moja mania?

IP: *.* 17.05.02, 13:35
Od 1,5 tygodnia staram się nie przekraczać dziennie 100kal. Średnio zjadam 500-800kal. Podam przykład:śniadanie - kawa z mlekiemobiad - ziemniaki gotowane z warzywami albo kefiremkolacja - 2 kromeczki lekkiego pieczywa bez mała (albo z...) z pomidorkiem, ogóreczkiem lub żółtym serem.Nie jem mięska, więc czasami zjem 2 próweczki sojowe z wody (200kal). Do tego piję 1,5l wody mineralnej.Kiedy dziennie podliczę takie kalorie to naprawdę mało tego wychodzi, czy ja się nie wykańczam? Głodna nie chodzę - owszem czuję pustkę w brzuszku ale mnie nie skręca, samopoczucie jak najbardziej dobre. Mama tylko martwi się o mnie i twierdzi, że się w chorobę wpędzam. Czy przez np.miesiąc takiej diety można się rozchorować? Jakie jest Wasze zdanie?Pozdrówka serdeczne!
    • Gość edziecko: AgnieszkaP. Re: moja mania? IP: *.* 17.05.02, 15:10
      Wando,z tego co napisałaś wynika że nie jesz w ogóle białka !!!( oprócz tego co w mleku do kawy i serze żółtym - od czasu do czasu, czyli za mało )To bardzo niedobrze !Bez odpowiedniej podaży białka tracimy masę mięśniową, tracimy odporność, białko potrzebne jest nam do regeneracji komórek, nie mówiąc już o problemach ze skórą, czy gojeniu.Jeżeli chodzi o odchudzanie ( bo przypuszczam, dlatego właśnie zaczęłaś tą dietę ), to są różne teorie, ale chyba żadna dieta nie wykluczyła protein w tak drastyczny sposób. Przede wszystkim pomyśl co po miesiącu takiej diety stanie się z Twoimi mięśniami ?Pracuję z ludźmi bardzo ciężko chorymi ( intensywna terapia ) i widzę co dzieje się przy niedoborze białka na codzień. Wyniszczenie, okropne obrzęki ... Jeżeli nie jesz mięsa to powinnaś pomyśleć o białkach pochodzenia roślinnego, jajkach, serze itp. i wprowadzić je do swojej diety. Powodzenia,Agnieszka :hello:
      • Gość edziecko: wanda Re: moja mania? IP: *.* 20.05.02, 10:57
        Aga!Dzięki, że zwróciłaś moją uwagę na białko! Wprawdzie czasami jadam przetwory sojowe i tofu ale wychodzi, że powinnam częściej. Teraz staram się aby codziennie mieć posiłek składający się z białka roślinnego bądź zwierzęcego (jogurt, serek itp). Jeszcze raz dziękuje za wskazanie "odpowiedniego" kierunku w odżywianiu!Papatkismile
    • Gość edziecko: DorotaO. Re: moja mania? IP: *.* 27.05.02, 21:13
      Jakieś trzy lata temu zrobiłam to samo, i też nie jadłam mięsa. W 6 tygodni schudłam 8 kg. Czułam się całkiem dobrze. Ucierpiał tylko mój biust i skóra na brzuchu-potrzebne jeszcze gimnastyka i jakieś kremy.Powiedz, czy ty też nie jedząc mięsa jesteś ciągle głodna? Ja po 8 latach wegetarianizmu zrezygnowałam.
      • Gość edziecko: wanda Re: moja mania? IP: *.* 28.05.02, 09:18
        W październiku minie 10 lat jak postanowiłam, że nie będę jadała przyjaciół. Przez ten okres zauważyłam, że prawie nie choruję (raz były kłopoty z oskrzelami), zapomniałam co to jest katar, poza tym wyostrzył mi się węch. Głodna nie jestem w ogóle (nie tylko teraz podczas diety). Jak narazie zauważam tylko pozytywne strony laktowegetarianizmu. Dziecko i mąż odżywiają się "normalnie", ja zaś mam nieustające kłopoty w stołowaniu się na mieście, wyjazdach, wakacjach a nawet u rodziny i przyjaciół. Jakoś do tej pory większość uważa, że to głupota i "zapominają", że kanapki z wędliną nie są dla mnie, poza tym mają nadzieję, że mi już przeszło... Może i przejdzie tylko nie wiem kiedysmilePozdrawiam serdecznie
        • Gość edziecko: Elik Re: moja mania? IP: *.* 28.05.02, 10:27
          Myśle, ze skoro jadasz kefir, ser żółty a był to przykładowy jadłospis niedobory białka Ci nie grożą.Białka dorosły człowiek nie potrzebuje tak znowu dużo. Poza tym jeśli jadasz strączkowe czy zboża, czyli na przykład płatki zbozowe czy prawdziwy razowy chleb to jest ok. Bardziej martwiłabym się o Twój żoładek przy kawie na czczo i o niedobór składników mineralnych. Gdzie są warzywa?, poczciwa kasza gryczana czy jaglana. No ale jadłospis był przydkładowy.Mysle, że wszystko będzie ok jeśli bedziesz jeść mało ale rozsądnie. Znacie powiedzenie, że człowiek żyje z 1/4 tego co zjada z pozostałych 3/4 żyją lekarze. Ja się z tym zgadzam. Wspólczesnyn człowiek jada właśnie za dużo białka. Ja też usiłuje schudnąć, na razie udało się 6 kg w 2 miesiące. Mam ponad 2 letnią córkę którą karmię jeszcze piersią. Obie nie jemy mleka i jego pochodnych jajek kurzych( są przepiórcze na szczęście), cytrusów, czekolady, strączkowych.Córa jest uczulona na brzoskwinie, winogrona , truskawki, a ja na jabłka i gruszki i bądź tu mądrym. Obie dostajemy wysypek po nowalijkach. W związku z tym ostateczne przejście na dietę bezmięsną odłozyłam nieco w czasie, chociaż nie jemy mięsa dużo. Natomiast nie odczuwam z tego powodu głodu.Myślę, że przechodzenie na wegetarianizm powinno być procesem stopniowym , trzeba zmienić nawyki żywieniowe, nie wystarczy jedynie odstwić mięso.W gazecie wegetariański świat jest poradnik początkującego wegetarianina i fajne porady. Ostatnio rano wypijam sok warzywny lub owocowo-warzywny, czerwoną cherbatę i kawę ( na końcu małą i rozpuszczalną). Potem dopiero koło południa jadam śniadanie w pracy. Obiad koło16-17 a kolacji unikam. Czuje się doskonale z taką dietą. Czasem przegryzę banana czy suszonego owoca i sporo pije. Popełniam też drobne grzeszki typu masło orzechowe lub sezamowe, jem słod jęczmienny i pszeniczny - córa uczulona na miód, ale przecież muszę o siebie dbać ;) Mleko sojowe też z córą jemy.Kiełbaski sojowe mi nie smakują ;) To tyle moich wynurzeń ,mam nadzieję że nikogo nie zanudziłam.Nie piszę tego wszystkiego aby kogoś pouczać, cieszę się że jest więcej osób które biorą pod uwagę niejedzenie zwierząt.pozdrawiam Elik
Pełna wersja