Dodaj do ulubionych

mamy z bielactwem

18.06.08, 22:23
witamsmile
jak w temacie jestem ciekawa czy są tu mamy z tą nieznośną "chorobą"
jaką jest bielactwo? ja mam te plamki juz od nastu lat..niestety
jedyne co pozostaje to używanie kremów, które te plamki "jako tako"
zakrywają...ciekawa jestem jak Wy dajecie sobie z nimi radę..może są
jakieś sposoby o których ja nie mam pojęcia.. a tak na
marginesie...tak jak zawsze zauważałam ich "przyrost" tak będąc w
ciązy, mam wrażenie, że niektóre mi znikają...na pewno jedna na
dłonach jest o wiele mniejsza...niestety te z twarzy
pozostają...ech...ale nic tam...nie pozostaje nic innego jak umieć z
nimi żyćsmile
pozdrawiam wszystkie "łaciate" i nie tylkosmile
Obserwuj wątek
    • ewi.6 Re: mamy z bielactwem 27.06.08, 14:00
      Witaj,
      W niedługim czasie zostanę mamusią i niestety też mam te okropne
      plamy! Nie cierpię tego, nie znoszę ich... głównie mam je na
      dłoniach i na twarzy (wokół oczu). Podczas ciąży nie zauważyłam, aby
      mi się zmniejszały, wręcz przeciwnie - jest lato, słońce i one
      jeszcze bardziej się uwidaczniają! Aby je zamaskować stosuję różne
      pudry w kremie, ale to i tak pomaga tak sobie.. znasz może jakieś
      inne metody, jakies lekarstwa, które pomogłyby zachamować tą
      chorobę? Będę wdzięczna za wszelkie porady smile
      Pozdrawiam.
      • kowalowa Re: mamy z bielactwem 06.07.08, 21:47
        witajsmile
        ja zupełnie tak samo ja Ty mam plamy na twarzy i na dłoniach...sadakurat w
        najbardziej widocznych miejscach... niestety nie znam zadnych farmakologicznych
        sposobów...jedyne co mam to kremik, który całkiem nieźle je maskuje...jest
        całkiem skuteczny, jednak trzeba smarować się nim kilka razy dziennie...ale
        dobre i tosmile
        pozdrawiam i jakbyś odkryła jakiś cudowny sposób to daj znać..smile
        • ewi.6 Re: mamy z bielactwem 12.07.08, 14:46
          A mogę prosić o nazwę tego kremu? Może zastosuję go na sobie i też
          podziała! Póki co ja używam zwykłego pudru do twarzy, ale to kiepsko
          maskuje!... pozdrawiam.
          • kowalowa Re: mamy z bielactwem 17.07.08, 08:54
            witajsmile
            ten kremik kupilam na ul.Pięknej w Warszawie; to taki
            specjalistyczny sklep z art.do wizażu; dokładnie nie pamiętam
            adresu...chyba Piękna 41...? a kremik się nazywa "camuflage creme";
            wystarczy poprosić o kremik "kamuflujący" bielactwo i na pewno
            pani będzie wiedziała o co chodzismile pozdrawiam i udanego zakupu.
    • agamikol Re: mamy z bielactwem 08.08.08, 09:31
      Tu masz stronę internetową tej firmy i adres
      sklepu:www.makryon.com.pl/index.php?
      option=com_content&task=view&id=90&Itemid=74.
      Moja mama ma bielactwo i też korzysta z tych kosmetyków -
      rzeczywiście jedyne, które tuszuję te wredne plamy. Pozdrawiam. Aga
      M.
    • dorotakatarzyna Re: mamy z bielactwem 08.08.08, 18:10
      Moja jedenastoletnia córka ma bielactwo, zachorowała mając 5,5 roku. Jeżdżę z
      nią do poradni leczenia bielactwa w Warszawie, na Towarowej. Pewnie zaraz
      pojawią się głosy, że to reklama sad Leczenie jest żmudne i kosztowne, ale
      naprawdę, córcia wygląda dużo lepiej niż przed rozpoczęciem leczenia. Jeśli
      panie są z Warszawy lub okolic, to naprawde warto spróbować.
      • kowalowa Re: mamy z bielactwem 12.08.08, 23:23
        witam ponownie
        a na czym polega to leczenie? zapewne teraz nie będe mogła się go
        podjąc..ale jak urodzę..czemu nie?;obawiam się jeszcze ze "przejdą"
        one na synka..ma w sumie już 6 lat i jszcze ich nie ma...ale kto
        wie...ja "odziedziczyłam" je po tacie,pojawiły się jakoś w okresie
        dojrzewania...no i jeszcze obawa, ze pojawią sie u nienarodzonego
        jeszcze maluszka...sad a moje plamy na dloniach cały czas
        znikają..czego nie rozumiem zupełnie; ale te z twarzy..szkoda
        gadać..na szczęscie sa w miarę symetryczne; np na powiekach i wokół
        oczu wyglądają tak, jakbym opalała się w okularach
        przeciwsłonecznych..smile
        pozdrawiam i zyczę sukcesów w dzlszym leczeniusmile
        • gondziakoja Re: mamy z bielactwem 29.08.08, 15:04
          Mój mąż choruje na bielactwo i z tego co się orientuję to nie ma na to
          lekarstwa.4 m-ce temu urodziłam córeczkę,trochę boję się czy ona tez może mieć
          tę chorobę?na razie nie ma żadnych plam,ale mój mąż też ich na początku nie
          miał,pojawiły się jak miał 16 lat.Czy istnieje duża szansa,że córcia też to
          będzie miała?Proszę o odpowiedź.
          • kowalowa Re: mamy z bielactwem 31.08.08, 21:35
            witam
            ja mam bielactwo od ok.12-stego(?) roku zycia... i to w spadku po
            tacie; poki co mój synek (ma teraz 6 i pól roku) bielactwa jeszcze
            nie ma.. i mam nadzieje ze tak ostanie, chociaż nie widomo co bedzie
            jak zacznie dojrzewać;
            jak pisałam wcześniej mi plamki zaczynaja zanikać (na niektórych
            przybywa pigmentu...bardzo bardzo powolutku); może na to wpływ jakaś
            witamikna, które przyjmuję będąc w ciązy...sama nie wiem;
            pozdrawim mocno i trzymam kciuki żeby plamki się nie pojawiły..a jak
            już sie pojawią nie pozostaje nic innego jak je polubić..wink
            • gondziakoja Re: mamy z bielactwem 31.08.08, 21:50
              Zastanawia mnie jeszcze fakt,jaki rodzaj bielactwa ma mój mąż,bo żadne z jego
              rodziców na to nie choruje.Gdy rozmawiałam z teściową na ten temat
              powiedziała,że kiedyś gdzieś tam jakaś babcia czy prababcia miała te plamki.Więc
              nie wiem czy mąż ma to nabyte czy wrodzone?Czy może ujawnia się to co kilka
              pokoleń?Bardzo proszę jeśli któraś z was wie coś na ten temat to piszcie.
              • kowalowa Re: mamy z bielactwem 02.09.08, 00:09
                witam
                mojemu tacie plamki pojawiły się pod wpływem silnego stresu w wieku
                dojrzewania; z tego co wiem, nikt w jego rodzinie ich nie miał; tak
                więc w tym przypadku to bielactwo nabyte; a u mnie obyło się bez
                stresu...tak wiec u mnie już wrodzone; mam nadzieje ze te plamki
                poprzestaną się rozprzestrzeniać po mojej rodzince...wink
                pozdrawiam
                • ewi.6 Re: mamy z bielactwem 02.09.08, 09:25
                  U mnie w rodzinie nikt nie miał bielactwa i nie słyszałam, aby idąc
                  korzeniami w dół pokolenia, ktoś to miał. Niestety mnie dopadło i
                  podejrzewam, że było to pod wpływem stresu...Teraz się nie
                  denerwuję, wszystko jest ok, a mimo to one nadal się pojawiają i
                  powiększają. Czy jest na to jakieś lekarstwo?? Może ktoś wie, jak
                  temu można zapobiedz!
                  A propos, wiecie w jakiej cenie jest ten camuflage creme, o którym
                  piszecie!? Dzięki i pozdrawiam!
                  • dorotakatarzyna Re: mamy z bielactwem 03.09.08, 10:37
                    Oj, dziewczyny...
                    Bielactwo wrodzone, to nie wtedy, kiedy dziedziczysz po kimś, tylko jeśli juz
                    sie rodzisz z plamami. A nabyte, kiedy zaczynasz chorować w pewnym wieku.
                    Podobno 30 procent przypadków jest uwarunkowana genetycznie. Pozostałe - nie
                    wiadomo. Z tego, co juz się dowiedziałam - mogą to byc choroby tarczycy, choroby
                    wątroby, niedobór cynku i pewnych witamin.
                    Stres rzeczywiście może być początkiem choroby. Moja córka zachorowała po
                    narodzinach młodszej siostry, a właściwie po mojej ciąży spędzonej w łóżku i
                    szpitalu sad
                    Są sposoby leczenia. Poszukajcie, sa strony o bielactwie.
                    Chodziłam z córką do wielu dermatologów. Jedni twierdzili, że to nieuleczalne.
                    Inni proponowali naświetlania UVA. Koleżanka córki bedzie miała przeszczep, ale
                    to w Niemczech.
                    Moja Ania leczy się pijąc zioła (na bielactwo, kupione w Warszawie na
                    Rakowieckiej 1)i naświetlając się tzw. małą lampą (promieniowanie UVB) . Choroba
                    zatrzymała się, jest poprawa.
                    Ja sama dowiedziałam się o leczeniu tu na forum, jestem wdziećzna tamtej
                    osobie... Ale kiedy ktokolwiek próbuje tu o tym pisać, zaraz pojawiają sie
                    oskarżenia o reklamę sad Ale zaryzykuję. Jest w Warszawie francusko polska
                    Poradnia Leczenia Bielactwa. Ulica Towarowa 22. Telefon 022 6243033. Nie byłam
                    tam od roku, nie wiem czy aktualne - przyjmowała niejaka pani Bourian. Oraz
                    profesor Majewski (mniej polecany). Możecie zadzwonić, zapytać. Ja spróbowałam,
                    i naprawdę było warto.
                    • gondziakoja Re: mamy z bielactwem 03.09.08, 16:33
                      Och dałaś mi cień nadziei,napisz proszę jakie konkretnie zioła pije Twoja
                      córka.Dziękuję!
                    • gondziakoja Re: mamy z bielactwem 03.09.08, 16:35
                      i jeszcze coś więcej o tej małej lampie,gdzie można ją kupić i jak stosować?u
                      nas szanse na leczenie męża w W-wie są znikome,raz ,że mieszkamy bardzo daleko
                      od stolicy a dwa nie stać nas finansowo sad
                      • dorotakatarzyna Re: mamy z bielactwem 03.09.08, 21:32
                        Słuchaj, ja mieszkam w Szczecinie. Drobne 550 km od Warszawy. Ale mimo to
                        pojechałyśmy i nie żałuję. Ja wam nie mogę zalecić leczenia sad Najpierw trzeba
                        przeprowadzić badania, a te zlecaja w poradni.
                        My możemy używać małej lampy - ona jest naprawdę mała, wielkości mniej więcej
                        prostownicy do włosów, bo Ania ma dość małe plamy. Najwiekszą - na kolanie,
                        naświetlamy na 3 razy. Dużo lepsze efekty daje naświetlanie dużymi lampami, coś
                        jak solarium, ale nie w każdym mieście są.
                        • gondziakoja Re: mamy z bielactwem 04.09.08, 21:51
                          ok,dzięki,rozumiem,że nie możemy tej lampy kupić tak na własną rękę,tylko
                          wcześniej mąż musi przejść badania tak?A co z tymi ziołami?Mój mąż ma bardzo
                          dużo tych plam,praktycznie nie ma ich tylko na brzuchu i plecach,a reszta ciała
                          w plamach.Miał robione badania wątroby i tarczycy,ale nic nie wykazały.Czy mogę
                          jeszcze zapytać ile kosztują te badania i leczenie w W-wie?
                          • dorotakatarzyna Re: mamy z bielactwem 05.09.08, 08:57
                            W tej chwili nie wiem, mogło podrożeć. Najlepiej zadzwoń i zapytaj.
                            • gondziakoja Re: mamy z bielactwem 07.09.08, 17:36
                              ok,a jak wygląda sprawa z tymi ziołami?Co to są za zioła?i gdzie mozna je
                              kupić?w sklepie zielarskim?bardzo proszę o odpowiedź.Z góry dzięki.
                              • dorotakatarzyna Re: mamy z bielactwem 08.09.08, 00:12
                                Chyba pisałam już wyżej... My kupujemy w Warszawie, w zielarni na Rakowieckiej.
                                Nie wiem, czy gdzieś indziej też mozna. Mówi się po prostu "zioła na vitiligo"
                                albo "na bielactwo". Jest to mieszanka na pewno dziurawca, pokrzywy, i jeszcze
                                paru, ale nie pamiętam sad Pije się dwa razy dziennie. Z tym że nie pić przed
                                wizytą w poradni, a raczej przed badaniami.
                                • gondziakoja Re: mamy z bielactwem 08.09.08, 16:25
                                  Przepraszam,że tak Ci wiercę dziurę w brzuchu z tymi ziołami,ale czy mogłabyś
                                  napisać dokładnie co wchodzi w skład tych ziół?Chodzi mi o to,że moja ciocia
                                  zajmuje się ziołami i prawdopodobnie mogłaby stworzyć mi taka mieszankę,więc
                                  będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.Pozdrawiam smile
                                  • dorotakatarzyna Re: mamy z bielactwem 09.09.08, 08:40
                                    Szczerze mówąc, nie mam składu, na opakowaniu nie ma... Podam ci numer telefonu
                                    do zielarni w której to kupujemy, może odpowiedzą na pytania. A poza tym można
                                    zamówić telefonicznie.
                                    Zielarnia Officina Sanitatis
                                    022-6291616
                                    zielarnia@apteki.org
                                    • gondziakoja Re: mamy z bielactwem 09.09.08, 15:12
                                      Dziękuję Ci,jestem naprawdę bardzo wdzięczna.Spróbujemy tych ziół,może się
                                      uda,mąż mówi,że już sie do tych plam przyzwyczaił,ma ich naprawdę bardzo
                                      dużo,mnie one również nie przeszkadzają,ale jeśli dzięki temu choć trochę
                                      mogłyby się zmniejszyć to czemu nie.Na leczenie w W-wie na razie nie ma
                                      szans(chodzi głównie o finanse,ale też pracę).Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka