gospodyni2
14.11.05, 13:07
jest u nas 3,5 roku, w tej chwili ma 10 lat. zaczęly sie problemy - kłamie,
nie odrabaia lekcji. ukradła koleżance pieniadze z plecaka (oddała nastepnego
dnia)... jesteśmy załamani... chodzi do psychologa, który twierdzi, że
jedynym problemem jest to, że jest zamknieta w sobie i z trudem nawiązuje
relacje... coraz częsciej sobie uswiadamiam, że tak naprawde nie wiadomo
jakie będzie to dziecko...
juz sa z nia kłopoty, co będzie za 5 lat? jak z tego wybrnąć? Rozmowy nic nie
daja, ona zacina sie w sobie i nic nie mówi, nie odróznia zła od dobra, nie
zna pojecia wstydu.. tu nawet nie pomoże bicie, bo na niej to nie robi
wrażenia, boję sie, że da nam nieźle w kośc.
czy mieliście podobne kłopoty?? Z jednej strony żal mi jej, tego co w zyciu
przeszła, z drugiej wiedze jak to wykańcza moich nienajmłodszych juz
rodziców...