Dodaj do ulubionych

adopcja inaczej

23.11.05, 17:55
Witam! Jesteśmy z mężem po kwalifikacji na rodzinę adopcyjną i czekamy na
telefon. Mamy po dwadzieścia parę lat, więc możemy czekać długo, ponieważ
wedle pań z ośrodka mamy czas. Poznałam lekarza, który zaoferował nam swoją
pomoc. Pracuje on razem z żoną na porodówce w szpitalu. Poinformował mnie
właśnie, że wczoraj urodziło się dziecko, którego matka zrzekła się praw.
Chociaż wiadomo zawsze może zmienić decyzję dopóki nie podpisze dokumentów w
sądzie. Czy możemy zrobić coś żeby dziecko trafiło do nas? Może jest ktoś kto
próbował w ten sam sposób przyśpieszyć oczekiwanie na telefon z ośrodka? Chcę
zanaczyć, że niestety jesteśmy z innego województwa niż dziecko i na razie
nie zostało ono nigdzie zgłoszone ponieważ minęło zbyt mało czasu. Proszę
o pomoc

Obserwuj wątek
    • leli1 Re: adopcja inaczej 23.11.05, 20:19
      znam kilka takich adopcji. Szpital zatrzymał dziecko pod "byle jakim" protekstem przez te obowiazkowe 6 tyg., poczym rodzice we własnym zakresie dopilnowali zrzeczenia mb, udali sie do sądu z przygotowanymi przy pomocy OA papierami i z wnioskiem o preadopcje przyszli do szpitala. Tak ze da sie cos takiego zrobic, ale........
      czy lekarze zatrzymaja dziecko w szptalu?, jesli nie to maja obowiazek w 3 dobie jego zycia zglosic do odpowiednich organow, a wtedy nie mam pojecia jak mozna "załatwic" aby dziecko w razie zrzeczenia trafilo do Was.
      Mozna tez przed uplywem tych 6 tyg. ale na zasadzie RZ, wtedy mb ma prawo poznac wasze dane.
      Trzymam kciuki aby wszystko poszlo jak najlepiej.
      Pozdrawiam.
      • k.kasia1 Re: adopcja inaczej 24.11.05, 22:29
        dziewczyny, według nowych przepisów nie jest mozliwa adopcja bez pośrednictwa
        OAO!!! lepiej najpierw dokładnie sie dowiedziec, żeby nie było później rozczarowania
        powodzenia
        • leli1 Re: adopcja inaczej 25.11.05, 08:12
          Alez Kasiu, ja nieco inaczej rozumiem "adopcje bez posrednictwa OA", dla mnie znaczy to, ze ktos bez zadnych kwalifikacji zabiera sie za szukanie a potem adoptowanie dziecka. Autorka odbyła szkolenie w OA, ma kwalifikacje, znajduje sobie dziecko a reszte i tak dalej robi OA (znaczy przygotowuje potrzebne papiery i opinię). Tak wyglądało to w znanych mi przypadkach.
          Pzdr.
          • zuza1113 Re: adopcja inaczej 25.11.05, 16:15
            Maju, a może dowiesz sie w sądzie rodzinnym gdzie pewnie podejmowane są decyzje
            adopcyjne? Tylko nie wiem czy w Twoim miejscu zamieszkania czy w mieście gdzie
            urodziło sie dziecko. Pozdr
          • kasiapfk Re: adopcja inaczej 25.11.05, 18:53
            Leli ale ten przypadek jest książkowy, jesli chodzi o zmianę przepisów.
            Ostatnie rozporządzenie dot. oao mówi jwprost,ze dziecko, które NIE JEST
            zakwalifikowane przez oao (nie RODZINA- DZIECKO właśnie) nie może być
            przysposobione.
          • hanka78 do leli 1... 27.01.06, 10:52
            czy to co napisała forumowiczka wyżej: Ostatnie rozporządzenie dot. oao mówi
            jwprost,ze dziecko, które NIE JEST zakwalifikowane przez oao (nie RODZINA-
            DZIECKO właśnie) nie może być przysposobione. - nie wyklucza adopcji ze
            wskazaniem?

            Proszę napisz mi o niej coś więcej jeśli możesz tylko jeśli to napewno jest
            możliwe..
            pozdrawiam serdecznie
            • kasiapfk Re: do leli 1... 27.01.06, 14:12
              Hanka, i tak i nie.
              Jeśli za wskazaniem adoptuje się dziecko, które ma kwalifikację oao, to nie ma
              problemu. Inaczej sąd pewnie zanim postanowi przysposobienie zleci oao
              kwalifikację takiego dziecka.
              • hanka78 Re: do leli 1... 27.01.06, 14:32
                hmm a co znaczy kwalofikacja dziecka?
                • leli1 Re: do leli 1... 27.01.06, 15:04
                  kwalifikacja dziecka to inaczej zgłoszenie dziecka do adopcji i wszystko co sie z tym wiąże, czyli dopilnowanie aby dziecko mialo "czystą" sytuacje.
        • maja012 Re: adopcja inaczej 25.11.05, 17:18
          dzwoniłam dziś do szpitala i niestety matka zaczyna się zastanawiać nad
          zrzeczeniem, więc chyba nic z tego. muszę się wziąć w garść i czekać. łatwiej
          będzie przebrnąć przez to wszystko z ośrodkiem. panie z naszego ośrodka są
          kochane, ale niestety po kwalifikacji powiedziano nam, że mamy nie dzwonić do
          nich się dowiadywać o dziecko ponieważ jak przyjdzie nasz czas to zadzwonią. nie
          wytrzymałam dziś i zadwoniłam. rozpatrywali naszą kandydaturę do niemowlaka, ale
          byli inni przed nami w kolejce. nie wiem, która ja jestem w kolejce, bo nie
          mozna zapytać. czas mi się strasznie dłuży
          • zuza1113 Re: adopcja inaczej 26.11.05, 17:21
            Maju012, nie martw się czas zleci dużo szybciej niż myślisz. My też czekamy,
            jesteśmy po kwalifikacji ale jeszcze przed warsztatami. Mam nadzieję że na
            Wielkanoc będziemy już w trójkę. Życzę powodzenia i wytwałości, pozdrawiam
    • iwonatyl Re: adopcja inaczej 26.11.05, 19:09
      Maju,mieliśmy podobna sytuację i udało się.Napisz do mnie na priva,opisze Ci
      procedury.(iwonaty@interia.pl)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka