Dodaj do ulubionych

Przymus śmierci

09.03.07, 13:52
Po co właściwie dyskutuje sie o sensowności kary śmierci, jeżeli dla wielu
osób jest oczywiste, że ludzie powinni umierać tylko dlatego, że mają macicę?

Jak można mieć dylemat dotyczący wieszania przestępców jeżeli lekką ręką
wysyła się na przymusową śmierć chore ciężarne (np. propozycje nie leczenia
ciężarnych z rakiem - bo chemia szkodzi embrionkowi)?

Czy to spóźniona kara śmierci za "grzech Ewy"?
Obserwuj wątek
    • oszszin Re: Przymus śmierci 09.03.07, 13:57
      następna frustratka tongue_out
    • syriana Re: Przymus śmierci 09.03.07, 13:58
      zaraz Ci Oszszin napisze, że nigdy nie wolno wybierać między życiem kobiety a
      życiem płodu, ale morderca to co innego, bo cośtam cośtam
      • oszszin Re: Przymus śmierci 09.03.07, 13:59
        skąd wiedziałaś?
        • syriana Re: Przymus śmierci 09.03.07, 13:59
          ha!
          • oszszin Re: Przymus śmierci 09.03.07, 14:01
            no i własnie o to mi chodziło, żeby argumenty zapadały w pamięć

            ha!
            • monia145 Re: Przymus śmierci 09.03.07, 14:06
              A pewnie, że takwinkP
              Nieważne jak o mnie mówią, ważne aby mówili, prawda?
              Myślisz, że akurat merytoryczność Twoich argumentów, dyskutantom najbardziej
              zapada w pamięci?
              Bo tylko to byłoby powodem do dumy.....
          • sir.vimes Re: Przymus śmierci 09.03.07, 14:04
            Wiesz, akurat zdanie osziszin , osoby , która uważa , ze życie płodu jest
            ważniejsze od życia kobiety, niezależnie od tego co ciężarna o tym sądzi, nie
            interesuje mnie za bardzo.

            Bardziej interesuje mnie czy inne osoby widzą ten absurd, który dzieje się na
            naszych oczach... To bleblanie o leczeniu pedofilów, bo przecież kara śmierci
            dla nich to nieludzkie - a jednocześnie posyłanie lekką ręką niewinnych kobiet
            na śmierć.
            • workin.mama inne też to widzą! 09.03.07, 15:17
              Jasne, że większość dziewczyn to widzi! Jeżeli zmienią tą cholerną konstytucję,
              to na 100% wyjadę z kraju, mimo że będę musiala tu zostawic cale zycie! W tym
              kraju i tak już ciężko żyć.

              A przecież lekarz i tak ma prawo odmówić przeprowadzenia aborcji i wysłać
              ciężarną do innego lekarza, który się tego podejmie. Słyszałyście tą historię o
              kobiecie, która była zagrożona ślepotą w powodu ciąży? Płód był uszkodzony, ale
              lekarz odmówił wykonania zabiegu (pewnie nie dostal w łapę!). Przerzucali babkę
              od lekarza do lekarza i w końcu urodziła dziecko z porażeniem mózgowym, a sama
              straciła wzrok. Dostaje teraz 230 złotych renty... cudownie jest w tej naszej
              IVRP!! sadsadsad
    • nisar Re: Przymus śmierci 09.03.07, 14:03
      Albowiem "Bóg tak chciał" (np. żeby ciężarna zdechła bo nie dostanie chemii).

      Cudowne wytłumaczenie, zwalnia z myślenia i brania odpowiedzialności za
      cokolwiek.
      • sir.vimes Re: Przymus śmierci 09.03.07, 14:07
        Właśnie.

        A Bóg, jeżeli istnieje, moim zdaniem wcale tego nie chce - nie pozwoliłby na
        rozwój medycyny smile)) gdyby zależało mu na zdychaniu ciężarnych. Obiecał Ewie
        rodzenie w bólach - to owszem, ale nie wspominał by była nic nie wartym
        śmieciem, mniej istotnym od zygoty.

    • agkr Re: Przymus śmierci 09.03.07, 14:33
      wiecie dlaczego się tak dzieje? bo gdyby powiesili pedofila to by się rozpętała
      taka burza medialna że niby człowiek ...że ma prawa itd. A jeśli chodzi o
      ciężarne to one są ''anonimowe'' dramaty rozgrywają się w ich domach i wydaje
      mi się że dla niektórych to jest takie oczywiste że matka poświęca się dla
      dziecka i to dosłownie. A w przypadku ciężarnej z rakiem to burza by się
      rozpętała jakby chciała ciąże usunąc
      • sir.vimes Re: Przymus śmierci 09.03.07, 14:39
        Bo kobieta to jednak nie całkiem człowiek dla niektórych - tylko inkubator z
        funkcja prania i zmywania.

        A pedofil - biedny, chory, zresztą na pewno go mała dziewczynka prowokowała, bo
        teraz to te dzieci, no wiadomo....

        Nawet na tym forum w wątku o spitej przez znajomych, wykorzystanej, dziewczynce
        były takie głosy - że jej wina.
        Bo kobieta, dziecko - nie mogą popełniać błędów a taki organowsad, no cóż, nie
        jego wina, ze był prowokowany...

        • malila Sir.vimes 09.03.07, 14:42
          A żeński płód to człowiek czy nieczłowiek?wink To dopiero musi być zagwozdka dla
          fanatycznych obrońców życia poczętego.
          • sir.vimes Re: Sir.vimes 09.03.07, 15:07
            No, człowiek - aż do narodzin. ;/
            • aska2000 Re: Sir.vimes 10.03.07, 09:21
              Śmiać się i nie wypada, i nie bardzo mi się chce, niemniej za syntetyczne ujęcie
              tematu - B R A W O, Sir.Vimes!!

              Człowiek AŻ do narodzin .. - nic dodać, nic ująć wink)

              Pozdrawiam!
        • agkr Re: Przymus śmierci 09.03.07, 14:50
          powiedzcie tak szczerze czego ci przestępcy mają się bać? dostanie 5 lat,
          wyjdzie po 2,5 i dalej robi to samo. Ja to bym jednego z drugim do
          kamieniołomów posłała a morderców, gwałcicieli i pedofili to odrazu na krzesło.
          I dla mnie nie ma zlituj się że mu się coś w głowie poprzewracało i da sie to
          poukładać, bo nikt już nie poukłada w głowach jego ofiarom, szczególnie gdy
          ofiarami są dzieci.
          • denea Re: Przymus śmierci 09.03.07, 15:09
            Dziewczyny, nie przesadzacie trochę ? Teoretycznie w takiej sytuacji kobieta ma
            prawo do aborcji i nie mogę sobie jednak wyobrazić że wybrane przez nas
            oszołomy to zmienią choćby niektórzy i chcieli. Praktycznie oczywiście lekarze
            mają opory moralne za państową kasę, które kasa prywatna, większa, skutecznie
            wycisza, ale to tak na marginesie.
            A ci co rzeczywiście tak myślą... No błąd ewolucji i tyle.
            • agkr Re: Przymus śmierci 09.03.07, 15:11
              dobrze napisałaś teoretycznie ma prawo
          • sir.vimes Re: Przymus śmierci 09.03.07, 15:11
            No właśnie - pedofile, gwałciciele nie mają się czego bać.

            Ale że kobiety drżą ze strachu przed ciążą wiedząc co się przytrafia (sprawa
            dziewczyny z Piły np)i co będzie dziać się w świetle prawa - to już mało kogo
            obchodzi.

            Ważne by zająć się humanitarnie biednym pedofilem a nie jakimś tam nieważnym
            zdrowiem kobiety.
            • agkr Re: Przymus śmierci 09.03.07, 15:19
              a no... bo to jest tak że w ciąże to my świadomie zachodzimy a pedofilem to już
              główka i fi.t steruje i to się leczy a pierwszy przypadek to pod chorobę się
              nie zalicza
    • joasia1234 Re: Przymus śmierci 09.03.07, 15:07
      A ja myślę, że popadamy w paranoję. I wierzę, że naszym politykom zostało
      trochę zdrowego rozsądku i nie dadzą się oszołomić oszołomom. A oszołom? Zawsze
      był, jest i będzie. Nie tylko w kwestii aborcji. Na szczęście medycyna idzie do
      przodu i coraz częściej można stosować u ciężarnej chemioterapię, więc
      przynajmniej w tych przypadkach problem zaczyna się rozwiązywać. I dobrze. I
      myślę, że jednak nie uśmierca się masowo ciężarnych. Cóź, taką mam nadzieję,
      widząc choćby po ostatnich dyskusjach, że fanatyczne obrończynie życia
      poczętego są jednak w mniejszości.
    • net79 Re: Przymus śmierci 09.03.07, 15:07
      Szkoda słów, całe szczęście są rozumni lekarze, którzy robia to za ciężką kasę,
      a dla Państwa to kolejna oszczędność na NFZ i mocherowe berety się nie burzą (
      bo one krzycza najgłośniej) . A co komu z tego przyjdzie, jak taka hora matka
      umrze gdzieś pocichu wraz ze swoim płodem, którego nie mogła usunąć, żeby móc
      spokojnie wychowywać pozostałe dzieci... Kto sie nimi potem zajmie???

      wiem wiem Roman G.!!!!! W swoim wielkim rodzinnym domu dziecka, w którym żona
      zaprzężona, sprząta , gotuje, wychowuje i pociesza biedne sierotki dając im
      ogrom swej niekończącej się miłośći. A ta matka nieboga co myślała o usunięciu
      niech gnije w piekle!!! Brawo
      • gerttta Re: Przymus śmierci 09.03.07, 15:24
        Ciekawa jestem wyników referendum w sprawie aborcji, gdyby wzięły w niej udział kobiety między 14 a 50 rokiem życia - bo to ich dotyczy, nie staruszek i nie facetów.
        • sir.vimes Re: Przymus śmierci 10.03.07, 00:34
          Nigdy w Polsce nie dojdzie do takiego referendum.
    • mathiola Re: Przymus śmierci 10.03.07, 08:56
      Ja się już nie wypowiadam bo jeszcze kilka zdań na ten temat usłyszę od
      obrońców życia i dostanę wylewu krwi do mózgu.
      • hancik5 Re: Przymus śmierci 10.03.07, 13:13
        Po co ta ekscytacja, przecież nikt nam nie każe umierać, nigdy nie dojdzie do
        takich sytuacji, dajecie się nakręcać...
      • molowiak Re: Przymus śmierci 10.03.07, 13:42
        mathiola napisała:

        > Ja się już nie wypowiadam bo jeszcze kilka zdań na ten temat usłyszę od
        > obrońców życia i dostanę wylewu krwi do mózgu.

        Aż mnie zmroziła ta wypowiedź. Więc takie poglądy są teraz uznawane za postepowe
        w "tym kraju". Więc teraz trzeba popierać zabijanie dzieci, żeby nie zostać
        uznaną za dewotę. A jeśli uważasz, że usuniecie ciąży to morderstwo, to lepiej
        siedź cicho, bo w przeciwnym wypadku zostaniesz zaliczona do "mocherowych
        beretów". Co dalej doroga "postępowa" koleżanko? Kogo jeszcze wyznaczysz do
        odstrzału?
        • sir.vimes Naprawdę kontrowersyjne mam 10.03.07, 15:06
          poglądy:

          Leczyć chorą kobietę w ciąży kosztem płodu.
          Nie wyznaczać jej do odstrzału.

          Ależ jestem postępowa...
          • dagmama Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 10.03.07, 17:37
            > poglądy:
            >
            > Leczyć chorą kobietę w ciąży kosztem płodu.
            > Nie wyznaczać jej do odstrzału.
            >
            > Ależ jestem postępowa...


            Dzisiaj jakiś polityk na Trójce wspominal o jakiejś dzielnej kobiecie gdzieś
            tam, chyba nawet nie w Polsce, która zrezygnowała z chemioterapii, żeby nie
            zaszkodzic płodowi.
            Leczyć jej siłą nie będziesz.
            Tylko, że to ona podjęła decyzję.
            Co by było, gdyby chciała sie leczyć?
            • sir.vimes Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 10.03.07, 19:20
              Wiesz - jeżeli by była zmuszona, to nikt nie nazywałby jej dzielną.
          • molowiak Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 10.03.07, 23:04
            Niestety kontrowersyjne poglądy w dzisiejszym świecie mam ja, ale bardziej razi
            mnie semantyka tej sałej dyskusji np. używanie słowa "embrionek" zamiast
            "dziecko". Udawanie, że dziecko którego nie widać, bo jest w brzuchu swojej
            matki jest mniej istotne niż ta matka.
            To trudny i złożony problem, bo trzeba zdecydować, którego z pacjentów leczyć,
            koszetm drugiego. Dlatego uważam, że powinien być rozpatrywany indywidualnie.
            Nie powiedziałam, że należy przeznaczyć matkę do odstrzału, ty natomiast z góry
            uznałaś, że trzeba "odstrzelić" osobę słabszą, która nie może się obronić. W
            dodatku zdezawuowałaś ją jako osobę nazywając "embrionkiem".
            Dla jasności uważam, że taka decyzja, najtrudniejsza jaką tylko można podjąć,
            powinna należeć wyłącznie do matki. Podobnie jak ta czy z płonącego domu
            uratować swoje dziecko, czy siebie samą a może zaryzykować czy uda się uratować
            oboje, ale podejmująca ją kobieta powinna mieć prawo do rzetelnej informacji na
            temat WSZYSTKICH konsekwencji swojej decyzji.
            • lola211 Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 11.03.07, 07:51
              > Dla jasności uważam, że taka decyzja, najtrudniejsza jaką tylko można podjąć,
              > powinna należeć wyłącznie do matki.

              Moze sie zdarzyc, ze ta matka ze wzgledu na schorzenie czy stan w jakim sie
              znajduje nie bedzie w stanie podjac zadnej decyzji.Bedzie zdana na innych.I
              teraz od ich pogladow mialoby zalezec jej zycie?

              • molowiak Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 11.03.07, 09:56
                cóż - lepiej od poglądów męża czy rodziców niż od poglądów aktualnego premiera,
                prawda
                • lola211 Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 11.03.07, 14:37
                  Wcale nie lepiej, niech sie trafi jakis maz zatwardzialy prolajfowiec i kobieta
                  jest bez szans.
                  IMO po prostu w takich sytuacjach skupic sie na ratowaniu juz istniejacego
                  zycia niz tego, ktore dopiero sie wykluwa.
                  • molowiak Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 11.03.07, 14:47
                    lola211 napisała:

                    > Wcale nie lepiej, niech sie trafi jakis maz zatwardzialy prolajfowiec i kobieta
                    >
                    > jest bez szans.
                    > IMO po prostu w takich sytuacjach skupic sie na ratowaniu juz istniejacego
                    > zycia niz tego, ktore dopiero sie wykluwa.

                    a właśnie, że nie lepiej, nie można zakładać, że to kobieta wolałaby przeżyć, ja
                    wolałabym żeby taką decyzję podejmował za mnie mój mąż, który zna moje poglady,
                    niż ktoś obcy
                    • lola211 Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 11.03.07, 15:18
                      I maz mialby brac na siebie odpowiedzialnosc za Twoja smierc? Ja nie chcialabym
                      obarczac bliskich mi osob takim ciezarem.
                      • molowiak Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 11.03.07, 15:36
                        cóż, żeniąc się ze mną znał moje poglądy smile
                        • lola211 Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 11.03.07, 16:26
                          Srutu tu tu, ze sie takk wyraze- teoretyzowac latwo, ale jak by mu przyszlo
                          zmierzyc sie z tym w rzeczywistosci to byc moze wcale by sie z Toba nie
                          ozenil.Ze strachu.
                          • molowiak Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 11.03.07, 17:10
                            byc moze wcale by sie z Toba nie
                            > ozenil.Ze strachu.

                            ja tam wierzę w mojego meża, strachliwy to on nie jest smile
                            i nie zgadzam się na to, żeby życiowe decyzje podejmował za mnie ustawodawca
                            • lola211 Re: Naprawdę kontrowersyjne mam 12.03.07, 11:36
                              > i nie zgadzam się na to, żeby życiowe decyzje podejmował za mnie ustawodawca
                              W tym jestesmy zgodne- ja tez wypraszam sobie ingerowanie w to, co zrobie z
                              moim zaplodnionym jajem.


            • sir.vimes Nie zmusisz mnie 11.03.07, 10:02
              do pisania "dziecko" o czymś , co osobiście za dziecko nie uważam.

              To jest kwestia poglądów. Mnie razi pisanie dziecko o płodzie ale szanuję twoje
              prawo do takiego, bardzo emocj0onalnego pisania. Uszanuj moje, jeżeli potrafisz.

              • molowiak Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 10:24
                Oczywiście szanuję, rozumiem, że przy twoich poglądach myślenie "dziecko" o kimś
                kogo, jak twierdzisz, można zabić ("usunąć") mogłoby doprowadzić do poważnej
                choroby psyhicznej, dlatego rozumiem i szanuję taką nomenklaturę - embrion,
                zygota, usunięcie ciąży.
                Jakby jednak tego nie nazwać w finale pozostanie jednym - zabiciem dziecka.
                Wiem , że nie mam prawa wymagać od nikogo podzielania moich poglądów, niemniej
                jednak czuję sie zobowiązana do ich wyrażania. Nie są one jednak emocjonalne,
                ale spokojnie i racjonalnie przemyślane
                Nie wiem jak ty, ale ja bedąc w ciąży od początku jej trwania nazywałam moją
                córkę "dzieckiem", nie "embrionem" czy "zygotą".
                • monia145 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 10:38
                  molowiak napisała:

                  > Oczywiście szanuję,

                  > Jakby jednak tego nie nazwać w finale pozostanie jednym - zabiciem dziecka.


                  No przecież to kuriozalne, nie widzisz tego?
                  Niby przyznajesz prawo do myslenia inaczej, piszesz, że szanujesz, ale
                  konsekwencją i tak ma być to, co Ty uznajesz za słuszne i poprawne....
                  Zdecyduj się więc...albo opowiadasz się za prawem do swobody poglądów i
                  akceptujesz to, że skoro dla kogoś jest to zygota to, nigdy nie będzie myślał o
                  aborcji jako o zabiciu dziecka...albo też jasno napisz, że poglądy innych Cię
                  nie obchodzą. I wszystko będzie jasne i przejrzyste.
                  Nie da sie pogodzic jednego z drugim- jest to po prostu obłudne.
                  Dla Ciebie dzieckiem jest embrion od chwili poczęcia, więc i aborcja będzie
                  morderstwem.
                  Naprawdę chce Wam sie jeszcze ciągnąć tą rozmowę gęsi z prosięciem?
                  Bo tak to wygląda....
                  • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 10:41
                    Moniu kim dla Ciebie był Twój syn od momentu poczęcia?
                    • monia145 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:10
                      Nie ukrywam, że na początku ciąży był embrionem, "byłam w ciąży", a nie " mam
                      dziecko", "noszę w sobie dziecko"....
                      "Dziecko" przyszło zdecydowanie później..kiedy zaczęłam czuć jego ruchy w
                      sobie, kiedy zobaczyłam go na monitorze, kiedy go urodziłam.....
                      • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:33
                        U mnie to wyglądało trochę inaczej. Owszem, przez całą ciążę śledziłam etapy
                        rozwojowe mojego DZIECKA, ale zawsze to było dziecko - nie zygota, embrion.
                        Właściwe jak pamiętam jedynym określeniem używanym był "płód" , ale nie o tym
                        chciałam pisać.
                        Zaznaczam, że jest to moje zdanie, więc proszę Panie o nie wdawanie się ze
                        mną w dyskusję.
                        Szanuję poglądy zarówno zwolenniczek, jak i przeciwniczek aborcji. Ja sama
                        plasuję się po środku. Aborcja powinna być ŚWIADOMYM wyborem kobiety. Ja
                        świadomie zdecydowałabym się na donoszenie ciąży i urodzenie dziecka, być może
                        poważnie chorego, uspośledzonego - znam siebie na tyle, żeby wiedzieć, że
                        miotałabym się przez całą ciążę między rozpaczą i wyobrażaniem sobie
                        najgorszego, a nadzieją i w efekcie finalnym radością z pomyłki lekarza, ale
                        nie usunęłabym DZIECKA.
                        Ja sama poddałabym się aborcji tylko w jednym przypadku, o czym pisałam w
                        wątku mathioli - gdyby ciąża zagrażała mojemu życiu. Z jednego tylko powodu -
                        na dzień dzisiejszy nie ma jednej osoby - włącznie z moim mężem - do której
                        miałabym na tyle zaufania, żeby powierzyć im moje dzieci, a zwłaszcza moje
                        chore dziecko, na wypadek mojej śmierci przy porodzie. Decyzja o zabiciu
                        mojego DZIECKA , bo nazwałabym rzecz po imieniu, byłaby najgorszą decyzją w
                        moim życiu i w obecnej sytuacji uznałabym ją za największą tragedię mojego
                        życia. Gorszy byłby tylko "wybór Zofii" - nie wiem czy nie pomyliłam tytułu
                        filmusmile. Jeszcze raz podkreślam - JA- nie wybielałabym się w swoich własnych
                        oczach używaniem określeń innych niż prawdziwe - podjęłam decyzję o zabiciu
                        mojego dziecka, nieważne z jakich powodów. Nie leciałabym też chwalić się do
                        prasy, żeby innym paniom było łatwiej, bo mnie wcale nie byłoby łatwo podjąć
                        taką decyzję i nie usprawiedliwiałabym siebie takimi czy innymi
                        okolicznościami. Wiem, że łatwiej jest używać słowa zygota niż
                        powiedzieć "zabiłam dziecko", "pozbyłam się dziecka", ale za to prawdziwie.
                        Możemy mówić o poszczególnych etapach rozwoju, ale nie zmienia to w niczym
                        faktu, że jest to embrion ludzki, płód ludzki.
                        • monia145 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:51
                          Joanno, to, co napisałaś jest niczym innym jak właśnie tym, o co walczą osoby
                          będące zwolennikami prawa do wyboru aborcji- masz wybór. Dokonałabyś go żyjąc w
                          państwie, które niczego nie narzuca kobiecie. Jeśli któraś czuje się na siłach
                          zająć chorym dzieckiem- ma do tego prawo. Jeśli kobieta dowiaduje się, że
                          urodzi chore, upośledzone dziecko, jeśli dziecko jest z czynu zakazanego,
                          powinna miec prawo usunąć ciążę. Może tego nie zrobić, ale powinna zyć w
                          błogostanie mysli, że gdyby jednak na aborcje się zdecydowała, to jest to
                          możliwe. Nie wszystkie kobiety są heroinami. Nie wszystkie rodzące chore dzieci-
                          są cierpiętnicami( kiedys już o tym pisałyśmy, jak sobie przypominam).
                          • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:58
                            Moniu mnie bardziej chodziło w tym konkretnym pozwie o nazewnictwo, niz o
                            aborację jako taką. Dalczego o chcianej ciąży mówi się - dziecko, a o nie
                            chcianej - z różnych względów - zygota, embrion czy w ogóle enigmatycznie
                            ciąża? Dlaczego w przypadku chcianej ciązy - chronimy życie poczęte - na jakim
                            etapie by ono nie było, a w przypadku nie chcianej szukamy usprawiedliwienia
                            dla swojej decyzji wymyslając określenia jak najdalsze od słowa dziecko,
                            człowiek. Ten dualizm mnie zastanawia i fascynuje jednocześnie. Tylko tyle.
                            • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:59
                              Miało byc oczywiście, poście nie pozwie. No, ale jak ktoś morduje dziecko to
                              czeka na pozewwink
                            • sir.vimes Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 12:06
                              Odpowiedziałam poniżej czemu ja jestem za terminologią fachową - i w przypadku
                              chcianej, i niechcianej ciąży.
                            • monia145 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 12:17
                              Nie będę odpowiadać za wszystkich, ale napiszę z własnego punktu widzenia.
                              Mój syn był niespodzianką.
                              Nie był planowany, ale nie był też niechciany.
                              Myślę teraz o tym, jakby to było w przypadku drugiej ciąży....takiej
                              zaplanowanej.......Ale nie sądzę, aby zmieniło to moje nazewnictwo.

                              Pomijając już kwestię aborcji, to wydaje mi się, że część kobiet może unikać na
                              poczatku ciąży traktowania płodu jako "dziecko", niejako kierując się
                              mechanizmem obronnym. Zdarzają się przecież często poronienia..nie
                              personifikując płodu, unikają byc może niepotrzebnych cierpień. To trochę
                              przypomina ten niepisany zwyczaj nie informowania rodziny o ciązy przez
                              pierwsze tygodnie. Trochę jak zaklinanie losu.....
                              Ale wkraczamy chyba na grząski gruntsmile

                              P.S. Pisałam już, że Cię lubię?smile
                              Jesteś jedną z nielicznych osób na forum, z którą na temat aborcji da sie
                              dyskutować bez wyciągania armatsmileP
                            • malila Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 15:49
                              joanna35 napisała:
                              > Dlaczego w przypadku chcianej ciązy - chronimy życie poczęte - na jakim
                              > etapie by ono nie było, a w przypadku nie chcianej szukamy usprawiedliwienia
                              > dla swojej decyzji wymyslając określenia jak najdalsze od słowa dziecko,
                              > człowiek.

                              Nie wiem, dlaczego Wy szukacie usprawiedliwienia. Tworzenie reguły, że
                              nazewnictwo jest pochodną niechcenia ciąży i rodzajem ucieczki przed chorobą
                              psychiczną jest dorabianiem tezy do własnej ideologii. Tymczasem równie dobrze
                              to decyzja o aborcji może wynikać z przekonania, że płód (ludzki płód,
                              oczywiście, że ludzki) nie jest jeszcze na tyle ukształtowanym człowiekiem,
                              żeby traktować go tak, jak np. płód sześciomiesięczny; z przekonania, że płód
                              nie jest jeszcze dzieckiem. Czego Ty jednak nie przyjmujesz do wiadomości. Jest
                              jednak sporo kobiet, które nie mają traumy po aborcji, nie rozpaczają po
                              poronieniu tak, jak płakałyby po urodzonych dzieciach. Jest sporo kobiet, które
                              chciały poddać się aborcji, ale zmuszone do donoszenia ciąży, nie oddają swoich
                              swoich chorych dzieci, chociaż - zgodnie ze stwierdzeniem, że w głębi duszy
                              wiedzą, iż embrion to taki sam człowiek jak dziecko narodzone - powinny.
                              • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 17:59
                                malila kompletnie nie zrozumiałaś o co chodzi, a na dodatek nie chciało Ci się
                                przeczytać innych moich postów, bo z góry załóżyłaś, że WIESZ LEPIEJ. Otóż
                                tylko WYDAJE CI SIĘ
                                • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 18:15
                                  Przepraszam, przez przypadek wysłałam za szybko.
                              • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 18:14
                                malila kompletnie nie zrozumiałaś o co chodzi, a na dodatek nie chciało Ci się
                                przeczytać innych moich postów, bo z góry założyłaś, że WIESZ LEPIEJ. Otóż
                                tylko WYDAJE CI SIĘ, że wiesz. CELOWO zadaję te pytania pozostając w temacie
                                dyskusji, bo wg. mnie do końca ani zwolenniczki aborcji ani jej przeciwniczki
                                nie zamierzają zrozumieć innego punktu widzenia. Tak się składa, że sama jestem
                                pośrodku i zgadzam się, że powinno to być wyborem kobiety, wolnym wyborem. Ale
                                też dla mnie jest oczywiste, że usuniecie ciąży, bez wnikania w powody, po
                                jednej spłynie,a w innej pozostawi ślad na całe życie. Podobnie jak dla mnie
                                jest oczywiste, że nie każda będzie potrafiła z tej wolności wyboru właściwie
                                skorzystać, a w przypadku nieletnich chyba nie możemy mówić o wolnym wyborze 14
                                letniej dziewczynki, prawda?
                                TAk czytam te posty czytam i nie mogę się nadziwić jak niektóre emamy z uporem
                                godnym maniaka usiłują wmówić mi takie a nie inne poglądy. Z jednego powodu nie
                                mogę być w kole obrońców życia poczętego - nie pochwalam fanatyzmu, w żadnej
                                postaci. Z tego samego powodu nie piszę się do koła ich przeciwników, bo
                                niestety, ktoś kto nie pozostawia sobie marginesu na wahanie, a za słuszny
                                uznaje jedynie swój punkt widzenia niczym sie od swoich adwersarzy nie różni -
                                jednym chodzi o dziecko drugim o matkę, a poza tym może być "potop". Jeszcze
                                raz - jestem za tym, że prawo wyboru należy się kobiecie, z jego wszelkimi
                                konsekwencjami.
                                • malila Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 22:24
                                  joanna35 napisała:

                                  > malila kompletnie nie zrozumiałaś o co chodzi, a na dodatek nie chciało Ci
                                  się
                                  > przeczytać innych moich postów, bo z góry założyłaś, że WIESZ LEPIEJ. Otóż
                                  > tylko WYDAJE CI SIĘ, że wiesz.

                                  Jak to mówią - mądrość jest najbardziej sprawiedliwie rozdzielonym dobrem, bo
                                  nikt nie uskarża się na jej niedostatekwink Chyba nawet nie zauważyłaś, że sama
                                  robisz to, z czego mnie czynisz zarzut, chociaż miałaś dużo mniej do czytania.
                                  Z Twojego pytania, które przypomnę:
                                  > Dlaczego w przypadku chcianej ciązy - chronimy życie poczęte - na jakim
                                  > etapie by ono nie było, a w przypadku nie chcianej szukamy usprawiedliwienia
                                  > dla swojej decyzji wymyslając określenia jak najdalsze od słowa dziecko,
                                  > człowiek.
                                  wyraźnie wynika, że zrobiłaś sobie założenie, iż słów innych niż "człowiek"
                                  czy "dziecko" używa się po to, żeby usprawiedliwić decyzję o aborcji oraz że w
                                  przypadku niechcianej ciąży szuka się usprawiedlienia. To, czy jesteś
                                  pośrodku, po prawej, lewej, z przodu czy z tyłu - nie ma nic do rzeczy, bo nie
                                  wypowiadam się na temat Twojego poglądu w kwestii "czy dać kobietom możliwość
                                  wyboru". W związku z tym moja odpowiedź pozostaje bez zmian.
                                  Jeśli czegoś w niej nie zrozumiałaś - po prostu zapytaj. Pomoże Ci to uniknąć
                                  trudu pisania dramatycznej, ale nie mającej wiele wspólnego z postem, do
                                  którego się odnosi, kolejnej Twojej deklaracji na temat Twojego
                                  wypośrodkowanego, niefanatycznego, wykazującego się zrozumieniem dla innych -
                                  punktu widzenia. Chyba że to sygnaturka.
                                  • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 12.03.07, 10:56
                                    A widzisz - nie zrozumiałaś postu, który po raz kolejny cytujesz i guzik mnie
                                    obchodzi co dla CIEBIE wynika z mojego postu, ale nie będę Ci tego tłumaczyć,
                                    bo skoro nikt nie zauważa pewnego braku to TY też niesmileMiędzy bielą a czernią
                                    są jeszcze inne kolory, ale jak się ma klapki na oczach to pewnie trudno je
                                    zauważyć. Pozdrawiam serdeczniesmile
                                    • malila Re: Nie zmusisz mnie 12.03.07, 11:41
                                      joanna35 napisała:

                                      > A widzisz - nie zrozumiałaś postu, który po raz kolejny cytujesz i guzik mnie
                                      > obchodzi co dla CIEBIE wynika z mojego postu, ale nie będę Ci tego tłumaczyć,
                                      > bo skoro nikt nie zauważa pewnego braku to TY też niesmileMiędzy bielą a
                                      czernią
                                      > są jeszcze inne kolory, ale jak się ma klapki na oczach to pewnie trudno je
                                      > zauważyć.

                                      Wprawdzie można powiedzieć, że na forum następuje wymiana myśli, ale jedynie w
                                      sensie metaforycznym, a nie dosłownym. Jeśli piszesz coś niezgodnego z tym, co
                                      masz na myśli, pretensje o niezrozumienie możesz mieć jedynie do siebie. Być
                                      może Twoje poczucie wyjątkowości ma jakieś uzasadnienie, ale mój mierny poziom
                                      inteligencji telepatycznej nie pozwala mi dostrzec więcej niż brak spójności
                                      między Twoim wywodem, a wcześniejszym stwierdzeniem, że jedynym prawdziwym
                                      określeniem dotyczącym aborcji jest stwierdzenie "zabiłam dziecko".
                                      • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 12.03.07, 15:25
                                        malila napisała:

                                        > Wprawdzie można powiedzieć, że na forum następuje wymiana myśli, ale jedynie
                                        w
                                        > sensie metaforycznym, a nie dosłownym. Jeśli piszesz coś niezgodnego z tym,
                                        co
                                        > masz na myśli, pretensje o niezrozumienie możesz mieć jedynie do siebie.
                                        Być
                                        > może Twoje poczucie wyjątkowości ma jakieś uzasadnienie,
                                        Bądź łaskawa się ode mnie osobiście odstosunkować

                                        ale mój mierny poziom

                                        pamiętaj, że to nie ja Cię tak nisko oceniłamsmile
                                        > inteligencji telepatycznej nie pozwala mi dostrzec więcej niż brak spójności
                                        > między Twoim wywodem, a wcześniejszym stwierdzeniem,

                                        że jedynym prawdziwym
                                        > określeniem dotyczącym aborcji jest stwierdzenie "zabiłam dziecko".

                                        Masz całkowitą rację, to nie jest prawdziwe określenie aborcji, bo przy
                                        założeniu, że zygota, embrion, płód są kolejnymi etapami rozwoju człowieka to
                                        zabijasz człowieka nie dziecko.
                                        A teraz pytanie: Czy zygota, embrion, płód są kolejnymi etapami rozwoju
                                        człowieka w łonie kobiety?
                        • sir.vimes Słowa 11.03.07, 12:05
                          Myślę, że akurat kwestia słownictwa ma tak naprawdę niewielkie znaczenie -
                          niezależnie od tego jakich słów używamy , możemy dojść do podobnych wnioskó.

                          Ja np. mogę się zgodzić (bo wielu naukowców tak uważa) , że płód jest
                          człowiekiem od samego połączenia gamet - i nie wpływa to w żaden sposób na mój
                          pogląd, że to kobieta powinna mieć prawo wyboru.

                          Co do tego dziecka. Znam kobiety (3 osoby), które miały wybitnie tragiczne
                          doświadczenie - doświadczyły i poronienia (naturalnego) i śmierci dziecka.
                          Wszystkie bardzo to rozdzielają, grubym nietaktem byłoby sugerować im , że
                          wszystkie te przeżycia są z "tej samej beczki". Bo raczej dla nikogo nie są.
                          Dlatego , zanim sama byłam w wieku, w którym zaczęło mnie to dotyczyć, nauczyłam
                          się raz a dobrze, że śmierć płodu (mimo iż czasami to niewiarygodna tragedia) to
                          nie to samo co śmierć dziecka.
                          Więc - że raczej nie należy tego mylić.

                          Jeszcze jedno - gdyby ktoś mi powiedział, że "zabił dziecko" pomyślałabym, że
                          zakisił maleństwo jak w Czerniejewie a nie np. usunął ciążę z gwałtu i
                          oceniałabym tę osobę inaczej niż na to zasłużyła. Byłaby to manipulacja - bo
                          każdy CZUJE różnicę między wzięciem Postinoru a zabiciem niemowlaka.

                          • joanna35 Re: Słowa 11.03.07, 12:28
                            Sir, ale ja nie dyskutuję z prawem do wyboru dla kobiet - przeczytaj moje
                            Dlatego , zanim sama byłam w wieku, w którym zaczęło mnie to dotyczyć, nauczyła
                            > m
                            > się raz a dobrze, że śmierć płodu (mimo iż czasami to niewiarygodna tragedia)
                            t
                            > o
                            > nie to samo co śmierć dziecka.
                            > Więc - że raczej nie należy tego mylić.
                            Z formalnego punktu widzenia może tak, ale sama znam kobietę, która poroniła w
                            sposób naturalny i mówi - straciłam dziecko. Zresztą przeczytaj sobie posty na
                            forum "Chore dziecko, strata dziecka"
                            A swoją drogą bardzo mnie interesuje jak to wygląda z prawnego punktu
                            widzenia , jakich prawo "używa" określeń w związku z ww.
                            Poza tym podobny brak konsekwencji widzę w przypadku obrońców życia - no, bo
                            skoro człowiek od poczęcia, to dlaczego kiedy zgon nastąpi z takich czy innych
                            powodów w trakcie pierwszych dziewięciu miesięcy nie ma np. pogrzebu, grobu itp.
                            > Jeszcze jedno - gdyby ktoś mi powiedział, że "zabił dziecko" pomyślałabym, że
                            > zakisił maleństwo jak w Czerniejewie a nie np. usunął ciążę z gwałtu i
                            > oceniałabym tę osobę inaczej niż na to zasłużyła. Byłaby to manipulacja - bo
                            > każdy CZUJE różnicę między wzięciem Postinoru a zabiciem niemowlaka.

                            Myślę, że to nie jest kwestia "czucia różnicy" tylko własnego sumienia, poglądu
                            na sprawę czasu trwania życia itp. A mówiąc o aborcji nie myslimy o tabletce
                            wczesnoporonnej tylko mniej więcej o trzecim miesiącu ciąży.

                            > Ja np. mogę się zgodzić (bo wielu naukowców tak uważa) , że płód jest
                            > człowiekiem od samego połączenia gamet - i nie wpływa to w żaden sposób na mój
                            > pogląd, że to kobieta powinna mieć prawo wyboru.
                            >
                            Oczywiście sir, tylko łatwiej o wybór, jeżeli się w tym konkretnym przypadku go
                            odczłowieczy i dlatego kwestia nazwenictwa nie jest bez znaczenia, bo to co dla
                            Ciebie jest niczym , dla kogoś innego - wcale nie mocherówki - może mieć bardzo
                            cenną wartość.
                            • sir.vimes Re: Słowa 11.03.07, 13:10
                              Z formalnego punktu widzenia może tak, ale sama znam kobietę, która poroniła w
                              > sposób naturalny i mówi - straciłam dziecko. Zresztą przeczytaj sobie posty na
                              > forum "Chore dziecko, strata dziecka"

                              Podkreśliłam dość wyraźnie, że kobiety , które wspomniałam maja porównanie - bo
                              przeżyły i jedno i drugie.
                              Nie odmawiam nikomu prawa do żałoby i smutku , ale może warto przemyśleć czyjeś
                              tragiczne doświadczenia i wyciągnąć z nich jakieś wnioski.

                              Nigdzie tez nie napisałam, że dla mnie morula, zygota, płód jest niczym.
                              Wciskasz mi to na siłę w usta może dlatego, że NIE CHCESZ zrozumieć o co mi
                              chodzi. Nie muszę nazywać płodu dzieckiem, nie muszę "nosić pod serduszkiem"
                              zamiast być w ciąży; to , że nie muszę - nie znaczy, że nie kocham. Nie znaczy
                              też , że decyzję o aborcji podjęłabym między kawą a papieroskiem, zaśmiewając
                              się z kawałów o Jasiu. Natomiast rozumiem, że niektórzy potrzebują takich
                              uproszczeń - muszą widzieć osoby określające płód płodem jako nic nie czujące
                              potwory, bo to im się ładnie wpisuje w wizję rzeczywistości.

                              • joanna35 Re: Słowa 11.03.07, 13:25
                                Sir nie unoś sięsmileJa Cię nie oceniam, tylko z Tobą dyskutuję, a rozumiem Cię
                                doskonale i niczego w twoje usta nie wciskam, ale Ty też mnie nie atakuj tylko
                                ze mną rozmawiaj. To nie jest pierwszy wątek na temat aborcji i prawa wyboru i
                                pewnie dlatego się nie goraczkuję, bo tego jednego się nauczyłam(wcześniej
                                reagowałam bardziej emocjonalnie) - inny pogląd nie znaczy zły. A nauczyłam się
                                tego właśnie dlatego, że jest we mnie chęć podjęcia pokojowej dyskusji, która
                                pozwoli mi spojrzeć inaczej zarówno na przeciwniczki aborcji, jak i jej
                                zwolenniczki, poznać ich racje, motywy itp. A, ze przy okazji zadaję pytania -
                                to chyba nic złego?
                                Natomiast rozumiem, że niektórzy potrzebują takich
                                > uproszczeń - muszą widzieć osoby określające płód płodem jako nic nie czujące
                                > potwory, bo to im się ładnie wpisuje w wizję rzeczywistości.
                                >
                                Teraz Ty na siłę starasz się mnie obrazić mimo, że NIGDY i NIGDZIE nie
                                napisałam, że osoby określające płód płodem to nic nie czujące
                                potwory.
                                • sir.vimes Re: Słowa 11.03.07, 18:27
                                  Ani razu nie napisałam, że to Ty tak tłumaczysz rzeczywistość - więc nie miałam
                                  zamiaru cię obrazić.
                                  WIEM, że niektórzy ludzie tych uproszczeń potrzebują ale wydaje mi się , że ty
                                  akurat mogłabyś się doskonale bez nich obyć.

                                  Nie wiem czemu cały czas starasz się zasugerować, że JA jakoś się gorączkuję czy
                                  atakuję.
                                  Wychodzi na to, że jak ja piszę coś odmiennego niż ty to się unoszę.
                                  A jak ty wciskasz mi w usta coś czego nie napisałam - to dyskutujesz.

                                  Jeżeli ta rozmowa ma mieć sens lepiej poniechaj takich zabaw słowem, bo chyba
                                  nie o to nam chodzi.

                                  • joanna35 Re: Słowa 11.03.07, 18:35


                                    Sir odpowiedz mi na jedno pytanie - decyzja o usunięciu lub donoszeniu ciąży
                                    powinna być wyborem kobiety, tak?

                                    • sir.vimes Re: Słowa 11.03.07, 18:47
                                      Tak. Decyzja o usunięciu lub donoszeniu ciąży powinna być wyborem ciężarnej.
                                      Chociaż ta decyzja może się innym nie podobać.
                                      • joanna35 Re: Słowa 12.03.07, 15:39
                                        JA też się z tym zgadzam, ale ponieważ sam wątek aborcji i pyskówka na forum
                                        mierzi mnie okrutnie chciałam podyskutować na tematy, które znajdują się między
                                        dzieckiem a kobietą w temacie aborcji, w tym między innymi o konsekwencji bądź
                                        jej braku w nazewnictwie, ale jak widać z lektury co niektórych postów jest to
                                        niewykonalne, bo niektóre panie na tym forum mimo, że uważają , że usuwa
                                        się "nic" to pałają świętym oburzeniem na określenie "zabiłam dziecko" - użyte
                                        w poście o moich prywatnych odczuciach, co zaznaczałam. Sorry, sir, wątrobę
                                        otwarłam nie przed tą osobą co powinnam, ale nie chce mi się już nic więcej
                                        tłumaczyć. Powinnam wreszcie zmądrzeć i nie odzywać się w dyskusjach, które i
                                        tak do niczego nie prowadzą. Pozdrawiamsmile
                                        • sir.vimes Re: Słowa 12.03.07, 15:51
                                          Nie pojmuję twojej wypowiedzi.
                                          • sir.vimes Re: Słowa 12.03.07, 15:54
                                            Przede wszystkim zakładasz, że nazywanie płodu dzieckiem jest obiektywne. Ja
                                            zakładam, że nie jest. Nie mogę więc doszukiwać się powodów dla których ktoś
                                            nazywa płód płodem - bo równie dobrze mogłabym doszukiwać się powodów nazywania
                                            słonia słoniem.
                            • sir.vimes Re: Słowa 11.03.07, 13:11
                              "Myślę, że to nie jest kwestia "czucia różnicy" tylko własnego sumienia, poglądu
                              na sprawę czasu trwania życia itp. A mówiąc o aborcji nie myslimy o tabletce
                              wczesnoporonnej tylko mniej więcej o trzecim miesiącu ciąży."

                              No cóż, jeżeli to od początku jest dokładnie to samo - morderstwo dziecka, to i
                              Postinor podany zgwałconej 12latce jest morderstwem dziecka.

                              • joanna35 Re: Słowa 11.03.07, 13:32
                                sir.vimes napisała:

                                > No cóż, jeżeli to od początku jest dokładnie to samo - morderstwo dziecka, to
                                i
                                > Postinor podany zgwałconej 12latce jest morderstwem dziecka.
                                W świetle tego co pisałam wcześniej o moich poglądach tak, ale jednocześnie -
                                przeczytaj moje posty z innych wątków - dopuszczam możliwość aborcji w
                                określonych przypadkach, a poza tym szanuję prawo do wyboru innej kobiety. A
                                tak na marginesie - czy zgwałcona 12 latka podejmie świadomą decyzję o zażyciu
                                Postinoru czy będzie to decyzja jej rodziców bądź lekarza?
                            • lola211 Re: Słowa 11.03.07, 14:49
                              A mówiąc o aborcji nie myslimy o tabletce
                              > wczesnoporonnej tylko mniej więcej o trzecim miesiącu ciąży

                              Ja mówiac "aborcja" mam na mysli 7-8 tyg. ciazy, wowczas, jak sadze, najwiecej
                              ich sie usuwa.
                              Dla mnie zakonczenie zycia na tym etapie jest nieporownywalne ze smiercia
                              starszego plodu, poronilam wczesna ciaze, zmarlo mi dziecko przedwczesnie
                              urodzone- tych sytuacji nijak porownac sie nie da.Nie musze chyba dodawac, ze
                              bol po stracie istoty, ktora moglam dotknac, przytulic, ktora byla juz
                              dzieckiem, jest zupelnie inny niz zal z powodu straty centymetrowego zalazka,
                              do ktorego nawet nie zdazylam sie przyzwyczaic.
                              Uwazam rowniez, ze zupelnie inaczej(mocniej) przezywa sie smierc dziecka, ktore
                              bylo z nami, ktore poznalismy, co do ktorego mamy wspomnienia.

                    • jani28 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 14:12
                      Pytanie nie do mnie ale nie mogę się powstrzymać - moja córka od momentu
                      poczęcia była dla mnie "obcym"- no za chiny nie moglam się pozbyć takiego
                      właśnie odczucia. I tak tez roboczo była nazywana przez jakiś czas - Obcy ósmy
                      pasażer Nostromo.
                  • molowiak Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 10:55
                    Cóż, ja nie widzę tu żadnej sprzeczności. To, że szanuję czyjeś poglądy nie
                    oznacza, że muszę je podzielać.
                    • monia145 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:02
                      Ta sprzeczność polega na tym, że szanując czyjeś poglądy nie powinno się
                      ustawiać dyskusji w taki sposób, aby finalnym, podsumowującym wnioskiem było
                      coś, w co akurat Ty wierzysz i do czego Ty jesteś przekonana.
                      • molowiak Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:03
                        A to nie na tym polega dyskusja? Dlaczego mam przyznawać komuś rację, skoro mnie
                        do niej nie przekonał?
                        • monia145 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:15
                          Nie musisz przyznawać komuś racji.
                          Wystarczy zaakceptować, że konsekwencją niektórych poglądów nigdy nie będzie
                          wspólny wniosek.
                          I tyle.
                          • molowiak Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:22
                            Akceptuję smile
                • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 10:40
                  Chciane to dziecko od poczęcia, nie - zygota, embrion , płód. Mniemam, że te
                  ostatnie nie odnoszą się do świni czy krowy skoro rosną w ciele kobiety?
                  • molowiak dziękuję ci joanno35 11.03.07, 10:53
                    bo już myślałam, że gadam po chińsku
                    spróbuję jeszcze raz
                    SZANUJĘ fakt, że ktoś ma inny pogląd na to KIM jest jego dziecko na początku
                    swego życia.
                    Jednak czy nazwę coś "usunięciem ciąży" czy "zabiciem dziecka" finał jest
                    jednakowy DZIECKO nie przychodzi na świat, bo zostało unicestwione.
                    Ja nie odmawiam nikomu prawa do posiadania i wyrażania własnych poglądów, więc i
                    wy nie odmawiajcie mi mojego.
                • sir.vimes Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 10:57
                  Mówienie dziecko o zygocie czy kliku tygodniowym płodzie wydaje mi się śmieszne.
                  Ponieważ to JEST zygota lub płód.
                  Tak samo jak ciąża to ciąża a nie "noszenie dzieciątka pod serduszkiem".

                  Lubię nazywać rzeczy po imieniu.

                  • joanna35 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:01
                    I dla zygoty, tudzież płodu wybierasz imię, marzysz o takiej czy innej płci
                    itp.?Dlatego, żeby niestracić chcianej zygoty biegasz do lekarza na kontrolę, a
                    gdy okazuje się, ze zygota jest zagrożona poronieniem lezysz przez np. 6
                    miesięcy?

                    Wybacz sir, ale to nie jest nazywanie rzeczy po imieniu w ww. przypadku to jest
                    unikanie za wszelką cenę nazywania rzeczy po imieniusmile
                    • molowiak Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 11:05
                      >to jest
                      > unikanie za wszelką cenę nazywania rzeczy po imieniusmile

                      otóż to smile
                    • sir.vimes W szkole powinno być więcej biologii 11.03.07, 11:05
                      Tak, moja droga.
                      Całą ciążę biegałam do ginekologa by zbadać rozwój PŁODU.

                      "> gdy okazuje się, ze zygota jest zagrożona poronieniem lezysz przez np. 6
                      > miesięcy?"

                      Zygota - etap w którym tak nazywamy (terminologia fachowa) płód , nie trwa 6
                      miesięcy.

                      Embrion, płód, zygota - to nie są wyzwiska! To normalne terminy tyczące się
                      konkretnych etapów rozwoju. Płód też można kochać.

                      • joanna35 Re: W szkole powinno być więcej biologii 11.03.07, 11:11
                        sir.vimes napisała:

                        > Tak, moja droga.
                        > Całą ciążę biegałam do ginekologa by zbadać rozwój PŁODU.
                        >
                        > "> gdy okazuje się, ze zygota jest zagrożona poronieniem lezysz przez np. 6
                        > > miesięcy?"
                        >
                        > Zygota - etap w którym tak nazywamy (terminologia fachowa) płód , nie trwa 6
                        > miesięcy.
                        >
                        Owszem, nie trwa, ale przyznasz, że jeżeli chciałaś tej ciąży i jest ona
                        zagrożona to leżysz, bo za chwilę przejdzie w kolejny etap
                        rozwoju - z dzieckiem włącznie, no chyba, że mu to uniemożliwisz, a wtedy,
                        żeby siebie wybielić nazwiesz go odpowiednio do etapu rozwoju.


                        > Embrion, płód, zygota - to nie są wyzwiska! To normalne terminy tyczące się
                        > konkretnych etapów rozwoju. Płód też można kochać.
                        Oczywiście i głaszcząc się po brzuszku mówisz" no, jak Ci tam, mój malutki
                        płodziku Tomaszku" - sir nie bądź śmieszna.
                        • sir.vimes Re: W szkole powinno być więcej biologii 11.03.07, 12:08
                          Wiesz, ja nie mówiłam za wiele do brzuszka. Zresztą, wyznaje pogląd, że płód
                          rozwija się w konkretnym miejscu, nie w enigmatycznym "brzuszku".
                          • joanna35 Re: W szkole powinno być więcej biologii 11.03.07, 12:29
                            Sir ja też nie mówiłam do "brzuszka", co nie zmienia faktu, że znam wiele
                            kobiet, które mówią, głaszczą, puszczją muzykę itp.
                            • sir.vimes Re: W szkole powinno być więcej biologii 11.03.07, 13:12


                              Pewnie dobrze robią. Tylko co to ma do rzeczy?
                              • joanna35 Re: W szkole powinno być więcej biologii 11.03.07, 13:14
                                Chodziło o nazewnictwo.
                                • lola211 Re: W szkole powinno być więcej biologii 12.03.07, 17:05
                                  Zatem, jak wynika z dyskusji, jest to kwestia indywidualna- jedna ma "dziecko"
                                  od chwili poczecia i z nim gada i je glaska, a druga najpierw ma embrion ,potem
                                  płod, a dziecko tak gdzies od momentu, gdy juz jak dziecko wyglada.
                        • malila Re: W szkole powinno być więcej biologii 11.03.07, 15:22
                          joanna35 napisała:
                          > Owszem, nie trwa, ale przyznasz, że jeżeli chciałaś tej ciąży i jest ona
                          > zagrożona to leżysz, bo za chwilę przejdzie w kolejny etap
                          > rozwoju - z dzieckiem włącznie, no chyba, że mu to uniemożliwisz, a wtedy,
                          > żeby siebie wybielić nazwiesz go odpowiednio do etapu rozwoju.

                          Ale co z tego wynika? Są kobiety, które mają problemy z zajściem w ciążę i żeby
                          zajść muszą np. odpowiednio długo poleżeć po stosunku, bo za chwilę nastąpi
                          zapłodnienie komórki jajowej. No chyba że jej to uniemożliwisz.

                          > > Embrion, płód, zygota - to nie są wyzwiska! To normalne terminy tyczące s
                          > ię
                          > > konkretnych etapów rozwoju. Płód też można kochać.
                          > Oczywiście i głaszcząc się po brzuszku mówisz" no, jak Ci tam, mój malutki
                          > płodziku Tomaszku" - sir nie bądź śmieszna.

                          Może w to nie uwierzysz, ale nie każdy rozmawia z płodem. Jak również są tacy,
                          którzy mówią do dziecka, które jeszcze nie zostało poczęte, ale jest już w
                          umyśle matki. Obawiam się, że nie jest to najlepszy dowód na to, że na świecie
                          pojawiło się dziecko.
                • lola211 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 14:38
                  > Jakby jednak tego nie nazwać w finale pozostanie jednym - zabiciem dziecka.

                  Nie mozna zabic czegos, czego jeszcze nie ma.

                  Czy jak zjadasz jajko, to myslisz: zabijam kurczaka?
                  • molowiak Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 14:43
                    > Czy jak zjadasz jajko, to myslisz: zabijam kurczaka?
                    ha, ha żebyś wiedziała, że tak właśnie myślę smile
                    • lola211 Re: Nie zmusisz mnie 11.03.07, 15:19
                      No to sie juz nie dziwie, ze dla ciebie zygota to to samo co dziecko.Nie mam
                      wiecej pytan w takim raziesmile.
        • mathiola Re: Przymus śmierci 10.03.07, 19:21
          Nie unoś się tak, jeśli nie czytałaś moich wcześniejszych wypowiedzi i nie
          wiesz kompletnie o co chodzi.
          Moja - jak to nazwał ktoś tam ekscytacja - wywodzi sie nie z całego tematu
          aborcji, na temat którego staram się nie dyskutować, bo trudno mi dyskutować
          nad tematem tak złożonym i ciężkim. Moja wypowiedź dotyczy tylko i wyłącznie
          małego wycinka z tego, co próbują nam teraz zaserwować politycy wspierani
          ostatnio przez żony - aborcja w KAŻDYM wypadku bez wyjątku byłaby zabroniona.
          Więc aborcja w przypadku zagrożenia mojego życia również. Zresztą, co ja się
          będę produkować - odsyłam do mojego wątku "Zainspirował mnie wątek o aborcji..."
          • molowiak Re: Przymus śmierci 10.03.07, 22:28
            A moja wypowiedź dotyczy właśnie tego wycinka twoich poglądów - użyłas słów
            "obrońcy życia" jak obelgi i to najbardziej mnie oburzyło. Nie zamierzam śledzić
            twoich poglądów na ten temat, bo jeszcze ja dostanę "wylewu".
            • mathiola Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:00
              Ależ to nie śledź, przecież nie ma przymusu. Tylko to ty nawiązałaś do mojej
              wypowiedzi a nie ja do twojej, więc myślałam, że masz ochotę podyskutować, tak
              na mnie naskoczyłaś... No, ale skoro nie masz ochoty śledzić to przynajmniej
              nie ubliżaj mi nie mając pojęcia o czym mówię, ok?

    • mbwj88 Re: Przymus śmierci 10.03.07, 19:54

      "Jak można mieć dylemat dotyczący wieszania przestępców jeżeli lekką ręką
      wysyła się na przymusową śmierć chore ciężarne (np. propozycje nie leczenia
      ciężarnych z rakiem - bo chemia szkodzi embrionkowi)?"

      Skąd i kiedy to wyszło??
      • 2razy_mama Re: Przymus śmierci 10.03.07, 23:17
        O rany! Dziewczyny, straszne rzeczy piszecie... Nie jestem za zabijaniem dzieci,
        ale usuwa sie nie dziecko, ale ZYGOTĘ!!! Więc o co ten szum?! A w razie choroby?
        Mama wazniejsza - może jeszcze przeciez mieć dziecko (jeśli zechce), to pewnie
        ciężka decyzja, ale ja wybrałabym siebie... Egoistka ze mnie, prawda? No cóż -
        dla swoich chłopców dałabym się pokroić ale oni są chciani i "narodzeni"... A
        jekieś hipotetyczne dziecko "nienarodzone" - nie jest ważniejsze ode mnie i już!!!
        • molowiak Re: Przymus śmierci 10.03.07, 23:23
          > ale usuwa sie nie dziecko, ale ZYGOTĘ!!!

          Nie wiem jak inne, ale ja "szumię" właśnie o tym, dla mnie od poczatku - to
          dziecko, niezależnie od tego jaką medyczna nazwę nosi, a moje dziecko było
          chciane i kochane od początku, a nie od "narodzenia" i od poczatku jego życia
          dałabym się za nie "pokroić".
          • 2razy_mama Re: Przymus śmierci 10.03.07, 23:35
            No to super! Ale nie wszystkie kobiety tak mają, potrafisz to zrozumieć? Że są
            inne kobiety, które mają inne zdanie na ten temat?
            • molowiak Re: Przymus śmierci 11.03.07, 00:07
              a owszem potrafię zrozumieć, że sa ludzie, którzy mają odmienne poglądy niż ja,
              nie rozumiem skąd ta agresja, zapytałaś o co ten szum więc odpowiedziałam
              a ty jeśli nie potrafisz spokojnie zaakceprować tego, że ktoś ma odmienny pogląd
              - nie bierz udziału w dyskusji
              • moofka Re: Przymus śmierci 11.03.07, 12:46

                molowiak napisała:

                > a owszem potrafię zrozumieć, że sa ludzie, którzy mają odmienne poglądy niż
                ja,
                > nie rozumiem skąd ta agresja, zapytałaś o co ten szum więc odpowiedziałam
                > a ty jeśli nie potrafisz spokojnie zaakceprować tego, że ktoś ma odmienny
                poglą
                > d
                > - nie bierz udziału w dyskusji


                ja mysle, ze to nie dyskusje ideologiczne i lingwistyczne sa tu najistotniejsze
                czlowiek powstaje z zygoty, wczesniej z komorek, przechodzi faze kiedy jest
                embrionem, plodem, noworodkiem itd
                mozna to nazywac jak kto lubi
                i pewnie kazda ze stron ma racje
                to uszanowac moge
                uszanowac nie moge tego, ze jedna frakcja chce pozbawic wolne obywatelki europy
                WYBORU bo jej racja jest jejsza
                to jest chore, to jest niemoralne, tym sie brzydze
                nawet jesli to w imie obrony rzekomo celow najwyzszych
                • molowiak Re: Przymus śmierci 11.03.07, 13:39
                  Nie udzielanie wolnym obywatelkom pełnych informacji na temat konsekwencji tegoż
                  wyboru, trywializowanie ich, jest również pozbawianiem wyboru. Wybór podjęty w
                  oparciu o niepełne przesłanki jest wyborem zmaniuplowanym, nie jest więc w pełni
                  wolnym wyborem
                  Ktoś wcześniej pytał PO CO walczę. Właśnie po to - uważam, że każdy ma prawo do
                  wolnego wyboru.
                  • moofka Re: Przymus śmierci 11.03.07, 13:42
                    molowiak napisała:

                    > Nie udzielanie wolnym obywatelkom pełnych informacji na temat konsekwencji
                    tego
                    > ż
                    > wyboru, trywializowanie ich, jest również pozbawianiem wyboru. Wybór podjęty w
                    > oparciu o niepełne przesłanki jest wyborem zmaniuplowanym, nie jest więc w
                    pełn
                    > i
                    > wolnym wyborem

                    nazywając zygote dzieckiem uswiadamiasz i otwierasz oczy?
                    gdzie obserwujesz brak informacji na temat rozwoju ciazy, abrocji i jej
                    konsekwencji?


                    > Ktoś wcześniej pytał PO CO walczę. Właśnie po to - uważam, że każdy ma prawo
                    do
                    > wolnego wyboru.

                    • joanna35 Re: Przymus śmierci 11.03.07, 13:49
                      moofka napisała:
                      > nazywając zygote dzieckiem uswiadamiasz i otwierasz oczy?

                      Sama sobie przeczysz:
                      "czlowiek powstaje z zygoty, wczesniej z komorek, przechodzi faze kiedy jest
                      embrionem, plodem, noworodkiem itd"
                      • moofka Re: Przymus śmierci 11.03.07, 13:59
                        joanna35 napisała:

                        > moofka napisała:
                        > > nazywając zygote dzieckiem uswiadamiasz i otwierasz oczy?
                        >
                        > Sama sobie przeczysz:
                        > "czlowiek powstaje z zygoty, wczesniej z komorek, przechodzi faze kiedy jest
                        > embrionem, plodem, noworodkiem itd"

                        nie przecze, zadalam pytanie na czym polega akcja informacyjna molowiak
                        zadnego sadu w swoim poscie nie zawarlam

                        i zgadzam sie z tym, ze czlowiek powstaje z zygoty
                        co nie zmienia mojej opinii, ze bezwgledne zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej
                        byloby czyms zlym glupim i okrutnym
                        • joanna35 Re: Przymus śmierci 11.03.07, 14:02
                          Nie zrozumiałam w takim razie Twojej poprzedniej wypowiedzismile
                    • molowiak Re: Przymus śmierci 11.03.07, 13:54
                      Nie rozumiem o co się wykłucasz? Mów sobie "zygota" a ja będę mówiła "dziecko".
                      Co ci w tym przeszkadza?
                      Nie chodzi mi o brak informacji, ale o manipulowanie nimi. Wrzucanie "obrońców
                      życia" do jednego worka z "moherowymi beretami", odczłowieczanie "płodu" itp -
                      to jest manipulacja.
                      • lola211 Re: Przymus śmierci 12.03.07, 17:10
                        > Nie chodzi mi o brak informacji, ale o manipulowanie nimi

                        No wlasnie- obrony zycia manipuluja spoleczenstwem przedstawiajac wizje aborcji
                        jako mordowanie dziecka- ono krzyczy, a lekarz rozrywa je narzedziami.Byl tu
                        nawet wierszyk na temat tego, co MYSLI taki abortowany płód.Czysta manipulacja.
          • mathiola Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:15
            Ale ty piszesz tylko o swoim dziecku. Extra że było kochane od początku, moje
            też. Ale to za mały argument, żeby zabronić innym kobietom dokonywać wyboru w
            dramatycznych okolicznościach ich życia, nie sądzisz?
            • molowiak Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:21
              W którym miejscu napisałam, że bronię? Walczę tu tylko o nazywanie rzeczy po
              imieniu.
              Rozumiem, że niektóre kobiety stają przed dramatycznym wyborem, ale nazywanie
              wtedy dziecka "embrionkiem" nie pozwoli im podjąć racjonalnej decyzji. Powtarzam
              po raz kolejny - to KOBIETA poniesie największe konsekwencje.
              • monia145 Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:28
                molowiak napisała:

                > W którym miejscu napisałam, że bronię? Walczę tu tylko o nazywanie rzeczy po
                > imieniu.

                Ale po co ta walka? Z kim? W jakim celu?
                Ja nie walczę o to, aby każdy posiadał podobny do mnie pogląd na sprawę aborcji.
                I w pełni akceptuję to, że Ty wierząc w dziecko od chwili poczęcia, traktujesz
                aborcję, jako morderstwo. Twoje niezbywalne prawo.
                I proszę tylko, abyś nie kwitowała moich poglądów, swoim wnioskiem.
                Bo ja zupełnie inaczej na to patrzę, dlatego też Twój wniosek końcowy nie może
                być moim.
                • jowita771 Re: Przymus śmierci 12.03.07, 18:02
                  monia145 napisała:

                  > molowiak napisała:
                  >
                  > > W którym miejscu napisałam, że bronię? Walczę tu tylko o nazywanie rzeczy
                  > po
                  > > imieniu.
                  >
                  > Ale po co ta walka? Z kim? W jakim celu?

                  no jak to o co? jeśli nie uda się zaostrzyc ustawy i kobieta będzie miała wybór
                  (o zgrozo!), to trzeba jej wbić do głowy, że np. ratując własne życie
                  ZAMORDOWAŁA DZIECKO. skoro juz musi mieć ten wybór, to niech chociaż zeżrą ją
                  wyrzuty sumienia.
              • sir.vimes Re: Przymus śmierci 11.03.07, 12:10
                Ale to JEST embrion.
                A jeszcze wcześniej morula itp.

                Co nie przeszkadza jej kochać od samego poczęcia.
    • agaw_80 Re: Przymus śmierci 11.03.07, 02:11
      strasznie ciężki i kontrowersyjny temat- aborcja. uważam, że zawsze, w każdym
      przypadku usunięcie ciązy jest złe. jednak życie jest takie a nie inne, są rózne
      sytuacje, szczególnie, gdy życie matki jest zagrożone i czasami ta aborcja jest
      po prostu wyborem mniejszego zła. a cała dyskusja, jaka sie aktualnie toczy
      wśród polityków to nieporozumienie i próba zbicia kapitału politycznego.
      aktualnie obowiązująca regulacja jest ok- tylko problem w tym, żeby była
      stosowana w praktyce. poza tym kwestia od kiedy zaczyna się życie ludzkie- od
      poczęcia, 6tyg., urodzenia... jest chyba nie do ustalenia.
      a co do kary śmierci- jestem przeciwniczką. ok- jasne- tych pedofili,
      gwałcicieli, morderców, zwyrodnialców sama bym chętnie ukatrupiła, jednak nie
      można tego robić w majestacie prawa- wówczas sami stajemi się zabójcami i to
      prowadzi do błędnego koła przemocy. poza tym statystyki wykazuja, że w krajach,
      w których wykonuje się kare śmierci jest duzo wyższy odsetek ciężkich przestępstw
      • sir.vimes Re: Przymus śmierci 11.03.07, 10:00
        Czyli planowana zmiana w konstytucji - przymus rodzenia nawet w sytuacji
        zagrożenia życia, odmowa leczenia matki, jeżeli leczenie szkodzi płodowi - jest
        ok. Nie stajemy sie przez to mordercami w majestacie prawa? Natomiast PRZESTĘPCY
        robiąc krzywdę stajemy się?
        Zabić inkubator to nie morderstwo i wszystko jasne.

        > a co do kary śmierci- jestem przeciwniczką. ok- jasne- tych pedofili,
        > gwałcicieli, morderców, zwyrodnialców sama bym chętnie ukatrupiła, jednak nie
        > można tego robić w majestacie prawa- wówczas sami stajemi się zabójcami i to
        > prowadzi do błędnego koła przemocy. poza tym statystyki wykazuja, że w krajach,
        > w których wykonuje się kare śmierci jest duzo wyższy odsetek ciężkich przestęps
        > tw
        • molowiak Re: Przymus śmierci 11.03.07, 10:30
          Żaden przymus w żadnej sprawie nie jest dobry, IMO wyłącznie kobieta ma prawo do
          podjęcia decyzji, bo, jaka by ona nie była, to kobieta poniesie jej największe
          konsekwencje.
          Nie bardzo rozumiem tę analogię do "kary śmierci", to że ktoś potępia aborcję
          nie oznacza, że potępia również karę śmierci. Ja np. jestem ZA karą śmierci.
          • sir.vimes Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:00
            Nie rozumiesz analogii?

            Jeżeli ZA kobietę ktoś decyduje czy ma umrzeć z powodu ciąży - jest to WYROK
            śmierci. Na niewinnej.

            • sir.vimes Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:01
              Dla niewinnej.

              I , moim zdaniem, w zauważeniu tego w żaden sposób nie przeszkadza nazywanie
              płodu dzieckiem.

            • molowiak Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:08
              nigdzie nie powiedziałam, że ktoś ma decydować za kobietę, wprost przeciwnie,
              uważam, ze ta trudna decyzja należy WYŁĄCZNIE do kobiety i nikt nie ma prawa
              decydować ZA nią ani o podjęciu ani o zaniechaniu leczenia
          • gryzelda71 Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:00
            molowiak napisała:
            to że ktoś potępia aborcję
            > nie oznacza, że potępia również karę śmierci. Ja np. jestem ZA karą śmierci.

            I właśnie tego nigdy nie zrozumiem...
            • sir.vimes Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:08
              Dla mnie to jest zrozumiałe i to bardzo.

              Godne ochrony według takiego sposobu rozumowania jest jedynie życie zupełnie
              niewinne, nie tknięte grzechem czyli np. życie płodu.
              • gryzelda71 Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:11
                sir.vimes napisała:
                > Godne ochrony według takiego sposobu rozumowania jest jedynie życie zupełnie
                > niewinne, nie tknięte grzechem czyli np. życie płodu.

                A grzech pierworodny?
                • molowiak Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:16
                  typowe - wyśmiać, wyszydzić, potraktować protekcjonalnie - wrzuććie mnie teraz
                  do jednego worka z Romanem Giertychem Ojcem Dyrektorem i będzie koniec dyskusii
                  przepraszam, mam dość tej nagonki, idę z miom byłym embrionem na spacer smile
                  • monia145 Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:18
                    A co innego robisz niż szydzisz, pisząc " idę z moim byłym embrionem na
                    spacer"?winkPPPP
                    Nie chcę być czepliwa, ale to było chyba niepotrzebne.
                    • molowiak Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:24
                      dałam tam uśmieszek smile to był żart, dla rozładowania atmosfery tongue_out
                      • monia145 Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:40
                        Ok.
                        Niepotrzebnie to napisałam.
                        No cóż..mój były embrionek też domaga się spaceru, więc też opuszczam forumsmile
                  • gryzelda71 Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:19
                    Miłego spaceru.
            • molowiak Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:11
              no cóż niektórzy nie idą za stadem, ale wyrabiają własne oddzielne poglądy na
              wszystkie tematy IMO ktoś kto z wyjątkowym okrucieństwem pozbawił życia kogoś
              innego tym samym sobie odebrał prawo do życia
              • gryzelda71 Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:14
                molowiak napisała:

                > no cóż niektórzy nie idą za stadem, ale wyrabiają własne oddzielne poglądy na
                > wszystkie tematy

                Tylko na temat prawa do aborcji nie można mieć innego,poza tym,ze to morderstwo?
                • molowiak Re: Przymus śmierci 11.03.07, 11:28
                  > Tylko na temat prawa do aborcji nie można mieć innego,poza tym,ze to morderstwo
                  > ?
                  Można, nie odmawiam nikomu prawa do własnego poglądu i proszę też o nieodmawie
                  mi prawa do moich. POzdrawiam i już naprawdę wyłączam komputer smile
              • gabi683 Re: Przymus śmierci 12.03.07, 11:10
                A Ja sobie tak czytam i zastanawiam sie. Jak moga kobiety mowić i odbierac
                innym kobieta prawa do aborcji.To jest wlasnie chore ,bo moze mnie kiedyś
                dopadnie cos takiego i co w tedy ?.Ktos na sile bedzie mi kazla urodzić Wlasnie
                przez takie nawiedzone, kwitnie rynek aborcyjny czyli czarna strefa!
    • oszszin gwoli wyjaśnienia ... 12.03.07, 11:37
      Przyznam, że dalyście mi na tym forum do myślenia. Postanowiłam poszperać i
      dokształcić się trochę w temacie i oto co ustaliłam:

      Prawo całkowicie wykluczające aborcję nigdy nie skazuje matki na śmierć. Jak
      twierdzi amerykański lekarz, doktor John Shea, klauzula dotycząca życia i
      zdrowia matki nigdy nie ratuje życia, a często jest używana jako wymówka dla
      aborcji na życzenie. – Faktem jest, że nie ma takich okoliczności, w których
      aborcja byłaby konieczna z medycznego punktu widzenia. W dawnych czasach
      dokonywano aborcji w przypadkach gruźlicy. Potem oczywiście okazało się, że
      gruźlicę leczy się inaczej. W dzisiejszych aborcję często wykonuje się w
      przypadkach nadciśnienia, które może nawet spowodować śmierć płodu, a w
      rzadkich wypadkach również matki. Ale to nie jest właściwe leczenie. Aborcja
      jest niebezpieczna dla matki. Właściwym leczeniem w tym przypadku jest
      opanowanie nadciśnienia przy pomocy leków i doprowadzenie ciąży do
      naturalnego rozwiązania, a jeśli się nie da, to do takiego momentu, żeby
      ocalić dziecko. I to jest właściwe leczenie – tłumaczy doktor Shea.

      W przypadkach takich jak ciąża pozamaciczna, życie matki jest ocalone poprzez
      legalny zabieg medyczny, który pośrednio skutkuje śmiercią embrionu, ale nie
      jest aborcją. –Rozróżniłbym pomiędzy aborcją oraz interwencją chirurgiczną,
      której pośrednim, ubocznym efektem jest śmierć embrionu. Te ostatnie nie są
      bezpośrednim i zamierzonym zabójstwem. A bezpośrednie i zamierzone zabójstwo
      embrionu nigdy nie leczy żadnej choroby. Nigdy. Nie ma takiego stanu, w
      którym zabójstwo konieczne jest aby ocalić życie kobiety. Po prostu nie ma –
      zapewnia doktor Shea.

      Klauzula zezwalająca na aborcje w przypadku zagrożenia zdrowia matki często
      staje się za to wymówką do aborcji na życzenie, zauważa doktor Shea: – Pod
      słowami „zagrożenie zdrowia” kryje się „zdrowie psychiczne”, które może
      oznaczać cokolwiek, co się chce, żeby oznaczało. Ktoś po prostu nie chce być
      w ciąży, ma trudną sytuację, jest „w depresji” albo „na skraju samobójstwa”.
      Pamiętam rozmowę sprzed 30 lat z jednym lekarzem w Kanadzie, kiedy
      obowiązywało to prawo. Pamiętam, jak mówił, że nie podoba mu się ta klauzula,
      bo lekarze wydają zaświadczenie o chorobie psychicznej chociaż wiedzą, że to
      tylko wymówka. Sam nie był przeciwny aborcji, ale przeszkadzało mu kłamanie.
      To jest problem klauzuli o „zdrowiu matki”. Ta medyczna wymówka, bo to
      rzeczywiście jest tylko wymówka, używana jest w większości krajów jako
      wskazanie psychiatryczne, całkowicie fałszywe.

      www.polskieradio.pl/spoleczenstwo/temattygodnia/default.asp?id=497
      całkowity zakaz aborcji NIGDY nie skazuje kobiety na śmierć!!!

      Ciąża pozamaciczna: interwencja polegająca na usunięciu fragmentu jajowodu, w
      którym znajdeje się płód NIE JEST ABORCJĄ. Jest zabiegiem ratującym życie
      matki poprzez wycięcie fragmentu ciała zagrażającego bezpośrednio jej życiu.
      Efektem POŚREDNIM, ale nie CELEM zabiegu jest przewidziana śmierć dziecka.
      Dopuszcza to etyka katolicka, bo NIE JEST TO ABORCJA. Aborcja jest
      bezpośrednim, celowym i zamierzonym zabiciem dziecka.

      Etyka pozostawia decyzję matce - zarówno podjęcie chemioterapii czy zabiegu w
      przypadku ciązy pozamacicznej, jak i wstrzymanie się od tego z narażeniem
      życia matki, jest moralnie ok.

      Jescze raz: całkowity zakaz aborcji NIGDY nie skazuje kobiety na śmierć!!!

      Dziękuję za uwagę, pozostawiam do rozwagi.
      • gryzelda71 Re: gwoli wyjaśnienia ... 12.03.07, 11:39
        Jak zdarta płyta....
        • oszszin Re: gwoli wyjaśnienia ... 12.03.07, 11:39
          smile))
          • gabi683 Re: gwoli wyjaśnienia ... 12.03.07, 15:26
            oszszin napisała:

            > smile))
            Strasznie jestes zabawna a raczej nudna powinnas dostac bana stop TROLLA!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka