Kurcze dziewczyny mam problem może ktoś coś mi doradzi, oprócz krytyki mojej głupoty.
A więc mój problem jest taki;
Wczoraj wróciłam z Ustronia chodziłam sobie po góreczkach ( z 2 dzieci 3l i 16miesięcy wózek) w butach ww. firmy i niestety popękały mi i rozkleiły czuby w nich.
Zostały zakupione 16czerwca tego roku, założone dosłownie z 10x.
Przyjechałam do domu umyła je wsadziłam do pudełka oryginalnego z paragonem i w reklamówkę ichnią

i zostawiłam w przedpokoju , dziś miałam je reklamować.
Tylko niestety mój maluch 16m zaciekawiony co stoi w tej reklamówce wyjął buty i z nich karteczkę włożył do buzi wymamlał. Paragon nie przypomina paragonu z deichmana nic nie widać bo wszystko wycyckał, zostało potwierdzenie z karty i jak konserwować but.
Dzwoniłam do pani sprzedawczynie zapytaniem o tą reklamację stwierdziła że nie da się bez paragonu, mam jeszcze spróbować u kierownika we wtorek, jak myślicie będzie ok buty kosztowały 79zł trochę szkoda jak nie uwzględnią reklamacji. Zależy mi na tych butach bo bardzo wygodne. Jakich argumentów użyć by doszło do reklamacji.
Może miał ktoś taką sytuację ???