Dodaj do ulubionych

prezenty...;(

23.12.05, 13:52
po kilku podejściach w ciągu ostatnich 3 tyg
ZWĄTPIŁAM;
2 małych dzieci, średnio z kasą no i czasem na bieganie po sklepach - robię
wypady jak mąż zostanie z maluchami (rodzina daleko) albo ciągniemy całym
tabunem (nerwy, pampersy, bolą móżki, mężowi czas ucieka...)
upatrzony szlafrok (składkowy z siostrą prezent dla may podrożal "z dnia na
dzień" 70 pln!)
nie mam prezentu dla męża, dla siostry, dla rodziców;
dzieciom kupiłam w połowie listopada, bo trafiłam na hurtownię zabawek (mocne
postannowienie na przyszły rok: zakupy w listopadzie - nie ma kolejek i
cenu "normalniejsze");
no i .......bratanek mężą, który kolejnym telefonem doprasza się kolejnego
superprezentu!
w ub. roku ulegliśny - jak dziecko chce (rząda, nie prosi, nie marzy....)
kupiliśmy deskorolkę - oczywiśćie miała być "taka-a taka" okazał się 2-razy
droższa niż prezent dla naszego dziecka;
w tym roku, nawet nie poruszam tematu - jak młody dzwoni - przekazuję męża i
niech mu zostanie ta "przyjemność"
podobno robienie zakupów to przyjemość - dla mnie coś strasznego;
zastanawiam się tez czy nie zaproponowaćna przyszłość drobiazgó-
niespodzianek, paczek słodyczy itp
Obserwuj wątek
    • leigh4 Re: prezenty...;( 23.12.05, 16:22
      Ja na szczęście mam zakupy juz za sobą-prezenty zaczęłąm zbierać już latemsmile
      Może śmieszne, ale dzięki temu nie przeżyłam szoku finansowego i ominęły
      mnie "atrakcje" przedświatecznych zakupów. Sczerze Ci współczuję.. Rzeczywiście
      pomysł na umówienie się na wręczenie sobie drobnych upominków jest świetny. W
      końcu nie o to chodzi, zeby witać Święta "oskubanym" do gołej(finansowej)
      skóry, tylko żeby dać znak, że pamiętamy. A temu wrednemu bratankowi proponuję
      dać wieeeelką, wypasioną rózgę-może to go nauczy po co i za co dostaje się
      prezentywink Albo może taka rózga należałaby się jego rodzicom, bo jak się
      domyślam, mają oni świadomość po co ich latorośl dręczy telefonicznie swoją
      rodzine...
      Nie łam się, Święta już jutro i na pewno wszystko się udasmileTrzymam kciukismile)
      • indra2 Re: prezenty...;( 24.12.05, 13:21
        Dla mnie ten bratanek to szok!!!!!! W życiu bym nie spełniła jego wymagań, kto
        go wychowywał, żeby miał czelność dzwonić i ŻĄDAĆ prezentu? Podobnie jak
        koleżanka proponuję mu rózgę wręczyć.
        aga
        • mam6lat Re: prezenty...;( 28.12.05, 02:01
          mnie to juz bawi....stworzenie prezentu nie dostało, bo
          nie pojechaliśmy jak co roku na święta do teściów,
          a prezent czeka na młodego pod nasza choinką,
          ale awantura podobno - zpowodu jego braku - była solidna;
          niestety "głupie ludzie" mądrze dziecka nie wychowają crying
          • iwek33 Re: prezenty...;( 28.12.05, 09:16
            Szkoda mi tych rodziców... za kilka lat "stworzenie" im się odwdzięczy....tylko
            wtedy najczęściej rodzice mają pretensje do całego świata, ze ich " kochany
            dzieciaczek" jest rozbuchany i źle wychowany, a nie do siebie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka