Coś mi strzeliło do głowy i wpadłam na pomysł sprzedania Naszego ukochanego
wózka,który ma dopiero 9 miesięcy..Zasugerowałam się głównie narzekaniami
niani,że duży,ciężki(nie tyle wózek co wózek plus Jula)i że wszsystkie dzieci
jeżdżą parasolkami i że to i tamto...Stwierdziłam że fgaktyczniue kupię
jakąś ultra lekką parasolkę żeby było wygodnie,sprawnie i szybko.Wystawiłam
Atlantico do sprzedaży i ruszyłam na podbój sklepów a raczej parasolek.I odel
po modelu upewniałam się że głupio robię..Jula jest duża-98 cm,żadna z
parasolek nie będzie dla niej wygodna...Poprzestawiałam wszystkie parasolki w
sklepie,przymierzając je do Atlantico i z każdym kolejnym modelem zdawałam
sobie coraz bardzoej sprawę że głupio robię.Każda z nich miała coraz mniejsze
kółeczka, coraz węższe siedzisko,niewygodną rączkę i wogóle była
coraz...gorsza...Wściekłam się na siebie że kieruję się wygodą innych a nie
dziecka dając się namówić na zamianę wózka.To nic że Atlantico może i cięższe
o 1kg(ale przy takich kółkach i walorach to niezły wyczyn),to nic że nie da
się go złożyć do mini wymiarów i zapakować bez problemu do samochodu...Nie
pozbędę się go i koniec

Co najwyżej dokupię Zappa.Spider'a albo któregoś z
Maclarenów na krótkie przejażdżki.Atlantico jest nie do pobicia i zwracam
honor wszystkim mamom które tak twierdziły od początku a ja w to wątpiłam.