Witajcie... Na wstepnie przepraszam, ze bez polskich znakow, ale na angielskojezycznym oprogramowaniu, same rozumiecie

Nawiazujac do tematu... mam dwoje dzieci... calkiem odchowanych... mam rowniez wielu znajomych, m.in. lekarzy pediatrow, psychologow itp. I stad powstal moj problem, a raczej nie problem, tylko cos co mnie zastanawia.Z jednej strony slysze, ze dzieci do 3 roku zycia powinno sie tresowac, poprzez warunkowanie, czyli to co zle powinno kojarzyc sie z nieprzyjemnoscia, np. klapsem, kara. Z drugiej, juz nieci cichsze, slysze nawolywania do wychowania bezstresowego dzieci.Po urodzeniu synka mialam niezly dylemat... ktory rozwiazal sie samoczynnie, gdy maly zaczal broic... No ba jak inaczej zniechecic malucha do wkladania rak do akwarium (a wtedy bylo ich w domu cos kolo 4 , czego 2 po kilkaset litrow), krecenia kurkami z gazem, trzymania sie z daleka od ogrodowej sadzawki. W wielu pismach czytalam, zeby zabezpieczac lub nawet pozbywac sie tego co niebezpiecznie, ale tutaj powstaje pytanie... DLACZEGO? Przeciez ten dlugo wyczekiwany szkrab jest czlonkiem rodziny, wokol niego nie kreci sie i nigdy nie bedzie krecic caly swiat. Moze warto juz w wieku roku oswajac go z tym, ze ktos podniesie na niego glos, czegos zabroni lub wrecz za cos ukarze... Moze warto oswajac go ze stresem, ktory czeka go przez cale zycie...Nie wiem... moze popelniam blad... Moze w oczach wielu osob jestem wyrodna matka... ale uwazam, ze dopoki dziecko nie rozumie wielu rzeczy warunkowanie czyli tresura sa najlepszym rozwiazaniem. I nie mowie tu o katowaniu dziecka czy zabranianiu mu wszystkiego. Mowie o daniu prawa wyboru przy prostych i niegroznych rzeczach (w co sie ubrac, co zjesc) i konsekwentym karaniu za dotykanie kurkow z gazem czy samowolne odchodzenie ode mnie. Karanie czyli odebranie jakiejs przyjemnosc (np niekupienie lizaka), podniesienie glosu lub klaps...Chcialabym wiedziec co inni rodzice sadza o takim podejsciu do sprawy. Specjalnie dokladnie opisywalam co mam na mysli, zeby nie bylo problemow z interpretacja...Zalezy mi na poznaniu podejscia innych osob...Pozdrawiam