Dzis na Mikolajki dzieci dostaly jak zawsze prezenty i jeden prezent
byl dla calej rodziny: gra "Make'n'Break".
Gralismy cale przedpoludnie. MOjemu prawie szesciolatkowi b. sie
spodobala. Nie myslalam, ze tak szybko i ladnie bedzie ukladal
budowle, tym bardziej, ze jakos nigdy za bardzo sie nie angazowal w
budowanie np z klockow, a z instrukcji to wogole nie budowal.
Mnie i mezowi tez sie podobalo. Tylko nasz 2,5 latek jeszcze nie
dorosl
Dla niego przynieslismy jego beczke z klockami duplo i polozylismy
mu na stole obok nas. On byl zajety swoja budowa, my swoja. I
mielismy troche spokoju od mlodszego, zeby ze starszym zagrac.
Mnie wiekszosc takich typowo dzieciecych gier strasznie nudzi i
przez to nie lubie z synkiem grac. A ta nie.
Ta gra uczy: budowania wg. instrukcji, poczucia czasu czy tez pracy
pod presja uciekajacego czasu, wyrabia zdolnosci manualne, uczy
liczenia (na koniec dodawane sa punkty) itd.
Sporo z Was planowalo kupic ta gre na Gwiazdke, wiec zachecam