Hej, dziewczyny, chciałam was o coś tak od serca, w sekrecie zapytać, bo
ostatnio spotkałam się z dość niepokojącą opinią na pewien, bliski mi, temat.
Otóż: myślałam, że każda z nas zachodzi sobie czasem do perfumerii w celu
skorzystania z testerów, i mówię głównie o perfumach, ewentualnie kredkach do
oczu. No i szłam ostatnio z dalszą znajomą i zaproponowałam, że może byśmy
weszły, popsikały się i tu spotkała mnie niespodzianka: dziewczyna spojrzała
na mnie prawie, że z obrzydzeniem i powiedziała, że to zwyczajna wiocha. Że
ona by się wstydziła. Zdębiałam, bo przecież robię tak często i wiele moich
koleżanek to robi; nie dlatego, że nie chcemy kupować kosmetyków, czy, że nas
na nic nie stać, tylko po prostu dla wprowadzenia świeżego powiewu

Albo jak
mi się kredka zetrze a nie wzięłam z domu, to idę i poprawiam. I nie widzę w
tym nic obciachowego. A co Wy o tym sądzicie?