kuka9
29.06.05, 09:27
Witam!
W 1999 roku mój mąż poręczył kredyt znajomemu na sumę 15.000. Koleś po jakimś
czasie przestał kredyt spłacać i w 2001 roku przyszło pismo - Wezwanie
zapłaty. Oczywiście mąż natychmiast skontaktował się z Bankiem, drugim
poręczycielem i kredytobiorcą. Bank sugeruje aby wspólnie jakoś "zmusili"
kredytobiorcę do spłaty. Koleś pod ich wpływem podpisuję ugodę i zobowiązuje
się do spłaty. Ponieważ mąż cały czas interesował się tym po kilku miesiącach
okazało się, że znowu nie płaci. Koleś twierdzi, że nie ma z czego itd. Bank
jest cały czas cicho, aż dzisiaj przyszło pismo iż możliwe jest podpisanie
umowy restrukturyzacyjnej co pozwoli spłacić zobowiązania na korzystnych
warunkach. W tym celu należy dostarczyć: zaświadczenie o zarobkach,
zobowiązanie do spłaty długów, oświadczenie o uznaniu długu i zgodę na
powierzenie przez PKO czynności niebankowych podmiotom zewnętrznym.
No i co teraz zrobić - od podpisania umowy minęło 6 lat i Bank przez ten czas
tylko raz poinformował żyrantów o zadłużeniu.
A, w czasie podpisania umowy mąż był jeszcze kawalerem. Od 2002 roku jesteśmy
małżeństwem.
i jeszcze jedno - Bank ponoć się nie kontaktuje ani z Pożyczkobiorcą ani z
drugim poręczycielem. Tak twierdzą, ale czy to możliwe.