sveske
18.09.09, 10:48
Witam, mam pytanie. Pracuje jako nauczyciel gry na instrumencie i wiaze sie z
tym koniecznosc dotykania rak moich uczniow. Uczniowie jak to dzieci - zdarza
sie, ze choruja, a na lapkach przenosza bakterie. Dotychczas nie przejmowalam
sie tym zbytnio, jako ze jakims cudem nie zarazalam sie od nich, ale od kiedy
zaszlam w ciaze i na dodatek zaczal sie sezon na grype, zaczelam sie martwic.
Kupilam wiec w aptece zel do odkazania rak na bazie spirytusu i uzywam go po
kazdej lekcji. Dodam, ze uczniow tygodniowo mam ok. 60. I tu pojawia sie
pytanie, czy codzienne wielokrotne traktowanie skory spirytusem nie bedzie
bardziej szkodliwe dla plodu (jestem w 8. tyg. ciazy) niz potencjalna grypa?
Z gory dziekuje za odpowiedzi.