goraczka.zlota
18.09.09, 14:08
Moj termin porodu zbliza sie wielkimi krokami, wszystkie badania
mialam, dziecko zdrowe, ja bardzo o siebie dbalam cala ciaze ale nie
potrafie pozbyc sie schizy,ktora obecnie zatruwa mi zycie.
O porod- nie o bol, nie o czas, nie o to jak bede wygladala tylko o
komplikacje. O to ze mi utknie i nie zrobia cesarki, ze ktos je
uderzy podczas odbierania, o niedotlenienie bo cos sie przedluzy.
Strasznie boje sie komplikacji, strasznie boje sie ze przez czyjas
niekompetencje, albo widzimisie cos sie dziecku stanie. Albo tak- bo
los.
Wciaz przegladam jakies statystyki, czytam o mozliwych komplikacjach
porodowych i bardzo sie boje, zeby dziecka mi nie uszkodzili podczas
porodu i np. staloby sie warzywem, albo mialo jakies wady
uniemozliwiajace samodzielne funkcjonowanie.
Wiecie jak czesto to sie zdarza?
Jak szybko wtedy przebiega cesarka ratujaca zycie?
Ile czasu bez tlenu jest bezpieczne dla dziecka?
Z jednej strony dzieci tyle przechodza podczas porodu, to moze nie
sa tak kruche i delikatne jak nam sie wydaje?