Dodaj do ulubionych

Schiza porodowa- tez tak macie?

18.09.09, 14:08
Moj termin porodu zbliza sie wielkimi krokami, wszystkie badania
mialam, dziecko zdrowe, ja bardzo o siebie dbalam cala ciaze ale nie
potrafie pozbyc sie schizy,ktora obecnie zatruwa mi zycie.
O porod- nie o bol, nie o czas, nie o to jak bede wygladala tylko o
komplikacje. O to ze mi utknie i nie zrobia cesarki, ze ktos je
uderzy podczas odbierania, o niedotlenienie bo cos sie przedluzy.

Strasznie boje sie komplikacji, strasznie boje sie ze przez czyjas
niekompetencje, albo widzimisie cos sie dziecku stanie. Albo tak- bo
los.
Wciaz przegladam jakies statystyki, czytam o mozliwych komplikacjach
porodowych i bardzo sie boje, zeby dziecka mi nie uszkodzili podczas
porodu i np. staloby sie warzywem, albo mialo jakies wady
uniemozliwiajace samodzielne funkcjonowanie.

Wiecie jak czesto to sie zdarza?
Jak szybko wtedy przebiega cesarka ratujaca zycie?
Ile czasu bez tlenu jest bezpieczne dla dziecka?


Z jednej strony dzieci tyle przechodza podczas porodu, to moze nie
sa tak kruche i delikatne jak nam sie wydaje?
Obserwuj wątek
    • chi-li Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 14:24
      Faktycznie spory kaliber tej Twojej schizy. Ale miewam czasem podobnie, więc nie
      pójdę śladem niektórych najmądrzejszych i nie będę Ci mówiła jaka jesteś
      nienormalna. Schizy są niewskazane, ale często silniejsze od nas i za cholerę
      nie możemy nad tym zapanować. W pierwszej ciąży było gorzej, teraz jakoś nie
      przejmuję się już niektórymi rzeczami (ale za to dochodzą inne, nowe smile) Jak
      mnie dopada taki dół to tłumaczę sobie bez końca, że na to, na co mam wpływ - po
      prostu wpłynę, a to, na co wpływu nie mam, muszę przyjąć na klatę, czymkolwiek
      by nie było. Może spróbuj się po prostu czymś zająć (książka, jakiś dobry film),
      ciepło jest - idź na dwór (mi na dworku zawsze mija taki dół) i nie czytaj za
      dużo w tym necie - masakryczne rzeczy można wyczytać. Net jest super, ale dla
      odpornych na panikę ciężarówek. Nie wiem jak długo może dziecko niedotlenione
      być, nie mam pojęcia. I nie będę o tym czytać bo zwariuję i zacznę sobie za dużo
      wyobrażać smile W każdym razie - nie jesteś sama ze swoimi schizami smile
      • zabulin Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 14:30
      • milkazorzechami Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 19:07
        Moja droga ja tez mozna chyba tak powiedziec mam schize na tym
        punkcie , ja sie boje jeszcze innych rzeczy czy dam sobie rade po
        urodzeniu ,o samym porodzie staram sie jeszcze nie myslec bo bym
        chyba zwariowalasmileale bardziej przytlacza mnie wlasnie to czy ja
        sobie poradze ....mam 24 lata ale mimo wieku czasem sama czuje sie
        jeszcze dzieckiem a tu taka odpowiedzialnosc no ale z mezem
        wiedzielismy czego chcemy smilepewnie dam sobie rade z pomoca babc i
        innych pomocnych mi osob ale sama hmsmiletez siedze na tym necie i jzu
        sama sie czasem an siebie denerwuje ze tyle czytam czasem nie
        potrzebych rzeczy ale coz taka nasza natura chyba w ciazy wszystko
        musimy dokladnie wiedziec ze szczegolami smilerada dla nas bylaby taka
        nie czytac internetu ale ktora sie zastosuje chyba nawet ja nie
        potrafiesmilea to dopiero 18tcsmilepozdrawiam
    • ochra Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 14:33
      Schiza to może nie jest, ale również boję się komplikacji w czasie
      porodu, podobnie jak ty boję się o dziecko, dlatego rozważam cc.
    • makika7_0 Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 14:34
      nie znam odpowiedzi na Twoje pytania, ale myślę tak: odejdź ok komputera,
      odpocznij od internetu przez kilka dni, a na pewno przynajmniej część strachu
      minie... to normalne, ze się denerwujesz, że mimo dobrze przebiegającej ciąży
      masz obawy, ale wszystko pójdzie jak trzeba.
      może spróbuj skoncentrować się tymczasowo na czymś innym - drobne zabiegi
      krawieckie, układanie po raz n-ty ubrań w szafie - ale nie dziecięcych, tylko
      swoim, wciągająca książka chociażby...

      potrzeba Ci tylko chwili odchnienia od tych mysli :0 powodzenia
    • makika7_0 Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 14:35
      nie znam odpowiedzi na Twoje pytania, ale myślę tak: odejdź ok komputera,
      odpocznij od internetu przez kilka dni, a na pewno przynajmniej część strachu
      minie... to normalne, ze się denerwujesz, że mimo dobrze przebiegającej ciąży
      masz obawy, ale wszystko pójdzie jak trzeba.
      może spróbuj skoncentrować się tymczasowo na czymś innym - drobne zabiegi
      krawieckie, układanie po raz n-ty ubrań w szafie - ale nie dziecięcych, tylko
      swoim, wciągająca książka chociażby...

      potrzeba Ci tylko chwili odetchnienia od tych myśli :0 powodzenia
    • zabulin Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 14:41
      Nie, ja się cała ciąże schizowalam, bo dziecko mało sie ruszało ;-(
      Czego nie mozna powiedziec teraz.
      Mialam oczywiście wizje samych okropieństw, które uniemożliwiaja
      mojemu dziecku akrobacje. A jak któras ciężarna spytała,: tobie tez
      daje popalić jak mnie? Bo moje ciągle kopie" od razu miałam humor
      popsuty i znów przezywalam. W 30 tyg na USG okzało sie, że dziecko
      takie ruchliwe, ze koopie jak szalone, a ja nic nie czułam.

      Wiem, co to schiza, ale nie miałam żadnych strachów związanych z
      porodem. Pojechałam na ost. wizyte u gina- 4 dni przed terminem, a
      on mi skier. do szpitala wystawił, że bede rodzić smile
      Przyjechalam do domu, zjadlam obiad i spokojnie oznajmiłam rodzicom,
      ze lekarz kaze mi rodzić, ale żeby się nhie denerwowali, bo chyba mu
      sie pomieszało, bo ja nic nie czuje.
      Mąż był bardziej spanikowany.

      Wiem, że trudne, ale nie myślcie takim kategoriami, bo jak mawia moj
      mąż: " żebyś nie wykrakala" smile
      • zabulin Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 14:45
        A tak, przyszla mi do glowy rada, ktora ci pomoże. Do dnia porodu
        nie korzystaj z neta. A już a pewno nie wchodź na to forum:
        Tu są same komplikacje,, każda miała najgorszy poród świata a
        zwłaszcza jak rodziła w Polsce, bo tu wyciągaje matce noworodka
        kleszczami przez nos.
        A ją samą przykuwaja kajdanami do madejowego łoza smile smile smile


        Jakbym czytała opisy porodu przed samym porodem, to chyba bym
        rzeczywiście schizowała.
    • madzia.7 Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 14:51
      ja tak nie mam..i to moja pierwsza ciaza..tez juz 8 miesiac..
      nie mam takich schi moze dlatego, ze nie mysle i nie wyobrazam sobie
      najgorszych scenariuszy..
      moja babcia, mama, siostra teraz szwagierka nigdy nie mowily i nie
      mowia w zly sposob o porodzie..ot..wiadomo, ze ma bolec, ale to jest
      do przezycia, nie ja pierwsza nie ostatnia..
      nie wczytuje sie namietnie w makabryczne opisy porodow- bo po co?
      Cos zlego, wypadke, smierc moze zdarzyc sie kazdego dnia..nie tylko
      na porodowce..musimy byc dobrej mysli ze wszystko pojdzie dobrze..
      mysl pozytywnie bo takie myslenie duzo pomaga..
      • iwu Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 15:10
        Potraktuj te relacje i statystyki jak literaturę sf. Nie widziałaś
        tego, tak? No więc to nie istnieje! wink
        Po drugie: ludzie odbierający poród na ogół maja wprawę.
        Po trzecie: dlaczego właśnie ciebie i twoje dziecko miałoby spotkać
        coś złego? Ja sobie powtarzam, że mnie się to NIE MOŻE ZDARZYĆ.
        Mam termin na połowę października (chyba tak jak ty?) i inne schizy,
        ale staram się je wypierać ze świadomości.
        Powodzenia, będzie dobrze.
      • chi-li Re: madzia.7 18.09.09, 15:11
        To jeden z wielu pozytywnych skutków pracowania niemal do końca ciąży smile Nie
        masz czasu na historie netowe smile
        • meresanch Re: madzia.7 18.09.09, 15:22
          ja nie muszę czytać netu by wiedzieć jakie są konsekwencje złego
          porodu
          (też panikuje jak cholera zwłaszcza po dwóch stratach)
          mam takie dziecko w rodzinie ma już 10 lat ale nada nie nadrobiła
          tego co straciła przy porodzie i pewnie już nie nadrobi sad
    • wilma.flintstone Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 15:49
      goraczka.zlota napisała:

      > Wciaz przegladam jakies statystyki, czytam o mozliwych
      >komplikacjach porodowych


      Bardzo "madra" stategia...
      • ochra Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 15:52
        Niemądra to by była gdyby nie było wyboru i trzeba by rodzić
        naturalnie, a skoro jest wybór to lepiej wiedzieć i ewentualnie
        przeanalizować sobie za i przeciw...
        • wilma.flintstone Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 16:23

          Nie dalej jak wczoraj czytalam na ktoryms z forow o dziecku z
          niedotlenieniem po cc. Zreszta uwazasz, ze komus majacemu tak
          obsesyjne sklonnosci do pogarszania sobie samopoczucia, wystarczy
          decyzja o cc? Zaloze sie o worek peniedzy, ze i na temat cc
          wynajdzie wiele rewelacji - no w koncu to tez nie jest wysjcie
          pozbawione ryzyka. To nie chodzi o wybor sposobu rodzenia, to chodzi
          o to zeby zachowac minimum zdrowego rozsadku. Juz nie mowiac o
          czyjejs slusznej uwadze o krakaniu, bo prawda jest ze takie
          schizowanie moze doprowadzic do jakiejs blokady psychicznej i
          rzeczywiscie, pozniej, problemow. Czyli, w pewnym sensie, mozna
          soobie rozne rzeczy wykrakac.

          Ja nie twierdze, ze sie niczym nie martwie i nicezgo nie boje. Tez
          mam obawy i tez czytam, ale staram sie na temat tego czym sie
          martwie gromadzic infomacje pozytywne, zmniejszajace ten strach lub
          chociaz go racjonalizujace. A nie: boje sie komplikacji - OK, to
          sobie jeszcze jeden artykul na ten temat przeczytam. A nuz wynajde
          cos nowego i dodam to do mego efektownego zestawu schiz...
          • ochra Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 16:40
            Każdy ma jakąś strategię, ja uważam że lepiej decyzję podejmować z
            pełną świadomością co mnie czeka i co może się zdarzyć przy SN i CC.
            • wilma.flintstone Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 16:53

              Nie bardzo wiem skad wzielas te teorie o strategii, bo z tego co ja
              tu czytam, to autorka watku nie zastanawia sie nad wyborem miedzy sn
              a cc, a tylko pakuje w siebie budzace groze historie na temat sn i
              pyta czy, w razie czego, cc pomoze. Tak czy owak - strategia powinna
              polegac na dzielaniu przemyslanym a nie na schizowaniu.
              • ochra Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 17:29
                ....Bardzo "madra" stategia...

                A to nie twoje słowa? big_grin

                Tak na serio, miałam na myśli raczej moją i twoją strategię,
                chciałam konsyliacyjnie zakończyć temat w który nie chce mi się
                dalej wgryzać.
    • baabcia Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 17:34
      świadomy człowiek musi się baćto najnormalniejsze ; najgorzej maja lekarki i
      położne wszystko wiedzą i jak tu rodzić spokojnie - więc nie masz jeszcze
      najgorzej; w ostatnim Zwierciadle jest bardzo fajny artykuł o rodzeniu; powiem
      tylko tyle cesarka dla ratowania dziecka kiedy coś idzie źle ma duzo mniej wad
      niz cesarka zaplanowana tzw na zyczenie - więc jest to jakieś rozwiazanie
      optymistyczne smile awaryjne; dobrze, ze teraz mozna mieć koło siebie kogoś
      bliskiego i wtedy personel nie moze zachowywać się beznadziejnie; co do robienia
      cesarki jeśli cos idzie nie tak decyzje zpadają błyskawicznie; jesli masz
      mozliwość wybierasz dobry szpital, zeby była taka mozliwość; super jesli rodzisz
      u prowadzacego gina a jak jeszcze znasz połozną to bajka;
      Załóż ze nie tylko Tobie zalezy na tym, zeby wszystko się udało w końcu szpital
      ma statystyki i nie będą sobie psuć smile smile smile cynizm czasem też się przydaje;
      jesli tylko mozesz wycisz się przed porodem - odpoczywaj i wsłuchuj się w
      Bąbelka - jakby sie nie ruszał to grzejesz na kontrolę i nikogo nie słuchasz!!,
      ze przesadzasz - maja sprawdzić czy wszytko o'key i wracasz do domku spokojna i
      pewna siebie; w końcu trzeba poćwiczyć na słuzbie zdrowia - przecież jak sie
      maleństwo urodzi nie raz bedziesz żądała natychmiastowej opieki bo ma gorączkę
      albo cokolwiek innego;
      to odpoczywanie jest bardzo wazne - wiem to po sobie - zdenerwowanie
      doprowadziło do za wczesnej akcji porodowej; organizm nie był gotów, nie
      porozsuwało sie wszystko co trzeba pewnie nie działały hormony a głowa zaczęła
      rodzić; to jest bardzo złe rozwiazanie i wtedy poród trwa długo i jest cięzki
      dla dziecka; ale nie martw się dziecko jest niesamowicie odporne; wiem dobrze że
      nie zawsze wszystko jest w porządku ale z reguły wszystko sie udaje; połozna
      podpowiada co robić; jesli kobieta skupia sie na dziecku mysli o nim to chyba
      łatwiej jej rodzić; pierwsze dziecko rodziłam bardzo długo właśnie przez
      cholerne nerwy, na szczęscie córka świetnie sie chowała nie ucierpiała chyba za
      bardzo; drugie dziecko pojechałm rodzić spokojna i wtedy kiedy trzeba i było
      cudnie - wiem ze może to brzmi idiotycznie ale na prawdę tak to odbierałam,
      jesli poród nie trwa bardzo długo to ma się siłę i jest zupełnie inaczej; to
      jest niesamowite wrażenie - czułam jak dziecka główka obracała sie w czasie
      porodu - to pomysl co tam jakiekolwiek inne mysli - cała jesteś skupiona na
      rodzeniu i nie czuje sie żadnych innych dolegliwości; słuchasz co mówi połozna i
      starasz się zrobić wszystko jak najlepiej;
      I jeszcze coś dorzucę co chyba spodoba Ci sie - lekarze zupełnie inaczej
      zachowują się jesli rodzi babka która zachowuje się dojrzale, z reguły mozna się
      z nimi porozumieć i współpracować.
      Drugie dziecko rodziłam po babeczce która pogubiła sie totalnie jakby nie
      wiedziała ze ciaza kończy się porodem i dlaczego tam się znalazła - lekarze
      mieli dośc bo faktycznie napracowali i nadenerwowali się - w końcu oni też boja
      się że dziecko sie poddusi; i kiedy na mnie przyszła kolei cos tam miedzy sobą
      dziamgotali ze kazda to chce indywidualnego traktowania a sam to nie wiele
      zrobiła ... nie wiem skąd miałm w takim momencie tylepewności siebie i
      stanowczościże powiedziałam "ja tu przyszłam urodzić swoje!!! dziecko i zrobię
      to najlepiej jak umiem i prosze mi w tym pomóc" - zamurowało ich chyba, mnie
      szczerze mówiąc też ale potem juz było wszytsko jak należy;
      przy pierwszym bardzo trudnym porodzie też nie mogłam narzekać na opieke moze na
      początku nie bardzo dowierzali, ze ma tak silne skurcze ale potem zajmowali sie
      mna najlepiej jak umieli;
      Badź dobrej mysli i pamietaj że w najbliższym czasie będziesz marzyła o
      przespaniu kilku godzin spokojnie więc korzytaj; Jak wrocisz z maleństwem do
      domu pamietaj żeby w lodówce była główka kapusty na wszelki wypadek - teraz
      prawie każda połozna to doradza - na bolace piersi najlepsze lekarstwo; Mysl o
      maluszku i odpoczywaj - bedzie dobrze! Ja już mam wnuki smile ale rodzenie mimo ze
      trudne uważam za najniesamowitsze przezycie. Ciekawe czy gadanko babci może sie
      przydać ??
      • ochra Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 17:36
        "cesarka dla ratowania dziecka kiedy coś idzie źle ma duzo mniej wad
        niz cesarka zaplanowana tzw na zyczenie"

        Z tego co ja wiem jest dokładnie odwrotnie.
        • archeopteryx Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 20.09.09, 11:46
          Również czytałam ten artykuł w Zwierciadle. Jest to wywiad z dr
          Preeti Agrawal i ona twierdzi, że cesarka na życzenie jest tak dużą
          traumą dla niespodziewajacego się i nieprzygotowanego do porodu
          dziecka, że może zmienić strukturę DNA dziecka i doprowadzić w
          jakimś stopniu do upośledzenia układu immunologicznego - to na
          podstawie badań naukowców ze Szwecji. Z tego co zrozumiałam z
          artykułu dziecko, które zaczęło się rodzić naturalnie, ale w wyniku
          komplikacji przy przebiegu porodu przyszło na świat w wyniku cc,
          było już pod wpływem działania hormonów porodowych i "wiedziało", że
          coś się święci. Pani doktor chyba bardziej chodziło o negatywne
          psychiczne konsekwencje porodu przez cc na życzenie.
          Ja zaczęłam rodzic naturalnie, ale poród nie przebiegał prawidłowo,
          brak było rozwarcia mimo silnych skurczów, a córka zaczęła tracić
          tętno. Błyskawicznie znalazłam się na sali operacyjnej, od chwili
          wjazdu na salę do chwili wyciągnięcia córeczki minęło 7 minut. Córka
          zdrowa, 10 pkt Apgar, brak jakichkolwiek objawów niedotlenienia.
          • kawka74 Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 24.09.09, 09:22
            może zmienić strukturę DNA dziecka i doprowadzić w
            > jakimś stopniu do upośledzenia układu immunologicznego - to na
            > podstawie badań naukowców ze Szwecji

            Myślałam, że tych rewelacji nikt już nie traktuje poważnie...?
    • kawka74 Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 18.09.09, 18:21
      Tak, tak, tak! tak mam!
      Nie jestem jedyna, zawsze to jakaś pociecha.
      Dbam o siebie, staram się kontrolować wszystkie czynniki, na które mam wpływ. Ale jeśli chodzi o poród, sama sobie cesarki nie zrobię w razie czego, nie jestem w stanie wielu rzeczy ocenić, na wiele aspektów nie mam wpływu - i to mnie przeraża. Przeraża mnie to, że mogę trafić na kogoś, przez kogo w ciągu kilku chwil mojemu dziecku stanie się nieodwracalna krzywda, bo np. za późno zadecyduje o cesarce, a ja będę kompletnie bezsilna.
      Czasem spać przez to nie mogę.
    • langolier_maximus Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 20.09.09, 18:34
      Moja mame przed porodem acys idioci straszyli,ze mi polozna urwie glowe-taki
      urban legend krazyl wtedy po miescie wink))-i mam umierala z niepokoju bo wciaz o
      tej glowie myslala.Nota bene urodzilam sie z glowa i to spora, ale za to
      solidnie podduszona-jednakowoz to byly lata 70-te,a ja mimo wszystko mam sie
      swietnie pod katem tego co pod czaszka winka i zdrowa jestem jak konisko wink-taki
      optymistyczny akcent wink
      Generalnie bywaja komplikacje i komus sie one zdarzaja ale ja zawsze taka
      niefrasobliwa i na kwestie, na ktore nie mam wplywu nie trace zbyt wiele
      czasu.Tak jest lepiej-przede wszystkim dla siebie samego-czlowek sie nie
      stresje.Co nie znaczy ,ze to i owo mi przez glowe nie przemknie ale uciszam to w
      zarodku i nie pozwalam wyjsc na swiatlo dzienne.Pociesz sie,ze to nie XIX wiek i
      jestesmy raczej bezpieczne smile.
    • walasia1 Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 21.09.09, 12:52
      Chyba każdy ma jakieś schizy .. Ale kwestia jak sobie z tym radzisz. Ja staram
      się nie nakręcać, myśleć optymistycznie, a wszystkie schizowe myśli dławić w
      zarodku. Wiadomo, być może różnie. Z drugiej strony wiem, że im bardziej się
      nakręcę tym większy stres, a im większy stres tym trudniejszy poród. Wszak
      należny się rozluźniać a nie spinać. Najlepiej odgonić wszystkie złe myśli i tyle.
    • luliczek78 Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 21.09.09, 13:18
      ja rodzę za 9 dni, mam doklanie to samo, o niczym innym nie mysle,
      siedze i sprawdzam ruchy, modlę sie, i schizuję...
      Nic nie mozemy zrobić...czekać czekac czekac
    • 18_lipcowa1 tez tak mam 21.09.09, 13:28
      chcialabym CC ale nic z tego chyba
      • baabcia Re: tez tak mam 23.09.09, 22:54
        jesli wydaje się Wam że po porodzie koniec z martwieniem to jestescie w błedzie
        - na początku człowiek ma ochotę co chwilę wzywać lekarza bo wszystko jest
        niesamowicie ważne i w ciągu godziny dzieje się tak wiele tak jest na początku
        potem troszke odpuszczamy i ten stan już trwa do końca życia - o dzieci martwimy
        się stale smile
        • saras-wati Re: baabcia 24.09.09, 09:49
          później trochę się odpuszcza, to fakt. Moja mała, jak płakała, to wyskakiwałam z
          łóżka, jakby się paliło, jak nie mogłam jej uspokoić, to wpadałam w panikę etc.
          Po trzech latach uodporniłam się na płacz - dzieci muszą płakać i niekoniecznie
          oznacza to, że dzieje się coś złego - czasami to zwyczajna próba sił.

          Chociaż sama z siebie uśmiałam się ostatnio. Wróciłam z wycieczki z lasu i w
          głowiej małej w najlepsze siedzi sobie kleszcz(dodam, że to pierwszy kleszcz, z
          jakim się spotkałam w całym moim życiu), a ja, jak przystało na rozsądną
          mamę...w samochód i do szpitala( a po drodze miałam wizję zapalenia opon
          mózgowych i boleriozy jednocześnie).
    • saras-wati Re: Schiza porodowa- tez tak macie? oj, mam:( 24.09.09, 09:40
      Tak, jak w pierwszej ciąży nie miałam żadnych schiz, a nawet pod koniec, to już
      marzyłam o porodówce(3 lata temu było bardzo upalne lato, a nawet wrzesień, a ja
      w ostatnich tygodniach ciąży).

      Jednak teraz...też przeglądam wszystkie statystyki(niepotrzebnie), moja siostra
      miała praktyki na patologii noworodka, więc też się swoje nasłuchałamsad
      Najbardziej boję się, że urodzę skrajnego wcześniaka, każdy tydzień do przodu to
      dla mnie wielka ulga(ciągłe myśli, jestem już 29 tc, czyli siatkówka oka się
      wykształciła etc., jeszcze tydzień lub dwa, to w razie czego szanse dziecka
      wzrastają, ale z drugiej strony mało waży, jak na ten tydzień ciąży etc.)

      Co do komplikacji, to boję się przedwczesnego odklejenia się łożyska, bo pomimo
      XXI zdarza się nie uratować pacjentki...niedotlenienia dziecka...

      Jak pozbyć się tych myśli?!
      • baabcia Re: Schiza porodowa- tez tak macie? oj, mam:( 29.09.09, 19:48
        wcale sie nie pozbywaj - nie jesteś idiotką to się nie da pozbyć swojej wiedzy i
        świadomości; w pierwszej ciązy ( w drugiej z innego powodu również) lekarz mi
        tłumaczył ze nie mam co liczyć, ze donoszę do terminu i nie mam co liczyć na
        pród bez wspomagania... Więc cieszyłam się kazdym dniem dłużej niż minimum -
        tak jak Ty uznawałm za sukces ze płucka coraz lepiej itd pieluchy poprasowałam,
        wszystko poukładalam jakbym juz miała jechać rodzić i wrocic z super
        wczesniakiem; tak dotelepałam się do końca i urodziłam bez kleszczy czy
        próżnociągu - moze to i cud - zresztą każdy poród to cud i trzeba się cieszyć z
        każdego kroczku na przód.
        Gadaj do brzuszka śpiewaj do brzuszka i ciesz się tym co już masz to naprawdę w
        niczym nie przeszkadza, ze wiesz o co chodzi w tych sprawach smile
        Widziałaś faceta kóry wsiada do furki nówki i nie boi się o kazde światełko
        lakier i ... to to jest świr - a normalne przecież;
        Pamiętajcie że ciąża to Wasz najwspanialszy okres w życiu i wiele z Was
        poprzestanie na jedynaku - to sobie tak celebrujcie ten błogostan smile
    • travka1 Re: Schiza porodowa- tez tak macie? 30.09.09, 10:08
      tez tak mialam-poszlam, zaplacilam, zrobili ccsmile przy drugim mam
      nadzieje,ze bedzie o tyle latwiej,ze nie bede sie musiala tlumaczyc
      najblizszym dlaczego cc, u nich pokutuje jeszcze myslenie,ze jak
      pierwsze bylo cc to mus zeby nastepne tez bylo...a ja znowu pojde,
      zaplace, zrobia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka