Dodaj do ulubionych

Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbędne?

08.01.04, 00:32
Drogie mamy, a moze podpowiecie czego Waszym zdaniem nie warto kupować, co
wydaje się potrzebne, a później okazuje się zbędnym wydatkiem?
Pozdrawiam,
lemona1
Obserwuj wątek
    • kasik8 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 08:33
      Tak naprawde pewnie wszystko sie jakos kiedys przyda..moze napisze iz
      utrudnieniem sa pajacyki...wciagane przez glowe lub takie przez ktore trzeba
      dziecko rozbierac prawie w calosc. Najlepsze sa takie, ktore mamaj zapiecia
      miedzy nozkami. Malo przydatne sa tez rzeczy na wyrost (moja tesciowa lubowala
      sie w kupowaniu takich:: nigdy z nich nie skorzystalam..gdyz na 1 urodzny
      dziecko dostalo buty zimowe na lat 5). Kupowanie zbyt duzej ilosci ciuszkow
      tez jest niepotrzebne..gdyz dziecko strasznie szybko wyrosnie (zwlaszcza na
      poczatku) a i tak duzo rzeczy dostaniemy.
      Niepotrzebne jest tez kupowanie wszystkich kosmetykow dla dziecka jednej
      formy..bo co zrobimy gdy okaze sie ze dziecko uczulone jest na jakis skladnik
      z kosmetyku danej firmy? i tu radzilabym jednak kupowac te lepsze..w aptece a
      nie byleby bylo.
      To takie moje spostrzezenia.
      Kasik
      • ulala72 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 09:02
        A ja uważam (choć pewnie wiele mam mnie nie poprze), że zbędnym zakupem jest
        wózek typu gondola (tylko), no chyba że się planuje liczne potomstwo i ten
        zakup ma szansę się zamortyzować. Moje dzieci wyrastały z gondoli po ok. 4
        mies., a i ja juz wtedy byłam umęczona tym grzmotem. Więc gondolkę po prostu
        pożyczałam lub kupowałam w komisie i zaraz tam odsprzedawałam z powrotem.
        Dodam dla wyjaśnienia, że moje dzieci przychodziły na świat wczesną wiosną i
        latem. Pozdrawiam.
        • ainer1 do ulala72 08.01.04, 09:39
          to moze co poradzisz komus na 4tym pietrze bez windy (na dole nie mozna
          zostawiac bo kradna chyba z etanie lub brzydkie smile) kto rodzi 15 marca????

          Renia

          ulala72 napisała:

          > A ja uważam (choć pewnie wiele mam mnie nie poprze), że zbędnym zakupem jest
          > wózek typu gondola (tylko), no chyba że się planuje liczne potomstwo i ten
          > zakup ma szansę się zamortyzować. Moje dzieci wyrastały z gondoli po ok. 4
          > mies., a i ja juz wtedy byłam umęczona tym grzmotem. Więc gondolkę po prostu
          > pożyczałam lub kupowałam w komisie i zaraz tam odsprzedawałam z powrotem.
          > Dodam dla wyjaśnienia, że moje dzieci przychodziły na świat wczesną wiosną i
          > latem. Pozdrawiam.
          • kasik8 Re: do ulala72 08.01.04, 10:40
            Ja Cie popieram ulala co do wozka. Sama rodze Reniu w lutym i z gondoli
            zdecydowalismy sie zrezygnowac. Dlaczego? wydatek trzyfunkcyjnego wozka jest
            spory..rzedu 1000zl w gore. A spacerowka juz ok 600zl i pisze tu juz o tych ze
            sklepu i calkiem dobrych typu chicco i inglesina. Chyba ze ma kots od kogos
            pozyczyc ta gondole lub tanio do kupienia. Ja jak urodze w lutym to raptem 2
            do 3 miesiecy jeszcze w takim moglabym dziecko powozic..a tak naprawde to
            gdzie? po sniegu..wieksza czasc i tak sie weranduje w taka zime.
            Postanowilismy wiec kupic Inglesine - spacerowke z fotelikiem samochodowym
            nakladanym po zdjeciu spacerowki.. i jest jak mala gondolka..bo te foteliki
            jak kolyski wygladaja na lezaco. Fotelik po za tym mi sie prxyda bo bede
            pewnie czesniej jedzic samochodem niz innymi srodkami lokomocji. Dlaczego
            kupuje nowy? bo przy poprzednim dziecku zmienialam wozki trzy razy..kupowane
            od kogos z gazety. Psuly sie szybko..byly bez gwarancji a ja musialam znow
            wyrzucac pieniadze..zreszta trzeba bylo pozniej komus to tez sprzedac zeby
            cokolwiek odzyskac. Dlatego zdacydowalismy sie na takie
            rozwiazanie..pomijajace gondole..mam gwarancje..sprzedam potem tez po dobrej
            cenie bo bedzie jeszcze nowiutki.
            Kasik
            • ainer1 Kasik 08.01.04, 11:47
              tylko czy mozna takie malenstwo wozik na spacery w fotelu\iku zamiast gondoli?
              ja ogladam jeszcze wozki typu:
              Peg Pereg Converse bo maja 6.2 kg stelaz ale nie wiem ile wazy gondolko-spacerowka?

              Renia
              • werata Re: Kasik 08.01.04, 16:55
                dołączam się do Twojego pytania, o to, czy można wozić w foteliku na spacer ??
                Kasik, zainteresował mnie ten wózek Pereg, gdzie go znajdę w internecie?
                Bo jak wbijam tę nazwę, to nic nie znajduje?

                pa
                • kasik8 Re: Kasik do Reni i Werety 08.01.04, 17:21
                  werata Pereg to pisala renia..ja widzialam taka Inglesine.
                  Pytacie czy mozna wozic w takim foteliku? a czemu nie? mocujesz taki fotelik w
                  pozycji lezacej (wyglada jak kolyska) na stelazu od gondolo-parasolki..musisz
                  kupic tylko model spacerowki z dopasowanym pod ten model fotelikiem i
                  zasowasz..ja widzialam to u mam w sklepach jak po samie sobie zasowaly. Super
                  sprawa. Stelarz wozisz w samochodzie..w foteliku dziecko a potem mocujesz na
                  stelarzu..do tego kupuje sie spiworek do fotelika..taki jak do gadoli tylko
                  mniejszy i przypina sie miedzy nogami dziecka pasami przez odpowiednia dziure
                  i cieplutko tez jest.
                  Sprawdzcie jak to wyglada na stronie np. Inglesiny lub chicco..bedziecie mialy
                  troche orientacji wizualnej..a po trzech miesiacach jak zrobi sie cieplej..na
                  stelaz zakladacie spacerowke..a fotelik uzywacie juz tylko do samochodu.
                  Kasik
                  • nunu Re: Kasik do Reni i Werety 09.01.04, 15:16
                    Jaka jest cena tego wozka, ktory wybralas (spacerowka + fotelik)?
                    • kasik8 Re: Kasik do Reni i Werety 11.01.04, 18:00
                      Nunu.
                      Zamkniesz sie w 1000zl...wozek kolo 600 -650..a fotelik z 300zl
                      Kasik
                • aniutek Re: Kasik 11.01.04, 18:47
                  werata napisała:

                  > dołączam się do Twojego pytania, o to, czy można wozić w foteliku na spacer ??
                  > Kasik, zainteresował mnie ten wózek Pereg, gdzie go znajdę w internecie?
                  > Bo jak wbijam tę nazwę, to nic nie znajduje?
                  >
                  > pa

                  www.pegperego.com
                  podaj link do wozkow Peg perego, ja planuje kupic Venezie.
                  ogladalam, fajny, dzicina plasko lezy, jest szeroki, mozna przelozyc raczke do prowadzenia... mnie
                  sie podoba. waham sie miedzy maclarenem techno jeszcze www.maclarenstrollers.com/...
                  do niego pasuja wszystkie foteliki samochodowe do peg perego tylko ich firmy..
                  'Co radzicie?
            • ulala72 Re: odpowiadam 08.01.04, 19:38
              No właśnie - u mnie trzecie piętro bez windy i tez kradną. Z pierwszym
              dzieckiem mieszkałam w domu z windą i miałam gondolę (pożyczoną), a i tak się
              umęczyłam (jestem raczej niewysoka) w sklepach, na chodnikach i wszedzie mnie
              wkurzała ta landara. Szybko przesiedliśmy się na spacerówkę Chicco 2002 i
              chociaz wiele osób krytyuje ten model i firmę w ogóle, u nas się sprawdziła.
              Syn jeździł blisko 3 lata, a teraz jeździ córa i jest OK. W czasie wakacji,
              kiedy byliśmy na wsi, używaliśmy starej gondoli od sąsiadów (nierówności
              terenu), którą jeszcze potem sprzedałam w komisie. A więc - precz z gondolą,
              nie dajmy się umęczyć (dzieciom jakoś nie robiło większej różnicy, w czym
              spały). Pozdrawiam.
              PS Jedna jest zaleta gondoli - wszyscy widzą, że to świeży dzidziuś i są
              ciekawi, zagadują, oczywiście zachwycają się itd.
          • cma Re: do ulala72 10.01.04, 11:20
            witam, ja na 18-go marca, pozdrawiam
          • cma Re: do ulala72 10.01.04, 11:22
            witam, ja na 18-go marca, pozdrawiam
        • maminka1 do ulala72 08.01.04, 14:38
          jeśli jesteś z Wawy, to czy moglabyś podać namiary na takie komisy?
        • ewa.analityk1 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 10.01.04, 12:57
          A ja z gondoli byłam bardzo zadowolona, Asia jeździła w niej do 10 miesiąca,
          ale była bardzo duża, nauczyła się w niej siadać no i przyszła na świat
          jesienią.
    • agawa79 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 11:49
      U mnie nie miały wzięcia rożki - dostałam aż dwa, a każdy z nich użyłam tylko
      raz, i to jedynie dlatego, że je miałam i chciałam sprawdzić, z czym się to
      je. smile
      • justi9 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 13:40
        a co to takiego ten rozek?? bo juz w innym watku o tym czytalam ale zupelnie
        nie wiem jak to wyglada i do czego sluzy
        • agawa79 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 14:43
          Rożek to taka koperta na rzepysmile U mnie się to bez przerwy rozpinało,
          rozwijało, dlatego po wspomnianych dwóch razach miałam dość.
    • comevorrei Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 14:24
      cze. ja zamiast koperty radzilabym miec zwykly becik wiazany. gdyz w kopertach
      nie sprawdzaja sie rzepy (po kilku przewijaniach nie trzymaja). a becik jest
      bardzo wygodny. przynajmniej mozna spokojnie wziac dziecko na rece i o nic sie
      nie bac. pozdrawiam. wiki.
    • aluc Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 14:43
      czego nie kupiłam albo kupiłam niepotrzebnie:

      wanienka, a zwłaszcza stojak do wanienki (Maksia kąpaliśmy w dużej wannie z
      tatą albo z mamą, a jak nam się nie chciało, to w misce, wanienka do tej pory
      najlepiej posłużyła do rozmrażania indyka, bo w misce się nie mieścił)
      rożki, beciki i tym podobne
      kosmetyki oprócz oilatum do kąpieli, Sudocremem, spirytusem do pępka i
      alantanem w kremie o wszechstronnym zastosowaniu
      myjki, gąbki i inne ułatwiacze do kąpieli
      szczotki do włosów
      kaftaniki (na szczęście Maksio nie miał problemów z zakładaniem czegokolwiek
      przez głowę, a z drugiej strony wszystko, co nie zapinało się pod pupą, było
      natychmiast zrolowane i pod brodą)
      klasyczna gondola
      czapeczki "do domu"
      ...

      jak sobie jeszcze coś przypomnę to dopiszę
      • werata Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 16:48
        Bardzo fajna lista.
        Ja też nie chciałabym kupować wanienki i myślę, jak jej uniknąć.
        Czy naprawdę można kąpać takiego noworodka w wannie ?
        Z góry dziękuję za informacje
        pa werata+Groszek(19tc)
        • pyzapyza Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 17:17
          werata napisała:

          > Bardzo fajna lista.
          > Ja też nie chciałabym kupować wanienki i myślę, jak jej uniknąć.
          > Czy naprawdę można kąpać takiego noworodka w wannie ?
          > Z góry dziękuję za informacje
          > pa werata+Groszek(19tc)


          No właśnie, w szkole rodzenia pani pielęgniarka z oddziału noworodkowego
          przesrzegała nas, żeby tego nie robić, bo wanna to siedlisko zarazków nas
          dorosłych, które nam nie szkodzą, a maluszkom mogą jak najbardziej, a jeśli się
          nie ma wanienki, to lepiej maluszka po prostu pod bieżącą wodą wypłukać.
        • aluc Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 22:27
          można

          dopóki pępowina nie odpadnie, kąpiesz go w rękach - lepiej jak to facet będzie
          robił, bo mu się mniej trzęsą smile)) albo na sucho na przewijaku, a jak odpadnie,
          to jedno uprzednio umyte wchodzi do wanny, bierze sobie nowego rodka na tzw.
          klatę wink i myje z pomocą drugiego - bobasowi jest cudnie, bo się czuje
          bezpieczny, przyzwyczaja się bezstresowo do wody, a ty też masz więcej
          pewności, że ci z rąk nie wypadnie

          okolice odpływu w wannie rzeczywiście mogą być obfite w różne świństwa, ale po
          pierwsze takiego małego dzieciaczka nie kładzie się ani nie sadza w wannie, po
          drugie wannę trzeba po prostu dokładnie myć, ale odpływ często dezynfekować

          nam położna wręcz polecała wspólne kąpiele w wannie po odpadnięciu pępka -
          jedyny feler, że mamusia tej przyjemności może zaznać w zasadzie dopiero po
          zakończeniu połogu, wcześniej tylko kibicować może

      • ainer1 do Aluc 09.01.04, 08:54
        aluc napisała:


        > klasyczna gondola
        ja wlasnie na taka nie moge sobie ze wzgledow wagowych pozwolic (targanie na 4te
        pietro) i mysle o wozku dwyufunkcyjnym, ktory bedzie mial stelaz (6,2 kg)
        oddzielnia od czesci gornej w zaleznosci od potrzeb : gondolowo-spacerowej
        Czy masz moze podobny system?
        Jak to sie sprawdza u malucha?
        Renia
        • aluc Re: do Aluc 09.01.04, 10:53
          na początku miałam właśnie taki wózek dwufunkcyjny i prawdę mówiąc z nim też
          cholery dostawałam, bo co prawda windę mam, ale na spacery jeździłam
          samochodem, do fajnego dużego parku, i do mojego autka nie mogłam zmieścić
          całego wózka do bagażnika... w rezultacie jak Maksio miał cztery miesiące,
          kupiliśmy składaną jak parasolka spacerówkę, którą można rozłożyć na płasko, i
          do dzisiaj (Maksio ma prawie dwa lata) ta spacerówka nam służy

          ale ona też nie jest idealnym rozwiązaniem na sam początek, bo jednak dzieciak
          jest tyłem do mamy, a jak jest malutki, to jednak bardziej go mama niż świat
          dookoła interesuje

          więc przy następnym chyba będzie na początku stelaż plus dwufunkcyjny, a po
          paru miesiącach lekka spacerówka
          • ainer1 Re: do Aluc 09.01.04, 12:35
            ten PP mozna montowac w diwe strony - i do mamy i do swiata smile
    • lemona1 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 08.01.04, 15:01
      Fajnie, ze napisałyscie, dzięki, myślę, ze takie rady przydadzą się wielu nowym
      mamusiom.
      Pozdrawiam cieplutko
      lemona1 termin 15 marcasmile))
    • werata Re: wózek - to dopiero problem! 08.01.04, 18:55
      A ja myślę, ze jeśli nawet kupimy jakieś zbędne rzeczy, ubrania czy kosmetyki,
      to strata będzie niewielka w porównaniu z kosztem wózka.
      Dziś byłam pierwszy raz w sklepie z wózkami i zobaczyłam ogromne, niezgrabne i
      ciężkie wózidła sad
      No i ceny też mnie przeraziły!
      Więc nawet jeśli kupię jakiś rożek, który jest nieprzydatny to nic, bo jak
      wybiorę zły wózek, to dopiero będzie problem.
      werata i Groszek (19tc)
      • zuzia_i_werka Re: wózek - to dopiero problem! 08.01.04, 20:55
        Hej!-zgadzam się-wybrać dobry wózek to jest sztuka ale masz jeszcze mnóstwo
        czasusmileMyslę,że uwzględnij przede wszystkim-porę roku(śnieg,chlapy itp) od
        tego zależy czy chcesz np klasyczna gondolę,wielkość kół.Teren po jakim
        będziesz jeździć,piętro,winda,wielkość bagażnika,czy ma się na stelażu montować
        fotelik, kosz na zakupy,sumę jaką możesz wydac itp itd Co do innych rzeczy to
        fatalne są wg mnie i zupełnie niepotrzebne baldachimy nad łózka-zbieracze
        kurzu, ciuszki przeciskane przez głowę albo rolujące się na plecach.Pozdr!
        • mamaolenka Re: wózek - nie wolno zastępować gondoli fotelikie 09.01.04, 12:58
          Piszecie, że można jeżdzić na spacery z maluszkiem w foteliku samochodowym
          zamiast w gondoli, a to zupełna nieprawda! W tym foteliku dziecko ma cały czas
          zgięty kręgosłup i nie jest to zalecana przez lekarzy ortopedów pozycja. Poza
          tym na stronach np. francuskiej bebeconfort jest napisane, że w foteliku
          samochodowym dzidziuś może przebywać tylko do 1,5 godziny dziennie! jedynym
          fotelikiem, który rozkłada sie na płasko jest Prima Play, który można montować
          do dużych stelaży Inglesiny i do Mutsy. Do spacerówki Inglesiny montuje się
          tylko Inglesina Huggy, który zresztą jest bardzo kiepski w porównaniu np. z
          Bebeconfort (sposób mocowania, pas przechodzi przez nóżki dziecka). Kobiety,
          przy kupowasniu wózka trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ma on być
          wygodny dla was, czy dla waszego dziecka. Wiem o czym mówię, bo jestem teraz w
          ciąży z drugim dzieckiem, a przy pierwszym miałam cztery wózki. Na początek
          gondola Inglesiny, potem chwilkę Chicco Pick up, następnie spacerówke Inglesine
          Max a w końcu ukochanego trójkołowca. I wiecie co chetnie bym woziła od razu
          maluszka w tym genialnym trójkołowcu, wiele matek tak robi, ale ja wiem, że
          skoro on nie rozkłada się na płasko po prostu nie nadaje się do wozenia
          maleństwa...Pozdrawiam - Alex
          • kasik8 Re: wózek - nie wolno zastępować gondoli foteliki 09.01.04, 15:27
            No wiesz ja wlasnie swoje opinie tez opieram na doswiadczeniu. Wozilam corke w
            gondoli, potem w polspacerowce, potem w parasolce. A chodzi tu o to by
            przetrzymac zime. Ta jeszcze jakze krotka zime, bo raptem 2-3miesiecy. Pisalam
            o Inglesinie i foteliku, ktory rozklada sie jak kolyska (nie pamietam
            typu).podobna funkcje ma chicco.
            Piszesz ze w takim foteliku dziecko moze przebywac jedynie 1,5 godziny..no
            wiesz..ja nie zamierzam byc dluzej tej zimy na dworcowych charcach z
            dzieckiem. A potem przezucam sie na spacerowke..rozkladana do plaskosci..wiec
            nie rozumiem co w tym niezdrowego. Skoro mamy zasowaja z malym dzieckiem w
            nosidelku na brzuch lub plecy..a to moim zadaniem jest niezdrowe dla jeszcze
            nie stabilnego kregoslupa to nierozumiem tlumaczenia, ze rozkladany fotelik
            moze w czyms zaszkodzic.
            Jedyne czego sie nauczylam w ciazy..to paniki! Chuchania i dmuchania, wiary we
            wszystko co zaslyszy sie od "sasiadki", kupowania zbednych rzeczy, babcinych
            rad. Mozna tym przestraszyc przyszle matki itp.
            A jesli ktos patrzy na pieniadze i ma do wyboru wydac 1000-1300 zl na gondole
            a 600 zl na spacerowke to roznica jest spora.
            To samo tyczy sie kupowania laktatorow..moim zdaniem zbednych a tak chwalonych
            przez producentow.. i matki sa straszone na szkolach rodzenia iz jesli ich nie
            zakupia to same bede sobie winne zastojom piersi itp. Nastepny zbedny produkt
            moim zdaniem.
            Kasik
          • redmadlen1 Re: wózek - nie wolno zastępować gondoli foteliki 12.01.04, 23:56
            mamaolenka napisała:

            > jedynym fotelikiem, który rozkłada sie na płasko jest Prima Play, który można
            montować
            > do dużych stelaży Inglesiny i do Mutsy. (ciach)

            My wlasnie kupilismy wozek (stelaz+spacerowka) Mutsy i fotelik "mercedes" wink
            czyli Prima Play. Rozklada sie zupelnie na plasko, ma budke i ochraniacz na
            nozki. Spelnia wszelkie normy bezpieczenstwa. Posiada europejskie atesty. Ma
            wszystkie co trzeba pasy i napinacze do zamontowania w samochodzie. Jest bardzo
            estetyczny. Jestesmy pewni, ze spelni role gondoli przez te 3-4 zimowe miesiace.
            Wybor wozka stanowil dla nas nie lada problem. Trafilismy do duzego sklepu z
            kompetentna obsluga. Po zastanowieniu sie i przegadaniu wybor padl na Mutsy.


            Pozdr!
            Magda - dzien po terminie smile)
    • mpienio Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 09.01.04, 14:14
      Jedną z najlepszych rad jakie dostałam od tzw. doświadczonej matki, była taka,
      aby nie kupować żadnych ubranek w rozmiarze 56. Albo są za małe od razu albo
      po dwóch tygodniach...

      Pozdrawiam.
      • malgog Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 09.01.04, 15:37
        A u mnie wanienka ze stojakiem sprawdziła się w 120%.

        Kiedy urodził się synek mieszkaliśmy w małym mieszkaniu , gdzie w łazience nie
        było wanny tylko prysznic i maleńka umywalka, więc odpadała kąpiel w umywalce,
        a w zlewie przecież też nie.
        Jedynym rozwiązaniem było rozstawianie wanienki na stelażu w dużym pokoju na
        środku, potem wlewalo się wodę miednicą lub miskami i kąpiel.
        Po kąpieli mąż zdejmował wanienkę ze stelaża i wylewał wodę do brodzika.
        Kąpiel w brodziku odpadała bo prysznic był narożny rozsuwany do połowy więc ...

        Tak więc wanienka na stelażu ma zastosowanie w małych mieszkanych lub gdy nie
        posiada się wanny.

        Co do ubranek na 56 cm to też się nie zgodzę - na pierwsze 2, 3 tygodnie po
        porodzie (oczywiście jeżeli dziecko nie jest kolosem) tylko takie, przynajmniej
        nie musiałam zawiajć rękawków i nic nie wisiało w nogawkach. No a potem już
        ubranka ślicznościowo-wyjściowe.

        W moim przypadku natomiast nie sprawdziły się żadne kosmetyki , po prostu nie
        były potrzebne jakiekolwiek pudry, zasypki, oliwki i kremy - tylko sudokrem na
        czerwoną pupę i spirytus do pępka, ale kosmetyki to indywidualna sprawa.

        Wózek z gondolą też się sprawdził - synek urodzony w maju używał takowego do
        jesieni, a więc prawie 6 miesięcy.

        Pozdrawiam
      • kari7 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 09.01.04, 15:44
        A ja tam na godnolę nie narzekam ale tylko dlatego że mały urodział sie w
        październiku wiec uważam zę idealnei sie sprawdziła i uzywałam jej do kwietnia,
        buła naprawde duz iszeroka wiec mały sie mieścił - miała podnoszony zagłówek
        wieć mały potem wszystko widział jak leżął, poza tym w domu służyła mi w drugim
        pkoju jak mały czasmi spał( wózek był 3 częściowu więc potem zmieniłąm na
        spacerówkę a za rok na parasolkę).I na początku słuzyła do przewożenia małego w
        samochodzie ( wżóek deltim Focus).I jest to lekki wózek i miałam na szczęście
        windę.
        Rożek też sie przydał na początku , potem robił za kołderkę.
        Zbędne: głąbka do wanienki na której sie kapie dziecko - beznadzieja i
        siedlisko bakterii.
    • tynia3 Gondola jest potrzebna! 09.01.04, 17:04
      Drogie Mamy.
      Spacerówka może być używana w przypadku noworodka tylko wówczas, gdy rozkłada
      się całkowicie na płasko! W innych przypadkach zaleca się ją dopiero od roku.
      W foteliku z kolei, jeśli nie jest od razu przystosowany, należy umieścić
      odpowiednią wkładkę dla noworodka.
      W obu przypadkach chodzi o kręgosłup maleństwa i jego bezpieczeństwo.
      Poza tym myślę, że nawet dzieci urodzone zimową porą, powinny po przebytym
      werandowaniu zostawać zabierane na spacery. Wówczas gondola powinna być
      odpowiednio głęboka i w miarę duża, żeby dobrze i długo służyła. Jeśli możecie
      sobie na jej zakup pozwolić, to sadzę, że warto.
    • leigh4 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 09.01.04, 20:40
      Od niedawna jestem mamą, więc pewnie doświadczenie mam niewielkie, ale mam
      nadzieję, że komuś się przyda. Z rzeczy przydatnych dla mnie i mojego synka,
      grudniowego chłopca:
      1. wanienka z przewijakiem - rewelacja, mamy wannę półokrągłą, wię nakładanie
      wanienki odpadało, a schylanie się do wanny DO przyjemności nie należy;
      2. ubranka w rozm. 50, 56 - nam się przydały bardzo, bo mały gdy się urodził
      mierzył 52 cm, więc wszystkie, które miałam, były nas niego dużo za duże.
      Dotyczy to zwłaszcza śpioszków, plątały mu się w nich nóżki, więc do tej pory
      nie zapinam "nogawek",
      3. gondolka w wózku - b.potrzebna, doświadczam na sobie każdego dnia, choć
      przed urodzeniem Marcinka byłam jej przeciwniczką, jako właśnie zbędnego
      wydatku.
      z porażek największych:
      1. gąbka do kąpieli - użyłam z ciekawości raz i był to raz ostatni,
      2. śpioszki nierozpinane w kroku - przy każdym sprawdzanbiu czy nie jest mokro
      dzieciaczkowi, nie mówiąc o przewijaniu, istnieje konieczność zdejmowania
      całych a dzieci za tym nie przepadają, oj, nie...
      3. czapeczki po kąpieli z takim językiem z przodu, zsuwa się cały czas na oczy
      i nie wiem czemu oprócz wkurzania maleństwa i jego rodziców tenże język ma
      służyć,
      4. czapeczki bez troczków do wiązania - spadają nie wiadomo kiedy,
      4. puder - nie używam na razie, ale może przyda się kiedy Mały trochę urośnie,
      5. gaziki Leko - i tak trzeba używać zwykłych i spirytusu, więc nie przydały mi
      się
      Tyle pamiętam teraz,
      pozdrawiam
    • kasia_mama_szymcia Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 09.01.04, 22:15
      Witam. Mój synek ma 4,5 miesiąca i nie wyobrażam sobie spaceru bez gondoli w
      takie mrozy myślę, że to potrzebna część wózka (chyba że dzidziuś przychodzi
      na świat wiosną to może niekoniecznie).
      Bez sensowne wydatki:
      - gąbka podkładka do kąpieli
      - puder
      - pajacyki wciągane przez głowę
      - śpioszki i kaftaniki zapinane na guziki (po kilku praniach dziurki się
      powiększyły i same się odpinają)
      - patyczki do uszu i tak nie wolno ich używać
      Pozdrawiam i życzę powodzenia. Kasia
      • asik_w Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 10.01.04, 01:55
        witam!!
        czytam wlasnie na temat spacerowek i tak sobie mysle, ze ja w sumie nie mam
        wyjscia, bo tutaj nie ma wozkow typowych gondoli tylko wlasnie takie
        spacerowki z fotelikiem, ktore tez wydaje mi sie po prostu lepsze pozdrawiam
    • cma Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 10.01.04, 11:33
      witam,mam termin na 18 marca - wosna!!! za którą juz tęsknię
      przewertowałam mnostwo stron w internecie w poszukiwaniu odpowiedniego dla mnie
      wózka i myśle że wkoncu znalazłam. Nie chce klasycznej gondoli,a potrzebuję
      wózka na wertepy na spacery po lesie. Wybrałam polski wózek firmy Jędroch,
      trójkołowy,rozkładany na płasko, można mocować fotelik samochodowy, ma wkład
      nosidło-śpiworek dla maluszka,a później zamienia się w spacerówkę, koła duże
      pompowane,z przodu podwujne obrotowe z hamulcem,torba,fajne kolory poprostu
      jestem zachwycona. Cena tez do przełknięcia bo ok 790zł, jak się postaram to
      plus fotelik zmieszczę się w 1000zł.Mam jeszcze czas dlatego nie spieszę się z
      zakupem.
      Może ktoś używał tego wózka i coś mi o nim napisze.
      pozdr
      • rozmarynka5 Re: do cma 10.01.04, 12:14
        Witaj,
        byłabym też zainteresowana takim wózkiem (z tego co piszesz to jest to
        atrakcyjna cena, trójkołowiec dobry na wertepy itp.) mam więc pytanie - gdzie
        można zobaczyć te wózki - może jakaś strona interentowa ? Byłabym wdzięczna za
        pomoc.
        Pozdrawiam,
        Róża
        • werata Re: do rozmarynki 11.01.04, 17:44
          Udało mi się znaleźć ten wózek w internecie, na stronie
          www.jedroch.com.pl/indexpl.html
          • rozmarynka5 do werata i do cma 12.01.04, 23:33
            Dzieki za linki do strony.
            Pozdrawiam serdecznie,
            Roza
        • cma Re: do cma 12.01.04, 07:45
          www.jedroch.com.pl tam dowiesz się wszystkiego, adresy sklepów tez są
          pozdrawiam
    • rozmarynka5 Re: Śpiworki 10.01.04, 12:17
      A co sądzicie o śpiworkach ? Warto kupić ? Jaki ?
      • myfmyf Re: Śpiworki 12.01.04, 02:13
        Czesc dziewczyny
        Moim zdaniem gondolka jest bardzo potrzebna latem czy zimą i jesli mozecie
        sobie na nią pozwolić to jest to na prawdę dobry zakup, to na prawde ogromny
        komfort dla dziecka w porównaniu z fotelikiem samochodowym .
        Córeczkę urodziłam zimą, do gondolki wszedł mi grubszy kocyk, w mrozy nawet
        malutka kołderka , boki są osłonięte od wiatru , wysoka budka , uwierzcie ze w
        mróz nie da się zabrać dziecka w foteliku samochodowym na półtoragodzinny
        spacer. Daszki w fotelikach są raczej symboliczne , od słonca lub na wypadek
        drobnego kropienia w czasie przenoszenia dziecka do samochodu , to nie to samo
        co buda która daje ochronę przed zimnem, wiatrem i wilgocią ( mieszkam nad
        morzem i wiatry sa tu szczególnie wilgotne i przenikliwe ).
        Nie wiem dokładnie jak to jest z tym kręgosłupem , ale w gondoli dzieciaczek
        leży płasciutko jak w łózeczku , więc nie ma żadnego ryzyka.W gondoli mozna tez
        ułożyć dziecko na boczku podpierając kołderką ( moja córka nie spała na wznak i
        juz ) a jak nie spała 3 minuty i nie widziała cyca kolejne trzy minuty to
        musiałam lecieć do domu na sygnale winkoj baaardzo głośnym sygnale wink)
        Synuś urodził się latem i strasznie się pocił w foteliku samochodowym , on jest
        w srodku ze styropianu , materiał w foteliku , na którym leży niemal goły
        dzidziuś w upał jest impregnowany a nie z bawełny , nie wyobrażam sobie
        dłuzszego spaceru równiez w lato w foteliku. Mały po pół godzinie w foteliku
        dostawał potówek , aplecki miał mokrusieńke nawet gdy lezał w samym body .
        Dzidziuś straszy niz miesięczny lubi się tez troszke pokręcić , poszukac sobie
        pozycji , a w fotliku jest unieruchomiony pasami. Teraz jestem w ósmym miesiącu
        i baardzo się cieszę że mam w pawlaczu składaną na płasko jak harmonijka
        gondolkę po moich " starszakach" Przy okazji polecam firmę Emmaljunga ,
        wózeczki są nie do zdarcia , nie powiedziałybyście że tą gondolką jezdziła
        dwójka dzieci do szóstego miesiąca wink
        A przy okazji, nie przydały mi się rozmaite specyfiki typu szampony dla
        niemowląt i inne wymyślne kosmetyki , nie przydały mi się najmniejsze ubranka ,
        koszulki zaś bardzo się przydały zanim odpadł kikutek pępowiny , przez te
        pierwsze 2 tygodnie body raczej nie sa wskazane , a koszulek schodzi dużo ,
        więc te warto mieć własnie w tych najmnijszych rozmiarach ( u nas 62 , bo 56
        były od razu zbyt kuse ) Nie watro robić zapasu pieluszek czy chusteczek tak ja
        chciałam sobie ułatwić zycie i kupiłam jeszcze w ciązy na pierwszy miesiąc , z
        tym że po trzech sztukach okazało sie ze córeczka jest uczulona na wszystko
        co " pampers " . Przyda sie za to zrobić małe i niedrogie zakupy w aptece zeby
        biedy mąz nie latał co pare godzin : wieksza ilosc gazików do pępka ( polecam
        hartmann niemieckie , kupiłam synkowi w medycznym sklepie, bo pamietam jak przy
        starszej córce drażniły mnie strzępiące sie i wklejające w wilgotny pępuszek
        nitki , a te hartmann są jakby " filcowe " ) , sól fizjologiczna do przemywania
        małych oczków smile , nadmanganian potasu do kapieli w razie konieczności aphtin
        na wypadek pleśniawki .
        Jesli chodzi o spiworek to mi sie nie przydał ten najmniejszy , za to przydal
        się i to bardzo taki w rozmoiarze powyżej 3 miesiąca do 9-12 m , bo synek mi
        sie bardzo rozkopywał . Miałam taki zapinany na ramionkach na zatrzaski.
        Rozpisałam sie trochę smile Pozdrawiam
        myfmyf
        • wieczna-gosia Re: Śpiworki 12.01.04, 03:43
          Nie przydaly mi sie:
          1. lozeczko (Chyba ze na uprane ciuszki)
          2. wanienka ( z powodow ktore wymienila aluc, ja dopoki pepek nie odpadl mylam
          na reczniku bo taki maluch ledwo sie brudzi a pupa jest i tak osobno i
          gruntownie myta, a jak juz pepek odpadl to hyc z tata do wanny)
          3. gondola
          4. lezaczek
          i ogolnie inne gadzety typu szczeoteczki do wloskow, specjalne obcinaczki (i
          tak obcinalam zwyklymi) kosmetyki (oprocz wymienianego tu surdocremu, dziecko
          zaczelam kapac w plynie do kapieli jak juz siedzialo, oliwki i pudru nie
          uzylam nigdy), waciki (jakos czulam opor co do grzebania dziecku w uszach) itp.
          5. Z ubran- kawtaniki (vivat body), koszlulki z troczkami (brrr...) spioszki
          bez rozpiecia w kroku, czapeczki domowe.
          hehe chyba prosciej napisac co mi sie przydalo wink)
          cycek wink)
          wozek z duuuuzymi kolami wink)
          body wink)
          Spiworek
          Duze zwykle reczniki (a nie te wypierdki z kapturkiem)
          surdocrem.
          I tyle wink)
          • werata Re: łóżeczko nieprzydatne??? 12.01.04, 20:10
            to chyba pomyłka, jak to możliwe ? Nie bardzo mogę sobie wyobrazić???

            • wieczna-gosia Re: łóżeczko nieprzydatne??? 13.01.04, 07:10
              Nam sie nie przydalo. Spalismy z maluchem na materacach na podlodze (2
              dwuosobowych). Maz spal na jednym, dzidzia na drugim a je sie trurlalam od
              cycania do przytulania wink)))
        • aniutek Re: Śpiworki 12.01.04, 03:50
          no to i dalas do myslenia na temat wozka Myfmyf, bardzo sluszne uwagi. Nie przyszlo mi do
          glowy,ze dzieciaczkowi moze byc przeciez goraco w ciasnawym foteliku ( rodze w poczatku maja)
          Chyba pomoglas mi podjac decyzje - nie wielgachna gondole ( na to mam zbyt malo miejsca w
          domu) ale jednak cos przypominajacego nasze glebokie wozki z PL
          jesli mozesz to rzuc okiem na te stronke ( widze ,ze doswiadczona z Ciebie Mama i wdzieczna
          bylabym za rade smile
          www.pegperego.com/showPage.php?template=products&id=191&masterPage=prod_passeggini.html&search=11
          chce kupic taki wlasnie wozek, rozklada sie on na zupelnie plasko, ma regularna bude i jest caly
          zakryty - jak na obrazku u gory z lewej strony. z ogladanych przezmnie w sklepach wozkow ten
          jest wystarczajaco szeroki, plaski i osloniety..... Co myslisz?
          sprawdze tez gdzie mozna obejzec emmaljungi ( mieszkam w stanach i nie sa one tutaj czesto
          widziane) znalazlam na necie ale jednak to zupelnie co innego obrazek, w sklepie czuje czy wozek
          jest stabilny, wygodny etc
          ten fotelik na gorze jakos ( z niewyjasnionych przyczyn wink dop mnie nie przemawial od poczatku,
          teraz juz wiem o co biegalo :smile)
          dzieki serdeczne
          • myfmyf Re: Śpiworki 12.01.04, 23:50
            Aniutku smile
            Na pierwszy rzut oka wózek wygląda fajnie , ale na tym zdjęciu nie widac
            szczegółów więc trudno mi radzić... Ma on jednak na pewno coś czego nie ma mój
            wózek ( nowsze modele emmaljungi juz to mają ) , chodzi o przekładaną rączkę .
            Moża na pierwszy rzut oka zdawać się błahostką , ale latem kiedy słońce ostro
            daje , nie da rady ciągnąć dzieciaczka tak , zeby mu świeciło w buźkę ,
            musiałam ciągnąć wózek tyłem . Ciężko było przejść tak przez ulicę czy zjechać
            po schodach , a Mała budziła się kiedy jej " zaświeciłam" w oczka smile
            Nowe wózki emmaljungi mają teraz takią smieszną " gondolkę materiałowa"
            naciąganą na rozłożoną spacerówkę. Jednak siedzisko spacerowe w moim wózku (
            nie wiem jak w nowszych , mój to czterolatek wink)_nie rozkłada się na całkowicie
            płasko , choć nazywa sie to " do pozycji leżącej". Sprawdź to może naocznie w
            tej Venezii, bo na stronie internetowej sie pewnie nie dowiesz ...
            pozdrawiam




        • ginger_77 Re: Śpiworki 13.01.04, 12:41
          Czesc,
          W 100% popieram gondolke. U nas tez bardzo sie sprawdzila, jest obszerna,
          coreczka miala sporo miejsca na swobodne wierzganie nozkami i wiercenie sie i
          na spacerkach miala super. Urodzila sie pod koniec marca a w glebokiej gondoli
          jezdzilismy do konca roku. Gondola na podnoszone plecy i Madzia mogla sobie
          siedziec, a miala cieplutko (mam wozek Deltim Focus). Problem niejaki byl tylko
          z wnioszeniem na gore, bo mieszkamy na 4 pietrze bez windy a taki wozek jest
          troche ciezszy niz leciutka spacerowka - jak Madzia byla juz wieksza
          zostawialismy wozek na dole, na szczescie nie kradna - ale dobrze jest sie
          wczesniej zainteresowac wozkarnia, czasami sie nawet nie wie, ze takie
          pomieszczenie funkcjonuje.
          Wracajac do gondoli ja bylam bardzo, bardzo zadowolona - wszystko dokladnie
          napisala myfmyf.
          Z innych przydatnych rzeczy:
          -przewijak nakladany na lozeczko
          -pieluszki tetrowe i flanelowe - do roznych rzeczy, podlozenia, wytarcia itp,
          itd. (warto je zabierac ze soba do lekarza, bo tam czesto klada dziecko na
          golym przewijaku)
          -u mnie do pepuszka sprawdzily sie zwykle gaziki jalowe - takze do przemycia
          oczka jak trzeba
          -sol fizjologiczna do oczka, ew. na wypadek katarku warto miec
          -z kosmetykow u nas najbardziej sprawdzily sie oliwka i mydelko bambino
          -kaftaniki przydaly sie dopoki nie odpadl pempus (ale moja corcia sie tak nie
          wiercila bardzo)
          -rozek takze uzywalam, jak bylo za cieplo, zeby zawinac dzidzie, to rozlozony
          sluzyl jako kolderka, trzeba tylko odpruc rzepy.
          -poza tym polecam to juz napisaly dziewczyny: spioszki rozpinane w kroku,
          zapiecia na zatrzaski nie guziki i juz nie pamietamsmile
          Z kompletnie nieprzydatnych rzeczy pamietam tylko poduszeczke, moim zdaniem
          dzidzi zdrowiej na plasko (chociaz mama mojego meza twierdzi, ze dziecko bez
          poduszki to jak sierotawink))
          Pozdrowionka
    • dziubulek111 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 12.01.04, 14:37
      Dyskusja o wózkach była dla mnie jak z innej planety. My mamy tylko jeden
      (kosztował 350 zł), który jest i gondolą, i spacerówką. Żadna tam super firma,
      a jest naprawdę trwały (przetrwał mojego syna i teraz czeka na następne
      dziecko). Nie przydały nam się:
      -wanienka (duża, prostokątna miska z uchwytami po bokach lepiej się sprawdza i
      jest wielofunkcyjna)
      -wiązane koszulki bawełniane
      -oliwka (dostaliśmy za darmo w Szkole Rodzenia).
      Nie kupiliśmy (i nie żałujemy):
      -karuzeli nad łóżeczko
      -wiszących zabawek do wózka
      -kombinezonu (ubieraliśmy małego na cebulkę i cieplutko okrywaliśmy zimą)
      -bucików dla ozdoby
      -ubranka specjalnego do chrztu (ja uszyłam takie zwyczajne, białe z polaru)
      -dużej ilości śpiochów (fajniejsze są pajacyki zapinane w kroku albo na pupie z
      duuużą klapą)
      -pościeli do łóżeczka (można łatwo uszyć i wychodzi dużo taniej)
      T.
      P.S. Może było tego więcej, ale nie pamiętam. Pozdrawiam. Cześć.
    • silije.amj Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 12.01.04, 21:49
      Jakoś ja przyjęłam z pełnym zrozumieniem słowa Wiecznej Gosi o nieprzydatności
      łóżeczka. Moja Julka łóżeczka też nie zaakceptowała - mądrzejsza o tamto
      doświadczenie kupiłam tym razem łóżeczko z całkowicie zdejmowanym bokiem,
      którego materacyk będzie na poziomie naszego małżeńskiego materaca oba
      zsunięte do siebie - w ten sposób będę spała jakby razem z niemowlaczkiem a
      nie będzie nam w trójkę za ciasno.
      Wanienkę muszę mieć, bo mamy tylko prysznic, kupiłam w IKEI tanio taką z
      antypoślizgowym dnem, co by już nie trzeba nic na dno wsadzać.
      Ktoś napisał, że lakatator niepotrzebny - może niepotrzebny tylko tym mamom,
      które nie rozstaną się ani na chwilę z dzieckiem co najmniej przez pierwsze
      pół roku życia, gdy dziecko tylko cycunia pije - ja byłam studentką i laktator
      elektryczny (Medela) codziennie rano był w ruchu, aby zostawić małej zapasy,
      ale nawet gdybym nie studiowała to chciałabym czasem na troszkę wyjść
      zostawiając mój pokarm.
      Ubranka w rozmiarze 56 u nas niezbędne, nie bardzo urzekał mnie widok
      kruszynki w zwisających lub pięć razy popodwijanych rękawkach czy nogawkach.
      Kojec natomiast to był nietrafiony prezent - Julka wpadała w szał rozpaczy
      widząc swoją w nim niewolę.
      Pudru nie kupuję odkąd na starszej córce wypróbowałam moc mączki
      ziemniaczanej smile. Szampon do niczego póki dziecko nie ma bujnej czupryny.
      Przewijaka na łóżeczko używałam króciutko, bo moja córcia diablątko maleńkie,
      była tak ruchliwa i wierzgająca, że szybko przenieśliśmy przewijanie w
      bezpieczniejsze miejsce na szerokie niskie łóżko, trudno przewijać trzymając
      oburęcznie wijącego się szkraba smile.
      Nie mieliśmy i nie przydałby się kompletnie leżaczek - jego roę z powodzeniem
      pełni fotelik samochodowy.
      Przydały się dodatkowe szelki, Julka była gotowa wyskoczyć na główkę zewsząd w
      sekundę, zwłaszcza z krzesełka do karmienia.
      W dzisiejszych czasach zupełnym nieporozumieniem były odziedziczone ceratkowe
      majteczki i inne wspomagacze pieluszek tetrowych.
      Za to niezbędne były niezliczone ilości chusteczek nawilżanych i to od
      narodzin Julki aż do teraz gdy ma 4 lata - i my z mężem też z nich korzystamy,
      to jest wspaniały wynalazek.
      • gochagocha Do redmadlen1: 13.01.04, 09:50
        Zastanawiam sie nad takim samym zestawem tj.: spacerowka + stelaz MUTSY i do
        tego fotelik PLAY zamiast gondolki.
        Mozesz mi podac ile Cie kosztowal taki zestaw?
      • aluc Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 13.01.04, 16:22
        a u nas łóżeczko zaczęło przydawać się w zasadzie dopiero po 18 miesiącach smile
        ale na początku było rzeczywiście jedynie podstawką na przewijak, a potem nawet
        nie, bo bezpieczniej było Maksa na łóżku przewijać niż utrzymywać na - nagle
        bardzo małym wink - przewijaku

        popieram również zbędność leżaczków, kojców, chodzików i tym podobnych
        ustrojstw - Maks od trzeciego tygodnia życia mieszkał sobie po prostu na
        kołdrze położonej na podłodze, miał pełną swobodę ruchów przy maksymalnym
        bezpieczeństwie i oglądzie świata, potem zawłaszczył sobie całość podłogi jako
        takiej wink jedynie do łazienki zabierałam go w foteliku, żeby sobie popatrzył na
        mamę pod prysznicem wink
    • nilka13 Re: Czego nie kupować dla dzidziusia? Co jest zbę 13.01.04, 16:09
      Wózek z gondolką wyjmowaną, przekładaną rączką, na pompowanych kołach,
      sprawdził się w każdych warunkach- przez 19 mies. Mój mały nadal w nim jeździ,
      latem ustąpi miejsca następnemu dzidziusiowi. Wózek jest nadal w doskonałym
      stanie, co ważne- koszt ok.500 zł, jest z polskiej solidnej firmy Adbor, nasz
      to chyba Aduś. Bardzo podobały mi się te z fotelikami, ale jest w nich dziecku
      za ciasno (zimą w ubrankach) lub za gorąco.
      Z rzeczy niezbędnych kup gruszkę do noska, zakraplacz plastikowy z miarka,
      ochraniacz wokół łóżeczka(jeśli maluch śpi osobno), bo kręcąc się w nocy
      uderza główką o szczebelki. Baldachim to siedlisko kurzu i roztoczy, no chyba,
      że rodzina mieszka w jednym pomieszczeniu, to przyda się do odizolowania
      dzidziusia od nadmiaru bodźców. Pa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka