13.10.09, 01:02
Uff. Córcia urodziła się w 10 października. Lekko nie było. Miękka faja jestem
i po dwóch godzinach już chciałam znieczulenie. Gaz nic mi nie dał. Dostałam
morfinkę, odradzam. Dzięcie strasznie śpiące i problemy z karmieniem. Jak
morfina przestała działać wzięłam epidural. Jeżeli boicie się bólu, albo nie
możecie go znieść to idealne rozwiązanie. Poród był bardzo ciężki, malutka
traciła tętno i groziła cesarka. 12h nieregularnych skurczy, kleszcze w
użyciu, małe nacięcie. M przeżywał straszliwie a ja, ze względu na
znieczulenie miałam lepsze podejście do tego i nie byłam wykończona. Śmigałam
po oddziale równo. A dziś już czuje się super.
Dziewczyny epidural to jest to. Po co cierpieć.
Obserwuj wątek
    • tootsi30 Re: No i po 13.10.09, 01:39
      A powiedz tak szczerze, spodziewalas sie takiego bolu czy bylo
      gorzej??
      • walasia1 Re: No i po 13.10.09, 02:29
        nie mogę porównać, bo to pierwsze dziecko, ale dla mnie ból był straszny. Nie
        mogłam znaleźć miejsca nawet jak chodziłam.
    • ochra Re: No i po 13.10.09, 09:37
      Gaz, morfina, epidural, a na końcu kleszcze, dzięki! wolałabym od
      razu cc!
      • aszka07 Re: No i po 13.10.09, 10:44
        Poród porodem, ale lepiej powiedz jakie wrażenia z Waszego pierwszego spotkania?
        Ja już jestem strasznie ciekawa jak moja córeczka wygląda
      • walasia1 Re: No i po 13.10.09, 14:38
        ochra, ja wolałabym tylko epidural.
        Gaz jest normalką,mieszanka tlenu z azotem podobno pomaga regulować oddech i
        łagodzi skurcze. Mi nie pomogło i tylko miałam wysuszone błony śluzowe w ustach
        .. koszmar.
        Cesarki chciałam uniknąć za wszelką cenę. Na szczęście udało się. Pewnie dzięki
        temu praktycznie już mnie nic nie boli big_grin
        • ochra Re: No i po 13.10.09, 18:21
          Na forum " dobry poród" powiedzieliby ci że kleszcze mogły być
          konsekwencją zbyt dużej ilości środków przeciwbólowych, ja kleszczy
          boję się najbardziej, więc twój opis mnie zmroził, grunt że dobrze
          się skończyło.
    • pysia1231 Re: No i po 13.10.09, 14:10
      Tak... tylko w podkarpackich szpitalach nie ma ani gazu, ani morfiny
      ani znieczulenia zoo...
    • malamysz33 Re: No i po 13.10.09, 14:19
      a tak w ogole rodzilas w Polsce? Bo wiem ze w UK to daja leki bez
      problemu w Polsce gorzej z tym chyba.

      Ale przede wszystkim gratulacje.
      • walasia1 Re: No i po 13.10.09, 14:32
        Poród był w UK. Z środkami przeciwbólowymi to rzeczywiście nie ma tu problemu.
        Generalnie jestem zadowolona z opieki w szpitalu, zainteresowania i troski
        położnych i lekarzy. No a na medal zasługuje mój M, który dzielnie pomagał mi
        przetrwać poród.
        Wrażenie ze spotkania dzieciątka jest niesamowite. Dostajesz na brzuch ciepłego
        brudaska i wpatrujesz się w swoje szczęście, a łzy same ciekną. Do tego jak
        zobaczyłam reakcję mojego M, to już pełen komplet do szczęścia. Tatuś zakochany
        w córce na zabój.
        Zamiast spać i regenerować siły wpatrujesz się w maleństwo i nie możesz
        uwierzyć, że coś takiego w Tobie wyrosło i wyszło z brzuszka.
        Troszkę z maleństwem mieliśmy zabawy po tej morfinie. Spała jak suseł dzień i
        noc. Prawie nie chciała jeść. Na szczęście, najgorsze za nami. Ostatnia noc może
        nie przespana, ale maleństwo w końcu je jak należy. Na szczęście położne i
        wsparcie jest tutaj rewelacyjne. Prawie codziennie ktoś jest i sprawdza jak z
        jedzeniem u malutkiej. Można by pisać i mówić o swoim dziecku godzinami. Pewnie
        wszystkie mamy to przeżywają. A najlepsze jest to że tatusie też świra dostają smile
        • aszka07 Re: No i po 13.10.09, 14:42
          To super smile Mój mąż nie za bardzo ingeruje w przygotowania, ale ciągle powtarza
          że nie może się już doczekać żeby zobaczyć małą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka