walasia1
13.10.09, 01:02
Uff. Córcia urodziła się w 10 października. Lekko nie było. Miękka faja jestem
i po dwóch godzinach już chciałam znieczulenie. Gaz nic mi nie dał. Dostałam
morfinkę, odradzam. Dzięcie strasznie śpiące i problemy z karmieniem. Jak
morfina przestała działać wzięłam epidural. Jeżeli boicie się bólu, albo nie
możecie go znieść to idealne rozwiązanie. Poród był bardzo ciężki, malutka
traciła tętno i groziła cesarka. 12h nieregularnych skurczy, kleszcze w
użyciu, małe nacięcie. M przeżywał straszliwie a ja, ze względu na
znieczulenie miałam lepsze podejście do tego i nie byłam wykończona. Śmigałam
po oddziale równo. A dziś już czuje się super.
Dziewczyny epidural to jest to. Po co cierpieć.