Dodaj do ulubionych

kilka porad dot. wyprawki

31.10.09, 00:46
Jestem obecnie mamą 5 miesięcznego chłopca, ale zanim się urodził często
zaglądałam na to forum. Korzystałam tutaj z wielu rad i dlatego też sama
postanowiłam się odwdzięczyć smile Nie będę tutaj wypisywać co powinno czy nie
powinno się znaleźć w wyprawce, ale chciałabym Wam pokazać na co, według mnie,
warto zwrócić uwagę:

1. Łóżeczko - na rynku są łóżeczka, które mają 3 lub 2 regulowane wysokości.
Jeżeli planujesz mieć na łóżeczku przewijak to myślę, że warto kupić łóżeczko
z trzema wysokościami, ponieważ kiedy dziecko zacznie być bardziej ruchliwe
(ok. 2-3 miesięcy) to na najwyższej wysokości będzie uderzać nóżkami w
przewijak, a znowu najniższa wysokość jest przy tak małym dziecku dość
niewygodna - dlatego przydatna jest wysokość pośrednia. Druga kwestia - czy
szczebelki są ze wszystkich 4 stron. Owszem, może i fajnie wyglądają łóżeczka,
które mają szczebelki tylko po bokach (a od strony główki i nóżek są
zabudowane), ale jest to mało praktyczne jeżeli chcemy mieć zamontowany
ochraniacz (nie ma go potem gdzie przywiązać)

2. Ochraniacz na łóżeczko - przydatne jak dziecko zaczyna się bardziej ruszać.
Wtedy wiele dzieci obraca się w łóżeczku wokół własnej osi i bez ochraniacza
może się zdarzyć, ze włoży nóżkę między szczebelki. A że jeszcze nie ma pełnej
koordynacji ruchów to może mieć potem problem z jej wyciągnięciem (tak w
każdym razie było u mnie).

3. Śpiworek - na początek dużo praktyczniejszy niż pościel. Osobiście posiadam
dwa - taki zapinany na ramionkach oraz taki, gdzie dziecku należy przełożyć
rączki (jak w kamizelce). Ten pierwszy jest praktyczniejszy kiedy chce się do
niego włożyć śpiące niemowlę, a każdy zbędny ruch zwiększa ryzyko obudzenia.
Równocześnie ten drugi bardziej opatula dziecko więc jest bardziej przydatny
gdy jest chłodniej

4. do kąpieli - na początek myślę, że najwygodniejsze są myjąco -
natłuszczające płyny do kąpieli, dzięki czemu nie trzeba podczas kąpieli
dodatkowo sięgać po żel / mydło do mycia (im mniejsze dziecko jest kąpane tym
ważniejsze jest aby wykonywać w czasie kąpieli jak najmniej dodatkowych czynności)

5. Baldachim - moskitiera - warto o tym pomyśleć jeżeli pora roku sprzyja
otwieraniu na noc okna. Generalnie chodzi o to aby dziecka nie pogryzły komary
ani inne paskudztwa

6. Sól morska - przy noworodku lepiej wkraplać sól fizjologiczną, bo psikanie
pod ciśnieniem może za bardzo zestresować malucha. Natomiast co do soli
morskiej w spray'u, to myślę, ze dla mniejszego dziecka lepszy jest Sterimar
Baby (psika pod mniejszym ciśnieniem), a dla większego spokojnie można już
używać Marimeru

7. Jeżeli planuje się również / wyłącznie karmić butelką:
a) butelka - warto zwrócić uwagę na to czy podziałka na butelce jest wyraźna.
Niektóre butelki mają ją w kolorze butelki (tylko ciut ciemniejszym) co, np.
przy słabszym oświetleniu, szalenie utrudnia nalanie wymaganej ilości wody
b)podgrzewacz - powiem tak - jeżeli ma funkcję podtrzymywania temperatury to
jest to rzecz bardzo przydatna - po prostu wlewasz wodę do butelki, wstawiasz
do podgrzewacza i jak dziecko będzie głodne to tylko dodajesz mleka, mieszasz
i gotowe. Nie musisz czekać aż woda się zagrzeje. Wygodne nocą

8. Ubranka:
a) koszulki - przy noworodkach najwygodniejsze jest wszystko co jest rozpinane
na całej długości (np. kaftanik), bo chodzi o to aby nie musieć przeciskać
przez otwór główki. Im maluszek starszy tym bardziej docenia się body, dzięki
czemu nic się pod śpiochem nie zawija
b) czapeczki - najlepiej z nausznikami (także latem), wtedy nic maluchowi nie
zjeżdża na oczki


Na razie tyle mi przyszło do głowy, ewentualnie później uzupełnię. Mam
nadzieję, że przyszłe mamy też wpiszą tu swoje praktyczne przemyślenia smile))

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bweiher Re: kilka porad dot. wyprawki 31.10.09, 10:26
      Z częścią tego co napisałaś się zgadzam.Ale nie ze wszystkim.Jako
      matka 3 dzieci(w tym małych bliźniaków)pozwól ze spojrzę innym
      okiem na twoje uwagi big_grin co oczywiście nie znaczy ze źle napisałas.

      1.Zgodzę się ze szczebelkami z wszystkich stron.Jest to
      praktyczniejsze niż tylko szczebelki po bokach,bo po prostu widzisz
      dziecko jakkolwiek miałabyś ułozone łóżeczko.Ja miałam łóżeczko
      jedno ze szczebelków a drugie właśnie tylko ze szczebelkowanymi
      bokami.I powiem szczerze że często kładłam bliźniaki w tym
      szczebelkowym,bo po prostu widziałam je ze wszystkich stron.
      2.Może być,ale nie jest to konieczność.Fajna rzecz dla tego że
      dziecko kręcace się wokół własnej osi nie uderza głowa w szczebelki.
      3.śpiworek super na początek ale u nas w późniejszych miesiącach
      sie nie sprawdził bo dzieci się w nich plątały big_grin dla starszych
      niemowlat polecam śpiworko/pajace.Czyli śpiworki z nogawkami.
      4.Żele do kapieli.Tu też zależy od skóry dziecka.My używaliśmy
      tylko mydełka,bo dzieci nie miały problemów skórnych i nie wymagały
      żadnego smarowania.Wolałam mydełko niż tłusty i śliski żel
      natłuszczający czy tam płyn z oliwką.Miałam dwójkę do umycia a więc
      zawsze się śpieszyłam.A pośpiech+śliski płyn....wiadomo...
      5.Bladachim-NIE.To zbieracz kurzu i roztoczy.W niczym nie pomaga
      oprócz tego ze dla niektórych ładnie wyglada.Za moskitierę moze
      robić z powodzeniem pielucha tetrowa lub kupiona na metry
      moskitiera i przymocowana bezpośrednio na łózeczko.Sprawdziliśmy na
      naszych w czasie wakacji na wsi.
      6.Tu sie nie wypowiem,bo nie używałam.Na początek miałam sól
      fizjologiczną ale szczerze powiedziawszy nie miałam okazji jej użyć.
      7.Warto zwrócić uwagę na miarkę,to prawda co
      napisałaś.Podgrzewacza nie używałam,z powodzeniem zastępowałam
      mikrofalą lub elektrycznym czajnikiem w którym zawsze miałam ciepła
      wodę.
      8.Kaftaniki i koszulki są do kitu i jest już to
      przeżytek.Podwijają się dziecku na pleckach i jest niewygodnie.
      Na poczatek polecam body rozpinane na całej długości
      lub "kopertowo".Nic przez głowę nie przeciskasz a dziecko ma zawsze
      zakryte plecki i pielucha na swoim miejscu.Body z długim rękawem
      czy z krótkim na to pajacyk albo śpioszki.Nobla dla wynalazcy body!
      Czapeczki jak kto woli i w zależności jaka pogoda.

      • madzia.7 Re: kilka porad dot. wyprawki 31.10.09, 10:39
        ja dopiero co mam rodzic swoje pierwsze dziecko..ale byl juz chyba
        na forum taki temat i wyszlo na to, ze kazde dziecko i matka maja
        swoje upodobania...
        co sie u jednych sprawdza u innych niekoniecznie...
        kazdy musi więc wyczuć dziecka i swoje potrzeby..tak mi sie wydaje...
    • sueellen Re: kilka porad dot. wyprawki 31.10.09, 11:00
      A czy ktoś używał kołyski?
      Mamy małą sypialnię do której łóżeczka nie wstawimy, a nie wyobrażam
      sobie żeby dziecko od początku spało w osobnym pokoju. Dlatego
      pomyślałam o kołysce w sypialni a po 6 miesiącach zakupie łóżeczka i
      wstawieniu go do pokoju dziecięcego.

      Do czego ta sól fizjologiczna?

      Nastawiam się na karmienie piersią, ale chyba dobrze mieć jednak na
      wszelki wypadek jakieś butelki i sterylizator? Ile tych butelek
      kupić?

      Widziałam body z rękawkami i takie na ramiączkach. Jak na mój rozum
      dla noworodka chyba lepsze z rękawkami, nawet krótkimi bo ramiączka
      mogą wpinać się w ciałko. Mam rację? Ile kupić tych "bodów" i
      pajaców? Nie chcę przesadzić z ilością bo dziecko szybko rośnie, ale
      tez wiem że czesto się je zmienia i można nie nadążyć z praniem.

      I ostatnie: Jakie pieluchy wybrać?
      • 18_lipcowa1 Suellen 31.10.09, 14:43

        > A czy ktoś używał kołyski?
        > Mamy małą sypialnię do której łóżeczka nie wstawimy, a nie
        wyobrażam
        > sobie żeby dziecko od początku spało w osobnym pokoju. Dlatego
        > pomyślałam o kołysce w sypialni a po 6 miesiącach zakupie łóżeczka
        i
        > wstawieniu go do pokoju dziecięcego.


        Dobry pomysl, sama zaluje ze tak nie zrobilam.
        Mozesz kupic kolyske albo moses basket. Malo miejsca zajmuje, mozna
        bujac.

        >
        > Do czego ta sól fizjologiczna?
        >

        Do przemywania oczu zdaje sie.
        Pomaga, bo mojej ropialo jedno oko, mylismy i przeszlo.
        W UK polozna doradzala tez ze mozna sama zwykla przegotowana woda,
        wiec jak nie masz tej fizjologicznej to nie przejmuj sie.


        > Nastawiam się na karmienie piersią, ale chyba dobrze mieć jednak
        na
        > wszelki wypadek jakieś butelki i sterylizator? Ile tych butelek
        > kupić?

        Jak sie nastawiasz na piers to karm i sie nie poddawaj, zwlaszcza ze
        kilka pierwszych dni bywa ciezko.
        Ja mam wszystko- 2 butelki, podgrzewacz, sterylizator, -nowe lezy,
        nie odpakowane, ani razu nie uzyte. Pomimo tych pierwszych ciezkich
        dni, jak widac mozna dac rade.


        > Widziałam body z rękawkami i takie na ramiączkach. Jak na mój
        rozum
        > dla noworodka chyba lepsze z rękawkami, nawet krótkimi bo
        ramiączka
        > mogą wpinać się w ciałko. Mam rację? Ile kupić tych "bodów" i
        > pajaców?

        Ja mam z krotkim i dlugim. Te z krotkim nosi po domu, do spania, ew
        pod pajac. Z dlugim - do spiochow.
        Te z krotkim uzywalam na poczatku,mam ich ok 10 i starczalo bez
        problemow, (ba nawet kilka z nich lezy upranych, kilka lezy ''do
        prania'' a nie piore codziennie,) zwlaszcza ze moja mala nie
        brudzaca sie jest.
        Narazie nosi na 50 cm i nie kupuje wiecej. Na 56 cm mam 7 par z
        dlugim i 7 z krotkim i wiecej nie mam zamiaru kupowac.


        Nie chcę przesadzić z ilością bo dziecko szybko rośnie, ale
        > tez wiem że czesto się je zmienia i można nie nadążyć z praniem.


        To juz Ci wyjasnilam wyzej wink
        Kup sobie 7- pak z dlugim i 7- pak z krotkim.
        Czy wiesz jak duze bedziesz miala dziecko?
        Bo widzisz ja mialam gotowe wszystko na newborn i lezy i czeka.
        Bo mala sie urodzila 50 cm i musielismy kupowac na early baby, a
        newborna to nawet nie zalozy jak bedzie miala miesiac ( za tydzien ).




        > I ostatnie: Jakie pieluchy wybrać?
        >
        Pampers New Baby.
        Huggies odciskaja sie na tylku.
        • 18_lipcowa1 aha 31.10.09, 14:49
          Ty w UK zdaje sie rodzisz prawda? Bier epidural i sie nawet nie
          zastanawiaj.
          I polecam poprosic w miare szybko, tj jak juz bedziesz czula ze za
          chwile nie dasz rady, bo ja tak czekalam czekalam i poprosilam. A w
          sumie zanim mi sie wkluli i podzialalo to jeszcze z godzina minela.
          A dlaczego? Dlatego, ze
          zanim przyjedzie lekarz mija troche-moze isc z innego odzialu
          zanim Ci wyjasni kim jest i po co tu jest
          zanim Ci wyjasni co ci zrobi
          zanim Ci zdezynfekuje plecy, zanim sie wkluje, podlaczy itp

          to mija troche, a w bolach masz wrazenie ze cala wiecznosc
          wiec nie radze czekac ''az nie bedziesz mogla wytrzymac'' tylko
          poprosic troche wczesniej
          • sueellen Re: aha 31.10.09, 16:07
            Już jestem po rozmowie z anestezjologiem, epidural wezmę. Nie jestem
            masohistką - na pewno poprosze wystarczająco wcześnie. Myślę też o
            skorzystaniu z gazu n początku. Brałąś to?
            • 18_lipcowa1 Re: aha 31.10.09, 16:35
              sueellen napisała:

              > Już jestem po rozmowie z anestezjologiem, epidural wezmę. Nie
              jestem
              > masohistką - na pewno poprosze wystarczająco wcześnie. Myślę też o
              > skorzystaniu z gazu n początku. Brałąś to?


              Bralam. Otepia, odlatujesz ale to tylko na chwile pomaga.
              Tylko,ze ja dojechalam do szpitala juz z konkretnymi skurczami i ten
              gaz to tylko na czas oczekiwania na epidural byl pomocny. O tyle o
              ile.

            • walasia1 Re: aha 03.11.09, 12:24
              co do gazu to u mnie nic nie dał.. tylko miałam kapcia w buzi bo wysuszał... M
              co dwa skurcze musiał mi wodę podawać. Generalnie uczucie przy zbyt intensywnym
              dmuchaniu balona. Jak dla mnie tylko epidural
        • sueellen Re: Suellen 31.10.09, 16:15
          Dzięki. Moses basket kilkoro znajomych mi odradzało. Twierdzą, że
          dziecku jest nie za bardzo wygodnie. Może kwestia materaca? Nie znam
          nikogo z kołyską, ale myślę że inwestycja w porządny materac powinna
          dać dobry efekt.

          W takim razie kupię ze dwie butelczyny i jakieś najmniejsze
          opakowanie mieszanki na wszelki wypadek - najwyżej wyrzucę albo
          oddam a z zakupem sterylizatora i podgrzewacza się wstrzymam.

          Nie wiem jak duże będzie moje dziecko, ale jak patrzę na swój brzuch
          to z przerażeniem stwierdzam że urodzę olbrzyma tongue_out Wczoraj
          przyłożyłam halloweenową dynię do brzucha w celu porównania
          gabarytów. Dynia wysiada.
          • 18_lipcowa1 Re: Suellen 31.10.09, 16:39
            sueellen napisała:

            > Dzięki. Moses basket kilkoro znajomych mi odradzało. Twierdzą, że
            > dziecku jest nie za bardzo wygodnie. Może kwestia materaca? Nie
            znam
            > nikogo z kołyską, ale myślę że inwestycja w porządny materac
            powinna
            > dać dobry efekt.


            Na forum Matki Polki w UK duzo mam poleca Moses, wiec nie wiem...
            A kolyske jak najbardziej- malo miejsca zajmuje.


            >
            > W takim razie kupię ze dwie butelczyny i jakieś najmniejsze
            > opakowanie mieszanki na wszelki wypadek - najwyżej wyrzucę albo
            > oddam a z zakupem sterylizatora i podgrzewacza się wstrzymam.


            Dokladnie. Ja kupilam Sme i raz dalam z lyzeczki, kiedy bardzo
            plakala w 1 noc w domu a ja nie wiedzialam co robic.
            Juz wyrzucilam bo mozna trzymac tylko 4 tyg po otwarciu.
            Co do sterylizatora i podgrzewacza masz racje, w razie gdyby co
            butelki mozesz zawsze wyparzyc a mleko podgrzac w cieplej wodzie, a
            jak sie okaze ze bardzo potrzeba to wtedy kupisz.
            Ja jeszcze trzymam, ale mysle ze tez niedlugo sie pozbede.

            >
            > Nie wiem jak duże będzie moje dziecko, ale jak patrzę na swój
            brzuch
            > to z przerażeniem stwierdzam że urodzę olbrzyma tongue_out Wczoraj
            > przyłożyłam halloweenową dynię do brzucha w celu porównania
            > gabarytów. Dynia wysiada.

            Masz jeszcze jakis scan przed porodem?
            Ja wiedzialam ze ciezka nie bedzie, ale nie spodziewalam sie tez ze
            wszystkie 56cm beda az tak za duze.
            • sueellen Re: Suellen 31.10.09, 16:51
              Jeden lekarz powiedział że jeszcze jedno usg będzie, a potem lekarka
              stwierdziła, że dziecko już jest w prawidłowej pozycji ułożone i usg
              raczej nie będzie potrzebne. Tak więc zobaczę. Jak nie będą chcieli
              zrobić to może pójdę prywatnie, choć ceny za USG są tu kosmiczne. W
              jednej klinice życzyli sobie prawie 200 funtów.
              • 18_lipcowa1 Re: Suellen 31.10.09, 16:59
                No w UK to za konieczne uwazaja te w 12 i w 20 tc, potem juz nie,
                chyba ze maja jakies watpliwosci.
                Ja robilam sama, odplatnie, u angielskiego ginekologa, zaplacilam
                125 funtow. A tez sie mnie pytal czy mam jakies powody ze je
                robie...a ja ze nie, ze tak dla siebie. To byl zdzwiony.
                Robilam je tydzien przed porodem.

            • merci77 cd 01.11.09, 20:14
              a co do akcesoriow to butelki kupilam TT,nie przydaly sie,laktator
              kupilam uratowal mi zycie podczas nawalu,a ja go wyparzam za kazdym
              razem po sciagnieciu mleka,dobrze myje plynem a potem dobrze plucze
              i do gara.Karmie do dzis,moje dziecko nie je z butli,nie potrafismile
              nie uzywa nawet smoczkow,wiec radze sie nie zaopatrywac w jakies
              zapasy wielkie,my kupilismy smoka po urodzeniu i malo co go
              chciala,jedynie na chwile.Teraz juz wprowadzilam jedzonko ze
              sloiczkow tak raz dziennie dostaje obiadek maly i je normalnie z
              cyca tez.
              Pewnie podgrzewacz moze sie przydac w przypadku podawania z butli
              mleka,a ja dostalam i nie uzywalam.

              poducha fasolka do karmienia super sprawasmile ja mam taka
              mothercar,uzywam do dzis i mała lubi na niej polezakowac rowniez na
              brzuszkusmile

              aha a ubranka kupowalam na 62 glownie i chyba trafilam bo dzidzia 57
              sie urodzilasmileteraz ma skonczone 4 mc i ma juz 70 cmsmile nosi na 74
              ciuszki,wiec niezle dlugasna jest.
          • monnap Re: Suellen 01.11.09, 14:47
            Ja mialam kolyske w sypilani przez pierwsze 3 miesiace i jest to
            fajna sprawa, dziecko spi blisko ciebie, praktycznie moglam je
            widziec z lozka. Moj syn zasypial w kolysce bardzo dobrze.
            Jesli chodzi o butelki, to nawet przy karmieniu piersia moga sie
            przydac jak mama chce gdzies wyjsc bez dziecka i musi sciagnac
            pokarm. Ja robilam tak czesto.
            Baldachim to jakies nieporozumienie - kurzy sie i tyle, jesli
            chodzi o przewijak to lepsze sa wolnostojace, te na lozeczkach sa
            malo stabilne - mam taki na lozeczku turystycznym i gdy syn
            osiagnal wage osmiu kilogramow to zaczal sie juz uginac.
            Lozeczko ze szczebelkami i dobrym materacem jest zawsze najlepszym
            rozwiazaniem dla dziecka.
            Bodziaki - ja uzywalam od poczatku, wszystkie koszulki i kaftaniki
            zjezdzaly do gory. Moj syn urodzil sie bardzo dlugi i rozmiar
            Newborn moglam od razu schowac. Zaczal nosic 60cm od urodzenia. Nie
            kupuj duzo na poczatku, bo wtedydzieci najbardziej rosna.
            SOl do nosa - jak nie masz to mozesz sama zrobic w domu -
            przegotowana woda i troche soli morsiej - ja przemywalam synowi nos
            patyczkami do uszu i sluzowka troche sie przetykala.
            Podgrzewacz mi sie za barszo nie przydal. Moj syn pije mleko w
            temperaturze pokojowej - latwiej nam w ten sposob wyjsc, nie musze
            szukac miejsc do podgrzania mleka czy tez podgrzewaczy
            samochodowych.
            • 18_lipcowa1 Re: Suellen 01.11.09, 15:39
              Przewijak - dla mnie w ogole niepotrzebna rzecz.
              Dziecko przewijam tam gdzie jest, jak jestesmy w salonie to tam, jak
              w nocy to w lozku.
              Nie wyobrazam sobie za kazdym razem latac z dzieckiem do przewijaka.


              Nie
              > kupuj duzo na poczatku, bo wtedydzieci najbardziej rosna.


              Powaznie?
              Moja za 6 dni konczy miesiac i wciaz nosi ten sam rozmiar.
              Gdybym nie dokupila musialabym robic pranie codziennie.



              • monnap Re: Suellen 03.11.09, 01:10
                Mi przewijak sluzy do zmieniania pieluch, ubierania po kapieli,
                obcinania paznokci itp.Ogolnie nie wyobrazam sobie mojego
                wierzgajacego niemowlaka z pielucha pelna kupy na lozku. Przewijak
                jest na wysokosci ramion i latwiej jest dziecko utrzymac. Poza tym
                tam mam wszystko co mi jest potzrebne do pielegnacji dziecka. Jak
                dla mnie jest to jeden z podstawowych mebli
                • 18_lipcowa1 Re: Suellen 03.11.09, 10:50
                  monnap napisała:

                  > Mi przewijak sluzy do zmieniania pieluch, ubierania po kapieli,
                  > obcinania paznokci itp.Ogolnie nie wyobrazam sobie mojego
                  > wierzgajacego niemowlaka z pielucha pelna kupy na lozku. Przewijak
                  > jest na wysokosci ramion i latwiej jest dziecko utrzymac. Poza tym
                  > tam mam wszystko co mi jest potzrebne do pielegnacji dziecka. Jak
                  > dla mnie jest to jeden z podstawowych mebli

                  Nie wyobrazam sobie latac z kazda pielucha do przewijaka. Z kazdym
                  przebraniem. Po kazdej kapieli.
                  Zdecydowanie latwiej sie dziecko oporzadza siedzac.
                  Jak dla mnie - taka zawalidroga, dodatkowy mebel do kurzenia i
                  oczywiscie strata kasy.
      • misior_biorn Re: kilka porad dot. wyprawki 01.11.09, 13:51
        > A czy ktoś używał kołyski?
        > Mamy małą sypialnię do której łóżeczka nie wstawimy, a nie
        wyobrażam
        > sobie żeby dziecko od początku spało w osobnym pokoju. Dlatego
        > pomyślałam o kołysce w sypialni a po 6 miesiącach zakupie łóżeczka
        i
        > wstawieniu go do pokoju dziecięcego.
        Ja mam cos takiego:
        www.allegro.pl/item793042799_wiklinowy_kosz_wiklinowe_lozeczko
        .html (bez baldachimu)
        i bardzo polecam - w dzien mozesz jechac z koszykiem do kuchni, pod
        drzwi lazienki... i maluch jest zawsze z toba. W nocy maly spi w nim
        az do pierszej pobudki, potem laduje u nas w lozku smile
        Spokojnie wystarczy do ok. 6 miesiaca, chyba ze dziecko bedzie bardzo
        duze albo zacznie bardzo wczesnie siadac smile

        > Do czego ta sól fizjologiczna?
        Do przemywania oczek, jesli ropieja. Jak nie ropieje wystarczy
        przegotowana woda. My kupilismy dopiero, jak byla potrzeba i i tak
        uzylismy tylko 2 razy (potem oczka byly juz ok). Do nosa uzywam soli
        w sprayu tylko jak nadazy sie katar. Polecam disnemar, latwy w
        dozowaniu dzieki malej buteleczce (mozna schowac w dloni przed malym
        terrorysta) i "psika" lagodniej niz te w puszkach.

        > Nastawiam się na karmienie piersią, ale chyba dobrze mieć jednak na
        > wszelki wypadek jakieś butelki i sterylizator? Ile tych butelek
        > kupić?

        Ja karmie piersia i wystarcza mi 1 butelka z kompletu do laktatora.
        Ostatnio dokupilam druga, najzwyklejsza za 6 zl. Sterylizator to w
        przypadku karmienia piersia tez raczej zbedny wydatek - laktator i
        butelke od czasu do czasu wygotowuje w zwyklym garnku, na codzien
        przelewam wrzatkiem.
        • misior_biorn Re: kilka porad dot. wyprawki 01.11.09, 13:53
          Jeszcze raz link
          www.allegro.pl/item793042799_wiklinowy_kosz_wiklinowe_lozeczko.html
          • merci77 Re: kilka porad dot. wyprawki 01.11.09, 20:06
            to i ja dorzuce swoje 3 groszesmiledziecko ma juz 4 miesiace i teraz
            wiem,ze dla mnie najlepsze do spania to pajace zapinane z przodu( bo
            widzialam tez takie z zapiecie na plecach-PORAZKA JAKAS kto to
            wymyslil dla noworodkow!)body wolalam zapinane z przodu,przez glowke
            zaczelam wkaldac gdy mała miala miesiac,bo wczesniej to za delikatna
            ta glowka na szyjce mi sie wydawalasmile
            czapeczke leciutka ubieralam w lecie,bo to byl noworodek i jednak
            wolalam z czapeczka niz bez,przez pierwsze 4 tygodnie,potem juz jak
            upalny dzien bez czapy,gole nozki,raczki,lekko okryta tetrowka albo
            i nie,zalezy czy byl wiaterek czy nie.

            kapiel-ja uzywalam zeli nivea 2 miarki i tak tez kapalam malą,a
            potem wycieranko i smarowanie balsamikiem lekko i tyle.Do buzki
            mialam wode w miseczce i na waciku ją przemywalam co robie do dzissmile
            szampon do wloskow mustela w piance,poskutkowal wraz z preparatem
            mustela na ciemieniuche,szamponik jeszcze uzywam by go po prostu
            skonczyc,jest wydajny bardzo,juz 3 miesiace codziennie nim glowke
            myje.

            łozeczko-mam zabudowane glowka-nozki,ale w niczym mi to nie
            przeszkadzalo nigdy.Nie widze problemu akurat,moje dziecko w nocy
            jak mala byla czasem znajdowala sie w poprzek,co do okrycia to
            uzywalam kocyka jedynie,od wrzesnia juz kolderki i dosc plaskiej
            podusi.Mala spi i nie znalazlam jej jeszcze jakos rozkopanej czy
            przekreconej.Tak samo nie rozkopywala sie gdy byla malutka zupelnie.

            co do baldachimu tez nie mialam,bo uwazam tak samo jak niekotre ze
            to zbiorowisko kurzu,zamontowalismy w oknie u dziecka wpokoiku
            moskitiere,bardzo praktyczne,mozna miec okno otwarte i nic nie
            wlecismile

            jeszcze co do ciuszkow to faktycznie kaftaniki i koszulki w ogole
            byly dla mnie zbedne bo sie rolowaly pod spioszkami,spioszki tez
            kupilam zanim sie urodzila mała i juz jestem bogatsza o
            doswiaczenie,ze przy nastepnym nie zamierzam w ogole kupowac ani
            uzywac,pajace są dla mnie the best,rozkladasz ,kladziesz dziecko i
            zapinaszsmilenic nie gniecie na pleckach.Bodziakow pod spod nie
            ubieralam na noc wcale.

        • misior_biorn Re: kilka porad dot. wyprawki 04.11.09, 16:27
          To dopisze jeszcze jak u mnie u ubrankami.
          Mialam 2 kaftaniki i 1 spiocha (podarowane), nie zalozylam nigdy.
          Najlepszy zestaw "na po domu" to dla mnie w dzien body + rajstopki
          (polecam z Woli, nie spieraja sie tak szybko i sa bardzo wygodne), na
          noc pajac. Kupuje pajace bez stopek, co prawda trzeba wtedy zakladac
          skarpetki jak maluch nie laduje prosto w lozku (spi czesto bez
          skarpetek), ale nie wyrasta z nich tak szybko jak z tych ze stopkami.
          W pajacach warto zwrocic uwage zeby byly rozpinane w kroku - czesto
          jest tak ze trzeba wyciagac jedna noge zeby dostac sie do pieluchy,
          co zaspanego malucha moze doprowadzic do furii smile

          Zestaw na dzien ma tez te zalete, ze wystarczy na rajstopy zalozyc
          "wyjsciowe" spodnie i juz dziecko ubrane na spacer smile Body wole od
          poczatku przekladane przez glowe - jakos nam to sprawnie wychodzi, a
          przynajmniej nie ma tysiaca zatrzaskow do zapieca. Mam nawet pajace
          przekladane przez glowe - rozpinane w kroku. Bardzo je lubie bo mam
          wrazenie ze dziecku w nim wygodnie (nie ma na brzuszku zatrzaskow).

          Spiworka nie mialam, jakos nie bylo potrzeby, maly spi pod koldra
          (narazie sie bardzo nie wierci). A pierwsze tygodnie spal w rozku,
          ktory polecam, bo latwo takiego jeszcze lecacego przez rece dzieciaka
          w nim nosic (mialam nieusztywniany, spokojnie wystarczy). No i jak
          zasnie np. w czasie jedzenia, latwo go odlozyc nie rozbudzajac.
    • artemida.10 Re: kilka porad dot. wyprawki 31.10.09, 11:12
      Dzieki za wątek,co prawda będzie to moje drugie dziecko,ale pierwsze
      ma już 9 lat wiec trochę się zapomniało,troche sie pozmieniało,a o
      miektórych rzeczach mozna zwyczajnie samemu nie pomyśleć i dobrze
      jak ktoś podpowie.
      • sarling Re: kilka porad dot. wyprawki 31.10.09, 11:32
        No, widzisz, a ja mam bardzo inne doświadczenia.
        Śpiworek kopletnie nie wchodził w rachubę, dziecko dostawało w nim
        szału i jedynie kocyk ewentualnie zyskiwał akceptację. I obowiązkowo
        musiał (i musi tak od urodzenia) mieć gołe nóżki. W pajacach
        poobcinałam stopki draniowi, bo były kopy i wrzaski.
        Baldachim to ZUO, nikt mi nie wmówi, że do czegokolwiek innego, poza
        odbieraniem tlenu i zbieraniem kurzu, się nadaje.

        Zgadzam się, że na początek łatwiej jest z kopertowymi ubrankami -
        na szczęście body kopertowe też istnieją.

        Za to czapka z uszami na lato to masakra dla mnie. Boleję nad
        dziećmi, które są w takich czapach cały rok - wyglądają jak chore.
        Franek urodził się w lipcu, pierwszy raz czapkę mial na sobie w
        połowie września, w marcu już nie nosił (ja też nie) - NIGDY nie
        miał chorych uszu, katar kilka razy w życiu.

        Mój wniosek jest taki, ze każdy kompletuje wyprawkę wg swoich zasad
        i jego prawosmile
        Ale tak ogólnie - lepiej kupić mniej wszystkiego, obserwować dziecko
        i jego (nie własne) potrzeby i na bieżąco uzupełniać.
        • ngrzeczna Re: kilka porad dot. wyprawki 31.10.09, 12:26
          czekam na narodziny czwartego dziecka
          najstarsze ma 6 lat i powtórka co 2 lata wink
          z doświadczenia i moich upodobań napisze że co do łóżeczka ze szczebelkami to
          nie miałam i nie używałam
          mam kojec z siatki,też z regulowaną wysokością
          miękki,dziecko nie ma sie o co obijać
          mogło spac,bawic się itd.
          nie trzeba żadnych ochraniaczy
          łatwo sie składa,więc nie ma problemu przenieść go do innego pokoju z czasem jak
          jest potrzeba
          i można zabrać na jakiś wyjazd kilkudniowy
          super się sprawdził
          3 się w nim wychowała
          wyprany czeka na kolejną dzidzię

          co do ubranek nie szykuję żadnych podkoszulek ani kaftaników do pasa
          tylko body,pajacyki,śpiochy
          to sie sprawdziło przy starszych dzieciach
          oczywiście jeśli się planuje używać pampersów,ewentualnie pieluch wielorazowych
          z majteczkami ceratkowymi,bo przy samych tetrowych body zapinane w kroku trzeba
          by przebierać przy każdym przewijaniu
          czapeczek nie używałam ani w domu ani w szpitalu,
          jedynie na dwór

          co do kosmetyków to zwykłe mydełko i parę kropel oliwki do wody,do kąpieli
          nie używałam i nie zamierzam mydełek w płynie ani płynów do kąpieli
          bo mam wrażenie że "zostają" na skórze,trudniej je spłukać
          ale to może tylko takie moje wrażenie wink

          butelki na razie dwie awaryjnie,bo nie wiem jak będę karmić
          ale jeśli nic nie wyjdzie z karmienia piersią to na pewno dokupię jeszcze ze 2
          co najmniej
          jak ktos się nastawia na karmienie butlą to warto zainwestowac w sterylizator
          ja wyparzałam butelki w garnku i w ten sposób udało mi się stopić cały komplet
          butelek+części do laktatora uncertain
          na razie się wstrzymuję z tym zakupem,tak jak pisałam,zobaczę jak będzie z
          karmieniem

          śpiworków nie używałam,tylko beciki na początku
          potem kocyki,kołderka
          oczywiście w nocy rozkopywały,ale ubierałam cieplejszy pajacyk na noc
          przy skarpetkach trzeba zwracać uwagę,żeby nie miały ciasnych ściągaczy-gumek
          najlepiej sie sprawdzały takie skarpeto-papucie
    • martha-s Re: kilka porad dot. wyprawki 31.10.09, 12:06
      dodam tylko, ze kupujac rzeczy dla malucha zwracam uwage aby nie
      byly zapinane na plecach. Mysle, ze to malo wygodne dla dziecka
      ktore wiekszosc czasu lezy.
    • malgosiek2 Re: Na przyszłość polecam sięgnąć do..... 31.10.09, 12:13
      wyszukiwarki wątków o wyprawce multum,
      A tutaj nawet całkiem niedawno poruszany.
      forum.gazeta.pl/forum/w,585,100053953,100053953,Wyprawka_dla_noworodka_czyliPokompletujmy_ja_razem.html
    • 18_lipcowa1 czapki z nausznikami latem???????????????? 31.10.09, 13:14
      jezu maria nie przesadzasz?
      • sarling Re: czapki z nausznikami latem???????????????? 31.10.09, 13:22
        18_lipcowa1 napisała:

        > jezu maria nie przesadzasz?

        Prawda?

        Pomijając fakt, że jest całkowicie zbędna, to jeszcze dzieci w nich
        okropnie wyglądają.
        • 18_lipcowa1 Re: czapki z nausznikami latem???????????????? 31.10.09, 14:17

          > Pomijając fakt, że jest całkowicie zbędna, to jeszcze dzieci w
          nich
          > okropnie wyglądają.
          >

          ototo
          i jeszcze to sadystyczne wiazanie pod broda...

          Moja ma zwykla czapke, bawelniania, zdarza sie ze sie zsunie z uszu
          podczas spaceru
          nie szaleje z zakrywaniem, zsunie sie to poprawie, czasem nie
          poprawie i uszka ma odslodniete - olaboga w pazdzierniku!!!!! -
          olaboga ma 3 tygodnie tylko!!!

          Nie wyobrazam sobie dziecka katowac czapka jak jest wiecej niz 15-16
          stopni, a juz czapka latem ???????????????? karac rodzicow powinni
          za to,
    • anettchen2306 Re: z perspektywy dwojki 31.10.09, 18:30
      Z perspektywy posiadania dwojki dzieci:
      - body to najpraktyczniejsza czesc garderoby niemowlecej: nic sie
      nie podwija i dodatkowo pielucha lepiej jest "trzymana". Dla malej
      mialam kilka z dlugim i kilka z krotkim rekawem.
      - co do "kaftanikow" i bluzeczek rozpinanych to ja mam zupelnie
      inne doswiadczenia: dla mnie zdecydowanie lepsze byly te wciagane
      przez glowe i zapinane na ramieniu na napy. Przetestowalam wresje z
      guzikami z przodu przy starszym synu (wtedy wszystko praktycznie
      bylo rozpinane) i zdecydowanie praktyczniejsza byla dla mnie wresja
      przez glowe. Z reszta tutaj gdzie mieszkamy wersji rozpinanej z
      przodu nigdzie nie spotkalam (za wyjatkiem sweterkow i bluz).
      - najskuteczniejszym "kosmetykiem" przy luszczacej sie skorze byla
      kapiel z dodatkiem oliwy z oliwek i zwyklego tlustego mleka (pol ma
      pol szklanki) - patent mojej poloznej.
      - sypialnie mamy dosc duza ale na poczatek wybralismy zamiast
      lozeczka "dostawke" do naszego lozka. Jest to cos posredniego miedzy
      lozeczkiem a kolyska (mniejsze niz lozeczko ale wieksze niz
      kolyska). Decyzji nie zalowalam nigdy. Podczas nocnych karmien nawet
      wstawac z lozka nie musialam: hop mala do mnie i potem znow hop do
      dostawki i to bez wstawania jedna noga z lozka smile Teraz dostawka
      sluzy za laweczke do siedzenia (bo ma taka opcje, jak rowniez opcje
      kojca do zabawy).
      - czapek z nausznikami (zima) moje dzieciaki nienawidzily,
      zwlaszcza wszelakich wiazan pod szyja. Najlepsze byly zwykle
      wciagane czapeczki.
      - przy pierwszym synu mielismy baldachim (bo ladnie wygladalo),
      przy drugim dziecku juz nie kupilam, bo niczemu za pierwszym razem
      on nie sluzyl. Polozna tez odradzala baldachim. Ochraniacze przydaja
      sie rzeczywiscie wtedy, gdy dziecko robi sie mobilne i zaczyna sie
      obracac. Wczesniej tylko przeszkadza w obserwacji zarowno maluchowi
      jak i rodzicom.
      - do wpyrawki dolozylabym poduche do karmienia - wprawdzie sluzy
      ona glownie mamie ale dla mnie byla to prawdziwa wygoda juz w ciazy
      i w pierwszych tygodniach karmienia. Nie pisze o jakims malenkim
      rogaliku tylko o pozadnej podusze z wymiennym wkladem kulkowym, im
      dluzsza tym lepiej. Mozna jej uzywac zamiast lezaczka lub przy
      ukladaniu dziecka na boku (przy sklonnosciach do ulewania) jako
      ogranicznika z jednej strony.
      • 18_lipcowa1 tutaj sie zgodze 31.10.09, 18:43
        poducha do karmienia to super sprawa ( jak karmilam na siedzaco to
        wczesniej sie obkladalam kocami i poduszkami PORAZKA), mam taka w
        ksztalcie C, dziecko ladnie na niej lezy, potem moze sluzyc jako
        ochraniacz jak zacznie siadac


        druga sprawa - body przez glowe wkladane- ja nie wiem czemu to taki
        problem? mam tylko i wylacznie wkladane przez glowe i nie jest to
        dla mnie jakis mega wyczyn zalozyc to dziecku, dziecko tez nie ma z
        tym problemu
        kopertowego nie mam i nigdy nie widzialam na oczy nawet
        • anettchen2306 Re: tutaj sie zgodze 31.10.09, 20:14
          No wlasnie, u nas tez wszystko wciagane przez glowe, od samego
          poczatku, po porodzie tez od razu "zabodowano" mala przez glowe smile
          Wciaga sie zupelnie bezproblemowo i szybciej. Z zapinaniem MALENKICH
          guziczkow to jest dopiero problem, zwlaszcza gdy przebrac trzeba
          nagle w nocy i nie chcac zapalac swiatla smile
          Poducha sluzy moim dzieciakom (2 i 9 lat!) nadal: mloda mysli, ze to
          waz boa i walczy z nia na podlodze...

          Inne moje odkrycie to niewielka poduszeczka wypelniona pestkami
          czeresni/wisni. Super sprawa, gdy maluch ma kolki. Wystarczy
          podgrzac w mikrofali, polozyc na niej dziecko na brzszku i ... blogi
          spokoj. Obecnie uzywamy jako termofora smile) Nie ma ryzyka, ze cos
          wycieknie i poparzy dziecko. Jak sie ma poduszeczke wypelniona
          zbozem, to po podgrzaniu dodatkowo slicznie pachnie (swiezym
          pieczonym chlebem). Ponoc taki "swojski" zapach tez uspokaja
          dziecko smile
          • milla_1 Re: tutaj sie zgodze 31.10.09, 23:26
            z tym body to się zgadzam, bo ja też nie cierpiałam tych koszulek czy
            kaftaników. Chodziło mi raczej o to, ze koszulki są rozpinane z przodu więc
            łatwiej się je maluchowi zakłada. Z drugiej strony słyszałam też o rozpinanych z
            przodu bodziakach i wydaje mi się, ze jest to fajne rozwiązanie. Ale że nie
            miałam i nie sprawdziłam więc nie mogę polecać smile
    • malgosiek2 Re: kilka porad dot. wyprawki 31.10.09, 20:57
      Co do łóżeczka.
      To ja miałam dość jak moje dziecię obijało się o szczebelki albo
      wkładało nogi pomiędzy i budził się,bo nie mógł się wydostać.
      Zakupiliśmy turustyczne z regulowaną wysokoscią i przewijakiem oraz
      dokupując normalny materacyk.
      Maluch spał jak susełwink
      W tym momencie ochraniacze były zbędne.
      Baldachim to rzecz całkowicie zbędna-łapacz kurzu,ogranicza dostęp
      powietrza(brak cyrkulacji),światła jak i ogranicza oglądanie świata.
      Nie miałam żadnych kaftaników,super zaś zdały egzamin body od
      początku oraz pajacyki.
      A po chusteczkę czapka z nausznikami latem yyyy........?
      Zapewne miałaś na myśli ew.zap.uchawink
      A tu gucio,bo zap.ucha nie bierze się z tzw.przewiania uszu
      spowodowanego wiatrem tylko katarem i przeziębieniem.
      Latem to ja w ogole synom nie zakładałam czapek-chyba,że takie
      lekkie z daszkiem(ale i tak nie wychodziłam w sam skwar)
    • lidek0 Re: kilka porad dot. wyprawki 31.10.09, 22:24
      Ochraniacz na łóżeczko zupełenie zbędny, koszulki czy kaftaniki to
      toalna porażka.
    • milla_1 :) 31.10.09, 23:13

      Założyłam ten wątek w zasadzie głównie po to aby zwrócić uwagę przyszłych matek
      na rzeczy na które często, w ferworze zakupów dla maleństwa, nie zwraca się
      uwagi smile Najpierw chciałam napisać tylko o dwóch rzeczach - łóżeczku (pechowo
      mam właśnie takie zabudowane od strony głowy i nóżek i strasznie żałuję, ze ktoś
      mi wcześniej nie zwrócił uwagi, ze takie rozwiązanie nie jest zbyt dobre) i o
      butelce (generalnie używam butelek Dr Brown's, ale niedawno kupiłam Tomee Tippie
      i przyznam się, że wcześniej nie zwróciłam uwagi na czytelność, a raczej
      nieczytelność skali - zauważyłam to dopiero w domu, kiedy po raz kolejny
      próbowałam dojrzeć czy to już 180ml czy jeszcze nie). Ale potem jeszcze
      pomyślałam o śpiworku, ubrankach i jakoś tam poszło smile


      Widzę, że czapki wzbudziły emocje wink To może ja doprecyzuje. Ja na lato miałam
      taką leciutką czapeczkę z siateczki, która miała takie małe cienkie (też z
      siateczki) "nauszniki" i to się super sprawdzało. Bo w w tych bez uszek często
      się czapka małemu zsuwała i efektem jedno albo drugie uszko było na wierzchu.
      Podczas, gdy przy starszym niemowlaku to w sumie nie ma znaczenia (mówimy o
      lecie), to przy noworodku jednak lepiej te uszka zakrywać. A przypominam, że
      mówimy o pierwszej wyprawce, czyli dla noworodka smile

      Natomiast zaciekawiły mnie niektóre doświadczenia ze śpiworkami, bo akurat
      dookoła mnie wszystkie mamy są bardzo zadowolone i pierwszy raz się spotkałam z
      takim 'problemem' jak niechęć dziecka.

      Baldachim, a raczej moskitiera w kształcie baldachimu - zakupiłam latem, kiedy
      po kolejnej nocy moje dziecko miało ślady ukąszeń komara na buźce. Po założeniu
      moskitiery problem się rozwiązał. Teraz została rozmontowana, ale w przyszłym
      roku latem ponownie wróci do łask smile


      Jeszcze jedna rzecz mi przyszła do głowy - kurteczki / bluzy. Kiedy maluch ma
      jeszcze króciutką szyjkę to wszelkie kurteczki czy bluzy zapinane na zamek
      często nie dają się zapiąć do końca, skutkiem czego zamek rozchodzi się na
      brodzie. Widziałam natomiast niedawno kurtkę na zatrzaski - może bardziej
      upierdliwe jest jej ubieranie, ale z drugiej strony wydaje mi się, ze jest to
      lepsze rozwiązanie smile
      • 18_lipcowa1 Re: :) 01.11.09, 14:05
        Ja na lato miałam
        > taką leciutką czapeczkę z siateczki, która miała takie małe
        cienkie (też z
        > siateczki) "nauszniki" i to się super sprawdzało. Bo w w tych bez
        uszek często
        > się czapka małemu zsuwała i efektem jedno albo drugie uszko było
        na wierzchu.


        I co z tego ze ucho bylo na wierzchu LATEM?
        Wiesz co, ten opis tej siatkowej czapki z siatkowymi nausznikami na
        lato to normalnie tragedia jakas. Nigdy bym tak dziecka nie meczyla.



        > Podczas, gdy przy starszym niemowlaku to w sumie nie ma znaczenia
        (mówimy o
        > lecie), to przy noworodku jednak lepiej te uszka zakrywać. A
        przypominam, że
        > mówimy o pierwszej wyprawce, czyli dla noworodka smile

        Moja kolezanka urodzila corke w lipcu i nie zakladala jej czapki na
        dwor. Moj noworodek na pierwszych spacerach- pazdziernik mial
        odkryte uszy jak sie czapka zsunela i zyje.
        Nie przesadzaj wiec.





    • milla_1 czapki 31.10.09, 23:24
      mi zakładanie cieniutkiej czapeczki zaleciła ciotka, która jest pediatrą z
      wieloletnim doświadczeniem. I mały, nawet jak był upal to nigdy nie był zgrzany,
      bo taka czapeczka z siateczki nie grzeje. Wg mojej ciotki natomiast jest ona
      potrzebna noworodkowi również latem, ponieważ przewód słuchowy (czy jakoś tak to
      się nazywa) nie jest jeszcze dostatecznie rozwinięty i nawet delikatny wiaterek
      może (ale oczywiście nie musi) doprowadzić do zapalenia ucha. Zakładając
      czapeczkę po prostu się zabezpieczamy, bo takie zapalenie u takiego maluszka to
      masakra. Oczywiście jeżeli jeździ się na spacer w maksymalnie zabudowanej
      gondolce to na pewno nic nie zawieje, ja natomiast jeździłam w gonodolce z
      otwartą budką (mały był zasłonięty parasolem) i wyjmowałam małego na karmienia
      • anettchen2306 Re: wiart nie powoduje zapalenia ucha 01.11.09, 12:43
        "Wg mojej ciotki natomiast jest ona
        > potrzebna noworodkowi również latem, ponieważ przewód słuchowy
        (czy jakoś tak t
        > o
        > się nazywa) nie jest jeszcze dostatecznie rozwinięty i nawet
        delikatny wiaterek
        > może (ale oczywiście nie musi) doprowadzić do zapalenia ucha.
        Zakładając
        > czapeczkę po prostu się zabezpieczamy, bo takie zapalenie u
        takiego maluszka to
        > masakra."
        Nieprawda:www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/zdrowie-rodziny/mamo-
        boli-mnie-ucho_33582.html

        Zapalenia ucha powoduja wirusy lub bakterie a nie wiart. Noszenie
        czapki (nawet latem) nie uchroni dziecka przed zapaleniem ucha.
        Zapalenie ucha to stan zapalny spowodowany na ogol wczesniejsza
        infekcja (np gardla), na ogol skutek przeziebienia/przegrzania
        dziecka, gdyz podczas naglych zmian temperatury organizm malego
        dziecka jest bardziej podatny na infekcje i stad "lapie" zarazki a
        nie "z wiatrem".
        milla_1 napisała: "bo taka czapeczka z siateczki nie grzeje". Czyli
        nie grzeje, nie ziebi, jest z siatki (wiec "przelatuje" przez nia
        wiatr) - czyli suma sumarum po co to dziecko ma te czapke? Bezsens.
        • attka Re: wiart nie powoduje zapalenia ucha 01.11.09, 18:25
          to połóz latem swoje dziecko w przeciągu - zgodnie z tym ci napisałaś nic mu/jej
          nie będzie
          • anettchen2306 Re: wiart nie powoduje zapalenia ucha 02.11.09, 11:51
            Podobnej bzdury jeszcze nigdy nie slyszalam: klasc dziecko
            SPECJALNIE w przeciagu i ubierac mu na te okazje czapke. Ciekawe,
            ktora matka na taki poroniony pomysl wpadnie. Ja jeszcze nie
            wpadlam, a mamtka jestem od 11 lat. Dziecko nalezy chronic od
            przeciagow. Jezeli nartazisz dziecko na gwaltowne zmiany
            temperatury, to zadna czapka je przed zaziebieniem nie ochroni.
            Chyba wyjasniam to dosc lopatologicznie. Moje dzieci (urodzone w
            styczniu i pod koniec pazdziernika) nigdy latem czapki nie nosily,
            spaly w ogrodzie, w wozkach, hamakach przy wiaterku. Bez czapki,
            zadne nigdy zapalenia ucha od tego sie nie nabawilo. Syn mial
            zapalenie dwa razy i to bez wychodzenia na dwor: jako powiklanie po
            przebytym zapaleniu oskrzeli i po paskudnym przeziebieniu. Byc moze
            mialam to szczescie, ze trafilam naprawde na doswiadczonego
            pediatre, ktory konowalow o czapkach nie wciskal. Czapka latem ma
            sens (jako kapelusz), jezeli jestesmy na plazy lub w mocno
            naslonecznionym miejscu jako ochrona przed promieniami UVA, by
            dziecko udaru nie dostalo. Poza tym, moze warto byloby zainwestowac
            nie w czapke (z siatki! bo jakiez zadanie ma ta siatka???) a w jakas
            dobra ksiazke poswiecona chorobom wieku dzieciecego? Zapalenie ucha
            to przypadlosc takze dzieci, ktore ulewaja. Maja zapalenie ucha bez
            wychodzenia na dwor. Poczytaj sobie dlaczego tak sie dzieje.
      • 18_lipcowa1 Re: czapki 01.11.09, 14:07
        milla_1 napisała:

        > mi zakładanie cieniutkiej czapeczki zaleciła ciotka, która jest
        pediatrą z
        > wieloletnim doświadczeniem. I mały, nawet jak był upal to nigdy
        nie był zgrzany
        > ,
        > bo taka czapeczka z siateczki nie grzeje.


        Wyjasnij mi PO CO dziecku czapka latem?
        Sama zakladasz czapke latem?



        Wg mojej ciotki natomiast jest ona
        > potrzebna noworodkowi również latem, ponieważ przewód słuchowy
        (czy jakoś tak t
        > o
        > się nazywa) nie jest jeszcze dostatecznie rozwinięty i nawet
        delikatny wiaterek
        > może (ale oczywiście nie musi) doprowadzić do zapalenia ucha.


        Twoja ciotka powinna sie doksztalcic albo odejsc z zawodu.
        Zapalenie ucha nie powstaje od przewiania ucha.

      • malinaa79 Re: czapki 03.11.09, 13:07
        całe zycie sądziłam, ze zapalenia sa spowodowane bateriami, a tu prosze tak
        news, ze wiaterek powoduje zapalenia.
        A przy okazji oprócz tej czapki to mam podobne doświadczenia z wyprawką jak Ty i
        to samo bym polecała. No moze poza baldachimem -wolalabym moskitierę w oknie.
    • milla_1 przewianie 01.11.09, 17:45
      cytat z portalu medycznego grabieniec.pl - artykuł o zapaleniu ucha:
      "Pamiętaj, aby w czasie wietrznej pogody twoje dziecko miało zawsze czapkę
      naciśnietą na uszy. Wiatr jest groźny o każdej porze roku. Przewianie może
      doprowadzić do zapalenia ucha, a to jest bardzo przykra dolegliwość, gdyż
      dziecko odczuwa bardzo silny ból w rejonie ucha środkowego."

      to a propo tego że wiatr nie ma związku z zapaleniem ucha
      • 18_lipcowa1 Re: przewianie 01.11.09, 17:49

        > to a propo tego że wiatr nie ma związku z zapaleniem ucha

        to wyjasnij mi co daje siatka na uszach w takim razie?
        • milla_1 Re: przewianie 01.11.09, 18:09
          to jest drobna i cienka siateczka! Oczywiście nie ochroni ona ucha przed silnym
          wiatrem, ale przy delikatnym wiaterku wystarczy.Osobiście podejrzewam,że pewnie
          bez czapeczki w upał też by się nic nie stało, ale wolałam się zabezpieczyć,
          zwłaszcza, że to nic nie szkodziło. /ja naprawdę jestem przewrażliwiona na
          punkcie przegrzewania dziecka więc gdyby mały miał spocony kark lub główkę to by
          na pewno czapeczki nie miał.

          tak na marginesie - obecnie nawet wśród lekarzy są sprzeczne opinie czy można
          się nabawić zapalenia ucha od przewiania. I jedni i drudzy przytaczają argumenty
          medyczne. Sama w internecie znalazłam zbliżoną ilość artykułów po jednej i po
          drugiej stronie. O wypowiedziach internautów na forach nie wspominam, bo oni się
          często podpierają tym co przeczytali na innym forum więc nie są wiarygodni.

          Ja swojej ciotce wierze. Jest pediatrą od 20 lat, jeździ na różne konferencje,
          pracowała w szpitalu dziecięcym i z tego co wiem to pomogła niejednemu dziecku.
          Nie widzę więc podstaw aby uważać ją za niedouczoną
          • 18_lipcowa1 Re: przewianie 01.11.09, 19:00

            > to jest drobna i cienka siateczka!

            No to po co Ci ona??????

            Oczywiście nie ochroni ona ucha przed silnym
            > wiatrem, ale przy delikatnym wiaterku wystarczy.

            No skoro nie chroni przed silnym wiatrem to po co? Zwlaszcza ze przy
            lekkim wiaterku nie trzeba czapki.
            Zapetlilas sie juz dziewczyno.


            Osobiście podejrzewam,że pewnie
            > bez czapeczki w upał też by się nic nie stało, ale wolałam się
            zabezpieczyć,
            > zwłaszcza, że to nic nie szkodziło.

            Nie, no spoko. Dziecko Ci nie powie przeciez ze mu czapa latem
            przeszkadza, bo mowic nie umie. Wspolczuje twojemu dziecku.
            Czapa latem.........brrrr



            /ja naprawdę jestem przewrażliwiona na
            > punkcie przegrzewania dziecka więc gdyby mały miał spocony kark
            lub główkę to b
            > y
            > na pewno czapeczki nie miał.


            No ale po co mu ona? Jak nie chroni bo jest z siatki...
            No po co?


            > Ja swojej ciotce wierze. Jest pediatrą od 20 lat, jeździ na różne
            konferencje,
            > pracowała w szpitalu dziecięcym i z tego co wiem to pomogła
            niejednemu dziecku.
            > Nie widzę więc podstaw aby uważać ją za niedouczoną

            Nie no super.Wierz cioci- mecz dziecko...
            • sarling Re: przewianie 01.11.09, 19:14
              Jeszcze a propos czapki smile
              Rozmawiałam sobie ostatnio z koleżanką z identycznym jak mój
              terminem, co już mamy kupione itd.
              No i ona mowi, że zostały jej duperele, np. "czapeczka bawełniana
              taka do domu
              "
              Zamdlałam z wrażenia niemal. I jeszcze jak głupia zapytałam czy mają
              jakieś problemy z ogrzewaniem albo nieszczelnymi oknami czy coś.
              • 18_lipcowa1 Re: przewianie 01.11.09, 19:18

                > No i ona mowi, że zostały jej duperele, np. "[b]czapeczka
                bawełniana
                > taka do domu[

                Tak tak ja mam kolezanke ktore miala czapeczke - '' na- po kapieli''
                Ke?


                • bweiher To jeszcze nic :D 01.11.09, 20:18
                  Moja bratowa ma czapki "samochodowe" big_grin
                  ubiera je do samochodu.
                  Bo wiecie,przecież drzwi się otwiera,to zawiewa wtedy... tongue_out
                  zawsze mi się śmiać chciało jak ubierała dzieci do wyjścia w
                  domu,potem wsiadali do auta,zamykali drzwi i ona im czapki
                  zmieniała z zimowych na takie bawełniane(bo w tych zimowych byłoby
                  w aucie za ciepło).Jak przyjeżdzali na miejsce znów zmieniała te
                  bawełniane na zimowe i wychodzili.
                  I oczywiście czapeczki "pokąpielowe" też miała,nawet jak dzieci już
                  miały 12 miesięcy.

                  co niektóre z was mnie już znają ale tym co nie w temacie to
                  przypomnę że moje bliźniaki są wcześniakami(ur 2 miesiace przed
                  terminem).Co za tym idzie teoretycznie dzieci baardzo wrażliwe.Nie
                  zakładałam czapek po kapieli ani przed kapielą.Urodzeni byli zimą a
                  więc jak się zaczęło robić ciepło to mieli jakieś 3 miechy.I już
                  czapek nie nosili.Zapalenie ucha? Nie znam....
    • 18_lipcowa11 zimowo 01.11.09, 21:46
      to mit, że zimą trzeba ubierać dziecko w czapkę. Robi się to tylko pro forma aby
      dziecko nie czuło dyskomfortu zimna, natomiast spokojnie można by wypuszczać
      dziecko z gołą głową
      • malgosiek2 Re: zimowo 01.11.09, 21:52
        JA tu bym polemizowała jednakwink
        Czapka zimowa porą głównie chroni orgaznizm przed
        wyziębieniem/oziębieniem.
        A to dlatego iż najwiecej ciepła wydzielanego przez organizm ucieka
        właśnie przez głowę.
        No i raczej nikt nie lubi jak mu uszy marznąsmile
        Sama jak jest ok.-3-5 st. zakładam czapkę.
        • dynema Re: zimowo 02.11.09, 10:55
          To mit z 'uciekaniem' ciepla przez glowe. Cieplo bedzie uciekac
          przez kazda odkryta czesc ciala w rownym stopniu. Mit ten sie wzial
          z tego ze pomiary byly wykonywane na grupie zolniezy, ktora czapek
          nie miala i byla to najwieksza powierzchnia ich ciala ktora nie
          byla zakryta. Pozniej zrobiono inne badania, ale mit juz sie
          rozprzestrzenil.

          Tak samo jak z zelazem w szpinaku, niby juz dziesiatki lat wiadomo,
          ze byl to blad w zapisie ( przsuniety przecinek), ale nadal mozna
          znalezc takie informacje na roznych stronach o zywieniu...
          • walasia1 Re: zimowo 03.11.09, 12:58
            to nie mit .. najwięcej ciepła ucieka przez głowę .. W każdym poradniku
            survivalu o tym przeczytasz

            co do czapeczek. Mam. "Pokąpielową" miała może dwa razy, przy czym raz w
            szpitalu. Na dwór zakładam cienką bawełnianą (jak zimno dodatkowo kapturek).
            Dziecko w głębokim wózku, więc ma ciepło.
            Po domu gania w samym body (zakładanym przez głowę)
            • dynema Re: zimowo 04.11.09, 10:47
              Link do artykulu stwierdzajacego ze to mit:

              www.guardian.co.uk/science/2008/dec/17/medicalresearch-humanbehaviour

              Oryginal byl zamieszczony w British Medical Journal, ale tam nie ma
              publiczego dostepu...
    • paul_ina a co do gondoli? 02.11.09, 23:39

      Właśnie zdałam sobie sprawę, że zupełnie nie wiem, co się wkłada do gondoli
      oprócz dziecka w kombinezonie zimowym, w czapce big_grin i kocyka polarowego do
      wysokości pod pachy?

      Pod spód pewnie pieluchę flanelową, a jakąś poduszkę pod głowę też trzeba?

      czy może jakiś ekstra śpiwór na to dziecko w kombinezonie?

      Pytam nie bez kozery, bo termin mam na koniec listopada...

      pomocy smile

      • deela Re: a co do gondoli? 03.11.09, 01:31
        > Pod spód pewnie pieluchę flanelową, a jakąś poduszkę pod głowę też trzeba?
        zadnych poduszek
        > czy może jakiś ekstra śpiwór na to dziecko w kombinezonie?
        chcesz ugotowac dziecko albo rodzisz na syberii indifferent
        • paul_ina Re: a co do gondoli? 03.11.09, 10:13
          czyli flanelka koło buzi / ogólnie kocyk pod spód, kombinezon i czapka plus
          lekki kocyk na wierzch - ok.
          • deela Re: a co do gondoli? 03.11.09, 10:28
            ja woze dziecko tak
            pielucha flanelowa
            dziecko (w kombinezonie ostatnio) i w czapce rzecz jasna
            okrycie na wozek
            i to wszystko
            koc mam zawsze pod wozkiem ale nie wiem, moze ze dwa razy go wyjelam i uzylam...
          • 18_lipcowa1 Re: a co do gondoli? 03.11.09, 12:09
            paul_ina napisała:

            > czyli flanelka koło buzi / ogólnie kocyk pod spód, kombinezon i
            czapka plus
            > lekki kocyk na wierzch - ok.

            a co ma robic flanelka kolo buzi?
            ja ubieram w kombinezon ( pod spod body i pajacyk bawelna) i koc
            biore
            jak jest 13 st tak jak dzis to ten kombinezon ma rozpiety na calej
            dlugosci, tak ze w sumie lezy NA NIM a nie w nim. i koc rozchylony

            jak slonce, koc sciagam
            • paul_ina Re: a co do gondoli? 03.11.09, 20:46
              w szkole rodzenia nam powiedzieli, że na czymkolwiek (oprócz łóżeczka na noc)
              kładziesz noworodka / niemowlę, to podkładaj mu pieluchę tetrową / flanelową -
              ze wzg na bakterie i ze wzg na ulewanie się.

              no muszę przyznać, że chłodno trzymasz dziecię, ale może to kwestia klimatu, u
              nas dziś po 16-ej było tylko zero stopni, a wcześniej tak koło pięciu na plusie.
              • 18_lipcowa1 Re: a co do gondoli? 03.11.09, 20:53
                paul_ina napisała:

                > w szkole rodzenia nam powiedzieli, że na czymkolwiek (oprócz
                łóżeczka na noc)
                > kładziesz noworodka / niemowlę, to podkładaj mu pieluchę tetrową /
                flanelową -
                > ze wzg na bakterie i ze wzg na ulewanie się.


                to jakim cudem lozeczko bakterii nie ma a inne rzeczy maja?

                >
                > no muszę przyznać, że chłodno trzymasz dziecię, ale może to
                kwestia klimatu, u
                > nas dziś po 16-ej było tylko zero stopni, a wcześniej tak koło
                pięciu na plusie
                >

                no 0 to co innego, u mnie bylo 13-15
              • deela Re: a co do gondoli? 03.11.09, 22:07
                nie dodalam ze moj wozek ma dobrze ocieplona gondole i ocieplona budke
                pancerny jest doslownie
      • 18_lipcowa1 Re: a co do gondoli? 03.11.09, 10:51
        ja mam tam niby materacyk
        ale klade na zlozonym kocu,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka