Dodaj do ulubionych

strach, niepewność o ciążę...

06.02.10, 13:10
Sytuacja przedstawia się następująco.
Ostatnia miesiączka 19grudnia. W czwartek wieczorem byłam u gina bo miałam lekkie plamienie i stwierdził na usg, że zarodek jest ale bardzo mały (3-4tc po owulce). Więc albo owulacja była później, albo przestał sie rozwijać. Pojechałam wczoraj zrobić bete, która wyniosła 991mUl/ml. W stosunku do ostatniego pomiaru jaki miałam 12 dni temu (70mUl/ml) to przyrosła prawidłowo i wskazuje na 5-6tydzień ciąży. Muszę ję powtórzyć w poniedziałek, żeby zobaczyć czy przyrasta.
Tymczasem plamienie mi się zwiększa. Dziś mam taką brązową wydzielinę, jak kiedyś przed miesiączką... Boję się, ze jednak poronię...
Obserwuj wątek
    • gryzelda.a Re: strach, niepewność o ciążę... 06.02.10, 13:32
      A dostałaś jakieś leki na podtrzymanie?
      Na Twoim miejscu pojechałam na izbę przyjęć, niech sprawdzą, co jest przyczyną
      plamienia, może to jakiś krwiak? Może dostaniesz leki?
      Jeśli możesz, skontaktuj się też ze swoim lekarzem prowadzącym.
      Trzymam kciukismile
      • adamczykowa Re: strach, niepewność o ciążę... 06.02.10, 13:36
        Biorę Duphaston 1tabl dziennie. Po wizycie lekarz powiedzial, ze jak będa plamienia to mam brać 2 dziennie.
        • martabg Re: strach, niepewność o ciążę... 06.02.10, 14:05
          W tej sytuacji może się wszystko wydarzyć.
          Miałam podobnie, plamienia, mały zarodek, nie dostałam jednak leków
          bo było wiadomo, że z tej ciaży nic nie będzie więc po co sztucznie
          ją podtrzymywać.
          No i rzeczywiście kilka dni później plamienia przeszły w krwawienie
          i obyło się bez łyżeczkowania.

          Jednak póki tak daleko u ciebie nie jest, to ważna jest nadzieja.
          Może rzeczywiście owulacja się przesunęła.
          U mnie wątpliości nie było, bo miałam monitorowany cykl, u Ciebie
          wszystko może się skończyć dobrze.
        • gryzelda.a Re: strach, niepewność o ciążę... 06.02.10, 14:09
          I rozumiem, że zwiększenie dawki Ci nie pomaga?
          Jedź na izbę przyjęć, niech lepiej sprawdzą, co się dzieje.
          Jeśli się boisz wyjść na panikarę - wybij to sobie z głowy. Ja w 8tc byłam na
          izbie przyjęć z powodu bólów miesiączkowych nie ustępujących po no-spie, bez
          żadnego plamienia - potraktowali to (i mnie też) bardzo poważnie, zbadali
          dokładnie, dali zalecenia co robić dalej. U mnie wszystko było całe szczęśćie OK
          (czego i Tobie życzę), a potwierdzenie tego w szpitalu bardzo mnie uspokoiło.
          Generalnie, chociaż normalnie omijam lekarzy szerokim łukiem, w ciąży idę do
          lekarza, jak tylko dzieje się coś niepokojącego - jesteśmy przecież
          odpowiedzialne nie tylko za swoje zdrowie i życie. Nigdy nie chciałabym
          usłyszeć: nic nie możemy zrobić, szkoda, że nie przyjechała Pani wcześniej.
          Byłam też raz w szpitalu z plamieniem, z rozpoznaniem wstępnym (całe szczęście
          błędnym) zagrażającego porodu przedwczesnego - wykluczono takie zagrożenie, ale
          powiedziano mi, żebym ZAWSZE w ciąży przyjeżdżała na IP, jak mam plamienia,
          krwawienia itd. To samo mówi moja lekarka: natychmiast do szpitala.
          Jedź do szpitala, a potem napisz, co Ci powiedzieli.
          Bardzo mocno trzymam kciuki. Będzie dobrze.
          • gameta2 Re: strach, niepewność o ciążę... 06.02.10, 15:07
            A ja się nie zgodzę - na IP i tak nie wpadną na nic nowego, trzeba
            czekać na przyrost bety. Byłam w podobnej sytuacji - w takich
            chwilach najważniejsze jest leżenie plackiem ! A nie szarpanie się w
            te i nazad samochodem. Z wczesnymi ciążami tak jest, że co ma być to
            będzie - niestety...
            Mocno trzymam kciuki, żeby beta dalej dobrze przyrastała. Brązowa
            krew to jeszcze nie powód do załamywań, żywoczerwona dopiero
            zwiaztuje poważne problemy...
          • anta1981 Re: strach, niepewność o ciążę... 06.02.10, 15:08
            Ja też na samym początku ciąży miałam krwawienie. Lekarka na wizycie uprzedziła
            mnie że jeśli coś takiego się zdarzy to do szpitala. I tam bardzo dobrze się mną
            zajęto trafiłam w sobotę miałam robione wszelkie niezbędne badania usg bhcg itp.
            Wypuścili mnie w czwartek jak już było wiadomo że ciąża się rozwija i plamienia
            się skończyły. Nie przejmuj się niczym i jedź na izbę lepiej dwa razy sprawdzić
            i uprzedzić jakieś kłopoty niż potem żałować. Trzymam kciuki.
            • ognista998 Re: strach, niepewność o ciążę... 07.02.10, 14:22
              a masz dolegliwości bólowe brzucha podobne do bólów jak na okres?? jeśli tak, to
              idź jak najszybciej do lekarza
              • adamczykowa Re: strach, niepewność o ciążę... 07.02.10, 15:41
                W szpitalu mnie zbadali i zlecili bete. Powtórzylam bete wyszła po ponad 48h 1112mUl/ml. Czyli zdecydowanie za mały przyrost. Plamienie nadal mam, ale mój lekarz powiedział, zeby odstawić leki i czekać na wystąpienie okresu. ewentualnie mogę zbadać bete za 3-4 dni ale raczej już zacznie spadać. Zarodek jest za mały jak na ten wiek ciąży.
                • gryzelda.a Re: strach, niepewność o ciążę... 07.02.10, 17:23
                  Dobrze, że się odezwałaś, niepokoiłam się, co się dzieje.
                  Jeszcze nie wszystko stracone, może po prostu ciąża jest młodsza niż się
                  wydawało. Oszczędzaj się i zrób betę.
                  Trzymaj się i wierz, że będzie dobrze.
                  Trzymam kciuki.
                • aphoper1 Re: strach, niepewność o ciążę... 07.02.10, 22:57
                  Wspieram mocno.
                  • kasia-rybka Re: strach, niepewność o ciążę... 08.02.10, 08:40

                    Znam Cię jeszcze z forum: dla starających się:.i ciesze się bardzo
                    że Tobie sie udało,ja jeszcze czekam i długa droga przede mna0ale
                    bardzo,bardzo gorąco wierzę w to maleństwo pod twoim serduchem i
                    trzymam za nie kciukismile)Będzie dobrze-odezwij się smile)
                    • monika_bud Re: strach, niepewność o ciążę... 09.02.10, 11:06
                      Miałam podobną sytuację. Zarodek był za mały (w 7t4dc - 4,7mm), chociaż biło
                      serduszko. HCG słabo przyrastało. Miałam plamienia, macica była napięta. Ale
                      lekarze zdecydowali, że jeszcze poczekamy, bo każda ciąża rozwija się inaczej.
                      Cały czas dostawałam leki na podtrzymanie (duphaston 3x1, luteina dopochwowa
                      2x2, no-spa forte 3x1). Co ważne, jeśli chodzi o słabe przyrosty HCG, lekarze
                      mówili, że ważne, że w ogóle przyrasta a poza tym jest to tylko badanie
                      pomocnicze, kazali nie tracić nadziei. Po tygodniu, zrobiono mi kolejne USG,
                      okazało się, że zarodek jednak się rozwija (8,7mm). Teraz jestem w 17tc i mimo,
                      że cały czas mam problemy i leżę, to mam nadzieję, że będzie ok. Życzę Ci, żeby
                      i u Ciebie było dobrze, nie podawaj się.
                      • madziulaz I jak tam? 18.02.10, 16:06
                        co u Ciebie?
                        Ja OM mialam 18 grudnia, testy wyszły pozytywne 21 i 23 stycznia,
                        beta HCG zrobilam 26 stycznia-bylo 1415-czyli 3-4 tydzien, po dwoch
                        dniach bylo 1846-maly przyrost ale moja gin mow zeby sie nie
                        przejmowac tylko czekac.(wtedy naczytalam sie ze maly przyrost jest
                        przy ciazy pozamacicznej)
                        4 lutego bylam na USG, ciąża w macicy, zarodek 3,2 mm i akcja serca-
                        moja gin powiedziala ze ok, wielkosc zgodna z tym wiekiem ciazy.
                        Bylam wczoraj u innej lekarki na USG i maluch ma 8,3 mm i mam zgryz
                        czy nie jest za maly...z obrazu usg wychodz ze to 6 tygodni i 5 dni
                        (+- 2 dni) a z OM to 8 tygodni i 5 dni....
                        martwie sie...lykam Duphaston i czekam...
                        mam zrobic kontrolna beta HCG i progesteron...ide jutro na badania..
                        • adamczykowa Poroniłam... 18.02.10, 18:04
                          Ostatni tydzień był dla mnie szaloną huśtawką nastroju. Lekarz kazał odstaawić duphaston i czekac na miesiączkę. Niestety nic się nie działo. Plamienia bez zmian. Byłam ciągle smutna i żyłam w niepewności co dalej. Ciągle żyła we mnie nadzieja, że moze ciąża jednak się utrzyma. W czwartek powtórzylam bete- wynik 1270mUl/ml. Znaczy że jakoś tam rośnie, ale nieproporcjonalnie mało.
                          W poniedziałek ugs, zarodek 4,5mm, czyli bez zmian od ostatniego razu. Lekarz zaproponował podanie tabletek na wywołanie poronienia, zamiast łyżeczkowania. Wahałam się, ale ostatecznie w popołudniu dostałam krwawienia. Tak do dziś. Wtorek i środe miałam takie bóle i skurcze, że nie dałabym rady bez tabletek. Dziś już lepiej, nawet widzę mniejsze krawienie.
                          Psychicznie już lepiej, wykańczało mnie to życie w zawieszeniu, kiedy nie było wiadomo co dalej będzie.. Trudno, poroniłam pierwszą ciążę w 9tc. Zajdę w kolejną i MUSI być dobrze. Bardzo wspiera mnie mój partner (kocham go najmocniej na świecie) i moja rodzina (rodzice, siostra).
                          • kierow.niczka Re: Poroniłam... 18.02.10, 18:53
                            Szczerze współczuję ale głowa do góry, następnym razem się uda.
                            • gryzelda.a Re: Poroniłam... 18.02.10, 19:14
                              Współczuję Ci strasznie... Przytulam.
                              • mad-25 Re: Poroniłam... 18.02.10, 23:21
                                Ja też poroniłam samoistnie w 7.t.c po 1 udanej ciąży , tak czasami
                                bywa: syn zdrowy, duży a druga ciąża rozwijała się a potem nagle w
                                miejscu stanęło, do końca dobrze się czułam , wieczorem zaczęłam
                                krwawić , całą noc nic - tak bym do szpitala pojechała i nagle rano
                                znowu, pojechałam do szpitala o 8.00 a o 13.00 już poroniłam. Długo
                                nie mogłam się pozbierać, nikt mnie nie wspierał bo każdy uważał że
                                to zlepek komórek, tylko ja tak nie myślałamsad Od razu chciałam
                                następne dziecko ale lekarz kazał odczekać przynajmniej 3 miesiące,
                                a po tych 3 już odeszła chęć a na to miejsce "wszedł strach". Bez
                                specjalnych starań, jeden cykl i koło 9 miesięcy po poronieniu
                                ciąża , a teraz moja słodka córcia która już niebawem roczek skończy
                                smacznie sobie śpi....

                                Kochana trzymaj się , napewno wszystko będzie dobrze, urodzisz
                                zdrową dzidzię. Czego życzę Ci z całego serca.
                              • kasia-rybka Re: Poroniłam... 19.02.10, 10:54
                                Witaj-bardzo mi przykro,trzymałam mocno kciuki i czekałam aż się
                                odezwiesz.Będzie dobrze-musi być dobrze ,mam nadzieję że niedługo
                                znów będziesz sie cieszyćsmilepozdrawiam i przesyłam uściski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka