Witam, jestem w 31. tygodniu ciąży, ale dziecko ułożyło się na
ostatniej wizycie pośladkami na świat. Pani dr powiedziała, że gdyby
tak zostało, to będzie cc. Powiedziała to oczywiście w celu
poinformowania mnie, uprzedzenia, bo zaraz dodała, że ma czas do ok.
35. tygodnia na ułożenie się. Teraz czuję, że się wierci i
przekręca, wiem, kiedy jest główką w dół. Ale jakoś prześladuje mnie
myśl cc, którego nie chcę za nic. Ale mam pytanie - czy gdyby
konieczne było cc i faktycznie tak rozwiązałaby się moja ciąża, to
jak wyglądają kolejne porody? Jest możliwy następny poród sn, czy to
czymś grozi - pęknięcie szwów, macicy itp.? Musi upłynąć jakiś długi
czas do kolejnego porodu sn? Jak to wygląda?
Chodzi o to, że poród sn jest dla mnie bardzo ważny emocjonalnie, a
cc chciałam wypróbować przy ostatnim dziecku, a nie teraz i tym
samym uniemożliwić sobie prawdziwe przeżycie porodu siłami natury

Proszę o odpowiedzi, pozdrawiam serdecznie