smallcloud
17.02.10, 14:25
W dzisiejszym metrze czytam:
" O zapewnienie kobietom możliwosci bezplatnego znieczulenia przy
porodzie apeluje Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny w
liscie do minister Ewy Kopacz.
Dzialaczki Dundacji Rodzic po ludzku mowia nie.
Obie organizacje zgadzaja sie tylko co do tego, ze porod w polskim
szpitalu to trauma.
[...]
Każda rodzaca powinna miec prawo wyboru skorzystania ze
znieczulenia, jezeli nie wystepuja istotne przeciwskazania medyczne -
pisza feministki do Kopacz.
Dzis jest to mozliwe, jesli kobieta ma pieniadze. Szpitale zadaja za
znieczulenie na ogol ok. 600 zł.
Ale Miniterstwo zdrowia zapowiada juz, ze zmian postulowanych przez
feministki nie wprowadzi - Znieczulenie mozliwe jest tylko w
warunkach szpitalnych i wymaga okreslonych warunkow.
[...]
Oznacza to ze w ramach ubezpieczenia znieczulenie bedzie dostepne
tylko ze wzgledow medycznych a nie na zyczenie rodzacej."
Jak zawsze darzylam duzym szacunkiem prace Fundacji rodzic po
ludzku, tak ich stanowiska w kwesti znieczulenia nie rozumiem.
Czy wedlug fundacji rodzic po ludzku znaczy w bolach?
Watpliwoci co do tego, ze kazda kobieta ma inny prog bolu, nie mam.
Niemniej jednak ów ból powoduje najwiekszy stres rodzacych.
I z calym szacunkiem ale wiekszosc kobiet majacych za soba porod z
ktorymi rozmawialam ma w nosie pilki, drabinki i inne a wolalaby
miec dostep do znieczulenia wowczas kiedy o to prosi.
I kolejne pytanie jakie mi sie nasuwa po tym tekscie - kto ma niby
okreslac i na jakiej podstawie czy zaistniale "wzgledy medyczne"
kwalifikuja do bezplatnego znieczulenia?
Jak rodzaca juz mdleje z bolu? Straci przytomnosc? Glosniej krzyczy?
I uwazam ze w tym miejscu pisanie o tym zeby zniesc znieczulenie w
przypadku innych zabiegow typu wyrywanie zebow (w ramach NFZ) nie
jest bez kozery. Wszak powszechnie panuje przekonanie ze leczenie
zebow musi bolec.
Ja osobiscie chcialabym aby w ramach moich skladek zapewnione mi
bylo znieczulenie kiedy o to poprosze, zebow w ramach nfz nie lecze.