boo-boo 28.03.10, 20:39 Pewnie za kilka godzin uderzę do szpitala. Mały albo straszy porządnie albo zdecydował się w końcu ewakuować- mam nadzieję,że to drugie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
roxana8881 Re: Moja kolej 28.03.10, 21:12 trzymaj sie i badz dzielna ) liczy sie pozytywne nastawienie Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Moja kolej 28.03.10, 21:30 Powodzenia Trzymam kciuki za bezpieczny, pomyślny przebieg porodu Odpowiedz Link Zgłoś
mamaolkaifranka Re: Moja kolej 28.03.10, 21:49 TRZYMAM KCIUKI ))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Moja kolej 28.03.10, 21:52 Trzymam kciuki. Jesli masz blisko do szpitala, nie jedz dopoki przez godzine skurcze nie pozwalaja Ci mowic. Przyjemniej sie meczyc w domu niz w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Siedzę w domu 29.03.10, 00:22 Jak na razie siedzę w domu- do szpitala nie tak daleko,a i pora "dnia" na ulicach nie tłoczna. Skurcze średnio co 10 minut. Jak ja nie cierpię czekać...... Mam nadzieję,że to nie żaden fałszywy alarm Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Siedzę w domu 29.03.10, 01:11 Czekalam aż przez minimum godzine były co 5 min czyli 2-3 minuty oddechu. Pojechalam w momencie kiedy były już na tyle silne, ze obawiałam się problemów z przejściem z samochodu na porodówkę (podczas skurczu nie byłam w stanie iść). No, chyba, że chcesz mieć ZZO - ja nie zdążyłam! Urodzilam 2 godziny po przyjeździe do szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Z placu boju 29.03.10, 18:29 No więc po 5-ciu godzinach skurczy co 10 minut i konsultacji z położną weszłam do wanny z ciepłą wodą na dwie godziny w celu relaksu i przekonania się czy to tylko straszenie i skurcze osłabną czy coś się dalej rozkręci. Po około godzince z hakiem siedzenia w wannie skurcze nasiliły się i były co 4-5 minut więc się wyczołgałam z tej wanny. Po następnych niespełna 30-tu minutach skurcze już miałam co 2-3 minuty i położna powiedziała "przyjeżdżać". Ja już prawie na czworakach z bólu po schodach szłam, a odporna na ból jestem. No i w szpitalu po badanku położna stwierdziła- brak rozwarcia, szyjka twarda. Dostałam dwie tabletki z paracetamolem i czymś jeszcze na bóle i w celu rozluźnienia szyjki. Zaczęły działać dopiero po kilku godzinach, a ja myślałam, że razem z łóżkiem przez okno wyskoczę. Skończyło się na tym,że skurcze zaczęły mi ustawać- siła i częstotliwość i po kolejnym badaniu gdzie nadal zero rozwarcia zdecydowałam się ewakuować do domu. Siedzę sobie teraz i właśnie od 16-tej znowu mam skurcze co 5 minut i się zastanawiam czy to znowu jakieś "ćwiczenia" jak to położna określiła czy teraz coś się zacznie w końcu dziać. Cudownie nie............ Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Z placu boju 29.03.10, 18:48 Poczekaj trochę widocznie małemu się nie pali.....ale jak potem mu się zacznie palić to zobaczysz...szybko się ewakuuje jak co 5 min to może tym razem juz się chce ewakuować jedź do szpitala i wracaj z Małym. 3mam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
a-martusia Re: Z placu boju 29.03.10, 19:52 Trzymam mocno kciuki za rychły poród. Odpowiedz Link Zgłoś
bluemka78 Re: Z placu boju 29.03.10, 20:26 Cos czuje, ze jak juz sie bobas zdecyduje to szybko wyskoczy na zew. hihi Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo TENS 29.03.10, 20:36 Siedzę podpięta do TENS-a fajnie działa na bóle krzyżowe ale na te w podbrzuszu to nic chyba nie podziała. To był w szpitalu wielki problem bo nie odczuwałam bóli w podbrzuszu które jak mi powiedziano świadczą o rozwieraniu się szyjki macicy- tylko krzyżowe miałam. Chcieli brzuszne jak na okres no to je mam i nie wiem co z nimi robić. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaolkaifranka Re: Z placu boju 29.03.10, 20:37 oj boo-boo wojowniczko Ty moja)) Jak to się mówi "nosisz spodnie, więc walcz"!!! Kciuki trzymam!!!)))) Odpowiedz Link Zgłoś