Dodaj do ulubionych

remont w 6tym mies

13.05.10, 22:07
ach... dziecko w drodze...wiec dobra okazja do remontu... ale ze kasa wpadla
dopiero teraz- odrazu kulam żelazo poki gorące...i padło na moj 6ty miesiąc
ciąży. narazie 2 dni przygotowan- mama pomogla mi umyc okna, byla z malym na
placu zabaw, wczoraj i dzis- ja umylam wszsytko "zza szyb mebli" i
wyprowadzilam wszystko z pokoju malego- zostalo łózko i szkielety mebli. od
jutra mąż ma wolne- wiec sprzedajemy malego do mojej mamy- i bierzemy sie za
malowanie. farby same duluxy dekorale... raczej nie z polki śmierdzących.
cieszę sie strasznie na mysl o malowaniu mieszkania- bo az sie prosi! wiadomo
zakurzone sciany, miejscami soczki malego smile miejscami popaciane,
zabrudzone... a dzieciątko przyjdzie w sierpniu więc... bedzie czysciutko i
pachnąco i świeżo- aj jak ja to kocham...
jednak narazie po 2ch dniach padam na twarz- nie wiem- wydaje mi sie ze robie
szybko staram sie naprawde! a w gruncie rzeczy wloke się jka ślimak!
zadyszka jakas... brzuchol, nogi spuchnięte... oby juz bylo po...
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 00:05
      Gratuluje sily i checi, wiel kobiet w 6 m-cu ciazy juz na zwolnieniu lekarskim
      siedzi, bo nie moze pracowac, a Ty jeszcze sie ruszasz smile
      • one_lala Re: remont w 6tym mies 17.05.10, 10:00
        my wlasnie konczymy nasz remont "od podstaw" a jestem w 37tcwink malowalam,
        tapetowalam i wszytsko wporzadku.. maly zdrowy. Ciesze sie ze wkoncu bedziemy
        mieli swoje male m4winkmimo ze zmeczona jestem i padam na pysk...ale juz
        finisz.mam tylko nadzieje ze zdarze jeszcze pare dni sobie odpoczac po
        skonczonym remoncie smile

        pozdrawiam wszytstkie silne mamy smile
        • one_lala Re: remont w 6tym mies 17.05.10, 10:02
          Z drugiej strony spojrzcie,
          ja w 7mym miesiacu na nic sily nie mialam , myslalm ze nie dozyje do 9go
          miesiaca , a teraz dostalam takiego powera ze moge gory przenosicwink
          ach, te hormony smile
    • iwonagos Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 00:44
      To i tak jeszcze masz trochę do poroduwink
      Ja miałam remont pod koniec ciąży. Był to większy remont. Przeszliśmy drogę przez mękę z nieuczciwymi fachowacami, załatwianiem kredytu. Masakra. Termin miałam na wrzesień. wzięłam za robotę (niby starała się oszczędzać), same niby lekkie rzeczy.... Córka urodziła się miesiąc szybciej. Na dodatek okazało się, że nie ma nic gorszego dla noworodka niż świeżo wyremontowane mieszkanie. Te wszystkie farby niby nie śmierdziuchy, ale jednak chemia potworna. Dziecko całą zimę chorowało. Kilku lekarzy stwierdziło, że nic mu nie jest, osłuchowo ok, a jednak cały czas katar,kichanie, prychanie, nosek przytkany.
      • kropek1979 Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 07:57
        ja miałam remont w 7 miesiącu, duzo pomagała mi mama (sprzątanie,
        mycie okien), mąż też zamiatal czy odkurzał (zebym się za dużo nie
        schylała), dużo jednak robiłam sama-skutek-mocno opadł mi brzuch
        chyba w 33 tc. Aż się wystraszyłam. Urodziłam jednak w terminie i
        wszystko było dobrze. Ale drugi raz bym się zastanowiła czy
        chciałabym w takiej wysokiej ciaży robić remont.
    • marta_mamamaciunia Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 09:02
      Znam ten ból - my zaczęliśmy teraz. Rozwalanie ścian, bieganie po
      sklepach, wybieranie blatów, itp. Ja czuję się doskonale, jednak w
      momencie zmęczenia troszkę poleżę, nie śpieszę się a trochę ruchu
      jak najbardziej wskazane. Bardziej stresuje mnie zbliżający się
      wielkimi krokami termin porodu (czerwiec) niż bałagan w domusmile
      Pozdrawiam ciepło
      marta
      • bluemka78 Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 09:30
        U nas tez bedzie jutro malowanie, trzeba juz myslec o urzadzeniu
        pokoiku dla dzieciakow (blizniaki). Najpierw mielismy tylko
        odswiezyc pokoj przeznaczony na dziecinny, ale pozniej okazalo sie
        ze jednak sciany sa juz wszedzie troche przybrudzone, szczegolnie na
        wysokosci psa hihi. No wiec takie sprawy jak zamowienie farb lezalo
        w mojej gestii, a jutro z rana sie wynosze do mamy, a maz z ekipa
        beda dzialac. Troche sie boje jak to tu beze mnie bedzie, czy
        wszystko ladnie zakryja foliami itp. No ale trudno, ja juz sie za to
        nie biore. Pozniej mama z siostra obiecaly wielkie sprzatanie, a ja
        mam wrocic na gotowe. Pozniej juz sie posklada mebelki dla dzieci,
        zeby zdazyly sie wywietrzyc i zaczne przygotowania drobiazgow. Mam
        nadzieje, ze w polowie 7 mc bedzie juz wszystko gotowe lacznie ze
        spakowanymi torbami do szpitala.
        • cytrynowa.lemoniada Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 09:52
          No co Ty, 2 miesiące przed porodem juz torbę chccesz pakowac? Ja w
          pierwszej ciąży dopiero wtedy zaczynałam kupować ubranka, łóżeczko
          zostało złożone jakieś 2 tygodnie przed terminem, torba spakowana
          też mniej więcej wtedy. No chyba że grozi Ci przedwczesny poród, to
          rozumiem. Całą ciążę sprzątalam sama, odkurzałam, myłam podłogi itd,
          jakieś 3 dni przed porodem myłam okna (czyli włazilam na parapet 11
          piętra smile
          • marta_mamamaciunia Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 10:20
            Ciąża bliźniacza innymi prawami się rządzi - tak mi się wydaje. Ja
            życzę porodu jak najbardziej o czasie smile
            • bluemka78 Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 12:16
              Dokladnie ciaza blizniacza jest zupelnie inna niz pojedyncza. I tak
              ciesze sie ze do tej pory bylo wszystko dobrze i bylam na chodzie.
              Juz na samym poczatku lekarka powiedziala, ze bedziemy sie starac
              wytrzymac do konca 8mc, ale nie bedzie latwo. Tak wiec trzeba byc
              przygotowanym duzo wczesniej. Juz teraz zaczyna mi sie skracac
              szyjka, mam skurcze i twardnienia prawie ciagle, no i mam glownie
              lezec i wypoczywac, oczywiscie leki wspomagajace non stop. Niby
              tylko 5kg na plusie, a samopoczucie juz nienajlepsze, nawygodniej na
              lezaco. Mimo tego jeszcze troche pracuje, po 2, 3h dziennie, badz co
              drugi dzien. Dlatego wole miec wszystko porobione i przygotowane na
              wszelki wypadek, bo maz zupelnie sie na takich sprawach nie zna i
              nie chcialabym byc na niego pozniej skazana. A tak bede spokojnie
              wypoczywac bez zamartwiania sie.
    • elizabeth81 Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 11:25
      U mnie termin na koniec czerwca i... czkająca nas przeprowadzka do naszego domu.
      Ściany pomalowane, łazienki wykończone i nawet umyte wink Robi się kuchnia. Nie
      mam jeszcze żadnych lamp (w sklepach z lampami robi mi się słabo), ani mebli.
      Teren wokół domu - tragedia i ciągle pada. Do tego dochodzi papierologia
      związana z zakończeniem budowy, która dość napsuła mi krwi.
      To wszystko sprawia, że w ogóle nie myślę o porodzie. Nie wiem gdzie jest wózek,
      ciuszki po starszym synku itp...
      Myślę jednak, że to wszystko za chwilę się skumuluje i może być mała załamka.
      Pozdrowienia dla wszystkich mam budująco-remontujących. smile
      • zonajana Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 11:46
        Mialam remont w 5 i 6 mcu ciazy. Remont konkretny, przebudowa, nowa kuchnia,
        nowe sciany, podlogi, instalacje, kucie scian itd. Ponad 6 tygodni codziennego
        halasu i syfu. Z tym, ze mialam ekipe remontowa, a do sprzatania mialam
        dziewczyne. Ale wiadomo, i tak chcialam pomagac, cos robic smile

        Najwazniejsze to czesto odpoczywac i odkladac rzeczy na pozniej.
        • marcik.f Re: remont w 6tym mies 14.05.10, 12:08
          my z mężem jutro z rana ruszamy z malowaniem pokoju dla małej, przedpokoju i
          salonu. Kuchnie i łazienke zrobilismy jakies 2 tyg temu.
          Zmęczona byłam okropnie, ale jaka zadowolona, że ładnie wszystko wyszło smile Rodzę
          w sierpniu, czuję sie na siłach by pomóc mężowi teraz. Później nie wiem jak
          będzie. Zwłaszcza jak przyjda upały. Dlatego wybór padł na jutro smile
          • magdi_82 Re: remont w 6tym mies 15.05.10, 18:18
            No mi zostało 6 tygodni do porodu i remont mamy w pełni. Na szczęście mieszkamy
            w wynajmowanym mieszkaniu, więc nie jestem narażona na cały ten syf. Za tydzień
            ma być pomalowane. Mam nadzieję, że w miarę wywietrzeje ta cała chemia z
            malowania do końca czerwca. Przy remoncie nie robię nic, posprzątać po remoncie
            ma teściowa (mama mieszka niestety daleko), więc tam się nie wysylam, ale z
            kolei po trochę pakuję rzeczy do kartonów bez podnoszenia ciężarów. Czasem
            jednak i to jest męczące. Trochę się przestraszyłam tymi Waszymi wcześniejszymi
            porodami...hmm...muszę się naprawdę oszczędzać.
            • fvmmka Re: remont w 6tym mies 15.05.10, 22:22
              wiem co czujecie właśnie zakonczyłam remont....chociaz mi sprawiala
              przyjemnosc taka praca..moze to syndrom wicia gniazda...no ale w ten
              piatek zakonczyłam i juz posprzatane i az milo patrzec big_grin
              • pelagia_pela Re: remont w 6tym mies 15.05.10, 23:02
                Podziwiam, ze wy tak nie na zwolnieniach lekarskich tylko robicie
                remonty.
                • aniatko Re: remont w 6tym mies 16.05.10, 10:23
                  U mnie też wielki remont - łazienki na dwóch piętrach z wymianą wszystkich
                  możliwych instalacji... przedpokój, taras. Jak skończą łazienki zajmę się
                  parkietem, bo lata dały swoje i parkietowi daleko do doskonałości, potem jeszcze
                  tapetowanie, kupowanie mebli dla nas i bejbiaka. Na szczęście kupowanie
                  wszystkiego do mojej łazienki było przyjemne i proste, choć zapowiadało się
                  kiepskawo smile
                  Nie wiem czy zrobilibyśmy tak duży remont (wspólnie z rodzicami), gdyby nie to,
                  że dziecko w drodze. Zawsze było jakieś "ale" i powody do przełożenia tego na
                  później.
                  Owszem było to trochę kłopotliwe (zwłaszcza jak kuli młotami pneumatycznymi
                  jedną łazienkę.. wink i te wszystkie wiertary udarowe, ale teraz mam to już za sobą).
    • gato.domestico Re: remont w 6tym mies 16.05.10, 11:43
      ja w koncowce 8 miesiaca postanowilam zabawic sie w szalonego
      ogrodnika korzystajac z ladnej pogody smile skosilam trawnik, wyrywalam
      chwasty, pomalowalam panel plotu ....i przez 3 dni bolal mnie
      brzuch sad cos sobie ponaciagalam sad wystraszylam sie ale potem samo
      przeszlo....czuje sie super ale wole sie oszczedzac.
      • magdi_82 Re: remont w 6tym mies 17.05.10, 09:35
        Ja mam tyle dobrze, że ominie mnie ten największy hałas i chmury pyłu. A tak w
        ogóle to też czuję się bardzo dobrze i pewnie wszystko by już czekało spakowane
        na przewiezienie, gdyby nie ten okropny ból pleców, który czuje zaraz jak się za
        dużo schylam. Także codziennie po troszkę.
        • angell_ak Re: remont w 6tym mies 17.05.10, 20:04
          praktycznie skonczone...
          4 dni syfu, farb, wiercenia, malowania, przenoszenia...ach....
          synek codziennie sprzedawany do babci.
          po pierwszym dniu- piszczalam w lazience z bolu tak mnie plecy bolaly... na
          drugi dzien nie moglam chodzic... ale powoli powoli,.... i jakos poszlo...
          poprostu przecholowalam pierwszego dnia. ale kolejne byly mniej intensywne... no
          i wlasnie skonczylismy- jutro tylko cos czego nie cierpie najbardziej na
          swiecie- prasowanie i zaiweszanie firanek- ale wykozystam troiszeczke mamę smile

          jestem padnieta ... serce mnie boli bez dziecka co 4 dni kisilo sie u babci,
          2gie nie mialo jak wyprostowac mozek bo ja od rana do wieczora cos robilam i ani
          chwili odpoczynku - ale dziewczyny.... mmmmmmmmmmmmmmmm czysciutko pachnąco i az
          milo popatrzec... smile

          teraz juz tylko czekac na maluszka smile
          • bluemka78 Re: remont w 6tym mies 17.05.10, 21:03
            Gratulacje, u mnie mialo byc malowanie, zeby odwiezyc cale
            mieszkanie, ale nic z tego nie wyszlo. Maz musial wyjechac sluzbowo,
            a do tego pogoda tez taka do d.. ze ani by to schnac nie chcialo i
            ciezko by bylo wywietrzyc. No i wyjdzie chyba na to, ze bedziemy
            malowac na raty, moze sie uda po dwa pokoje na dzien chociaz. A tak
            juz chcialabym ustawiac dzieciece mebelki i ukladac pluszaczki na
            polkach, na razie wiec musze sie uzbroic w cierpliwosc.
    • m_laczynska Re: oj może trochę odpuść bohaterko! 17.05.10, 21:10
      Ja też byłam w pierwszej ciąży zaangażowana w remont i w 27 tygodniu trafiłam na
      patologię ze skracającą się szyjką. Może jednak w ciąży lepiej nie być takim
      bohaterem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka