Dodaj do ulubionych

Chyba potrzebuję psychiatry.....

28.07.10, 14:12
Witajcie dziewczyny,
otóż jestem w 19tc, na początku miałam problemy, miałam krwawienia,
teraz też jestem raczej leżąca, ponieważ mam zagrożenie
przedwczesnym porodem. I jak tak leżę to wschłuchuję się w swoje
ciało i strasznie się denerwuję. Odczuwam ostatnio czasami
pobolewania po bokach brzucha, tak na wysokości spojenia łonowego,
oraz poniżej pępka. Dodatkowo kłuje mnie w pochwie i po zewnętrznych
narządach płciowych. Czasem mnie trochę mdli.
Najgorsze są noce, ciągle śni mi się mój lekarz. Np. na USG
połówkowym mówi że dziecko jest upośledzone, albo, że jestm w
szpitalu i muszą mi usunąć dziecko. Budzę się i nie mogę spać. Męczę
się okrutnie sad((
jak mogę sobie pomóc???
Obserwuj wątek
    • cytrynowa.lemoniada Re: Chyba potrzebuję psychiatry..... 28.07.10, 14:30
      Co to znaczy że jesteś "raczej leżąca" Lekarz kazał Ci leżeć cały
      czas czy nie? Bo jeśli nie to idź do pracy albo zajmij się czymś
      pożytecznym np zapisz się na kurs angielskiego, od takiego leżenia i
      patrzenia w sufit na pewno mozna ześwirować. A to że coś pobolewa -
      no tak to jest że w ciąży ciało się zmienia, macica rośnie itd i
      masz prawo coś czuć. A poważne wątpliwości rozstrzygaj z lekarzem a
      nie na forum. Na sny nikt Ci nie pomoże, jeśli całą dobę myślisz
      tylko o ciąży i dziecku. Poczytaj jakąś książkę (nie o ciąży), nie
      czytaj ciążowych gazet, czy forów, zycie kobiety cieżarnej naprawdę
      nie musi się toczyć tylko wokół jednego tematu..
      • i_ja_tez Re: Chyba potrzebuję psychiatry..... 29.07.10, 12:51
        Raczej leżąca tzn.mam głównie leżeć, czyli praca odpada całkowicie,
        kursy poza domem też. także sprzątanie.
        Książki po przeczytaniu 1/3 przestają mnie interesować, z tv tylko
        Discovery oglądam dłużej niż godzinę, internet dobry na 15 minut.
        Mąż wraca zwykle ok.14-15.00 to już mi się mniej nudzi.

    • marlesek Re: Chyba potrzebuję psychiatry..... 28.07.10, 15:19
      witaj
      doskonale Cie rozumiem ja mimo, że nie mam zagrożonej ciąży to ciągle mam obawy
      czy moja córeczka urodzi się zdrowa, czy nie ma wad genetycznych mimo, że
      badania wyszły niby prawidłowe. Nie umiem sie cieszyc ciązą tylko sie zamartwiam
      i ciągle towazyszy mi lek i strach. Meczy mnei ta cała sytuacja i nie umiem
      sobei z nia poradzić. Wiem ze wszystcy którzy pisza iz trzeba zając swoje mysli
      czyms innym mają racje tylko pisac jest łatwo radzić też a rzeczywistosc wygląda
      inaczej.
      ostatnio czytam ksiązki ile się da i jakie się da wtedy nie mysle i nie
      zastanaiwam sie i nie martwie. moze i ty zacznij czytać moze i tobie to pomoże.
    • kaetchen Re: Chyba potrzebuję psychiatry..... 28.07.10, 15:47
      Nie potrzebujesz psychiatrysmile
      Bóle w pochwie, po bokach i macicy (takie ciągnące jakby) są całkiem normalne -
      bo to więzadła podtrzymujące macicę się rozciągają, plus ona sama rośnie.
      Co do snów - to w ciąży potrafią się takie rzeczy śnić, szczególnie, jeśli w
      ciągu dnia intensywnie myślisz o tym, co złego może spotkać Twoje dziecko. Sen
      jest tylko odzwierciedleniem Twoich obaw i lęków, a te w ciąży są szczególnie
      duże (zwłaszcza, że nie masz codzienniej kontroli nad rozwojem dziecka).
      Tak jak radziły moje przedmówczynie - zajmij się czymkolwiek innym, poczytaj
      jakąś fajną książkę, poćwicz oddychanie (głębokie wdechy i wydechy same w sobie
      uspokajają, tylko nie przesadzaj z głębokością oddechu i długością ćwiczeń, żeby
      nie dostać hiperwentylacji), pooglądaj tv/filmy, może poucz się czegoś co zawsze
      Cię interesowało - a od razu wszystko się uspokoi. I pamiętaj, że Twój stres
      negatywnie wpływają na dziecko..
    • ognista998 Re: Chyba potrzebuję psychiatry..... 28.07.10, 17:40
      eee....to normalka że się martwisz, na spanie wypij sobie gorące mleko mnie to
      zawsze pomagało i głowa do górywink jak ciąża jest zagrożona, że wymaga leczenie
      abo bardzo długo wyczekiwana to normalne że człowiek się boi bardziej niż w
      pozostałych przypadkach.....jedno jest pewne strtes bardziej szkodzi dziecku niż
      pobolewania. pzdr i 3maj się i nie denerwuj się takwink
    • malinka_w_szkocji Re: Chyba potrzebuję psychiatry..... 28.07.10, 19:48
      Kochana - nie martw się!

      My z mężem od 20 tc wiedzieliśmy, że nasz synek ma wadę wrodzoną i może nie
      przeżyć. Przeszliśmy koszmar. Miałam myśli samobójcze, zamartwiałam się,
      modliłam, złorzeczyłam Bogu, obwiniałam się. Po prostu piekło. Aż tu 20 września
      przyszedł na świat Loluś. Maleńki. Zdrowy i normalny. Lekarze powiedzieli, ze to
      cud.

      Nie martw się zatem na zapas!

      Ciąża to piękny czas - wykorzystaj go na maksa - w internecie poszukaj wózka,
      mebli, wyprawki, pomysłów na urządzenie pokoju. Czytaj ciekawe książki i oglądaj
      dobre filmy, bo po porodzie nie będziesz miała na to czasu. Uśmiechaj się jak
      najczęściej i gadaj do brzusia! I pamiętaj, że jak Cię coś pobolewa, to dlatego,
      że bąbel rośnie a Twój organizm razem z nim - a więc jak boli to znaczy, że
      wszystko gra! Buziaki kiss
    • ambivalent Re: Chyba potrzebuję psychiatry..... 29.07.10, 12:05
      Mnie takie mysli ostatnio nachodza. Ale wydaje mi sie, ze to normalne w koncowce ciazy i staram sie o tym nie myslec. Nie jest to latwe smile ale powtarzam sobie, ze martwienie sie na zapas nic nie da.
      Kazda z nas chcialaby miec pewnosc, ze dziecko urodzi sie zdrowe, ze nie zachoruje pozniej, ze wyrosnie na madrego i szczesliwego czlowieka. Niestety nikt nie moze nam tego zagwarantowac. Bedziemy sie juz tak martwic do konca zycia smile
      • kaetchen Re: Chyba potrzebuję psychiatry..... 29.07.10, 13:47
        Oj tam.. zaraz martwić do końca życia..smile

        Wspierać, pomagać, uczyć rozsądku trzeba, a nie się martwić. Nie ma czasu na
        martwienie, bo wtedy nic innego się nie robi..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka