Dodaj do ulubionych

Odwrócony mechanizm porodowy

09.08.10, 13:45
Hej, tak z czystej ciekawości chciałam zapytać, czy któraś z Was miała taki
poród, gdzie dziecko ułożone było "twarzyczkowo" i czy rodziłyście naturalnie?
Mój synek był tak właśnie ułożony i nawet na którejś wizycie lekarz coś
wspomniał, ale nie zdawałam sobie sprawy, że z tego powodu mogą być jakieś
komplikacje przy porodzie. jest to moje drugie dziecko, więc poród ogólnie był
szybki - 3 godz, ale bardzo męczący i ciężki.Poza tym miałam mało wód
płodowych i synek był duży 4300. Na szczęście udało mi się urodzić naturalnie,
synek był wymęczony i dostał w pierwszych minutach 7 pkt, ale wszystko dobrze
się skończyło wink Teraz rośnie jak na drożdżach, właśnie zaczął 7 mies i waży
już 11 kg A jak to było u Was? Wiedziałyście, czym grozi odwrócony mechanizm
porodowy, lekarz Was uprzedzał, czy dowiedziałyście się dopiero przy porodzie?
Obserwuj wątek
    • kotkowa Re: Odwrócony mechanizm porodowy 09.08.10, 16:24
      Nie wiem czy to jest to samo, ale moj synek mial ulozenie potylicowe tylne,
      czyli twarzyczka do przodu brzucha, a powinno byc odwrotnie. Zaczelam rodzic
      naturalnie, ale porod strasznie sie przedluzal, rozwarcie doszlo do 8cm i ani
      drgnelo przez nastepnych kilka godzin, a skurcze byly strasznie bolesne, jakby
      mnie w krzyzu rozrywalo. I po 20 h takiego porodu zrobiono mi USG, okazalo sie,
      ze dziecko jest tak wlasnie zle ulozone i przez to nie wstawia sie do kanalu.
      Skonczylo sie cesarka. Z tego co wiem, to przy tym ulozeniu mozliwy jest porod
      naturalny, ale nie zawsze sie udaje, zalezy czy dziecko sie wstawi do kanalu,
      poza tym czesto uzywa sie kleszczy lub proznociagu, bo glowka moze sie
      zaklinowac, porod jest tez dluzszy i bardziej bolesny, czesto to jest wskazanie
      do ZZO. Mi chciano podac poczatkowo ZZO, ale jednak uznano, ze porod za dlugo
      trwa i konca nie widac, wiec cesarka. I cale szczescie, bo dzidzius urodzil sie
      zdrowy i dostal 10 pkt, a tak nie wiadomo jak by sie skonczylo.
      • matylda07_2007 Re: Odwrócony mechanizm porodowy 09.08.10, 16:38
        Miałam tak samo jak kotkowa. Męczarnia makabryczna, rozwarcie opornie, acz postępujące, ale Młoda w ogóle nie wsuwała się do kanału. W ogóle główka się nie obniżała. Córka była duża, a moje możliwości za słabe.
        Skończyło się cesarką. I dobrze, bo gdybym Ją jednak jakoś wycisnęła, to mogłaby się udusić podczas porodu, albo mieć zmiażdżoną twarz.
        • kaisha18 Re: Odwrócony mechanizm porodowy 09.08.10, 18:36
          Właśnie o to mi chodziło, o czym piszecie. U mnie też była grożba kleszczy, bo
          cesarka raczej już nie wchodziła w grę, miałam pełne rozwarcie, tylko mój mały
          duży synek nie mógł się wstawić do kanału. Teraz to wiem, że właśnie główny
          problem w takim położeniu dziecka stanowi wstawienie się do kanału - przed
          porodem myślałam, że to poród, jak każdy inny. Potem od położnej, która
          odbierała mojego synka, zresztą bardzo profesjonalnej - dowiedziałam się, że
          jest to poród patologiczny. Mieliśmy z synkiem naprawdę dużo szczęścia, że nam
          się udało, bo np przede mną rodziła babka dziecko o połowę mniejsze dziecko, w
          takim samym położeniu i w użyciu niestety były kleszcze, bo nie mogła urodzić.
          • robin2510 ja tak miałam 09.08.10, 19:12
            W 36 tc czyli na ostatniej wizycie u gina ten po zrobieniu usg powiedział , ze
            dziecko jest ułożone twarzyczkowo . Tzn Mała jak się rodziła to noskiem do góry
            a nie do dołu. W trakcie porodu położna potwierdziła ułożenie dziecka i zawołała
            lekarza. Żeby tego było mało córka w żaden sposób już nie chciała się obrócić ,
            zrobił to lekarz tzn podczas porodu włożył mi łapy i ją powoli odwracał.
            Praktycznie końcówka porodu to był poród z ręką w wiadomym miejscu. Dodatkowo
            przy 10 cm akcja mi stanęła, nie miałam bóli partych, jednak lekarz nie
            zadecydował o cesarce. Położył mi się na brzuch i zaczął łokciem wyciskać
            dziecko. Ja od tego momentu zemdlałam i nie współpracowałam z personelem. Sorry
            ale nie byłam w stanie , takiego bólu nie przeżyłam nigdy. Dalej nie przynosiło
            to zbytniego efektu. Postanowiono użyć kleszczy ale w chwilach pomiędzy
            omdleniami starałam się protestować żeby tych kleszczy nie użyli. Dopiero na
            interwencję mojego męża położna najstarsza stażem wzięła na siebie to ze urodzę
            bez "dodatkowego sprzętu" ale z nacięciem krocza mimo ze to było moje 2 dziecko
            i krocze chciała ochronić. W końcu po którymś tam zastrzyku nawet nie wiem z
            czym i po oksytocynie urodziłam córkę 3170g, główka 34cm. Mała dostała 9 pkt
            apgar za zabarwienie skóry. W trakcie porodu miała nacinaną główkę 2 razy w celu
            badania czy jest niedotleniona. Wyniki były ok. Po porodzie na 2-gi dzień miała
            robione usg głowy , które również nie wykazało żadnych-na
            szczęście-nieprawidłowości. Po porodzie połozna , która go prowadziła
            powiedziała że miałam bardzo ciężki poród zarówno dla mnie jak i dla dziecka. Wg
            niej powinnam mieć cc.
            Dodam , ze niemalże w identycznej sytuacji była moja znajoma , która urodziła 10
            dni przede mną ale w innym szpitalu. Powiem szczerze ze do dnia dzisiejszego a
            minął juz rok od porodu pluję sobie w brodę że nie pojechałam do tego w którym
            rodziła kumpela bo jej w takiej sytuacji od razu zrobiono cc. Mój wątek nie ma
            na celu starszenia Ciebie ale postaraj sie wypytac lekarza czy mogą ci zrobić cc.
            • 2barb do robin2510 09.08.10, 21:04
              Czy miałaś umówioną wcześniej położną lub lekarza, którzy odbierali
              Twój poród?

              Współczuję Ci przeżycia. Dobrze, że dziecko jest zdrowe.
              • gondziakoja Re: do robin2510 09.08.10, 21:41
                Mój synek też był ułożony twarzyczkowo, ale mój ginekolog nic nie mówił, że jest
                to jakieś wskazanie do cc( mimo, że już jedno cc miałam 2 lata temu). Po 24
                godzinach męczarni-skurcze masakryczne przy praktycznie żadnym rozwarciu,
                stwierdzono, że dziecko nie chce ustawić się w kanale rodnym i zrobiono mi cc. W
                szpitalu nikt mi nie powiedział, że to ze względu na ułożenie maluszka, w ogóle
                pierwsze słyszę o tym na tym forum. No cóż lepiej dowiedzieć się późno niż wcale.
              • robin2510 Re: do robin2510 10.08.10, 08:32
                Miałam wink ale nie z tego piętra. U mnie w szpitalu porodówka podzielona jest na
                bloki I i II które mieszczą się na parterze i pierwszym pietrze. Miałam umówioną
                tą z I pietra ale, że jest zakaz w tym szpitalu "posiadania swojej położnej"
                przy porodzie nie mogłam się przyznać na izbie że juz na mnie łóżko czeka. To
                miała załatwić właśnie "TA" moja położna. Jednak w wyniku kilku nieporozumień i
                pomyłek na izbie trafiłam na parter. Ta z piętra załatwiała mi potem z parteru
                położną, ale nie znałam jej nawet nie wiedziałam jak ma na imię. To ona właśnie
                uratowała mnie od kleszczy.Lekarz mój, ten prowadzący jest ordynatorem szpitala
                w którym rodziłam wink ale w tym czasie był na urlopie. Nie wiem czy samo
                ułożenie córki było wskazaniem do cc ale sam późniejszy przebieg w mojej jak i
                położnej ocenie już się do tego kwalifikował. Lekarz po którego poszły położne
                był z dyżuru. Zawołali tez jakąś lekarkę z patologii wiec lekarzy było 2 i 2
                położne jednak tylko ten lekarz z porodówki i ta moja nowa załatwiona
                uczestniczyli aktywnie w porodzie. Końcówki już zbytnio nie pamiętam coś mi
                tylko przebłyskuje , moje doświadczenia uzupełniał potem mąż i mi potwierdzał
                to co zapamiętałam i dopowiedział co słyszał od lekarza i położnej. Na koniec
                dodam , ze mój mąż to twardy facet ,ma pod sobą kilkunastoosobowy zespół, i jak
                trzeba to bez mrugnięcia okiem potrafi zwolnić ale sam mi się przyznał, że się
                popłakał po porodzie, nie ze wzruszenia, że mu się dziecko urodziło ale z tego
                powodu że było naprawdę źle ze mną i dzieckiem.
            • ginag Re: ja tak miałam 10.08.10, 12:31
              Wyciskanie lokciem jest zakazaneuncertain Absolutnie nie powinno sie tego
              robic-bardzo duzo mozliwych powiklan dla mamy i dziecka.
              Ciesze sie, ze u Ciebie skonczylo sie dobrze, ale sytuacja
              straszliwauncertain
    • memphis90 Re: Odwrócony mechanizm porodowy 09.08.10, 21:54
      Ułożenie twarzyczkowe jest rodzajem ułożenia odgięciowego, polega na tym, że
      dziecko pcha się do kanału nosem i brodą do przodu- a nie ciemieniem tylnym. I,
      o ile dobrze pamiętam, w takim wypadku robi się cc, bo obwód twarzy jest większy
      niż obwód główki wokół ciemienia. Natomiast można rodzić sn jeśli dziecko jest
      buzią do brzucha, a kręgosłupem do pleców matki, choć może być mu się trudniej
      wstawić- to się nazywa "potylicowe tylne".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka