Jako, że Pani doktor mówiła, że tak nie muszę cały czas leżeć, czasem gdzieś wyjdę, oczywiście nie chodzę nie wiadomo gdzie.
Przedwczoraj byłam u kosmetyczki na pedicur i wracając pod naszym samochodem spotkałam sąsiadkę , mamę psiapsióła mojego syna.
Pyta się mnie " a który to miesiąc?"
ja "ośmy"
ona " a rusza się? "
ja zdziwiona" no tak"
ona " to dobrze, przynajmniej wiadomo że żyje"
szczęka mi opadła.
Wczoraj poszłam do kościoła i po kościele goni za mną znajoma, mało nóg nie połamała i wrzeszczy na całe gardło
" o jak cię w kościele zobaczyłam to nie mogłam uwierzyć - w szoku jestem".
Ja od razu - " a co cię tak strasznie szokuje"
ona " yyyyyy no oczywiście pozytywnie"
Głupia krowa, sama ma troje dzieci, jest starsza ode mnie , nie potrafię zrozumieć takich ludzi.
Inna sąsiadka na początku jak się dowiedziała że jestem w ciąży pierwsze słowa to "no trudno".
Ja mówię "jakie trudno? ja się cieszę"
ona "no trudno ja też miała troje i jakoś wychowała"
Zaznaczam że mam 35 lat, znam kobiety starsze, a zresztą kogo to obchodzi kiedy ja mam ochotę na ciążę?
No a dzisiaj kończy mi się 32 tc jutro idę do gina, coś mam wrażenie że mi brzuch opadł

ale obwód na pewno zmniejszył się o 2 cm, pomimo że przytyłam 1,5 kg