maggieeee
20.10.11, 19:00
To przerwę ta ciszę.
Byłam w ub. Tyg w szpitalu.
Fenek doprowadził mnie do pulsuuuu 150.nie mogłam egzystowac. Poza tym moje twardnienie brzucha nasililo się.
Potrzymali kilka dni. Na dzień dobry 3 pompy z fenkiem. Potem przeszłam na tablety 6 połówek fenoteroluu.
I generalnie traktowali mnie jak schizaa.
Ktg na po ataku 2/3 razy dziennie ale nic nie wykazywały.
Potem już tylko 2 razy dziennie. A ja twardnienie to mam wieczorem. Wiadomo.
Lekarka kazała wołać pielęgniarkę jak mam twardy brzuch,ale..... Moje twardnienie są krótkie wiec zanim ktokolwiek przyszedł to ja miałam brzuch budyn.
Raz złapaloo takie ewidentne twardnienie na ktg i wyszło 30procent. Lekarz się zasmial i powiedział ze to absolutnie nic niepokojącego.
Zbadali mnie na koniec, szyja po uwzględnieniu jakiegoś tam zakretu 2,5 zamknięta, i jakimś aparatem mierzyli twardosc i wyszło ze twarda.
W domu jestem od 3 dni. Leki wyciagnely ze mnie cała energię, w dodatku wyszła niedokrwistosc.
Jak wychodzialm to czułam się jak trup.
Teraz lezakuje i czekam na wizytę u mojej gin.
Twardnienie mam nadal. Nawet częste. Zwiekszam sobie dzisiaj fenka do 8 połówek zamiast zaleconych 6.i staram się po prostu wyluzowac.
Ale wkurzyli mnie ci lekarze:jeżeli na ktg nie wychodzą skurcze to ich nie ma i finitooo.
Nie ma dyskusji.
Ech.....