dusia74
17.06.04, 13:13
Hej dziewczyny, jest ni trochę smutno i muszę sie Wam wyżalić. Mam umowę o
pracę do końca czerwca (była już przedłużana trzy razy w tym roku) Jestem
nauczycielem, w mojej szkole pracuję od trzech lat, nigdy nie płacono mi za
wakacje. Pracę jednak zawsze lubiłam a zwłaszcza moich uczniów. Moja szefowa
podzieliła pracowników na dwie grupy, swoich, tzn starszych, oni mają umowę
na czas nieokreślony i wszystkie związane z tym przywileje, płatne wakacje,
urlopy, finansowane staże, i tych innych ( w tej grupie jestem ja), o wiele
od niej młodszych, mających zawsze więcej obowiązków niż pozostali, umowy
tylko na czas określony, martwiących się przez całe wakacie czy we wrześniu
znajdą jeszcze pracę czy nie. Znam kodeks pracy i wiem ze umowa na czas okr.
musi być przedłużona do dnia porodu. Wybrałam się więc do dyrektorki z tą
informacją, zrobiła dosyć nieciekawą minę i powiedziała że musi to sprawdzić.
Dzisiaj w sposób bardzo nieprzyjemny poinformowała mnie że mam rację, owszem,
i że naprawdę się tego nie spodziewała, że jest zaskoczona i że nie rozumie
dlaczego musi mi płacić, że nie będzie zatrudniać nigdy młodych kobiet, że są
z nami tylko same problemy... Nawet nie wiecie co ja czułam. Od początku
ciązy nie wzięłam ani jednego dnia zwolnienia i nigdy nie miałam problemów z
uczniami. Szkoła jest płatna, zarabia na siebie a głownie dzieki pracy i
zaangażowaniu nauczycieli. Oczywiście zostałam poinformowana ze nie mam co
liczyć na powrót do pracy w przyszłym roku. Ale nie o to chodzi, tak naprawdę
zabolało mnie to ze w Polsce zajście w ciąze stało się dla pracodawców
prawdziwą udręką, nawet je zeli nie ponoszą przez to większych strat
finansowych. Konczę zatem moje wypracowanie, pozdrawiam wszystkie ciężarówki
a zwlaszcaza oktoberki którą też jestem. Pa, pa.