Dodaj do ulubionych

Moj porod - planowana cesarka

07.07.12, 08:25
Dzien wczesniej przyjechalam do szpitala, jak do hotelu. Z malym bagazem. Wieczor spedzilam przyjemnie z mezem na tarasie, a pozniej wygodnie w luzku, relaksujac sie czytaniem. W nocy malo spalam. Bylam podekscytowana nasteonym dniem. Mialam szczescie - 3osobowy pokoj tylko dla mnie. W nocy doszla jeszcze jedna mama z bolami, poszla od razu na sale porodowa.
Nastepnego dnia maz przyjechal o 9.00. O 10.00 przyszla siostra z koszula i rajstopami. Przebralam sie w pokoju. Lezac na lozku zaczeli mnie transportowac w kierunek sali operacyjnej 2 pietra wyzej. Przed wejsciem na sale mialam sie przeniesc na waskie luzko operacyjne. Maz poszedl sie przebrac w specjalny kombinezon. Na sali chlodno - nastawilam sie na to z opowiadan, ale nie az tak strasznie jak niektore to opisuja. Okrywali mnie cieplymi kocami w trakcie podlaczania mnie pod wszystkie maszyny. Wokolo bylo 5 osob. Anestezjologa poznalam dzien wczesniej, co radze kazdej! To krotkie spotkanie dalo mi duzo spokoju. Ciagle mowili, jakie kroki beda podejmowane i co bedzie robione. Nastepnie z pozycji lezacej musialam usiasc i lekko, w miare mozliwosci nagiac plecy, skurczyc sie do przodu. Moj brzuszek byl juz duzy, 40 tc, wiec skurczylam sie tyle, na ile sie dalo smile Pierwsze klucie - znieczulenie lokalne bylo najbardziej nieprzyjemne tego dnia. Nastepnej igly, tej wiekszej do znieczulenia przewodowego juz nie czulam. Po sekundzie w calej dolnej czesci ciala zaczelam czuc przyjemne cieplo. Po minucie, moze po dwoch nie czulam nic, ale wiedzialam, kiedy mnie ktos dotykal. Dziwne uczucie smile Zaraz tez przyszedl doktor - mialam znowu szczescie, poniewaz przypadkiem tego dnia mial dyzur ten doktor ktory przez 9 mcy byl moim ginekologiem. O tym tez wiedzialam i takze polecam kazdej kobiecie zaaranzowac to tak w miare mozliwosci. Razem z doktorem przyszedl moj maz, usiadl za mna, troche pozartowal i spokojnie zaczal glaskac moja glowe. Bylam bardzo zrelaksowana i w miare spokojna. Uprzejmy personel, zero bolu, maz przy mnie, znajome twarze i ta swiadomosc ze zaraz dotkne, zobacze swoje pierwsze wymarzone dziecko. Maz w kazdej chwili mogl wstac i zagladac za parawan, co sie ze mna dzieje. Do dzisiaj jest w szoku wink Po kilku minutach uslyszalam placz mojego synka. Ze wzruszenia poplynely mi lzy. Mezowi rowniez. Doktor i ekipa pogratulowali. Poprosilam meza aby poszedl z polozna dopilnowac synka. Dla niego - dla mnie mniej zrozumiale, ale bardzo wzruszajace - bylo to wielkim dylematem, zostawic zone na sali operacyjnej, czy isc za dzieckiem. Myslalam ze faceci saokropnymi twardzielami smile Naczytalam sie tez, ze czas w ktorym zszywaja i koncza proces operacji, mimo ze trwa maks. 40 minut wydluza sie w nieskonczonosc. Ja wcale tak nie mialam. To trwalo moze 20-30 minut i tak tez zeszlo. Normalnie. Po moze 10 minutach wrocil maz z dzieckiem. Siostra przylozyla mi synka do twarzy. Ten moment byl dla mnie ogromnym przezyciem. Synek byl sliczny, czysciutki, jego twarz piekna, nie spuchnieta, jak sie spodziewalam. I przedewszystkim - przecudownie pachnial. Wzruszenie ogromne i znowu polecialy lzy szczescia. 52 cm, 4,3 kg. Lekarze przelozyli mnie na "moje" lozko z pokoju szpitalnego. Po wszystkim zostalam wspolnie z mezem i synkiem przetransportowana do "pokoju ciszy" gdzie byla co prawda siostra podajaca mi lekarstwa i napoje, ale moglismy tez na spokojnie pobyc sami. Synek slodko spal na nagim torsie taty. Piekny dzien. Nastpnie spedzilam 6 cudownych dni w szpitalu. Moglam absolutnie skoncentrowac sie na dziecku, spac z nim, karmic, spacerowac. Codzienni goscie, kwiaty, prezenty i to odczuwalne szczescie i radosc. Niesamowite przezycie. Znieczulenie odeszlo po 3 godzinach. Poczucie bezwladnosci jest denerwujace. Chce sie wstac, nie czuje sie nog. Straszne dziwne. Ale coz. To pierwsza lekcja cierpliwosci i pokory smile Wstac moglam co prawda juz w pierwszy wieczor po cesarce, ale bolalo! Mocno bolalo, wiec po 3 sekundach sie poddalam. Na drugi dzien kilka kroczkow wokol luzka, za pomoca meza i poloznej. Na 3 dzien juz normalnie chodzilam, chociaz oczywiscie bolalo, ale juz mniej. Wtedy tez wzielam prysznic i przebralam sie w swoje ubrania. Po 5 dniu bylo o niebo lepiej, a po tygodniu odstawilam tabletki przeciwbolowe ( bralam 5 x dziennie! Od tego mialam lekkie zawroty glowy). Dzisiaj, 2 tygodnie po cesarce moge robic wszystko. O ile maly mi na to pozwala, ale to juz zupelnie inny watek. Moj porod byl przepieknym przezyciem i takiego zycze kazdej mamie. Nie krytykuje porodu naturalnego, poniewaz to indywidualna decyzja kazdej z nas. Ale moje sasiadki meczyly sie 26 h, byly nacinane i tak jak ja uczyly sie chodzic i mialy bole poporodowe. Uwazam, ze przedewszystkim trzeba podejsc do porodu swiadomie, spokojnie i z sercem. Warto sie dobrze przygotowac, poznac personel, miec przy sobie zaufana osobe. Zycze Wszystkim Mamom pruecudownych wrazen. smile
Obserwuj wątek
    • ichi51e2 Re: Moj porod - planowana cesarka 07.07.12, 10:07
      No porod bajka - poplakalam sie ze wzruszenia. (70%ironia ;>wink

      Ale gratulacje jak najbardziej serio - ciesze sie ze wszystko sie fajnie udalo.
    • 18_lipcowa1 Re: Moj porod - planowana cesarka 07.07.12, 11:21
      opis troche taki egzaltowany
      ale ogolnie mam nadzieje ze u mnie tez tak bedzie
    • amy.27 Re: Moj porod - planowana cesarka 07.07.12, 11:28
      u mnie poza tym że cc nie było planowane, reszta przebiegała podobnie smile właśnie na tym polega cud narodzin, ze czy to SN czy CC - potrafi się dostrzec w tym wszystkim niesamowicie ważne przeżycie - dla mamy piękne, niezależnie od formy.
    • trusia29 Re: Moj porod - planowana cesarka 07.07.12, 13:48
      Gratuluję smile

      Ja też urodziłam przez planowane cc 3 tygodnie temu i nie żałuję. Tylko ja po dwóch dniach wyszłam do domu - wolałam być u siebie niż w szpitalu.
    • minininja bindella - gdzie rodziłaś? n/t 07.07.12, 15:29
      • niuniusia210284 Re: bindella - gdzie rodziłaś? n/t 07.07.12, 18:24
        Gratuluję porodu który spełnił twoje oczekiwaniasmile
      • bindella Re: bindella - gdzie rodziłaś? n/t 10.07.12, 17:08
        W Szwajcari. Nie jestem ubezpieczona prywatnie.
    • mgielka82 [...] 07.07.12, 20:48
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • kaixa Re: Moj porod - planowana cesarka 10.07.12, 21:18
      Tydzien na tabletkach przeciwbolowych???
      To ja dziekuje, wole te kilka (przy pierwszym porodzie cztery, przy drugim poltorej - z czego tylko pod koniec byly rzeczywiscie silne) godzin bolow porodowych a potem poczucie totalnej ulgi...
      • zabkaa24 Re: Moj porod - planowana cesarka 13.07.12, 01:44
        Ja na lekach przeciwbólowych byłam 3 tygodnie po cc...
        I jak czytam takie opisy to nie dowierzam, bo u mnie na pierwszym planie był ból, ból, ból...A do "mięczaków" nie należę i nigdy nie należałam.
        Też wolałabym rodzić sn, cierpieć kilka/dziesiąt godzin i mieć to z głowy... No ale cieszy mnie wobec tego, że są osoby, które tak dobrze cc przechodzą, i zazdroszczę wink
        • trusia29 Re: Moj porod - planowana cesarka 13.07.12, 15:03
          Każda kobieta inna i odczucia inne. Inna skóra, inny lekarz robi cięcie i inaczej się może goić. Ja po dwóch dniach od cc byłam w domu a leki brałam jeszcze 2 dni po wyjściu ze szpitala (w szpitalu dostawałam w kroplówce w domu łykałam ketonal), łącznie 4 dni...
        • ioanna.m Re: Moj porod - planowana cesarka 14.07.12, 23:55
          ja na lekach przeciwbolowych bylam 2 tyg... po porodzie sn sad byłam nacinana, popekana. mialam peknietą kosc ogonową. długie miesiace nie potrafiłam usiąśc w wannie.
          nastepnym razem chyba sie zdecyduje na cc - pewnie bedę sie podobnie czuła (a może lepiej? wink) a oszczedze sobie bolu porodowego...

          no, to sie wygadałam big_grin W kazdym razie gratuluję! smile
          • bindella [...] 15.07.12, 11:18
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • mgielka82 [...] 16.07.12, 19:16
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • trusia29 Re: Moj porod - planowana cesarka 13.07.12, 15:05
        Ale nie każda kobieta rodzi 4 godziny smile i nie każda nie ma nacięcia, a te co mają nacięcie potem cierpią kilka dni conajmniej.
    • ashraf Re: Moj porod - planowana cesarka 14.07.12, 08:16
      Bindella, gratulacje smile W jakim miescie rodzilas? Ja tez mieszkam w Szwajcarii i bede miala cc na zyczenie (bez proszenia, tutaj to wolny wybor). Nie boje sie porodu i nawet bolu po - moj M mial w zeszlym roku powazna brzuszna operacje i jeszcze przed tydzien (!) dostawal stopniowo coraz lzejsze dawki znieczulenia do kregoslupa, wiec nie nacierpial sie wcale! Do tego wspaniala opieka, pielegniarki na kazde zawolanie, telefon i wi-fi w pokoju, kilka wariantow menu na kazdy posilek itd. To jest porod po ludzku! Napisz jeszcze, czy mialas zakladany cewnik? Pozdrawiam
      • bindella Re: Moj porod - planowana cesarka 14.07.12, 15:26
        Mieszkam w ZH, rodzilam w Zollikerberg. Bylo naprawde tak idealnie, ze az z sentymentem wychodzilam ze szpitala smile Chetnie zostalabym jeszcze kilka dni. W sumie bylam 6 dni po cesarce. Te 6 dni w naprawde przepiekny sposob przygotowaly mnie do macierzynstwa. Pomoc poloznych i - jak piszesz - komfortowe warunki szpitala: bajka. Tak, mialam zakladany cewnik. Jak kazda kobieta po cesarce. Ale zdejmowany jest juz na drugi dzien i dawno o nim zdazylam zapomniec smile
        Gdzie masz zamiar rodzic?
        • ashraf Re: Moj porod - planowana cesarka 17.07.12, 07:47
          Ja zamierzam rodzic we Frauenspital w Basel, to najlepszy szpital w kantonie i do tego 3 ulice od nas smile Ginekolog wczoraj potwierdzila, ze wystarczy podpisac dokument o cc na zyczenie i nikt sie nie bedzie czepial. Ciesze sie, ze mieszkam w kraju, w ktorym kobieta ma prawo decydowac jak urodzi i jakie czesci ciala bedzie miala pociete - ja ze wzgledu na satysfakcje wlasna oraz drugiej polowy wybieram brzuch wink
    • julita165 Re: Moj porod - planowana cesarka 16.07.12, 14:16
      Ja też miałam super cesarkę . Przyszłam do szpitala o 8.30, o 10.12 synek był na świecie. na specjalne życzenie panikary cc w narkozie - rewelacja !!! Jak zwykły sen, zero zawrotów głowy, drętwiejących nóg itp. Wstałam o 18 i poszłam sobie zęby umyć bo mnie wkurzał nieświeży oddech. Pojedynczy pokój z łazienką, kilka położnych do opieki nade mną i dzieckiem non stop, mąż czy ktokolwiek kogo był chciała mógł być ze mną 24/24, po operacji w pierwszej dobie 6 zastrzyków z morfiny, w 2 dobie kilka kroplówek ketonalu, w 3 dobie ile miałam ochoty paracetamolu i do domciu smile Po 5 dniach buszowałam po sklepach i zapomniałam o operacji. Naprawdę można urodzić bez bólu i dyskomfortu, "najgorsze" uczucie to drugiego dnia coś jakbym się przećwiczyła na siłowni smile
      • trusia29 Re: Moj porod - planowana cesarka 16.07.12, 15:18
        Ja przyszłam do szpitala o 7.40 i o 9.11 mały był smile CC w znieczuleniu zewnątrzoponowym.
        A morfinę i ketonal w kroplówce dosalam tylko raz, nie było potrzeby więcej, tylko kilka zastrzyków z pyralginy jeszcze mi dali. I 2 dni ketonal w domu brałam.
      • mgielka82 [...] 16.07.12, 19:08
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • kasiak37 mgielka82 16.07.12, 19:38
          zajrzyj prosze do watku na szpilce i zastosuj u siebie co tam napisano.
      • anetchen2306 Re: Moj porod - planowana cesarka 16.07.12, 20:30
        ... i przy tych wszystkich lekach p/bolowych (o morfinie nie wspominajac) karmilyscie piersia ???
        • julita165 Re: Moj porod - planowana cesarka 16.07.12, 21:26
          Coś Ty...tylko mm smile Wiem, że wkładam kij w mrowisko ale ja po prostu zdecydowałam już dawno, że chcę dziecko karmić tylko mm...kp jest moim zdaniem obrzydliwe i upierdliwe, a nie przesadzałabym z tym jaki ma to zbawienny wpływ na dziecko ( uprzedzając - znam zalecenia WHO tylko chyba nie bardzo bierze się pod uwagę, że one są kierowane do całego świata, a większość matek na świecie nie ma możliwości zapewnienia dziecku innego zdrowego pokarmu niż własny ). I nie zamierzam się tego wstydzić bo skoro przyznaje się prawo wyboru kp to chyba też mm smile Synuś przez 9,5 miesiąca nawet kataru nie miał, rozwija się wspaniale, raczkuje, stoi, ma mnóstwo do powiedzenia, a dziś właśnie widział go lekarz i twierdzi, że rozwój intelektualny jest wręcz bardzo "do przodu".
          • anetchen2306 Re: Moj porod - planowana cesarka 17.07.12, 13:26
            ... a tam, zaden kij w morwisko wink Dla mnie te wszystkie mieszanki, numery mieszanek, ich rodzaje, butelki, smoczki, steryzlizatory to dopiero wyzwanie! Ja raczej z gatunku leniwcow jestem big_grin Pamietam, jak moj starszy syn z pwodu przedluzajacej sie zoltaczki byl glownie karmiony na poczatku butelka i jakie cyrki z tym byly, jak dla mnie wcale butla ulatwieniem nie byla sad A juz wyjazd gdzies i pakowanie "prowiantu" to byla dopiero logistyka ...
            Drugie karmilam od poczatku tylko piersia wiec mam porownanie, ile sie za pierwszym razem nawstawalam, nabiegalam ... Tym bardziej sie dziwilam, ze przy tych wszystkich prochach (a srednia ich brania to tydzien) po cc karmi sie piersia. Bo w ciazy to nie chce prawie zadna nawet paracetamolu przy przeziebieniu lyknac a nagle potem na morfinie tydzien jedzie ... i dziecku nic nie jest wink Jakbym tydzien, z powodu brania silnych srodkow przeciwbolowych, nieobojetnych dla dziecka, miala niekarmic piersia to dla mnie bylby to duuuuuzy minus sad
            • trusia29 Re: Moj porod - planowana cesarka 17.07.12, 15:17
              A przygotowanie mm to nie jest żaden problem jak się wszystko dobrze zorganizuje. Ja sterylizuję kilka butelek od razu, napełniam wodą i czekają aż mały zawoła - dosypuję tylko proszek. Na wyjścia poza dom na razie braliśmy butelki jednorazowe i nie było problemu.
          • trusia29 Re: Moj porod - planowana cesarka 17.07.12, 15:14
            Ja też karmię mm od początku. Mojemu dziecku to widać służy, a i ja jestem zadowolona. Teraz ma cztery i pół tygodnia a jada 5 razy na dobę, w nocy przesypia ciągiem od 6 do 9 godzin smile. Przybiera na wadze prawidłowo i prawidłowo się rozwija.
            To był mój wybór, zaakceptowany także przez tatę dziecka - bo tego typu decyzje podejmujemy wspólnie.
    • zosia_marek Re: Moj porod - planowana cesarka 04.01.19, 13:39
      Czytając ten post 3 lata temu zdecydowałam się na cesarkę na żądanie w Zurychu. Najgorsza decyzja w życiu, przez dwa miesiące dochodziłam do siebie. Straciłam pokarm, miałam depresję poporodową nic nie było takie wyidealizowane jak Ty napisałaś... Dwa miesiące temu urodziłam drugie dziecko tym razem siłami natury i już praktycznie po tygodniu nie miałam żadnych dolegliwości. Założone dwa szwy które bolały może z trzy dni. Urodziłam w dwie godziny dziecko było cały czas przy mnie i ten poród wspominam jak cudowną bajkę w porównaniu do cesarski.
      • lidek0 Re: Moj porod - planowana cesarka 05.01.19, 18:02
        Utrata pokarmu nie ma związku z rodzajem porodu. Pamiętaj, że drugi poród zazwyczaj jest szybszy, nie wiesz ile godzin rodziłabyś pierwsze dziecko.
        • zosia_marek Re: Moj porod - planowana cesarka 24.01.19, 08:24
          Owszem drugie podobno rodzi się szybciej, ale w przypadku gdy pierwsze urodziło się też siłami natury, a nie cesarką jak w moim przypadku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka