Pewnie ten temat już sie gdzieś kiedyś przewinął, ale ponawiam

Jestem już kilka dni po terminie porodu i chciałabym zastosować ponoć skuteczną metodę przyspieszenia, a mianowicie sex

Problem w tym, że leczyłam niedawno antybiotykami paciorkowca które wykryto u mnie w 38 tygodniu. Czy skoro ja go miałam to i mój mąż też?, czy jest on przenoszonay drogą płciową, czy seks bez zabezpieczenia doprowadziłby teraz do ponownego nosicielstwa. Poradźcie proszę bo nie chciałabym teraz zaprzepaścić leczenia a jednocześnie bardzo chciałabym jakoś przyspieszyć akcję porodową