Dodaj do ulubionych

Pytanie o lekarza

11.12.12, 14:29
Ostatnio na korytarzu przed gabinetem lekarskim dowiedziałam się, że normą w ciąży jest odwiedzanie co najmniej dwóch lekarzy. Przegadałam to potem ze znajomymi no i faktycznie... Czy ja jestem jakaś "nienormalna", że tak nie robię? Dodam, że nie mam 100 % zaufania do mojej lekarki, nie mogę do niej dzwonić po godzinach, nie daje ona swojego numeru telefonu itd. Trochę liczę na to, że jakoś to będzie... Mam jeszcze pytanie do dziewczyn (jeśli są tu), które chodzą do dwóch lekarzy - jak to załatwiacie? Tzn. chodzi mi o to, że mówicie np. "chodzę do doktora X, ale przychodzę do pana bo..."? Czy w ogóle nie informujecie? Jak z badaniami, USG itp. ?
Obserwuj wątek
    • iwona_woz Re: Pytanie o lekarza 11.12.12, 14:40
      Ja mam dwóch, ale to dla tego, że jeden prywatnie prowadzi mi ciąże a drugi jest w Medicover,zeby wypisywac skierowanie na badania i On wie, że chodzę do drugiego. Natomiast jakby skierowania przez mojego pierwszego lekarza były uważane przez Medicover to do drugiego bym nie chodziła bo po co? Najlepiej mieć jednego lekarza do którego się ma zaufanie. Jak nie masz zaufania to zmień lekarza.
    • jess_day Re: Pytanie o lekarza 11.12.12, 15:26
      ja mam jedną lekarka do której nie mam pełnego zaufania - jest młoda, niedoświadczona i nie wiem czy kwestia sprzętu czy jej umiejętności ale ona chyba niewiele widzi na usg... na genetyczne i połówkowe poszłam do innego specjalisty, z resztą za jej radą. szczerze mówiąc póki nic się nie dzieje to ona mi pasuje, do tego na nfz, badania mam za damro. jednak pod koniec ciąży chyba pójdę skonsultować się jeszcze z jakimś fachowcem żeby nie okazało się, że mam np. gigantyczne dziecko albo źle ułożone a ona tego na tym swoim słabym sprzęcie nie zauważyła ...
      • aska103 Re: Pytanie o lekarza 11.12.12, 17:37
        Ja na samym początku chodziłam do dwóch, jeden prywatnie drugi przez Lux med opłacany przez pracę. Wyszło tak tylko dla tego że dostałam jakiejś infekcji i nie chciałam płacić po tygodniu za nastepną wizytę.Poszłam do niego jeszcze ze 3 razy, miałam dwie karty ciąży i generalnie doszłam do wniosku że to jest bezsensu. Wypisywali mi te same badania i mowili właściwie to samo, do tego wcale nie trzeba dziecku co chwile robic USG.
        Teraz chodzę do jednego lekarza, jak wyskoczy coś nie przewidzianego a do wizyty u prowadzącej zostaje dużo czasu, idę do lux medu w awaryjnej sprawie np właśnie infekcji, które niestety mniewam.

        Myślę, że trzeba mieć 100% zaufania do swojego lekarza, jeśli jednak gdzieś to zaufanie zawiedzie zawsze możesz iść na konsultacje do innego i sprawdzić czy potwierdzi się to co mówi prowadzący. Tak żeby dwóch całą ciążę prowadziło to chyba nie ma sensu, przynajmniej ja doszłam do takiego wniosku...
      • sharzan-ka Re: Pytanie o lekarza 11.12.12, 23:51
        A nie boisz się, że nie zauważyła duuużo poważniejszych problemów na obecnym etapie ciąży?
        • jess_day Re: Pytanie o lekarza 12.12.12, 09:16
          nie, tak jak mówiłam miałam dwa usg u bardzo dobrego specjalisty na najlepszym sprzęcie w naszym regionie. boję się bardziej o przyszłość. jest dosyć skrupulatna, robi wywiad, badania jak należy. tylko jak robi to usg to nie mogę patrzeć na jej bezradność, ale może to tylko moje wrażenie..
      • princesswhitewolf Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 12:12
        e mam np. gigantyczne dziecko albo źle ułożone a ona tego na tym swoim słabym sprzęcie nie zauważyła ...

        no tego sie nie da NIE zauwazyc akuratsmile)) Musialby ten sprzet naprawde byc jakis popsuty dokumentnie.
        • zielonykoszyczek Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 13:09
          Jasne, jasne. Nie da się nie zauważyćtongue_out Nie doceniasz umiejętności ginekologów; sporo bym mogła pisać na ten temat
        • jess_day Re: Pytanie o lekarza 20.12.12, 14:59
          dzięki smile pocieszające. ostatnio trochę wróciła mi wiara w jej umiejętności jak mi potrafiła wskazać różne części ciała tongue_out
    • doral2 Re: Pytanie o lekarza 11.12.12, 20:38
      amyszka07 napisała:

      "...Dodam, że nie mam 100 % zaufania do mojej lekarki, nie mogę do niej dzwonić po godzinach, nie daje ona swojego numeru telefonu itd..."

      w jakim celu chcesz dzwonić do lekarza PO godzinach??
      jeżeli coś się poważnego dzieje, to się jedzie na IP.
      a z pierdołami można poczekać do następnego dnia.
      twoja lekarka ma ok. 300 pacjentek, jakby każda chciała do niej dzwonić po godzinach, to ona by z roboty przez całą dobę na okrągło nie wychodziła. lekarka też człowiek i ma prywatne życie.

      a jak nie masz zaufania do swojego lekarza, to go zmień.
      • aska103 Re: Pytanie o lekarza 11.12.12, 20:54
        tu się nie zgodzę, bardzo dużo lekarzy, szczególnie przy prywatnej praktyce daje swój numer telefonu, własnie bezsensu za każdym razem jest jechac na IP, tam jest więcej pacjentek niz ma taki lekarz. Czasem wystarczy kilkuzdaniowa konsultacja telefoniczna i wszystko jasne...
        • ochra Re: Pytanie o lekarza 11.12.12, 21:23
          Oczywiście że dają telefon, jak ktoś ma z tym problem to nie daje. Moja dr częściej odbiera PO godzinach niż w godzinach pracy bo wtedy jest zajęta innymi pacjentkami.
        • princesswhitewolf Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 12:15
          tu się nie zgodzę, bardzo dużo lekarzy, szczególnie przy prywatnej praktyce daje swój numer telefonu, własnie bezsensu za każdym razem jest jechac na IP, tam jest więcej pacjentek niz ma taki lekarz.

          a oni Ci lekarze zycia prywatnego i rodziny nie maja czy jak? Setki kobiet do nich dzwonia o jakies drobiazi?? Do lekarza po godzinach dzwoni sie jesli naprawde nie wiadomo co sie dzieje, a zreszta od tego sa oddzialy poloznicze by w naglych przypadkach pomagac.

          Dziwne rzeczy naprawde...
          • drzewachmuryziemia Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 13:01
            mój wrecz oczekiwał, ze zadzwonie i powiem jak badania wyszły, nawet jesli dobrze wyszły
          • zielonykoszyczek Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 13:39
            Sama sobie przeczysz. Tak, do lekarza prowadzącego dzwoni się wtedy, kiedy "nie wiadomo co się dzieje" Na IP? Do polskiego szpitala? A byłaś kiedyś? Ja byłam, z krwawieniem w ciąży i najpierw odsiedziałam "swoje" (czytaj 4,5 godziny wśród przypadków najróżniejszych od złamań palca po zawałowców), żeby usłyszeć, ze i tak mnie nikt na IP nie zbada, bo nie będą lekarza ściągali, więc się mam przemieścić na ginekologię. Czemu mnie od razu nie odesłali - bo takie są procedury
            " Setki kobiet do nich dzwonia o jakies drobiazi??" Chyba przeceniasz nasz przyrost naturalny, moja droga.
            • princesswhitewolf Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 15:23
              Chyba przeceniasz nasz prz
              > yrost naturalny, moja droga.


              Bywalam u ginekolozki w Polsce w prywatnym gabinecie ( w panstwowym nie bo nie mam ubezpieczenia NFZ). Kolejki kobiet tam niesamowite dzien w dzien.Ciezarnych tez masa.
              No ja sobie nie wyobrazam jak ta kobieta ma telefony jeszcze odbierac po godzinach pracy jak przyjmowac konczy o 22giej...

              Na IP? Do polskiego szpitala?(...)zemu mnie od razu nie odesłali - bo takie są procedur
              > y


              No ja bym nie polazla na pogotowie bedac w ciazy tylko od razu na oddzial polozniczy. Przeciez oni tam non stop maja akcje pogotowia i sa na to przygotowani bo kobiety nagle rodza i z tym w kolejce sie nie czeka...

              • zielonykoszyczek Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 15:36
                No polazłabyś na pewno i z pewnością by Cie przyjęli. Otóż przyjmij do wiadomości, że ja sobie "polazłam" od razu na 5 piętro na oddział ginekologiczny, przedstawiłam problem (jestem w ciąży 9 tydzień, bardzo krwawię) i ODESŁANO mnie na IP. Tam się miałam zarejestrować i czekać na lekarza ginekologa sprowadzonego na IP w celu zbadania mnie. PROCEDURY. W sumie stracone 4,5 godziny. IP i oddział ginekologiczny w tym samym szpitalu. Czy masz jeszcze jakieś mądre uwagi? Ciążę i tak poroniłam.
                • princesswhitewolf Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 15:40
                  d razu na 5 piętro na oddział ginekologiczny

                  a czemu nie na oddzial polozniczy? Ginekologia nie zajmuje sie przeciez ciazami.
                  • zielonykoszyczek Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 15:52
                    Cóż, może to dziwny szpital, ale mamy w sumie jeden na 60 tys. mieszkańców, więc wybór praktycznie żaden. Na oddziale położniczym leżą wyłącznie dziewczyny PO PORODZIE; na ginekologicznym - te w zagrożonej ciąży + przypadki typowo ginekologiczne. Taka organizacja szpitala po prostu.
                    • princesswhitewolf Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 15:58
                      No to jeszcze jest oddzial patologii ciazy czy jak to tam sie zowie w Polsce. Na pewno cos takiego jest. Mysle ze tam by cie przyjeli jakbys powiedziala ze krwawisz...

                      Tyle ze niestety... najczesciej i tak niewiele sie da zrobic na poczatku ciazy i nie da sie zapobiec poronieniu. 1 na 5 ciaz konczy sie poronieniem najczesciej do 12 tyg.

                      • zielonykoszyczek Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 16:04
                        U nas "patologię ciąży" załatwia się na oddziale ginekologicznym. Celowo podkreślam U NAS, czyli w szpitalu w moim mieście.
                        • princesswhitewolf Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 16:07
                          dobra czyli rozumiem ze w Polsce w waznych przypadkach kontaktowac sie ze swoim lekarzem ginekologiem bo i tak nic nie wskorasz na oddzialach ciazowych ( czy jak tam sie nazywaja) . No ale co on pomoze, jesli potrzebny ci zabieg hospitalizacji?? No przeciez w prywatnym gabinecie wielu rzeczy i tak on nie zalatwi jak masz krwotok itd itp.

                          dziwna ta opieka zdrowotna w mojej ojczyznie....
                          • zielonykoszyczek Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 16:16
                            Może chodzi o to, że nie każda od razu kończy tak jak ja. Zdarzają się przypadki, ze dziewczyny np. trochę plamią, jeśli jest możliwość przyjęcia (dodatkowa) w gabinecie lekarskim to się idzie do lekarza i już. Moja koleżanka tak miała, dzięki USG dowiedziała się, ze serduszko bije, dostała leki na podtrzymanie ciąży, miała sobie poleżeć w domu i zjawić się za kilka dni na kontrolnym USG. Lekarz sam do niej dzwonił 2 razy i pytał, czy wszystko ok. Dziś ta dziewczynka ma dwa lata.
                • doral2 Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 20:48
                  zielonykoszyczek napisał(a):

                  > No polazłabyś na pewno i z pewnością by Cie przyjęli. Otóż przyjmij do wiadomoś ci, że ja sobie "polazłam" od razu na 5 piętro na oddział ginekologiczny, przedstawiłam problem (jestem w ciąży 9 tydzień, bardzo krwawię) i ODESŁANO mnie na IP. Tam się miałam zarejestrować i czekać na lekarza ginekologa sprowadzonego na IP w celu zbadania mnie. PROCEDURY. W sumie stracone 4,5 godziny. IP i oddział ginekologiczny w tym samym szpitalu. Czy masz jeszcze jakieś mądre uwagi? Ciążę i tak poroniłam..."

                  tak z ciekawości tylko zapytam, czy masz pewność, że gdyby przyjęli cię na IP po 15 minutach, to byś nie poroniła??
                  • princesswhitewolf Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 20:53
                    tak z ciekawości tylko zapytam, czy masz pewność, że gdyby przyjęli cię na IP po 15 minutach, to byś nie poroniła??

                    ano wlasnie. Dlatego wczesniej mowilam ze w przypadku poronienia na poczatku ciazy tak naprawde lekarze niewiele moga zrobicsad przynajmniej narazie... az medycyna nie zrobi postepu.
                    • doral2 Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 21:21
                      hm... aż medycyna nie zrobi postępu...

                      jak ogólnie wiadomo, poronienia w pierwszym trymestrze spowodowane w generalnej większości ciężkimi wadami płodu.
                      medycyna musiałaby zrobić naprawdę wielki postęp, by na tym etapie ciąży móc leczyć zarodki.
                      a jeżeli ten postęp miałby dotyczyć jedynie utrzymania ciąży, to nie wiem czy znalazłoby się dużo matek, które by za wszelką cenę chciały urodzić ciężko i nieuleczalnie chore dziecko..
                      więc może ten ludzki organizm wie co robi, samoistnie roniąc w pierwszym trymestrze?
                      • princesswhitewolf Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 21:37
                        więc może ten ludzki organizm wie co robi, samoistnie roniąc w pierwszym trymestrze?

                        zgadza sie...
                  • zielonykoszyczek Umiesz czytać ze zrozumieniem?? 14.12.12, 06:24
                    o jasnej ch...y a gdzie napisałam, że gdyby mnie przyjęli po 15 min, to bym nie poroniła? Ale czekanie kilku GODZIN! i to bez sensu kompletnego (i tak zostałam odesłana na oddział) uważam za kretynizm.
                    • princesswhitewolf Re: Umiesz czytać ze zrozumieniem?? 14.12.12, 08:35
                      W takich przypadkach to najbezpieczniej zadzwonic na pogotowie bo od razu zawioza cie do szpitala. Z jakiegos powodu wychodza z zalozenia ze jesli ktos doszedl do IP to znaczy ze moze i poczekac.
                    • doral2 Re: Umiesz czytać ze zrozumieniem?? 14.12.12, 18:42
                      zielonykoszyczek napisał(a):

                      > o jasnej ch...y a gdzie napisałam, że gdyby mnie przyjęli po 15 min, to bym nie poroniła? Ale czekanie kilku GODZIN! i to bez sensu kompletnego (i tak zostałam odesłana na oddział) uważam za kretynizm..."

                      ale czemu się tak wkurzasz??
                      ja grzecznie spytałam.
                      neospasminki się napij, czy cuś...

                      a co do czekania na IP, to chyba nie i tym ten wątek...
      • amyszka07 o to mi właśnie chodzi... 12.12.12, 00:24

        > w jakim celu chcesz dzwonić do lekarza PO godzinach??
        > jeżeli coś się poważnego dzieje, to się jedzie na IP.

        Na IP często krzyczą, że się przyjeżdża zamiast poradzić się własnego lekarza prowadzącego.
        > a z pierdołami można poczekać do następnego dnia.

        Do następnego dnia i...? nie znam lekarza, który przyjąłby nawet ciężarną z dnia na dzień. Miałam już z tym problem, kiedy chciałam potwierdzić ciążę. I nie chodzi mi wcale o NFZ. Ciążę chciałam potwierdzić w sierpniu, obdzwoniłam z 10 gabinetów, realne terminy - koniec września, początek października. Tłumaczono mi, że mają dużo pacjentów, a ja jako nowa pacjentka muszę poczekać.
        > twoja lekarka ma ok. 300 pacjentek, jakby każda chciała do niej dzwonić po godz
        > inach, to ona by z roboty przez całą dobę na okrągło nie wychodziła. lekarka te
        > ż człowiek i ma prywatne życie.

        Nie chodzi mi o dzwonienie dla kaprysu po godzinach. Może źle się wyraziłam, ale te po godzinach to raczej ogólne określenie czasu między wizytami. Moja lekarka wyznacza wizyty średnio co 3 tygodnie i między tymi wizytami NIE MA MOWY, żeby się z nią skonsultować. Nie przyjmie wcześniej, nawet jeśli ta wizyta jest zaplanowana na za 2 tygodnie, tłumaczy się dużą ilością pacjentek, w szpitalu również traktuje taką pacjentkę jak już całkiem obcą.

        Do tej pory myślałam, że to jest STANDARD.

        • doral2 Re: o to mi właśnie chodzi... 12.12.12, 20:45
          amyszka07 napisała:

          "...Ciążę chciałam potwierdzić w sierpniu, obdzwoniłam z 10 gabinetów, realne terminy - koniec września, początek października..."

          wytłumacz mi, dlaczego test ciążowy czy test z krwi jest niewystarczający do potwierdzenia ciąży?
          gdybyś ciążę potwierdziła u lekarza dwa czy trzy tygodnie później, co by to zmieniło w twoim życiu? byłabyś bardziej w ciąży?

          "..Moja lekarka wyznacza wizyty średnio co 3 tygodnie i między tymi wizytami NIE MA MOWY, żeby się z nią skonsultować. Nie przyjmie wcześniej, nawet jeśli ta wizyta jest zaplanowana na za 2 tygodnie..."

          co trzy tygodnie?
          to i tak strasznie często.
          jeżeli ciąża nie jest zagrożona, nie dzieje się nic szczególnego, to po co do lekarza latać co chwilę?
          a większość swoich obaw wyjaśniłabyś, czytając trochę o zmianach zachodzących w organizmie podczas ciąży. tak przypuszczam.

          a jak lekarz nie chce przyjmować ekstra pomiędzy wizytami, to go po prostu zmień.
          • amyszka07 Re: o to mi właśnie chodzi... 12.12.12, 22:26
            Bywasz złośliwa z jakiegoś konkretnego powodu, czy masz tak zawsze?
            > wytłumacz mi, dlaczego test ciążowy czy test z krwi jest niewystarczający do po
            > twierdzenia ciąży?

            Chciałam potwierdzić, że zarodek ulokował się we właściwym miejscu, liczyłam się z realną możliwością ciąży pozamacicznej. Dodatkowo niepokoił mnie ból (wprawdzie lekki, ale zawsze) po lewej stronie brzucha.

            > co trzy tygodnie?
            > to i tak strasznie często.
            > jeżeli ciąża nie jest zagrożona, nie dzieje się nic szczególnego, to po co do l
            > ekarza latać co chwilę?
            > a większość swoich obaw wyjaśniłabyś, czytając trochę o zmianach zachodzących w
            > organizmie podczas ciąży. tak przypuszczam.

            Jestem w tej chwili zagrożona niewydolnością szyjki macicy. Szyjkę tak "załatwili" mi przy pierwszym porodzie (pozwól, że nie będę wchodziła w szczegóły). Dodatkowo miałam kolejne "majstrowanie" przy szyjce podczas usuwania martwej ciąży, także nie odbyło się bez komplikacji. Zapewne stąd te odstępy między wizytami. W pierwszej ciąży chodziłam co 2 miesiące do tej samej pani, ale wtedy to była ciąża książkowa, pracowałam do dnia porodu.
            >
            > a jak lekarz nie chce przyjmować ekstra pomiędzy wizytami, to go po prostu zmie
            > ń.
            >
            • princesswhitewolf Re: o to mi właśnie chodzi... 13.12.12, 12:19

              Chciałam potwierdzić, że zarodek ulokował się we właściwym miejscu, liczyłam się z realną możliwością ciąży pozamacicznej.

              oj doral ma racje
              Sluchaj ale jesli ciaza pozamaciczna to najczesciej dzieje sie niedobrze na samiutkim poczatku jak najczesciej kobiety jeszcze nawet nie wiedza ze sa w ciazy. Pojawia sie bol nie z tej ziemi i.... laduja na stole operacyjnym
              Pozniej dlugo nic nie widac czy w ogole jest zarodek bo widac tylko pecherzyk ciazowy i nie ma co lazic za wczesnie...

              Dod
              > atkowo miałam kolejne "majstrowanie" przy szyjce podczas usuwania martwej ciąży


              no ale martwa ciaze usuwaja lyzeczkowaniem czy teraz popularniejsza ssawka, dlaczego mieliby cos robic z szyjka jakos specjalnie??
              • zielonykoszyczek Re: o to mi właśnie chodzi... 13.12.12, 13:50

                > Sluchaj ale jesli ciaza pozamaciczna to najczesciej dzieje sie niedobrze na sam
                > iutkim poczatku jak najczesciej kobiety jeszcze nawet nie wiedza ze sa w ciazy.
                > Pojawia sie bol nie z tej ziemi i.... laduja na stole operacyjnym
                > Pozniej dlugo nic nie widac czy w ogole jest zarodek bo widac tylko pecherzyk
                > ciazowy i nie ma co lazic za wczesnie...

                Słońce - a to tak pęcherzyk sobie a zarodek sobie? Doucz się, skarbie. Są w życiu sytuacje, po których wzrasta prawdopodobieństwo ciąży pozamacicznej i lekarz informuje kobiety o tym. Chociażby operacje w obrębie narządów rozrodczych. I nie ma wtedy co czekać, wiedząc, że ryzyko ciąży pozamacicznej wzrosło znacznie, tylko monitorować od najwcześniejszego momentu. Mam takie przykłady w najbliższej rodzinie, niestety "czekanie" i zaklinanie rzeczywistości nie skończyło się dobrze.

                > no ale martwa ciaze usuwaja lyzeczkowaniem czy teraz popularniejsza ssawka, dla
                > czego mieliby cos robic z szyjka jakos specjalnie??

                Ponownie zachęcam do douczenia się. Każde, jak to wyraziła Autorka wątku, "majstrowanie" nie jest dobre. I nie zawsze chodzi o pokątne usuwanie ciąży u jakiegoś konowała. Poczytaj sobie o fizycznych następstwach przerywania ciąży i jej wpływie na chociażby donoszenie kolejnych ciąż. I znaczenia nie ma czy to ciąża żywa czy obumarła. Komplikacje się zdarzają - nieważne czy to odsetek czy promil takich zabiegów. Zdarzają się i już.
                • princesswhitewolf Re: o to mi właśnie chodzi... 13.12.12, 15:10
                  Słońce - a to tak pęcherzyk sobie a zarodek sobie? Doucz się, skarbie

                  Ksiezycu- Nie mam pojecia o czym mowisz. Tak jest taki moment kiedy widac pecherzyk a zarodka jeszcze nie. Jest tak na poczatku ciazy. Do +/- 8 tygodnia nie widac zarodka bardzo czesto. O tym mowie.
                  W tym zakresie nie musze sie douczac bo przeszlam ciaze w jakiej byl pecherzyk a zarodek obumarl na poziomie podzialow chromosomow. Bylo to czekanie do 11 tygodnia bo moze sie pojawi cos na ekranie usg jeszcze. Sorry, nie bylo to mile doswiadczenie.

                  Są w życ
                  > iu sytuacje, po których wzrasta prawdopodobieństwo ciąży pozamacicznej i lekarz
                  > informuje kobiety o tym. Chociażby operacje w obrębie narządów rozrodczych. I
                  > nie ma wtedy co czekać, wiedząc, że ryzyko ciąży pozamacicznej wzrosło znacznie
                  > , tylko monitorować od najwcześniejszego momentu.

                  Nie rozumiem co kwestionujesz tutaj w mojej wypowiedzi.
                  Owszem, ale z ciaza pozamaciczna niestety nie da sie zbyt wiele zrobic by zapobiec jej poza samym... nie zachodzeniem w ciaze.
                  Poza tym jak napisalam o ciazy pozamacicznej kobiety dowiaduja sie na samiusienkim poczatku jak czesto jeszcze nawet nie wiedzialy ze sa w ciazy.
                  Oczywiscie ze jesli jest takie ryzyko + ciaza jest planowana to mozna monitorowac to , ale w 3-4 tyg ciazy to naprawde ciezko czasem cokolwiek zobaczyc...

                  I nie zawsze chodzi o pokątne usuwanie ciąży u jakieg
                  > oś konowała. Poczytaj sobie o fizycznych następstwach przerywania ciąży i jej w
                  > pływie na chociażby donoszenie kolejnych ciąż. I znaczenia nie ma czy to ciąża
                  > żywa czy obumarła. Komplikacje się zdarzają - nieważne czy to odsetek czy promi
                  > l takich zabiegów. Zdarzają się i już.


                  Widzisz ponownie chcialam zauwazyc ze znam sprawe z praktyki rowniez. 2 ciaze mialam przerwane na skutek obumarcia embrionu. Czytalam o tym bardzo duzo przed narkoza i ssawka. Dziwisz sie? Nie u konowala ale w szpitalu robili mi zabiegi.
                  Wiec pytam jej sie co z ta szyjka sie stalo.

                  Komplikacje bywaja ale... dlatego pytam jakie.
                  • kiddy Re: o to mi właśnie chodzi... 13.12.12, 17:35
                    Princess, są kobiety, które muszą gnać do gina natychmiast po pozytywnym teście np. po leki.
                    A co do szyjki to naprawdę nie rozumiesz, o co chodzi? Przecież nie zrobili ci tego zabiegu przez ucho. Szyjka zostaje rozszerzona, żeby lekarz mógł oczyścić macicę. I niestety jest ryzyko, że zostanie ona uszkodzona czy naruszona, a w następnej ciąży będzie słabsza i np. będzie się rozwierać przed czasem czy skracać. Ja dlatego czekałam na naturalne poronienie, bez łyżeczkowania. Niestety, nie udało się bo szyjka się nie rozwierała i miałam bardzo silne bóle.
                    • amyszka07 Princess... 13.12.12, 17:57
                      Princess, przy porodzie dziecko (powyżej 4 kg) zostało mi wypchnięte z brzucha bez pełnego rozwarcia. Rodziłam bardzo długo, cały czas na oksytocynie, w końcu lekarz przestraszył się spadającym tętnem dziecka i zamiast decyzji o cc miałam skok na brzuch. Na szczęście z dzieckiem ok, tylko mnie ratowali strzępki szyjki macicy jakoś tam je zszywając.Pochwa też przy okazji pękła okrutnie, ale to w tej chwili nie stanowi problemu. Przy usunięciu martwej ciąży została ona ponownie uszkodzona, ponieważ dla równowagi lekarz miał problem z rozszerzeniem jej - więc znów było zszywanie. No i nie wygląda ona w ogóle "dobrze" cokolwiek miałoby to znaczyć. Dlatego lekarz uprzedził mnie, że może rozwierać się przed czasem itp.
                      • princesswhitewolf Re: Princess... 13.12.12, 20:48
                        Princess, przy porodzie dziecko (powyżej 4 kg) zostało mi wypchnięte z brzucha bez pełnego rozwarcia. (...) zamiast decyzji o cc miała
                        > m skok na brzuch.


                        Znam podobna sytuacje w PL gdzie zakonczylo sie autyzmem dziecka bo glowka byla przycisnieta i niedotlenienie nastapilo. No ale tam, to kobieta miala bardzo duze dziecko bo... nie poszla na zadne badania ( serio)
                        Niestety w wielu krajach statystyki sprawiaja ze chca utrzymac ilosc cc ponizej jakiegos % np maja na celu nie wiecej porodow niz 25%. Dlatego czasem sn ma byc jak juz "niebo i ziemia" nawet sugeruja cc...
                    • princesswhitewolf Re: o to mi właśnie chodzi... 13.12.12, 20:36
                      A co do szyjki to naprawdę nie rozumiesz, o co chodzi?

                      grzecznie pozwolilam sie zapytac co konkretnie mialo miejsce. Przestan mnie dreczyc o to.
                    • princesswhitewolf Re: o to mi właśnie chodzi... 13.12.12, 20:44
                      Przecież nie zrobili ci tego zabiegu przez ucho. Szyjka zostaje rozszerzona, żeby lekarz mógł oczyścić macicę.
                      Vaccum absorption czyli ssawka to tu robia. Troche inna i bezpieczniejsza procedura niz przy lyzeczkowaniu. Stosuja to teraz i w endometriozie i innych schorzeniach. Mysle ze w Polsce tez to jest juz.
        • magdalenna1986 Re: o to mi właśnie chodzi... 13.12.12, 08:35
          W żadnym z 10 prywatnych gabinetów nie było terminu wcześniejszego niż za miesiąc? Dla mnie to dziwne. Ja 3 razy miałam awaryjną sytuację z czego 2 razy zostałam przyjęta tego samego dnia przez dwóch zupełnie nieznanych mi lekarzy, za 3 rzem wizyta była kolejnego dnia. Domyślam się, że wszystko zależy od miasta...

          Ja chodzę tylko do jednego lekarza, na pierwszej wizycie dostałam od niego wizytów z tel do gabinetu oraz komórką, sam powiedział, że gdyby coś się działo mam dzwonić. Nigdy nie skorzystałam z tej możliwości, uważam, że nie mam prawa wymagać od lekarza konsultacji w jego prywatnym czasie. Wiem jak mnie denerwuje, gdy ktoś dzwoni do mnie czy do męża w związku z pracą po godzinach.
    • brown_aurelia Re: Pytanie o lekarza 12.12.12, 11:26
      mam jednego lekarza, do którego mam zaufanie.
      jeśli byłoby coś nie tak, zmieniłabym.
      moja koleżanka chodziła do dwóch, bo miała ciążę bliźniaczą, zagrożoną i wszelkie kwestie omawiała jeszcze z jakimś profesorem z kliniki.
    • marikooo Re: Pytanie o lekarza 12.12.12, 12:59
      Raz jak potrzebowałam pilnie receptę, to poszłam do innego lekarza. I nie był to najlepszy pomysł, bo na 3 leki, które biorę, jeden zakwestionował, a w drugim zwiększył dawkę. No i musiałam szybko się zdecydować, czy ufać swojej dotychczasowej lekarce i wierzyć, że ona wie, co robi, skoro prowadzi ciążę od początku, czy też przejść do niego i słuchać jego zaleceń. Nie chcę za każdym razem zastanawiać się, które z nich ma rację, bo nie mam odpowiedniej wiedzy, żeby to rozstrzygnąć. Trzeba komuś po prostu zaufać, a tylko w wyjątkowych przypadkach konsultować z innym lekarzem (albo forumkami wink) ewidentne wątpliwości.
    • ochra Re: Pytanie o lekarza 12.12.12, 21:36
      Jesli jest dwóch to kto prowadzi kartę ciąży? Dla mnie pomysł bez sensu i na pewno nie żadna norma.
    • princesswhitewolf Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 12:11
      Ostatnio na korytarzu przed gabinetem lekarskim dowiedziałam się, że normą w ciąży jest odwiedzanie co najmniej dwóch lekarzy.

      <wytrzeszcz>
      W UK przez cala ciaze wiekszosc kobiet nie widzi ani razu lekarza bo ciaze i porod prowadza polozne i technicy USG i tez jest ok i rodza. ( lekarz tylko widuje kobiety w ciaze jakie maja ta jakies problemy) Zaloze sie ze komplikacje spowodowane brakiem wlasciwej reakcji personelu sa mniej czeste w UK niz w Polsce..
      • zielonykoszyczek Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 13:55
        A po kija w ogóle do ginekologa pójść - jak mawiała moja starsza wiekiem sąsiadka - samo wlazło to i samo wylezie. NFZ się ucieszy! Jak którejś biedaczce przy okazji komplikacji się zejdzie z tego świata to trudno, w końcu niejedna położnica umierała przy porodzie a ludzkość ma się nadal świetnie. A urodzić zawsze można na miedzy - a potem od razu w pole. Nie wiem tylko co zrobią miastowe? Gdzie one te pole znajdą
        • princesswhitewolf Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 15:17
          > A po kija w ogóle do ginekologa pójść - jak mawiała moja starsza wiekiem sąsiad
          > ka - samo wlazło to i samo wylezie. NFZ się ucieszy! Jak którejś biedaczce przy
          > okazji komplikacji się zejdzie z tego świata to trudno, w końcu niejedna położ
          > nica umierała przy porodzie a ludzkość ma się nadal świetnie. A urodzić zawsze
          > można na miedzy - a potem od razu w pole. Nie wiem tylko co zrobią miastowe? Gd
          > zie one te pole znajdą


          To do mnie? bo pod moim wpisem.Dlatego pytam
          Jak juz mowilam w panstwowej opiece zdrowotnej w UK kobiety maja o niebo lepsza opieke niz w Polsce, a w ogole lekarza nie widza jesli nie ma trudnej ciazy z jakiegos powodu.
          Statystyki to potwierdzaja. Te polozne maja lepsze doswiadczenie niz niejeden ginekolog czyli lekarz od wszystkiego z Polski.
          Nie rozumiem dlaczego jakis wpis tworzysz ze w ogole nie maja nigdzie isc...??? Cos nieuwaznie czytasz
          Jestem w 34 tyg ciazy a spotkan mialam z poloznymi( midwife) kilkanascie, USG juz 3 a bedzie i 4te, mocz sprawdzano mi kilkakrotnie, krew pod wszelakim kontem ( prenatalne i nie tylko badania z 6 razy), mialam klasy karmienia piersia, szkola rodzenia, moj facet poszedl na spotkanie z tatusiami + jako ze mam 40 lat i niedoczynnosc tarczycy lekka to widzialam 3 razy lekarza tez, ale jak mowilam normalnie kobiety nie widuja lekarzy jak nie ma potrzeby i wystarcza midwife.
          Czy siedzenie przez 9 miesiecy w szpitalu z reka na rece poloznika ( ginekolodzy w UK nie zajmuja sie ciazami tylko obstetritian, lekarz poloznik czyli) cos pomoze???
          • zielonykoszyczek do Ciebie 13.12.12, 15:31
            ok, ślicznie, pięknie, tylko czy Ty nie rozumiesz, że nie ma w PL takiej możliwości - tzn. korzystania z opieki położnych w takim zakresie o jakim piszesz. Nie chodzi mi o siedzenie przez 9 miesięcy w szpitalu i trzymanie za rękę lekarza. Niestety (?) u nas to wszystko co położna w UK załatwia lekarz - tzn. jeden załatwia a drugi nie. Ja chodzę do lekarza z NFZ i ciągle słyszę, że nie będziemy robić takich badań czy tamtych, bo nie ma na to kasy (NFZ). Skoro dwa miesiące temu miałam robione badania krwi i moczu to teraz odpuszczamy, skoro miałam już 2 usg (na 6 miesięcy) to też odpuszczamy, mój lekarz odpuścił np. też test obciążenia glukozą, bo wg niego po co wykonywać itp. Mam wrażenie, ze Ty nie rozumiesz o czym mowa - W PL NIE JEST TAK, ŻE dziewczyny mogą się spotykać z położnymi (tak jak w cudownym UK) a głupie latają za lekarzami
            • princesswhitewolf Re: do Ciebie 13.12.12, 15:38
              Niestety (?) u nas to wszystko co położna w UK załatwia lekarz - tzn. jeden z
              > ałatwia a drugi nie.


              a polozne od czego sa?? Co one robia? No cos musza robic chyba?? W ogole nie zajmuja sie ciazami- serio pytam


              skoro miałam j
              > uż 2 usg (na 6 miesięcy) to też odpuszczamy


              Bo to wystarczy na 6 miesiecy jesli nie ma komplikacji. Nie ma potrzeby wiecej w normalnej ciazy. W 12 tyg widac usadowienie zarodka i przeziernosc karku ( ZD), a ok 20 tyg juz mozna bardzo dokladnie opisac organy dziecka itd i lepiej nie bedzie pozniej widac.
              Pozniej moga zrobic skan zwiazany ze wzrostem dziecka i ulozeniem, ale to juz wyczuwaja rowniez rekoma.
              W Irlandii kobiety maja tylko 1 skan usg w12 tygodniu ciazy... Chyba ze zrobia sobie prywatnie. W UK sa z zalozenia 2 jako mus, w praktyce sa to 3-4.
              mój lekarz odpuścił np. też test o
              > bciążenia glukozą, bo wg niego po co wykonywać itp

              W Uk tez ci nie beda robic jesli masz 25 lat i zero historii cukrzycowych w rodzinie. Trzeba bylo powiedziec: dziadek mial cukrzyce, mama ma cukrzyce... Ja mialam robiony bo mama po 60 rz zaczela miec lekka cukrzyce.
              • zielonykoszyczek Re: do Ciebie 13.12.12, 15:50
                nie wiem, co robią położne (serio), ale jeszcze nie słyszałam o takim zakresie o jakim Ty piszesz. W mojej przychodzi jest pielęgniarka (podejrzewam, że może nawet położna?) - która waży kobitki i mierzy im ciśnienie. I to wszystko. Nie mam 25 lat tylko prawie 10 więcej, lekarzowi zgłaszałam przypadki cukrzycy w najbliższej rodzinie -mama, babcia, ale olał to sikiem prostym. W sumie ja też (tzn. nie latam po jakiś innych lekarzach, ponieważ nie mam na to czasu - pracuję) . USG miałam 2, ale też nie był to ani 12 ani 20 tc. Liczę, że jakoś to będziesmile
                • princesswhitewolf Re: do Ciebie 13.12.12, 15:56
                  mojej przychodzi jest pielęgniarka (podejrzewam, że może
                  > nawet położna?) - która waży kobitki i mierzy im ciśnienie.


                  To w UK robia pielegniarki tuz przed spotkaniem z polozna.
                  Jakos nadmierna ilosc pracy narzucaja poloznikom w Polsce skoro poloznych nie ma wlaczonych w prowadzenie ciazy...

                  lekarzowi zgłaszałam przypadki cukrzycy w na
                  > jbliższej rodzinie -mama, babcia, ale olał to sikiem prostym.


                  I sugerowalas ze moze zrobic badanie poziomu glukozy? I odmowil? Jak to uzasadnil? Przedziwne jest to prowadzenie ciazy w Polsce.


                  W sumie ja też (t
                  > zn. nie latam po jakiś innych lekarzach, ponieważ nie mam na to czasu - pracuję


                  ja tez ale wydaje mi sie ze i w Polsce na badania i wizyty lekarskie kobiety maja prawo byc zwolnione z pracy.

                  > ) . USG miałam 2, ale też nie był to ani 12 ani 20 tc. Liczę, że jakoś to będzi
                  > esmile


                  oj bo to roznie przypada. pierwsze miedzy 11-13 tyg. Pozniej juz nie widac dobrze przeziernosci karku. Drugie 18-23 tydzien.

                  • zielonykoszyczek Re: do Ciebie 13.12.12, 16:10

                    > To w UK robia pielegniarki tuz przed spotkaniem z polozna.
                    > Jakos nadmierna ilosc pracy narzucaja poloznikom w Polsce skoro poloznych nie m
                    > a wlaczonych w prowadzenie ciazy...
                    Ja piszę Ci jak to jest w mojej przychodni/szpitalu/moim mieście. Nie wypowiadam się za całą PL, bo nie latam po innych przychodniach/szpitalach/miastach

                    > I sugerowalas ze moze zrobic badanie poziomu glukozy? I odmowil? Jak to uzasadn
                    > il? Przedziwne jest to prowadzenie ciazy w Polsce.

                    tak, wyraźnie sugerowałam, uzasadnił tym, że on JAKO LEKARZ wie lepiej i że to badanie nie jest konieczne. Miałam badanie poziomu cukru w 6 tygodniu ciąży i wyszło ok. Wobec tego - wg niego nie ma takiej potrzeby.

                    > [i]> ) . USG miałam 2, ale też nie był to ani 12 ani 20 tc.
                    >
                    > oj bo to roznie przypada. pierwsze miedzy 11-13 tyg. Pozniej juz nie widac dobr
                    > ze przeziernosci karku. Drugie 18-23 tydzien.
                    Miałam badanie USG w 6 tygodniu ciąży i 15 tygodniu. Nijak się to nie ma do widełek, które podałaś.
                    • princesswhitewolf Re: do Ciebie 13.12.12, 16:17
                      Miałam badanie poziomu cukru w 6 tygodniu ciąży i wyszło ok. Wobec tego - wg niego nie ma takiej potrzeby.

                      czyli jednak zrobili jakies tam badanie cukru...
                      tyle ze to dziwne ze tak wczesnie. Cukrzyca ciazowa ujawnia sie najczesciej pozniej i Najbardziej miarodajne sa wyniki po 25 tyg i wlasnie po tym okresie plod zaczyna rosnac najbardziej. Dzieci cukrzykow sa wielkie...

                      Miałam badanie USG w 6 tygodniu ciąży i 15 tygodniu.

                      moze nie robili ci badan prenatalnych na zespol Downa? W 15 tyg juz troche za pozno na przeziernosc karku...
                      • princesswhitewolf Re: do Ciebie 13.12.12, 16:25
                        ja tu mam polska satelite i w polskiej Tv slyszalam pare dni temu, ze prowadzacy ciaze lekarz ma byc obecny jak rodzi jego pacjentka.
                        To tez dla mnie jakies kosmiczne zadanie bo kobiety rodza o wszelkich porach dnia i nocy. I co, rzuci taki umowiona kolejke swoich pacjentek w prywatnym gabinecie bo jedna rodzi?
                        Albo w srodku nocy bedzie pedzil bo jedna rodzi? Z wakacji sie urwie??
                        A co jak 3 naraz beda rodzic??

                        Przedziwna koncepcja. Nie lepiej by byla jakas porzadna kartoteka gdzie wszystkie szczegoly ciazy zapisuja ?
                        • zielonykoszyczek Re: do Ciebie 13.12.12, 16:26
                          wierzysz w te bzdury? jeśli tak, to współczujęsmile
                          • princesswhitewolf Re: do Ciebie 13.12.12, 16:44
                            > wierzysz w te bzdury? jeśli tak, to współczujęsmile

                            nie wiem juz w co wierzyc, ale to zabrzmialo jak jakis absurd wymyslony na predce po tragedii ciazy zony tego olimpijczyka...
                      • zielonykoszyczek Re: do Ciebie 13.12.12, 16:25
                        Jak poszłam do ginekologa w 6 tc (akurat tak wypadała mi wizyta kontrolna a przy okazji udało mi się wcześniej zajść w ciążę) to dostałam skierowanie na badanie ogólne krwi i moczu. Ale wiem, że to się nijak nie ma do cukrzycy ciążowej.
                        Nie miałam żadnych badań prenatalnych, połówkowych ani żadnych innych. Ot, takie zwykłe badanie USG - zapewne wtedy, kiedy lekarzowi chciało się zejść dwa pietra niżej do gabinetu z USGsmile
                        • princesswhitewolf Re: do Ciebie 13.12.12, 16:36

                          > Jak poszłam do ginekologa w 6 tc (akurat tak wypadała mi wizyta kontrolna a prz
                          > y okazji udało mi się wcześniej zajść w ciążę) to dostałam skierowanie nforum.gazeta.pl/forum/f,124,Wyposazenie_kuchni.htmla bada
                          > nie ogólne krwi i moczu. Ale wiem, że to się nijak nie ma do cukrzycy ciążowej.


                          no to mialas badanie poziomu cukru w moczu i ( byc moze w krwi) ale to nie jest miarodajne na zadnym etapie ciazy jesli chodzi o cukrzyce. Badanie na cukrzyce jest badaniem poziomu cukru albo na czczo albo badaniem o bardzo okreslonej porze po wypiciu bardzo okreslonej dawki plynu z glukoza.

                          > Nie miałam żadnych badań prenatalnych, połówkowych ani żadnych innych.
                          ja bym ich lekko podterroryzowala by mi zrobili to i owo. Prenatalne to chyba po 35 rz w Polsce sa refundowane...
                          • zielonykoszyczek Re: do Ciebie 13.12.12, 16:41
                            mam 34 lata, więc się jeszcze nie załapałam na badania prenatalne
                          • ochra Re: do Ciebie 13.12.12, 18:09
                            Ja nienrozumiem tej logiki, krytykujesz zbyt częste wizyty u lekarza, a sama latałaś kilkanaście razy w ciąży do położnej która ma ponoć kompentencje do prowadzenia ciąży. Tutaj w przeciwieństwie do UK lekarz jest dostępny i tani, więc chodzi się do lekarza.
                            • amyszka07 Re: do Ciebie 13.12.12, 18:15
                              Tutaj nie ma żadnej logikismile Ale spokowink Ja też mam takie znajome, którym w czasie pobytu w UK nieco poprzestawiało się w główkach
                              • princesswhitewolf Re: do Ciebie 13.12.12, 20:29
                                Tutaj nie ma żadnej logiki Ale spoko Ja też mam takie znajome, którym w czasie pobytu w UK nieco poprzestawiało się w główkach

                                Logike dopatrzy sie ktos bardziej zyczliwy. Dla ciebie wszyscy emigranci to chorzy umyslowo?
                                A poprzestawiac mi sie mialo podczas pobytu w UK czy jak mieszkalam wiele lat w USA czy we Francji? daj spokoj dziewczyno... wstyd przynosisz rodakom
                            • princesswhitewolf Re: do Ciebie 13.12.12, 20:27
                              ochra napisała:

                              > Ja nienrozumiem tej logiki, krytykujesz zbyt częste wizyty u lekarza, a sama la
                              > tałaś kilkanaście razy w ciąży do położnej która ma ponoć kompentencje do prowa
                              > dzenia ciąży. Tutaj w przeciwieństwie do UK lekarz jest dostępny i tani, więc c
                              > hodzi się do lekarza.


                              Tu sie nie "lata" bo mi sie tak podoba. Spotkanie z polozna nie jest cos co sobie umawiasz jako "widzimisie" kiedy chcesz. To ONI Ci wyznaczaja regularne spotkania na jakie masz isc po konkretny kolejny etap badan. Musialabys odmowic oficjalnie aby nie isc. Wszystkie spotkania z poloznymi i lekarzami ONI MI WYZNACZYLI sami.
                              Tak polozne tutaj maja calkowite kompetencje do prowadzenia ciazy bo to nie jest zwykla pielegniarka. Tylko czesc kobiet w ciazy z takich czy innych powodow widuje lekarza.

                              Poza tym nie zrozumialas w ogole o czym mowie. Zdziwilam sie ze nie ma udzialu poloznych w Polsce w prowadzeniu ciazy. Nie wiedzialam ze tylko lekarze w PL prowadza ciaze.
    • drzewachmuryziemia Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 12:59
      mam jednego, mogę dzwonic po godzinach, mam zaufanie, ale takiego 100% to chyba do nikogo bym nie miała nigdy, ale lekarz jest naprawde w porzadku, traktuje po partnersku, ma swietny sprzęt, no ale to przeciez tylko człowiek i jak lekarz patrzy na wszytsko przez inny pryzmat niz ja, co ma plusy i minusy - jakos sie staramy spotkac w połowie drogiwink
      • bahati0 Re: Pytanie o lekarza 13.12.12, 13:32
        Uwarzam, że dostępność lekarza po za wizytami jest bardzo ważna. Mam telefon do swojego lekarza, ale jeżeli potrzebuję konsulatacji - a przecież nie chodzi tu o tak poważne sytuacje jak np. krwawienie, tylko np. odebrałm wynik, który nie mieścił się w normie, do wizyty np. 2 tygodnie - korzystam z maila. Piszę kiedy mi wygodnie, lekarz też odbiera kiedy może i zazwyczaj po kilku godzinach odpisuje. Piszecie po co lekarz po za godzinami przyjmowania - często wwłaśnie w godzinach przyjmowania lekarz nie odbiera telefonu. Mam znajomego ginekologa, który w każdej chwili odbiera telefon, często kilka razy dziennie, ale są to krótkie rozmowy, a pacjentka jest uspokojona.
        • wisteria_lane Re: Pytanie o lekarza 14.12.12, 10:46
          Jeżeli nie dostaniecie skierowania na cukier z obciążeniem to zróbcie dodatkowo za dopłatą. To istotne badanie, bo w ciąży wykryć można predyspozycje do cukrzycy. Nie jest to koszmarnie drogie badanie za to wartościowe. Chyba bym zmieniła lekarza który by mi odmówił właśnie tego skierowania sad
    • d.d.00 Re: Pytanie o lekarza 20.12.12, 11:03
      Rozmowa zeszła na temat wyższości prywatnej praktyki a tej w ramach NFZ.
      Jestem 6 tyg po porodzie naturalnym. Chodziłam do lekarza na NFZ, lekarz z polecenia. Wszystkie badania które były potrzebne były wykonywane, jako,że ciąża przebiegała bez komplikacji, nie była zagrożona NFZ płaci za 9 wizyt i tyle też było planowych. Na początku trochę częściej, ze względu na złe samopoczucie a po I trymestrze co 5 tygodni. W między czasie były 3, ale to na zasadzie dostałam zimno i poszłam zapytać co mam zrobić,podejrzenie lekkiego zatrucia pokarmowego (ot, okazalo się, ze jedzonko mi zaszkodziło tongue_out ) i potrzebne był konsultacje. W takich przypadkach przyjmowana byłam w ciągu 1-2 dni, nie płaciłam za wizytę ani nie były to wizyty na NFZ, po prostu przyszłam przed/po godzinach przyjęć lekarza i już. Za każdym razem, jak miałam taką awaryjną sytuację zawszę dzwoniłam do Pani położnej, która ważyła/mierzyła ciśnienei u mojego gin i konsultowałam z nią co robić - czy iść do lekarza czy na IP (na szczęśćie za żadnym razem na IP nie musiałam się wybierać). Miałam też nr do lekarza, ale nigdy go nie użyłam.
      Pan doktor sprzęt miał super, sam robił usg i na ostatnim usg ocenił maluszka na 3.400 kg, a 12 godzin po wizycie urodził się 3.250 czyli lekarz nie pomylił się prawie wcale. Tym bardziej, ze zaraz po wizycie u niego pojechałam na porodówkę tongue_out zaczęłam rodzić 2 tyg przed terminem smile I nawet mi powiedział,że nie da mi zwolnienia bo od jutra będę na macierzyńskim smile A idąc do niego miałam 2 cm rozwarcia, nawet nie czując, że to już, wizyta w tym dniu była planowa - ostatnie usg itd.

      Swojego gin poleciła mi koleżanka, teraz ja poleciłam go dalej smile Następną moją ciążę też poprowadzi.

      Jeśli chodzi o poród też super! Niestety bez mojego gin, bo nie przyjmuje w szpitalu w którym zdecydowałam się rodzić (ze względu na dostępność znieczulenia). Na porodzie widziałam lekarza 4 razy(na IP, przy ocenie czy już można dostać znieczulenie - i takich wizyt było 2, i już na samym końcu jak mały się rodził, lekarz przyszedł i został do zszycia mnie) plus 1 wizyta anestezjologa.Poród od początku do końca prowadzony przez super położne!

      Nie ma co sie oszukiwać,dużo zależy od przebiegu ciąży - jeśli bez komplikacji to i świeżo upieczony ginekolog poprowadzi, jak z komplikacjami to czasem i tytułu profesorskie nie pomogą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka