Dodaj do ulubionych

palenie w ciąży

18.10.04, 16:21
dziewczyny, dla mnie to bardzo wstydliwy temat, bo wiem że to nałóg
szkodliwy. przed ciążą paliłam długo i dużo, jestem już w 6 mc-u i nadal nie
pozbyłam się chęci zapalenia. Niestety nie ma dnia kiedy nie zapaliłabym.
Pytanie do tych które walczyły z nałogiem w trakcie ciąży, czy się udało, a
jeśli tak to jakimi metodami?
Obserwuj wątek
    • muuunia Re: palenie w ciąży 18.10.04, 16:26
      gonia29 - znam niestety ten problem i co tu dużo mówić - to nie jest łątwe,
      nawet ograniczenie palenia przychodzi z wielkim trudem. Przez pierwszych kilka
      tygodni po tym jak się dowiedziałam wstrzymywałam się jak mogłam + po prostu mi
      nie smakowały, teraz "popalam" tzn. pozwalam sobie na 1-2 dziennie. Moja
      niepaląca mama twierdzi że lepsze to niż stresowanie siebie i dziecka z powodu
      drastycznego zaniku nikotyny ale ja mam straszne poczucie winy i sama
      chętniedowiem się jak całkowicie to wyeliminować
    • malaika7 Re: palenie w ciąży 18.10.04, 16:29
      Też przed ciążą paliłam, ale gdy dowiedziałam się o dziecku, automatycznie
      przestałam. Było to dla mnie zupełnie oczywiste i naturalne. Sama świadomość,
      że mam w brzuchu dziecko nie pozwalała mi zapalić. Nie wyobrażam sobie palenia
      w ciąży i trucia dziecka. Czy sama świadomość, że paląc krzywdzisz własne
      dziecko nie blokuje Cię? Naoglądałam się w szpitalu na patologii palących
      kobiet w ciąży i mimo najszczerszych chęci zrozumienia nie mogę tego pojąć.
      Może spróbuj jakiś tradycyjnych metod? Plastry, specjalna guma do żucia, a może
      pomógłby Ci lekarz-specjalista w leczeniu uzależnień? Pozdrawiam i życzę
      wytrwałości. Może chociaż w tych ostatnich miesiącach uda Ci się nie palić...
    • mazuba Re: palenie w ciąży 18.10.04, 16:36
      odkad dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy ( a dowiedzialam sie pozno, koniec 3
      m-ca) rzucilam palenie z dnia na dzien. Nie ma skutecznych metod. Na mnie
      zadzialal program , ktory ogladnelam wiele lat temu w tv, o paleniu w ciazy.
      Podobno za kazdym machem dzidzia czuje to jakby ktos lapal ja za szyje i mocno
      dusil, tak brakuje jej czystego powietrza... ten opis bardzo na mnie dziala,
      mimo, ze ten program byl dawno temu.
      Postaraj sie zaprzec dla dobra dzidzi i nie pal. Pewnie wiesz, ze z fizycznego
      punktu widzenia najgorszy jest 1 tydzien niepalenia (bol glowy, brak
      koncentracji, zapachy, itd) ale to mija. Jak wszystko.
      Potem, po rzuceniu bedziesz zadowolona z siebie a dzidzia bedzie zdrowsza.
      pozdrawiam i trzymam kciuki za powodzenie
      magda
      • olanowak24 Re: palenie w ciąży 25.10.04, 15:44
        Witam, przed ciaza paliłam przez kilka lat okazyjnie (około paczki do dwóch
        tygodniowo) gdy zobaczyłam na tescie dwie kreseczki, czyli mojego synka nie od
        razu poczułąm wstret do papierosów ale mysl ze moge zatruwac swoje malenstwo i
        wyobrazenie ze maluch w tym samym momencie tez sie zaciaga, a moze i krztusi i
        dusi dały mi wewnetrzna sile i nie zapalilam ani razu, mysle ze jestem to winna
        mojemu szkrabowi, zycze wytrwałoasci i pozdrawiam
    • horneta Re: palenie w ciąży 18.10.04, 18:09
      A ja nie będę Cię potępiać ani oceniać.
      Powiem tak - chyba potrafię cię zrozumieć, poczucie winy a jedncześnie nieudane
      próby walki z nałogiem. Próbowałam rzucac palenie setki razy - okłamywałam
      wszytskich wkoło w łącznie z sama sobą.

      Nie jestem lekarzem i nie wiem co lepsze dla dziecka - podpalanie czy
      zestresowana matka z objawami głodu nikotynowego.
      Nie wiem.
      Znam kilka przypadków kobiet które przez całą ciążę paliły i to nie mało - to o
      niczym nie świadczy, poza tym, że problem istnieje.

      Ja paliłam przez wiele lat po około 15 papierosów dzinnie. Jak dowiedziałm się
      o ciąży bałam sie, że nie dam rady rzucić, ale dopaliłam paczkę którą miałam i
      przestałam. Chyba mój organizm odrzucił fajki bo poszło łatwo.
      Nawet nie zaczełam tyć po tej opercji. Obecnie w 14 tygodniu ciąży -
      zanotowałam ok. 0,5 kg do przodu.

      pozdrawiam
      życze powodzenia
      Horneta
    • ankaaa18 Re: palenie w ciąży 18.10.04, 18:21
      Goniu,moja bratowa paliła przez całą ciąże.Na szczęście,synek urodził się
      zdrowy.Ważył 3,600 i mierzył 53cm.Kiedy pierwzsy raz pielęgniarka położyła jej
      go na ręce,pierwsze co pomyślała moja bratowa to :Boże,jak ja mogłam palić..?

    • indiaaa Re: palenie w ciąży 18.10.04, 18:40
      Dla mnie po 7 latach codziennego palenia około paczki dzienne było ciężko
      pogodzić się z myślą aby odstawić kolegę z którym tak nierozłączna byłam. Ale
      kiedy dowiedziałam się o ciąży podpalałam jeszcze 2-3 dziennie przez dwa
      tygodnie. W 6 tygodniu odstawiłam zupełnie i jestem dumna z tego powodu, że dla
      mojego dziecka zrobię wszystko. To się da zrobić tylko trzeba chcieć.
      Oczywiście komuś może dziecko urodzić się całkiem zdrowe mimo palenia, ale może
      też nie. Nie dajmy sobie wariantu losowego. Nie wiemy co będzie. Nie ryzykujmy.
      A najgorsze jest dla mnie jak słyszę, że na patologi ciąży po kryjomu przyszłe
      matki palą. Papierosy da się rzucić, ale trzeba tylko chcieć. A od Twojego
      dziecka nic inne nie powinno być ważniejsze.
    • ulapod Re: palenie w ciąży 18.10.04, 18:55
      Pomysl o dziecku. Jesteś za nie teraz odpowiedzialna. Ja mam w klatce 13 letnią dziewczynkę, która choruje na odwapnienie kości. Jej mama powiedziła mi, ze paliła w czasie ciąży i ta choroba głównie występuje u dzieci matek, które paliły w ciązy. Cały czas się obwinia, ze zmarnowała dziecku zycie. Dziecko nie chodzi do szkoły (nauczyciele przychodzą do niej). Kilka razy w roku ma złamaną jakąś kość, kuleje, ma problemy z siadaniem (miednica). Żal patrzeć na dziecko.
    • liska77 Re: palenie w ciąży 18.10.04, 23:09
      Doskonale rozumiem przez co przechodzisz, ja rowniez przez wieksza czesc ciąży
      paliłam - po prostu nie byłam w stanie przestac. Ale podczas ostatniej wizyty u
      gina, kiedy słuchalismy pulsu maluszka (ktory nawiasem mowiac zawsze był wrecz
      książkowy) moj gin zrobił nagle tak zaniepokojona mine ze az serce podeszło mi
      do gardła.
      Przez mysl przeszło mi tylko to, ze musi byc cos bardzo zle, i ze to pewnie
      przez te papierosy, ze uszkodzilam malenstwu serduszko, cokolwiek...taki
      irracjonalny (?) lek.
      Okazało sie, ze po prostu mały ciagle sie rusza i trudno go namierzyc, ale
      strach pozostał do dzis.
      Nie darowałabym sobie nigdy gdyby przeze mnie cos MU sie stało.
      Lepiej rzucic pozno niz nic nie zrobic w tym kierunku i potem zyc z wyrzutami
      sumienia. Takie jest moje zdanie.
      • gonia29 Re: palenie w ciąży 19.10.04, 09:22
        dziękuję Wam za wszystkie rady i słowa otuchy, mam nadzieję że one pomogą, z
        całych sił będę się starała już nie sięgnąć po papierosa. Mimo że moje dziecko
        rozwija się bardzo dobrze, ja czuję sie od początku ciąży świetnie, musze
        pamiętać o tym że palenie mu szkodzi. Za jakiś czas wam napiszę o tym jak mi
        idzie. Pozdrawiam razem z Hanią.
    • horneta Re: motto 19.10.04, 09:57
      Powiem ci cos bardzo mądrego co usłyszałam kilka dni temu od bardzo mądrego
      człowieka, który w swoim życiu zmagał sie z nałogiem nikotynowym i alkoholowym.

      ... Pomyśl o papierosie jak o najbliższym przyjacielu. Takiem, który był z Toba
      w dobych i złych chilach, takim na którego zawsze mogłas liczyć.... Pamietaj
      tez, że nawet z najbliższymi przyjaciółmi trzeba sie kiedyś roztsać. nadchodzi
      czas rozstania. Zachowaj w pamieci co chcesz ale teraz musiscie sie rozstac"

      Spodobało mi sie, bo jako jedyny do walki z nałogim podszedł "pozytywnie"

      pozdrawiam
      Horneta
    • muuunia Re: palenie w ciąży 19.10.04, 12:30
      dziewczyny - teksty typu - pomyśl o dziecku powodują zupełnie odwrotny skutek -
      po pierwsze wzmagają i tak duże poczucie winy względem malucha, po drugie
      dodatkowo stresują i dają potworny dyskomfort psychiczny a najgorsze jest to że
      zaostrzają apetyt na nikotynę. Myślę że wszystkie przyszłe palące bądź
      podpalające mamy myślą bardzo intensywnie o swoich brzuszkach, oglądają filmy i
      czytają o skutkach palenia w ciąży i chyba ostatnią rzeczą jakiej potrzebują
      jest jeszcze życzliwe - pomyśl o dziecku. Ja myślę. I bardzo bym chciała
      przestać podpalać. Jeśli któraś wie jak to zrobić poza myśleniem o dziecku to
      proszę o radę
      • gonia29 Re: palenie w ciąży 19.10.04, 13:36
        słyszałam że gumy typu nicorette, nie można zażywać w ciąży. a może jest coś
        innego co wspomoże tą walkę?
        • liska77 Re: palenie w ciąży 19.10.04, 13:42
          gonia29 piszesz ze podobno nie wolno zazywac tych gum w ciąży, ale czy palić
          wolno?!
          Ja osobiscie uwazam, ze taka guma to mniejsze zło niz zaciaganie sie dymem
          papierosowym. A na ulotce pisze ze nie mozna ich zazywac, bo zawieraj nikotyne,
          nic wiecej wink
          Życze powodzenia!
      • liska77 Re: palenie w ciąży 19.10.04, 13:38
        muuunia ciezko mi cokolwiek doradzic, sama czesto jeszcze budze sie z mysla o
        papierosku sad
        Ale moze sprobuj znalezc w internecie strony dotyczace wplywu nikotyny na
        maleństwo ( byla gdzies taka długa lista-wydrukuj ja i nos zawsze przy sobie),
        a jak tylko najdzie Cie ochota na papieroska to sobie ja przeczytaj.
        A ponadto mozesz probowac zatapic papierosy plastrami czy gumami nikotynowymi -
        wiem, ze to nie to samo, ze tez trucizna w pewnym sensie, z tym ze na pewno w
        mniejszej i bezpieczniejszej dawce.
        • muuunia Re: palenie w ciąży 19.10.04, 15:05
          bardzo Wam wszystki dziekuję. Dziś wytrzymuję bez i skutecznie odmawiam (są
          jeszcze tacy co baby w widocznej ciąży zapraszają ale grzecznie podziękowałam i
          powiedziałąm, że już mi straczy). Bardzo się staram i dziękuję za wsparcie w
          imieniu wszystich walczących z nałogiem
    • dominika8 Re: palenie w ciąży 19.10.04, 13:48
      powiem tak, swieta nie jestem, probowalam rzucic palenie jak tylko test wyszedl
      pozytywny, ale to nie takie proste. Ale w koncu sie zmobilizowalam, i nie pale,
      choc nie mowie, ze mnie nie ciagnie.
      Bylam rano na KTG, idac do szpitala zobaczylam taka scenke-siedzi sobie
      malzenstwo, ona jakis 7-8 mc na laweczce przed wejsciem, i oboje pala!Wierzyc
      mi sie nie chcialo!!!Wygladalo to koszmarnie...
      Oczywiscie niech kazdy robi co chce, ale w sumie dlaczego jakis beznadziejny
      nalog ma nami rzadzic?? Potem mozna zalowac do konca zycia.
      Moja tesciowa ,cala ciaze palila, urodzila siostre mojego meza w 30 tyg, z waga
      1100, ktora potem spedzila kolejne 2 mc w szpitalu na granicy zycia i smierci, -
      ten przyklad najbardziej do mnie trafia....
    • sala.mina Re: palenie w ciąży 19.10.04, 15:21
      Mi pomogło powtarzanie sobie: "nie muszę, nie potrzebuję". Najgorzej jak
      człowiek sobie mówi "nie mogę", "nie wolno" - wtedy z samego stresu ma się
      ochotę na fajkę. Pomaga też wyobrażenie sobie, że właśnie skończyłaś papierosa
      i po co masz od razu zapalać drugiego. No i świadomość, że dziecko reaguje tak,
      jakbyś się znalazła w pobliżu pożaru! To straszny stres, ileż można kogoś
      stawiać w sytuacji zagrożenia życia (dziecko tak to odbiera)?
      Powodzenia, uda się!smile
    • agnieszek2 Re: palenie w ciąży 25.10.04, 12:30
      Czesc
      Mam podobny problem. Jestem w piatym miesiacu i nie umiem sobie z tym poradzic.
      nie wiem co robic, wiem ze zle postepuje i mam wielkie wyrzuty sumienia a mimo
      wszystko siegam po papierosa. tlumacze sobie, ze to juz ostatni i ze wiecej nie
      bede ale z malym skutkiem. Udalo mi sie nie palic na poczatku ciazy ale od 14
      tygodnia zaczelam palenie na nowo, teraz jestem w 20 tygodniu. Mocne
      postanowienia poprawy trwaja dwa dni potem zaczynam wszystko od poczatku. jak
      poradzilas sobie ze swoim problemem? Czy udalo Ci sie przestac palic? Jak tego
      dokonalas? Pozdrawiam mocno.
      • gonia29 Re: palenie w ciąży 25.10.04, 12:46
        Agnieszko, jest ciężko, jak coś skutecznego wymyślę to dam ci znać.
      • minulek Re: palenie w ciąży 10.11.04, 13:42
        Cześć! Rozumiem Cie w zupełności. Ja zrzuciłam palenie przed ciążą ,dzięki
        tabletkom Tabex, kórych teraz nie mozna brać. Długo nam jednak z meżem nie
        wychodziło, podłamałam się i znowu zaczełam palić.Zaszłam w ciążę, myślałam,
        miałam nadzieję,że organizm sam bedzie odrzucał chec zapalenia, ale nie. Jestem
        teraz w 23 tygodniu i ani razu nie poczułam się źle ,nie wymiotowałam, nie
        czuje odrazy do papierosów, wręcz przeciwnie chce mi sie jeszcze bardziej.
        Podobnie jak Ty mam wyrzuty sumienia a mimo to palę. Na początku było to okło 3-
        5 dziennie, teraz zamiast mniej to pale wiecej tak do 10.Najgorsze jest to, że
        nie mozemy sobie pomóc- mam na mysli gumy, tabletki. Pozostaje nam silna wola,
        której niesety nam brak.
        Pozdraiwm Kinga
    • agnieszek2 Re: palenie w ciąży 25.10.04, 12:52
      Dziekuje, bede czekac na wszelkie pomocne rady i bede bardzo wdzieczna. Ja
      usiluje sobie pomoc zwykla guma do zucia. Oj jak marnie mi to wychodzi...
    • muuunia Re: palenie w ciąży 29.10.04, 14:44
      Udało mi się!! wreszcie przestało ciągnąć, ssać itd. sama nie wiem jak to sie
      stało. pokończyły się papierosy chomikowane po kątach na tzw. czarną godzinę i
      postanowiłam nie kupować więcej. no i nie kupuję i nie palę, choć bywa, że
      czasem o tym myślę .... sad
    • dorota0510 Re: palenie w ciąży-do Minulek i innych palących 10.11.04, 13:56
      Ja również palę i również mam wyrzuty sumienia. Mam tak samo jak Minulek, że
      chce mi się bardziej palić. Mnie zastanawia czy gumy i plastry i inne nie są
      mniej szkodliwe niz papierosy. W środkach tego typu jest nikotyna a w
      papierosach nikotyna i jeszcze tysiące świństw. Co myślicie o tej tezie?
      • olinerkha Re: palenie w ciąży-do Minulek i innych palących 10.11.04, 17:36
        Myślę, że dla każdej palącej dziewczyny w ciązy recepta na rzucenie może być
        inna, ale moja była taka - świadome ograniczenie palenia tzn np wcześniej gdy
        tylko wstałam z łóżka paliłam potem po drodze do pracy paliłam 2 papierosy itd
        itd gdy podjęłam decyzję o rzuceniu (gdy dowiedziałam się o ciąży) rezygnowałam
        po koleji z poszczególnych papierosów które normalnie wypaliłabym o danej porze
        dnia. To było jak gra z samą sobą i zdobywanie punktów - gdy już paliłam, nie
        myślałam o tym jak szkodzę dziecku, tylko o tym ile udało mi się nie wypalić...
        Szczerze powiedziawszy nie bardzo wierzyłam w sukces, ale udało mi się rzucić
        palenie (paliłam ok 8 lat/paczkę dziennie) w ciągu 10 dni i udaje mi się dalej-
        moja córeczka ma już prawie 8 miesięcy.
        Dla mnie ważne było, że miałam papierosy przy sobie jeszcze ok miesiąca (dopóki
        nie rozczęstowałam wśród palących) i cały czas miałam tę świadomość, że mogę
        zapalić tylko po prostu nie chcę...
        Nie zamartwiajcie się, tylko próbujcie - każdy papieros mniej to więcej tlenu
        dla Waszych Maluszków, więc każdy niewypalony to sukces.
        Trzymamy kciuki smile
        Ola z Emilką
    • cetka Re: palenie w ciąży 12.11.04, 22:01
      znalazlam taki opis w necie:

      może wstrząsające co napiszę, ale trudno. Moja kumpelka jest położną, którą to
      pracę bardzo lubi. Ja też wtedy fajczyłam i myślałam o zrobieniu krasnoludka i
      poszłam do niej na ploty. Pytam, pytam .A ona do mnie " najpier pożegnaj
      papierosy". Na co ja , że inni palą i mają dzieci. A ona mi powiedziała że
      jestem głupia. Opowiedziała mi o tym jak odbierała poród bratowej. Bratowa też
      mowiła, że w ciąży rzuci. Dostawała nerwicy, tłumaczyła sobie " że dziecko", po
      czym zamykala się w kibelku i zaciągała malborasem. Moja kumpela
      powiedziała ,że w ciąży może być za późno. W kulminacyjnym punkcie
      opowiedziała, jak wyglądały wody płodowe bratowej i w tym momencie przekonała
      mnie na całe życie. Podobno było ich w ogóle mało, były brudne, zielone i
      cuchnące.Lekarz już się naszykował podobno na terapię noworodka. Tylko tyle
      napiszę, myślę że starczy. Powiem tylko, że dziecko te wody także
      połyka .Urodzona dziewczynka( teraz 8 lat) jest niby zdrowa, ale zwiewna jak
      mgiełka, mało dynamiczna, chorowita, płaczliwa - od urodzenia.
      NIe zloście się za ten opis, ale dla niektórych może okazać się przestrogą, że
      każdy papieros szkodzi dziecku.
      Oglądałam potem swoje wody płodowe, by się przekonać, czy Iwona nie ściemniała.
      Może one są zielone? Ale nie są. Wręcz przeciwnie. Są nawet bez zapachu i z
      niczym brzydkim się nie kojarzą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka