Dodaj do ulubionych

Poród naturalny czy cesarka - co wybrać???

06.01.05, 14:47
WItam
Może taki temat już pojawił sie na forum, jednak swoje pytanie kieruje do
kobitek w podobnej sytuacji do mojej lub do mam, które poród mają już za
sobą, albo nawet dwa rodzaje rozwiązan ciązy.
Jestem osobą bardzo wrażliwą na ból, ale jeszcze większą panikarą. Dla
przykładu - mdleje ze strachu przed bólem u dentysty.
Obecnie jestem w 30tc. Rozważam trzy opcje: poród naturalny, poród naturalny
ze zzo i cc. Do niedawna byłam prawie w 100% zdecydowana na cc,ale po
ostatnich zajeciach w szkole rodzenia, moje obawy przed tą operacją sporo
wzrosły i już sama nie wiem co myśleć. Chciałabym wybrać rozwiązanie
najbezpieczniejsze dla dziecka ale również i dla mnie. Jak na razie nie mam
skierowania do cc i byłaby to cc na tzw."życzenie". Musiałabym załatwiać
jakieś skierowanie lub lekarza.
Moje rozważania wiążą sie również z wyborem szpitala, gdyż chciałabym po
porodziemieć dzidzię cały czas przy sobie i najlepiej w sali pojedynczej,
gdzie mógłby być obecny również tatuś. Jakoś odwiedziny na korytarzu, przez
szybe nie zadawalają mojego męża i mnie zresztą też.
Chciałabym się poradzić osób, które też sie strasznie boją porodu - jak wy
sobie z tym strachem radzicie? Jakie rozwiązanie w/g was jest lepsze?
Natomiast mam, które maja juz poród lub porody za sobą chciałaby sie zapytać:
czy warto sie bać, czy ten ból ma tylko tzw.wielkie oczy? Jak wspominacie
swoje porody, podejscie do nich, strach i ból?
Co łatwiej znieść ból porodowy, sam poród i to co po nim, czy ból po cc i sam
zabieg?
Bardzo dziekuję z góry za odpowiedzi, porady, sygestie i opinie.
Pozdrawiam
Aga i 30tyg. Miłoszek
Obserwuj wątek
    • misialski Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 15:35
      ja wybrałam poród naturalny z zzo. smile chyba ze do czasu rozwiązania wynikną
      wskazania do cc. Ale narazie naturalny koniecznie ze znieczuleniem. Nie boję
      sie bo mój położnik nie forsuje porodów naturalnych na siłę i w razie
      zagrożenia natychmiast cc i tak mi zrobi - nie bedzie ryzykował.
      Głowa do góry, a cc tez nie ma co sie bać, w dzisiejszych czasach to mało
      ryzykowne zabiegi - tak mi powiedział mój lekarz.
      • qcharzowa Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 15:56
        Jeśli chodzi o bezpieczeństwo dziecka, to chyba cc jest najlepszym wyborem, po
        15-20 minutach dzidzia jest już na świecie, nie musi przeciskać się przez kanał
        rodny, oszczędza się jej tym samym ewentualnych zagrożeń. Poza tym jeśli Ty
        masz tak niski próg odporności na ból, to zdecyduj się na cc albo ewentualnie
        na zzo, tyle że to drugie podawane jest i tak po rozwarciu na kilka cm, więc te
        pierwsze etapy porodu musisz jednak przeżyć. CC z kolei to operacja, po której
        jest troszkę dyskomfortu do momentu zdjęcia szwów (dostajesz co prawda leki
        przeciwbólowe, ale pierwsze podniesienie się z łóżka nie jest zbyt przyjemne).
        Łatwiej jednak pielęgnować bliznę na brzuchu niż w kroczu. Porozmawiaj
        najlepiej o tym ze swoim lekarzem. Jeśli masz wybrany szpital, w którym
        będziesz rodziła, podpytaj tamtejsze położne. Bardzo ważne jst podejście do
        porodu, musisz być silna (chociaż to czasem trudne, wiem), mieć pozytywne
        nastawienie! To na pewno duży plus, jeśli zdecydujesz się rodzić naturalnie.

        ja rodzę w marcu i ze względu na bezpieczeństwo Córeczki chcę mieć cc,również
        nie chcę przechodzić tej całej niewiadomej związanej z naturalnym porodem.
        Miałam opereację usunięcia mięśniaka 2 lata temu (całkowita narkoza) i wcale
        nie wspominam jej źle, a wiem że cesarka to bardzo podobna operacja, dlatego
        się jej nie boję. Rana goi się szybko, boli tylko na początku. Sladu prawie już
        nie ma.

        Trzymaj się cieplutko.
        ANeta 28 tc
        • nesla Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 16:42
          oczywiscie zrobisz jak uwazasz ale skoro pytasz to nauczona doswiadczeniem
          kolezanek i wykladami w szkole rodzenia oraz lektura zdecydowanie odradzam ci
          cesarke a bardzo goraco polecam zzo. cesarka to OPERACJA i nie wiesz jak
          zareaguje / wygoi sie twoj organizm, rana na brzuchu, mozliwy prblem z laktacja
          i inne, o ktorych mozesz przeczytac w ksiazkach. Za to zzo to naj;epszy
          wynalazek dla rodzacych! z wlasnego doswiadczenia powiem, ze z zzo rodzilo mi
          sie super. nie czulam bolu tylko skurcze, parcie glowki, ale to nie byl bol!
          tez sie boje bolu, na dodatek porod mialam wywolywany, wiec dzialala oksytocyba
          ale nie wytwarzala sie endorfina lagodzaca bol, jak to sie dzieje gdy porod
          zaczyna sie samoistnie. troche sie wiec pomeczylam (ok 2 godzin) zanim dostalam
          zzo, ale to sie dalo wytrzymac, to bol jak przy menstruacji tylko mocniejszy.
          za nic na swiecie nie zamienilabym teraz porodu naturalnego na cesarke, bo dla
          momentu w ktorym polozyli mi dziecko na brzuchu zaraz po urodzeniu byl
          najpiekniejszym w moim calym zyciu i wartym nawet rodzenia BEZ ZNIECZULENIA. to
          naprawde przecudowna chwila pelna emocji i milosci, wiec czuje ze musze ci to
          napisac - nie pozbawiaj sie na wlasne zyczenie tego momentu!
        • m.u.m.m.y Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 17:41
          Kobieto co Ty wypisujesz, jakie jest niebezpieczeństwo rodzenia dziecka
          NATURALNIE? kobiety od tylu lat rodzą w ten sposób i z reguły nic złego się nie
          dzieje. nie rozumiem jak można wyróżniać CC nad poród siłami natury.
          Ja rodziłam naturalnie i bez zzo, poród miałam dosyć szybki i niezbyt
          wyczerpujący. najgorsze są skurcze, ale myślę że sa do zniesienia i gdybm miała
          rodzić raz jeszcze też zdecydowałabym się na taki sam poród czyli bez zzo i nie
          na cc. tylko, że ja raczej jestem odporna na ból, więc może też dlatego tak
          łatwo przez to wszystko przeszłam. poza tym ktoś napisał, że rana po cc goi się
          łatwiej niż po nacięciu krocza, bzdura totalna. ja po porodzie od razu
          wstawałam, a koleżanki obok mnie, które miały cc miały z tym trudności. poza tym
          o wiele gorzej się czuły fizycznie. pozdrawiam.
          • yola13 do m.u.m.m.y 07.01.05, 00:50
            m.u.m.m.y napisała:





            poza tym ktoś napisał, że rana po cc goi się
            > łatwiej niż po nacięciu krocza, bzdura totalna. ja po porodzie od razu
            > wstawałam, a koleżanki obok mnie, które miały cc miały z tym trudności. poza
            ty
            > m
            > o wiele gorzej się czuły fizycznie. pozdrawiam.

            Przepraszam, że sie wtrącę, ale to o czym piszesz nie zawsze jest regułą,
            pozatym trudno żeby kobieta dzień po operacji skakała i biegała, a jeżeli
            chodzi o ranę to chyba ta na brzuchu lepiej się goi dlatego, że jest do niej
            lepszy dostęp powietrza, a rana w kroczu stwarza większy dyskomfort, zwłaszcza
            przy oddawaniu moczu, stolca...itp, nie mówiąc o tym, że po jakimś czasie po cc
            można normalnie bez dyskomfortu kochać się, czego nie można powiedzieć o
            kobietach, które rodziły siłami natury(zwłaszcza dzieci powyżej 4 kg), bo one
            potrzebują na to więcej czasu, by dojść do siebie.
            • koleandra do yola13 07.01.05, 10:18
              yola13 napisała:
              a jeżeli
              > chodzi o ranę to chyba ta na brzuchu lepiej się goi dlatego, że jest do niej
              > lepszy dostęp powietrza, a rana w kroczu stwarza większy dyskomfort,
              zwłaszcza
              > przy oddawaniu moczu, stolca...itp, nie mówiąc o tym, że po jakimś czasie po
              cc
              >
              > można normalnie bez dyskomfortu kochać się, czego nie można powiedzieć o
              > kobietach, które rodziły siłami natury(zwłaszcza dzieci powyżej 4 kg), bo one
              > potrzebują na to więcej czasu, by dojść do siebie.

              Zadnych problemów przy oddawaniu stolca czy moczy nie ma, wręcz przeciwnie, to
              po cc jest z tym ciężko bo nie wstaniesz i nie pójdziesz do łazienki tylko Ci
              baseny przynoszą.
              Obok mnie też leżała kobieta po cc, która miała sprawnośc ruchową po 7 dniach
              od cc taką samą jaka ja miałam 2 godziny po porodzie naturalnym.
        • jakasik Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 19:31
          Dzidzia jest na świecie szybciej. Mąż mówił, że jakieś 10 min. Ja tego nie
          pamiętam mimo, że miałam znieczulenie p.p., bo najpierw rodziłam naturalnie
          przez 27 godzin!!!
        • seegma Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 13.01.05, 18:41
          qcharzowa napisała:

          "Łatwiej jednak pielęgnować bliznę na brzuchu niż w kroczu."

          No nareszcie podejscie do cc od strony rozumu a nie matki polki co przez
          kilkanascie (kilkadziesiat) godzin bedzie znosic meczarnie porodu sn bo taki
          jest "los nas kobiet - tyle urodzilo ze i ty dasz rade". Uhhh..
          qcharozow - dzieki za takie dore slowa.
          seegma
          • mkrac Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 14.01.05, 10:12
            Zapominacie , że po cc nie tylko skura na brzuchu musi sie zagoić. Przecinana
            jest więcej niż jedna warstwa, a i nie do wszystkich jest takisam dostęp
            powietrza. Ja przeszłam cc i wcale nie moge powiedziec, że to sie tak szybko
            goi. Po miesiącu jako tako dało się żyć. Natomiast ciągnięcia blizny odczuwam
            do dziś.
            Teraz jestem w drugiej ciąży, która prawdopodobnie również zakończy się cc i
            wcale mnie to nie cieszy.
      • alinaw1 Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 19:45

        Do urodzenia pierwszego dziecka byłam zwolenniczką NATURY. Zero leków,
        antybiotyków , środków antykonc. itd. Poród też miał być naturalny, nawet bez
        tego ohydnego fotela ginek., którego szczerze nienawidzę. Skończyło się nie
        tylko oksytocyną ale i znieczuleniem zewnątrz., kroplówką, tlenem. Rodziłam w
        piekielnych bólach 26 godzin. po porodzie dochodziłam do siebie aż... 18
        miesięcy. Teraz o jednym, o czym marzę to urodzić przez cesarkę i to w totalnym
        znieczuleniu. Gdy położono mi wtedy dziecko (4200 dkg) na brzuchu wcale nie
        czułam wielkich uniesień ale ulgę, że to wreszcie po torturach...
    • jajko54 Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 16:46
      ja mam niski próg bólu ale poród drogą naturalną jakoś przeżyłam i nie
      wspominam źle J jedyne co zrobiłam to zaklepałam sobie możliwość skorzystania z
      zzo. teoretycznie taka możliwość jest wszędzie ale ja się umowiłam prywatnie z
      anestezjologiem z tego szpitala, zawiadamia się ją jak się tam jedzie i ona
      jest wtedy w szpitalu i czuwa. nie zdążyłam skorzystać ze znieczulenia i pani
      doktor nie wzięła ode mnie pieniedzy za gotowość. gdyby poród trwał dłużej na
      pewno bym wzięła. cc w ogóle nie rozważałam bo wizja cięcia brzucha przerażała
      mnie daleko bardziej niż poród (nigdy nie miałam żadnej operacji). jeśli chodzi
      o dochodzenie do siebie to teoretycznie po PSN jest lepiej ale różnie bywa – ja
      czułam się źle dość długo a moja koleżanka po 2 tyg od cesarki chciała iść na
      aerobik.

      sale pojedyncze są w większości szpitali, oczywiście płatne. odwiedziny taty
      przez szybkę – to chyba już należy do przeszłości? nawet w salach
      wieloosobowych są nieograniczone odwiedziny (niestety).
    • aneczka50 Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 17:42
      ja mialam cc z koniecznosci, jestem bardzo nieodporna na bol, wiec cala noc po
      cc jeczalam jak to mnie strasznie boli nawet mimo srodkow przeciwbolowych,
      rzeczywiscie bol jest dosc duzy szczegolnie jak sie dodatkowo jeszcze macica
      kurczy, ale po naturalnym porodzie z opowiadan tez wiem, ze boli, te szwy i
      zwijanie sie macciy. ale bardzo ten bol zlagodzilo mi to, ze mi dzidzie
      polozyli na piersi i lezal sobie tak na mnie 2 godz, cudowne uczucie! co do
      rany po cesarce to goi sie naprawde ekspresowo, u mnie w szpitalu zakladaja
      szwy klejone, takie, ktorych nie trzeba zdejmowac, po trzech dniach zdjeli mi
      opatrunek i moglam normalnie wziac prysznic. a co laktacji to nie sadze, zeby
      cesarka miala duzy wplyw na to, po prostu na poczatku trzeba sie troche
      pomeczyc i jezeli nie leci odciagac z pustej piersi i sukces gwarantowany. a co
      do tego, zeby dzidzie miec przy sobie to raczej w kazdym szpitalu tak teraz
      jest, w kazdym razie poszukaj takiego, ktory ma znaczek"szpital przyjazny
      dziecku" i system rooming-in. zycze powodzenia i bezbolesnego porodu!
    • ruda1021 Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 17:47
      Czesc,
      Ja niestety jeszcze nie rodzilam ale chce Ci podac kilka przykladów z zycia
      wzietych. Otóz jedna z moich przyjaciółek meczyla sie podczas porodu
      naturalnego 10 godzin i potem zrobiono jej cc. Na skutek tak długiego pchania
      sie na swiat dziecko urodziło sie z duza fałdą na czole w którą później wbili
      igłę żeby to ściągnąć oraz z nieprawidłowym ułożeniem ramionka. Dziecko
      napychało tym ramionkiem podczas porodu i potem potrzebne były przez 6 miesięcy
      zabiegi rehabilitacyjne żeby mała zachowywała prawidłową pozycją a nie była
      skrzywiona. Przepraszam , ze moze niezbyt dokładnie to opisuje, ale takie
      zdarzenia przemawiają ewidentnie za cc. Nie wiem dlaczego lekarze tak bardza za
      wszelką cenę chcą zeby kobiety rodziły naturalnie.
      Przykład drugi to moja kolejna koleżanka, które podczas próby porodu
      naturalnego mało nie zeszła z tego świata. Z tego co wiem, te lekarz za wszelką
      cenę chciał zeby urodziła naturalnie, a ona nie dawała rady. W koncu zrobili
      jeje cc, ale cala sprawa wygladal bardzo powaznie, jej maz malo nie pobil
      lekarza i wogóle była afera. Teraz jest w drugiej ciazy i powiedziala mi ze za
      nic w swiecie nie bedzie juz rodzic naturalnie.
      Moze ja trafiam na takie przypadki, ale nie spotkalam sie z zadna kobieta która
      powiedziałaby ze poród to miła sprawa.
      Wiec je prawdopodobnie wybiore cc.
      Pozdrawiam
    • koleandra Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 18:41
      No to ja Ci odpowiem tak... rodziłam naturalnie i teraz jestem drugi raz w
      ciąży i znów zamierzam rodzic naturalnie bez znieczulenia a do dentysty jak sie
      bałam chodzic tak sie nadal boję.
      Chodziłam dwie doby z bolesnymi skórczami zanim urodziłam ale chodziłam z
      usmiechen na twarzy i większośc czasu przespałam.
      Jesli chcesz możesz poprosic o zzo... ale prosze Cię niech to nie bedzie
      cesarka na zyczenie! Poczytaj sobie co dziewczyny napisały wcześniej - cc to
      operacja i wcale nie jest bezpieczna a na pewno nie bezpieczniejsza niz poród
      naturalny. Każdy lekarz Ci to odradzi.
      Dziwi mnie tylko to, ze chcesz osobną salę... ale to juz zalezy od Twoich
      upodobań. Ja na pewno nie chciałabym osobnej sali. W gorszych momentach bardzo
      pomagały mi rozmowy z sąsiadka z łóżka obok a nawet smiałysmy sie do rozpuku i
      to zmniejszało mi skórcze. A jak juz urodziłam to też umilałysmy sobie czas z
      drugą sąsiadka rozmowami. a nawet odwiedzałysmy się z dziewczynami z sali obok.
      Tatusiowie mogli siedziec ile tylko chcieli, przytulac dzieci, nosic i
      przewijać. Żadna z nas nie miała nic przeciwko... od tego to chyba najbardziej
      zależało.
      Dla mnie to było bardzo ważne żeby sobie z kims pogadac w miedzyczasie.
      Zrobisz jak uważasz, ale nad tą cesarka to się jeszcze zastanów...
    • e_rubi Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 19:03
      To moj pierwsza ciaza i wlasnego doswiadczenia nie mam, jak wiadomo opinie sa rozne, pytalam kolezanek, czytalam artykuly na ten temat i dla siebie wybralam takie rozwiazanie: porod naturalny z ewentualnoscia zzo (mam to zagwarantowane, nie wiem jak zareaguje na bol porodowy ale jesli sie uda, to chce go uniknac, znajac siebie duzo da mi sama swiadomosc, ze mam mozliwosc takiego znieczulenia) ale pod opieka mojego lekarza, z ktorym rozmawialam i do ktorego mam zaufanie i wiem, ze w razie jakichkolwiek komplikacji, albo braku postepu akcji porodowej zrobi mi cc - nie bedzie sie wahal, meczyl mnie i dziecka x godzin, bo moze jednak urodze. Niestety tak jest w wielu szpitalach (o czym nieraz pisza tu dziewczyny i sama znam takie przypadki), ze czeka sie wiele godzin a potem i tak sie konczy cesarka, a przedluzajacy sie porod niesie ze soba ryzyko dla dziecka. Mam jednak pozytywne nastawienie do porodu, jakos podswiadomie czuje, ze moje cialo sie do niego przygotuje i bedzie dobrze. CC to jednak operacja i wolalabym urodzic naturalnie.
    • xsenna Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 19:31
      Hej ja mialam cesarke 5 lat temu nie byl to moj wybor,teraz jestem w ciazy 29
      tydz i pomimo ze niemam jeszcze tamtego problemu lekarze dali mi wolna reke
      moge wybrac.I wies co jestem okropna panikara ale tak naprawde pomimo ze mam
      dobre wspomnienia i wszystko super mysle ze bardzo chcialabym urodzic
      naturalnie wszedzie moga wystapic komplikacje kazdy reaguje inaczej a nie ma
      nic gorszego jak lezenie nieruchomo po cesarce,i regeneracja miesni brzucha
      kazdy ruch boli niesmiejesz sie nie kichasz nie mowiac juz o wyproznianiu
      sie ,fakt ja to mialam krotko ale byly dziewczyny ze zrostami.Naprawde zastanow
      sie bo to jest operacje a tak naprawde nigdy niewiesz czy twoj porod nie bedzie
      najpiekniejszym przezyciem i najkrotszym nawet mozesz calkowicie sie po tym
      zmienic i niepanikowac juz nigdy .Pozdrawiam zycze powodzenia bo obojetnie co
      zdecydujesz to bedzie tylko twoja decyzja nikogo innego.
    • magda1975 Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 19:42
      Aga,
      ja też zadaję sobie to pytanie - co lepiej? Raczej należę do tych odpornych na
      ból, także nie przeraża mnie tak bardzo ta wizja, aczkolwiek też mam stracha.
      Uważam jednak, że zarówno w jednym porodzie jak i w drugim ból bedzie tylko
      inaczej rozłożony. W porodzie naturalnym - najgorsze w trakcie porodu, ale w
      miarę szybo jest po wszystkim, po cesarce - wszytko (ból) zaczyna się dopiero
      póżniej, a dziecko potrzebuje Twojej opieki. Ja zdecydowałam się na poród
      naturalny ponieważ:
      - jest większa szansa, że będę się lepiej czuła po porodzie i mogła zająć się
      maleństwem,
      - nie wiem jak zareagowałby mój organizm na operację i jak długo będę czuła
      dyskomfort z nią związany (2 moje kolezanki do pół roku czuły ciągnięcie w
      brzuchu, a nawet do dzisiaj po ok roku czują brzuch na zmiany pogody, jedna
      czuła się po cesarce bardzo dobrze, z kolei 3 koleżanki po naturalnym porodzie -
      czuły dyskomfort od 3 dni do ok dwóch tygodni, potem już nic)
      - dziecko w czasie naturalnego porodu decyduje samo kiedy chce wyjść - czyli
      jest już w pełni dojrzałe
      - to, że się przeciska przez kanał rodny jest dla niego normalnym instynktem -
      na pewno bedzie to męczące dla dziecka, ale moja pani dr mówi, że nic w życiu
      nie jest łatwe - wszyscy połoznicy przekonują mnie do normalnego porodu
      (rozmawiałąm co najmniej z 4)
      - jak oglądam filmy o porodach, to rzeczywiście kobieta się trochę męczy, ale
      jak położą jej potem dziecko na brzuchu to tak jak by wszystko co przeszła było
      niczym i szybko zapomina o bólu
      Tak ja sobie rozważam problem wyboru porodu, a dodam jeszcze, że dla
      bezpieczeństwa mam zagwarantowane przez lekarza, że gdyby działo się coś nie
      tak to w klinice wykonają mi cesarkę w ciągu 2-3 minut. Takie działają tutaj
      procedury i wiem, ze w razie potrzeby (zagrożenia) będę miała cesarke, ale
      będzie to ostateczność.
      Teraz staram się pozytywnie patrzeć na przyszłość. Nastawiam sie na poród
      normalny i nastawiam sie na walkę z przeciwnościami (czytaj bólami), tak aby
      poszło najszybciej, najlepiej dla mojego maleństwa i mnie. Mam nadzieję, że się
      udasmile
      Pozdrawiam
      Magda i 36 tyg. Adaś
      • gagunia Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 21:07
        rodzilam naturalnie w koszalinie. porod byl trudny ze wzgledu na parametry
        dziecka (4470/59), ale lekarz prowadzacy (dr Błasinski) nie zalecil cesarki.
        drugie dziecko tez rodzilabym naturalnie, mimo, ze po moim mezu moge spodziewac
        sie duzego dziecka smile byc moze wybralabym zzo, ale nie jestem pewna w tej
        chwili. bole zaczely sie ok 13, a skurcze parte o 17. przez te 4 godziny tak
        naprawde mocno bolalo moze 1-1,5 godziny. gorzej wspominam tydzien po porodzie,
        kiedy bardzo bolalo mnie krocze (ciecie na 6 szwow), nie moglam siedziec,
        chodzic. z uwagi na duza rane polozna nie spieszyla sie ze zdecie szwow i kazala
        mi czekac do wtorku ( porod w czwartek o 18).

        opieka w szpitalu naprawde dobra. duza pomoc bardzo sympatycznych poloznych w
        trakcie porodu i po porodzie (duzo mi pomogly z tym bolacym kroczem).
        z dzieckiem mozesz byc caly czas, ale uwierz, ze bedziesz sie cieszyla jak
        zabiora ci malucha i bedziesz mogla odpoczac. bylam sama z dzieckiem rzez 2 dni
        (mial infekce i w sumie spedzlismy w szpitalu 14 dni) i cieszyla sie, kiedy
        przyszla nowa dziewczyna. bylo i zdecydowanie milej, weselej, razniej smile
    • saabena Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 06.01.05, 22:10
      Ja miałam najpierw cesarkę - ze względu na miednicowe połozenie dziecka, za
      drugim razem rodziłam drogami natury ze znieczuleniem. O wiele lepiej zniosłam
      poród drugi, natrualny z znieczuleniem.
      Naprawdę, to jedyny watek który czytałam, w którym padaja tak mądre
      stwierdzenia - jak niektóre powyżej - nastawienie na poród naturalny, z
      ewentualnym znieczuleniem, z mozliwościa natychmiastowego wykonania cesarki i
      nieforsowanie porodu naturalnego na siłę. Podziwiam dojrzałość tych dziewczyn -
      naprawde maja poukładane w głowie, wg mojej opinii. Natomiast cos mnie trafia
      jak czytam kolejne histeryczne wypociny na temat szkodliwości porodu drogami
      natury, zwłaszcza dla dziecka, jakby była to choroba którą nalezy operacyjnie
      leczyc. Poród to nie choroba, zas płód to nie nowotwór, żeby go trzeba było
      kazdej wycinać operacyjnie. Zas przytaczanie kolejnych przykładów uszkodzeń
      dzieci czy matek podczas porodu to nie dowód na szkodliwość porodu naturalnego,
      a jedynie na ZŁE poprowadzenie TEGO WŁASNIE porodu.
      życzę spokojnej ciąży, zdrowego dzidziusia i udanego porodu, jakikolwiek by on
      nie był.
      • m.u.m.m.y Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 10:52
        Całkowiecie się z Tobą zgadzamsmile
        Jak byłam w ciązy to siostra mojego męża też doradzała mi cesarkę. sama miała
        dwie, jedną przymusową, bo z dzieckiem było coś nie tak, a za drugim razem mogła
        wybierać, więc wybrała cc bo przerażał ją poród naturalny. z tego co wiem pewne
        znaczenie mają różne niestworzone opowieści o porodach i o tym co się w trakcie
        nich może dziać. nie będę ich tu przytaczać, żeby nie straszyć przyszłych mamuśsmile)
        Więc ja w ciązy nie słuchałam tego typu POrad, a oczywiście różne osoby mi je
        podsuwały, teściowa, koleżanki, babcia itp. Ja po prostu tego nie słuchałam i
        wam też to szczerzę radzę.
        Poród jest naturalną sprawą, prawie każda kobieta przez to przechodzi i tak było
        od zawsze więc po co ingerować w taki sposób w naturę decydując się na cc, co
        innego jeżeli jest to konieczność.
        przyszłym mamom, które będą rodzić siłami natury radzę się przed porodem
        zrelaksować i nie denerwować jak poczują pierwsze skurcze. wierzcie mi to
        pomaga, jak nie napinałam wszystkich mięśni podczas skurczy tylko oddychałam
        powoli i myślałam tylko o tym, że moje dziecko jest coraz bliżej wydostania się
        na świat to ta myśl mi bardzo pomagała.
        poza tym bolesne są tylko skurcze, samo rodzenie dziecka...nie, przynajmniej
        mnie nic nie bolało, to było dziwne uczucie, ale jakie piękne. pozdrawiam was.
        • qcharzowa do mummy 07.01.05, 15:01
          A co powiesz na fakt, że moja bliska koleżanka ma dziecko-roślinkę, chłopca,
          który jest skazany na leżenie i nie ma z nim żadnego kontaktu. I wszystko
          dlatego, że lekarz nie podjął na czas decyzji o cc - dziecko urodziło się
          niedotlenione. Wiesz co przeżywają teraz jego rodzice? Codzienne terapie i
          oczekiwanie choćby na jeden mały uśmiech. Nie wolno Ci oceniać decyzji innych
          kobiet, nie potępiaj cc, z dnia na dzień decyduje się na nią coraz więcej
          kobiet. Nie zawsze tylko te strachliwe, bojące się bólu.

          Qcharzowa 28 tc
          • m.u.m.m.y Re: do qcharzowa 07.01.05, 15:54
            Ja nie potępiam, wyrażam tylko własną opinię. Poród zawsze wiąże się z ryzykiem
            czy to naturalny czy cc. zdarzają się różne przykre sytuacje wynikające z
            przebiegu porodu, ale to nie znaczy, że właśnie mnie to spotka i czy tylko
            dlatego mam się zdecydować na taki poród lub inny?
          • reszka2 qcharzowa 07.01.05, 22:52
            czy ty naprawdę sądzisz, że jest to dowód na niebezpieczeństwo porodu
            naturalnego i w zwiazku z tym wyższość pod tym względem cesarki? Abstrachując
            od tragedii tej rodziny, jest tak, jak ktos wyżej napisał - ten konkretny poród
            został bardzo źle przeprowadzony, ale nie jest dowodem na tezę nr 1.
            czy ty naprawde nie widzisz różnicy?
            Mi jest wszystko jedno, czy będziesz rodziła pochwą, brzuchem, odbytem, gardłem
            czy jak tam jeszcze. Ale nie opowiadaj głupot, bo sie kompromitujesz.
            • qcharzowa do reszki 13.01.05, 11:20
              No tak, wg Ciebie to kompromitująca wypowiedź, ale dla mnie w sumie bardzo duży
              dowód na to, ze może się nie udać. Pewnie, że może być dobrze lub źle przy
              porodzie. Tylko kto będzie żałował nie podjętej decyzji o cc? Ty czy lekarz?
              Kto zostanie na całe życie z chorym dzieckiem? Nie chcę też jak koleżanka
              stwierdzić, ze seks po porodzie nie sprawia mi już takiej samej radości, jak
              przed. Zle ją pozszywali, jeszcze 3,5 mca po naturalnym miała zakładane szwy po
              raz kolejny. Chodziła bokiem i wyła z bólu. Ma bliznę w kroczu... soryy, ale
              dla mnie akurat nie jest to nic przyjemnego. Poza tym dla mnie cc to mniejszy
              wysiłek dla mnie i dziecka, dlatego też widzę więcej plusów tej drogi porodu.
              No i opinie lekarzy, z którymi rozmawiałam - np. ze większość przypadków
              hemoroidów na stare lata, czy wypadania macicy, to skutek porodu naturalnego.
              Nie zawsze natura oznacza lepsze rozwiązanie. ja jednak życzę Tobie spokojnego
              i szybkiego rodzenia. Pozostając przy swoim wyborze,

              Aneta
              • tygrysiatko1 Re: do reszki 13.01.05, 18:48
                a wg mnie kobieta nie powinna mieć wyboru poród naturalny czy cc!
                cc jest taką samą operacją jak każda inna i tylko lekarz może podjąć decyzję
                czy jest potrzebna czy nie... poza tym jeśli nie wiesz to jak po każdej innej
                operacji i po tej zostaje blizna początkowo również boli jak cholera zwłaszcza
                jak odchodzi znieczulenie może się rozleźćźle goić i nie masz na to wpływu
              • seegma Re: do reszki 13.01.05, 19:03
                qcharzowa napisała:

                >Zle ją pozszywali, jeszcze 3,5 mca po naturalnym miała zakładane szwy po
                > raz kolejny. Chodziła bokiem i wyła z bólu. Ma bliznę w kroczu... soryy, ale
                > dla mnie akurat nie jest to nic przyjemnego. Poza tym dla mnie cc to mniejszy
                > wysiłek dla mnie i dziecka, dlatego też widzę więcej plusów tej drogi porodu.

                Aneta - juz cie lubie wink) zdecydowanie wole miec blizne na brzuchu (przeciez i
                tak jej nie widac) niz rozciagnieta, pozszywana i przeorana przez dziecko
                moja "muszelke"!! Poza tym sama swiadomosc przy pozniejszym wspolzyciu ze takie
                makabreski przechodzila moja pochwa juz sprawiaja ze odechciewa sie sexu.

                pozdrowienia
                seegma
                • saraanna Re: do reszki 13.01.05, 20:37
                  "Seegma" masz racje w koncu blizny na brzuchu nie widac a szczegolnie jak sie
                  nosi majtki do pasa i zawsze mozna zgasic swiatlo jezeli ukochany jest
                  zbyt wrazliwy.A co do twojej "muszelki" to mowi ci cos nazwa - miesnie ,mozna
                  poszukac w wyszukiwarce a przy okazji dowiesz sie z czego "muszelka" jest
                  zbudowana.
                  Pozdrawiam i zycze niewidzialnej blizny.
                  • m.u.m.m.y Re: do reszki 14.01.05, 11:57
                    Z Twojej wypowiedzi mam wrażenie, że traktujesz Dziecko jak intruza, który
                    zniszczy całe Twoje wnętrze. Więc może lepiej nie zachodzić w ciążę tylko
                    adoptować, przecież tyle jest niechcianych dzieci.
                    A propos seksu po porodzie sn uważam, że jest sto razu lepszy (przynajmniej w
                    moim przypadku).
    • sakada Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 00:55
      Decyzja jest tylko i wyłącznie Twoja. Jednak pamiętaj, że cc to operacja. W
      każdym tego słowa znaczeniu.

      Pozdrawiam
      • penelina Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 02:12
        Sakado,nie chrzańwink))Pamiętaj,że jest "żelazna pen"wink))
    • mkrzatala Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 10:44
      Z tego co wiem od lekarzy, to najbardziej komfortowa dla dziecka jest cc. Nic
      mu wtedy nie grozi, nie jest wymęczone.
      Koleżanki, które miały cc też były bardzo zadowolone i rzeczywiście dla kobiet,
      które panicznie boją się bólu jest to rozwiazanie. W dzisiejszych czasach to
      naprawde nic takiego, mały śladzik ukryty pod bielizną. Kobieta też nie jest
      tak wykończona jak po porodzie naturalnym, troszke dłużej trwa wracanie
      kondycji mięśni brzucha (czyli nasza poprzednia figura). Wiadomo, że pokarm
      moze pojawić się troche później.
      Sama rodziłam naturalnie bez zzo i teraz będę rodzić naturalnie chyba z zzo.
      Uważam, że kobieta powinna mieć taki wybór.
    • isia_50 Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 13:25
      Córę rodziłam naturalnie i bez zzo. Ból był straszny (może mam obniżony próg
      odporności na ból), ale niedługi (4 godziny). Zaraz po porodzie córa spędziła 2
      godziny przy piersi, potem zabrano ją na badanie pediatryczne, a ja poszłam
      wziąć prysznic, gdy wróciłam dostałam dziecię spowrotem, zjadłam normalne
      śniadanie i mogłam spokojnie się zajmować dzieckiem.

      Dziewczyna na łóżku obok została przywieziona godzinę później po mnie, po cc.
      Przeleżała płasko trzy dni. Dziecko podawano jej do karmienia dopiero w drugiej
      dobie i zabierano, bo nie mogła się nim sama zajmować. Przez dobę nic nie
      jadła, prosząc bym przy niej nie jadła, bo jest potwornie głodna. Moje krocze
      zagoiło się po tygodniu, jej rana nie wiem kiedy bo po 3 dniach wyszłam do
      domu. Po porodzie naturalnym wychodzi się do domu po 72 godzinach (chyba, że
      dziecko ma żółtaczkę), po cc po 7 dniach.

      A co do współżycia czy po naturalnym porodzie czy po cc jest wskazane dopiero
      po połogu, który trwa ten sam okres czasu.

      Teraz noszę drugą dzidzię. Nie chcę się już tak męczyć, ale nie chcę też
      operacji (chyba, że ratująca życie moje lub dziecka), więc prawdopodobnie
      zdecyduję się na poród naturalny z zzo. Dobrze, że teraz każda może wybrać co
      jest dla niej najlepsze.
    • aga_koszalin Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 13:46
      Dziekuje wszystkim forumowiczka za odpowiedzi, bardzo mi pomagacie, wiec prosze
      o jeszcze i z góry wielkie dzięki.
      Chyba zdecyduej sie na poród naturalny ale ze zzo. Wasze odpowiedzi pomału mnie
      utwierdzaja w przekonaniu, ze to dobre rozwiązanie dla takiej panikary jak ja.
      Pozdrawiam
      Aga
    • adag Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 14:07
      Myślę,że każda kobieta, która nie rodziła, musi podjąć decyzję sama. W tej
      decyzji nie można się chyba opierać na doświadczeniach innych, bo, jak widać z
      waszych wypowiedzi, każdy przypadek jest inny. Ja najpierw byłam zdecydowana na
      poród naturalny z ewentualnym zzo, potem wybrałam poród naturalny w wodzie,
      jednak teraz będę obstawała, żeby lekarz dał mi skierowanie na cc. W 28
      tygodniu wystąpił u mnie częstoskurcz serca - tętno 255. Lekarze nie potrafią
      ustalić przyczyn, zabronili mi jakiegokolwiek wysiłku, więc zrezygnowałam ze
      szkoły rodzenia, gdzie integralną częścią są ćwiczenia. Nie chcę ryzykować
      życia swojego i dziecka. Gdyby przyczyny tego zaburzenia były znane może
      czułabym się pewniej, a tak , mimo że jestem raczej racjonalistką, boję się...
    • verla Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 16:18
      ja urodzilam 8 tyg temu, naturalnie i bez znieczulenia. Nie mialam tez
      znieczulenia na szycie po porodzie.nie moglam sobie pozwolic na ten "luxus" ze
      wzg. medycznych. choc przed porodem zylam nadzieja ze moze znajdzie sie jakies
      znieczulenie i dla mnie. Skoro sie nie znalazlo to musialam sie nastawic na
      rodzenie " na zywca". Cesarki nie bralam pod uwage ze wzgledu ze cesarka to
      powazna operacja i jak kazda operacja niesie ze soba ryzyko powiklan. Wkoncu to
      nie dziurka w macicy ale ciecie ilus tam powlok w brzuchu. Zreszta nie bede tu
      pisac o powiklaniach po cc z jakimi zetknelam sie na karowej, gdzie lezaly
      dziewczyny w kolejnej ciazy po cc. Forum jest nie do straszenia, zwlaszcza
      informacjami z ktorejs reki. Skurcze bolaly i owszem pozadnie, lzy mi kapaly,
      mezowi prawie reke odgryzlam. ale trwalo to 3 godziny a skurcze parte 6 minut.
      ( przez taki szybki porod mialam zalozonych 17 szwow bo tak szybko dziecko sie
      pchalo smile)). dwie godziny poporodzie zapomnialam o bolu porodowym, o szwach
      dopiero po tygodniu. Ale dwie doby po porodzie bylam w pelnej formie. Jeszcze
      dwie rzeczy - wieksze problemy (statystycznie) z karmieniem piersia sa po cc
      niz po porodzie naturalnym, bo porod naturalny fizjologicznie powoduje laktacje
      a cc jest "naglym" porodem i fizjologia tu moze troche pozniej zalapywac. Druga
      rzecz_ nieprawda jest ( a ktos tu powiedzial taka rzecz) ze cc jest
      bezpieczniejsze dla dziecka. Wcale nie - dziecko wyrwane podczas cc nagle, z
      macicy, przystosowuje sie gorzej do samodzielnego zycia niz podczas porodu
      naturalnego gdzie adrenalina mu pomaga. na przyklad podczas cc lekarze musza
      uwazac zeby dziecko nie zachlysnelo sie wodami bo moze miec bardzo powazne
      konsekwencje. itd. Ja polecam porod naturalny ale taka decyzje , moim zdaniem,
      trzeba podjac po konsultacji z lekarzem do ktorego masz zaufanie bo to powazna
      sprawa

      pzdr

      verla ( ale sie rozpisalam)
    • nona_n Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 16:34
      ....."Cesarki nie bralam pod uwage ze wzgledu ze cesarka to
      powazna operacja i jak kazda operacja niesie ze soba ryzyko powiklan..."
      rozumiem Verla że poród naturalny nie niesie za sobą żadnego ryzyka, ani dla
      matki ani dla dziecka?
    • black-cat Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 19:10
      Ja porodu naturalnego wogóle nie brałam pod uwagę. Jeszcze zanim zaszłam w
      ciążę wiedziałam, że jeżeli kiedykolwiek będę miała urodzić dziecko wybiorę cc.
      Do szkoły rodzenia nie chodziłam, żeby nie wysłuchiwać opowieści o wyższości
      porodu naturalnego nad cc. Cc to był mój wybór i okazało się, że to jedna z
      najlepszych decyzji w moim życiu. Cięcie, dlatego, że było zaplanowane
      uratowało życie mojemu dziecku. Brakowało kilku minut i nie chcę myśleć co by
      się stało. Cięcie miałam około 14. Był ze mną mąż a po przewiezieniu na salę
      dziecko było z nami cały czas. Na noc położne ją zabrały, żebym mogła się
      wyspać. Znieczulenie było zewnątrzoponowe, dzięki temu przez całą noc przez
      cewnik w kręgosłupie pompowano mi znieczulenie. Rano następnego dnia wstałam,
      nie potrzebowałam nawet środków przeciwbólowych i czułam się doskonale. Rana
      zagoiła się szybko, dzięki szwom rozpuszczalnym w tej chwili pozostała cienka,
      lekko różowa kreseczka a od cc minęło 8 tygodni. Każdy sposób rozwiązania ciąży
      niesie ze sobą ryzyko i każdy pozostawia po sobie jakiś ślad. Urodzisz
      naturalnie - będziesz miała szew w kroczu (które będzie delikatnie mówiąc lekko
      zmasakrowane), ja wolałam mieć na brzuchu.
    • malgosiek2 Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 19:51
      Witam
      Jestem położną i ze zdziwieniem czytam niektóre posty na temat c.c na życzenie.
      Jak dotąd wszystkie z Was pisały tylko o bliźnie po c.c na skórze(podbrzuszu)
      natomiast nikt nie pomyślał o bliźnie na macicy,którą do c.c też trzeba
      ciąć.Macicę też trzeba szyć i potem kolejne warstwy tkanek.Spotkałam
      pacjentki,którym po c.c rozchodziła się blizna na macicy w kolejnej ciązy i
      groziło to pęknięciem macicy,a co za tym idzie to bardzo silny krwotok,który
      raczej jest niedoopanoawnia i tylko baaardzo szybka interwencja lekarza może
      uratować życie matki i dziecka.Więc c.c to poważna operacja dla organizmu.
      Wiem co piszę bo pracowałam na patologii ciąży,gdzie miałyśmy takie pacjentki i
      miały stale zarezerwowaną krew i jednostki k.k(czas koalinowo kefalinowy).
      Więc dobrze się zastanówcie przed podjęciem decyzji o c.c na życzenie.
      Ja rodziłam ze z.z sobie to chwalę i polecam.
      Pozdrawiam Gosia
    • elgosia Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 07.01.05, 20:42
      Moim zdaniem ból przy porodzie, jakikolwiek by nie był to nic w porównaniu z
      poświęceniem, jakiego wymagać będzie macierzyństwo. Coś dziś niemodne to słowo
      poświęcenie, a ja myślę, że jest piękne. Bo dla mnie to radość poświęcić się
      dla dziecka, podobnie jak moja mama poświęciła sie dla mnie. To jest według
      mnie cena macierzyństwa. Decyzja o cc na życzenie to wygodnictwo (znieczulenie
      w pewnym sensie też)według mnie. Cc jest po to, żeby ratować życie dziecku czy
      matce w momencie zagrożenia, a nie sposobem na poród. Poród to ból i
      wiedziałyśmy to wszystkie przed ciążą. Zaadoptujcie może, jak nie chcecie
      rodzić. A powikłania przy porodzie naturalnym są statystycznie większe, bo i
      tych porodów jest statystycznie więcej. Nie umniejszam tu macierzyństwu po cc z
      konieczności, ale uważam, że cc na życzenie to wygodnictwo (z resztą wcale nie
      takie często wygodne, jak czytam). Kobiety są dzis w stanie poświęcić się dla
      urody w klubach fittnes i gabinetach kosmetycznych, robią sobie operacje
      plastyczne, a porodu się boją? Przepraszam za ten dość surowy ton, ale tyle już
      tu było tego typu wątków, że narosły w tym czasie moje wszystkie żale. Zaznaczę
      przy tym, że sama rodziłam Pierworodnego ponad 14 godz i bolało bardzo, ale
      drugie tez chcę rodzić naturalnie czyli normalnie.
      Aga, nie bój sie porodu! Te kilka czy kilkanaście godzin to chwilka, po której
      będziesz tulić swoje maleństwo, a przecież wcale nie musi boleć bardzo (był już
      wątek o lekkich porodach - niemało ich było).
      • black-cat Re: do elgosi 12.01.05, 21:56
        No to współczuję podejścia. Dla mnie macierzyństwo to nie poświęcenie ale
        RADOŚĆ i MIŁOŚĆ. A te kilka czy kilkanaście godzin porodu to chwilka którą
        większość moich znajomych chętnie wymazałaby z pamięci. Szkoda, że to nie
        zawsze jest takie proste. Ja byłam wygodna, zafundowałam sobie cc, jak się
        później okazało to była najlepsza decyzja w moim życiu. Nie żałuję, nie
        poświęcam się dla mojej córeczki za to kocham ją nad życie. Według Ciebie
        jestem w czymś gorsza - tylko w czym?
      • yola13 do elgosia 14.01.05, 12:23
        Po czytaniu takich postów jak twój szczerze to odechciewa mi się już czytania
        tego forum(chociaż lubię go czytać), chcesz się poświęcać dla dziecka, twoja
        sprawa, ale proszę nie znaczy to że wszyscy mają robić tak samo, nieważne jest
        którędy dziecko wyjdzie na świat, ale to czy jest chciane i kochane, oraz czy
        ma zapewniony byt na więcej niż minimum socjalnym, ja zamierzam rodzić przez
        cesarskie cięcie w znieczuleniu dolędźwiowym, i nikt mnie nie przekona do
        porodu siłami natury, może to i wygodnictwo, ale szczerze to mam gdzieś opinie
        innych osób na temat mojej decyzji, ja akurat wiem że dla mnie poród przez cc
        ma mniej minusów niż sn, bo prawda jest taka, że i jedna i druga opcja mają
        swoje plusy i minusy. A jeżeli chodzi o adopcję, to niestety nie jest to to
        samo co posiadanie własnego dziecka, każdy woli wychowywać swoje dzieci, a nie
        cudze. A pozatym to nie pomyślałaś o tym, że dzięki cesarkom na życzenie będzie
        się rodziło więcej dzieci w Polsce, bo jak wiadomo Polsce za kilka lat grozi
        niż demograficzny?
        • qwiatuszek76 Re: do elgosia 14.01.05, 15:18
          Do yola13 - co ty mozesz wiedziec o dziecku skoro go nie masz. Nie wiesz co to
          jest wstawac w nocy do karmienia, nie malowac sie, nie moc sie umyc czy
          uczesac, bo dziecko jest wazniejsze, nie moc wyjsc z domu bez dziecka, isc bez
          problemu do kina czy gdziekolwiek indziej. Chodzic nie umyta i nie wyspana.
          Zmienia sie twoje zycie i wedlug mnie to jest poswiecenie, poswiecenie zwane
          miloscia, najwieksze poswiecenie matki. Chcesz miec dziecko to przyjmij do tej
          swojej glowki, ze to nie jest bajka. samo sie nie wychowa. Dziecko to jest
          poswiecenie siebie samej, trzeba zapomniec o swoich potrzebach i myslec o
          dziecku juz do konca zycia, a nie tylo w chili porodu. i o takim poswieceniu tu
          sie mowi, a nie o porodzie. porod to pryszcz. nie ma znaczenia jaki wybierzesz.
          to tylko pare godzin, minut... TWOJA MUSZELKA! Blizna na brzuchu! Zglupialyscie
          dziewczyny! A rozstepy, wiszacy brzuch po ciazy to co? Sam zniknie? Wy nie
          wiecie co mowicie. Juz nigdy nie bedziecie wygladac jak wczesniej! Jedna
          bardziej sie zmienia, jedna was mniej. Te mniej to szczesciary. ja uwazam, ze
          kazda ktora nie rodzila powinna zamknac buzie i sie nie wypowiadac skoro nie ma
          o tym pojecia. Ja urodzilam sliczna dziewczynke (naturalnie), porod byl dlugi i
          nielatwy - 12 godzin, ale co z tego nigdy bym nie zamienila go na cesarke. Po
          porodzie nie spalam jeszcze ponad 48 godzin. I co z tego? Najwspanialsza jest
          radosc, gdy to ja widze pierwsza moje dziecko zaraz po urodzeniu, gdy otwiera
          oczy i widzi mnie, gdy jako pierwsza moge ja przytulic i uslyszec jej glosik i
          dla tych chwil drugi porod tez bedzie naturalny, poniewaz znowu jestem w ciazy.
          Bede miala w domu dwa malenstwa. A bol i blizny nie ma to znaczenia, od teraz
          ty jestes na drugim planie, a dziecko na pierwszym. Jesli myslisz inaczej to
          lepiej nie zachodz w ciaze, jesli nie potrafisz POSWIECIC siebie, nie rodz
          dziecka, nie wazne jaka droga, bo zal mi twojego dziecka jesli sie nie bedziesz
          umiala dla niego poswiecic!!!!!!!!!!!!! i nie denerwuj matek, ktore sie
          poswiecaja, swoimi wypowiedziami. Wiecej dzieci dzieki cesarkom???!?!?!?!?!
          Niech ich bedzie mniej, ale niech maja matki, ktore potrafia sie dla nich
          poswiecic. I nie chodzi mi o to jaki porod wybiora, ale moze wlasnie te meki
          przy porodzie i widok malenstwa ktore pojawia sie na swiecie, pokazuja matce,
          ze teraz nadszedl czas, gdy musi zejsc na drugi plan i wychowac swoje dziecko.
          • yola13 do qwiatuszek76 14.01.05, 16:20
            Najpierw przeczytaj post elgosi, potem mój, a potem zastanów sie 2 razy zanim
            coś napiszesz.
            • qwiatuszek76 Re: do qwiatuszek76 27.01.05, 20:53
              Przepraszam, rzeczywiście się pomyliłam. To miało być do elgosia. Na prawdę mi
              przykro, po prostu zły dzień, a to co wypisywały te dziewczyny po prostu mnie
              jeszcze bardziej wyprowadziło z równowagi. Ja nie mam komu dziecka podrzucić,
              teściowa chora, nie chce jej obarczać dzieckiem, a mąż cały czas w pracy (12
              godzin to mało) i wraca zmęczony, a ja jestem znowu w ciąży (7 miesiąc) i po
              prostu ciężko mi z brzuchem i małym dzieckiem. Cieszcie się jeśli macie kogoś
              do pomocy. Pozdrawiam.
          • seegma Re: do elgosia 15.01.05, 18:38
            qwiatuszek76 - no nie wnerwiaj sie tak, dzizussss. Babki tu pisza swoje zdanie
            na tak delikatne tematy a ty je opierniczasz bo nie jest ono zgodne z twoim.
            Hilfeeee... zastanow sie moze, co??
          • black-cat Re: do qwiatuszek 15.01.05, 19:02
            To jakiś koszmar to co piszesz. Gdybym macierzyństwo miała traktować jako
            bezgraniczne poświęcenie nigdy nie zaszłabym w ciążę. Ja się nie poświęcam, bo
            kocham być z moim dzieckiem. Lubię nocne wstawanie (bo wiem, że za lat
            kilkanaście te chwile będę wspominać z rozrzewnieniem), zdarza mi się wychodzić
            z domu bez dziecka (zawsze może z nim zostać mąż a jeżeli mamy ochotę wyjść
            razem to od czego są nianie i chętne babcie?), chodzę umyta, umalowana i
            uczesana. Zawsze mam czas i dla dziecka i dla siebie. Mój wygląd w dalszym
            ciągu ma dla mnie znaczenie, na szczęście zaliczam się do tych, których ciało
            się nie zmieniło, ale w ciąży przytyłam jedynie 4 kg. Moje życie również nie
            przewróciło się do góry nogami - przybyła w nim jedna osoba więcej do kochania.
            Nie trzeba rezygnować z siebie i schodzić na dalszy plan aby wychować dziecko.
            Można być szczęśliwą kobietą, żoną, kochanką i matką a nie tylko matką.
            Wszystko zależy od tego jak postrzegamy macierzyństwo. Dla mnie to przede
            wszystkim radość i szczęście. Mąk piekielnych przy porodzie nie cierpiałam
            (ależ to brzmismile) a widok maleństwa po porodzie nie uzmysłowił mi jak
            bezgraniczne poświęcenie mnie czeka. Byłam najszczęśliwszą osobą na świecie,
            znalazłam się w bajce która trwa.
            • yola13 BRAWO black-cat 17.01.05, 11:11
              Po prostu wyjęłaś mi te słowa z ust, uważam że masz w 100% rację.
    • izabelka133 Poród- Dam radę PRZEŻYĆ!!! 09.01.05, 11:22
      Nie mogę Ci w pełni odpowiedzieć na Twoje obawy,bo jeszcze nigdy sama nie
      rodziłam, ale w pełni Cię rozumiem. Sama jestem w 37 tc i też panicznie się
      boję porodu, chociaż jestem lekarzem i teoretycznie dużo na ten temat wiem, to
      jakoś praktycznie ta wiedza mi nie pomaga jeśli myślę o swoim porodzie. Jedno
      Ci mogę doradzić na pewno, że mimo strachu i złych doświadczeń z obserwacją
      porodów ze swoich studiów nigdy bym się nie zdecydowała na tzw. cc na życzenie.
      Na pewno sam moment porodu jest mniej bolesny, natomiast lekarska ingerencja w
      Twój organizm dużo większa, rekonwalescencja dłuższa i bardziej bolesna,
      możliwość powikłań większa.
      Ja zdecydowałam się na poród rodzinny ze swoim mężem, u zaufanego położnika, w
      znieczuleniu zewnątrzoponowym, które jak każde znieczulenie niesie ze sobą
      ryzyko powikłań, ale jest ono niewspółmiernie małe do korzyści jakie z niego
      płyną. Obserwowałam na studiach porody ze znieczuleniem i bez, i wierz mi
      kobiety, które miały znieczulenie dużo lepiej poród znosiły i dochodziły do
      siebie po porodzie oraz nie miały traumatycznych wspomnień. Myślę, że
      alternatywą dla porodu w zop jest poród w wodzie, która też łagodzi doznania
      bólowe. Jednak nieliczne ośrodki to oferują.
      Mimo tego, że mam wrażenie, że zrobiłam naprawdę wszystko by jak najlepiej
      znieść poród i tak bywają dni takie jak dzisiaj, że paniczny strach wręcz mnie
      paraliżuje i żadne racjonalne argumenty do mnie nie docierają. Po prostu tak do
      końca nie wiemy co nas czeka i jak my to zniesiemy i na ból zareagujemy.
      Ciągle chyba za mało mówi się o psychologicznym aspekcie porodu, nie ma grup
      wsparcia i psychologów do których można by się z tym problemem zwrócić.
      Kobiety, które już urodziły w większości niechętnie chcą rozmawiać albo
      bagatelizują problem, nazywają Cię tchórzem.
      Bardzo mi pomogło przeczytanie książki "Jestem mamą", w której kobiety piszą o
      swoich doświadczeniach z porodem i macierzyństwem i jest tam taka rada: myśl o
      porodzie jako o czymś co DAM RADĘ PRZEŻYĆ a jak już się zacznie to się nie broń
      tylko myśl NIECH SIĘ DZIEJE. To chyba wszystko co mogę Ci przekazać i co samej
      udało mi się zebrać w głowie. Musimy myśleć pozytywnie, czego obu nam życzę i
      nie dać się zwariować strachowi. Pozdrawiam-iza i 37 tyg. Kajetan
    • dorotakb Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 12.01.05, 12:49
      Witam! Chciałabym sie podzielić moimi doświadczeniam. Co prawda sama jeszcze
      nie rodziłam ale uczestniczyłam przy porodzie mojej przyjaciółki. Oczywiście
      nawet nie brała możliwości cc. Uważała ze urodzi normalnie. Niestety było już
      po terminie i dostała kroplówkę na wywołanie. Po jakiś 5 godzinach dostała
      skórcze które to z godziny na godzinę były coraz silnejsze. Po 6 godzinach
      męczarni (skórcze występowały już co 30 sek. i trwały 15 sek. - rozwarcie było
      na 2 palce) lekarz łaskawie stwierdził ze CHYBA muszą zrobić cc bo ona sama nie
      urodzi. Oprócz skórczy musza byc jeszcze bóle parte (tak to chyba sie nazywa) -
      których ona nie miała. Cc trawło 10 min. Przyjaciółka szybko doszła do siebie i
      razem zmaleństwem czują sie dobrze.
      Sama interesuje sie tym tematem bo niedługo też będę chciała mieć dziecko i po
      przeczytaniu tych wszystkich opinii i tak wydaje mi sie że cc jest lepsze dla
      dziecka. Za dużo nasłuchałam się o maluszkach uszkodzonych przy porodach
      naturalnych. Żaden lekarz nie jest w stanie zagwarantować że dziecko urodzi sie
      całe i zdrowe przy porodzie naturalnym.
      Oczywiście jak ktoś wyżej napisał my tutaj TYLKO piszemy swoje zdanie. Nikogo
      nie wolno do niczego namawiać. Jest to zbyt osobista sprawa aby kogoś do czegoś
      namawiać tylko dla tego ze dla nas to czy tamto było akurat dobre. Życze
      wszytskim mało bolesnych i szczęśliwych rowzwiązań.
      Pozdrawiam
    • ansheila Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 12.01.05, 13:43
      Aga - mówię Ci, na ogół "panikary" i dziewczyny o obniżonym progu bólowym
      świetnie radzą sobie w praktyce z porodem smile Naprawdę !
      Jestem po 2 porodach drogami i siłami natury, pierwszy w zzo. Nigdy nie
      zamieniłabym ich na cc na życzenie, no chyba, żeby mi ktoś słono za to zapłacił.
      Oczywiście zdarzają się wcale nierzadko powikłania i kończy się wtedy cc...
      albo też uszkodzeniem/niedotlenieniem dziecka. Ale od tego jest ginekolog-
      położnik, aby ocenił to ryzyko. Dobra obsada przy porodzie to podstawa.
      Już kiedyś pisałam - ja nie chciałabym mieć nigdy żadnej operacji, zwłąszcza
      poważnej, także cc! Jest to operacja brzuszna, może być przyczyną zrostów w
      jamie otrzewnowej i różnych wcześniejszych czy późnych powikłań. Co do rany -
      nawet po nacięciu ta na kroczu nigdy nie będzie tak poważna jak w zakresie
      brzucha. Nawet jeśli czasem źle się goi, nie ma z tego powodu poważniejszych
      zagrożeń.
      Co do odwiedzin - w dzisiejszych czasach chyba w żadnym szpitalu ojciec nie
      musi oglądać dziecka z korytarza przez szybę. Na ogół odwiedziny mogą trwać
      przez cały dzień, jednak każdy szpital ma swoje zwyczaje - musisz się
      zorientować u siebie.
      Jeśli chodzi o to, czy bać się porodu - NIE! Strach nic nie pomoże. Ja trochę
      bałam się tylko przed drugim porodem... A potem akcja zaczyna się i nie ma już
      miejsca na strach.
      Acha - przy pierwszym porodzie bardzo polecam zzo
      Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania.
    • kulka50 szczegóły z cc 12.01.05, 14:11
      rodziłam przez cc w ogólnym znieczuleniu - ze wskazań lekarskich
      i wcale tego nie żałuję
      było super!
      poszłam sobie do szpitala na tydzień przed planowaną cesarką - z powodu leków
      antyzakrzepowych, miałam problemy z naczyniakami
      zabieg wyznaczono na konkretny dzień i godzinę
      mąż przyjechał do szpitala
      odprowadzil mnie na sale operacyjna
      leżałam sobie na stole operacyjnym i obserwowałam przygotowania do zabiegu
      fajna pani anestezjolog cały czas ze mną gadała
      uśpiono mnie w ostatniej chwili ze względu na to aby narkoza jak najkrócej
      działała na dziecko
      po wybudzeniu jeszcze na sali operacyjnej pokazano mi synka
      nie mogłam go jeszcze ziąć na rece bo byłam bardzo otumaniona
      w sali na położnictwie rozbudziłam się szybko, przyniesiono mi synka, mąż był
      przy nas
      oczywiscie w pierwszej dobie nie moglam sie za bardzo ruszac bo bolał brzuch,
      dostawalam leki p/bólowe
      ale już na drugi dzien rano z pomocą męża poszłam się umyć pod prysznicem i
      zaczęłam normalnie chodzić
      gdy opuszczałam szpital w 5 dobie po zabiegu nie czułam w ogóle bólu
      dla porównania, koleżanka, która rodziła razem ze mną naturalnie, nie mogła
      chodzić przez dwie doby a po wyjściu ze szpitala jeszcze odczuwała dyskomfort
      po nacięciu krocza
      to oczywiście nie reguła, ale dowód na to, że cc nie jest gorsze od porodu
      naturalnego
      acha, i jeszcze najważniejsze:
      moje dziecko nie miało żadnych problemów ze zniekształconą główką, bioderkami,
      skórą, oddechem
      a takie się zdarzają po naturalnym porodzie
    • mammax Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 12.01.05, 16:32
      Zdecydowanie polecam poród naturalny z zzo! Najgorszemu wrogowi nie życzę
      cesarki, po której w szpitalu chodziłam w okropnych bólach a przez następne 2-3
      miesiące rana na brzuchu bolała mnie niemiłosiernie tak że w nocy dziecko do
      łóżka przynosił mi mąż bo moje wstawanie trwało dobrych kilka minut. Teraz
      drugą dzidzię będę próbować rodzić też naturalnie z zzo, nie chcę cesarki.
      Zaznaczam że pierwszy poród zaczął się naturalnie (10 godz. + 2 godz. parcia +
      cesarka - koszmar)
      Pzdr
      • niepytana Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 12.01.05, 17:16
        Hej mammax,

        Tez tak myslalam jak Ty. Pierwsze dziecko urodzilam przez cc ale nie planowane
        tylko po 12 godzinach naturalnego porodu. Dlugo dochodzilam do siebie i w ogole
        myslalam ze porod naturalny jest lepszy. Drugie dziecko rodzilam juz z
        planowanego cc. Roznica byla olbrzymia. Doszlam do siebie w tempie expressowym.
        Przewaznie zle wspomnienia z cesarek sa te z tych nie planowanych. Ja na Twoim
        miejscu bym sie zastanowila. Mialas juz jedna cc i wiadomo ze mozesz urodzic
        drugie dziecko naturalnie, ale duzo wieksze szanse sa na to ze jednak znow
        skonczy sie cesarka i to nieplanowana. I pewnie znow bedziesz ciezko to
        przechodzic i ciezko do siebie dochodzic po. Moze w Twoim przypadku lepiej
        zdecydowac sie na cc planowane? Ja jestem teraz w ciazy z trzecim dzieckiem i
        ciesze sie juz na cc. Z drugim bylam bardzo wystraszona wlasnie tym
        dochodzeniem do siebie po pierwszym. Alez to skomplikowane za duzo tych
        dzieci smile)) A kobiecie ktora nigdy nie rodzila proponuje sprobowac silami
        natury. Skad bedziesz wiedziala jak to jest i czy mozesz i jak to boli czy nie
        boli jak nigdy nie sprobujesz. A moze to Ty jestes ta z nielicznych ktora
        urodzi bez wiekszych bolow i zdrowe ladne dzieciatko. Cesarke zawsze moga
        zrobic. Co innego drugi czy kolejny raz...
      • kulka50 Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 14.01.05, 09:27
        kroił cię jakiś rzeźnik?
        ja cesarkę wspominam bardzo miło
        (czytaj wyżej)
        gdyby nie blizna na brzuchu to bym w ogóle nie wiedziała ze ja miałąm smile
        • kulka50 Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 14.01.05, 09:30
          to było do mammax
          nie wiem czemu przypięło się niżej
        • mammax Re: Poród naturalny czy cesarka - co wybrać??? 14.01.05, 16:39
          Nie kroił mnie rzeźnik tylko bardzo dobry i doświadczony lekarz specjalnie
          wybrany. Ból i jego odczuwanie nie zależy w żadnej mierze od lekarza
          wykonującego zabieg.
          A jeśli chodzi o odczucia po cc to akurat trzy osoby z mojego najbliższego
          otoczenia miały niestety cc i mają takie same wspomnienia co ja. Więc ciesz się
          że Ty nie należysz do tej grupy, chyba jednak niestety liczniejszej,tylko do
          mile wspominającej cc.
          Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka