Dodaj do ulubionych

Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem?

24.01.05, 16:51
Mój mąż na początku ciąży był pewny,że będzie przy mnie.Teraz z upływem
miesięcy już nie jest tego pewny,a nawet stwierdził ,ze nie chce,ma obawy.
Obserwuj wątek
    • sylwia7611 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 16:56
      Witam!
      Mój mąż od początku był pewny ze nie będzie przy porodzie. Do szkoły rodzenia
      chodził ze mną na te zajęcia co były związane z opieką nad niemowlęciem. Ja nie
      będę go zmuszać gdyż nie widzę sensu! Nic na siłę! Teraz nie możemy się już
      doczekac bo to już tak blisko smile
      Pozdrawiam smile
      Sylwia i Natalia 38tc
    • edyssia_k Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 17:04
      Mój mąż też miał obaway no i nadal ma bo dopiero przed nami poród ale
      umówiliśmy się że jeżeli nie wytrzyma psychicznie to na moment porodu wyjdzie z
      sali chociaż myślę że emocje mu na to nie pozwolą ważne żeby był ze mną w
      pierwszym okresie porodu. Co prawda nie ma co zmuszać męża do uczestniczenia
      przy porodzie ale spróbuj przekonać go wymyślajac jakieś argumenty bo powiem ci
      szczerze że napewno przebrniesz przez to w mniejszym strachu i bólu aniżeli
      kiedy miałabyś rodzić sama
      • andaba Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 17:09
        Nie wiem skąd to przekonanie, że bez męza trudno urodzić! Jeżeli nie chce, to
        naprawde nie ma sensu go namawiać. Nie widzę powodu, dla którego bać sie zostać
        bez męża. Na ból raczej też nie pomoże. Niezadowolony i zestresowany mąż na
        pewno Ci się nie przyda.
    • tropikalna Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 17:08
      Zastanówcie się wspólnie z mężem czy na pewno tak będzie najlepiej.
      Jeśli on zdecydowanie nie chce to nic na siłę.
      Jednak zapewniam Cię, że inne jest podejście do rodzącej z mężem.Położne są
      milsze i bardziej się zajmują rodzącymi.
      Mój mąż od pczątku chciał być przy porodzie i nie wyobrażam sobie że mogłoby go
      nie być w tym tak ważnym dla nas trojga momencie.
      Porozmawiaj z mężem, może takie argumenty zdołają go przekonać.

      Pozdrawiam cieplutko
      Beata i Zuzanka 32tc
    • oluncia Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 17:15
      Witamsmile
      Rodziałam z mężem w październiku i powiem tak - pomógł mi jak nikt na świecie,
      samą obecnością, pogodą ducha, spokojem wiekszym od mojego, co zrozumiałe,
      obiektywizmem a na koncu także męskim ramieniem, dosłownie!
      A wspólne przeżywanie tego momentu to już wartość, której przeliczyć się na nic
      nie dasmile
      Pozdrawiam i bądź dzielna
      Ola ( z tych mniej dzielnych)smile
    • elza78 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 17:16
      moj chce byc od poczatku i nie ma innej opcji, a jak to bedzie w trakcie, czy
      przypadkiem gdzies tam nie "odpadnie" to wyjdzie w praniu, nawet jak by nie
      chcial to wzielabym chocby mame, zeby miec przy sobie kogos bliskiego, bo wtedy
      zawsze razniej, jest ktos kto potrzyma za raczke poglaszcze itp wink moze to
      glupie co pisze, ale ja tak mam ze wtedy latwiej zniesc mi bol, a jesli chodzi
      o meza to jak nie bedzie sie czul na silach to poprostu wyjdzie, nie mozna tez
      na sile zmuszac jesli ktos nie wie czy da rade...
      to ma byc wspaniale przezycie dla wszystkich nie ma sensu jesli jemu bedzie sie
      caly czas zbieralo na wymioty bo nie bedzie w tym nic "magicznego" smile
      • kamilka1979 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 17:37
        Witam
        Mój mąż jest bardzo wrażliwym człowiekiem,a jeżeli chodzi o sprawy medyczne
        -bardzo wrażliwym.On wręcz boi się lekarzy,szpitali,a pobranie krwi to dla niego
        istny koszmar.W czasie ciąży obawiałam się czy da radę być ze mną przy
        porodzie,a i on sam do końca nie był pewien.Jednak gdy przyszła ta upragniona
        chwila był ze mną od początku do końca.Biedak też się wymęczył,bo rodziłam
        długo(22godz.),ale naprawdę go podziwiałam,że dał radę,bo do końca w to nie
        wierzyłam.Zresztą nie tylko ja ,całe nasze otoczenie mówiło,że to nie na jego
        siły,że nie wytrzyma.A jednak.Jedyne na co nie było go stać to przecięcie
        pępowiny.Nie chciał i nikt go do tego nie zmuszał!
        Pozdrawiam Kamila
        • agnieszka_kolakowska pewnie sama 24.01.05, 18:08
          kamilka1979 napisała:

          > Witam
          > Mój mąż jest bardzo wrażliwym człowiekiem,a jeżeli chodzi o sprawy medyczne
          > -bardzo wrażliwym.On wręcz boi się lekarzy,szpitali,a pobranie krwi to dla
          nieg
          > o
          > istny koszmar.W czasie ciąży obawiałam się czy da radę być ze mną przy
          > porodzie,a i on sam do końca nie był pewien.Jednak gdy przyszła ta upragniona
          > chwila był ze mną od początku do końca.Biedak też się wymęczył,bo rodziłam
          > długo(22godz.),ale naprawdę go podziwiałam,że dał radę,bo do końca w to nie
          > wierzyłam.Zresztą nie tylko ja ,całe nasze otoczenie mówiło,że to nie na jego
          > siły,że nie wytrzyma.A jednak.Jedyne na co nie było go stać to przecięcie
          > pępowiny.Nie chciał i nikt go do tego nie zmuszał!
          > Pozdrawiam Kamila
    • magdek2 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 18:13
      my będziemy razem, ale jeśli w trakcie okazałoby się, że nie wytrzyma to trudno
      i wie o tym, ja nie mam wyjścia muszę wytrzymać wink
    • mammax Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 18:15
      Witam, ja rodziłam z mężem, który od początku bez żadnego namawiania chciał
      uczestniczyć w tym wszystkim ze mną bo twierdził że to w końcu NASZE dziecko a
      nie tylko moje. Muszę powiedzieć że bez niego poród dla mnie był by nie do
      przejścia. Przez pierwsze 1,5 godz. nie było go ze mną i myślałam że zwariuję
      chodząc sama po sali i zwijając się z bólu dopiero jak przyszedł można było
      pogadać, wołał położną itp. i wszystko się unormowało. Przy nim czułam się
      bezpieczna zwłaszcza że pobyt w polskich szpitalach nie należy do przesadnych
      przyjemności. Reasumując naprawdę polecam tzw. porody rodzinne jak nie z mężem
      to z jakąś inną bluską osobą.
      Pozdrawiam,
    • e_rubi Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 18:42
      Ja nie bede rodzic z mezem ale tez nie bede sama. Bedzie ze mna moja cioteczna siostra. To tez jest rozwiazanie dla tych ktore nie chce z mezem albo maz nie chce. Przy porodzie rodzinnym nie musi byc maz - moze byc mama, siostra, przyjaciolka. Pozdrawiam.
    • esi1 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 20:55
      Pierwszy poród przeżyłam razem z mężem. Nie namawiałam go, było to dla niego
      bardzo oczywiste.
      Teraz jestem w drugiej ciąży i też bym chciała aby był przy mnie, ale wszystko
      zależy od tego czy będziemy mieli z kim zostawić synka.
    • gumecka Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 21:23
      Moj odrazu powiedzila ze bedzie z nami wiec nawet mu tego niezabraniam, mowie
      mu wszystko co moze zobaczyc przy porodzie zeby pozniej sie nie przestraszyl.
      • eniunia Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 21:32
        Mój byl przy porodzie. To nas do siebie jeszcze bardziej zblizylo. Przynajmniej
        teraz wie jak to jest cezko urodzic.
        • justynnka Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 21:41
          mój mąż będzie ze mną przy cc,edzie mógł przeciąć pępowinę naszego
          dzidziusia.nie wyobrażamy sobie że mogłoby być inaczej, on jest dla mnie
          ogromnym wsparciem,przy nim czuję się bezpiecznasmile

          justynnka i chyba córcia 36 tc
    • krystyna.k3 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 21:48
      jagoda56 napisała:

      > Mój mąż na początku ciąży był pewny,że będzie przy mnie.Teraz z upływem
      > miesięcy już nie jest tego pewny,a nawet stwierdził ,ze nie chce,ma obawy.
      NIE ZMUSZAJ. SAM MUSI CHCIEC. CZESTO WIDZE TATAUSIÓW PRZY PORODZIE. CZESTO
      PRZYCHODZA BO SIE TEGO OD NICH OCZEKUJE. SAMI NIE MAJA OCHOTY SIEDZA I SIE
      NUDZA NIE POTRAFIA SIE ODNALEZŚC.
    • kasiuncia25 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 21:52
      Ja również rodziłam z mężem, spisał sie dzielnie i baaaardzo mi pomógł, samą
      swoją obecnością. Dzieki niemu czułam sie bezpieczna i myśle że bez niego
      byłoby mi trudniej. Mimo fizycznego bólu psychicznie czułam sie świetnie i
      mysle że tylko dzięki temu że on był tam ze mną i trzymał mnie za ręke.
      Polecam.
      Poza tym myśle że tatuś ma prawo do przeżycia narodzin swojego dziecka razem z
      mamusią, tak samo jest rodzicem.
      Jak było już po wszystkim i leżałam jeszcze na porodówce przynieśli mi synka do
      karmienia, to były cudowne chwile, dzidziuś, mąż i ja, nie zapomne tego do
      końca życia. To zupełnie coś innego niż ten czas który spędzamy teraz w trójke
      bo to były pierwsze chwile razem.
      Pozdrawiam.
    • janka741 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 24.01.05, 21:53
      Mój mąż był ze mną, z tym że na moment porodu poprosiłam go żeby wyszedł. Stał
      w drzwiach i widział jak na świat przyszła nasza córka. Miałam do pomocy dwie
      położne, więc nawet nie miał gdzie stanąć. Od przyjazdu do szpitala do
      urodzenia Misi minęło 36 godzin, które małżonek dzielnie przy mnie wytrwał,
      znosząc wszystko - moje łzy, momentami zły humor, pomagał przy bólach
      krzyżowych (masował mi plecy). Teraz z perspektywy już prawie 8 miesięcy nie
      wyobrażam sobie żeby było inaczej. To bardzo ważne mieć kogoś bliskiego w tych
      trudnych chwilach, a później do dzielenia radości i szczęścia. Pamiętam jak
      podszedł do nas i zobaczyłam że płacze ze szczęścia, tak jak ja.
      Pozdrawiam serdecznie
    • isia_50 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 25.01.05, 09:00
      Trudno nam (mojemu mężowi i mnie), przekonywać Twojego Męża, ale może pokażesz
      mu ten wątek...
      Mąż na początku miał wątpliwości co do wspólnego porodu, ale szkoła rodzenia,
      rozmowy z innymi tatusiami po przebytym wspólnym porodzie przekonały go w
      zupełności. Ustaliliśmy, że będzie stał przy mojej głowie, tymczasem gdy córa
      wychodziła i wracała do środka przy skurczach partych położna zaproponowała,
      że możemy doknąć już główki - był pierwszy, który jej dotknął. Z przecięciem
      pępowiny na początku miał wątpliwości czy dziecka, albo mnie to nie boli, ale
      też dał się przekonać lekarce, że jest to dla nas bezpieczne i przeciął
      pępowinę.
      Jego pomoc była nieoceniona (z emocjonalnych: pocieszanie, dopingowanie,
      podnoszenie na duchu, i całkiem prozaiczne rzeczy: noszenie statywu z
      kroplówką, pomoc przy wdrapywaniu na łóżko, zwilżanie ust, bieganie po
      położną). No i te najbardziej wzruszające wspólne chwile, których niczym nie da
      się zastąpić: dziecko jeszcze z pępowiną na moich piersiach, mąż ze łzami w
      oczach (tylko ten jeden raz za 8 lat małżeństwa!), szczęśliwy obrazek naszej
      Rodziny, który mamy uwieczniony na zdjęciu.
      Teraz dopiero 9 tc, ale oboje już wiemy, jak rodzić to razem.
      Iza

      Acha, mąż zarówno przed porodem jak i potem zawsze mdlał na widok krwi czy to
      swojej (np. przy pobieraniu krwi w laboratorium, albo jak uciął sobie palec
      piłą elektryczną, czy to mojej gdy rozbiłam głowę) ale w trakcie porodu jak sam
      powiedział nawet o tym przez moment nie pomyślał.
    • dorotamoron Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 25.01.05, 09:47
      Czesc! Rodzilam z mezem i musze Wam powiedziec, ze jego obecnosc bardzo mi
      pomogla. Maz wytrwal do samego konca, potem pierwszy trzymal naszego synka.
      Twierdzi, ze szkola rodzenia bardzo mu omogla - bo wiedzial czego sie
      spodziewac. Rodzilam na pojedynczej sali rodzinnej i przez wieksza czesc
      porodu - gdy jeszcze nic sie nie dzialo - poza skurczami oczywiscie - personelu
      ze mna nie bylo. Gdybym miala tam siedziec calkiem sama to chyba bym sie
      zalamala - no wlasnie nie wiem czy polozna siedzi caly czas z rodzaca jesli ta
      jest sama. Jesli nie bedzie z Wami meza to moze pomyslcie o wlasnej poloznej.
    • radowinkaala z mężem 25.01.05, 09:54
      Rodziłam z mężem - i oboje nie żałujemy tej decyzji. Wiedziałam, że będę miała
      w nim oparcie - i się nie pomyliłam. Mąż co prawda łamał się, nie wiedział czy
      da radę, ponieważ nie wiedział tak do końca czego może się spodziewać. Kilka
      tygodni przed porodem umówiliśmy się prywtnie z położną, która nas
      poinstruowała jaka jest rola męża podczas akcji porodowej, czego się może
      spodziewać i jak ma pomagać. Mój mąż wywiązał się wzorowo z tego tematu. Miałam
      w nim duze wsparcie, oparcie, był moją ostoją spokoju. Liczył i notował
      częstotliwość skurczów, masował, przytrzymywał, rozmawiał z położną jak ja nie
      byłam w stanie, pomagał przy parciu i oczywiście przeciął pępowinę. Nic go nie
      zwaliło z nóg, a było dużo krwi, odbyt na wierzchu, nacinanie krocza, co chwilę
      badania wewnętrzne. Nie ulega wątpliwości, ze przy kolejnej ciąży znowu
      będziemy rodzić razem.
    • gusia81 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 25.01.05, 11:42
      Musze Ci powiedziec, ze z moim mezem bylo identycznie. Na porod rodzinny
      zdecydowalismy sie juz na samym poczatku ale pod koniec ciazy maz zaczal miec
      watpliwosci czy to nie ponad jego sily a dokladniej balismy sie, ze moze mu
      pozostac uraz do mnie lub do dziecka dlatego zdecydowalismy,ze jak sie zacznie
      prawdziwy porod to wyjdzie z sali porodowej. Pomyslalam, ze tak bedzie lepiej
      dla nas obojga. Ale kiedy rozpoczal mi sie juz ten wlasciwy porod, maz jednak
      zostal przy mnie, przecial pempowine i dlugo wpatrywal sie w coreczke. Teraz
      uwaza, ze to jedna z najpiekniejszych chwil w jego zyciu. Tak wiec nie ma sie
      czego obawiac.
      Pozdrawiam!
    • isabela_1974 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 25.01.05, 11:48
      Osiem lat temu pierwszego synka rodziłam z mężem. Mogę bez wachania powiedzieć,
      że ten czas porodu był dla nas chwilą największego zbliżenia w całym tym
      czasie, odkąd jesteśmy razem. I nie jest to jedynie moje zdanie, ale również
      jego. Do dziś mąż chwali się z wyraźnym wzruszeniem jak to pierwszy widział
      główkę naszego Mateuszka. Pępowiny nie przecinał bo za bardzo razem cieszyliśmy
      się z widoku maluszka i ze wzruszenia świat dookoła przestał istnieć smile
      Z mojego punktu widzenia nie wiem, jak przeżyłabym sama np. 3,5 h skurczów
      partych. Sama nie miałabym chyba siły podnieść nóg do tego nieszczęsngo parcia.
      Nie mówiąc o tak prozaicznych rzeczach jak otarcie potu z czoła czy dobre słowo
      w momencie, kiedy już się wątpi w powodzenie tego całego zamieszania smile
      Wielu z pośród naszych znajomych rodziło wspólnie. Nie ma wśród nich żadnego
      mężczyzny, który by tej decyzji żałował. Wszyscy są z tego dumni. Z drugiej
      strony zdarzyło mi się także być z przyjaciółką przy jej porodzie, bo jakoś nie
      widziała tam swojego męża. I też było ok. Także najważniejsze chyba jednak jest
      to, aby mieć kogoś, kto będzie autentycznym wsparciem.
      Pozdrawiam
      Iza 36 tc
      • anielka25 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 25.01.05, 12:51
        Mój mąż od początku jest przekonany że nie będzie rodzić ze mną. Powiedział że
        się boi, że nie będzie mi mógł pomóc i boi się swojej reakcji jak mnie będzie
        boleć. Ja go do tego nie zmuszam bo sama chyba nie jestem przekonana do jego
        obecności i wolałabym jak zobaczy mnie i dziecko już po wszystkim. Wiem jednak
        że będzie za drzwiami i wierzę że w każdej chwili gdy będę go potrzebowac to
        mogę go zawołać.
        • magdunia24 ja chce sama a mój mąż koniecznie ze mną 25.01.05, 13:04
          może wiecie jak go przekonać??
          Bo mnie się na razie nie udało, a poród tuż tuż...
          Nie potrafię go przekonać że chce być sama. Że najchętniej urodziłabym w domu
          bez pomocy lekarza, położnej i jeszcze jego na dokładke.
          Teraz to sie budzi przy każdym moim pójściu do łazienki. Bo boi się że wyjde
          cichutko na paluszkach, a on dowie się dopiero rano ( tak zrobiłabym najchetniej).
          Szpital wybrałam tylko ze względu na bezpieczeństwo dzidziusua, bo jeśi idzie o
          mój komfort - myśle że w domu miałabym lepiej...
    • carduus Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 25.01.05, 15:19
      A ja poweim tak: dziwię się, jak można było wyjśc za faceta, który "boi się"
      takich przeżyć. Dziwne bardzo, że im ten testosteron jakoś tego nie ułatwia.
      Biedne żuczki. A wy ich jeszcze żałujecie...
      carduus
    • atlantis75 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 25.01.05, 15:22
      Jeżeli mąż zrezygnuje z udziału w porodzie, to powinnaś uszanowac jego decyzję.
      Rozumiem jednak, ze masz prawo czuc się rozżalona z tego powodu. Przede
      wszystkim spokojnie porozmawiajcie.
      Rodziłam z mężem. Od początku chciał uczestniczyć przy porodzie. Dzięki jego
      pomocy lepiej zniosłam poród, czułam się bezpiecznie, bo wiedziałam, że ona ma
      na wszystko oko. Dodawał mi otuchy, pocieszał, pomagał wstawać, polewał mi
      brzuch i plecy pod prysznicem, podawał wodę do picia, chodził do położnej i
      lekarza z pytaniami. W końcu bardzo zmobilizował mnie podczas fazy parcia.
      Gdyby nie jego: "Widze juz główkę! Jeszcze trochę!" nie wiem, czy dałabym
      radę wink To był swoisty kop energetyczny.
      Rozmawiałam z nim na temn temat i bardzo ciepło wspomina poród. Jak mówi: nie
      obrzydzało go to, bo wiedział, ze to jest fizjologia mająca na celu wydanie na
      świat naszego dziecka. Nie straciłam w jego oczach jako ukochana kobieta,
      partnerka seksualna smile Tylko on chciał brać w tym udział.
      Jeżeli Twój mąż nie chce, to go nie zmuszaj. Podpowiedz mu, ze nie musi byc
      obecny podczas parcia (chyba tego mężczyżni się obawiaja), ale np. podczas
      pierwszej fazy porodu. Jeżeli jednak powie nie, to poproś zaufaną przyjaciółke,
      mamę lub siostrę. Tak na marginesie: rodzenie w pojedynkę też nie wydaje mi się
      jakimś koszmarem.
    • iwo777 Re: Czy bedziesz rodzić lub rodziłaś z mężem? 25.01.05, 16:14
      Twój mąż nie musi uczestniczyć we wszystkich fazach porodu, jeśli ma obawy nie
      zmuszaj go, ale wież mi przyda się podczas I i II fazy, masowanie pleców,
      wspólna praca nad oddechami itd... porozmawiaj z nim może zmieni zdanie i
      będzie ci towarzyszył w pierwszych fazach porodu a jak maluszek już będzie
      wychodził na świat, jeśli będzie chciał opuści sale i zostawi cię pod opieką
      położnej i lekarza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka