Dodaj do ulubionych

WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych

22.02.05, 10:42
W ostatnim numerze Wprost ukazał się artykuł pt. Skalpelem po kieszeni. A w
nim dużo informacji o niepotrzebnych zabiegach stosowanych w naszych
szpitalach: w tym o szkodliwym nacinaniu rodzących kobiet.
Uważam, że warto przeczytać w uzupełnieniu informacji, które krążą na tym forum.
Obserwuj wątek
    • mamaaga5 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 22.02.05, 11:43
      dzieki za info, zaraz biegne do kiosku

      pozdrawiam
    • izia30 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 22.02.05, 11:50
      ja miałam cięte i nie uwazam zeby było niepotrzebne. pewnie z bólu przy pękaniu
      bym siewiła jeszcze bardziej. a potem dziekowałam samej sobie ze zgodziłam się
      dogolić, sama zrobiłam to w domu ale po dwuch dniach troszkę odrosło. nie ma to
      jak nici przyczepią się do włosków....
    • izia30 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 22.02.05, 11:51
      i dodam jeszce ze lewatywa też jest potrzebna, nie ma to jak załatwianie potrzeb
      fizjologicznych przy mężu i obcej babie...
      • sonnja1 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 22.02.05, 13:46
        Dziewczyna informuje o artykule z Wprost a Ty rozprawiasz o koniecznosci
        lewatywy i zalatwianiu potrzeb fizjologicznych...nie ma to jak zrozumienie
        tematu ***LOL***
        • marianka.m Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 22.02.05, 21:09
          sonnja1 napisała:

          "> Dziewczyna informuje o artykule z Wprost a Ty rozprawiasz o koniecznosci
          > lewatywy i zalatwianiu potrzeb fizjologicznych...nie ma to jak zrozumienie
          > tematu ***LOL***"

          I po co takie złośliwości? Przedmówczyni zrozumiała chyba temat lepiej od
          Ciebie - podaje przynajmniej swoje doświadczenia, które niektórym mogą się
          przydać. Nie wiem natomiast, czemu (oprócz siania fermentu, niemile widzianego
          na tym forum) miała służyć Twoja wypowiedź. Nie podoba się, nie czytaj i nie
          sprawiaj nieuzasadnionej przykrości innym.

          Pozdrawiam.

          PS. Przepraszam innych za ten komentarz, ale wkurza mnie taki brak
          wyrozumiałości i czepialstwo.
          • sonnja1 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 11:36
            Nie podoba się, nie czytaj<<<

            ty tez nie czytaj mojej wypowiedzi jak ci sie nie podoba**

    • majowa-panna Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 22.02.05, 17:09
      To chyba w piątek artykuł będzie w internecie na stronie Wprost? Zawsze tak
      robią. Jak będzie link to podam.
      • kolowrotek3 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 22.02.05, 17:56
        izia a skad mozesz wiedziec co byloby gdybys nie zostala nacieta? moze wcale nie peklabys gdyby ktos dobrze poprowadzil twoj porod, wiec nie mow ze to bylo potrzebne tobie (bo poloznej i lekarzowi pewnie tak) bo nie jestes w stanie tego ocenic.
        • katrinka3 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 22.02.05, 19:31
          Dziewczyny KAŻDA rozumna położna nie nacina krocza jeśli jest elastyczne i
          widzi na własne oczy, że nie pęknie, ale kiedy krocze sinieje i wiadomo,że
          pęknie to chyba lepiej naciąć niż ma samo pęknąć, a na dodatek w kierunku
          odbytu??? Dieta po takim szyciu jest płynna, a wrażenia niezbyt pozytywne, więc
          pamiętajmy, że nacięcie ma nam pomóc, a nie być dla samej idei nacinania smile
          • sofi84 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 22.02.05, 20:51
            no lewatywa jest w pewnym sensie nawiazaniem do tematu nacinanie krocza ktore
            nierozłącznie krążą po forumsmile)) ja widze jak najbardziej związek. smile a
            dziekuje trzaśnięcie krocza powiem Wam, ze slyszalam jak polozna stwierdzila ze
            nie trzeba kobiety nacinac i trzasnelo jej krocze z łechtaczką włącznie. potem
            z bólu nie mogła wyrobic. a kobieta nawiazala do lewatywy bo zgodbnie z naszymi
            prawami jest "nieobowiązkowa" tak jak nacinanie a wymuszaja czesto. smile
            • majowa-panna Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 22.02.05, 22:41
              Z całym szacunkiem ale pierwszy raz w życiu słyszę żeby komuś trzasnęła
              łechtaczka....
        • izia30 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 13:58
          niestety parłam tak mocno, ze pękła mi szyjka macicy, krocze dzieki bogu już
          było rozcięte. nie wiem co masz na myśli dobre prowadzenie porodu, ale po moim
          porodzie i porodach dziewczyn z którymi rozmawiałam: porodu nie da się
          prowadzić, niezależnie od tego co położna będzie do ciebie mówić, i tak twoje
          ciało zrobi po swojemu, to się dzieje poza tobą, i to jest okropne uczucie, a
          dobra położna powinna poddać się temu a nie przeszkadzać wymądrzając się że tak
          będzie lepiej. i wierz mi ból przy porodzie jest ogromny, ale produktywny,
          gdybynm miała rodzić drugi raz to nawet przez myśl by mi nie przeszło znieczulenie
    • hobbito PRZESTANCIE STRASZYC 22.02.05, 21:17
      PRZESTANCIE JUZ STRASZYC TYM NACINANIEM KROCZA BO NIEPOTRZEBNIE PRZEZ CZASEM
      GŁUPIE GADANIE NIEKTORE MŁODE PRZYSZŁE MAMY WPADAJA PRZEZ WAS W PANIKE !!!!!!!
      • anusia151 Re: PRZESTANCIE STRASZYC 22.02.05, 22:48
        ja rodziłam ze znieczuleniem zewnątrzoponowym i wcale nie czułam nacięcia
        krocza.z opinii kobiet rodzących bez znieczulenia wiem,że one również nic nie
        czuły.chyba lepiej miec ten zabieg(jeżeli oczywiście położna i lekarz widza
        taką konieczność),niz borykać sie z peknietym kroczem
        Anka
        • gosiat Re: PRZESTANCIE STRASZYC 23.02.05, 08:43
          Ja byłam nacinana przy pierwszym porodzie (dziecko ważyło 4 kg). Nacinanie
          bolało jak cholera, goiło się paskudnie i długo bolało... Drugie dziecko (4.3
          kg) urodziłam w innym szpitalu, gdzie nie byłam nacinana, tylko lekko pękłam w
          kierunku odbytu. Zgoiło się pięknie! teraz, 9 m-cy po drugim porodzie, BOLI mnie
          blizna po nacięciu sprzed 4 lat. Nie mówiąc o tym, że wygląda paskudnie, a po
          pęknięciu nie ma śladu.
          Myślę o plastyce krocza. Czy któraś z Was to robiła???

          Ja namawiam, żeby nie zgadzać się na rutynowe cięcie. Trzeba o tym rozmawiać z
          położną w trakcie porodu i upierać się, żeby jak się uda, to nie nacinać.
          To pierwsze nacięcie było dla mnie zaskoczeniem - nikt mnie nie spytał ani nie
          uprzedził!
      • atlantis75 Hobbito 23.02.05, 13:23
        Przepraszam, ale czego Ty się boisz? Myślisz, ze jak będziesz unikała pewnych
        tematów to one się nie pojawią? Chyba lepiej zdawać sobie sprawę co Cię czeka
        na porodówce, a nie potem zrobić wielkie oczy. A jeśli tak Cię informacje o
        nacinaniu wprawiają w panike, to po prostu moijaj te wątki. Po się
        nieporzebnie stresować?
    • sofi84 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:28
      no ja tez ale nie widze powodu do klamstwa smile wydaje mi sie ze to loteria
      peknie nie peknie ale decyzje i tak nalezy zostawic lekarzowi. kiedys wszystkie
      kobiety nacinali i jakos kazda zyje. nie jestem lekarzem wiec nie bede
      podejmowala za niego decyzji.
    • pimpek_sadelko Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:32
      przeciez nikt nie mowi, ze ciecie krocza ma byc obowiazkowe, mi wydaje sie
      chore przegiecie w obie strony: ciezcie dla zasady i osli up[or w ochronie tego
      krocza. te ciagle posty o masowaniu, rozciaganiu itd. naprawde cala ciaze mozna
      myslec tylko o tym czy bede w kroczu szwy czy nie? mnie w ciazy inne sprawy
      bardziej zajmuja: zdrowie i rozwoj dziecka, moje samopoczucie, obawy, leki,
      radosci. przebiegu porodu nie przewidze, bede rodzic pod opieka medyczna zatem
      nie pozostaje mi nic innego jak zaufac tym, ktorzy sie na tym znaja.
      co do naduzywania cesarek, to w tym artykule bylo zaznaczone: na rzadanie, a
      nie rzadaja tego ginekolodzy i polozne tylko rodzace kobiety. zatem jak sie
      chce to zmienic to nalezy zaczac od siebie, od nas kobiet, od tych, ktore
      rzadaja i placa, chociaz tego nie potrzebuja.
      • atlantis75 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 13:37
        >te ciagle posty o masowaniu, rozciaganiu itd. naprawde cala ciaze mozna
        > myslec tylko o tym czy bede w kroczu szwy czy nie? mnie w ciazy inne sprawy
        > bardziej zajmuja: zdrowie i rozwoj dziecka, moje samopoczucie, obawy, leki,
        > radosci.

        O, właśnie. Swojego czasu byłam autorka wątków na temat ochrony krocza i
        właśnie to miało wpływ na moje samopoczucie, to zaliczało się do moich leków i
        obaw. Smarowałam się kremami przeciw rozstępom i masowałam krocze. Co do
        zaufania... pewnie będziesz rodziła w gronie zaufanych lekarzy, ale nie każda
        kobieta tak ma. Np. w szpitalu wojewózkim w Olsztynie dokonują rutynowego
        cięcia, nie patrzą się czy można go uniknąć. Skąd to wiem? Od położnej Marioli
        Klimek, z którą rozmawiałam na 2 mies. przed porodem (chciałam tam rodzić).
        Pimpek, rozumiem Twoje podejście, ze czasami nie mamy wpływu na to jak potoczy
        sie poród i tu zgadzam sie, że trzeba to zaakceptować. Moim zdaniem jednak
        warto zapoznać się z tą problematyką, tym bardziej, ze na naszych porodowkach
        tną z wygody, bo nikt nie mówi o tym, ze nacięcia można SPRÓBOWAĆ uniknąć. I
        chyba dziewczynom, które piszą o tym na forum chodzi o to, by pewne sprawy
        sobie uświadomić. Że mamy wpływ na to jak przebiegnie poród, że mamy prawo
        zastanawiać się jak uniknąć nacięcia i mamy prawo decydować o naszym ciele. A
        co do innych spraw, które Ciebie zajmują w ciąży, czyli: zdrowie i rozwój
        dziecka... Myślisz, ze mnie to nie zajmowało nawet wtedy, gdy smarowałam krocze
        maścią i masowałam się tam co wieczor?
    • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:35
      Mnie przekonuja właśnie wypowiedzi dziewczyn, które doświadczyły i cięcia i
      niecięcia. I jakoś dziwnie niecięte zawsze były zadowolone, a pocięte różnie -
      najczęściej jednak padały wypowiedzi, że cięcie nawet jeśli nie bolało w
      momencie samego pociągnięcia nożycami, to sprawiało kłopot później.
      A poza tym to dziwnym sposobem nie przyszła żadna odpowiedź na wątek o tych
      pękniętych po odbyt!
      I jak już ktos tu pisal - nikt żadnej pękniętej nietrzymającej moczu czy kału na
      oczy nie widzial. Stąd wcale nie chce mi się wierzyć w te strachy - wystarczy
      przeczytac wątek o dziewczynach bez nacięć!
      I tez uwazam, ze warto sobie zapewnic komfort ciecia tylko w razie koniecznosci
      a nie ot tak sobie, bo taka tradycja.
      No bo co moze byc fajnego w kaleczeniu tak wrazliwych czesci ciala?
      I w sumie to jeszcze wydaje mi sie, że skoro w innych krajach a nawet juz
      niektorych polskich szpitalach polskich mozna zapewnic kobietom ciecie tylko w
      razie koniecznosci, to trzeba sie starac by ten komfort byl dostepny WSZĘDZIE.

      Troche też sobie nie wyobrazam, ze oprocz naturalnych fizjologicznych
      niedogodności - opuchniętego krocza, odchodów etc. jeszcze w nagrodę za poród
      ktoś mi fundnie ranę, szwy, bliznę i dodatkowy ból.
      I też uwazam jak poprzedniczka, że trzeba prosić o ochronę bo to w naszym interesie.
      • pimpek_sadelko Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:41
        a ja uwazam, ze nie ma co siebie przykladac do innych. moje kolezanki porod
        piekielnie bolal. rodzily dwie doby. czy to znaczy, ze ja tez tak bede miala?
        idac ta sciezka mozna sie w kozi rog zagonic. poza tym, te co sa niezadowolone
        mogly miec ciecie zle wykonane. moje kolezanki nie narzekaly na ciecie i
        zszycie krocza, bardziej na brak znieczulenia i lezenie 48 godzin w bolach.
        zatem nie da sie wrzucic wszystkiego do jednego wora albo podzielic na biale i
        czarne.kazdej porod moze wygladac inaczej, moze byc inny lekarz, inna polozna,
        inna wrazliwosc na bol odpornosc psychiczna itd, dlatego nie podoba mi sie
        splycanie tego problemu i malpowanie od innych kobiet. pytac, rozmawiac, ale
        nie popadac w manie.
        • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:49
          Jasne. Masz racje! Kazda kobieta jest inna, kazde dziecko inne i kazdy porod inny.
          Ale kozim rogiem jest w takim układzie 100% nacinanie wszystkich pierworódek. A
          takie sa fakty - tak pracuje wiele polskich poloznych i lekarzy!
          Moze nie jest to wrzucanie wszystkich do jednego wora? Nie jest to splycanie
          problemu? Bo chyba jesli dziewczyna po porodzie mysli o plastyce krocza, albo
          ktos po nacieciu pekl dalej i mial wielomiesieczne klopoty, albo ktos inny nie
          mogl usiasc i nakarmic dziecka, albo komus fundneli profilaktyczne ciecie na 8
          szwow to chyba nie jest to najlepsze z mozliwych wyjsc i pomoc kobiecie???
          Czyzby mania bylo domaganie sie respektowania swoich praw? Nawet tych uznanych
          przez miedzynarodowe organizacje?
          Jeszcze bym rozumiala wysztko gdyby faktycznie polscy lekarze robili badania,
          publikowali ich wyniki w uznanych czasopismach ale u nas pustka i jedynie echa
          jakichs ubieglowiecznych tradycji, niestety!
      • afryka13 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:44
        Kiedyś nie nacinano krocza, bo i dzieci rodziły się dużo mniejsze niż teraz. Od
        kiedy zaczęłyśmy łykać materne i inne takie to rosną koloski i trudniej je
        rodzić. Kiedyś wdałam się w dyskusję z położną, która stwierdziła, że nacinanie
        krocza jest obecnie rutynowym zabiegiem. Na mój protest, że chyba wolałabym
        mieć możliwość wyboru odpowiedziała, że jak podpiszę im papier, że nie zgadzam
        się nan nacięcie to mi go nie natną, ale konsekwencje to sama bedę ponosić.
        Oczywiście nie będę rodzić z tą położną. Jak ide do dentysty z bolącym zębem to
        najpierw sprawdzaja czy nadaje się do leczenia a nie od razu wyrywają. Tym
        abardziej, że ta sama położna przyznała, że rana po naturalnym pęknięciu goi
        się lepiej i szybciej.
        • pimpek_sadelko Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:46
          szczegolnie jak pekniesz po sam odbyt. zartujesz prawda? ja wole miec naciecie
          niz pekniecie jak wielki kanion, ktory polaczy pochwe z tylkiem. sorry za
          obrzydliwosc, ale takie gadanie mnie zdumiewa.
          • przeciwcialo Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:54
            Moja kolezanka rodziła ze znajomą położna. Tak jej ochraniała krocze ze pękła
            az na udo. Adze załozyli 18 szwów. Przy następnej dwójce sama chciał aby ją
            nacieli.
            A Teresa przy dwóch była nacinana a przy trzecim nie trzeba było. Różnie to
            bywa i myślę że nie ma co sie upierac przy zadnym stanowisku. Nigdy nie mów
            nigdy jak mawia przysłowie. ja nie załujeże mnie nacieli. Dziekowac mogę
            lekarzowi ze mnie swietnie zszył.
            • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:57
              Nikt przy zdrowych zmyslach sie raczej nie uprze, zeby za wszelka cene chronic
              krocze. Chodzi tylko o to zeby ciac wtedy kiedy to faktycznie konieczne a nie
              100% wszystkich pod nóż.
            • cota Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 12:40
              o matko!!..tylko cesarka..za wszelkie pieniądze..choćbym miała wodę i chleb jeść
      • izia30 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 14:04
        a ty myślisz że jak pękniesz po sam tyłek to ci nie założą szwów, albo przy
        nawet malutkim pęknięciu??? i tak będziesz siedzieć na drucie kolczastym, więc
        myślę że lepiej zeby rana była równiutka, a nie poszarpana, mojej blizny już nie
        widać, (20mcy)
    • przeciwcialo Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:41
      Moja mama 5 razy rodziła a tylko raz była nacinana. najmłodsza z nas ma 26 lat
      wiec i wtedy nie było to obowiązkowe. Mnie raz nacieli- nic nie czułam. Dobrze
      mnie zszyto i nawet nie wiem w którym to było miejscu. Czuje doskonale blizne
      po nacieciu cesarskim.
      A co do lewatywy- moze nieobowiązkowa ale jak któras dziewczyna napisała mało
      to przyjemne załatwic sie połoznej na rece. Ja jestem za.
    • mareike1 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 09:45
      Nie dalej jak wczoraj bylam na wizycie u swojej Pani doktor. Mam toszczescie ze
      jest to osoba rozsadna z otwarta glowa, sama tez reodzila co oznacza ze
      dokladnie wie jak to jest i oprocz porad lekarskich otzrymuje od niej porady
      kobiece.
      Podobnie jak i Wy mam obawy na temat porodu (obeccnie 23 tc) nacinac- nie
      nacinaqc. Pani doktor powiedziala ze nacieicie jest o tyle lepsze ze lekarz
      jest w stanie odtworzyc własciwie w 100% wyglad "myszki" sprzed porodu podczas
      gdy jeśli pękamy to pękamy w rozgwiazde i to nie tylko z zewnątrz ale takze
      głęboko w środku. Lekarz wówczas tak naprawdę zbiera tylko poszarpaną śluzówke
      a nie poszarpane mięśnie i kłopot gotowy...
      LEWATYWA jest ni8ezbedna w\/g mnie rzecz jasna nie chciałabyście zeby wraz z
      główką dziecka pojawił się stolec??????

      Pozdrawiam
      • wieczna-gosia Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 10:02
        ja tam uwazam, ze lekarze wszyscy nawet z otwartymi glowani i kroczu jego
        nacinaniu czy neinacinaniu itd nie wiedza NIC. To polozne przez ladnych pare lat
        sie ucza jak przyjac porod. Co wiecej polozne z definicji ucza sie o porodach
        zdrowych, zas lekarze z definicji poloznictwa i ginekologfii maja bodaj semestr
        czy dwa gora na studiach i wtedy chodza glownie po patologii ciazy i ucza sie
        glownie co robic jak juz jest zle, a nie co robic jak kobieta jest zdrowa, ma
        zdrowa ciaze itd.

        Powtorze to jeszcze raz- jesli ktos rodzi na lezazo, na szybko, z kleszczami, to
        jasnym jest ze trzeba go naciac.
        Natomiast ochrona krocza NIE polega na tym, ze ide do poloznej i mowie niech
        mnie pani nie nacina bo zabije, a ona mowi OK to przyj i patrzymy sobie sobie
        jak krocze trzaska po odbyt....
        jesli porod sie odbywa z ochrona krocza to polozna zwraca uwage na jego wyglad,
        na to jak kobieta wspolpracuje, na pozycje rodzenia i na kupe innych rzeczy. Nie
        peka sie wtedy w rozgwiazde czy inne koniki morscie tylko czasami sluzowka
        puszcza na szew czy dwa. I ochrony krocza- co najwazniejsze nie czyni lekarz
        tylko polozna.
        Lekarz o faktycznej ochronie krocza wie niewiele, chociaz pewnie jesli bywa przy
        porodach z madrymi poloznymi to sie uczy. Ale ze lekarz jest w Polsce cialem
        nadzorczym, kaze ciac, wiec jak ma sie nauczyc ze bez skalpelka sie uda? I
        koleczko sie zamyka.

        Bawi mnie tez niezmiernie argument ze straszy sie dziewczyny w ciazy. Wiedza to
        straszna rzecz nie no naprawde......
        polecam po raz kolejny watek o neinacietych- przepraszam, ale opisow pekniec sa
        tam ze dwa. I to z konkretnych przyczyn czyli faktycznego braku ochrony krocza.
        Natomiast opisow obolalego krocza po szyciu, co zrobic zeby nie bolalo, radosci
        ze JUZ po DWOCH dniach dalo sie wytrzymac juz nikt sie nie boli?

        Ja tam wole juz po DWOCH godzinach siedziec po turecku, karmic dziecko gdzie
        chce a nie tam gdzie jest miekko i juz wink
    • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 10:31
      Właśnie tak pomyślałam, że cała batalia powinna dotyczyc rodzenia dzieci w
      najwłaściwszej fizjologicznej pozycji.
      Wtedy o pęknięciach krocza raczej nie byłoby mowy a ochrone zapewniałaby sama
      pozycja.
      I to mnie dziwi, ze pomimo tylu badań o dowodów naukowych u nas nadal - jak
      wykazuje ostatni raport fundacji rodzic po ludzku - zmusza sie kobiety by w
      fazie wypierania dziecka lezały z nogami pod sufitem!!!

      Dlaczego lekrze tak rzekomo troszcząc się o kobiety nie uwzględniają faktu, że
      gdy rodząca zachowuje pozycję pionową wówczas przekrój kanału rodnego jest
      większy o 30%?
      Czyli dziecku jest łatwiej się przecisnąć a samo parcie nie wymaga takiego
      trudu, jak w pozycji leżącej!
      Co więcej - dlaczego w swej trosce zapominają, że u kobiety
      leżącej na wznak ciężar kurczącej się macicy zmnijsza przepływ krwi przez
      łożycko uciskając aortę zstępującą i żyłę główną wewnętrzną - ten fakt kliniczny
      już 30 lat temu wykazali znani położnicy Scott i Kerr.
      No i na koniec właśnie rodząc w pionie zapewniona jest ochrona krocza bo główka
      uciska cały obwód krocza a nie tylko dolną jego część.
      I tu myślę jest pies pogrzebany. Bo do tego żeby kobieta wydala dziecko na swiat
      w pionie potzreba odrobine dobrej woli i moze troche starych i sprawdzonych
      sprzetow polozniczych jak chocby stolek polozniczy albo dobre, nowoczesne
      wygodne łózko zapewniające kobiecie komfort a lekarzom i poloznym dostep do
      rodzacej.
      Ale pewnie dużo wody uplynie zanim w naszych szpitalach wyważone zostana drzwi
      juz dawno otwarte!
      • mamaaga5 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 11:13
        zgadzam sie z tym w pelni. To jasne ze naciecie moze byc 100 razy lepszym
        wyjsciem, jak sie jesze walczy z prawami fizyki lezac z nogami w gorze.

        Ale niestety w Polsce malo jest szpitali, w ktorych lekarze i polozne chca zadac
        sobie trud potraktowania kobiety jak czlowieka i zrozumiec, ze to nie kolejny
        przypadek przyszedl zalatwic sprawe, tylko czesto przerazona mloda mama dla
        ktorej to wszystko jest kompletnie obce a ona sama chcialaby intymnoscii
        wyrozumialosci. I nie sa to fanaberie. Mysle, ze to pewien standard, ktore
        doswiadczyc powinna kazda rodzaca.

        Na pewno bardzo bardzo wazne jest tez zeby rodzic z doswiadczonym lekarzem lub
        polozna. Bo oni na prawde nie beda sobie stali i patrzyli na te rozgwiazdy.
        Jesli prowaqdzacy porod sa doswiadczeni, to doskonale wiedza, kiedy nadchodzi
        niebezpieczny moment i w razie potrzeby robia naciecie. Nie w tym rzecz wiec
        zeby na sile zapierac sie (ciac - nie ciac) tylko zeby ufac swojej poloznej, czy
        lekarzowi, ze zrobia tylko tyle, i az tyle ile bedzie konieczne.

        pozdrawiam wszystkie mamusie
    • to-ja-007 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 10:55
      Pewnie doleje oliwy do ognia ale skoro temat wraca jak bumerang - w jakim sensie
      ma sie "naturalny" porod jesli ma sie znieczulenie i naciecie krocza?
      Nie wiedze wielkiej roznicy miedzy cc a takim "naturalnym" porodem.





      • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 11:26
        No właśnie. Interwencja to interwencja więc faktycznie dlaczego poród zabiegowy
        nazywany jest naturalnym?
        • imbirka Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 11:39
          Bo przyjęło się uważać, że poród naturalny - to przez waginę. A że przy okazji
          podano oksytocynę, dolargan, kazano leżeć, nacięto i nie wiadomo co
          jeszcze...Niestety, wydaje mi się, ż coraz mniej położnych naprawdę wierzy w
          to, że większość kobiet może urodzić dziecko bez tych wszystkich atrakcji...
          • gosiat Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 24.02.05, 13:03
            Mi pewien ginekolog powiedział, że porody dzielą sie na cc oraz na "porody
            dołem". Czyli nie ma naturalnych...
        • kolowrotek3 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 11:42
          ano wlasnie! przeciez epizjotomia to zabieg chirurgiczny!!! ja jak pojde rodzic (mam nadzieje,ze w Pucku) to poprosze polozna, zeby nie ciela jesli zobaczy, ze nie ma potrzeby ale zeby ciela jak sie okaze, ze nie ma wyjscia i wtedy moze chociaz nie bede pokrojona az do posladka, jak moja kolezanka. oczywiscie tak wielkie naciecie nie mialo u niej zadnego uzasadnienia, bo dziecko bylo male a porod przebiegal ok. dodam,ze jakas malpa ja naciela w przerwie miedzy skurczami, wiec latwo sobie wyobrazic jakia rozkosz, byc urznietym na zywca.
    • mamaaga5 LEWATYWA 23.02.05, 11:45
      Kochane,
      wczoraj rozmawialam ze swoja polozna bo chcialam ustalic czy lepiej zrobic sobie
      lewatywe w domku czy dac ja sobie zrobic w szpitalu (bo jakos tez nie mialam
      ochoty na oddawanie stolca przy mezu i lekarzach). Ale ona powiedziala mi ze
      znacznie lepiej jest zastosowac czopek glicerynowy bo po lewatywie zawsze
      zostaja rozwodnione resztki w kiszce stolcowej i 100% ze wyjda razem z
      dzieckiem. To nic zlego, bo oni sie napatrzyli na znacznie goresze atrakcje, ale
      jakos dla mojego komfortu czopek do mnie przemawia bardziej.

      pozdrawiam
      • e-merci Re: LEWATYWA 23.02.05, 12:56
        Nie potwierdzam czegoś takiego, bo u mnie to nie miało miejsca a miałam robioną
        lewatywę w szpitalu.
        Nie istnieje coś takiego, że dana sytuacji zdarzy się na 100%.
    • elza78 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 12:01
      wiecie co, a mi sie zdaje ze z tym rutynowym cieciem to tez moze byc tak, ze
      przeciez szpitalom NFZ zwraca kase za zabiegi chirurgiczne... epizjotomia to
      prosty szybki zabieg trwa sekundke, ciach i po krzyku, potem okolo 6 szwow i
      zalozmy 2 stowki za kazda rodzaca do kasy szpitala... piechota nie chodzi, to
      takie miec a nie miec...
      wykorzystywanie sytuacji ulatwia fakt, ze ten zabieg wykonywany jest rutynowo,
      wiec wlasciwie wszyscy pod tym wzgledem sa "chronieni" i lekarze i polozne, ze
      przeciez mozna peknac po odbyt i blabla... kumacie...
      pacjentki same wymuszaja na lekarzach czasem naciecie bo mysla ze to rutynowo
      dla ich dobra... dyrektorom szpitali taki "ciemnogrod" jest na reke, bo
      zarabiaja kaske na waszym cierpieniu i jeszcze powiedzmy sobie wprost kase z
      waszych podatkow, ktore moglyby isc np na dofinansowanie znieczulen porodu...
      czy ktos w ogole wie ile kosztuje znaczy na ile wyceniane jest przez szpitale
      wykonanie zabiegu epizjotomi podczas porodu??
      • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 12:36
        W sumie może tak jest bo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase. A sluzbie
        zdrowia ciagle malo! No i najgorsze, że za zdaje sie najwyzsze skladki w Europie
        mamy taka nędzną jakość oferowanych uslug. I stad taki super poziom leczenia.
        • przeciwcialo Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 12:41
          NFZ płaci za całośc wiec dla szpitala taniej byłoby nie ciąć bo to i nici i
          potem wiecej narzedzi do sterylizacji. Jest stawka za poród naturalny i CC. Na
          piąta dobe wypuszczaja niezaleznie od rodzaju porodu bo potem to pacjentka
          obciąża budzet szpitala( matko! jak to brzmi!.
        • cordata1 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 12:43
          a wiesz na co ida te skladki??
          Na przyklad na piekne budynki NFZ z cala masa ochroniarzy i pan za biurkami
          pijacymi kawe i sciagajacymi coraz to nowsze tapety na ekran z internetu, na
          pensje dla tych pań i co najwazniejsze pensje dla szefow, na karty czipowe i na
          cale mnostwo rzeczy niepotrzebnych tylko nie na szpitale!!!!!
          chyba ze uwazacie ze 3 znudzone panie w kancelarii NFZ jedzace rybe wedzona sa
          potrzebne, bo na to ida nasze gigantyczne skaldki!
        • elza78 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 12:50
          wiecie co mnie jeszcze zastanawia - dlaczego nasza skladka zdrowotna przechodzi
          przez ten caly skomputeryzowany burdel w zusie?
          • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 12:55
            Dzięki temu można chyba zatrudnić jeszcze więcej pańć!
            To wszystko to jest doslownie koszmar i zgnilizna.

            A odnośnie sterylizacji nożyc do cięcia to ciekawe czy są dziewczny, które przy
            okazji zabiegu poczęstowano źółtaczką? Bo ponoć sterylizacja narzędzi też z
            epoki króla ćwieczka.
            • elza78 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 13:01
              hehe z panciami pijacymi kawe to jest racja, ostatnio mezowi zrobila pani z
              zusu afere przez telefon ze oni czegos w tym swoim burdelu w archiwum nie moga
              znalezc... beka normalnie, on bogu ducha winien skladki biedak placi na czas a
              jak chce zaswiadczenie to pani do niego z afera, a 20 osob na dzien
              przyjmuja... ciekawe co one tam robia smile chyba serio tapety sobie sciagaja hihi

              co do zoltaczki.... hmmm zdarza sie i tak... ale nie sadze ze przez bledna
              sterylizacje, proces sterylizacji zazwyczaj jest w szpitalach pod scisla
              kontrola... chociaz cholera wie... licho nie spi...
              z drugiej strony wystarczy ze lekarz przed toba szyl pacjentke z zoltaczka i
              niedokladnie np umyl rece...
              ryzyko jest tak jak przy kazdym zabiegu chirurgicznym zwiekszone...
          • agawa22 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 13:01
            Ja wspominam cięcie, jako koszmar! Mój poród trwał 2 h. Miałam świetną położną
            która cały czas obserwowała moje krocze i masowała. Zapewniała mnie że mnie nie
            natną bo mam b. elastyczną skórę. I rzeczywiście, jak zaczęłam przeć to przy
            pierwszym parciu mój mały byłby już na świecie, ale wtedy właśnie przyleciała
            lekarka i bez pytania nacięła mnie! Nawet położna zwróciłą jej uwagę co ona
            robi. Nie miałam wtedy skórczu i czułam to jak krojenie na żywca, dodam że nie
            miałam zadnego znieczulenia. Przy drugim parciu oczywiście mały wyszedł bez
            problemu. Potem to koszmarne szycie! Położna potem przyszła do mnie i mnie
            przepraszała, ża ta lekarkę i mówiła że to cięcie było zupełnie niepotrzebne. I
            co miałam zrobić. Do dzisiaj czuję to cięcie, A mały ma już rok. Miałam potem
            jakieś ziarninki (2 razy) na tej ranie i mój gin musiał mi je jakims płynem
            wypalić, koszmar!Porodem wogóle nie byłam zmęczona , bolało mnie tylko
            nacięcie. Następnym razem podpiszę, że sie nie zgadzan, na zadne nacięcie.
            Dodam tylko na koncu, ze miałam cudowną położną, i trafiłam na nią przypadkiem
            w szpitalu miejskim we Wrocławiu. Bez żadnej kasy zajęła się mną fantastycznie,
            oby więcej takich.
            pozdrawiam
            • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 13:17
              Tu było wiele doniesień, że mogło się obyć bez ciecia ale pojawił sie Edward lub
              Edwarda Nożycoręka z rozkazem: ciąć!
              Mi polozna poradzila zeby miec przy sobie oswiadczenie wlasnie jako ochrone
              przed nadgorliwym lekarzem.
              • kiarka Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 14:01
                cześć dziewczyny! a napiszcie proszę jak to naciecie wygląda...skoro nie w
                strone odbytu to jak? w bok jakoś, gdzie? może to glupie pytanie,trywialne ale
                jestem w 35 tc i tracę głowę...i jak to wygląda po zagojeniu sie rany...czy
                można będzie sie pokazać z taką bliznąwink?
                pozdrawiam wszystkie mamy
                • przeciwcialo Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 14:07
                  Na godzinie 5 lub sódmej i troszke w głąb. Strona ciecia zalezy od szpitala czy
                  umiejetnosci połoznej. Drugie naciecie jeśli jest potrzebne robi sie w tym
                  samym miejscu.
                  • kiarka Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 14:17
                    dzięki za kroczowe infosmile
                • aleksandrynka Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 14:20
                  mnie nacięli ukośnie, jesli odbyt jest godziną 12 to na 2 smile A po zagojeniu sie
                  rany jest kreseczka, teraz to nawet nie wiem, dawno nie oglądałam smile Ale
                  podejrzewam, że nic nie widać U MNIE.
                  • kiarka Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 23.02.05, 14:34
                    dziekuje Tobie aleksandrynko za ustalenie godzinysmile, jak obejrzysz w
                    najblizszym czasie to daj znac co zobaczylas ...smile
    • izia30 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 24.02.05, 13:46
      wczoraj i przedwczoraj rozpętała się straszliwie groźna dyskusja na temat
      "niepotrzebnych zabiegów" jakie się wykonuje w szpitalach przy porodach
      opisanych we Wprost. nie dziwię się ze niektóre z was, drogie "ciężarówki"
      wpadły w panikę. niepotrzebnie. chciałabym opisać swoje doświadczenia związane
      z tymi niepotrzebnymi zabiegami. rodziłam 21 mcy tenu w praskim, był jeszcze
      przed remontem. było tam strasznie biednie i obskurnie, ale personel był
      życzliwy i uśmiechnięty, a takze chetny do pomocy. poród bolał, ale był ze mną
      mąż który dzielnie próbował podtrzymać mnie na duchu. bolało jak cholera, nie
      ma co kłamać, ale jak tylko mała ujrzała świat ból gdzieś zniknął i juz nie
      wrócił. nie chciałam lewatywy, to salowa mnie przekonała, gruba brzydka baba,
      w sposób bardzo prosty i opisowy wyjaśniła mi że tak będzie lepiej, jak się
      zaczęły prawdziwe skurcze wiedziałam że mówiła prawdę, i byłam zadowolona że
      zgodziłam się na ten zabieg. co do cięcia krocza, rzeczywiscie jest wykonywane
      w czasie skurczu wiec nawet nie wiesz kiedy to robią, uważam że lepiej mieć
      małe cięcie z równymi brzegami, kontrolowane, niż pęknąć na dowolnej długości,
      w dowolnym kierunku, i nie wiadomo w jaki sposób. ponieważ parłam b mocno,
      pękła mi szyjka, i bardzo się cieszyłam że krocze juz nie musiało. szew...
      cóż, jak pękniesz to i tak ci go założą. siedzi się wtedy jak na drucie
      kolczastym, pomagają częste prysznice (nitki wtedy trochę miękną), ale po 3-4
      dobach szwy zdejmują i koniec z drytem, już nic nie przeszkadza. za
      niepotrzebny a raczej strasznie bolesny uważam masaż szyjki macicy, zamiast
      niego można zastosować zel z prostaglandynami, ale trzeba wcześniej dowiedzieć
      się czy szpital dysponuje taką możliwością, no i tzreba raczej słono za to
      zapłacic. nie pozwalajcie się również badać w czasie skurczu, a lekarze
      preferują tę metodę, dobre jest wtedy skopanie lekarza, u mnie poskutkowało,
      poszedł jak zmyty i sie odczepił. uważam również że między bajki można włożyć
      "współpracę z położną w czasie porodu. niezależnie co ona chce od ciebie i co
      do ciebie mówi, i tak twoje ciało zrobi po swojemu, ty nie masz za dużo na to
      wpływu. właściwie wszystko dzieje się jakby poza tobą i to jest trochę
      przerazające. ale twoje ciało samo wybiera sobie wygodną pozycję, i należy mu
      na to pozwolić. dobra położna to taka która to respektuje i nie przeszkadza, a
      także przypomina o oddychaniu (trzeba głęboko i wydajnie bo tetno płodu spada).
      rodziłam bez znieczulenia, trwało to wieczność(8godz). i teraz gdybym miała
      rodzić po raz drugo też o znieczuleniu bym nie myślała. to jedyny produktywny
      ból na tym świecie. cały czas myślałam sobie "zaraz cięprzutulę" i pomagało. i
      nie ma nic piękniejszego na świecie, niż ten pierwszy dotyk to pierwzse
      spojrzenie w oczy wpatrzone w ciebie jak w wyrocznię. wtedy człowiek zapomina
      o wszystkim. dzieki temu że nie miałam znieczulenia, bez cc, wstałam juz 2
      godziny potem i poszłam do łazienki, ubra łam dziecko, przewinęłam nakarmiłam,
      byłam całkiem świadoma. teraz już nie mam śladu po cieciu (tak twiardzi maż).
      nie bójcie się rodzić, to piękne przeżycie.
      bardzo proszę inne młode mamy żeby nie straszyły swoimi dyskusjami przyszłych
      mam, to jest ostatnie czego im teraz potrzeba.
      pozdrawiam.
      • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 24.02.05, 13:54
        Nie wszystkie dziewczyny mialy tyle szczescia ile Ty.
        Swoja droga w tym artykule wspomniano o leczeniu z zastosowaniem medycyny
        opartej o dowody badan a nie niesprawdzone mity, przesady czy tradycje.
        A dowody wskazuja, ze zabieg ciecia nie jest dobroczynny dla kazdej kobiety i
        zwyczajnie niepotrzebny podczas naturalnego porodu fizjologicznego.
        Sa tez badania wskazujace,z e zabieg moze byc wrecz niebezpieczny!
        I stad jest ta cala burza - zeby sie nie dac niepotrzebnie pokaleczyc i urodzic
        bez zbednych zabiegow. I na szczescie pojawia sie coraz wiecej wypowiedzi, ze
        dziewczynom udalo sie uniknac drutu kolczastego i blizny.
        I fajnie, ze w prasie rozpoczeto dyskusje na takie tematy bo moze dzieki temu
        uda sie cos zmienic.
    • izia30 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 24.02.05, 13:54
      i jeszcze jedno drogie przyszłe mamy. o ile dyskusja na te tematy wsród pań
      które już rodziły i wiedza o czym pisza jest na miejscu, o tyle drogie ciążþwki
      wy dyskutujecie o czymś o czym zielonego pojęcia nie macie. niestety wkrótce się
      dowiecie. hihi. i do tych co wierzą w tak zwane elastyczne krocze: naprawdę
      wierzycie że wasza mała myszka jest tak rozciągliwa że bez trudu przejdzie przez
      nią coś co ma 35-7 cm obwodu???? bo chyba nawet bardzo elastyczna prezerwatywa
      tego nie wytrzyma, więc masujcie się nadal
      • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 24.02.05, 13:58
        Wiec jak wytlumaczysz, ze 90% Holenderek ma elestyczna myszke?
        Sa inaczejz budowane niz my?
        A jak rodzily nasze prababki, kiedy nie znano nici? Jak rodza wspolczesne
        Hinduski i Afrykanki?
        Rzeczywisice wierzysz, ze natura tak stworzyla kobiete, ze brakuje jej do
        szczescia podczas porodu chirurga z nozycami i nicmi?
        POroponuje lekture pierwswzej lepszej ksiazki o ciazy albo odiwedzenie strob
        Fundacji Rodzic po ludzku. Tam znajdziesz wiele złych wiadomosci o zabiegu, do
        ktorego tak namawiasz.
    • villa79 naciecie u pierworodki 24.02.05, 14:18
      Dziewczny!
      Czy to prawda, ze przy pierwszym porodzie naciecie jest obowiazkowe? Natomiast
      przy drugim niekoniecznie? Pytam bo jestem w pierwszej ciazy, a w szpitalu
      nacinaja rutynowo pierworodki, chyba, ze podpisze jakies oswiadczenie to mnie
      mnie natna ale to bedzie na moje ryzyko. I co tu robic? Boje sie naciecia
      bardziej niz samego porodu, ale jednoczesnie boje sie tego ze pekne.
      • imbirka Re: naciecie u pierworodki 24.02.05, 15:29
        Nacięcie nie jest obowiązkowe- w tym sensie, że nie ma jakiegoś przepisu (na
        całe szczęście), który nakazywałby nacinań wszystkie pierworódki. Ale w
        praktyce tak to mniej więcej wygląda, że rutynowo nacinane sa prawie wszystkie,
        mimo, że nie ma ku temu wskazań medycznych, a badania naukowe wręcz dowodzą, że
        takie postępowanie jest szkodliwe.
        Temat nacięcia krocza przewija się na tym forum od wielu miesięcy, skorzystaj z
        wyszukiwarki, a zjadziesz wiele ciekwawych wątków, takze o kobietach, które nie
        były nacite i bardzo sobie to chwalą, a wcale nie popekały az po odbyt, czym
        zwolennicy rutynowego nacinania straszą.
        Jeżeli nie będziesz nacięta, nie oznacza to wcale, że koniecznie pękniesz, a
        nawet jeśli, to takie pęknięcie jest w większości przypadków płytsze niż
        nacięcie (nacina się błonę śluzową, skórę i mięśnie), łatwiej się goi, a często
        nie wymaga nawet szycia. To co jest bardzo wazne, to pozycja w czasie porodu
        (wertykalna) i dobra położna, które potrafi chronić krocze. No i oczywisćie
        mozesz wczesniej krocze przygotować - poprzez masaż.
        • imbirka przepraszam za literówki-n/t 24.02.05, 15:34

    • izia30 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 24.02.05, 20:17
      wyobraż sobie że juz nie mam blizny, nie uważam sie również okaleczona. za to
      moja matka która pękła naturalnie, okaleczona jest do dziś. nie wiem co w
      zabiegu przecięcia 2cm skóry w odpowiednią stronę (daleko od odbutu) jest
      niebezpiecznego. i zapewniam cię że jak pękniesz to też cię zszyją, a potem
      twój mąż będzie potrzebował tulejowania bo się pogubi. ja nawet nie jestem
      rozepchnięta. naprawdę myślisz że kiedyś kobiety rodziły tak bez powikłań?? tak
      pękały że miały przetoki, to była dopiero frajda, ale dowiesz tego wszystkiego
      dopiero jak urodzisz jakieś dziecko.
      • kolowrotek3 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 24.02.05, 20:59
        no coz izia, niestety nie da sie wrzucic do jednego wora wszystkich kobiet. znam osobiscie kilka dziewczyn, ktore rodzily bez naciecia i pekniecia i bez powiklan, ale za to w pozycji wertykalnej i w Pucku, ktory takie porody preferuje. brak wspolpracy z rodzaca to tez sprawa indywidualna, ze ty nie bylas z jakiegos powodu w stanie tego robi nie owodzi jeszcze,ze to regula. znam tez takie , dla ktorych porod byl tak samo bolesny jak miesiaczka i spokojnie robily to co polozna od nich chciala. kazdy porod jest inny i kazda kobieta jest tez inna. nie ma regul. a siostra mojego mez rodzila 25 lat temu w anglii i bedac mala i drobna kobitaka naciecia nie miala i nie pekla. zona mojego kuzyna urodzila we francji 20 lat temu i tez bez naciecia. i bez pekniecia i tez nie na plecach tylko jakos w kucki. wiec chyba polskie poloznictwo jest daleko za murzynami.
        • pasmois Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 24.02.05, 21:23
          Witajcie kobiety.
          Rodzilam 15 lat temu w Szpitalu Miejskim w Kielcach. Zostalam nacieta, nie
          wiedzac ze mozna zostac nie nacieta. Sadzilam ze tak ma byc. Mialam raptem 2
          szwy. Kilka godzin po porodzie moglam spokojnie siedziec, z zalozona noga na
          noge, po turecku i jak mi sie chcialo. Nic nie bolalo, nie "papralo sie" teraz
          nie widac sladu po nacieciu. I w zasadzie, az do niedawna, kiedy to zaszlam w
          druga ciaze nie myslalam o plusach czy minusach ciecia krocza. Nic sie nie
          zmienilo jesli chodzi o "cisnote" myszki bo to nie kwestia naciecia krocza
          tylko wytrenowanych miesni.( cwiczenia Kegla)
          Teraz szykuje sie do drugiego porodu, i mysle ze nie chcialabym byc cieta, ale
          rozmowy z siostra lekarka, poloznymi, innymi kobietami po porodach uswiadamiaja
          mi jedno - co zreszta zostalo juz tu powiedziane - nie zawsze da sie
          przewidziec przebieg porodu!!! Bede miec swoja polozna, przekazalam jej moje
          nastwiewnie do porodu: ze chce rodzic w wygodnej dla mnie pozycji, ze JESLI SIE
          DA TO KROCZE MA POZOSTAC NIETKNIETE. Specjalnie pisze to duzymi literami bo nie
          wiadomo co sie stanie. Natomiast jesli mnie natnie to przezyje to. Nie wiem jak
          boli ciecie bez skurczu - ja swojego nie czulam. Bardziej nieprzyjemne bylo
          zakladanie tych 2 szwow, ale ze mialam mojego synka przy sobie to nie zwracalam
          na to zbytniej uwagi.
          Sadze ze, my, kobiety rodzace kolejny raz mamy prawo powiedziec jak takie cos
          wyglada, ale nie mamy prawa straszyc peknieciami po odbyt i lechtaczke itp.
          Kazda z nas bedaca na tym forum ma dostep do FACHOWEJ informacji w internecie,
          mozna zadzwonic, zadac pytanie lekarzowi, czy poloznej z Fundacji. Niech kazda
          zdecyduje czy chce miec ciete krocze czy woli peknac, czy chce lewatywe czy
          woli zeby organizm sam sie oczyscil przy bolach partych. To wybor kazdej z nas.
          Mozemy sie zaopatrzyc w oswiadczenie i zadac wyjasnienia lekarza ze musi nas
          naciac bo...
          Sa procesy z powodztwa cywilnego, gdzie mozna zaskarzyc lekarza ktory to zrobi
          bez naszej zgody. Kobiety, skoro macie sile klocic sie tutaj i przekrzykiwac (
          niektore), miejcie sile zlozyc pozew w sadzie.

          Pozdrawiam naciete i pekniete wink
          • izia30 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 24.02.05, 21:33
            to dobre podsumowanie. brawo
          • elza78 Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 24.02.05, 21:49
            mysle ze taki pozew zda sie psu na bude kiedy ciecie (okaleczanie) wszystkich
            kobiet rodzacych po raz pierwszy w polskich szpitalach jest rutyna, to tak
            jakby sie sadzic z lekarzami o zalozenie wenflonu... bzdura i nikt sie nie
            podejmie prowadzenia takiej sprawy bo jest ona nie do wygrania w polsce... to
            nie zakazenie zoltaczka i wedle wiekszosci poloznikow rowniez nie dzialanie na
            niekorzysc rodzacej - ciecie ma przeciez wrecz zbawienne skutki, pan doktor
            moze zaszyc i isc szybciej do domu i nie musi sie klopotac juz niczym.
            dopuki ciecie krocza bedzie procedura rutynowa doputy takie pozwy nie beda
            mozliwe...
            i chodzi wlasnie o to aby przestalo byc to rutynowe i aby w razie
            NIEUZASADNIONEGO naciecia mozna bylo pozwac szpital i lekarza ktory
            niewlasciwie wykonal swoja prace
    • weronikaglow Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 25.02.05, 10:06
      Oto link do artykułu z Wprost:

      www.wprost.pl/ar/?O=73675
    • megala Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 25.02.05, 12:18
      A teraz moje trzy grosze.
      Rodzilam ponad dwa lata temu.
      Zrobili mi naciecie, ale to nie wystarczylo i peklam dalej az do odbytu.
      Dziecko bylo duze 4870g i 64 cm, mimo ze na usg 3 tyg. wczesniej wyszlo 3050g.
      Szwy mialam miekkie i rozpuszczalne, nie musiano mi ich wyjmowac, wypadly po 2-
      3 tygodniach.
      Blizna po nacieciu jest niewidoczna, ale dalsza czesc po peknieciu nie wyglada
      najlepiej do tej pory. Po prostu nierowne poszarpane krawędzie nie zawsze da
      sie dobrze zszyc po porodzie, poza tym zszywaja zdaje sie warstwami.
      Nie wszystko da sie przewidziec.
      Lekarz wrozyl mi lekki porod, bo dziecko wyszlo na usg nieduze, ale
      rzeczywistosc okazala sie inna. Bez naciecia pekniecie byloby sadze znacznie
      gorsze. Za miesiac rodze drugie dziecko i chce byc nacinana. To wcale nie boli.
      Rodzilam naturalnie i bez zoo.
      Lewatywe tez chce, bo skurcze parte sa tak silne, ze przynajmniej nie bede
      miala stresu, ze oddam stolec na lozko porodowe.
      • imbirka do megali 25.02.05, 13:04
        A w jakiej pozycji rodziłaś? Miałaś podawana oksytocynę? To że pękłas po
        nacięciu nie znaczy wcale, że pękłabyś bez nacięcia, albo że pęknięcia byłoby
        tak samo rozległe. Twój przypadek raczej nie potwierdza często powtarzanego
        argumentu na rzecz nacinania krocza, że chroni ono przed pęknięciem.
      • mama5plus Re: WPROST o niepotrzebnym CIĘCIU krocza i innych 25.02.05, 21:00
        Megala, zgodze sie z imbirka. Rodzilam tez duze dzieci - ostatnie nie az tak
        duze jak Twoje ale prawie 4,5 kg i dodatkowo mial szerokie ramionka (tzw
        dystosja ramion - ramiona duzo szersze nisz srednica glowki) i owinieta
        pepowine wiec trzeba bylo pepowine odwinac i te ramionka zrecznie i sprawnie
        wydobyc.
        Nie bylam nacinana bo polozne uznaly, ze nie ma takiej potrzeby. Nie peklam
        rowniez. Ani milimetra. Porody bez naciecia mialam zreszta 3 i przy zadnym z
        nich nie peklam.
        Wiec powtarzam poraz ktorys: brak naciecia nie jest rownoznaczny z peknieciem.
        Jak widac, u mnie w 3przypadkach na 3 pekniecie nie nastapilo. 100%towy
        sukces wink
        To, ze peklas po nacieciu to jest dosc typowe. Nie dziwie sie wcale.
        Czesto cytowany przyklad nacietej tkaniny.
        To, ze bys pekla bez naciecia nie jest wcale takie oczywiste. A nawet gdybys,
        to szczerze watpie, ze AZ do odbytu. Zwlaszcza przy stosownej pozycji i
        odpowiednim poprowadzeniu Cie przez polozna (wstrzymanie sie od parcia na
        chwile w okreslonym momencie np)
        Porod bez naciecia jest trudniejszy dla poloznej: bo wymaga doswiadczenia,
        wlasciwej oceny sytuacji i troche gimnastyki gdy kobieta nie rodzi lezac na
        plasko a np na czworakach.

        Rozumiem, ze ktos woli byc naciety niz ewentualnie peknac (ewentualnie bo wiem
        chocby po sobie, ze ryzyko nie jest tak duze o ile sie spelni pare warunkow- u
        mnie bylo zerowe). Jego wybor.
        Ale wazne by kobiety, ktore chca sprobowac bez nacinania, mialy taki wybor
        rowniez i mozliwosc asysty doswiadczonego personelu.
        Wiem, ze ten temat juz byl i wraca jak bumerang ale uwazam, ze dla tej
        mozliwosci wyboru warto go walkowac.

        Imbirko podziwiam i wierze, ze Wam sie uda przelamac te mity i wywalczyc
        mozliwosc wyboru. Kibicuje Wam i zaciskam kciuki !



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka