Dodaj do ulubionych

Nikt nie chce mi ustąpić miejsca

07.04.05, 13:10
Dziewczyny to jest szczyt wszyskiego jak jeżdze autobusem lub tramwajem to
nikt nie ustąpi miejsca niepowiem wyglądam młodo i ubieram sie raczej na
sportowo bo wygodnie ,tylko sie gapią a ja nie mam odwagi by poprosić kogoś o
ustąpienie.Ale co by było jak by jechał jak warjat i bym sie przewróciła
nawet nie chce o tym myśleć ,a nieraz robi mi sie słabo .pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 13:20
      ten temat sie juz przewijal kilkakrotnie, mozesz zaniechac marzen o tym ze ci
      ktos ustapi - purchawki zawsze beda przed toba na siedzeniach, a jak chcesz
      siedziec to sobie w tym kraju musisz samochod kupic, bo to ze ci ktos ustapi to
      raczej nie bedzie mialo miejsca, ludzie tacy sa, a najlepsze sa staruchy smile
      ja ostatnio siedzac 2h w kolejce do laboratorium na pobranie (nikt - zadna
      purchawa nie wpuscila mnie) zarazilam sie grypa, teraz znow ide i juz mnie to
      wali i wlaze nie zwazajac na ich glupie pieprzenie, nie bede narazala dziecka
      na problemy...
      • ade1 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 13:52
        powiem wam szczerze ze za bardzo nie rozumiem dlaczego tak sie domagacie tego
        ustepowania miejsca i jakis specjalnych wzgledow. jestem drugi raz w ciazy i
        wlasciwie nigdy by mi nie przyszlo do glowy domagac sie zeby ktos mi ustepowal
        miejsca, przeciez nie jestm jakas chora, ostatnio ludzie przepuscili mnie w
        aptece w kolejce to myslalam ze splone ze wstydu, no bo niby dlaczego. skoro
        robicie zakupy w hipermarketach to rozumiem ze macie zdrowie zeby 2h jezdzic z
        wozkiem po hali ale stac do kasy to juz problem tak? ja to rozumiem tak ze
        jesli sie czuje dobrze to jade tramwajem ide na zakupy i nie mam problemow
        jesli jest mi ciezko to leze w domu. Dodatkowo dodam ze spotykam sie z wielka
        zyczliwoscia wszystkich ludzi, ja tego zupelnie nie oczekuje a naprawde i 5 lat
        temu gdy bylam w ciazy i obecnie wszyscy bez problemu ustepowali mi miejsca (
        tylko nie zawsze ja z tego korzystalam)byli bardzo mili i cudownie reagowali na
        moj widok. Czy tylko we Wroclawiu sa tacy mili ludzie?
        • elza78 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 14:00
          wiesz, ja tez do kasy postac moge bo inwalidka nie jestem, ale juz nie
          puszczanie ciezarnej w kolejce do laboratorium kiedy naokolo siedzi banda
          zakatarzonych i chorych ludzi to skandal... przeciez tu chodzi o zdrowie mojego
          dziecka, grypa w ciazy to nie taka sobie znow blacha sprawa, to w ogole powinno
          byc uregulowane jakims wewnetrzynm przychodnianym przepisem...
          a do kasy stac moge - wkurza mnie tylko chamstwo tego typu ze kiedy podchodze
          to pedzi jakies rude babsko i jeszcze specjalnie szturchnie zeby sie wepchnac
          przede mnie ... ostatnio nawte skomentowalam chociaz do "wyrywnych" nie naleze,
          ale rece opadaja poprostu... nie cha ustepowac to nie, ale niech nie popychaja
          i nie szturchaja i to bezczelnie specjalnie tak zeby zabolalo...
        • jakw Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 14:08
          Co do kasy w supermarkecie - zgoda - zwykle i tak wysyłam samego męża na zakupy.
          Zauważ jednak, że czasem trzeba pojechać gdzieś autobusem/tramwajem/metrem,
          choćby na badania czy do lekarza.
          Mi w 1-szej ciąży 2 osoby ustąpiły miejsca w środkach komunikacji miejskiej:
          zakonnica i kobieta troszkę starsza ode mnie, w tej jeździłam do pracy na takiej
          trasie, że miejsca siedzące zwykle były.
        • olaj Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 11.04.05, 09:06
          Dlaczego myślałaś, że spłoniesz ze wstydu? Nie rozumiem? Wstydzisz się tego, że
          jesteś w ciąży??? Nie każda dziewczyna dobrze znosi ten stan.

          A skąd wiesz, że 2 godziny jeździ ciężarna z wózkiem po hali??? Według mnie o
          wiele łatwiej takiej ciężarnej przejechać się wózkiem właśnie po hipermarkecie,
          a nie dźwigać siaty od sklepiku do sklepiku, czy od budki do budki na bazarku...

          Jak ci ciężko to leżysz w domu, ale jak wiadać masz kogoś, kto Ci zakupy zrobi
          i przyniesie, bo chyba o tzw "suchym pysku" nie leżysz, skoro się tak dobrze
          czujesz. Zastanów się, co ma zrobić dziewczyna, której nie ma kto zrobić
          zakupów i która źle się czuje.

          Może teraz zrozumiesz lepiej, skoro na początku swojego postu napisałaś, że nie
          za bardzo rozumiesz.
          Więcej empatii i wyobraźni.

          Pozdro,
          Ola
        • jodie22 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 11.04.05, 11:58
          obawiam się że tylko we Wrocławiu są tacy mili ludzie ...
          Jestem w 7 miesiący i jeszcze nigdy mi nikt nie ustąpił miejsca ani nie
          przepuścił w kolejce. Nie domagam się tego chociaż już nieraz musiałam wysiadać
          z tramwaju bo robi mi się słabo po 10 minutach stania (lekarz mówi że ciśnienie
          spada). A ostatnio jak wsiadła jakaś pani z małym dzieckiem i nikt jej nie
          ustąpił miejsca to wstałam bo nie umiałam sobie wyobrazić sobie jak ona z tym
          dzieciątkiem będzie się trzymać na zakrętach. Wstałam i stałam tak z tym moim
          brzuszyskiem i jeszcze z cieżkim plecakiem i było mi strasznie przykro. A jak
          ta pani z dzieckiem wysiadła i chciałam wrócić na swoje miejsce to wepchnął sie
          tam jakiś facet w sile wieku i zajął czytaniem gazety.
          Miałam dobry dzień bo dojechałam do końca bez konieczności wysiadania,
          wystarczyło otworzenie okna ....
          Pozdrawiam
        • martusia251 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 11.04.05, 22:39
          Może u Ciebie, są tacy życzliwi ludzie. Wiesz nie każda kobieta lata po
          supermarketach, do tego wiele z nas pracuje i delikatnie po pracy jest się
          zmęczonym.
      • anitawalc Re:do ELZY!! 07.04.05, 15:51
        Chamstwa nie brakuje wszedzie , u Ciebie rowniez co stwierdzam czytajac Twoja
        wypowiedz.
        Nie oczekuj od starszych schorowanych ludzi, ze Ci ustapia miejsca, tym
        bardziej, ze z pewnoscia nie sa dla rozrywki w przychodni i czesto sami sa
        schrowani i ledwo stoja.. I nie nazywalabym starszych schorowanych
        ludzi "staruchami". Czy papiez tez byl "staruchem" wedlug Ciebie? Nie placz za
        nim i nie stawiaj mu bzdurnych wirtualnych swieczek, tylko zastanow sie nad
        sensem jego zycia i misji.
        To nie jest wina tych schorowanych ludzi, ze dyrekcja przychodni nie mysli o
        ochronie ciezarnych tudziez innych zagrozonych i tworza sie kolejki. Widzisz
        moja matka choruje na raka, przy chemoterapii, wymeczona i z zerowa odpornoscia
        rowniez czekala cierpliwie w ogromnej kolejce na pobor krwi i z pewnoscia nie
        ustapilaby Ci miejsca i nie domyslilaby sie, zeby Cie wpuscic przed siebie,
        chyba, ze bys ja UPRZEJMIE (!) o to poprosila. Twjemu brzuchowi pewnie by sie z
        rozrzewnieniem przyjrzala, bo sama byla kiedys w ciazy... Twoja matka tez
        bedzie kiedys stara i chora, ciekawe jak ja nazwiesz wtedy.
        Ja sama juz z widocznym brzuchem nigdy nie oczekiwalabym od straszych ludzi, ze
        mi miejsce ustapia, chyba ze w naglym wypadku typu mdlosci itp, ale wtedy bym
        grzecznie kogos o to poprosila.

        elza78 napisała:

        > raczej nie bedzie mialo miejsca, ludzie tacy sa, a najlepsze sa staruchy smile
        > ja ostatnio siedzac 2h w kolejce do laboratorium na pobranie (nikt - zadna
        > purchawa nie wpuscila mnie) zarazilam sie grypa, teraz znow ide i juz mnie to
        > wali i wlaze nie zwazajac na ich glupie pieprzenie, nie bede narazala dziecka
        > na problemy...
        >
        • elza78 Re:do ELZY!! 07.04.05, 18:37
          ja nie roumiem skad w tobie tyle zlosci akurat w stosunku do mojej osoby, jesli
          chodzi o staruchy to faktycznie wyrazilam sie zbyt dosadnie, ale od razu
          stanela mi w oczach baba ktora popchnela mnie koszem w sklepie zeby sie przede
          mnie wepchnac, lub wredne z twarzy ustawiaczki kolejek w przychodzniach co to
          zawsze wiedza kto za kim i dlaczego... co do kolejki w laboratorium, to zarowno
          twoja mama jako osoba ktora ma na skutek chemii obnizona odpornosc jak i
          wszystkie ciezarne powinny byc odizolowane od ludzi ktorzy rozsiewaja naokolo
          grypowe zarazki i to jest logiczne, bo jesli ja sobie ta grype przechoruje to
          dla twojej mamy jest ona juz choroba ktora naraza jej zycie...
          ja nie oczekuje od starszych schorowanych ludzi aby mi ustepowali miejsca,
          oczekuje od sluzb medycznych aby w tym przypadku bylo to tak rozwiazane abym
          nie musiala sie zarazac skoro jestem zdrowa...
          ja sobie poczekac moge bo czas mam, wiem ze moja matka tez bedzie stara i ja
          tez bede stara ale nie bede nigdy wrednym zacietrzewionym na wszystkich
          grzybem..., bo nie chodzi tu o to ze ja dla kogos jestem niemila i wredna,
          tylko o to ze jak wchodzisz i jestes w ciazy to sie na ciebie gapia z taka
          nienawiscia jakbys pol rodziny im wybila... i to wlasnie takich ludzi powyzej
          pewnego wieku nazwalam "staruchami" - nic osobistego...
          jeszcze ani razu nie skorzystalam z zadnego przywileju dla ciezarnych nawet tam
          gdzie wywieszona jest kartka ze poza kolejnoscia w koncu kazdy czeka w kolejce
          ale nie powstrzymalam sie od komentarza kiedy w kasie przede mnie wepchnela sie
          bezczelnie baba po 60 przepychajac moj brzuch bolesnie koszem wypchanym
          zakupami...
          w kazdym razie mam nadzieje ze twoj pouczajacy post poprawil ci humor smile
          coz, poprostu moze nie przeczytalas tego co napisalam ponizej wlasnie na temat
          przychodni smile
          • anitawalc Re:do ELZY!! 07.04.05, 20:35
            Elzo, niechetnie moralizuje, ale ton Twojej wypowiedzi i sformulowania
            typu "staruchy", "purchawy" itd plus roszczenia po prostu mnie oburzyl i stad
            ta moja reakcja bezposrednio do Ciebie.
            Znam Cie z wczesniejszych najczesciej bardzo rozsadnych wypowiedzi na forum i
            bardzo mnie tym swoim dosadnym postem zaskoczylas.
            Humor mi sie nie poprawil, raczej popsul. Tutaj w Niemczech tez jest roznie,
            malo kto ustepuje miejsce, na moj brzuch tez sie gapia, czasami z zyczliwoscia
            czasami z politowaniem, bo mimo 31 lat wygladam bardzo mlodo , bo dzieci nie sa
            trendy, ale ja to ignoruje i nie terroryzuje nikogo moja ciaza. Jak musze to
            stoje w metrze, jak mnie kregoslup boli to prosze o ustapienie miejsca, jak sie
            dobrze czuje to ustapie miejsce komus innemu w podeszlym wieku, albo matce z
            dzieckiem na reku, mimo ze ze wzgledow zdrowotnych i ciazy stac nie powinnam.
            Musialo Cie spotkac wiele przykrosci, co do przychodni masz racje, ale to nie
            wina tych " bab" w kolejce, ze zarzad placowki nie mysli.
            Nie odczuwam zlosci co do Twojej osoby, po prostu tylko z oburzeniem
            zareagowalam na pewne sformulownia w Twoim poscie.. Coz obydwie jestesmy w
            ciazy i stad pewnie te emocje wink
            • elza78 Re:do ELZY!! 07.04.05, 22:39
              ciaza, to pewnie stad te emocje - racja smile czasem tez uzywam dosc dosadnych
              sformulowan, sorry...
              zgadzam sie z toba w tym co piszesz, o mamie, czesto wlasnie zeby ustapic komus
              miejsca wstaja osoby ktore przezyly same jakies duze cierpienie i rozumieja co
              to znaczy, ze druga osoba tez moze nie miec sil zeby stac... a "staruchy"
              i "purchawki" to ludzie ktorzy wiele radosci czerpia z takich kolejkowych
              awantur, bo sa takie modele ktore normalnie wrecz kochaja kogos mieszac z
              blotem w zwiazku z miejscem w kolejce, zazwyczaj nie sa to ludzie ktorzy
              faktycznie cierpia i ktorych cos boli...
              co do starosci samej w sobie nic nie mam, uwazam ze to naturalna sprawa i czeka
              kazdego z nas, al etez od nas zalezy jakimi bedziemy dziadkami wink
              twojej mamie zycze powrotu do zdrowia, i niech wchodzi do laboratorium bez
              kolejki, bo ona faktycznie nie to ze moze, ale powinna, nie wolno jej sie
              narazac niepotrzebnie a badania wykonac trzeba...
              pozdrawiam
              elka

              "A W MOJEJ GLOWIE SLONC MILIONAMI KARUZELA NOCY LSNI
              NA NIEJ JESTESMY SAMI ...JA...I...TY..."

              lilypie.com/days/050617/4/25/1/+10/.png
              • anitawalc Re:do ELZY!! 08.04.05, 20:34
                Elu, dziekuje bardzo za zyczenia, mama zakonczyla terapie i odpukac (!) od
                prawie dwoch lat jest spokoj. Podalam jaj przyklad, zeby pokazac , ze starsi
                ludzi czesto czuja sie duzo gorzej niz my i nie mozemy oczekiwac, ze beda
                ustepowac nam miejsca gdziekolwiek. To pokolenie 50-60 latkow nie mialo
                lekkiego zycia, jest schorowane i nastalo sie juz podczas swego zycia w
                kolejkach , do ktorych wstawalo sie o 3-4 w nocy i pewnie ten
                kolejkowy "management" im zostal, na szczescie nie wszystkim smile.
                Ja wiem, jak jest sie chorym, albo zbolalym np. w ciazy to o asertywnosc i
                dochodzenie swych praw jest trudno. Braku kultury nie brakuje, na szczescie
                empatii rowniez.
                Pozdrawiam rowniez bardzo serdecznie w tym smutnym dniu!
        • kasik_77 Re:do ELZY!! 11.04.05, 10:27
          Cześć
          Masz rację Anito.
          Też jestem w ciąży - 23 tydzień. Ostatnio będąc w przychodni na badaniach
          zauważyłam, że to nie starsze osoby się wpychają bez kolejki a
          młode "brzuchate" paniusie, którym się po prostu nie chce chwilę postać.
          Dodam, że przez cały czas wepchnęły się 3 panie w ciąży i ani jedna(!!!)
          starsza osoba, które cierpliwie czekały na swoją kolejkę.
          Nie uważam, że mi się należy ustępowanie miejsca w autobusie czy w kolejce. Jak
          się źleczuję to po prostu proszę i nigdy nie było problemów z ustąpieniem
          miejsca.
          Więc może Dziewczyny zanim zaczniecie oczekiwać od innych spójżcie na siebie
          krytycznym wzrokiem. Każdy ma się prawo źleczuć, być zmęczony itd., ale nikt
          nie ma tego wypisanego na twarzy.
          Pozdrawiam wszystkie Ciężarówki
        • kasik_77 Re:do ELZY!! - mam nadzieję, że ktoś się zastanowi 11.04.05, 10:29
          Cześć
          Masz rację Anito. Też jestem w ciąży - 23 tydzień. Ostatnio będąc w przychodni
          na badaniach zauważyłam, że to nie starsze osoby się wpychają bez kolejki a
          młode "brzuchate" paniusie, którym się po prostu nie chce chwilę postać.
          Dodam, że przez cały czas wepchnęły się 3 panie w ciąży i ani jedna(!!!)
          starsza osoba, które cierpliwie czekały na swoją kolejkę.
          Nie uważam, że mi się należy ustępowanie miejsca w autobusie czy w kolejce. Jak
          się źleczuję to po prostu proszę i nigdy nie było problemów z ustąpieniem
          miejsca.
          Więc może Dziewczyny zanim zaczniecie oczekiwać od innych spójżcie na siebie
          krytycznym wzrokiem. Każdy ma się prawo źleczuć, być zmęczony itd., ale nikt
          nie ma tego wypisanego na twarzy.
          Pozdrawiam Ciebie Anito i wszystkie Ciężarówki.
          K. z sierpniową niespodzianką
          PS. Wiem, że u części z Was takie stwierdzenia nie są popularne, ale...
    • ankap1 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 13:24
      Termin mam na 27 kwietnia,tydzień temu gdy jechałam autobusem stałam całą drogę
      tj. około 30 minut.Pozdrawiam.Ania.
      • ade1 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 14:03
        zauwaz ze jak stoisz w kolejce do laboratorium to tam stoja przynajmniej
        teoretycznie sami chorzy ludzie wiec nie rozumiem dlaczego mieliby uwazac ze
        tobie nalezy sie bez kolejki. Dla kazdego jego stan jest najwazniejszy,
        dziewczyny naprawde to jakas przesada z tymi zadaniami o specjalne traktowanie.
        • elza78 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 14:13
          wiesz dla mnei to glupota od strony medycznej ze laboratorium jest w takim
          miejscu gdzie laza chorzy do lekarza ogolnego...
          skoro przychodnia nie potrafi tego zorganizowac inaczej, to powinni nie narazac
          ciezarnych chociaz na niebezpieczenstwo zarazenia i powinno sie umozliwic jak
          najkrotszy pobyt w takim srodowisku gdzie moze dojsc do zarazenia czyms...
          wez nawet cytomegalie, przeciez tez mozna tak to chapnac...
          ja to rozumiem ze nikt nie jest tam dla zartu, ale ja jestem w ciazy ktorej
          towarzyszy stan obnizonej odpornosci, w zwiazku z tym jestem bardziej narazona
          na zalapanie jakiegos swinstwa niz jakies babcie ktore po rynkach biegac
          potrafia a juz 10 minut dluzej poczekac to jest dla nich dramat wielki, mam
          nadzieje ze to nie skonczy sie moim dramatem i mojego dziecka... juz pomijajac
          koszty ktore przeznacza sie przez takie debilne postepowanie na leczenie
          ciezarnej z jakichs przypadlosci ktorych nabawi sie w poczekalni...
          ten problem powinien byc rozwiazany ze wzgledow czysto logicznych, lepiej
          zapobiegac niz leczyc...
        • olaj Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 11.04.05, 08:54
          Ade, no dokładnie o to chodzi - tam stoją sami CHORZY - należałoby więc
          sytuację rozwiązać tak, żeby ciężarówki nie musiały tych kilkanaście minut
          przebywać między chorymi. Nie wiem, czy będąc w ciąży chciałabyś się zarazić
          czymś wirusowatym od CHORYCH ludzi z koleji, a w szczegolności np w pierwszym
          trymestrze.... ospą np? Różyczką?

          U mnie w przychodni na drzwiach laboratorium wisi karteczka: kobiety cieżarne i
          osoby chore na cukrzycę obsługiwane są poza kolejnością. Sytuacja jasna.
    • yoko2 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 13:33
      ja mam to na szczęście juz za sobą, ale ciekawe było to, że im miałam większy
      brzuch (ciąża bliźniacza) tym mniej ludzi ustępowało mi miejsca... ciekawe jak
      to sie dzieje :]

      Miałam nawet taką sytuacje, że dziewczyna ustąpiła mi miejsce w autobusie ....
      i nie zdążyłam na nim usiąść, bo sie wkręciła na nie "naganiaczka", a jak
      zaczełyśmy zwracać "naganiaczce" uwage to udawała, że jest głucha... ale
      najlepsze było to, że po całej awanturze ustąpiła mi miejsca kobieta która
      siedziała obok (podwójne siedzenie), po czym staneła nademną i nażekała co ją
      tam nie boli, po czym na najbliższym przystanku wysiadła :]

      może człowieka coś trafić...

      • sierpniowka Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 14:03
        smile
        kiedyś tez dziwiły mnie takie wątki smile dopoki nie pojawiły sie problemy z
        krązeniem... a do tego jeszcze kregosłup, ktory juz przed ciąza wymagał
        codzinnej pracy...
        i w ten sposob nie wychodze juz z domu... smile
        a juz na pewno nie do hipermarketu... smile
        chociaz ostatnio zdazyła mi sie poczta - 45 minut... wink
        ale nie martwcie sie - przy okazji ostatnich świat ukułam taka teorie, ze taka
        ciązarna to jak jako (bo o to przecież chodzi tych swietach, prawda?) ale jajka
        szybko staja sie passe - natomiast taka ciązarna przez cały rok traktowana jest
        jak jakas nie przymierzajac wydmuszka wink
        nie przejmujcie sie! wkrotce sezon na kapuste smile
        pozdrawiam
    • atlantis75 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 14:01
      Niestety, takie czasy i takie chamstwo. Pamiętam, jak w autobusie zrobiło mi
      się słabo, trzymałam się oparcia... Jechało mnóstwo licealistów, żadenemu do
      głowy nie przyszło. Tylko jedna starsza pani ustąpiła mi miejsca...
      • rechotka0 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 14:30
        Dziewczyny tu nie chodzi o wyjątkowe traktowanie ale każdemu moze sie zrobić
        słabo ,lub gwałtownie zachamuje autobus co sie często zdaża ,a do
        chipermarketów żatko chodze bo w kolejce robi mi sie słabo więc widzicie każdej
        stan jest inny .Ale moim zdaniem ciężarnym powinno sie ustępować a pierniki
        niech stoją .
      • dazzle A SKĄD LUDZIOM MA TO PRZYJŚĆ DO GŁOWY? 07.04.05, 15:20
        Narzekacie, że baby, że licealiści, że faceci nie ustępują miejsca. A skąd mają
        wiedzieć, że trzeba? Że się źle czujecie, że Wam słabo, że ciężko? Licealistom
        to do głowy nie przyjdzie, bo po prostu nie myślą tymi kategoriami, a że z
        wychowaniem u młodzieży teraz różnie, to i nie ma co sarkać, tylko KULTURALNIE
        wyegzekwować - a nie stać z cierpiętniczą miną. Faceci? Ci, których żony były
        już w ciąży mogą sobie zdawać sprawę z naszych potrzeb, starsi panowie z tzw.
        kindersztubą ustępują miejsca ex definitione, a reszcie też trzeba po prostu
        powiedzieć. Wyegzekwować, ale w taki sposób, żeby się od nas mogli kultury
        uczyć. Kobiety powinny nas zrozumieć, ale nie wszystkie rozumieją, w myśl
        zasady "zapomniał wół..." Ale może one też mają jakieś dolegliwości, na coś
        cierpią, a może po prostu juz nie pamiętają, jak to jest?

        Jestem, generalnie, bo i mnie czasem szlag trafia smile, zwolenniczką uprzejmości,
        nie węszenia wszędzie spisku przeciw ciężarnym, konsekwentnego egzekwowania
        swego, ale bez obrażania się na i bez obrażania innych. Wydaje mi się, że
        podejście "należy mi się" jest niewłaściwe w każdym przypadku i sytuacji
        życiowej, bo przywileje wynikają ze wspólnej chęci do respektowania umów
        społecznych i zasad współżycia społecznego, których wdrażanie wymaga taktu,
        delikatności, dobrej woli obu stron.

        Wydaje mi się, ze ciąża uwrażliwia nas, czasami aż przewrażliwia, ale dlaczego
        ma się ta wrażliwość obracać przeciwko innym? To taki piękny stan, ze
        wszystkimi jego minusami, że szkoda go marnować na antagonizowanie
        społeczeństwa. I nie można, naprawdę nie można, węszyć wszędzie spisku przeciw
        ciężarnym.

        Argument, że moje dziecko będzie pracować na czyjąś tam emeryturę i dlatego
        mnie trzeba traktować szczególnie i specjalnie uważam za mocno nietrafiony.
        Czyjeś dziecko pracuje lub będzie pracowało na moją emeryturę, bo moją
        przejadają mój dziadzio i babcia. Mam im się za to rzucić do gardła?

        Pozdrawiam brzuchatki i życzę dystansu.

        d.
        • jamile Dazzle 07.04.05, 15:30
          A ja się z przyjemnością podpisuję na tym wątku pod Twoimi słowami
          Pozdrawiam serdeczniesmile
          =====
          maluszek
          • anitawalc Re: Dazzle- bardzo trafna wypowiedz! 07.04.05, 15:56
            Ja rowniez podpisuje sie pod bardzo madrym postem dazzle.

            jamile napisała:

            > A ja się z przyjemnością podpisuję na tym wątku pod Twoimi słowami
            > Pozdrawiam serdeczniesmile
            > =====
            > maluszek
        • jaga123 Re: A SKĄD LUDZIOM MA TO PRZYJŚĆ DO GŁOWY? 07.04.05, 16:06
          Dołączę się do dyskusji:
          z moich obserwacji - z największą życzliwością spotkałam się ze strony kobiet
          mięczy 20 a 35 rokiem życia (być może same niedawno były w takiej sytuacji)
          Popieram to co napisała dazzle trzeba kulturalnie ale stanowczo egzekwować
          swoje prawa . Jeszcze dwa tygodnie temu stałam 30 min. na poczcie w ogromniej
          duchocie i nikt nawet nie pomyślał żeby mnie przepuścić .Dziś sytuacja się
          powtórzyła ale byłam już mądrzejsza- bez słowa podeszłam do okienka i
          załatwiłam swoje sprawy.Za dwa tygodnie nie będę już korzystać z takich
          przywilejów , ale teraz inni w kolejcie muszą się z tym pogodzić...
          Pozdrawiam J.
    • asiula.b Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 14:59
      Co tam przepuszczanie. Nie tylko mnie nikt nie przepuszcza (o ustąpieniu
      miejsca nie wspomnę) to jeszcze dziś w sklepie jakiś dziad się PRZEDE MNIE
      WEPCHNĄŁ. I Co Wy na to??? smile Tego to chyba jeszcze nie grali, co?
      • sula_i_komary Hihihi.... 07.04.05, 15:08
        Witam!
        Faktycznie, w ciąży nikt nie ustępował mi miejsca a brzuch miałam przeogromny i było mi bardzo ciężko ( ciąża bliźniacza, dzieci wielgaśne)....ale to nic.
        Miesiąc po porodzie ustąpił mi miejsca miły pan myśląc,że jestem w ciąży ...a to była tylko drobniutka pozostałość po moim brzuchu smile.Radochę miałam przeogromną.No cóż smile.
        Pozdrawiam
        sula i chłopaki (już prawie 6 tygodni)
      • elza78 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 15:16
        przede mnie sie wepchnela ostatnio bezczelnie popychajac mnie w brzuch koszem
        jakas stara pudernica, az zareagowala wsciekla moja mama ktora przypadkiem
        stala w kolejce ze mna...
        nic dodac nic ujac... nawet przepraszam nie uslyszalam
    • alchemilla Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 15:28
      Mam pytanko: czy kiedykolwiek i jak często ustąpiłyście miejsca (auobus,
      tramwaj, kolejka...) kobiecie w ciąży?
      • ania.silenter_exunruzanka zawsze, kiedy zauważyłam kobietę w ciąży n/t 07.04.05, 15:33

        • myszunia1982 Re: zawsze, kiedy zauważyłam kobietę w ciąży n/t 07.04.05, 16:39
          ja tez bo wiedzialam ze mnie to tez kiedys spotka ale nie stety mnie traktowano
          jak zlo konieczne i tlumaczono ze jestem za mloda na cizae mialam 17 lat a
          dawali mi 14
    • alchemilla Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 15:51
      No to jesteś wyjątkiem, bo jeszcze nie widziałam, żeby kobieta ustapiła drugiej
      miejsca, rozumiem, że przez zajściem też ustępowałaś. Lubię obserwować sytuacje
      jak są traktowane ciężarówki i nie pamiętam podobnej życzliwości wśród kobiet.
      • elza78 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 16:00
        ja ustepowalam zawsze, i dziadkom i kobietom ciezarnym i wszystkim ktorzy tego
        miejsca potrzebowali bardziej niz ja... to kwestia wychowania...
    • lenka30a Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 16:15
      mi jeszcze nikt nie ustepuje, mimo, że brzuszek juz widać
      nie dziwi mnie to zbytnio
      ostatnio w przychodni sama ustąpiłam jednemu panu, który ledwo sam trzymał sie
      na nogach, inni nawet sie nie ruszyli.
      Na razie czuje sie dobrze i dopóki tak będzie nie będę robiła z tego problemu,
      że ktoś mi miejsca nie ustąpi.
      Przykro ,ale musze stwierdzić, że ludzie niechętnie robią coś dla kogoś tak
      bezinteresownie, może nie wszędzie tak jest, ale tu gdzie mieszkam,
      społeczeństwo nie wie co znaczy uprzejmość.
    • strega2 [...] 07.04.05, 16:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • eballieu Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 16:39
        Pisalam juz w watku "czy inni ludzie sa dla mnie mili"
        Ale tu powtorze tylko jedna - jaka bronia wojujesz od takiej zginiesz. Jesli na
        twarzy masz wypisany grymas, niezyczliwosc, to nie oczekuj innych zachowan.
        Smutne ale prawdziwe.
        38 tydzien ciazy, podrozuje londynskim metrem. Odkad moj brzuch jest widoczny -
        ludzie ustepuje mi miejsca, moze moj usmiech tak dziala?smileNie korzystam z tego,
        bo czuje sie dobrze.
        Ktos z mojego otoczenia jak byl w ciazy tez non stop narzekal, zreszta cale
        zycie narzeka. A ze nikt jej miejsca nie ustepuje - to byla bolaczka. Po ciazy -
        zdarzylo sie ze ktos jej ustapil, bo myslal ze ciezarna. A to nadwagasad
        Kobitki uwierzcie, to ze wam i waszym bliskim wydaje sie ze widac juz brzuch
        nie znaczy ze widza go inni, ta osoba o ktorej ja wspominam niemal do konca
        wygladala jak kobitka z nadwaga, a nie ciezarnasad
        A jesli kiedys bede czuc sie zle, slabo, to na pewno poprosze kogos o
        ustapienie miejsca, z zyczliwoscia i usmeichem. jestem pewna ze nikt mi nie
        odmowi.
        W Polsce moge wchodzic bez kolejki do lekarza, bo posiadam "magiczna
        legitymacje", ktora mnie do tego upowaznia. Nigdy z niej nie skorzystalam, bo
        bym sie ze wstydu spalila. Nigdy tez nie korzystali z niej czlonkowie mojej
        rodziny, chociaz kazdy ja posiada.
        Usmiech i zyczliwosc - zawszesmile
      • elza78 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 17:34
        posluchaj twoje podejscie moze sie diametralnie zmienic w ciagu 10 nastepnych
        tygodni wiec nie badz taka do przodu, jak bylam w 20 tygodniu to tez myslalam
        ze momentami ciezarne przesadzaja...
        pogadamy za 10 tygodni ok?? wtedy zapytam sie ciebie jak postoisz godzinke w
        kolejce czy bola cie plecy ksiezniczko?? smile
        • monikaj21 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 17:50
          Co to to racja! Łatwo wypowiadać się tak kategorycznie jak człowiek jest w
          dobrej formie - przynajmniej ja byłam w takiej w 20 tygodniu.
          A tak humorystycznie - zobaczycie jak ciężko sobie postać po terminie (czego
          tak naprawdę nikomu nie życzę smile))

          przeterminowana Monika
          • olimpiakz Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 18:23
            też sie z tym zgodzę, jak nic nie dolega to mozna mówić a co tam, jak zaczna
            sie dolegliwości np z kregosłupem to wtedy moze zmienia zdanie
      • anitawalc strega :-) mea culpa! 08.04.05, 20:18
        niestety odpisujac Ci nie wiem jakim cudem kliknelam na "skasuj post"
        zamiast "odpowiedz", nic nie chcialam kasowac i przepraszam bardzo Ciebie i
        moderatorke za glupia pomylke i zamieszanie. ja pozdrawiam rowniez bardzo
        serdecznie i ciesze sie ze jest jeszcze pare rozsadnie myslacych osob.
        naturalnie chamstwo trzeba zwalczac, w ciazy tez jest rozne samopoczucie i
        czasami trudno byc asertywnym i kulturalne zachowanie jest milo widziane, wrecz
        wskazane ale nie mozna wymagac od straszych ludzi ustepowania nam miejsca
        gdziekolwiek.
        zycze nam wszystkim duzo usmiechu , lagodnego przebiegu ciazy i lekkiego porodu.
    • eballieu humorystycznie 07.04.05, 16:41
      Kobitki nie siadajcie, bo od siedzenia hemoroidy, a ciaza to taki okres
      specjalnysmile. Od stania w miejscu tez, ale jak sie stoi to mozna sobie cwiczyc
      to i owosmile
      • szept_ciszy Re: humorystycznie 07.04.05, 16:54
        Ostatnio byłam w kościele, gdzie była maaaasa ludzi, od niedawna pobolewa mnie
        od stania kręgosłup- krzyż. Oczywiście musiałam stać i chodź ciąży u mnie
        jeszcze nie widać, to nie licze na to że gdy bedzie widać, ktos ustąpi mi
        miejsca.
      • goczis Re: humorystycznie 07.04.05, 17:06
        Z tym ustępowaniem miejsca to jest tak różnie w tym naszym kraju. Pamiętam, jak
        jesienią jedna pani jeździła tramwajem (chyba na jakies zajęcia językowe, bo
        jeżdziła zawsze o tej samej porze co tydz.z książkami) i zawsze podchodziła do
        kogoś i prosiła o ustąpienie miejsca. Byłam pełna podziwu dla niej, że
        potrafiła się upomnieć.
        Teraz sama jestem w ciąży. Brzuszka nie widać, ale czuję się okropnie. Czasem
        muszę gdzieś wyjechać, choć staram się sama nie wychodzić ,ale zdarza się. Nie
        potrafię podejść do kogoś i poprosić o miejsce sad może to błąd... wczoraj byłam
        załatwić resztę formalności na uczelni i wracając tramwajem zrobiło mi się
        słabo. Próbowałam dzielnie stać, ale nie dałam rady. Na najbliższym przystanku
        wysiadłam i zasłablam. Osunęłam się na chodnik i nikt..., absolutnie nikt...
        nie zainteresował się czy coś mi jest. W centrum miasta. Na szczęście jakoś się
        pozbierałam. Ale dziwi mnie jedno, że naprawde nikt nie podszedł i nie zpytał
        sie, czy nie jest potrzebna pomoc.
        No, ale nic. Nie chce się rozczulać nad sobą. Raz nie zawsze.
        Jednak takie niezręczne sytuacje zdarzają się często. I to nie tylko w
        komunikacji miejskiej i nie tylko w stosunku do ciężarnych.
        Byłam w ubiegłym tygodniu w aptece... przyszła starsza (tak myśle, że koło
        80letnia) pani o dwóch kulach. Chciała stanąć przed kolejką, ale... pani
        farmaceutka powiedziała jej, że ma stanąć na końcu (10 osób). Jak się
        odezwałam, że chyba coś nie tak... to poinformowała mnie, że dzieci nie mają
        głosu. Hmmm... mam 24 lata, może staro nie wyglądam, ale... ? To chyba było
        nie na miejscu.
        Kurcze rozpisałam się i namarudziłam.
        Życzę wszystkim Mamusiom i ich Brzuszkom dużo dobrego samopoczucia i dużo
        dobrego humoru.
        Pozdrawiam
        Gosia
        • szept_ciszy Re: humorystycznie 07.04.05, 18:42
          miałam podobną sytuacje w tym kościele- poczułam się źle, oblał mnie pot,
          zrobiło się słabo, duszno, no i ten kręgosłup... Także nie miałam odwagi
          podejść do nikogo aby ustąpił mi miejsca. Musiałam poprostu z tamtąd wyjść i
          usiąść na schodkach, a tak bardzo chciałam zostać na tej mszy, która odprawiana
          była w intencji Papieża sad
          Nikogo jednak nie winie, ponieważ być może nikt nie zdawał sobie sprawy z tego
          że jestem w ciąży. Wątpie jednak że ustąpiłby mi ktoś miejsca, wiedząc że
          jestem.
    • lilith76 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 16:51
      ostatnio byłam na poczcie, numerki, kolejka. weszła dziewczyna z ogromnymi
      siatkami i wypukłym brzuszkiem. któraś z osób akurat wstała i podeszła do
      okienka. zostało wolne miejsce przez nikogo nie zajmowane (było trochę ludzi
      stojących), w obrębie wzroku tej kobiety. co zrobiła? przyklękła na ziemi.
      kiedy wychodziłam z poczty miejsce nadal było wolne. zastanawiałam się czy ona
      nie była w ciąży, a brzuch był wypukły, bo to się zdarza, czy czekała na
      zaproszenie? może się nie przejmowała.

      jest też druga trudność - trudno przeoczyć kobietę w zaawansowanej ciąży i
      zignorowanie jej jest brakiem kultury. ja mam zawsze trudność w autobusie z
      kobietami z lekko wypukłym brzuchem - jest w ciąży, czy wywaliło jej brzuch
      przed @ albo z przejedzenia (jak mnie się to zdarza)? zaproponować miejsce? a
      jak się obrazi? znałam dwa przypadki kobiet nie będących w ciąży, ale z
      brzuchami jak w szóstym miesiącu (nie mam pojęcia dlaczego, a głupio się było
      zapytać).

      rozumiem waszą wrażliwość, ale najbardziej podoba mi się reakcja tych z was,
      które po prostu walczą o swoje prawa.
    • monikaj21 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 17:45
      Można by na ten temat dyskutować godzinami - co zresztą już nie raz na tym i
      innych forach czyniono. Ja miałam różne wątpliwości czytając niektóre posty
      (zarówno te na tak, jak i na nie), a teraz powiem wam ,że jestem tak zmęczona,
      że jest mi już wszystko jedno - jestem 'przeterminowana' i jeżdżę sobie
      komunikacją do lekarza, na ktg - jest mi bardzo ciężko i duszno.
      Myślę, że każdy przypadek jest inny - niektóre dziewczyny świetnie się czują w
      ciązy, innym jest ciężko i trudno, osoby 'nieciężarne' mają różne problemy,
      których nie widać i mogą bardzo potrzebować miejsca do siedzenia... i tak dalej.

      Ja będę swoje dziecko chciała nauczyć to czego mnie nauczono - jeśli ktoś
      wygląda na potrzebującego miejsca do siedzenia bardziej ode mnie lub poprosi o
      to miejsce to trzeba mu go ustąpić...
    • malaga_1 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 18:10
      mysle ze z ta zyczliwoscia nie jest tak zle
      mnie zdarzyło sie kilka razy ze ustaiono mi w autobusie miejsca rzeczywiscie
      były to kobiety w wieku 20-35 lat
      nie wymagałabym od osób starszych aby mi ustepowały bo podejrzewam ze sami sie
      moga czuc jeszcze gorzej
      ale dwa razy "wykorzystałam" swo przywilej: raz w Ikei wchodząc na poczatek
      koleiki "dla kobiet w ciązy" - ale mialam tylko jedna rzecz wiec nie trwało to
      krotko i raz w sadzie w kasie gdzie byla strasznie długa kolejka - podeszlam i
      powiedzialam do 1-szej osoby ze chcialam skorzystac ze swojego przywileju i czy
      moge wejsc na poczatek kolejki, pan 1-szy w kolejce nie zaprotestował; inny pan
      z dalszego końca zapytał czy ja mam jakies specjalne przywileje ze wchodze bez
      kolejki, ale jak sie w jego strone odwrocila, i zobaczyl moj brzuszek to
      powiedział ok; nikt wiecej nie protestował a kolejka na prawde była
      ogromniasta; na koniec podziekowałam za wpuszczenie i przeprosiałam
      wiec mysle ze forma jaka sie przybiera w takich sytuacjach jest bardzo wazna,
      grunt to bez agresji to ludzie tez nie beda agresywni
    • kanna Mniej martyrologii, wiecej asertywnosci! 07.04.05, 18:15
      dziewczyny,

      słabo mi sie robi jak to czytam. DBAJCIE O SIEBIE I WASZE DZIDKI! Nie
      przyjmujcie cierpietniczych póż, tylko proscie o ustapienie miejsca
      • kanna Re: Mniej martyrologii, wiecej asertywnosci! 07.04.05, 18:21
        W supermarketach wybierajcie kasy dla kobiet w ciaży, jeśli ktos "zwykły" tam
        staje, to musi sie liczyc z tym, ze ciężarna przyjdzie i poprosi o
        przepuszczenie. Jesli nie będziemy same o siebie dbały, domagały sie naszych
        praw, to nic sie nie zmieni.

        pozd. Ania

        ps. A na pocztach wiszą przepisy uprawniajace kobiety w ciąży do obsługi poza
        kolejnością. Wystarczy sie usmiechnąć, powiedzieć "Przepraszam, ale mi ciężko
        jest" i podejść do okienka. Ludzie zawsze będą na to krzywo patrzyli, bo nikt
        nie lubi, jak mu ktoś wchodzi (Wy też pewno przed ciążą, krzywo patrzyłyście na
        osoby uprzywilejowane). Waszym prawem jest wchodzić, ich krzywo patrzeć.

        • kajka76 Re: nikt mi nie ustepuje miejsca 07.04.05, 18:48
          oczywiscie macie racje.jesli same o siebie nie zadbamy to nikt tego nie
          zrobi .a uwazam ze tych staruszek w przychodni etc nie mozna inaczej nazwac
          niz "staruchami" sa wredne i nic im sie nie stanie jak posiedza w przychodni 5
          min dluzej przepuszczajac mnie w kolejce.raz ze pod koniec ciazy nawet
          siedzenie jest nie wygodne,dwa siada kregoslup i ogolne
          samopoczucie ,puchnace obolale nogi plus jakies dodtakowe zagrozenia ,ktore
          wiekszosc z nas ma ...a badania trzeba zrobic.jesli chodzi o komunikacje
          miejska rowniez uwazam,ze powinni ustepowac nam miejsca. nie raz autobus
          ostro hamuje itp wystarczy uderzenie o porecz i juz nieszczescie gotowe.
          sama uczestniczylam w wypadku gdzie tramwajowi zepsol sie hamulec i
          przelecialam przez pol tramwaju bo wbil sie w nastepny stojacy na przystanku.
          jesli chodzi o supermarket sa kasy dla kobiet w ciazy i do 10 art. i jest
          wyraznie napisane,ze kobiety w ciazy obslugiwane sa poza kolejnoscia i ja z
          tego korzystam ! podchodze do kasy i jesli przede mna stoi kilka os z 10 art
          to prosze o przepuszczenie i nie czekam....
          sama u siebie na bazarku gdzie kupuje wedline i miesko uzgodnilam z paniami ze
          bede obslugiwana poza kolejnoscia poniewaz sa tam zawsze kolejki.nikt mi nie
          odmowil i jak najbardziej korzystam ze swoich praw,ale niestety! musimy sie
          upominac .i jesli niektore z was maja zamiar tu pisac jakies cuda,ze czego my
          chcemy ,oczekujemy i dlaczego tak nalatujemy na te staruszki itp niech sobie
          daruja.
          pozdrawiam ,
          kasia
          • sylka75 Re: nikt mi nie ustepuje miejsca 10.04.05, 16:40
            No tak, a ja opisalam w innym watku swoja przygode z kasami pierwszenstwa -
            chcialam z niej skorzystac, bardzo zle sie to skonczylo, strasznie sie
            zdenerwowalam, rozplakalam, afera na pol sklepu... Nikt nie zareagowal
            pozytywnie, nawet facet siedzacy w kasie - a to chyba on powinien kontrolowac
            co sie dzieje, przeciez wie, w jakiej kasie pracuje, a pozwolil, aby krzepki 40-
            latek sie na mnie darl "te czasy juz sie skonczyly". Nigdy tego nie zapomne.
            Wiem, ze to hormony, normalnie na pewno bym sie nie rozplakala, ale coz - to
            bylo nie do pohamowania... Mialam uczucie, jakby ta cala akcja byla wymierzona
            przeciwko mojemu dziecku. A co do historii ciezarnych, od ktorych jeza sie
            wlosy na glowie - moja przyjaciolka w 8 mc ciazy, w centrum miasta, spychala
            sama samochod na pobocze - bo nikt nie zatrzymal sie, aby jej pomoc. Czasem
            wydaje mi sie, ze ludzie nienawidza kobiet w ciazy, traktuja je
            jak "puszczalskie". A gdzie sie podzial nasz narodowy szacunek dla Matki Polki?
        • myszunia1982 Re: Mniej martyrologii, wiecej asertywnosci! 09.04.05, 02:28
          a ja sie krzywo nie patrze mimo ze nie jestem teraz w ciązy tylko czasem
          przypominam nawet kobitkom ze moga z takiego prawa skorzystac jak widze ze jest
          im bardzo zle
        • sierpniowka Re: Mniej-wiecej 09.04.05, 11:11
          na poczcie na ktorej stałam nie było nic o uprzewilejowanych - czy starszych,
          czy cięzarnych czy z małymi dziećmi. podeszłabym, gdyby nie to, ze proszac
          pania z okienka przy ktorym nie było kolejki (piła kawe) o jakies papierki
          usłyszałam "tam daja!" i reka pokazuje mi okienko z kolejka na 45 minut smile i
          miny stojacych w kolejce na moj widok kiedy podchodze po jakies formularze na
          przelewy...
          a zaznacze ze tego dnia byłam jakos tak bardzo dobrze i bardzo pozytywnie
          nastawiona do świata - ptaszki śpiewły, słonce świeciło, w wawie odbywała sie
          msza za papieża... kiedy wychodziłam z domu nie przysżło mi po prostu do głowy
          ze bede musiała zmierzyc sie z taka kolejka... i wcale nie miałam ochoty sie z
          nikim sprzeczac. a tak by sie to skonczyło.
          moj błąd?
          co do martyrologii - własnie tak odebrałam tę kolejkę. bo to starszne
          cierpienie ustapic komus miejesce w kolejce na poczcie smile
    • strega2 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 20:28
      Może i za 10 tygodni będzie mnie bolał kręgosłup, ale nie zmieni to mojego zachowania,ani kultury osobistej. Jak wy nie będziecie miłe to nie oczekujcie tego od innych! NIC nie daje wam prawa to nazywania starszych ludzi staruchami.Wy zarzucacie im że nie pamiętają jak były w ciązy, ale wy nigdy nie byłyscie w ich wieku, nie macie tylu chorób.A więc to wy nie macie porównania! I powiem jeszcze jedno- jak one były w ciąży to nie miały tylu wygód co my teraz, a ból pozostaje bólem. Pretensjami niczego nie załatwicie,a widze ze inaczej nie potraficie. Zamiast pyszczeć teraz na ludzi trzeba było w danym miejscu wyegzekowac sobie swoje prawa...a nie teraz obrazać wszystkich! Was te 5 minut też nie zbawi. Jeśli jednak nie potraficie sie same odezwać i wywalczyć sobie tego co się wam należy to już trudno stójcie i płaczcie. Albo zacznijcie jeździć samochodami, chodźcie do prywatnych lekarzy a na zakupy wysyłajcie innych. Nigdy nie ma sytuacji bez wyjscia, ale najlepiej jest miec muchy w nosie i na wszystko pyszczeć. Dajcie se spokój z narzekaniem i zacznijcie same o siebie dbać!
      • monikaj21 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 23:44
        Ja niestety nie jestem asertywna i trudno mi jest egzekwować swoje prawa -
        owszem spróbowałam 2 razy w czasie ciąży w kolejce dla uprzywilejowanych - raz
        było ok, panowie mnie przepuścili (wyglądali na niezadowolonych ale
        podziękowałam i postanowiłam się nie przejmować), drugim razem kobieta stojąca
        jako pierwsza w kolejce powiedziała, że mnie nie przepuści i żebym spadała,
        więc stanęłam za nią (pozostałe osoby mnie przepuściły) - kasjerka stanęła w
        mojej obronie i powiedziała, że w tej kasie mam pierwszeństwo, ale tej kobiety
        to nie obchodziło. Chciałam załagodzić sytuację i powiedziałam kasjerce, że nie
        ma sprawy, wtedy kobieta zaczęła się drżeć i wyzywać mnie i kasjerkę (z użyciem
        jakże swojskich słów na Q...) - byłam tak zdenerwowana, że cały dzień się
        trzęsłam i nie mogłam o tym zapomnieć i chciało mi się ryczeć - wiem, wiem -
        trafiłam na jeden przypadek na tysiąc, baba była głupia, to jej problem, itd.
        Ale co z tego kiedy przez kilka dobrych godzin nie mogłam dojść do siebie...
        Teraz nie próbowałąbym już 'egzekwować swoich praw'...
        A tak w ogóle tego dnia miałam termin - na dzidzię nie podziałało - minął już
        prawie tydzień od tej pory a ona nic smile))
    • nejmlez Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 22:35
      inna sprawa ze czasem ciezko na 100% stwierdzic czy kobieta jest w ciazy czy to
      tluszczyk, ja wychodze z zalozenia ze jesli jest w ciazy i potrzebuje miejsca to
      sama poprosi. jesli jest 'puszysta' to byloby jej przykro gdybym ustapila.
      mi czasem ustepowano czasem nie, jak sobie postalam nic mi nie bylo. nawet jak
      nie bylam w ciazy a sie np zle poczulam prosilam kogos o miejsce i nie bylo
      problemu, korona mi z glowy nie spadla. czy sadzicie ze kazdy musi traktowac
      ciezarna jak cod wcielony?
    • strega2 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 22:58
      najmlez duży plus dla ciebie. Jak widać można żyć spokojnie. a nie tylko czepiać się wszystkich. Jak ktoś potrafi zadbać o siebie to nie ma problemu. Wystarczy czasem uśmiechnąć się i poprosić , a nikomu korona z głowy nie spadnie!
      • elza78 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 23:07
        jenyy ale wy macie problemy wszyscy, ten temat zawsze wzbudza zywa dyskusje smile
        prawda jest taka, jedna moze stac inna nie moze i nie znaczy to wcale ze
        jest "ksiezniczka"...
        temat ustepowania miejsca - jak ktos bedzie mily to ustapi, ale trzeba sie
        liczyc raczej z nieuprzejmoscia...
        bo ludzie sa rozni smile
    • adamed Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 07.04.05, 23:10
      Niestety niewiem o czym piszecie z tym nieustępowaniem.
      Pracowałam do ostatniego dnia przed porodem. Codziennie rano dwoma autobusami i
      po południu to samo, czasem też do urzędu wyskoczyłam, tak więc doświadczenia
      autobusowe mam. Urodziłam w czerwcu więc na końcówce chodziło się w letnich
      ubraniach, a wiosną i w zimie w grubej kurtce.
      ZAWSZE ktoś ustąpił mi miejsce. Polska, Warszawa, XXI wiek. Jak nie chciałam
      siadać bo np 2 przystanki tylko jechałam to mi kazali bo mówili że właśnie jak
      autobus przyhamuje ostro to się przewrócę czy wpadnę na poręcz, bo to przecież
      nie tylko chodzi o to, że ciężarne zmęczone, czy z bolącym kręgosłupem, czy
      skurczami przepowiadającymi.

      A jak ktoś bardzo chce miejsca i proszenie nie działa to może wezwać kierowcę
      aby ten interweniował bo te specjalne miejsca są zapewnione w regulaminie.
      (Wczoraj nie mogłam wsiąść do metra, puściłam już 3, podeszłam do kierującego,
      a ten kazał się ludziom przesunąć, bo z wózkiem nie mogłam wjechać).

      O, to tyle chciałam.

      I to prawda co piszecie, nie zawsze od razu widać ciążę, a jak ktoś się źle
      czuje (niekoniecznie starszy, niekoniecznie w ciąży, bo każdy ma prawo nawet
      jak jest młody) to zawsze może poprosić o ustąpienie miejsca. Nie ustąpi jeden,
      to ustąpi drugi czy trzeci. Tylko jak ktoś od razu tonem pretensjonalnym to już
      inaczej się traktuje.
    • gupik Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 08.04.05, 08:37
      Ustalmy coś, bo niektóre babeczki nie rozumieją:
      - jeśli ciąża jest widoczna, to znaczy przeważnie, że już trudno chodzić, stać
      i w ogóle człek by tylko leżał, bdyby tylko leżenie było wygodne wink a
      przeważnie nie jest wink szczególnie w ostatnim mc
      - jesli babka jest w ciąży to nie może czekać w ośrodku w kolejce wśród chorych
      ludzi, to skandaliczne,
      - ciąża (nawet ta jeszcze niewidoczna!!) też przeważnie przeznacza w moim
      mniemaniu taką babeczkę do przepuszczenia w kolejce na poczcie bądź w innym
      urzędzie - gorąco, ludzie (sorki) nie zawsze się myją, różne zapachy działają,
      mdło się robi i duszno, mozna zemdleć, a w ciąży nietrudno o brak tchu - wiem
      po sobie, nie raz musiałam wysiadać we Wrocławiu z tramwaju, żeby pooddychać i
      dojść do siebie. I zaprzeczam jakoby w tym mieście wszyscy byli mili i
      ustępowali miejsca widocznym brzuchom wink
      - i w ogóle jasna sprawa, że w tłumie łatwiej się czymś zarazić, szczególnie w
      okresie szalejącej grypy na przykład. Babki w ciąży mają bardziej obniżoną
      odporność. Jeśli ktoś o tym nie wie, powinien się naumieć.

      Teraz chyba jasne jest, że z ustępowaniem miejsca kobiecie w ciąży - czy jest
      zasadne czy nie - nie należy polemizować!!
      A jeśli któraś w brzuchem nie chce z tego skorzystać - naprawdę jej sprawa. Ma
      prawo!
      Ja tam starszym ludziom i inwalidom zawsze ustępuję. Ustępuję też bez
      szemrania, gdy ktoś mnie o to poprosi, bo wiadomo - może nie być widać, że ktoś
      się źle czuje (np. ma mdłości i słabości we wczesnej ciąży hehe)

      Nie raz we Wrocku doświadczałam jak takie np. 50-letnie knury (dla ciekawych:
      nazwa zasadna - knur to ktoś, kto nie ma za grosz kultury i brud za
      paznokciami) rzuciwszy kątem oka na mój brzuch, przez resztę podróży tramwajem
      udawały, że strasznie interesujący widok za oknem mają wink

      Tyle moje zdanie.
      Howk!
      Gupik
      • kajka76 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 08.04.05, 18:40
        strega2 ..wiesz akurat jezdze samochodem, chodze do prywatnej kliniki i
        staram sie jak najmniej chodzic po sklepach,ale swojego zdania nie zmienie.
        kobiety w ciazy maja swoje przywileje i prawa ,ale jak napisalam trzeba je
        egzekwowac i sie o nie upominac......alez masz smieszne
        powiedzenie "pyszczec"..hehehehehe
        dziewczyny glowa do gory nie bojcie si eklocic i walczyc o swoje tym bardziej
        gdy ciaza jets juz widoczna i nie najlepiej sie czujecie.
        pozdrawiam,kasia
        • kawusia76 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 08.04.05, 20:51
          pisalam juz o tym na forum i napisze jeszcze razdrukowanymi literamismileO SWOJE
          NALEZY SIE GLOSNO UPOMINAC.ja tak robilam,bez wzgledu na miejsce i
          okolicznosci.z natury jestem wygadana i ,,nie odpuszczam"-domagalam sie
          obsluzenia bez kolejki w urzedach,na poczcie podchodzilam poprostu do okienka-
          tam wisi wyciag z DzU z fragmentem dotyczacym ciezarnych,w przychodni
          panstwowej przez cala ciaze bylam raz ( bo nie znosze panstwowej sluzby
          zdrowia),czekalam 5 minut w kolejce,po czym poprosilam kierownika przychodni
          i...krew pobrano mi natychmiast mimo poczekalni pelnej ludzi.trzeba sobie
          radzicwink)) dodam ze odcinalam sie na wszelkie komentarze,a wygladam mlodo i
          cala ciaze wygladalam swietnie.najwazniejsze to sie nie dac,znac i egzekwowac
          swoje prawa.i nie bardzo dam sobie wmówic ze emeryci wysiadujacy w poczekalnich
          laboratoriów i klinik sa wazniejsi czy godniejsi uwagi i troski niz moje
          dziecko.teraz zreszta tez wymagam uznawania moich praw matki z dzieckiem

          kawusia,mama 8 tygodniowej Ludwisi
          • kajka76 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 08.04.05, 20:59
            kawusia smile ja robie i postepuje dokladnie tak samo smile
            kasia
    • w1234567890 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 08.04.05, 21:44
      Ja tez w ciazy przezylam nieuprzejmosci ze strony innych ludzi ktorzy udawali
      ze nie widza mojego brzucha.To straszne,szczegolnie pod koniec ciazy kiedy
      czlowiekowi cigle slabo i brzuch ciazy.Kiedys stalam na poczcie w strasznej
      kolejce(9miesiac)i nie mialam odwagi przejsc do przodu,dopiero po15 min
      wparowal moj facet i narobil takiej zadymy ze wszyscy sie rozstapili.Ale swoje
      odstalam i gdyby nie Pawel to pewnie bym tam padla.pozdrawiam ze Slaska i
      apeluje aby ciezarne upominaly sie o swoje prawa w publicznych miejscach!Bozena
      • gaja26 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 08.04.05, 21:53
        Witam,
        Jestem w 22 tc, mam niewielką lecz widoczną już piłeczkę, której nie można
        pomylić np. z obrzarstwem. Ustępują mi miejsca za każdym razem. Tylko 2 razy
        zdażyło się, że mężczyźni zauważyli z lekkim opóźnieniem, ale natychmiast się
        poderwali. Za to w jednym przypadku, zanim mężczyzna się poderwał laska na ok.
        20 lat patrzyła na mój brzuch kilkakrotnie i z premedytacją smsowała. Mężczyzna
        jak już wstał, bo nie zauważył mojego brzuszka od razu, zrobił jej o to taką
        awanturę "że młoda i udaje że nie widzi ciężarnej", że wypieki jeszcze miałam
        po 2 godzinach jak opuściłam tramwaj. Wszystko zależy od kultury i wychowania,
        mam nadzieję, że się Twoja sytuacja odmieni i ludzie zaczną ustępować Ci
        miejsca.
        Kasia
    • lukka Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 09.04.05, 09:37
      w całej ciąży nie spotkałam się z tym, żeby ktoś ustąpił mi miejsca. MPK nie
      jeżdżę, ale stoję w kolejkach w sklepie. Ludzie po prostu odwracają się plecami
      i nie widzą. Nie jestem na tyle zdesperowana, żeby prosić o ustąpienie miejsca,
      więc stoję grzecznie i podpieram się raz z jednej, raz z drugiej strony, bo
      ustać dłużej ciężko. Szczytem było stanie w kolejce do spowiedzi przed świętami
      (był to już 9 mc) - wzbudziłam ciekawość 6 młodych panów stojących za mną ale
      nic poza tym.
    • uli79 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 09.04.05, 10:48
      nie rozumiem dziewczyn mówiących dajcie sobie spokój , nie przybierajcie
      cierpiętniczych min itc. Skoro są w supermarketach kasy dla ciężarych to
      dlaczego mam z takowych nie korzystać? Skoro na poczcie mogę być obsłuzona bez
      kolejki to dlaczego nie? daltego że jakiemuś panu czy pani się to nie podoba?
      sorry nie jestem zwilenniczką umartwiania ciała i duszy i będę korzystac z
      przywilejów ktore mi sie należą. Trzeba nie mieć wyobrażni , zeby radzic
      dziewczynie w ciąży aby nie dopominała sie w pierwszeństwo w kasie, która dal
      niej właśnie jest przeznaczona? mam sie nie dopominać bo co? bo się ktoś
      obrazi..kicham na to!
      • jamile Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 09.04.05, 11:11
        Ależ to właśnie o to chodzi - zamiast cierpiętniczej pozy i obrażania się na
        cały świat za to, że nie rozwinął przed ciężarną czerwonego dywanu w drodze do
        kasy - normalne, ludzkie i KULTURALNE korzystanie ze swoich przywilejów.
        A tu (i w pewnym równoległym wątku) czasem wystarczy pretensja, bo ktoś NIE
        ODGADŁ, iż przyszłej mamie spuchły nogi i ma mdłości i zaczyna się ględzenie o
        chamach, purchawach, bydlakach, staruchach etc.
        Jesli przyszłe mamy mają takie zdanie o bliźnich, to czemu się dziwić, że Ci
        bliźni ślepną, głuchną i dostają paraliżu kończyn, kiedy trzeba pomóc w
        wyniesieniu wózka lub przepuszczeniu w kolejce do kasy?
        =====
        maluszek
    • ania_sz77 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 09.04.05, 11:04
      W tym wszystkim chodzi nie o to że ja strasznie chce siedzieć, bo wcale nie
      chce zwłaszcza jak mam megazgage. Chodzi o to że stanie w autobusie czy
      tramwaju jest niebezpieczne. Kiedy gwałtownie zahamuje wszyscy lecą na siebie,
      można w cis walnąc albo się wywrócić. Ale o tym nikt już nie myśli, a zwłaszcza
      panie i panowie bardzo młodzi oraz Ci w podeszlejszym wieku. Najbardziej można
      liczyć na ludzi w przedziale wiekowym 30-40 lat, ale ich niewiele jeździ
      autobusami. Ja jeździłam do 8 miesiąca i nie ustępowali....
      • gaja26 Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 11.04.05, 18:31
        Dokładnie! Chodzi głównie o bezpieczeństwo. Nie wiem jak Wy, ale ja teraz gdy
        się rozpłaszczyłam z zimowych rzeczy, zamierzam mówić uprzejmie (gdy ktoś mi
        sam nie ustąpi): "przepraszam, jestem w 6 m-cu ciąży może Pan mi ustąpić
        miejsca" lub samo "przepraszam, może Pan mi ustąpić miejsca" to wersja dla tych
        bystrzejszych i z lepszym wzrokiem wink))
        Nie rozumiem jak można sobie fundować stanie w kolejce, komunikacji jeśli
        jesteśmy powiedzmy "dość roszczeniowo nastawione" i chcemy by nam ustępowano.
        Drugi człowiek, z całym szacunkiem nie jest medium lub nie jest zbyt domyślny.
        Często jestem zamyślona w komunikacji i sama takiej jak "ja" jeszcze 2 m-ce
        temu w kurteczce zimowej bym nie ustąpiła. Powód prosty, bo nie wiedziałabym,
        że taki ktoś jest w ciąży! Ja jak widzę, jak się ktoś zawstydzony zrywa to
        wiem, że rzeczywiście niektórzy nie zwracają uwagi co się wokół nich dzieje.
        Nie liczmy na domyślność innych tylko egzekwujmy to na czym nam zależy,
        delikatnie i z szacunkiem. Inny człowiek to nie jakaś "świnia" co tylko się
        rozpłaszczy i ciężarnej nie puści. Pomijam jakieś przypadki "wtórnego
        debilizmu", bo szkoda komentować.
        pozdrawiam i zachęcam do częstszego upominania się o swoje, co by oszczędzić
        nasze nerwy i samopoczucie kiss
        Kasia
    • marysia_p Re: Nikt nie chce mi ustąpić miejsca 10.04.05, 17:04
      Jak czytam niektóre wypowiedzi to dziękuję..sama nie wiem komu dziękować za
      swoją normalność...to jest dla mnie szczytttt, żebyście wymagały od STARSZYCH
      ludzi ustępowania miejsca..czytam i oczom nie wierze..staruchy,purchawy...wstyd
      mi za Was!!!Może na Wasz widok wszyscy powinni wysiadać abyście mogły WYBRAĆ
      gdzie sie usadowić?? A może tak zwyczajnie poprosić, skoro tak źle znosicie
      podróż, o ustąpienie?? Bez nadętej, cierpiętniczej miny...bo nie jesteście
      DROGIE PANIE chore..jesteście w ciąży! Jeśli ją źle znosicie, to nie miejcie
      pretensji do całego świata,,może warto iść na zwolnienie, poleżeć, odpocząć,
      zebrać siły i cieszyć się tym, że już niedługo powitacie KOGOŚ na świecie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka