Dodaj do ulubionych

Strach przed poronieniem i inne dołujące posty...

10.04.05, 12:43
Chyba nie mogę czytac postów o poronieniach, bo od razu się denerwuję!
Jedna z Was pisze, że serce jej maleństwa przestało bić w 12 tygodniu, inna,
że poroniła, bo była zestresowana...
Nie sądziłam, ze tyle przykrywch spraw czych na nasze ciąże...
Jak ustrzec się przed tymi okropieństwami. Co jest przyczyną? Jak my same się
do tego przyczyniamy? Już wyczytałam w mądrych książkach, że mój katar w żaden
sposób nie przyczyni się do jakichkolwiek problemów, ale po przeczytaniu kilku
smutnych postów zaczynam się "nakręcać", obawiać się, że i mnie może to spotkać.
To dopiero 5 tydzień od poczęcia...tak myślę, wizyta u ginekologa wkrótce.
Tymczasem USG ok 3-4 tyg. pokazało śliczny pęcherzyk w macicy! Oby wszystko
było dobrze!
Obserwuj wątek
    • jakw Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 10.04.05, 13:27
      imho zbyt dużo czytania w ciąży o ciąży może być szkodliwe.
      Na pocieszenie: gdzieś na początku 2 mc miałam ból gardła (2 dni), katar (1
      tydzień) i kaszel (ze 3 tygodnie) - i nic to nie zaszkodziło (tyle, że tydzień
      spędziłam grzecznie pod ciepłą kołderką). Nerwowa to ja wogóle jestem. W łóżku
      nie leżę. Jadam rzeczy, których w ciąży, jak twierdzą niektórzy, spożywać nie
      można (np serki typu camembert czy od czasu do czasu rybka wędzona). Ważę mniej
      niż przed ciążą. Na swoje szczęście jestem dość odporna na wszystkie info z forów.
      I tylko szlag mnie czasem trafia, bo jest tyle fajnych stron na necie (i o wiele
      bardziej relaksujących), a ja latam tylko po tych z ciążami i porodami sad((
      (nałóg czy co?), a na inne to już czasu brakuje...(nie mówiąc o tym, że termin
      za 1.5 m-ca , a ja w lesie z przygotowaniami)
      Chyba powinnam mieć jakiś filtr "antyciążowy".
      • variacja Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 10.04.05, 13:33
        Dzięki za otuchę wink

        src="lilypie.com/days/051206/2/21/1/+1" alt="Lilypie Baby Ticker"
        border="0" /></a>
        • edik77 Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 10.04.05, 14:05
          Zgadzam się z poprzedniczką, że takie umyślne dołowanie się jest
          bezsensu.Staram się omijać teksty o poronieniu, bo jestem na końcu 11 tyg, a
          nawet moja pani doktor mnie stresuje mówiąc, że do 12 ciąża jest niestabilna. A
          tak a prpopos co jest nie tak z rybkami wędzonymi?, słyszałam, że surowych nie
          powinno się zjadać, ale wędzone?
          • jakw Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 10.04.05, 18:19
            No właśnie, nikt nie wie, ale połowa krzyczy, że nie wolno...
            • trzyplus Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 10.04.05, 21:16
              w sumie nie jestem w cizy ale napisze co zaopserwowalam na sobie.

              Pierwsza cize przeszlam mozna powiedziec ksiazkowo pod wzgledem medycznym.
              Mialam jednak w polowie ciazy ciazy koszmarna angine, ciagnela sie 2 miesiace.
              Cala ciaze fizycznie pracowalam do ostatniego tygodnia i przezywalam mnustwo
              stresu. Dzieki Bogu wszystko bylo ok.
              Druga ciaza zakonczona poronieniem byla w leprzym, bardziej stabilnym dla mnie
              czasie. Nie pracowalam, zajmowalam sie dzieckim, nie bylam przemeczona wrecz
              przeciwnie bylam bardzo szczesliwa i pozytywnie nastowiona. Tak na prawde to
              nawet nie myslalam ze moge poronic. A jednak.
              Od tamtej pory nie moge zajsc w ciaze a jesli juz sie udaje dochodzi do
              samoistnego poronienia.
              I teraz OGROMNIE SIE BOJE KAZDEGO SYGNALU CIAZY bo bardzo sie boje kolejnego
              rozczarowania.
              Wiem co czujecie i tak jak ktoras napisala lepiej nie czytac zbyt duzo na ten
              temat.

              Pozdrawiam i zycze szczesliwie donoszonych fasolek!
              Ewa
              • variacja Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 10.04.05, 21:54
                Dzięki...mam nadzieję, że mnie to nie będzie dotyczyć...

                TRZYPLUS: czy ustalono u Ciebie dlaczego te poronienia występują? Niski
                progesteron? Uszkodzenie podczas pierwszego porodu??
                • trzyplus Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 10.04.05, 21:58
                  Niestety jeszcze nie ustalono ale ide do lekarza we wtorek i mam gleboka
                  nadzieje sie czegos dowiedziec.

                  Pozdrawiam i nie martwcie sie na zapassmile
                  Ewa
                  • variacja Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 12.04.05, 18:52
                    Powodzenia TRZYPLUS, w którym tygodniu CI się to przytrafiło i jakie miałaś
                    objawy od samego początku drugiej ciąży? Badałaś wcześniej poziom progesteronu???
                    • trzyplus Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 12.04.05, 19:57
                      Dzieki variacjasmile
                      Badania bede robic w tym miesiacu, wlasnie bylam u lekarza.
                      Objawy za kazdym razem te same. Silny bol pirsi i pod pachami jakby wezly
                      chlonne. Mdlosci podczas mycia zebow juz od 20 dnia cyklu.
                      Pierwsza cize donosilam bez zadnego problemu.
                      Pirwsze poronienie w 6 tyg.
                      Drugie samoistne w 4 tyg.

                      Pozdrawaim
                      Ewa.

                      pS. Na razie wim tylko ze zadnych grzybow ani bakteri nie wychodowalam,
                      cytologie tez mam ok. Zobaczymy co przyniesie ten miesiac. Moje mazenie juz sie
                      nie spelni. Zawsze chcialam aby roznica miedzy dziecmi byla dwa lata na
                      roczniki. Teraz to przy sprzyjajacych wiatrach juz bedzie 3 lata.
                      • variacja Streptoccoccus agalactiae 21.04.05, 20:07
                        No i pięknie....8 tydzien prawie a ja mam brac antybiotyk (amoksycyklinę -
                        pochodną ampicyliny - dopochwowo) - ze względu na kolonizację dróg rodnych tym
                        przeklętym paciorkowcem z grupy B, który w okresie okołoporodowym grozi dziecku
                        sepsą, zapaleniem opon mózgowych lub zgonem...

                        Czy brałyście antybiotyki w pierwszym trymestrze???
                        • kasiadove Re: Streptoccoccus agalactiae 21.04.05, 20:46

                        • kasiadove Też mam dołek 21.04.05, 20:48
                          Ja tez jakaś przygnębiona jestem. Naczytałam się o tych wszystkich
                          toxoplazmozach i złych wynikach usg. W pon byłam u lek i jest ok. ale jakaś
                          taka jestem...
                        • hanna26 Re: Amoksycylina 21.04.05, 23:21
                          Ja brałam amoksycylinę w 7 tygodniu, ale nie dopochwowo, tylko doustnie. Teraz
                          jestem w końcu 20. tygodnia i jak na razie (odpukać!) wszystko ok.
                          Ja raczej się nie martwię, może dlatego, że jako osoba wierząca, wiem, że w
                          sumie bardzo mało od nas zalezy. Modlę się, żeby Pan Bóg obdarzył naszą
                          rodzinę, a szczególnie tę kruszynkę zdrowiem i siłą - a sama ze swojej strony
                          robię wszystko co tylko jest w mojej mocy. Sama przeżyłam jedno poronienie, ale
                          wierzę, że tym razem będzie dobrze.
                        • niepytana Re: Streptoccoccus agalactiae 22.04.05, 02:05
                          Dwie rundy antybiotykow w 1 trimester, i tez amoxicilin. Jedna w 8tc, druga w
                          11tc. A jeszcze mam cukrzyce i to ta najpaskudniejsza; nie ciazowa; czyli od
                          poczecia dziecka musze walczyc o dobry cukier i uwierz mi nie zawsze jest on
                          najlepszy. Dwoje dzieci juz urodzilam i trzecie w drodze (26tc) i znowu jestem
                          na antybiotykach przy cholernym przeziebieniu. Kota mozna dostac, ale od tego
                          sie nie robi poronienie. Glupia sprawa z tymi poronieniami, bo z jednej strony
                          jest to baaardzo bolesne a z drugiej najczesciej nic nie mozna na poczatku
                          zrobic. Czasem jak ktos wczesniej tu pisal robi sie wszystko na opak a ciaza i
                          tak sie utrzyma, a czasem sie dmucha i nic. Dobrze jest jednak pozytywnie
                          myslec i zdac sobie sprawe ze w wiekszosci przypadkow zarodek jak sie przyklei
                          to nie jest tak latwo sie go pozbyc wink)) Wieksi od nas juz to poobmyslali.
                          Jakby mozna bylo kichnac, podskoczyc i sie dobrze napiac i stracic ciaze, nie
                          byloby tyle klinik aborcyjnych. Moj sposob jeszcze na relaks od tych czarnych
                          mysli o poronieniach to poprostu rozejzec sie dookola na dworze, w parku, w
                          centrum, czy w korku i zobaczyc ile ludzi jest dookola nas. Kazdego matka
                          donosila i urodzila i wiekszosc nie miala warunkow jak w inkubatorze przy
                          chodzeniu w ciazy. Zdrowa jestes, ciesz sie, masz bardzo duze szanse donosic ta
                          ciaze zdrowo do konca. Gratuluje i glowa do gory. A Strep B jest bardzo
                          niebezpieczny przy rodzeniu dla dziecka wiec bierz lepiej ten antybiotyk. Na
                          razie nic Ci ani dziecku nie grozi.
            • emilka82 Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 22.04.05, 09:25
              Tak ja już ostatnio sobie obiecuje, że przestaneę czytać, bo głupoty przychodzą
              do głowy... No jak na przykład z tą rybą wędzoną. Zjadłam ich w ciąży bardzo
              wiele w pysznych sałatkach przezemnie zrobionych, byłam przy tym pewna, że
              właśnie dostarczam dzidziusiowi dobrych składników, a tu teraz takie info? no
              nie wiem...
    • elgosia Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 21.04.05, 21:11
      Jak ktos ma charakter pesymisty to zawsze sie będzie zamartwiać. Nic na to nie
      poradzi. Jedyne co mozna, to nie prowokować się czytaniem postów o
      poronieniach, chorych dzieciach i innych nieszczęściach. Ja myslałam, że jak
      minie 12 tyg. przestanę sie martwić, ale wręcz przeciwnie, ciągle sobie coś
      znajdowałam: a to ruchy za późno, a to za słabe, cukier wysoki, wyniki nie
      takie, byle do 30 tyg. A potem znowu: że pewnie pepowina owinieta, że dziecko
      mi obumrze. Teraz snuje czarne wizje porodu i tego, co bedzie po. Dobrze jest
      mieć dobrego lekarza, który uspokoi, nie należy mysleć o ciąży za dużo i, co
      już powiedziałam, nie prowokować się. Łatwo nie jest, ale zróbmy to dla siebie
      i dla naszych dzieci. W końcu wiekszość rodzi zdrowe dzieci! Powodzenia!
      • marianka_pod_choinke Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 21.04.05, 22:40
        Tak, to straszne że można się tak nakręcic że koniec. Przed chwileczką chciałam
        jechać na ostry dyżżr ginekol bo wczoraj zaczęlo mnie wszystko swędzieć na
        zewnątrz, a dzisiaj jedna z warg s. trochę spuchła. Boję się opryszczki- nawet
        nie wiem jak wyglĄda na narządach rodnych zewn- czy podobnie jak na ustach?
        Jestem w 5 tyg ciąży licząc od dnia OM. Nie wiem, czy to po prostu jakiś stan
        grzybiczy podobno bardzo spotykany na poczatku ciąży. Czy któraś z Was tak
        miała?

        Ponadto ciężko pracuję, jestem skonana, a na zwolnienie pójść nie mogę, w ogóle
        na razie nie mogę przyznać się że jestem w ciąży.
        • emilka82 Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 22.04.05, 21:40
          Witam!
          Z tego co sobie przypominam to mnie na początku musiało tam nieźle popuchnąć,
          bo mnie nagle wszystkie spodnie zaczęły uwierać w krok. Trochę też swędziało.
          Lekarz przy pierwszej wizycie widział zaczerwienienie, ale nie stwierdził nic
          groźnego. Po niedługim czasie minęło i od tamtej pory odpukać nic nie swędzi...
      • grybea30 Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 23.04.05, 14:56
        elgosiu, masz rację. Dobrze że ktos poruszył ten temat na forum. Ja przed ciążą
        byłam raczej optymistka ale teraz to mi sie tak poprzewracało, że też sie
        zamartwiam róznymi sprawami. A kiedy lekarz mówi że z moim dzieciatkiem jest
        wszystko w porządku uspokajam sie a potem natrafiam na jakis tekst
        typu: "..ciąża przebiegała bez komplikacji a potem sie okazało..." juz mam dośc
        tego. Postanowiłam nie czytac poradników ciążowych, zapisałm sie do szkoły
        rodzenia a wieczorami czytam same pozytywne książki. Wiadomo, że kobiety w
        ciąży sa bardziej przewrazliwione, dlatego nie powinny czytac tego rodzaju post
        ów czy artykułów. Ale swoja drogą pocieszajace jest to że nie jestem
        osamotniona w swoich lekach i obawach, bo juz myśłałam ze cos ze mna nie tak.
        Pozdrawiam was wszystkie bardzo serdecznie i życze duzo usmiechów, pozytywnych
        mysli i dobrych ludzi na Waszej drodze smile))
        • variacja Streptoccoccusa ciąg dalszy... 23.04.05, 15:08
          Biorę ten antybiotyk dopochwowo i przestałam się już tym martwić wink
          Najzabawniejsza historia jaka mi się ostatnio przydarzyła, to to, że wpadł do
          mnie kolega mówiąc ze ma ospę ... ja nie miałam, więc szybko go wygoniłam...Był
          dość zdzwiony - zważywszy, że nie wie jeszcze o ciąży wink Jakoś wybrnęłam, mam
          nadzieję, że udało mi sie uniknąć infekcji...to już byłaby gruba przesada i PECH ;-(

          Pozdrawiam
          VARI
    • govanka Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 23.04.05, 15:48
      Hej babeczki...
      Przyznam wam się, że ja też ciągle się zamartwiam... i nawet nie muszę się
      bardzo naczytać, ot po prostu same te czarne wizje do głowy przychodzą.
      Dziś na przykład, byłam u lekarza... obadał mnie, obejrzał wyniki krwi i moczu
      i z wielkim uśmiechem na ustach powiedział, że wszystko jest w jak najlepszym
      porządku, wszystko pięknie rośnie i nie ma absolutnie żadnych powodów do
      niepokoju. Byłam tak szczęśliwa, że podśpiewywałam pod nosem wracając do domu i
      uśmiechałam się do innych kierowców (choć na codzień raczej ich wyklinam i
      szczerze nienawidzę smile)... a teraz, 3 godziny po wyjściu z gabinetu, już znowu
      zaczynam mieć jakies głupie myśli, że może czegoś nie zauważył, albo, że teraz
      jest dobrze, ale w każdej chwili może się coś stać... no cóż taka już chyba
      moja uroda sad
      Byłabym jednak koszmarnie niesprawiedliwa, gdybym nie przyznała się również do
      tego, że jakiś czas temu posty na tym i podobnych forach bardzo, ale to
      baaaardzo mi pomogły... miałam podejrzenie o to, iż moja fasolka sie zbuntowała
      i jej serduszko nie bije. Coś okropnego! Lekarz kazał mi sie przygotować, że
      już nic z tego nie będzie... już niemal zapisał mnie na oddział patologii ciąży
      i rezerwował czas, aby zrobić zabieg... miałam jednak poczekać tydzień i
      powtórzyć badania. Wtedy pierwszy raz trafiłam na fora związane tematycznie z
      ciążą i pochłaniałam posty o pustych pęcherzykach ciążowych i obumarłych
      zarodkach... i mimo, iż duża część tych postów była smutna, a historie kończyły
      sie zabiegami łyżeczkowania, wystarczyło kilka o dobrym zakończeniu, abym się
      ich uchwyciała, jak tonący brzytwy. Uwierzyłam, że wszystko będzie w porządku i
      chyba tylko dzięki temu w ogóle przeżyłam ten tydzień oczekiwania!!!
      Dlatego uważam, że może rzeczywiście trochę się za bardzo nakręcamy tym
      czytaniem o chorobach i zakazach, o nieszczęściach i nieszczęśliwych wypadkach,
      ale z drugiej strony... te smutne posty mogą komus pomagać. Te kobiety, które
      doświadczyły nieszczęścia, dzięki tym smutnym wypowiedziom mogą poczuć, że nie
      są same i że komuś innemu udało sie przebrnąć przez podobną sytuację.

      To chyba tyle... trochę przydługo, co? smile

      Pozdrawiam gorąco
      K. i fasolka.
    • elgosia Re: Strach przed poronieniem i inne dołujące post 23.04.05, 21:10
      Nie chodzi o to, że ma tych postów nie być, ale często w temacie widać,czego
      dotyczą i czytać ich nie trzeba. Mozna pomijać, jeśli mogą przynieść wiecej
      szkody niż pożytku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka