Dodaj do ulubionych

"cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie mozecie?

10.04.05, 20:02
ja cale dnie mysle o pasztecie i watrobce. kurde czemu pasztetu nie mozna?
watrobka to nadmiar witaminy A, raz na x czasu mozna ja skubac a pasztet?
ja musze go zjesc, jak maz pojdzie do pracy to chyba po kryjomu kupie! mam w
domu gestapowca, nie wyrabiam z nimsmile
chce mi sie tez serka z plesnia tureksad
ale to juz nie przejdzie, boje sie tego zjesc.
Obserwuj wątek
    • pimpek_sadelko mialo byc "czy chodza" sorry za blad:)))/nt 10.04.05, 20:04

    • asikp11 Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 20:45
      Cześć!!!! za mną też chodzi pasztet - hahah śmiesznie to brzmi, a o serkach
      pleśniowych to już nie wspomnę. O pasztecie to dowiedziałam sie zupelnie
      niedawno i nie mam zielonego pojecia czego i czy na pewno go nie wolno.
      Wcześniej nic nie wiedząc zjadłam ze 2 razy i jak dotąd chyba nic sie nie stało.
      Ale teraz to już troche odwagi nie mam. Chętnie poznałabym powód dla którego
      pasztet w ciązy jest beee.
      Pozdrawiam Aśka
      • andaba Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 20:50
        Wiecie co, może ja jestem zacofana idiotka, ale dlaczego nie można jeść
        pasztetu czy serków pleśniowych?! Parę lat temu takie rewelacje nikomu do glowy
        nie przyszły, pasztet jest podstawowym składnikiem naszego pożywienia, nie
        muszę chyba wspominać, że dzieciom nie zaszkodziło. Na co to ma szkodzić?
      • olkaaaa Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 20:51
        ja tam jadam pasztet nie wiem czemu niby nie wolno i najlepiej mi wchodzi ten z
        puchy podlaski jadam go dosyć często
        • asikp11 Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 20:59
          Ja właśnie też nie wiem dlaczego tego pysznego paszteciku nie wolno.
          Przeczytałam o tym tu gdzieś na forum. Wcześniej jadłam ze smakiem i nic. A
          teraz jak niby wiem ze nie wolno to mam jakieś wyrzuty sumienia ze może
          zaszkodze dziecku i to jeszcze świadomie i wole nie jeśc.
        • murken Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 21:17
          Dziewczyny! Pocieszę Was ,bo nie można jeść pasztetów świeżych,takich
          kupowanych w sklepie na wagę.W nich często są jakieś bakterie,które mogą nam
          zaszkodzić,szczególnie,gdy pasztet leży w sklepie dzień lub dwa.Nie dotyczy to
          pasztetów w puszkach.Sądzę jedak,że też powinno sie je szybko zjeść po
          otwarciu.Wyczytałam to gdzies na internecie,ale niepamiętam gdzie.Pasztecik
          więc sobie podjadam od czasu do czasu.Na temat serów pleśniowych niestety nic
          nie znalazłam - nie można i już.
          • asikp11 Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 21:37
            To jeszcze raz ja. Na temat serów pleśniowych było duzo na forum. Nie można ich
            jeść ze względu na bakterie listerioze która może sie w nich znajdować. Jest ona
            niebezpieczna dla dzidziusia. Panuje opinia ze nie wolno jeść tylko tych serów
            które są na bazie mleka niepasteryzowanego.
          • pimpek_sadelko Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 11.04.05, 08:43
            dzikismile
            kupie sobie dzis mala puszke na drugie sniadankosmile))))))))
    • triss_merigold6 Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 21:44
      Bez przesady... Jadłam w ciąży od czasu do czasu pasztet, kurzą wątróbkę,
      pleśniaki. IMO paranoja nikomu nie służy.
      • szept_ciszy Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 21:58
        hmmm...
        Od paru dni zajadam się wątróbką i pasztetem... Nie wiedziałam że tego nie
        wolno! a ser żółty zwykły można? ostatnio jem dużo sera podwędzanego, nie
        zaszkodzi mi? big_grin
        Ciągle chodzi za mną coca- cola, nawet tak się złożyło że jest w domu, wypiłam
        szklankę, bo nie mogłam się powstrzymac i szlag mnie trafia że nie moge
        więcej uncertain
      • madelaine6 Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 22:04
        Zgadzam sie z Triss.Naprawde to juz jakas przesada...
        Niby dlaczego ser plesniowy produkowany z pasteryzowanego mleka
        mial miec bakterie???Bo sie nazywa "plesniowy"?Cala poprzednia ciaze
        jadlam te sery w ilosciach ponadprzecietnych wink i nie wiem czego
        tu sie bac?Rownie dobrze moznaby upatrywac salmonelli w kazdym jajku
        i lodach,no bez przesady...
        Watrobki nie mozna?No chyba zeby zaszkodzila dziecku w II trymestrze,
        to trzebaby jesc jej po kilogramie codziennie wink
        Ja tam mam raczej zdrowe podejscie do tej kwestii.Gdyby sie tak naprawde
        zastanowic,to wszystko teraz jest faszerowane swinstwami,wypadaloby miec
        swoj ogrodek,ekologiczne uprawy i najlepiej nie wychodzic z domu...
        • triss_merigold6 Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 22:11
          Litości. Żeby przedawkować witaminę A z wątróbki musiałybyście kobiety zjeść
          wątrobę niedźwiedzia polarnego (największe stężenie). Raz na 2 tygodnie 15 dkg
          wątróbki z kurczaka nikomu nie zaszkodzi.
          Sery pleśniowe produkowane w Polsce są z mleka PASTERYZOWANEGO, żółte podobnie.

          W ciąży jadłam wszystko w przytomnych ilościach. Bez obżerania się ale i bez
          ascezy. Piłam kawę z mlekiem, piwo czasami, czarną herbatę, jogurty. Owoce
          morza też parę razy zjadłam.

          Jak będziecie karmić to również z takim hoplem na punkcie diety? Że tylko
          gotowany ryż, kurczak i marchewka?
        • jakw Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 22:32
          > Bo sie nazywa "plesniowy"?
          No bo przecież dżemu z pleśnią nie zjesz, a serek chcesz ?? wink)) Przecież to na
          pewno zaszkodzi! wink Ciekawe, co Francuzi na to...
    • jakw Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 21:57
      a ja chyba wiem wink
      bo w przepisie na pasztet jest wątróbka...
      I wcale nie jestem pewna, że pasztety z puszki są lepsze.
      Wątróbki nie jem, bo nie lubię. Pasztetu nie jem, bo mi cukier po pasztecie za
      bardzo skacze (albo za tłusty, albo za dużo marchewki). I tak miałam po nim zgag ę.
      A w ogóle to są wszystko jakieś głupawe przesądy. No, gdyby ktoś żywił się
      wyłącznie wątróbką albo pasztetem to pewnie by mu to zaszkodziło - najprędzej na
      żołądek albo wątrobę.
      Jakieś niedozwolone przez internet serki jadam cały czas (nawiasem mówiąc skład
      serka pleśniowego camembert marki turek: mleko pasteryzowane, sól, kultury
      mleczarskie,podpuszczka,penicilum candidum - co tu jest szkodliwe? I jeszcze w
      100 g jest min 400mg wapnia, jak głosi opis na opakowaniu ) ?
      A jakby się jadło tylko np. kurczaki, to człowiek by głównie jakieś hormony
      wzrostu wcinał - też niezdrowe.
      Mi lekarz powiedział, żeby nie jeść surowego mięsa, bo nie mam odporności na
      toksoplazmozę. Także od początku ciąży nie solę (nadciśnienie w 1-szej ciąży,
      rodzinne obciążenie nadciśnieniem), nie jadam białego pieczywa i słodyczy
      (siostra miała cukrzycę w 1-szej ciąży, teraz i mnie dopadło).
      Za mną to bułeczki i czekolada chodzą...
      • szept_ciszy Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 22:09
        Czy to znaczy że mleko "łaciate" odpada podczas ciąży bo jest
        pasteryzowane????????????????????????????????????
        • jakw Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 22:28
          No jeśli , zdaniem niektórych, serek z pasteryzowanego mleka odpada to chyba i
          pasteryzowane mleko także wink) Nie wspominając o jogurtach czy kefirach...
          W ten sposób przez zaprzeczenie udało się chyba udowodnić, że "turki" są ok.
          • szept_ciszy Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 22:41
            to lepsze mleko z woreczka?! Nie, dziękuje, widziałam jak je przetwarzają,
            bleeeeeeee!!!

            Jakbyśmy zaczęły się tak zagłębiać to wyszłoby na to że nic nie wolno!
            • jakw Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 23:21
              szept_ciszy napisała:

              > to lepsze mleko z woreczka?! Nie, dziękuje, widziałam jak je przetwarzają,
              > bleeeeeeee!!!
              A czy ja coś takiego napisałam?? "łaciate" jest ok - i jest to w tym przypadku
              aksjomat. Kefiry i jogurty też są ok - chyba że po terminie ważności, ale to
              tyczy wszystkiego. I serki pleśniowe też są ok, chyba, że kogoś brzuch po nich
              boli albo ich nie lubi. Nie należy popadać w paranoję.
              • szept_ciszy Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 23:26
                zgadzam się, powinnyśmy jeść to na co mamy ochotę smile
    • 7venezia Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 10.04.05, 22:03
      wolno jesc i pasztet i serki plesniowe (najepiej z pasteryzowanego mleka) i
      watrobke - wszystko w normalnych ilosciach, nie wolno popadac w skrajnosci.
      Przeciez watrobka jest czesto zalecana przy niskiej hemoglobinie - wiadomo -
      gdyby ktos jadl 3xdziennie watrobke to faktycznie moze byc za duzo wit A w
      krotkim okresie czasu, ale raz na jakis czas... Tak mi sie wydaje smile
      A za mna chodzi coca-cola - w duuuuzych ilsociach i piwko - moze to nie
      jedzenie ale tez nie zalecane sad
      pozdrowionka!
    • bazylea1 Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 11.04.05, 10:20
      no chyba żartujecie... można i pasztet, i sery pleśniowe (z pasteryzowanego
      mleka, ponoć innych nie ma w Polsce). i colę też piję w niewielkich ilościach
      bo pomaga mi na mdłości. za to w sobotę byłam na weselu i stał przede mną
      smakowity świeżutki tatar a mnie aż skręcało :-0 ale nie zjadłam bo mam toxo
      ujemne i nie chcę ryzykować.
      • marcia81 Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 11.04.05, 10:33
        Ja tak jak patrze na cole to az mi slinka leci, nie wspomna juz o serkach
        plesniowych.... Paszteciki jadam ale tylko z puszki lub takie z pomidorkiem lub
        pieczarkami. Watrobki nie, ale nie dlatego ze nie wolna, ale dlatego ze moj maz
        nie lubi wiec nie robie. W sobote maz kupil sobie piwko, jak poczulam jego
        zapach to myslalam ze sie skrece. Z tymi serkami plesniowymi to wydaje mi sie
        ze nie jest tak zle i jesc mozna tylko w umiarkowanych ilosciach. Ostatnio
        odkrylam u siebie ze jakos wogole nie mam ochoty na wedliny, wole ser zolty z
        majonezem a juz nie wspomne o czosnku.

        marcia i blizniaki 7tc
        • murken Re: coś na temat piwa 11.04.05, 11:08
          Przypomniała mi się autentyczna historyjka,którą czasem opowiada moja mama.Gdy
          była w ciąży z moim bratem "chodziło za nią" piwo.Odmawiała sobie przez jakis
          czas,aż wreszcie wysłała koleżankę z pracy do spożywczego po te piwo,bo sama
          wstydziła sie iść "z brzuchem".Wypiła całe piwo, a mój braciszek ma dzisiaj 21
          lat,jest zdrowy i przystojny ,że ho ho.
          Pzdrawiam wszystkie brzuszki.
          • pimpek_sadelko Re: coś na temat piwa 11.04.05, 11:22
            moja mam generalnie piwa nie lubila, ale jak zaszla ze mna w ciaze to je
            pokochalasmile
            ojciec musial jej dozowacwink
            pila odrobinkie, lekarz pozwolil.
            natomiast moja przyjaciolka, ktora byla w ciazy ok 7 lat temu miala nakaz od
            gina picia piwkasmile
            co drugi dzien pol literka, tylko wczesniej miala je otwierac i odgazowywac.
            klopoty z nerkami jej po tej kuracji minelysmile
            syn zdrowy jak dabsmile
            • mobiadek Re: coś na temat piwa 11.04.05, 15:51
              Za mną chodzi wódka z colą. Taki właśnie najbardziej chamski drinksmile Od samego
              początku ciąży, chyba sobie w końcu zaserwuję jednegowink))
              I arbuz. Niech już będą arbuzy... smile
    • magdulka26 Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 11.04.05, 15:59
      Ja lubię pasztet i od czasu do czasu sobie go zjadam pyyycha.A serów
      plesniowych nigdy nie lubiłam ,więc nie mam z tym problemu.
      • aaniagdynia Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 11.04.05, 16:16
        Ja jem wszystko na co mam ochote i czasem cole sobie też wypije. Nie
        przesadzajmy, to co jemy nie idzie bezpośrednio do brzuszków naszych
        dzidziusiów, a jakiejś choroby szybciej nabawimy się zjedząc słabo umyte owoce.
    • evette Re: "cgodza" za wami rzeczy, ktorych jesc nie moz 11.04.05, 16:57
      Hej dziewczyny!
      Wszystko z umiarem!!Chyba nic sie nie stanie, jesli raz na jakis czas zjem sobie kanapke z pasztetem lub serkiem plesniowym, albo zrobie sobie watrobke. Nie panikujmy!Wiadomo, ze w naszym stanie nalezy sie zdrowo odzywiac,ale bez przesady.Ja wieksza wage przykladam do mycia owocow i czestego mycia rak.A ze czasmi wypije sobie szklanke pepsi to chyba nic strasznego.Aha no i zadnego surowego miesa!
      Pozdrawiam!!
    • fanta-girl surowe mieso 11.04.05, 17:04
      no wlasnie, to jak z nim jest?
      nie wolno maksymalnie?
      chodzi o toxo?

      Ale ja kocham surowe mieso: polkrwiste befsztyki, tatara, carpaccio, i suschi.

      No wlasnie a surowe ryby?
      sledz albo surowy tunczyk lub losos?
      Tez sa be?


      Sery plesniowe jem.
      Uwielbiam je.
      • jakw Re: surowe mieso 11.04.05, 18:03
        mój lekarz mówił, żeby nie jeść surowego mięsa ze względu na to, że nie mam
        odporności na toksoplazmozę. Chyba też coś mówił o surowych rybach. Zresztą ani
        jednego, ani drugiego nigdy nie jadałam.
        • denay Re: surowe mieso 11.04.05, 18:28
          heh... ja generalnie watrobki nie tykam - mam mdlosci nawet jak w ciazy nie
          jestem.
          Wlasnie wrabalam pol camemberta... i zyje smile
          Tak jak marcia - nie mam wcale ochoty na wedliny za to doslownie wp... wink)
          ryby, owoce morza, sledzie. Najlepiej kwasne (sos z pomidorami i bialym winem
          albo kwasna smietana) i ze straszliwymi ilosciami czosnku.
          Piwo uwielbiam, a raczej uwielbialam, bo teraz od jego zapachu mnie mdli...
          A sushi jest boskie... smile)))
          • malina.majka dziś zgrzeszyłam:) 11.04.05, 19:01
            W południe zajadałam się chipsami i popijałem je pepsi-taaaaką miałam ochotę i
            nie mogłam sobie odmówić.Wątróbki nie jadam w ogóle,na widok czosnku mam
            torsje,alkoholu nawet na urodziny nie piłam i zajadam się świeżym tataremsmile
            Jakoś żyjemy zdrowo i jedyna naszą dolegliwością jest brak apetytu na
            mięso,które niby trzeba jeść bo ma dużo białka.Jem to,na co mam ochotę-
            oczywiście jeśli wiem,że na pewno nie zaszkodzi dziecku tzn.0 alkoholu(wolę nie
            ryzykować).Pozdrawiam,Malina i 18tyg Maleństwo
          • 18buzka Re: surowe mieso 11.04.05, 19:06
            dziewczyny
            zasada jest prosta - proces pasteryzacja zabija niebezpieczne bakterie.poniewaz
            wiekszosc serow w polsce ( nawet tych plesniowych) jest z pasteryzowana mleka
            wiec mozna jesc do woli.zdarza sie ze chce kupic ser np orginany grecki feta,
            gdzie wiem ze jest z niepasteryzowanego mleka, wiec sobie odpuszczam.
            generalnie sprawdzamy co jest na opakowaniu- jest pasteryzowane, to jemy
            jesli chodzi o pasztety- niestety produceci robia je mniejsza najgorsze gatunki
            miesa i to tego juz czesto lekko nieswiezego ( opinia osob pracujacych w zakl.
            miesnych) i stad ten szal zeby nie jesc pasztetu. jesli jestescie pewni
            producenta lub rodzice robia pasztet z dobrego miesa- to jemy do woli.
            - surowego miesia, jaj, ryb nie jemy z ostroznosci przed bakteriamy, obrabiamy
            termicznie i wcinamy. oczywiscie wiekszosc mies jest wolna od bakterie, ale
            poniewaz nie jestesmy w stanie tego stwierdzic stad ta ostroznosc,
            pozdrawiam
            buzka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka