nie byl to bol miesiaczkowy. zlapal mnie w sklepie, chyba nie od "dzwigania"
jesli w koszyku mialam 2 peczki botwiny i smietane...
bol promieniowal na biodro, pojawial sie i znikal. jak doszlam do domu i
odstawilam torbe z zakupami to przeszlo. na wszelki wypadek wzielam no-spe i
magnez. teraz jest ok. myslicie , ze to cos groznego? mam dzis wizyte u
lekarza, ale do 15:45 zwariuje ze strachu, tym bardziej ze wczoraj kajtek
malo sie ruszal

ps. nie wiem czy to ma jakis zwiazek, ale rano mialam biegunke.