Dodaj do ulubionych

uduszenie pępowiną???????

08.06.05, 09:12
Byłam wczoraj u lekarza i rozmawialiśmy (ponieważ wyjeźdźam) co może się stać
w tak dużej ciąży.powiedział mi że najczęstszą pprzyczyną jest powieszenie
się płodu na pępowinie.Mogę być dzisiaj u lekarza a jutro może być koniec i
nie ma się na to rzadnego wpływu.Słyszałyście może o takim wypadku bo ja
myślalam że mogę być spokojna a tu będę się martwić do końca ciąży!!!!!
A drugą przyczyną(przynajmniej w moim wypadku)Zator naczyń krwionośnych
płodu.I wtedy przestanie rosnąć(dlatego cały czas mam brać accard)
Muszę więc stale kontrolować czy rośnie na usg(co dwa tygodnie)
I jeszcze w takiej ciąży(moja druga)powinnam czuć porządnie ruchy a ja tylko
jakieś bulgotki i wypycha mi się z różnych stron brzuch.
ZAŁAMAŁAM SIĘ!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • paris4 Re: uduszenie pępowiną??????? 08.06.05, 09:20
      No wiedzę, że lekarz lubi straszyc swoje pacjentki opowiadając im mrożące krew
      w zyłach opowieści o pępowinie. Faktycznie takie historie się zdarzają, ale
      niezbyt często. Też czasem jak słabiej czuję ruchy to zdarza mi się panikowac,
      że to przez zaciśniętą pępowinę, ale to naprawdę nie zdarza się często.
      Szczerze mówiąc nie rozumiem Twojego lekarza - no bo skoro nic nie da się
      zrobic to po co straszyc? Ja bym więcej do takiego lekarza nie poszła...
    • orgovana Re: uduszenie pępowiną??????? 08.06.05, 09:20
      Hej , napisz ktory to miesiac i dlaczego akurat TY masz poniesc wieksze ryzyko
      uduszenia pepowina albo zatoru naczyn? a co ma do tego wyjazd?
      • agaoswiecim Re: uduszenie pępowiną??????? 08.06.05, 09:52
        W mojej rodzina zdarzyła się trzy tygodnie temu tragedia związana z pępowiną,
        ale nie będę Ci jej opowiadać bo lekarz powiedział że łatwiej trafić szóstkę w
        totolotka niżeli tak zakończyć ciążę. Myśl pozytywnie! Życzę szczęśliwego
        rozwiązania.
        • dragonia Zator 08.06.05, 11:15
          Hej powiedz co z tym zatorem i accardem, dlaczego musisz go brać??
          • aga55jaga Re: Zator 08.06.05, 11:26
            ciekawe jak ma sie dziecko "powiesić na pępowinie" skoro jeszcze samodzielnie
            nie oddycha? Myślę że większe komplikacje mogą być przy porodzie i wtedy jest
            wsazanie do cięcia cesarskiego. Tak czytałam. u mojej małej po porodzie okazało
            sie że pępowina była zawiązana na supeł. wystraszyłam sie ale po co skoro było
            już po fakcie a mała przyszła na świat piękna i zdrowa. Jeżeli chodzi o Twoje
            problemy - nie martw sie myśl o pięknych rzeczach, oszczędzaj sie a wszystko
            będzie dobrze!!! Zobaczysz!!! Pozdrawiam
            • an_ni Re: Zator 08.06.05, 14:05
              chodzi o zacisniecie pepowiny wokol szyi dziecka lub zasuplanie sie samej
              pepowiny, wtedy dziecko sie udusi
          • coco14 Re: Zator 08.06.05, 13:58
            Po pierwszej ciąży która przebiegła bez komplikacji dwie następne
            poroniłam.Niestety nie zdąrzyłam zrobić do końca wszystkich badań bo jak się na
            nie zdecydowałam (po 2,5 roku po poronieniu) to okazało sie że jestem w
            ciąży.Więc mój gin powiedział że mógł być to czynnik immunologiczny który
            często daje komplikacje dopiero przy drugiej ciązy i dostałam właśnie accard.To
            coś jest napewno zwiazane z bardzo duzym podobieństwem krwi ojca i matki ale
            wole nie wiedzieć szczegółów bo i tak juz za dużo wiem.W pierwszej ciąży miałam
            tylko świadomośc że najgorsze sa pierwsze trzy miesiące jak je przeszłam to
            myslałam że nic się stać już nie może.Nawet w 18 tc kupiłam wtedy pierwsze
            ciuszki i łóżeczko no i mam zdrową 5 letnia córę.A teraz więcej czytam więcej
            wiem i chyba niepotrzebniePozdrawiam coco
            • an_ni Re: Zator 08.06.05, 14:09
              nie mysl o pepowinie, to naprawde przypadkowe i rzadkie zjawisko!
              twoj lekarz nie powinien tak cie straszyc ale skoro zapytalas ...
              zreszta to nie na tym etapie ciazy - dziecko ma teraz duzo miejsca i nic
              dziwnego ze w 17 tyg nie czujesz mocnych kopniec ! no daj spokoj! nakrecasz
              sie
              bierzesz leki jestes pod opieka bedzie dobrze smile
    • szaramysz2 Re: uduszenie pępowiną??????? 08.06.05, 11:22
      pod tramwaj tez kazda z nas moze wpasc i rowniez nie mamy na to wpływu wink
    • basoni Najczęstsza przyczyna zgonu wśród ciężarnych 08.06.05, 11:40
      To wypadek samochodowy z niezapiętymi pasami. A o tym jakoś nikt nie myśli.
    • mama75 Re: uduszenie pępowiną??????? 08.06.05, 14:16
      coco - przez cala ciaze w Polsce moja lekarka trzymala mnie na zwolnieniu
      lekarskim,niby wszystkoobylo ok tylkooskurcze i lamienia. Nagle jak przyszlam
      do niejj1 dzien przed wylotem do meza po zaswiadczenie dla linii lotniczych, ze
      moge leciec, to ona spanikowana wykryla u mnie kilka powaznych chorob wlacznie
      z poczatkowym stadium czegos podobnego do raka, gestoza i wczesniejszym
      porodem. A wszystko bylo wczesniej umowione. Powiedziala, ze w moim stanie
      absolutnie nie wyrazi zgody na podroz i to jeszcze samolotem na drugi koniec
      swiata.
      Niestety zdecydowalam rodzic w Kanadzie i czulam sie bardzo dobrze wiec
      polecialam. Na miejscu moj nowy lekarz powiedzial, ze ja jestem zdrowa jak ryba
      a dzecko jeszcze zdrowsze i nie widzi zadych podstaw do niepokoju.

      Tak wlasnie zauwazylam, ze lekarze w Polsce wola nas pacjentki nastraszyc na
      wszelki wypadek, zebysmy "glupot" nie robily i zeby pozniej nie dochodzilo
      dootragedii. A my schizujemy na samo wspomnienie miny lekarza czy jakis inny
      drobiazg.

      Od momentu gdy jestem pod opieka kanadyjskiego lekarza jestem wyluzowana, nie
      boje sie porodu, wrocil mi optymizm, calkowicie mu ufam i po prostu wiem, ze
      nawet jesli bedzie dzialo sie cos zlego, to lekarze zrobia wszystko zeby
      uratowac mojego Aniolka.
    • coco14 Re: uduszenie pępowiną??????? 08.06.05, 14:40
      Dzięki dziewczyny za te słowa.Odrazu lepiej mi się zrobiło.Lżej dzięki
    • tulippan Re: uduszenie pępowiną??????? 08.06.05, 14:41
      teraz w lutym znajoma byla 2 dni przed czy po terminie

      okazalo sie ze dziecko tak fikalo, ze pepowina sie zaplatala i zrobil sie wezel
      (podobno jest to b. rzadko spotykane zjawisko) i dziecko zmarlo w srodku, do
      szpitala przyjechala dopiero jak sie zle poczula, podobno miala skurcze jakies
      i myslala ze to ruchy dziecka, rodzila ten niezywy plod "normalnie"

      sama jestem w 37 tc ale staram sie nie panikowc

      • maya2006 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 07:51
        tulippan napisała:

        > teraz w lutym znajoma byla 2 dni przed czy po terminie
        >
        > okazalo sie ze dziecko tak fikalo, ze pepowina sie zaplatala i zrobil sie wezel
        >
        > (podobno jest to b. rzadko spotykane zjawisko) i dziecko zmarlo w srodku, do
        > szpitala przyjechala dopiero jak sie zle poczula, podobno miala skurcze jakies
        > i myslala ze to ruchy dziecka, rodzila ten niezywy plod "normalnie"
        >
        > sama jestem w 37 tc ale staram sie nie panikowc

        ale jak juz sie dziewczyna uspokoila, to musialas dowalic? po co?
        >
        • nikola313 Re: uduszenie pępowiną??????? 10.06.05, 22:40
          Tak Kobiety, takie rzeczy sie zdarzaja i to coraz czesciej.
          Sama jestem tego przykladem.
          22.11.04 urodzilam pieknna zdrowa dziewczynke, wazyla 3450 i 58cm dluga-
          niestety martwa-powod zaciagniety wezel na pepowinie, o ktorym nie mialam
          pojecia, bo zaden lekarz nie widzial go na USG.
          Ciaza przebiegala prawidlowo przez 38tygodni i...?
          Nie strasze Was, ale sa takie przypadki. Coreczka byla moim drugi dzieckiem i
          tez sobie mowilam, co teraz tuz przed koncem moze mi byc?
          Nic tylko urodzic i urodzilam silami natury iiiii?
          Pilnujcie ruchow dziecka, jesli cos was niepokoi to nie bojcie sie jechac do
          szpitala czy lekarza sprawdzic bo to chodzi o zycie waszych malenstw. Ja teraz
          jestem w17tc i po moich przezyciach boje sie jak nigdy dotad o moja dzidzie,
          ale musze wierzyc ze bedzie dobrze i oczywiscie zmienilam lekarza>
          Pozdrawiam wszystkie mamay.
      • szaramysz2 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 09:04
        tulippan napisała:

        > teraz w lutym znajoma byla 2 dni przed czy po terminie
        >
        > okazalo sie ze dziecko tak fikalo, ze pepowina sie zaplatala i zrobil sie
        wezel
        >
        > (podobno jest to b. rzadko spotykane zjawisko) i dziecko zmarlo w srodku, do
        > szpitala przyjechala dopiero jak sie zle poczula, podobno miala skurcze
        jakies
        > i myslala ze to ruchy dziecka, rodzila ten niezywy plod "normalnie"
        >
        > sama jestem w 37 tc ale staram sie nie panikowc
        >


        teraz w lutym spotkalam moja znajoma i co widze..? gips na pol twarzy! Okazalo
        sie, ze opowiadala glupoty i straszyla kolezanki wiec jej wykecily ozorek....
        • paris4 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 09:37
          Koleżnaka tulippan nie pierwszy raz robi taki numer i sieje panikę. Sprawia jej
          to przyjemnośc chyba.
        • tulippan Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 11:31
          kobieto !

          to tragedia rodzinna a nie moje wymysly !
          • gabi67 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 11:32
            Tulipan nie przenos takich watkow z innego forum i nie krzycz
            • tulippan Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 14:42
              nie przenosze zadnych watkow, skoro mowa o pepowinie to mowie o pepowinie
              madralo

              a smieszycie mnie coraz bardziej wszystkie
              • gabi67 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 14:48
                Głupia jestes i tyle a watek przenosisz i nie kłam
                • tulippan Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 14:53
                  gabi67 hehe smile)))))))) bawisz mnie
                  • gabi67 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 14:57
                    Widac kim jestes i jak się zachowujesz i sam prowokujesz do kłutni zaczytan
                    sprawy na innym forum i popwiadasz jak by to Twoich znajomych dopadło takie
                    nieszczescie robisz sensacje z czyjeś tragedii ,szkoda gadac z Toba bo nie
                    jestes tego warta i nie szanujesz czyis uczuć.
                    • tulippan Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 15:07
                      gabi67
                      ja nie wiem czy ty umiesz czytac badz logicznie myslisz

                      skoro ktos pyta o "uduszenie pepowina" to dziele sie tym co wiem, by inne
                      dziewczyny wiedzialy, ze cos takiego sie zdarza i zeby odpowiednio czuwaly

                      sama od kiedy sie dowiedzialam to czuwam nad malenstwem i sprawdzam w takim
                      stopniu jakim moge jego ruchy i czy jest wszystko ok

                      ja nie pisze by straszyc, a takie "niegadanie" bo sie ktos zdenerwuje jest bez
                      sensu
                      lepiej wiedziec i byc czujnym a nie udawac, ze cos takiego sie nie zdarza
                      • gabi67 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 15:22
                        Po pierwsze ze ta dziewczyna normalnie czuła ruch po druge nawet USG nie było
                        wstanie wykryc tego więc nie starsz bo takie przypadki zdaża sie moze jeden
                        wię po co to gadnie na ten temat i to Ty nie czytasz dokładnie o czym jest ten
                        post !!!
                        • tulippan Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 15:35
                          bez komentarza ..............gabi67
                          • mala.mi2 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 16:14
                            przykro mi ale gabi67 ma rację..teraz to mówisz bez komentarza, ale co do
                            tematu to miałaś wiele do powiedzenia...mnie też twoje wypowiedzi wprowadziły w
                            stan nerwowosci i leku...nie mam przecież usg w oczach zeby stwierdzic czy
                            dzidzia sie akurat nie dusi pępowina....mysle ze większosc dziewczyn w ciązy po
                            prostu przestraszyłaś swoja opowięścią...mogłaś dac sobie spokoj i nie
                            sprzedawac takich rewelacji na forum...przykro mi ale nie masz racji...

                            pozdr, Ania & 29 tyg Hanusia
                            • basik20 Ale dajcie już spokój 09.06.05, 16:31
                              czy każdy poważniejsza dyskusja musi kończyc sie na tym forum docinkami!!!
                              Przecież zaglądamy na te strony w tych samych sprawach. Jedna ma taki a druga
                              inny pogląd. I każdy ma prawo go wyrazic - bez wzgledu na to czy komuś on
                              przypadnie do gustu czy nie. I nie bądźmy takie nerwowe bo każda z nas ma swój
                              rozum. To co się przytrafiło komuś nie musi się przytrafić nam. Troszkę więcej
                              dystansu. Radźmy sobie nawzajem w trudnych tematach, podtrzymujmy się na duchu
                              ale nie atakujmy. Chyba jesteśmy na tyle dorosłe że negatywna opinia jednej
                              osoby nie powinna powodować "...stanu nerwowości i lęku..."
      • gabi67 Re: Tulipan nie siej paniki 09.06.05, 09:42
        Po pierwsze naczytałas sie na innym forum (nie powiem jakim ty wisz najlepiej)
        nie przenos tak smutnch rzeczy na to forum!!!!
    • danuta35 Re: uduszenie pępowiną??????? 08.06.05, 15:14
      Witaj jestem mamą 3 raz i będę czwarty-proponuję odwiedż PILNIE innego lekarza.
      Skoro stosujesz Accard to znaczy , że masz do tego wskazania, zapłać zatem za
      wizyte u innego fachowca, przynies do niego wszystkie wyniki krwi, usg
      dotychczasowe i zapytaj wprost, iz zasięgasz jego opinii jako dodatkowej,
      bowiem chciałas wyjachać i musisz byc pewna, ze możesz to zrobic bezpiecznie.
      Czy grozi coć Twojemu maleńswtu, czy i Ty jestes bezpieczna. Pozrawiam Cię.
      P.S.
      kto powiedział Ci, iz ruchy maja byc porządne? W wysokiej ciąży maluch ma tak
      ciasno, bywaja tez dnie, ze ruchy sa słabsze, innym razem bardziej nasilone.
      Zjedz cos co dzidzia lubi, rusza sie wtedy bardziej prawda? Mój synek
      baraszkował po jabłkach, dziewczynka zaś po słodkościach fika. A brzuch Ci sie
      wypycha, dlatego, że pewnie czyjaś malutka stopka ma ciasno. Znasz to uczucie
      pewnie z tłoku w autobusie, tyle, że bobasek jeszcze ma kawałek do
      przystanku, nie dziw sie że ruchy sa teraz inne niż wtedy, kiedy w brzuszku
      miałaś wiele miejsca. Zapytaj zresztą o to wszystko lekarza, którego poprosisz
      o dodatkowa konsultację. Mam nadzieję, iż Cię uspokoi.
    • elza78 Re: uduszenie pępowiną??????? 08.06.05, 22:26
      tak, a po porodzie moze byc zespol bezdechu i nagla lozeczkowa smierc, na
      chodzace dziecko moze zleciec czajnik z wrzatkiem i poparzyc mu 90% powierzchni
      ciala w wyniku czego niechybnie ono umrze, mam ci wypisywac co jeszcze sie moze
      zdarzyc do osiemnastki na przyklad???
      mniej sluchaj stresujacych glupot i polecam lepsze radosniejsze nastawienie na
      przyszlosc, jednak 99,99% dzieci rodzi sie zdrowe i wcale sie na pepowinach nie
      wieszaja...
      lekarz - geniusz jak dla mnie, pchociaz pod koniec ciazy raczej glupio
      zmieniac... coz...
      • denay Popatrzcie na suwaczek Coco.... 08.06.05, 22:31
        jest w 18tyg. smile))
        • elza78 Re: Popatrzcie na suwaczek Coco.... 08.06.05, 22:44
          hehe no to ma czas na zmiane gina, ja bym od razu z miejsca zmieniala, nie
          wiadomo co ten jeszcze ciekawego wymysli, nie ma jak dbac o dbre samopoczucie
          ciezarnej smile
          • mama75 ruchy dziecka w 18 tc? 09.06.05, 00:51
            Ja pierwsze ruchy odczulam dopiero w 20, a to podobno i tak szybko
      • gabi67 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 08:25
        Takie gdybanie i straszenie lekarza to jest chore moich dwoje dzieci były
        powijane pępowiną i żyja i świetnie się rozwijaja, podostawali po 10 w skali
        awgara.
        Ten lekarz powinien się leczyc na głowe a nie wbijac cieżarnej takie fanaberisad
    • tusia2312 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 08:46
      Wiesz co, chyba powinnaś zmienić lekarza ...
      Też jestem w drugiej ciąży. Pierwsza była straszna, całą prawie przeleżałam i
      chyba nigdy w życiu nie czułam się gorzej. Były podstawy medyczne, ale szczerze
      mówiąc to lekarka wpędzała mnie w problemy i tylko nakręcała. Teraz czuję się
      wspaniale, też mam małe problemy, ale i tak byłam sama z moim 1,5 rocznym
      synkiem 2 tygodnie nad morzem i lekarka nie widziała żadnych przeciwskazań. A
      to naprawdę dobra lekarka, z dobrego szpitala i mam do niej całkoowite
      zaufanie. Co do pępowiny to podobno coś koło 80% dzieci w trakcie ciąży zawija
      się pępowiną, bawi nią, zaciska i jakoś przeżywają. I też się przejmowałam, że
      słabo czuję ruchy, bo niby w pierwszej ciązy czuje się w 20 tygodniu (i tak u
      mnie było), a w drugiej w 18 tygodniu. Trochę coś tam czułam, ale bardzo
      niewiele. Dobiero z tydzień temu dzidzia rozszalałą się na dobre, a teraz to
      już 23 tydzień. Każde dziecko i każda ciąża są inne. Teraz mam dobrego
      zaufanego lekarza i nie panikuję jak wcześniej, poprostu myślałam, że mam
      spokojniejszą dzidzię. Głowa do góry i nie miej więcej czarnych myśli smile
    • coco14 Re: uduszenie pępowiną??????? 09.06.05, 15:21
      Naprwdę podniosłyście mnie na duchu (pomimo i tych smutnych postów).Sama śmieje
      się z siebie że zawsze dam się nakręcić i wyszukuje u siebie problemów.Dzisiaj
      już mi lepiej.Macie racje.Zresztą jak pisałam to moja druga ciąża i w pierwszej
      na ktg słabłpuls córci i zrobili mi cesarkę .okazało się że była zaplątana w
      pępowine,i dlatego puls był coraz gorszy(puls czy serduszko juz nie pamiętam) I
      wszystko dobrze się skończyło i rodziłam u tego lekarza do którego chodzę teraz.

      a teraz sama się nakręcam ale jakoś tą ciąże przeżywam inaczej niż
      pierwszą.Pozdrawiam wasz coco
    • isia_50 Re: uduszenie pępowiną??????? 10.06.05, 11:45
      Przedwczoraj moja dzidzia nie chciała się ruszać, już byłam nieźle zdołowana.
      Po 20 godzinach obudziło ją mówienie do brzucha starszej 5-letniej siostry. Na
      wszelki wypadek na drugi dzień poszłam jednak do lekarza by sprawdzić tętno.
      Oczywiście spytałam o ryzyko owinięcia pępowiną i ryzyko uduszenia. I wiecie co
      się dowiedziałam od mojej lekarki. Co drugie dziecko rodzi się owinięte
      pępowiną i nic mu nie jest. Czasem pępowina zaciśnie się np. na stópce i
      dziecko kopiąc samo ją sobie zaciska, wtedy mogą być kłopoty z dotlenieniem i
      wahania tętna. Dlatego KTG tyle mówi o stanie dziecka. Zwykłe USG i tak nie
      pokaże czy dziecko jest owinięte pępowiną czy nie (musi być kolorowe
      Dopplerowskie). A problemy z powodu owinięcia zdarzają się naprawdę
      niesamowicie rzadko i nie ma sensu dołować się na zapas. Jeśli masz wątpliwości
      że dziecko za mało się rusza jedź na najbliższą izbę przyjęć szpitala
      położniczego i poproś o zbadanie tętna dziecka.
      Pozdrawiam serdecznie i trzymaj się.
      Iza
      29 tc
      • 7nga a teraz tak z drugiej strony :) 10.06.05, 21:10
        ja się urodziłam metodą tradycyjną z pępowiną owiniętą wokół szyji.
        wskazane było cc, ale lekarze w szpitalu wiedzieli lepiej, poza tym to było już
        ze 30 lat temu! w ogóle nie chciałam się urodzić, poród trwał 14 godzin, w tym
        podobno 5 godzin bólów partych (znam z opowiadań, więc nie ręczę za szczegóły),
        groził nam poród kleszczowy... takie czasy... tacy lekarze...

        urodziłam się jednak bez zewnętrznej pomocy, najpierw wylazł podobno mój nos smile
        byłam lekko niedotleniona, ale mimo wszystko jakaś specjalnie poszkodowana nie
        jestem smile

        a więc luzik dziewczyny! trzymam kciuki za Was i Wasze dzieciaki!
    • karioka23 Re: uduszenie pępowiną??????? 10.06.05, 22:24
      U nas pewnie by się tak skończyło, gdyby nie odeszły mi wody. 9.04.04 z rana
      poszłam do lekarza na wizytę (był to termin porodu). Lekarz zrobił USG,
      wszystko ok., powiedział żebym zgłosiła sie po świętach, bo nic w najblizszym
      czasie sie nie wydarzy. Po południu odeszły mi wody. Na badaniu w izbie przyjęć
      było wszystko ok, natomiast po paru godzinach musieli mnie ciąć, bo okazało
      się, że mały jest owinięty pępowiną wokół szyi i ma szelki z pępowiny. Gdybym
      rodziła naturalnie, urodziłabym ledwo żywego (a może już nie) dzieciaczka- to
      słowa lekarza .


      Tak więc widzicie, że jest taka możliwość.
      • dorcia75 Re: uduszenie pępowiną??????? 11.06.05, 03:26
        Moja przyjaciolka syracila synka w 8 m-cu ciazy- przestala czuc ruchy , dziecko
        owiniete pepowina, ja rodzilam 4 m-ce temu i podczas porodu tetno dzidzi
        zaczelo spadac ponizej setki , polozna mowila ze dziecko jest poprostu
        zmeczone porodem , kiedy zaczelam przec cos bylo nie tak , staralam sie jak
        moglam , parlal i parlam a dziecko schodzilo bardzo powoli. Po pol godz
        pojawila sie glowk -sina , polozna odwinela pepowine z szyji i maly wyskoczyl,
        na szczescie nic mu sie nie stalo , w zyciu bym sie nie spodziewala ze mi sie
        to przytrafi, takie zycie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka