1kinia1
17.06.05, 00:08
ostatnio na szkole rodzenia w moim szpitalu spotkaliśmy się z lekarzem od
zzo.odniosłam dziwne wrażenie że to czy szpital stosuje to chętnie czy mniej
w dużej mierze zależy od poglądów lekarzy tam pracujących. o opłatach nie
było mowy i nikt nawet nie wpadł na pomysł żeby o to zapytać. a poglądy - zzo
spawalnia a czasem i zatrzymuje akcję porodową, którą później należy pobudzić
środkami do tego stosownymi. znieczulenie odcina się w drugiej fazie porodu
zupełnie, ponieważ (cytat) "pacjentkom nie chce się już rodzić", zzo zostało
tylko zapożczone do porodów i nie bardzo do nich pasuje... czytałam sporo na
ten temat i jakoś nie chce mi się za bardzo w to wierzyć. z drugiej strony
wolę rodzić kilka godzin dłużej ale ze znieczuleniem niż krócej a
boleśniej..więc nie pozostaje mi nic jak poszukanie innego szpitala.
PYTANIE: CZY TO PRAWDA??? DLA WSZYSTKICH KTÓRE JUŻ TO PRZESZŁY.
POZDRAWIAM