Dodaj do ulubionych

nie -cycem

01.07.05, 22:22
zapewne zaraz mnie tu zlinczuja, z czym zreszta notoryczycznie spotykam sie
wsrod znajomych itp.. ale : szukam kobiet ktore nie mialy najmniejszej ochoty
na karmienie dziecka piersia i ktore poradzily sobie z uwagami typu :
zobaczysz jak urodzisz... czy jest tu taka kobieta ktora wrecz brzydzi
karmienie piersia ? ale brzydzi tylko i wylacznie do wlasnej osoby , nie
chcialabym narazie sie mamusiom ktore karmia, nigdy nie mialam nic
przeciwko , zadnych negatywnych emocji ...
Obserwuj wątek
    • annam21 Re: nie -cycem 01.07.05, 22:30
      ja mialam podobnie ze niechcialam ale mi przeszlo. Ja cie nie linczuje, kazda
      kobiety jest inna,po co masz sie meczyc psychicznie. Z tym ze mi np.
      powiedziano ze po karmieniu takim okolo 6 miesiecy bo to najwazniejsze piersi
      sie tak nie wysychaja, tylko powoli pokarm zanika i forma ich jest w normie
      wmiare, a bez karmienia pokarm niknie gwaltownie no i biust nie za
      piekny.pozdrawiam
    • duramgama Re: nie -cycem 01.07.05, 22:32
      Moja rada - nie napinaj się i niczego nie planuj. Urodzisz - podejmiesz decyzję,
      bo NAPRAWDĘ wszystko może się zmienić po porodzie. Po co sie negatywnie nastawiasz?
      Linczować Cię nie zamierzam - Twoje piersi, Twoje dziecko, Twoja sprawa.
      pozdrawiam i życzę pomyślnego rozwiązania
      • r.kruger Re: nie -cycem 01.07.05, 22:37
        Są zalety karmienia piersią,nie ma przymusu!Nie myśl o tym,duramgama ma rację
        podejmiesz decyzje jak urodzisz.A o tym czy jesteś dobrą matką nie stanowi jak
        karmisz ale ile dajesz miłości.
    • zuz-anka Re: nie -cycem 01.07.05, 22:50
      ja należę do takich osób; mam bardzo duże piersi, które przeszkadzają mi w
      codziennym życiu i na samą myśl o karmieniu dostawałam histerii; pierwsze
      dziecko karmiłam 3 miesiące i miałam głęboką depresję poporodowa z silnymi
      dusznościami; teraz urodziłam córkę, karmiłam tydzień w szpitalu, po powrocie do
      domu 2 miechy używałam wyłącznie laktatora i sprawiło mi to dużą ulgę; teraz już
      karmimy sztucznie; nie wolno się poddać terrorowi laktacyjnemu - karmienie
      piersią jest jedną z najlepszych metod żywenia, ale nie za wszelka cenę; wejdź
      na forum o karmieniu butelką; tam pan dr powiedział: Lepiej karmić butelką z
      miłością, niż piersią z nienawiścią; noworodek wyczuwa emocje matki i będzie
      czuł jednocześnie miłosc i nienawiść i nie poradzi sobie z tą sprzecznością...
      pozdrawiam serdecznie
    • manti75 Re: nie -cycem 01.07.05, 23:59
      rozumiem ze karmienie piersia jest wygodne , tego to faktycznie mi zal , ale
      nie wyobrazam sobie ...po prostu az denerwuje sie na mysl o ssaniu , nie wiem
      dlaczego tak mam , a moze to normalne ale mam tak wrazliwe piersi i wcale nie
      duze ze praktycznie "zyja sobie osobna"smile) ich nie mozna dotykac , piescic ,
      nie potrafie tego wytlumaczyc mezowi , nie potrafie tego zrozumiec ... wiem ze
      nigdy nie mowi sie nigdy ale jakos dziewczyny ciezko mi to sobie wyobrazic.. i
      ja tego nawet nie chce ...
    • asiula.b Re: nie -cycem 01.07.05, 23:59
      Ja bardzo nie chce karmić piersią, ale z kolei chciałabym by dziecko dostawało
      moje mleko. Niestety dowiedziałam się, że używając tylko laktatora do
      ściągania, mleko zaniknie po 5 tygodniach. W takim wypadku chyba zdecyduję się
      jednak na nocne karmienie piersią (ale bardzo niechętnie).
      Pozdrawiam
      PS. O moich planach mówię otwarcie i mam gdzieś jeżeli to się komuś nie podoba.
      Moja mama w każdym razie to akceptuje bo uważa, że komfort matki jest bardzo
      ważny i nie należy niczego robić na siłę.
      • ewkam1 Re: nie -cycem 02.07.05, 09:27
        asiula.b napisała:

        > Ja bardzo nie chce karmić piersią, ale z kolei chciałabym by dziecko
        dostawało
        > moje mleko. Niestety dowiedziałam się, że używając tylko laktatora do
        > ściągania, mleko zaniknie po 5 tygodniach.


        Pociesze Cie... Kolezanka karmila swojego synka sciaganym mlekiem (maly nie
        chcial ssac) az 5 miesiecy!!! Mowi, ze duzo ja to kosztowalo, bo sciagac tez
        trzeba bylo w nocy, ale jakos dala rade.
        Ja mialam podobny problem, karmilam sciaganym 3 tygodnie, do 6 tygodnia pol na
        pol z NAN2, po 6 tygodniu pokarmu nie bylo...

        Pozdrawiam!
      • zuz-anka Re: nie -cycem 02.07.05, 19:50
        jeśli się ściąga co 2-3 godziny, czyli tak, jak się karmi dziecko, także w nocy,
        to można mieć mleko b. długo; ajk się czas wydłuża to faktycznie jest mleka
        mniej; ja ściągałam 10 tygodni, dłużej nie wytrzymałam;
    • bazylea1 Re: nie -cycem 02.07.05, 09:28
      ja tez uważam że nie ma co się zmuszać na siłę. na wścibskich można znaleźć
      jakieś dowcipne odpowiedzi. co do karmienia ściągniętym mlekiem - nieprawda że
      pokarm zaniknie, są osoby które tak karmią przez rok.
      • gabi67 Re: nie -cycem 02.07.05, 11:19
        Wiecie co ja syna mojego ,ma juz 12 lat karmiłam przez 8 miesiecy ,córcie ma
        juz 6 lat karmiłam 6 miesiecy.Miałam z tym troszke problemu i sam
        zrezygnowałamsmileAle traz przy trzecim dziecku myśle że sie nie poddam i ze
        względów dla dzidzi zdrowtnych i ekonomicznychsmile
        A Ty jak dzidzia sie urodzi sam zdecydujesz czy będziesz karmic czy nie nie ma
        takego przymususmile
    • kacha1979 Re: nie -cycem 02.07.05, 20:58
      widze ze tu wszystkie kolerzanki karmily bardzo krutko ( ja ja rodzilam pierwsza
      corke mialam 20 lat i tez niepowiem mialam ochote przestac ja karmic po 2-3
      miechach ale ona nawet nie chciala tego sztucznego mleka wrocilam do pracy po
      jej 5 miesiacach a ja ja daklej karmilam ..i wiecie co ..?? skonczylam ja karmic
      gdy miala 2,5 roku ..... ale powiem wam ze przez to karmiwnie jest wiecej
      odporna na nic mi nie choruje ( puk puk) ma juz 6 lat i tylko przechodzila ospe
      i to jeszcze nadodatek bardzo delikatna ... takze zastanowcie sie ..bo to jest
      b. dobre wyjscie .. to moj maz w tym okresie byl wiecej razy chory niz ona i
      teraz jestem w 27 tyg .i mam zamiar tak samo dlugo karmic ...ale to jau wasza
      indywidualna sprawa ...aa dodam jeszcze ze pokarm mi zanikl jak Natala miala 4
      latka takze sie utrzymuje dlugo ... pozdrawiam
      • denay Re: nie -cycem 02.07.05, 23:00
        nie chcialabym naprawde zaczynac kolejnej burzliwej i w sumie jalowej dyskusji,
        ale... Ktoras z Was juz napisala to co sama chcialam: lepiej jest karmic butla
        z miloscia niz piersia z nienawiscia. To raz. Dwa: kazda z Mam z pewnoscia
        rozwaza wszystkie mozliwe za i przeciw. I o ile ja nie wyobrazam sobie
        karmienia piersia 2letniego dziecka o tyle inna moze karmic 4letnie, a jeszcze
        inna miec dosyc po 2miesiacach. I tyle.
        A spor pomiedzy karmieniem piersia a butelka jest co do zasady taki sam jak
        pomiedzy zwolennikami psn a cc...
    • beti1970 Re: nie -cycem 03.07.05, 07:48
      starszego syna karmiłam piersią przez parę miesięcy, jest bardzo zdrowy, wogóle
      nie choruje, nigdy w życiu nie miał antybiotyków (ma 15 lat), ale karmienie
      cycem miało swoje minusy, po pierwsze syn jadł 9 razy na dobę - po około 45
      minut, wszyscy się wyspali tylko ja nie, przez 3 mce chodziłam nieprzytomna, po
      drugie strasznie dużo miałam mleka(około 0,5 litra w piersi ) i to moje mleko
      to jeszcze ode mnie zabierała taka kobitka przez dwa miesiące dla swojego malca
      (ona nie miała pokarmu)a i tak cały czas byłam oblana, upaprana i oklejona,
      myłam się co chwilę, a w trakcie kąpieli to tak mi się lało jak z kranu.
      młodszego syna karmiłam tylko 2 tygodnie, nie chciał ssać, pluł, darł się i
      przeszłam na sztuczny, pokarm znikł, a syn jest dużo bardziej chorowity niż
      starszy, choruje często, długo, co chwilę ma katar, ma alergię po ojcu, nadwagę
      itp. dlatego teraz jak urodzę córkę (jestem w 38 tydz.ciąży) mam zamiar jednak
      się pomęczyć i jak by nie chciała ssać cyca to będę starać się ją przekonać smile
      Ps. przy pierwszym synu lekarz kazał mi ściagać mleko przed karmieniem (około
      pół szklanki)- bo miałam za dużo i syn się dławił, i ja to wylewałam a potem
      mój mąż tego skosztował ! i mu tak zasmakowało że pił to mleko przez około 2
      miesiące (gdzieś z pół litra dziennie wychodziło dla niego) i wyobraźcie sobie
      na gdzieś 7 lat ! mu przeszła alergia - a był bardzo ciężkim alergikiem, z
      napadami strasznego kataru, duszności, łzawieniem oczu, puchnięciem i wysoką
      gorączką. nie wiem czy to moje mleko tak mu pomogło - ale lekarz powiedział że
      bardzpo mozliwe. dlatego teraz może nadrobię i młodszemu synowi też będę dawać,
      jak przestanie chorować - to to naprawdę działa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka