Irytujące słowo...

15.08.05, 14:04
Słowo, które słyszę ciągle dookoła, jeśli nie dobiega do mnie bezpośrednio to
zawsze przez rodziców albo przyjaciół. Słowo, którego nienawidzę - WPADKA.
Ludzie, mamy XXi wiek, a wszyscy wokół sądzą że jest to jedyna droga na
płodzenie dzieci... Obłęd! Czy małżeństwom przed pierwszą rocznicą ślubu
zabronione jest staranie się o dzieci???
    • feema-to-ja Re: Irytujące słowo... 15.08.05, 14:16
      tez to znam. moj dalsza rodzina byla zszokowana, ze moja ciaza byla planowanasmile
      Mam 28 lat, jestem z moim ukochanym 3 lata wiec moge chyba planowac, nie?
      Niektorym nie miesci sie we lbach, ze to nie wpadka. ha ha
      • annam21 Re: Irytujące słowo... 15.08.05, 14:24
        zanm ten bol tez nie cierpie tego slowa, jak informowalam znajoma ze biore slub
        w grudniu to powiedziala ,a co wpadliscie?w szoku mowie ze nie,ale juz od pol
        roku staram sie o baby.Hehe!po kilku miesiacach dowiedzialam sie ze to ona
        WPADLA i na gwalto rety brala slub cywilny.
    • atlantis75 Re: Irytujące słowo... 15.08.05, 14:26
      "Wpadka to by była, gdyby wpadł i wypadł, a Tomek się przy tym jeszcze bosko
      ruszał" wink))

      Moja odpowiedż dla ciekawej ciotki. Nota bene: byliśmy 9 mies. po ślubie, udało
      się w 4 cyklu...
      • karolinazajac Re: Irytujące słowo... 15.08.05, 14:29
        Rzeczywiście trzebaby poszukać odpowiedzi i chyba sobie na tabliczce napisać.
        Nie warto się powtarzać, ktoś zapyta to myk tabliczkę z kieszeni wink
        • pimpek_sadelko Re: Irytujące słowo... 15.08.05, 19:43
          a ja mam to szczescie, ze nigdy nie przejmuje sie takimi tekstamismile
          nikt sie w rodzinie nie pytal czy to wpadka czy nie, ale gdyby to bym
          odpowiedziala: prosze wybrac sobie taka mozliwosc jaka cioci( czy komus innemu)
          bardziej pasujesmile
          • feema-to-ja Re: Irytujące słowo... 15.08.05, 19:50
            ja tez sie tym nie przejmuje, zlewam co gadaja durni ludzie.
    • anulka59 Re: Irytujące słowo... 15.08.05, 20:04
      Nie przejmuje sie takimi tekstam choc wlasnie TO slowo uslyszalam od sasiada
      gdy dowiedzial sie ze jestem w ciazy a 9 wrzesnia bedziemy obchodzic 5rocznice
      slubu wiec WPADKA(brr) KONTROLOWANA
      • nan78 Re: Irytujące słowo... 15.08.05, 22:19
        Oj, ja tez niestety wiem o czym mówicie. My jesteśmy ze sobą trzy lata i
        decyzję o tym, że w maju zaczniemy starania o dziecko podjeliśmy w wakacje rok
        temu. Złożyła sie na to kilka czynników: rok temu przeprowadziliśmy się do
        większego mieszkania, ja w tym roku kończyłam studia... no i nie ukrywam, że
        już ciągnęło mnie do dziecka siłą prasy hydraulicznej smile. No ale nie jesteśmy
        małżeństwem. Ludziom po prostu w głowach się nie mieści, że można PLANOWAĆ
        dziecko nie będąc małżeństwem. Strasznie mnie to wkurza. Nie jest ważne to, że
        te trzy lata już ze soba mieszkamy, że chcemy być ze sobą już na zawsze, że mój
        nie-mąż nie zamierza "dawać nogi" i zostawić mnie samą z dzieckiem. Dla
        ogromnej części społeczeństwa jestem a właściwie będę panną z dzieckiem i
        najczęściej słyszane przeze mnie zdanie to "...i co Ty teraz biedna zrobisz?"
        Z przykrością stwierdzam (szkoda, że właśnie teraz kiedy troszkę więcej niż
        zwykle potrzeba mi wsparcia i życzliwości), że jesteśmy strasznie
        nietolerancyjnym społeczeństwem. Czy to, że mam troszkę inne spojrzenie na
        małżeństwo i swój sposób na życie jest takie złe? I czy te poglądy pozbawiły
        mnie rozsądku na tyle, że aby założyć rodzinę stać mnie tylko i wyłącznie
        na "wpadkę?
        Ech... Nic to... Jakoś to będzie. Dobrze będzie smile
        • denay Re: Irytujące słowo... 15.08.05, 23:41
          hmmm... ja akurat problemow z tym nie mam, bo nasza mloda to... (no niech juz
          bedzie) taki maly wypadek przy pracy big_grinDDD
          • hanna26 Re: Irytujące słowo... 16.08.05, 00:16
            Na szczęście nasi znajomi to w większości mądrzy ludzie, ale jest paru
            dalszych, którzy nas rozśmieszają ciągłymi podejrzeniami o "wpadkę". Tak to
            najlepiej traktować: ze smiechem. Za kilka tygodni urodzę nasze drugie dziecko,
            a planujemy jeszcze trzecie... Dopiero będąsię dziwili, jak można zaliczyć
            tyle "wpadek", he he.
    • zapomnialamnicka Re: Irytujące słowo... 16.08.05, 03:46
      to jasne niektorzy po prostu nie potrafia patrzec sie na szczescie innych i to
      prowokuje ich do glupich jednostajnych komentarzy
      • lucia67 Re: Irytujące słowo... 16.08.05, 09:12
        a u mnie jest jeszcze śmieszniej, gdyż moja rodzina oburzona jest tym, że
        dziecko będzie nieślubne, a my wpadliśmy. Nadmieniam, że dziecko było
        planowane, mam 34 lata i jestem z moim partnerem od 19 lat (juz od czasów
        szkoły podstawowej) i uprzedzalismy od lat wszystkich, że instytuacja
        małżeństwa nas nie interesuje. Ale cóż, rodzina myślała, że żartujemy...
    • aga.roro Re: Irytujące słowo... 16.08.05, 09:23
      w grudniu 2004 zdecydowaliśmy, że zaczynamy przyjemne starania o dzidzię,
      wyszło nam juz w pierwszym cyklu. I niektórzy znajomi potrafili rzucić hasełko,
      że przypadkowo, a 3 lata po ślubie jesteśmy..smile)
      swoją drogą plan był taki: zaczynamy starania, ale nie mówimy o tym na około,
      bo jeśli np. wyszłyby jakieś problemy to chcieliśmy sobie oszczędzić pytań
      typu: "no i co jesteś już w tej ciąży czy nie? to może coś nie tak z tobą?".
      No i skoro pochwaliliśmy się po fakcie to może stąd takie komentarze (ze 2-3)?
      A tak na prawdę, to co to kogo interesujesmile))) Naszej radości nic nie zmąci, a
      zawistni ludzie zawsze się gdzieś przyplącząsmile) olać ich! smile)
      • karolinazajac Re: Irytujące słowo... 16.08.05, 09:32
        Chyba masz rację. Bo o naszych staraniach wiedziały dosłownie trzy osoby
        (również chcieliśmy uniknąć pytań typu "Jeszcze nie? A dlaczego?") i to
        dlatego taka sensacja wśród znajomych i posądzenie o wpadkę smile
Pełna wersja