26.08.05, 07:40
Dzieki za tak ciepłe listy.długo mnie tu niebyło.Ale nic sie nie
zmieniło.Chce z nia byc a ona znim.Rania mnie tak bardzo ze juz nie mam
sily.a wczoraj jeszcze dowalił ze on myslał o powrocie.hehehe.ale nie wrocił
nanoc.To szuja.Jestem nowa na tym forum prosicie mnie o odpowiedzi ale
zbytnio niewiem jak kazdemu z osobna odpisac.ona to taka osoba ktora nie ma
nic.Ani szkoły do pracy sie nie garnie,ma dziecko z innym facetem i mial
kilku na boku.oskubala jednego zadłużyla i zostawiła a zarazem wskoczyla na
mojego meza.On chyba jest tak slepy i nic nie widzi co ona z nim zrobi.Dobra
jak tak chca.Tylko poco przychodzi do domu po pracy i mnie denerwoje co to
jest myjnia,jadłodajnia i pralnia tylko poto zeby sie odpicowac i isc do
niej.Niemoge,nie daje juz rady.spe po 3-4 gdz.w nocy.Ae to nic mu nie
przeszkadz chodzi dalej.A mowi ze martwi sie o dzieci.dobra koncze pa dzieki.
Obserwuj wątek
    • bursztyn3 Re: Zdradzona 26.08.05, 08:10
      ...będzie chciał wrócić do Ciebie, zanim się tylko obejrzysz. Zobaczysz! Tylko
      wtedy Ty stawiaj warunki!!! Zwykle kobiety przygarniają takich niewiernych w
      imię miłości do dzieci...bo to Tatuś...smile)) myślałby kto...Nie byłam nigdy w
      takiej sytuacji, ale często nachodzą mnie myśli, jak bym sie zachowała. Na ten
      moment nie stać by mnie było na wybaczenie. Dlaczego taki frajer ma "załapać
      się na krzywy ryj" i dostać możliwość powrotu do rodziny, którą całkowicie
      olał...wypiął się i to jeszcze w chwili, w której najbardziej mógłby się
      (rzekomo) przydać. Najgorsze jest to, że odpowiedzialność podjęcia decyzji o
      rozpadzie rodziny (poprzez nie danie powtórnej szansy) spada na kobietę, która
      zapłaci za to cenę uczuć i swoich dzieci. Współczuję Ci a jednocześnie trzymam
      kciuki, za to, żebyś potrafiła postawić weto i pozwoliła by sprawiedłiwości
      stała sie zadość.
    • tola_25 Re: Zdradzona 26.08.05, 08:31
      To fatkycznie draństwo! Nie chciałbym nigdy znaleść się w podobnej sytuacji.
      Moją koleżankę spotkało coś podobnego, ona jednak nie była w ciąży- już mieli
      dwie śliczne malutkie dziewczynki. Z boku patrząc- bardzo udane, wzorowe
      małżeństwo. Aż pojawiła się "przyjaciółka domu"- zostawiona przez męża, z
      dzieckiem, samotna i potrzebująca pomocy (czy raczej męża Agnieszki). Kiedy
      związek wyszedł na jaw, Aga postawiła soprawę jasno (mimo że nie chciała go
      stracić)- kazała wybierać- albo zostaje w domu z nią i dziećmi, albo wyprowadza
      się i nie ma powrotu. Wyrzuciła przy tym obroczkę, pierścionek i trochę
      pamiątek. Facet to przemyślał, w końcu został i przepraszał. Tamta się nie
      chciała odczepić przez jakiś czas, ale aga była dość stanowcza. Nie jest im
      teraz łatwo, bo o zdradzie ciężko zapomnieć i pewnie nigdy nie będzie tak
      samo, ale jakoś łatają ten związek dla dobra dzieci. Nie jestem pewnie osobą,
      która coś ci może doradzić, ale może i ty postaw wszystko na jedną kartę- niech
      dokona jasnego wyboru. Nie może mieć was dwóch na raz. Tobie potrzeby jest
      teraz spokój i staliblizacja.Trzymaj się!
    • kmalina Re: Zdradzona 26.08.05, 08:37
      skoro ta druga to taka kobieta jak piszesz to pewnie niedługo skończy się ten
      związek. Ale to że przychodzi do ciebie i idzie do niej to już lekka przesada.
      Może niech się zdeklaruje i nie psuje ci nerwów. Jak zobaczy co może stracić -
      własne dziecia na rzecz obcego dziecka to może sie zastanowi. Nikt ci niec nie
      doradzi to musi być twoja dezycja, bo ty będziesz ponosić konsekwencje tych
      decyzji.
    • hanka45 Re: Zdradzona 26.08.05, 08:49

      Mam nadzieję, że dasz sobie radę, że znajdziesz w sobie dużo siły. Trzymam
      mocno kciuki za Ciebie. Poproś o pomoc mamę, przyjaciółkę-w takich chwilach
      najlepiej mieć przy sobie kogoś życzliwego, kto wysłucha, pocieszy, przytuli.
      Co do Twojego męża, myślę, ze jest tchorzem, który po prostu nie potrafi stanąć
      na wysokości zadania i być ojcem, mężem. Poszedł na łatwiznę. Tamta kobieta
      pewnie niewiele od niego wymaga, ale to się szybko skończy. Każdy romans
      przeżywa piękne chwile na początku, potem przychodzi "proza zycia" i spadają z
      oczu różowe okulary. Szkoda, że niektórym za poźno...Pisz, co u Ciebie, jak
      sobie radzisz. I o ile to możliwe, nie podejmuj żadnych decyzji na szybko. Nie
      musisz się spieszyć z deklaracjami. Czas jest najlepszym doradcą. I często
      pokazuje jak bardzo jesteśmy silne. Ty na pewno też.
      Gorąco pozdrwiam!
      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
    • miimiimii Re: Zdradzona 26.08.05, 08:51
      jesteś beznadziejna lipcowa
    • hanka45 Re: Zdradzona 26.08.05, 09:00

      Lipcowa, ciebie to chyba jeszcze zycie ani razu w tylek nie kopnęło, nie?
      I zaloże się, że nigdy nie byłaś w takiej sytuacji. Gdybys była, wiedziałąbyś w
      jakim kierunku wypływają wtedy żale. I jak trudno oskarżać kogoś, kogo latami
      się kochało. Takie wnioski przychodzą poźniej. Nie wtrącaj się, jeśli nie masz
      nic konstruktywnego do powiedzenia.

      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
    • miimiimii Re: Zdradzona 26.08.05, 09:06
      ależ prosze cię bardzo
      ps. sugeruję znaleźć sobie wdzięczniejszy obiekt do obdarzani epitetami
      typu "kochanie"
    • hanka45 Re: Zdradzona 26.08.05, 09:07

      Aha, to znaczy ze rozgrzeszamy wszystkie laski, które za przeproszeniem "biorą"
      sie za żonatych facetów, którzy zostawiają w domu małe dzieci i żony w ciąży,
      tak? No, jeśli wg, ciebie to postawa godna akceptacji, to nie pogadamy w tej
      kwestii na pewno.

      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
    • hanka45 Re: Zdradzona 26.08.05, 09:09

      Ooo! Konstruktywna rada. Brawo.

      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
      • ucha3 Re: Zdradzona 26.08.05, 09:29
        A mnie się wydaje, że 18 lipcowa jest jedną z tych małolat, które zabrały męża
        i ojca. Dlatego tak broni tej babysmile))
    • pimpusia77 Re: Zdradzona 26.08.05, 09:10
      Szkoda mi ciebie 18lipcowa..
      Jesteś osoba pozbawiona godności. Już wielokrotnie dano ci tutaj do zrozumienia, że nie jesteś tu mile
      widziana, ale ty nadal tu tkwisz. Miej godność kobieto i odejdź z tego forum. (chyba, że nie jesteś
      kobietą, tylko jakimś głupim, znudzonym nastolatkiem. To też jest możliwe, bo aż mi się nie chce
      wierzyć żeby kobieta była tak pozbawiona uczuć i wrażliwości jak ty).

      > Wiesz co? Czep sie swego faceta bo to on jest świnia a nie jakiejś dziewczyny
      > bo ona Ci dziecka nie zrobila, ani Cię nie zostawiła.

      Widzisz, do tego trzeba dwojga. Jaką ona jest osobą, skoro zdecydowała się rozbić czyjś związek? Ja
      nigdy, przenigdy nie związałabym się z żonatym facetem. Nawet gdyby mi mówił, że żyje w separacji,
      że jego małżeństwo do pomyłka i inne takie bzdury. Albo rozwód, albo nie ma o czym gadać. Ale nie
      będę ci tego tłumaczyć, bo nie zrozumiesz. Widocznie jesteś taka sama.

      Być może nie powinnam wogóle odpowiadać na twoje zaczepki, bo zapewne to twoja jedyna w życiu
      rozrywka i sprawia ci to masochistyczną przyjemność, ale cóż... mój błąd być może, że nie umiem
      przejść obojętnie koło takiej zimnej s.ki jak ty.

      Na prawdę, przemyśl to co ci napisałam. Nie napisałam do ciebie z nienawiście, nie uważam, że jesteś
      głupia. Po prostu mi ciebie szkoda... I przynajmniej wykaż się tą jedną dobrą cechą: miej swoją
      godność. I odejdź z tego forum.

      Życzę szczęścia i radości, bo takie pozytywne uczucia bardzo człowieka zmieniają na lepsze. Tobie być
      może ich w życiu brakuje i stąd ten jad.
    • hanka45 Re: Zdradzona 26.08.05, 09:15

      Prawda,prawda. Ale to nie jest powód, żeby atakować autorkę. A juz na pewno nie
      proponowac w tej chwili spojrzenia na całą sprawe z dystansu.

      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
    • black_currant Re: Zdradzona 26.08.05, 09:38
      18lipcowa1 napisała:

      > Buahahahahahahaaa! Hit ! Słońce wygrałaś konkurs na debila dnia!

      A Ty wygrałaś konkurs na opuszczenie tego wątku...

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
      • gabi67 Re: black_currant :) 26.08.05, 09:58
        Wielkie dziekuje za wywalenie Lipcowejsmile
    • niutaki Re: Zdradzona 26.08.05, 09:50
      raczej nic Ci nie doradzę, bo nic konstruktywnego nie przychodzi mi do głowy,
      ale chciałbym Ci powiedzieć, że bardzo współczuję i jeśli masz na tyle siły to
      weź wywal dziada na zbitą mordę, nie pozwól robić mu z domu hotelu, a z Ciebie
      służącej. To tyle - trzymaj się mocno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka