Dodaj do ulubionych

prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarowki?

03.09.05, 23:20
Sprowokowana atmosfera postow na tym forum i wylaniajaca sie z nich wizja
matki-Polki, jestem ciekawa, czy zdarzaja sie jeszcze w tym kraju kobiety,
ktore:
-nie oznaczaja we krwi betaHCG kilka-kilkanascie razy na poczatku ciazy, a
najlepiej w ogole jej nie oznaczaja;
-nie wpadaja w histerie, gdy 4 dni po zaplodnieniu nie widac jeszcze zarodka
w USG,
-nie odsadzaja ginekologa od czci i wiary, jesli w trakcie ciazy nie
przeprowadzi -nastu badan usg, a najlepiej 3D,4D... X D, gdzie X dazy do
nieskonczonosci..
-nie wpadaja w obsesje antytoksoplazmozowa, oznaczajac przeciwciala
kilkakrotnie w trakcie ciazy (a nota bene- czy w ogole oznaczajac np.
nosicelstwo HIV?ktora zrobila?)
-nie pedza do spowiedzi po kazdym skosztowaniu sera plesniowego,
-nie zmuszaja swoich partnerow do rozmawiania z brzuchem, ani nie zameczaja
calego otoczenia wysluchiwaniem opowiesci o swoich dolegliwosciach,
przyroscie wagi,rozstepach itp.
-po wykonaniu testu ciazowego nie pedza na ostry dyzur ginekologiczny, zeby
dostac recepte na duphaston- na wszelki wypadek.. (swego czasu ktos pytal,
jak dlugo zazywac ten lek w ciazy fizjologicznej, niezagrozonej)
-etc, etc...

Slowem- czy sa jeszcze kobiety, ktore przezywaja ciaze jako normalny etap w
zyciu, prowadzac normalna aktywnosc, jakby nigdy nic, bez
ostentacyjnego "brzuchocentryzmu"? Bo jakos mam wrazenie, ze ten typ to
gatunek na wymarciu... Troche moze przerysowalam, ale tylko troche.. nie
wytrzymalam w koncu. Przedstawicielki "gatunku na wymarciu" prosze o
wpisywanie sie pod spodem.

Obserwuj wątek
    • malina232 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 03.09.05, 23:31
      Ja podchodze do ciazy normalnie i naturalnie.Czasem wydaje mi sie ,ze powinnam
      choc troche sie przejmowac,ale jakos zyje tak jak przed ciaza. Jak czytam
      wypowiedzi innych kobiet w ciazy to zastanawiam sie czy ze mna wszystko jest w
      porzadku,czy nie za lekko sobie do tego podchodze.
      Mam wlokniaka na macicy, duuuzego bo ma okolo 7 cm,martwilam sie na
      poczatku,gdy sie dowiedzialam o jego istnieniu,a teraz gdy przestal bolec,wcale
      sie nie oszczedzam.
      Zyje jak zylam.
      Jesli chodzi o test na nosicielstwo wirusa HIV to mialam zrobione, w Anglii
      standardowo robia kazdej ciezarnej.
      Boze , czytam Twoja wypowiedz dokladniej to dochodze do wniosku,ze na wiekszosc
      pytan nie wpadalbym wcale. Moze dlatego,ze nie podchodze do ciazy jak do
      choroby.smile))
      Ale szanuje kobiety,ktore sa bardzo przewrazliwione w tym okresie. Bo
      rozumiem,ze cos do takich zachowan moglo je sklonic, moze utrata dzidziusia,
      trudna ciaza, jakiekolwiek zagrozenie,ktore mogloby zawazyc na ich
      macierzynstwie.
      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny na forum
    • anulaaa Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 03.09.05, 23:34
      mi się czasami zdarza panikować ale...może dlatego,że tomoja trzecia ciaża(dwie
      wcześniejsze nieudane) to mam...większy dystans chybasmile
      chociaż przyznam,że jak sie dowiedziałam o tej ciazy to zaraz pobiegłam do
      ginekologa chociaż wiedziałam,że może nic nie byc widać na usg...

      ale potem mnie lekarz sprowadził na ziemię i powiedział,że to on tu jest od
      podawania jakie badania mama robiź i kiedy i mam mu nie dyktować co ma robicbig_grin i
      to mne chyba otrzeźwiło smile
      ale etrz ma ze mną przerabane bo pytam go o wszystko a ne jak kiedyś pytałam na
      forumbig_grin
    • kruszyna75 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 03.09.05, 23:42
      Oj Mruwa, no to teraz sprowokowałaś. Myślę, że każda przeżywa ciążę inaczej,
      każda ma inne priorytety. Dla każdej też określenie Matka-Polka ma inne
      znaczenie. Znam osoby, które określają takim mianem, które gotują dzieciom
      obiady, odprowadzają do szkoły, odrabiają z nimi lekcje. Dla mnie to całkiem
      normalne rzeczy a dla innych jak widać nie.
      Ale odpowidając na Twoje pytania:
      - ani razu nie oznaczałam bety
      - na usg byłam 2 tyg. po pozytywnym teście
      na usg chodze w te tc kiedy powinnam lub kiedy moja ginka uzna, że to
      konieczne. Na usg 3D byłam bo chciałam mieć pamiątkę i nie uważam, że to
      fanaberia, poza tym usg 3D jest doskonałe jeżeli chodzi o wykrywanie wad w
      obrębie twarzy
      - toksoplazmozę oznacza się w ciąży i nic w tym dziwnego
      - nie jadam pleśniowych, ale pijam kawę, colę, jem pasztety ale z tego powodu
      nie byłam u spowiedzi smile))) tylko z całkiem innych smile
      - nie nie zmuszam, ale jeżeli mój Mąż chcciałby to brzuch jest do jego
      dyspozycji, gadatliwa nigdy nie byłam i tak już zostało, to raczej inni męczą
      mnie pytaniami na które nie mam ochoty odpowiadać smile
      - duphaston brałam, miałam plamienia, bez potrzeby nie brałam niczego.

      Mruwa, na każde z twoich pytań każda odpowie inaczej. Dla mnie ciąża nie jest
      normalnym etapem, jest najlepszym, choć chyba zaczyna się okres kiedy moge
      zmienić zdanie (no wiesz, dolegliwości smile Najważniejsze, żebyś Ty żyła zgodnie
      ze swoim sumieniem i żebyś była szczęśliwa, a nie bo tak wypada albo inne tak
      robią.
    • netmarta ciaza upragniona 03.09.05, 23:45
      a ja mysle, ze kobiety, ktore o ciaze sie staraly, czesto dlugo, przezyly
      rozczarowania i bole z tym zwiazane, bardziej emocjonalnie do tego podchodza i
      wcale sie temu nie dziwie. a wydaje mi sie, ze taka jest wiekszosc tutaj
      piszacych. niektore osoby przesadzaja, ale mysle, ze nikt nie robi badania beta
      razy kilkanascie, wiec przesadzasz i ty, troszke. ja tego badania robionego nie
      mialam, mimo, ze nasza ciaza jest jak najbardziej wystarana, nie popadalam w
      panike, o ktorej piszesz. watpie, by ktokolwiek robil badanie usg 4 dni po
      zaplodnieniu - nie przesadzaj! wiem, jaki efekt chcialas uzyskac, ja rowniez
      nie lubie przesadyzmu, ktorego przykladem jest i twoj post.
      ale, ogolnie zaintrygowalo mnie pytanie co do testu hiv, uwazasz, ze to
      przesadyzm i zachcianka??????? przebywam obecnie w usa, i tutaj jest to badanie
      nieobowiazkowe, aczkolwiek przeprowadza sie bardzo powazna rozmowe z kazda
      ciezarna, i wierz mi, wszystkie kobiety w ciazy to badanie robia. i to jest
      chyba normalne, bo wiele razy, a juz w szczegolnosci przy porodzie, bedzie
      istnialo ryzyko zarazenia, ewentualnie, kogos. ponadto jest to wazne dla
      dziecka. czy w polsce nie robi sie badania hiv dla kobiet ciezarnych?
      jeszcze jedno, bedac zaledwie w 8 tyg. ciazy, moj maz sam glaszcze mnie po
      brzuchu, caluje, ze zwiekszona czestotliwoscia, niz powiedzmy normalnie. i
      wiem, ze im bardziej zaawansowana ciaza bedzie, tym bardziej i on sie bedzie
      angazowal, bez jakiegokolwiek zmuszania. to jest normalna i zdrowa reakcja
      ojcowska.
      ponadto, niestety, nie prowadze normalnej aktywnosci, poniewaz czesto mam
      tragiczne bole brzucha, mdlosci, migreny - i nie jestem na tyle wytrzymala by
      udawac, ze nic sie nie dzieje.
      nie biore zadnych dodatkowych lekarstw, procz witamin, bo na szczescie moja
      ciaza nie jest zagrozona.
      uwazam, ze jestem jak najbardziej normalna kobieta, ktora majac lat
      praktycznie 28 jest po raz 1 w ciazy, i chocby z tego wzgledu ma prawo do
      przewrazliwienia i strachu, choc bez przesadyzmu w lekarstwach czy badaniach
      dodatkowych.
      • pimpek_sadelko Re: ciaza upragniona 04.09.05, 09:55
        netmarto... mam za soba 4 nieudane ciaze. doswiadczenia te nie zrobily ze mnie
        panikary... wrecz przeciwnie... jak malo kto wiem, ze w pierwszym trymetrze
        trzeba zdac sie na los... medycyna w poczatkowej ciazy moze bardzo malo.
        obojetnie od tegio ile badan sie nie natrzaska i ile prochow sie najjemy.
        emocje tu tylko szkodza, TRZEBA KONIECZNIE nauczyc sie je studzic. tak mowia
        moje doswiadczenia.
    • amwaw Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 03.09.05, 23:56
      A to ciekawe, bo dla mnie kobieta która nie wykonuje badań na toksoplazmozę nie
      mając przeciwciał, wiedząc o tym, że podanie w odpowiednim momencie antybiotyku
      uchroni jej dziecko przed ciężkimi wadami rozwojowymi-jest głupia a nie
      normalna...No,ale to moje zdanie- dla niektórych to jest prawdziwa normalność-
      kwestia zdania.

      Dla mnie to jest chore, że co poniektóre kobiety totalnie wyłączają partnera z
      ciąży, bo to "ich sprawa" i jeżeli są na świecie mężczyźni,którzy nie podchodzą
      do ciąży jak do choroby, albo czegoś co dotyczy TYLKO kobiety to na pewną
      są ...NA SIŁĘ do tego zmuszani..
      (_> -nie zmuszaja swoich partnerow do rozmawiania z brzuchem, ) Bo przecież
      sami? Nieee,skąd -takie rzeczy się nie mieszczą w głowie.
      Ktoś NIE MA PRAWA( dlaczego? dlatego, że Ty takiego faceta nie masz?) mieć
      madrego, cieszącego się z dziecka partnera- jedynym wyjaśnieniem
      jest "brzuchocentryzm".Nie wiem, czy Ci żal aż tak, że inni tak mają ?Przecież
      nie powinno na ludzki rozum to przeszkadzać... a jednak...

      _______czy w ogole oznaczajac np.
      > nosicelstwo HIV
      Co ma Hiv do Ciąży? Bo ja myślę, że hiv ma coś do świadomości społecznej. No
      ale widocznie- wg niektórych ma do ciąży...

      w trakcie ciazy nie
      > przeprowadzi -nastu badan usg, a najlepiej 3D,4D... X D, gdzie X dazy do
      > nieskonczonosci..

      O co chodzi z tym usg 3D i 4D ? Nie można cieszyć się, bawić ciążą? Przecież o
      to chodzi- to źle, że ktoś czerpie z tego radość, nie można ?

      Konkluzja- ja rozumiem, że dla niektórych dziecko "tworzy się" na świecie w
      czasie porodu, a wcześniej jak wg naszych babć po prostu duży brzuch( btw-
      rodzi się wiele wcześniaków i nie wiem jak przypiąć to do tego "dużego brzucha"
      bo są to po prostu mali ludzie, troszkę chudsi i mniejsi niż w terminowo
      skończonej ciąży..ale ludzie z którymi można się porozumieć ..także wtedy kiedy
      są w brzuchu matki),ale nie wiem skąd to poczucie własnej wyższości z powodu
      takiego podejścia do sprawy.

      We wszystkim najlepiej zachować umiar-i w nadmiernym wymyslaniu problemów w
      czasie ciąży,ale też podchodzenie do ciąży jak do dużego brzucha jest dla mnie
      podejściem sprzed kilku wieków...W sumie- też mam nadzieje, że ten gatunek jest
      na wymarciu i ostatecznie pozostanie ten środek,który z jednej strony ma pewien
      poziom świadomości- np medycznej i nie naraża głupio dziecka,a z drugiej str
      nie ląduje na erce z lekkim bólem brzucha...
      To tak w temacie Twoich i moich marzeń....
      pozdrawiam



      Mieszkanka
      Nasza dziewczynka będzie z Nami za...
      • robertaa amwaw na prezydenta! 04.09.05, 00:18
        popieram
      • mruwa9 No to uzupelniam 04.09.05, 00:31
        Oczywiscie nie oczekuje, zeby kazda sie spowiadala z tego, ile razy miala USG
        ani tego, czy pije kawe... Terminy i liczby-poniekad dla podkreslenia efektu
        karykatury- celowo przerysowalam. Oczywiscie taka troska o ciaze jest zrozumala
        u kobiet z obciazonym wywiadem polozniczym i wczesniejszymi niepowodzeniami,
        ale:
        - HIV powinno sie oznaczac u kazdej ciezarnej, w Polsce ginekolodzy najczesciej
        w ogole nie proponuja tego pacjentce, przy dziesiatkach innych -mniej lub
        bardziej sensownych badan.
        - forum takie, jak to, napedza w kobietach fobie przed mozliwymi powiklaniami,
        przez co kazda kobieta, ktora sie tej histerii nie poddaje zaczyna sie
        zastanawiac,czy przypadkiem nie postepuje zle, traktujac ciaze jako fizjologie.
        - zdumiewa- w porownaniu z innymi krajami Europy (a pewnie i nie tylko Europy)
        wykonywanie przerazajaco duzej liczby badan w ciazy. W innych krajach Europy (a
        pewnie nie tylko Europy) prowadzi sie badania, majace na celu analize, jakie
        badania laboratoryjne i kliniczne, w jakich odstepach czasowych nalezy
        wykonywac, a co sobie mozna darowac jako nie wplywajace na zmniejszenie ryzyka
        powiklan ciazowych czy okoloporodowych. W Polsce akurat zleca sie wszystkim
        wszystko, to nie zarzut do kobiet ciezarnych, ale do poloznikow, ktorzy czesto
        nie wiedza, co i po co , w jakim celu zlecaja, co chca danym badaniem
        osiagnac. Czy nie lepiej wyszczegolnic raczej grupy pacjentek podwyzszonego
        ryzyka i te objac lepszym monitorowaniem, a ingerencje w ciaze fizjologiczne
        ograniczyc do niezbednego minimum (bo te i tak najczesciej prowadza sie same )?
        Przyklad szwedzki: w ciazy fizjologicznej wykonuje sie zaledwie jedno badanie
        USG, a sama ciaze i porod prowadzi wylacznie polozna. Ale juz np. ciaze
        blizniacza prowadzi polozna (zwykle specjalistka od ciaz mnogich) plus lekarz
        plus USG co np. 4 tygodnie. Wykonywanie USG 3D- jak kto woli, ale pojawiaja sie
        doniesienia o nieobojetnosci ultradzwiekow na plod. Moze nie udokumentowano
        jeszcze ewidentnej szkodliwosci, ale badanie to nie jest az tak obojetne, zeby
        go naduzywac. Mozna zrobic eksperyment- przylozyc glowice aparatu np. do
        szklanki z woda...Jesli czytam, ze ktos w 11 tygodniu ciazy ma za soba 8 razy
        robione badanie USG...Jego sprawa...A z drugiej strony panika, bo sie zjadlo
        pasztetowa..Dla mnie chec- jak piszesz- zabawy ciaza, sama ciekawosc nie jest
        wskazaniem do naduzywania USG, gdy jedynym wskazaniem do tegoz jest chec
        poogladania sobie twarzy dziecka i zdobycie pamiatki do albumu
        rodzinnego.Wykrycie wad twarzoczaszki? O ile wiem, to nie sa wady, ktore np.
        wymagaja operacji w okresie prenatalnym ani szczegolnych warunkow porodu.
        Wiadomo-lepiej wiedziec, niz nie wiedziec, ale i tak ten argument wydaje mi sie
        lekko naciagany...
      • goshas3 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 05.09.05, 19:43
        amwaw,żebyś mnie dobrze zrozumiała zgadzam sie z Tobąsmile a Hiv do ciąży ma
        tyle,że nosicielki nie zawsze automatycznie zarażają swoje dziecko. Wirusa
        można przekazać z mlekiem i zarazić nieświadomie zdrowe dziecko.
        Może w niektórych kręgach nadal panuje przekonanie,że statystyczna Polka ma 1
        partnera sexualnego... Nawet jeśli ma, czy można powiedzieć to samo o jej
        partnerze? Oznacznie przeciwciał na Hiv i toksoplazmoze świadczy o świadomym i
        odpowiedzialnym podejściu do ciąży a nie o histeryźmie jak sugeruje
        autorka "prowokacji". A co do usg 3d czy 4d, dlaczego nie korzystać z postępu
        techniki jeśli ma sie na to pieniądze? Ja nie skorzystałam odpowiednio wcześnie
        i przyznam,że mam troszke wyrzuty sumienia, bo moja córeczka miałaby pamiątkę.
        Chyba dla większości z nas rosnący brzuch jest powodem ogromnej radości więc
        naturalnie przez te 9 m-cy skupiamy na wszystkim co z nim związane uwage.
        Pozdawiam wszystkie mamusie.
        • amwaw Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 05.09.05, 21:26
          Oznacznie przeciwciał na Hiv i toksoplazmoze świadczy o świadomym i
          > odpowiedzialnym podejściu do ciąży
          Jak najbardziej się zgadzam, także świadczy o świadomym podejściu do życia i
          świadomości społecznej, że nie jest to już choroba środowisk narkomanów. Ja
          test na hiv robiłam i uważam to za naturalnesmile, szczególnie, że badania te są
          w określonych środkach bezpłatnesmile
          Pozdrawiambig_grin
    • wielorybka Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 00:04
      mruwa9 - wszystkie takie wymarły a jak nie wymarły to wytłukło je na forumsmile
      • pimpek_sadelko Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 09:57
        wielorybka napisała:

        > mruwa9 - wszystkie takie wymarły a jak nie wymarły to wytłukło je na forumsmile
        na TYM forumsmile
        ostatnio wychodzily mi oczy na wierzch, kiedy chorek forumowy spiewal" zmien
        gina koniecznie", bo dziewczyna co miesiac nie miala morfologii i badan moczu.
        tak jakby trzeba bylo co 4 tygodnie....
        • goshas3 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 05.09.05, 19:55
          No i nie zmieniłam Pimpkusmile ale ostatnio dowiedziałam sie,że mój gin ma proces
          o zaszycie chusteczki po cc + to,że nie zlecał mi odpowiednio często badań
          doprowadziło prawie do infekcji.(pierwsze super, kolejne po ponad 4mcach
          fatalne) Dramatycznie pogorszyły mi sie wyniki moczu niestety. Także teraz
          stosuję zasade ograniczonego zaufania, dostrzegasz tu pewien paradoks?
    • marianka_pod_choinke Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 00:11
      Myślę, że wraz z rozwojem techniki i przeobrażeń środowiskowych zaczęłyśmy
      odbiegać od "normalności" stanu jak to okresliłaś. Kiedyś szło się z brzuszkiem
      kopać brukiew i wiązać snopki, także tuż po porodzie. Nie było usg, badań krwi,
      śmiertelnosc wśród niemowląt była duża, ale te co przeżywały były silne i
      odporne. W dzisiejszych czasach młodzi ludzie są w większości bardziej
      anemiczni, bardziej podatni na stres. Odporność siada, trudniej zajść i
      utrzymać ciążę. Uważam, że każdy ma prawo do oswajania wlasnych lęków,
      wychodzenia im na przeciw. Dla jednego ukojeniem będzie zrobienie 10-ciu usg,
      powtarzania w kółko badań na tokso, łykania witamin. Każdy ma prawo do
      cieszenia się własnym szczęsciem. A takim jest ciąża. Ja dałam sobie prawo na
      traktowanie się wyjątkowo przez dziewięć miesięcy. Lubię jak mój facet głaszcze
      mnie po brzuszku. Jeśli cos mnie niepokoi, sprawdzam, badam, bo moje
      zdenerwowanie nie wyjdzie dzidzi na dobre. Nie mam jazdy na bajery typu usg 3d
      i 4d bo mi się nie podoba, z kolei zrobiłam amniopunkcję, pomimo prawidłowego
      NT i obecności kości nosowej. Czy jestem nienormalną ciężarówką? Myslę że na
      miarę naszych czasów.
      src="lilypie.com/days/051221/2/21/1/+1"
    • black_currant Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 00:29
      mruwa9 napisała:

      > Sprowokowana atmosfera postow na tym forum i wylaniajaca sie z nich wizja
      > matki-Polki, jestem ciekawa, czy zdarzaja sie jeszcze w tym kraju kobiety,
      > ktore:
      > -nie oznaczaja we krwi betaHCG kilka-kilkanascie razy na poczatku ciazy, a
      > najlepiej w ogole jej nie oznaczaja;

      Nie oznaczałam. Wystarczył mi pozytywny test

      > -nie wpadaja w histerie, gdy 4 dni po zaplodnieniu nie widac jeszcze zarodka
      > w USG

      Nie wpadłam, bo nie miałam nigdy tak wcześnie robionego USG (w pierwszej ciąży
      lekarka kazała mi iść na USG w 10-11 tyg., a w drugiej w ogóle poszłam do
      lekarza w 8tc)

      > -nie odsadzaja ginekologa od czci i wiary, jesli w trakcie ciazy nie
      > przeprowadzi -nastu badan usg, a najlepiej 3D,4D... X D, gdzie X dazy do
      > nieskonczonosci..

      USG akurat robiłam często.
      Od połowy drugiej ciązy w ogóle miałam lekarza, ktory robił USG co wizyta. I w
      drugiej ciąży poszłam na 3D - z ciekawości.

      > -nie wpadaja w obsesje antytoksoplazmozowa, oznaczajac przeciwciala
      > kilkakrotnie w trakcie ciazy (a nota bene- czy w ogole oznaczajac np.
      > nosicelstwo HIV?ktora zrobila?)

      Toksoplazmozę robiłam co miesiąc - nie jestem odporna, mam dwa koty. W razie
      zakażenia chciałam wiedzieć o tym jak najszybciej, żeby je leczyć.
      Nosicielstwo HIV badałam na początku każdej ciąży (i w ogóle od czasu do czasu
      kontrolnie badam - takie moje prywatne zboczenie, niezwiązane z ciążą)

      > -nie pedza do spowiedzi po kazdym skosztowaniu sera plesniowego

      No tu jedyne na co uważałam to surowe mięcho - ze względu na toksoplazmozę

      > -nie zmuszaja swoich partnerow do rozmawiania z brzuchem, ani nie zameczaja
      > calego otoczenia wysluchiwaniem opowiesci o swoich dolegliwosciach,
      > przyroscie wagi,rozstepach itp.

      Do wagi wolałam się nie przyznawać wink
      A czy zamęczałam otoczenie? Myślę, że nie, ale mogę nie mieć dystansu wink

      > -po wykonaniu testu ciazowego nie pedza na ostry dyzur ginekologiczny, zeby
      > dostac recepte na duphaston- na wszelki wypadek.. (swego czasu ktos pytal,
      > jak dlugo zazywac ten lek w ciazy fizjologicznej, niezagrozonej)
      > -etc, etc...

      Też nie. Ale zaszłam w obie ciąże szybko i bez problemów. Nie miałam podstaw,
      zeby obawiać się poronienia. Gdyby było inaczej na pewno begłabym szybko do
      gina (no może nie na dyżur do szpitala)...

      > Slowem- czy sa jeszcze kobiety, ktore przezywaja ciaze jako normalny etap w
      > zyciu, prowadzac normalna aktywnosc, jakby nigdy nic, bez
      > ostentacyjnego "brzuchocentryzmu"? Bo jakos mam wrazenie, ze ten typ to
      > gatunek na wymarciu... Troche moze przerysowalam, ale tylko troche.. nie
      > wytrzymalam w koncu. Przedstawicielki "gatunku na wymarciu" prosze o
      > wpisywanie sie pod spodem.


      Za taką się uważam smile


      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
      • youngeva Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 04:47
      • youngeva w Polsce to przesada, ale 04.09.05, 05:00
        przyjedz do niemiec i porownaj ilosc badan oraz opieke jaka ma kobieta w ciazy,
        to zobaczysz, ze w zasadzie nie jest tak zle wink do tego dochodzi cala opieka
        okolociazowa, problemy tutejszych mam to jest czasem pokaz absurdu.
        tutaj dopiero mozna oszalec, choc jak zawsze zalezy od lekarza. ciaza to piekny
        okres, ktory czesto zostaje naduzyty z racji tego, ze jest rentowny. dla
        lekarzy oczywiscie.
        przy czym uwazam, ze "kocie mamy" powinny miec robione tokso, HIV to mysle
        standard, USG 3 razy powinno starczyc a podawanie wagi i wymiarow przy kazdej
        wizycie jest chore, bo mamy wariuja przy kazdym gramie i centymetrze.
        to co w Polsce jest niebezpieczne to to, ze dziewczny czesto same robia sobie
        badania, dostaja wyniki do reki i slecza nad klawiatura analizujac wyniki. ja
        nie dostaje do reki wynikow, pod koniec ciazy dowiedzialm sie, ze mialam caly
        czas troche bialka w moczu, ale procz tego zadnych dolegliwosci, wiec
        zostawiono to tak i ok.
        ale to wszytsko kwestia zaufania do lekarza, do siebie i zawierzenia wlasnemu
        instynktowi.
        to moja pierwsza ciaza, przy drugiej nie bede juz tak podddawala sie temu
        cyrkowi, choc akurat moj lekarz nie przesadzal az tak bardzo. nauczylam sie, ze
        wystracza mi zapewnienie "wszystko w normie". szczegoly mnie interesuja.
        pozdrawiam i zycze bezstresowych ciaz
        • sabi35 Re: w Polsce to przesada, ale 04.09.05, 11:21
          Potwierdzam, poza tym, lekarze w Niemczech są "okrutni" bo w pierwszym
          trymestrze zdają się często na naturę. A z tymi wynikami to super sprawa (że
          nie dostaje się ich do ręki).
    • nusia791 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 07:17
      uwielbiam byc w ciazy. Pisze jak zawodowa matka a dopiero spodziewam sie
      drugiego dziecka. Mimo ,że jestem na diecie bo mam cukrzyce ale bycie w ciązy
      to taki wspaniały czas. Ta ciąża jest odzwierciedleniem ksiązkowym, te
      dolegliwosci , ktore opisane są w ksiazkach to przeszłam i przechodze, ale
      uwazam jest to cudowny okres dla każdej kobiety jej spełnienie i trwa to od
      tylu tysiecy lat. Może sa mamy nadopiekuńcze ale to ich sprawa.Jestem juz na
      finiszu 36 tydz ale jeszcze upajam się tym iz jestem w ciązy. chodz z drugiej
      strony nie moge sie doczekać.Pozdrawiam wszystkie brzuchatki
    • orgovana Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 09:02
      JA! a na dodatek zostalam zlinczowna za latanie samolotem, jazde na rolkach i
      rowerze, jestem w 39 tyg a nadal czynna zawodowo "karierowiczka", a na dodatek
      planuje szybko wrocic do pracy bo uwazam ze ojciec to to samo co matka tylko z
      inna anatomia i chrzanie stereotyp podzialu rol na meska i zenska, wierz mi ze
      99% spoleczenstwa wyslalo by mnie do psychiatry , Pozdrawiam
      • azja811 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 09:08
        Cieszę się że nie jestem sama w tej nienormalności.ja jestem w 37 tc i całą
        ciąże jeźdźe na rowrze,jadam sery,a nie pracuje dopiero od 2 tygodni.Nie
        robilam aż tylu dziwnych badań,tylko te podstawowe.To czysta paranoja!
    • kira_koslin Re: Najwazniejsze.... 04.09.05, 09:10
      to jednak probujac komus cos zarzucac, samemu nie popadac w przesade.
      Ponadto nalezy miec jeszcze pare innych rzeczy uwadze, ciaza ma bardzo duzy
      wplyw na emocje, odczucia psychiczne kobiety, dlatego moim zdaniem pozwolmy na
      iduwidualny sposob jej przebywania i odczuwania.
      W dodatku jezeli jest to ciaza wyczekiwana, wystarana po wielokrotnych
      nieudanych probach, to co w tym zlego ze kobieta jest przewrazliwiona, nawet
      niech bedzie u lekarza codziennie jezeli da jej to spokoj i pozbawi stresu.
      Poza tym pamietajmy jaka jest u nas opieka lekarska -nie zawsze stac kobiety na
      wizyty prywatne i robione prywatne badania, wiec raczej nie ma sensu
      podpieranie sie innymi przykladami z krajow europejskich gdzie pacjent ma prawo
      byc leczonym (dobrze wiemy jak jest u nas)
      A to czy mezowie partnerzy rozmaiwaja caly dzien z brzuszkami lub nie to
      kazdego indywidualna sprawa, kazdy z nas i naszych partnerow na swoj sposob
      przezywa pojawienie sie dziecka i cieszenie sie z tego faktu.
      • kakot uff, to jest nas wiecej! 04.09.05, 09:42
        zawsze milo znalezc sie w wiekszym gronie nieprzesadzajacych. Tez mam to
        szczescie, ze nic sie szczegolnego z moja ciaza nie dzieje, ze zaszlam bez
        klopotow itd., ale panikuje to moja rodzina (na szczescie jest dosc daleko, a
        telefony kosztuja, bo jeszcze sie nie nauczyli alternatywnych form
        komunikacji wink). M z brzuszkiem rozmawia, ale z wlasnej inicjatywy i kiedy ma
        ochote, i mam wrazenie, ze go to bawi. Znaczy wszystko ok smile
    • pimpek_sadelko Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 09:52

      nie oznaczlamsmile
      bo wiem, ze to nic nie daje. w poprzedniej ciazy latalam co 48 godzin do
      laboratorium, duzo nerwow mnie to kosztowalo, wszytko sie we mnie butntowalo,
      ale niestety lekarz kazal:/), hcg sie podwajalo... z ciazy dupa wyszlasad
      zmienilam lekarza, jest git!
      na pierwszej wizycie bylam wtedy, kiedy lekarz wyznaczyl: minimum 3 tygodnie po
      zatrzymaniu miesiaczki ( 8 tydzien).
      ja kocham mojego ginekologa za to, ze nie musze spedzac ciazy w laboratorium
      analitycznym. robi to co musi. bardzo mi sie to podoba. bajery typu usg 3D i 4D
      mam gdzies... mimo, ze gin ma 3D to ja nie chcialam.
      hiv nie robilam, tokso oznaczylam zgodnie z zaleceniem lekarza( kilka mieiecy
      przed ciaza, a gdy sie okazalo, ze nie mam przeciwcial, powtorzylismy badanie
      ok 14 tc),
      jem ser plesniowy jak mam ochote, jem watrobke, czasami wypije troche piwka,maz
      sam z siebie komunikuje sie z dzieckiem.
      duphaston, luteina... itd... super kosztowne placebo. wiem to bardzo dobrze, 3
      ciaze mi na nim polecialy ( bez przyczyn, badania mamy wszystkie ok), z
      reszta... profesor, u ktorego bylam w tej ciazy powiedzial to samo. to lek na
      psychike kobiety a nie na utrzymanie ciazy. a najfajniejsze jest jak
      czytam "moj lekarz powiedzial, ze duphaston jest lepszy" a g***o prawda,
      jedynie jest drozszy i pewnie lekarz ma uklad z firma, bo akurat duphaston jest
      jednym z gorszych progesteronow na rynku. bardzo obciaza watrobe i jest
      syntetykiem!
      aktywnosc moja jest srednia, bo w 8 tc wywalili mnie na l4 z zaleceniem
      oszczednego trybu zycia... ale poza lenistwem bylo oksmile
      mój Kajtek!
      • falka32 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 10:35
        Ja jestem w drugiej ciąży, po pzerwie 12-letniej. W pierwszej ciąży byłam jako
        20 letnia gó..ara i przehasałam ją całą bez zadnych dolegliwości, schiz,
        superbadań itp.
        W tej jest trochę inaczej głównie z dwóch powodów
        - była zaplanowana (nie wyczekana, bo zapyliłam w drugim cyklu po odstawieniu
        tableteki nie zdążyłam nawet zrobić żadnych badań przed) a że zaplanowana, to
        większa odpowiedzialność za to, co się urodzi i w jakim stanie
        - potrzebowałam od razu jak najwczesniej kwitu na ciążę do przedstawienia
        pracodawcy bo szykowały się zwolnienia. Dlatego początki wydają się histeryczne
        - usg co chwila, wizyty co chwila, rozczarowanie, ze w 5 tygodniu nie mzna
        definitywnie potwierdzić ciąży na usg. Ale to były raczej powody biznesowe, niz
        emocjonalne.

        Nie wiem, co to jest beta HCG, ale chyba mi je zlecali i nawet zrobiłam (było na
        skierowaniu). Z własnej inicjatywy poprosiłam o HIV, co wywołało zdziwione
        spojrzenie lekarza wypisującego skierowanie na pierwsze badania.
        Dolegliwościami zamęczałam swoją szefową bo chciałam wzbudzic współczucie i
        poczucie winy przy wykręcaniu się od pracy smile
        oraz małżonka, zeby też mnei żałował, bo kto ma żałowac w koncu? Zwłaszcza, ze
        dolegliwości miałam, mam i czułam się naprawdę biedna i niedopieszczona.
        Nie prowadziłam normalnej aktywności, bo posłali mnie na L4 i kazali uważac a
        bez tego i tek bym uważała,bo po prostu jak prowadziłam przeciętną aktywnośc, to
        potem dostawałam skurczy, wszystko mnei bolało, nie mogłam chodzić, leżeć, stać,
        itp - więc organizm sam mnie stopował.
        JAdłam co popadnie. Głównie pączki. Co do serów pleśniowych uznałam ze na te z
        niepasterysowaniego mleka po prostu mnie nie stać, więc jadłam bez skrupułów
        wszytkie TUrki smile
        Piję kawę, a z brzuchem prowadzę wyłącznie poważne rozmowy pt "proszę
        natychmiast przestać się rozpychać, bo to boli". Mój chłop nie rozmawia z
        brzuchem, tylko go z fascynacją obserwuje jak ciekawe zjawisko przyrodnicze (a
        ja wołam go, jak młody prowadzi szczególnie silną aktywność i brzuch mi się
        rusza jakby w nim obcy mieszkał smile)) mnie samą to fascynuje i trochę przeraża.
    • dawida_24 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 10:20
      No ja jestem po trzech nieudanych ciążach i choć teraz gdy jestem znowu, za
      bardzo emocjonalnie nie podchodzę do niej. Moze dlatego że wcześniejsze mnie
      nauczyły, że za wczasu nie ma co się cieszyć. Cieszę się, oczywiście, ale też
      denerwuje z wiadomych powodów. Mimo to nie byłam na badaniu bety, nie wpadam w
      jakąkolwiek histerię.
    • bafilek Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 10:30
      Nie zrobiłam żadnej z tych rzeczy, o których napisałaś powyżej (nawet mąż nie
      gadał do brzucha). Pomimo wielu lęków związanych z wcześniejszymi skurczami nie
      wydzwaniałam do swojego ginekologa, a przed szpitalem broniłam się rękami i
      nogami. Urodziłam zdrowe dziecko w 40 tc. Za 5 dni skończy 4 miesiące!
    • gagunia Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 10:34
      Wszystkie punkty dotycza mojej osoby smile zrobilam test, w 6 tyg poszlam do
      ginekologa i od tamtej pory tylko comiesieczne wynki: krew+mocz, 3 usg przez
      cala ciaze i to wszystko. Jadlam jak wczesniej, nie pilam tylko alkoholu i coli(
      bo kawy nie pijam w ogole).
      Jak czytam o tych wszystkich badaniach to mysle czasem czy to medycyna tak
      ruszyla do przodu w ciagu 2 lat, czy to ja niedbaluch bylam? smile Ciaza byla
      bezproblemowa.
    • azja811 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 11:08
      więc nie jest ze mna jeszcze tak źle...dobrze że na te forum zaczelam zaglądac
      dopiero niedawno i to pod koniec mojej ciązy,bo gdybym się prędzej naczytala co
      powinnam a czego nie robię to chyba bym w psychiatryku teraz była
      • pimpek_sadelko Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 11:09
        azja811 napisała:

        > więc nie jest ze mna jeszcze tak źle...dobrze że na te forum zaczelam
        zaglądac
        > dopiero niedawno i to pod koniec mojej ciązy,bo gdybym się prędzej naczytala
        co
        >
        > powinnam a czego nie robię to chyba bym w psychiatryku teraz była

        spokojnie, ja jestem od poczatku, mam nadzieje, ze lada dzien urodze a nie
        sfiksowalamsmile
        • azja811 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 11:13
          ja jeszcze troche musze poczekać (37tc) ale nie mialabym nic przeciwko żeby
          urodzić prędzej...
          • pimpek_sadelko Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 11:14
            azja811 napisała:

            > ja jeszcze troche musze poczekać (37tc) ale nie mialabym nic przeciwko żeby
            > urodzić prędzej...

            jakbym siebie slyszala!smile
            mam 7 dnio do terminu... modle sie, zeby w miare terminowo dziecko sie rodzilo,
            bo maz ma okreslony limitowo czas, w ktorym moze wziasc urlop, a bardzo nam
            zalezy, zeby chociaz ze dwa tygodnie pobyc we trojkesmile
            • azja811 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 11:17
              a jak jest chlopak to lubi się nawet przenosić...Wczoraj bylam na koncercie i
              trochę potańczylam z mężem w nadzieji że chociaz brzuch mi opadnie,a tu nic
              wciąż go mam pod nosem.A czas mi się dluży,terminy gonia...
            • miss_california123 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 06.09.05, 11:26
              Chyba we czwórkę. A laptop...
    • sabi35 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 11:19
      smile
      Dodam jeszcze coś.
      Plamiłam i nie brałam duphastonu, no-spy i nie leżałam plackiem (choć poroniłam
      2 poprzednie ciąże)
      Lekarz nie zabronił nam seksu na wszelki wypadek (j.w.)
      Nie będę miała zakładnego pessaru profilaktycznie
      Nie czytam żadnych książek nt ciąży
      Piję kawę, colę, jem sery pleśniowe
      Pracuję
      Czy nadaję się do klubu?
      • azja811 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 11:22
        Ksiązek też nie czytam żadnych,ani gazet...bo jak jedna wpadla mi w ręce i
        zobaczylam co tam czasem wypisuja...ja nie potrafię takich rzeczy czytać,wolę
        wyborczą,Polityke,albo Newsweeka...albo coś w tym stylu
      • kruszyna75 Sabi :) 04.09.05, 21:58
        ulżyło mi smile))) bo już nie raz odsądzano mnie od czci i wiary, że piję colę
        hihihihihihi aż już przestałam się przyznawać smile)))
    • mokopi Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 11:20
      Do lekarza poszłam w 12 tc, 4 tygodnie po pozytywnym teście. Badania (podstawowe) robię wtedy, gdy zaleci lekarz. Jem na co mam ochotę. Tak jak przed ciążą dzwigam zakupy, podnoszę Olę. Miałam problemy z łożyskiem przodującym, ale nie panikowałam (no może trochę się bałam). To moja 3 ciąża (pierwszą poroniłam w 11 tc). Podchodzę do ciąży z dystansem. Co ma być to będzie. Uważam że panikowanie i denerwowanie się może bardziej zaszkodzić dziecku.
    • bazylea1 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 11:26
      na wszystkie pytania mogę odpowiedzieć "tak " ale ten spokoj osiągnęłam dopiero
      w drugiej ciąży, pierwsza była jednym wielkim stresem smile
    • jotemka Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 20:33
      Witam!
      Jestem w 19 tc. Zrobiłam test 2 tygodnie po terminie miesiączkim wyszedł
      pozytywny, więc poszłam do lekarza rodzinnego, a potem zmieniłam go na znajomego
      gina i prowadzi mnie prywatnie. Żadnej bety nie robiłam, usg w 14 tygodniu na
      wady rozwojowe, toksoplazmozę na początku ciąży, wyszło mi że nie chorowałam,
      pytałam gina czy mam na coś szczególnie uważać, powiedział że mam jeść co chcę i
      robić co chcę. Zanim dowiedzialam sie o ciąży byłam w Wiedniu, jadłam pleśnowe i
      piłam piwo, jechałam samochodem 9 godzin, a 4 tygodnie temu byłam w górach, i
      jedyne co odpuściłam to chodzenie na szlaki (wysokie i dalekie). Nie piję
      alkoholu, nie dźwigam, nie palę (ale nigdy nie paliłam) i nie jem surowego
      miesa. Kotka mam, ale nie suszę jego odchodów i nie dodaję do jedzenia, więc nie
      obawaim się o tokso od kota smilewink Morfologię i mocz robiłam na razie 2 razy,
      oznaczyłam grupę krwi.Depiluję nogi, uprawiam sex i siedzę przed komputerem. I
      mam normalną, zdrową i wzorcową ciążę. To tyle jeśli chodzi o mnie.
      A co do listu MRUWY9 to doskonale rozumiem o co ci chodzi. Lekarz parokrotnie
      ostrzegał mnie przed czytaniem forów i tekstów o ciąży w necie i gazetkach,
      ponieważ można stąd wynieść fałszywą, przeinaczoną wiedzę, nabawić się schizów i
      zaszkodzić sobie i dziecku 3 razy bardziej niż normalnie.
      Uważam, ze tylko lekarze wiedzą, jak to jest naprawdę a my mamy jakiś
      zafałszowany obraz rzeczywistości. Podam wam ciekawy przykład: rozmawialam z
      moją ciotką, lekarzem 2go stopnia preaktykującym 30 lat, na temat serków
      pleśniowych i mowię jej, ze nie wolno w ciąży jesć, bo grozi to listeriozą.
      Ciotka wywaliła oczy i mówi "Dziecko drogie!! O listeriozie czytałam w
      podręczniku medycyny na studiach i tyle, w życiu nie spotkałam się z przypadkiem
      tej choroby w Polsce!".
      Także, nie wpadajmy w HISTERIOZĘ!
    • gonia28b Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 21:18
      No to się wpisuję.
      1. Nie robiłam ani razu beta-HCG, nie widziałam w tym żadnego sensu, przecież
      test ciążowy od razu wyszedł pozytywnie,
      2. Badania - wykonałam tylko te, które zalecił mi lekarz,
      3. O żadnym duphastonie wcześniej nie słyszałam, ani nie przyszło mi do głowy
      łykać No-Spę - ponoć działa podobnie, w ogóle nie widzę sensu brać jajiekolwiek
      leki skoro czuję się dobrze i nic się nie dzieje - mojemu dziecku chyba też
      jest wtedy dobrze
      4. USG - wystarcza mi tradycyjne wykonywane u lekarza, a nowoczesna technologia
      pozwala wydrukować zdjęcia - jak dla mnie to wystarczająca pamiątka,
      5. Nie panikuję z opłacaniem sobie położnej do porodu - każdej rodzącej NALEŻY
      SIĘ odpowiednia opieka lekarska.

      Jedyne aktualne trendy, którym uległam:
      1. Na każdą wizytę do lekarza chodzi mój Mąż - tak się cieszy, że będzie ojcem,
      2. Poród rodzinny - uzasadnienie jak wyżej,
      3. Jakoś dziwnie nie mam ochoty nabawić się rozstępów.

      Pozdrawiam serdecznie wszystkie Przyszłe i Obecne Mamusie.

      Gonia.
    • janka39 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 21:37
      a co to jest beta HCG? (jestem w 13 tc i nikt mi tego nie zlecal...) smile
      chyba jestem normalna wink
      • gonia28b Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 21:41
        Ja się dowiedziałam o tym od mojej koleżanki. Lekarz mi nic o tym nie mówił, bo
        to już było wtedy po fakcie. Beta-HCG to jest hormon, który występuje u kobiet
        ciężarnych. W testach ciążowych jest wykorzystana reakcja z hormonem HCG
        obecnym w moczu.
    • guruburu Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 21:49
      Zgadzam się, że tu dużo zależy od ogólnej 'kultury' medycznej. Mieszkam w Belgii
      i też ani razu nie dostałam wyników badań do ręki - wszelkich informacji udziela
      mi ginekolog lub połozna, którą tę pierwszą często zastępuje. Zresztą co ja bym
      zrobiła z wynikami?? Odkąd zaczęłam przeglądać forum właśnie mnie olśniło, jak
      małe mam pojęcie o tych rozmaitych badaniach. Tutaj HIV jest robiony dwa razy, w
      pierwszym i trzecim trymestrze. generalnie duże, kompleksowe morfologie są zdaje
      się dwie lub trzy. Mocz też miałam robiony tylko trzy razy. No ale ciąża
      przebiega normalnie, może inaczej jest przy ciąży zagrożonej. Jedyne co miałam
      prikaz robić co miesiąc to toksoplazmozę.
      • kruszyna75 Co do gazet 04.09.05, 22:00
        to ja przestałam już czytać jak stwierdziłam, że kupując np. 2 lub 3 w tym
        samym miesiącu w każdej z nich są te same artykuły, to znaczy na te same
        tematy, szkoda kasy. ja tam wolę podpytać się różnych rzeczy moich już maminych
        koleżanek smile
    • jotemka Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 22:12
      Komuś przecież trzeba ufać, więc komu, jeśli nie lekarzowi który prowadzi
      ciążę...?? Więc jeśli mówi, że nie trzeba się więcej na tokso badać, to dlaczego
      mam być mądrzejsza od jajka i uważać, że skoro tak przeczytałam w necie, to na
      pewno wiem lepiej? (Przykład z tą tokso)
      • annam21 Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 22:25
        a ja roznie,mialam na hiv po w niemczech to standard,mialam na tokso przed
        zajsciem bo mam kota,kot byl tez zbadany,i bylam u gina po tescie z 2 kreskami
        odrazu,a byl zydzien przed okresem,ale tak wlasnie kazal mi on zrobic,bo mialam
        dostac progresteron jak najszybciej(2 poronienia).A teraz robia mi badania a ja
        nawet nie wiem jakie,jak chcem cos wiecej to place np.przeziernosc karczku.usg
        hmmm wiem ze mi lekarz nie zrobi od tak,ale planuje zrobic bo to podobno piekne
        przezycie.Ale jestem z siebie dumna ze wizyta za tydzien a ja od ostatniej nie
        dzwonilam do lekarzasmile).Mimo wszystko uwazam ze ciaze kazdy przezywa jak
        chce.pozdrawiam
      • denay Re: prowokacja-czy sa jeszcze "normalne" ciezarow 04.09.05, 22:34
        tez sie podpisuje - jestem normalna i na dodatek nie zeschizowana czytaniem tego
        forum od kilku miesiecy smile))

        Brawo Mruwa smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka