Dodaj do ulubionych

Szpital Bielański

15.02.10, 20:35
Zdecydowalam sie na porod w Szpitalu Bielańskim.Podpowiedzcie mi
proszę czy warto miec tam swoja położną, czy ta na dyzurze
wystarczająco daje poczucie bezpieczeństwa? Dodam,że będę rodziła
sama i chciałabym,żeby ktoś podał mi ta " przysłowiową szklanke
wody " jak będzie to potrzebne, Czy są tam sale porodowe pojedyńcze?
I na co szczególnie należy zwrócić uwagę?
Obserwuj wątek
    • agaw32 Re: Szpital Bielański 17.02.10, 11:56
      Ja rodziłam w 2007 z własną połozną i bardzo sobie chwalę. Teraz
      znów jestem w ciąży i prawdopodobnie po raz kolejny zdecyduję sie na
      bielański. Dla mnie osobista połozna dawała komfort psychiczny.

      Pozdrawiam
    • bagata100 Re: Szpital Bielański 18.02.10, 15:55
      Ja rodziłam w bielańskim we wrześniu, bez umówionej położnej, poród
      naturalny po 3h, dzięki miłej i doświadczonej położnej zakończył się
      szczęśliwie cesarką, a nie długą mękką i cierpieniem. Rodziłam
      również sama i złego słowa nie mogę powiedzieć. Jak poprosiłam to
      dostałam przysłowiową "szklankę"smile Ja rodziłam na dwuosobowej i obok
      rodziła inna dziewczyna, ale to nie przeszkadzało ani mi ani jej.
      Opieka na pooperacyjnej wspaniała, na patalogii również nie ma co
      narzekać a na położnictwie też się można "dogadać"smile Miałam
      przyjemność pobyć trochę na każdym z oddziałów mimo mojego pobytu
      tam dwie doby.
      Koleżanka rodziła rok wcześniej też bez umówionej położnej i poród
      również udany a koleżanka zadowolona. Miałyśmy inne położne ale z
      obu jesteśmy zadowolone.
        • helka25 Re: Szpital Bielański 18.02.10, 21:06
          Pytam się bo czytałam, że innych szpitalch trzeba brać nawet papier
          toaletowy i sztuće a dla dziecka np. spirtus do pępka, myślę o tego
          typu rzeczach. Dopytuję się bo to będzie mój pierwszy poród a ze
          szpitalami nigdy nie miałam nic do czynienia, tyle co odwiedzanie na
          chwilę kogoś znajomego.
          • bagata100 Re: Szpital Bielański 18.02.10, 21:35
            No tak, jakoś odruchowo nie napisałam...sztućce i kubek lepiej mieć
            własne a raczej najlepiej smile, papier toaletowy jest, co do spirytusu
            też należy mieć własny chociaż jest na miejscu. Oczywiście kosmetyki
            dla dziecka typu chusteczki, kremy, coś do kąpieli w razie czego
            (chociaż dzieci są tylko przemywane na sucho), moją córkę na moją
            prośbę wykąpali, ponieważ miała trądzik (miałam małe saszetki
            oilatum).
            • elplinka Re: Szpital Bielański 11.03.10, 14:13
              Ja rodziłam w Bielańskim dwa razy. Pierwsze dziecko w 2006, drugie 07.02.2010r. Położne na porodówce super! Nie mialam swojej opłaconej położnej. Zarówno przy pierwszym jaki przy drugim porodzie były bardzo miłe i pomocne. Gorzej było na oddziale poporodowym. Zero pomocy ze strony położnych. Przy pierwszym synku miałam problemy z karmieniem i żadna położna się tym nie interesowała. Tak naprawdę to pomagała mi dziewczyna leżąca ze mną na sali, która rodziła drugie dziecko i miała już doswiadczenie. Teraz rodząc córeczkę zauważyłam że nic się nie zmieniło, nadal totalna olewka ze strony położnych. Chociaż teraz nie przejmowałam się tym bo radziłam sobie sama. Wiadomo z drugim dzieckiem już jest łatwiej.
                • elplinka Re: Szpital Bielański 16.03.10, 11:50
                  Paule-tka82, dla dziecka musisz zabrać: 4 komplety ubranek, pampersy, wilgotne
                  chusteczki, maść do pupy (najlepiej Alantan), do przemywania pępka spirytus i
                  gaziki, kilka tetrowych pieluch, rożek- bez usztywnienia. szpital niczego nie
                  daje więc wszystko musisz mieć własne. Dla siebie 3 koszule, biustonosz do
                  karmienia, poporodowe majtki z siateczki (nie kupuj z Canpol Baby fizelinowych
                  bo one nie przepuszczają powietrza i położne nie pozwolą ci ich założyć),
                  podkłady poporodowe, oczywiście kosmetyki i sztućce. Gdybyś miała jeszcze jakieś
                  pytania to chętnie odpowiem. Pozdrawiamsmile
        • paule-tka82 po pierwszej wizycie w szkole rodzenia.... 17.03.10, 10:09
          Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, to wprawdzie dopiero pierwsze zajęcia ale
          było super, wykład trwał 2 godziny prawie, dowiedzieliśmy się mnóstwo rzeczy na
          temat tego co robią z dzidziusiem odrazu po urodzeniu i wciągu tych 2 dni jakie
          będziemy w szpitalu, no i o całej pielęgnacji, kąpaniu, karmieniu,
          przewijaniu... przydatne informacje z całą pewnością. No i lista cała rzeczy
          które zabrać ze sobą trzeba, niestety faktycznie, Bielański nie zapewnia nic...
          no poza ewentualnym pokarmem gdyby trzeba było maluszka dokarmić.
          • paule-tka82 Re: lekarz 15.03.10, 17:19
            Od jutra zaczynamy tam zajęcia w szkole rodzenia i wtedy można podobno umówić
            się z położną, a nie chodząc do szkoły rodzenia wystarczy pojechać na Izbę
            Przyjęć i tam podadzą telefony do położnych-tak słyszałam.
            • sere-nity Re: lekarz 15.03.10, 19:47
              paule-tka82 zy mozesz cos więcej napisać na temat tej szkoły rodzenia. Czy byłaś
              tam osobiście czy załatwiałaś telefonicznie. Ile czasu trwa kurs, w jakie dni i
              o jakich godzinach? Byłabym wdzięczna, ponieważ ja też tam będę rodzić i
              zastanawiałam się nad uczestnictwem również w tamtej szkole.
              • paule-tka82 Re: lekarz 15.03.10, 21:53
                Telefonicznie się zapisałam, zajęcia dla osób które mają termin m.in. na maj tak
                jak ja, zaczynają się właśnie jutro, dlatego najlepiej chyba podjechać na Izbę
                przyjęć i zapytać czy jest jeszcze możliwość się dołączyć. Trwają 5 tygodni, w
                każdym wtorek, 17.00-wykłady, oraz środa-ćwiczenia 17:45. Tyle wiem, więcej
                dowiem się jutro smile
                • sere-nity Re: lekarz 15.03.10, 22:01
                  ja mam termin dopiero na lipiec i nie wiem czy powinnam już się zapisywać czy
                  jeszcze się wstrzymać. Napisz jak wrażenia po pierwszym spotkaniu.
                    • agduda Re: lekarz 17.03.10, 14:31
                      Witam Mamusiewink
                      Też oczekujemy na kwiecień...planowo 23. Do Bielańskiego chodziłam
                      na szkołę rodzenia, zajęcia skończyły się jakoś tydzień temu. Powiem
                      tak...ciężarnym, które tak jak ja dużo czytają na temat ciąży i
                      macierzyństwa zajęcia (przynajmniej te teoretyczne) nie przypadną za
                      bardzo do gustu. Większość czasu się nudziłamwink Przydatne były
                      zajęcia z pielęgniarką neonatologiczną (podała listę rzeczy, które
                      trzeba spakować do szpitala), zajęcia z psychologiem i "obchód" po
                      oddziale porodowym i położniczym (jakaś bidulka w tym czasie
                      rodziła - odgłosy przerażającebig_grin).
                      Zdecydowałam się na pojedynczą salę do porodu, z prywatnej opieki
                      położnej zrezygnowałam po spotkaniu z jedną z nich.
                      Gdybyście miały jakieś pytania chętnie odpowiemsmile
                      Papa!
    • agduda Re: Szpital Bielański 17.03.10, 14:33
      Witam Mamusie
      Też oczekujemy na kwiecień...planowo 23. Do Bielańskiego chodziłam
      na szkołę rodzenia, zajęcia skończyły się jakoś tydzień temu. Powiem
      tak...ciężarnym, które tak jak ja dużo czytają na temat ciąży i
      macierzyństwa zajęcia (przynajmniej te teoretyczne) nie przypadną za
      bardzo do gustu. Większość czasu się nudziłam Przydatne były
      zajęcia z pielęgniarką neonatologiczną (podała listę rzeczy, które
      trzeba spakować do szpitala), zajęcia z psychologiem i "obchód" po
      oddziale porodowym i położniczym (jakaś bidulka w tym czasie
      rodziła - odgłosy przerażające).
      Zdecydowałam się na pojedynczą salę do porodu, z prywatnej opieki
      położnej zrezygnowałam po spotkaniu z jedną z nich.
      Gdybyście miały jakieś pytania chętnie odpowiem
      Papa!
      • green-koala111 Re: Szpital Bielański 17.03.10, 17:19
        agduda no to mamy szanse sie spotkac, moze niewielka ale jednak. Ja
        mam termin na 19 kwietnia. Polozna ktora sobie wybralam oprowadzila
        mnie po porodowce, na oddzial nie wchodzilysmy. akurat jakas
        kobietka lezala ale jakos spokojna byla, pod kocykiem czy tez
        kołderka smile. Polozna mi tez powiedziala co mam przyniesc do
        szpitala. A moge woedziec czemu nie zdecydowalas ise na polozna a na
        sale 1 osobowa tak? boja zrobilam dokladnie odwrotnie smile
        • agduda Re: Szpital Bielański 22.03.10, 13:17
          Hejsmile
          Co do sali 1osobowej...nie podobalo nam sie ustawienie
          lozek...mielismy wizje, ze generalnie nie trzeba sie bardzo
          nastarac, zeby przeszkadzac sobie nawzajem...szczegolnie jesli dwie
          rodzace sa w zupelnie roznych fazach porodu - jedna juz lezy i prze
          a druga jeszcze chodzi pod prysznic itp.
          Na polozna sie nie zdecydowalismy bo na spotkaniu nie powiedziala
          nam o czymkolwiek, co wyroznialoby znacznie opieke "oplacona"
          od "normalnej". Glownie skupila sie na cenie (800zl!!!) i na tym, ze
          niczego mi nie gwarantuje (miejsca, wolnej sali itp). No to ja mam w
          du... - każdej z nas sie nalezy porod w godnych warunkach i nie
          wyobrazam sobie, zeby nie udzielono nam/maluszkom odpowiedniej
          pomocy i nie zapewniono opieki.
          Coz...praktyka zweryfikuje nasze podejsciebig_grin
          • helka25 Re: Szpital Bielański 23.03.10, 08:54
            Też zamierzam rodzić w Bielańskim- byłam tam. Ani położna , ani
            lekarz nie zagwaratuje nikomu 100 % przyjęcia do szpitala jeśli
            będzie akurat rodziło 5 dziewczyn. Natomiast w sytuacji gdy, masz
            umówioną położną i wie, że zaraz przyjedziesz jest wolne miejsce to
            nie przyjmą już innej rodzącej- tylko ją odeślą. A na dyżurze często
            się zdarza, że jest jedna położna i jest komplet rodzących to ta
            kobieta się nie " rozdwoi" nawet jeśli będą szczere chęci wink Ja
            liczę na szczęście: że akurat będzie wolne miejsce i że będzie to
            jedynka( która jest bardzo komfortowa)będę rodziła z umówioną
            położną. Byłam w kilku szpitalach rozmawiłam z "obsługą" i tylko w
            Bielańskim nikt nie "syczał" i nie był zdziwiony, że można mieć
            jakieś pytania i wątpliwości- tym bardziej przed pierwszym porodem.
    • new_kate Re: Szpital Bielański 05.04.10, 21:48
      Rodziłam w bielańskim w lutym: bez lekarza stamtąd w życiu by mnie nie przyjęli-
      byłam 10 dni po terminie i już mnie odsyłali zanim pokazałam skierowanie na
      poród od ich lekarza- dopiero wtedy miejsce na patologii jakoś się znalazło.
      Poród na dwuosobowej sali z własną położną bez zzo. Na drugim łóżku dziewczyna
      już po porodzie- mi i mężowi nie przeszkadzała, może bardziej jej moje krzyki.
      Poród zakończony cesarką do której strasznie długo wszyscy się zbierali. Ogólnie
      warunki w sali ok, prysznice w salach super rzecz- przesiedziałam tam ze 2h. Po
      cesarce dziecka nie dali mi do przytulenia ani do cyca- nie wiem w sumie czy tak
      się robi.
      Dzięki własnej położnej trafiłam na salę poporodową 2-osobową a nie cztero.
      Opieka na poporodowym do d..y, babki myślą że wszystkie rozumy pozjadały i co my
      młode matki wiemy. Pomoc przy przystawianiu do cycka z wielkim och, ach i niemal
      wyrzutem jak tego można nie umieć. Obchody w minutę, nie ma szans czasem o coś
      zapytać.

      Gorsze rzeczy: ropiejąca rana po cc- zarażenie gronkowcem złocistym. Jestem
      prawie 2 miesiące po a szew nadal się goi, a bakteria oczywiście nie z ich winy...

      Mogę jeszcze odpowiedzieć na jakieś konkretne pytania.

      • majaaleksandra Re: Szpital Bielański 06.04.10, 08:44
        Czyli przez prawie 5 lat dużo się nie zmieniło...
        Ja już zapowiedziałam przyszłemu tacie że wolę na ulicy urodzić niż iść tam,mimo że wtedy ie robili problemów z przyjęciem.
        A przejścia podobne jak new_kate z tym że poród wywoływany 3 razy oxy a potem przebijanie pęcherza,cewnik Falleya, masaż szyjki itp.
        Zamiast zoo dostałam Dolargan bez informacji o skutkach.
        A blizna po cc przestała dokuczać rok temu jak zaczeła dokuczać nowa w tym miejscu po endo.
        Znieczulenie do cc było podpajenczynówkowe a nogi jeszcze nie odzzyskały sprawności po porażeniu nerwów (8 prób wkłucia).
        Więc NIE!NIE!NIE! wiążę pewne nadzieje z Madalińskiego ale czy nie zrobią problemu z brakiem lekarza?!?
        • new_kate Re: Szpital Bielański 06.04.10, 14:39
          U mnie też poród wywoływany. 11 dnia po terminie udało mi się wcisnąć na
          patologię, następnego dnia miałam indukcję. Oddział przepełniony, była obawa że
          wcale nie muszę zejść na porodówkę następnego dnia z rana tylko czekać do
          wieczora albo kolejnego. Udało się koło południa.
          Minus: od rana na głodzie sad poród zakończony przed 23 więc cały dzień i cały
          poród męczyłam się z głodem, nie miałam siły i byłam po prostu zła.
          Przyjmując mnie na patologię moja lekarka podczas badania bez uprzedzenia
          zafundowała mi chyba masaż szyjki- bolało jak diabli i po tym czop śluzowy
          zaczął mi schodzić- więc to chyba było to.
          Podobno dla mojego dobra i wywołania porodu... Ale czemu bez uprzedzenia? Nie
          miałam gdzie uciec z tego fotela!
          Wzięłam Dolargan bo miał być przeciwbólowy.. wg mnie bolało jeszcze bardziej i
          rozwarcie nagle do 10 doszło. Chyba położnej się spieszyło.

          I jeszcze: jestem zła na siebie że zapomniałam dopomnieć się o zrobienie mi usg
          przed porodem- oni w ogóle o tym nie pomyśleli. Wszyscy widzieli mój wielki
          brzuch, pytali się czy to ciąża mnoga, ale usg sprzed 3 tygodni od mojej lekarki
          mówiło o wadze 3700.
          Efekt: Kilka godzin bezsensownej męki porodu sn a dziecku główka w kanał rodny
          się nie zmieściła! W końcu cc i moja mała 4,5 kg.
    • monko Re: Szpital Bielański 06.04.10, 09:37
      ja też mam jak najgorsze zdanie o tym szpitalu. prowadziłam u nich
      ciąże w przychodni przyszpitalnej. a jak się zbliżał termin porodu
      to powiedzieli, żebym szukała innego szpitala bo u nich nie będzie
      dla mnie miejsca na poród! po terminie nie chcieli mi robić KTG bo
      niby brakowało miejsc na patologii ciąży gdyby coś było nie tak
      (jeździlam na Inflancką).
      ogólnie NIE POLECAM. teraz omijam ten szpital szerokim łukiem.
          • jewka82 Re: Szpital Bielański 21.04.10, 15:24
            właśnie ile kobiet tyle opinii. Rodziłam w tym szpitalu 1,5 roku
            temu. Juz wtedy na Izbie non stop wisiała kartka że przyjęcia
            wstrzymane z braku wolnych miejsc. Miałam lekarza prowadzącego, więc
            dla mnie się znalazło. Znalazłabym wiele minusów. Najważniejszy to
            ten że na patologii tak mnie zaniedbali że dziecko by mi się
            przekręcilo a nikt by o tym nawet nie wiedział, bo zostałam
            zostawiona samej sobie. Na próby proszenia o ulżeniu w bólu
            usłyszałam od pielęgniarki że narzekam, bo afryce to kobiety przy
            drzewach rodzą i dają radę. Oj znalazło by sie tych minusów. mimo to
            ochłonęłam i myslę ze obiektywnie patrzę na sprawę. Jestem w ciązy i
            drugi raz zamierzam tam rodzić. Powody:
            -szybka interwencja i decyzja o cesarce.
            - pieknie wykonane cięcie. rana po 1, 5 roku niewidoczna. mogę w
            bikini latać!
            - warunki niemal luksusowe... i ten wspomniany prysznic

            ale gdybym miała rodzic tam pierwszy raz to chyba poszukałabym
            innego szpitala. teraz wiem o co mam walczyć i czego sie dopominać.
            mam doświadczenie więc nie bede zdana na łaskę szanownych
            pielęgniarek w opiece na dzieckiem.
            Wtedy miałam sporo szczęscia, w pokoju tak samo przerażone młode
            matki i wspierałśmy się nawzajem.

            To na tyle...
      • sylwialh27 Re: Szpital Bielański 04.05.10, 23:40
        agduda napisała:

        > Witam,
        >
        > już po porodzie...w Bielańskim...cc.
        > Syneczek piękny i zdrowy!big_grin
        > Chętnie odpowiem na wszystkie pytania dotyczące szpitala.
        > Pozdrawiam!
        Witam
        Ja też niedługo będę miała cc w bielańskim- czy twój mąż/partner mógł
        uczestniczyć w operacji? Znieczulenie jest podpajęczynówkowe, tak?Po ilu dniach
        wyszłaś ze szpitala? Bardzo bolało po..? I ogólnie- czy jestes zadowolona z
        opieki itp.. Pozdrawiam
        • kawka74 Re: Szpital Bielański 05.05.10, 12:27
          Podpowiem Ci to i owo:
          -partner przy operacji być nie może, ale od pewnego momentu mógł stać za szybą i
          patrzeć;
          -znieczulenie było podpajęczynówkowe;
          -usiadłam 12 h po cięciu, a po kilku kolejnych godzinach poszłam pod prysznic;
          -brzuch za bardzo nie bolał, nie brałam żadnych środków przeciwbólowych;
          -bądź przygotowana na to, że na sali z dzieckiem możesz wylądować w drugiej albo
          trzeciej dobie; może się tak zdarzyć, że przez jakiś czas Ty będziesz na sali
          pooperacyjnej na patologii ciąży, a dziecko piętro niżej na sali noworodków i
          nikt Ci go nie przyniesie do karmienia;
          -do domu wyszłyśmy w trzeciej dobie.
          • paule-tka82 Re: Szpital Bielański 05.05.10, 21:14
            Myśle że lekarz prowadzący Twoją ciąże powinien dać Ci skierowanie na cesarke z
            którym zgłaszasz się na izbę przyjęć i umawiasz na konkretny termin, widzialam
            tam dziś że kręcą się dziewczyny też w tej sprawie, chociaz szczegółów procedury
            nie znam bo zamierzam rodzić siłami natury.
    • olka31mama Re: Szpital Bielański 25.05.10, 08:17
      Ja rodziłam w bielańskim w kwietniu, miałam swoją położna bo inaczej zapewne by
      mnie nie przyjęli do szpitala, naprawdę przepełnienie było. Poród trwał szybko,
      położna super, bardzo pomogła, przynajmniej psychicznie czułam się pewnie, że
      mnie nikt nie zostawi żebym sobie rodziła, oczywiście mąż był przy mnie, chodził
      po porodówce jak po domu prowadzały go położne do sali dla noworodków sam
      przywiózł nasze maleństwo po porodzie, na atmosferę naprawdę nie można było
      narzekać, po porodzie nawet położna ucałowała mnie w czoło i powiedziała ze
      bardzo dobrze się spisałam, człowiekowi w takich chwilach to potrzebne naprawie.
      Co do leżenia po porodzie, to mam różne opinię w zależności od zmiany
      pielęgniarek, jedne pomocne naprawdę sympatyczne inne jakby za kare do pracy
      przyszły ale ogólnie to mogę naprawdę z czystym sumieniem polecić ten szpital
        • sere-nity lista potrzebnych rzeczy 30.05.10, 15:54
          ja tez mam termin na początek lipca i będę rodzić w bielańskim. Do szpitala
          należy wziąć:

          Dla rodzącej:
          - koszula lub T-shirt do porodu (najlepiej jakiś stary, który można zaraz
          wyrzucić bo na pewno się zabrudzi)
          -klapki pod prysznic
          -kapcie
          -szlafrok
          -2 koszule rozpinane
          -biustonosz do karmienia
          -wkładki laktacyjne
          -podkłady poporodowe (3 paczki)
          -majtki jednorazowe siateczkowe
          -przybory toaletowe

          Dla dzidziusia:
          -rożek lub kocyk
          -cztery zmiany ubranek
          -4 pary skarpetek, czapeczka
          -4 pieluchy tetrowe
          -2 pieluchy flanelowe
          -pieluszki jednorazowe
          -chusteczki nawilżone
          -gaziki jednorazowe
          -spirytus 70%
          -alantan lub linomag w maści
          -patyczki kosmetyczne
          • karlla26 Re: lista potrzebnych rzeczy 30.05.10, 20:09
            Dzięki za odpowiedź. Jestem z pod Warszawy a u nas w szpitalu
            troche inne wymagania. A że mam się teraz bardzo oszczędzać i leżeć
            to nawet sie nie wybiorę aby sie dowiedzieć. Jeszcze raz dzieki i
            powodzenia smile
            • vivi22 Re: lista potrzebnych rzeczy 31.05.10, 09:44
              a skąd masz te informację? Bo dzwoniłam na oddział ginekologiczno -
              połozniczy i dowiedziałam się, że lista potrzebnych rzeczy jest w
              internecie... Na pewno nie na ich stronie bo szukałam i nie ma tam
              takich informacji.
              A przez telefon powiedziała mi pani, że dwie koszule: jedna do
              porodu a druga do karmienia...
              Wezmę to co powinno się wziąć a resztą niech się szpital martwi. Jak
              nie mają oficjalnego komunikatu na stronie internetowej a przez
              telefon pani mnie zbyła... Moge im awanturę zrobić ewentualnie... Bo
              zaczyna mnie denerwować, że nie podają nigdzie co powinna wziąć ze
              sobą rodząca...

              • jewka82 Re: lista potrzebnych rzeczy 31.05.10, 10:35
                rodziłam w Bielańskim 1,5 roku temu i zamierzam rodzic i teraz.
                Niezbędnik sere-nity jest w 100% trafny.Ja miałam jeszcze kilka
                podkładów jednorazowych,( takich dużych z ceratką z jednej strony)
                na swoje prześcieradło juz po porodzie abym nie musiała prosic co
                chwila o wymiane. No i oczywiście rzeczy typu ładowarkę do telefonu,
                woda, ciuszki na wyjście ze szpitala. Nie wiem czy to się zmieniło
                ale nie liczyłabym specjalnie na to że szpital cos zaoferuje.
                    • jewka82 Re: lista potrzebnych rzeczy 07.06.10, 12:49
                      ja miałam i lekarza i położną. Pieczątka z ksiązeczki ewidentnie
                      załatwiła sprawę( tzn łóżko sie znalazło) a połozna wszystko
                      zorganizowała. To zalezy czego oczekujesz, mi połozna dawała
                      poczucie bezp. bo umówmy się że lekarz przy porodzie jest kilka
                      chwil ( oczywiście mam na mysli poród sn). Jesli zalezy Ci jedynie
                      zeby sie dostać to lekarz powinien wystarczyc.
                              • paule-tka82 Re: jaka sytuacja w Bielańskim? 19.06.10, 14:05
                                Bardzo często wisi kartka z informacją że nie przyjmują do porodu. W takiej
                                sytuacji tylko lekarz z Bielańskiego może coś pomóc, przykre to ale to prawda,
                                sprawdziłam niecały miesiąc temu na własnej skórze. Życze szczęścia żeby akurat
                                nie było obłożenia jak będziecie rodziły!
                                          • maminka22 Ponawiam prośbe 23.06.10, 09:42
                                            Dziewczyny napiszcie prosze jakiś namiar na położna z tego szpitala
                                            i jakie sa tam warunki. Ilu osobowe salki? Koszt wynajęcia położnej?
                                            A może macie jakies fotki lub link do fotek z tego szpitala? Będę
                                            bardzo wdzięczna za pomoc.
                                            • kawka74 Re: Ponawiam prośbe 23.06.10, 12:49
                                              Warunki higieniczne przyzwoite, nawet bardzo.
                                              Jedzenie paskudne.
                                              Sale na położnictwie chyba trzyosobowe (przynajmniej ja w takiej leżałam). Sale
                                              pooperacyjne - dwu- trzyosobowe.
                                              Sale porodowe - dwuosobowe, z parawanem. Fatalna sprawa.
                                              Koszt położnej - około 700 złotych (o takiej kwocie była mowa, ale i tak nie
                                              skorzystałam, bo miałam cesarkę). Zanim poszłam pod nóż, zajmowały się mną dwie
                                              położne z dyżuru, pani Monika i pani Irma (nazwisk nie znam), obie bardzo w
                                              porządku. Po cesarce opiekowała się mną pani Teresa, też troskliwa, cierpliwa i
                                              sympatyczna.
                                            • zzzytkaaa Re: Ponawiam prośbe 23.06.10, 18:36
                                              Położna 700-800 zl
                                              sala porodowa pojedyncza 600zl albo 800 (zapomniałam)
                                              sala poporodowa jednoosobowa 200zl/dobana
                                              jestem przed porodem, wiec jak moja polozna sie sprawdzi, to
                                              ewentulanie bede mogla Ci ją polecicsmile
                                              sale niepłatne sa 2,3 i 4-osobowe-maja swoje łazienki.
                                              porodówki 2osobowe oddzielone parawanem.
                                              oddział chyba po niedawnym remoncie.
                                                  • jewka82 Re: Dzieki wielkie 24.06.10, 14:35
                                                    zzzytka, ja tez jestem zainteresowana. Rodziłam juz co prawda
                                                    w Bielańskim, ale to było ponad 1,5 roku temu i wiele sie mogło
                                                    zmienić. Powodzenia i szybkiego porodu życzę smile
                                                  • zaba_i_kijanka Re: Dzieki wielkie 28.06.10, 21:15
                                                    Kawka74 napisz po cesarce pielęgniarki zajmują się dzieckiem jak się
                                                    jest w sali po operacyjnej, czy mimo że nie ma możliwości zajmowania
                                                    się dzieckiem trzeba płacić za opiekę? Czy oglądałyście oddział
                                                    położniczy wcześniej?

                                                    Czy są jakieś określone dni godziny czy można tak sobie pojechać?

                                                    Czy macie jakąś listę rzeczy potrzebnych dla mamy i dziecka?
                                                    Bartoszek

                                                    https://www.suwaczki.com/tickers/8une43r8vd9eiyd3.png
                                                  • kawka74 Re: Dzieki wielkie 29.06.10, 13:56
                                                    A jeśli chodzi o opiekę nad świeżo upieczoną mamą, na salę pooperacyjną, na
                                                    której leży się bezpośrednio po cięciu, położna przychodzi niemal co chwilę -
                                                    sprawdzić, czy jest OK, zmienić kroplówkę, zmienić podkład, sprawdzić, czy cofa
                                                    się znieczulenie, pomóc się napić, itd. Na sali, na której się leży potem (jeśli
                                                    się nie trafi na oddział położniczy, tylko na patologię ciąży), jest już
                                                    inaczej, jest obchód, pielęgniarki przychodzą z lekami, ale nikt już tak często
                                                    nie zagląda (bo i właściwie nie ma potrzeby).
                                                  • kawka74 Re: Dzieki wielkie 29.06.10, 13:51
                                                    Kiedy leżysz na sali pooperacyjnej, pielęgniarki zajmują się dziećmi -
                                                    nieodpłatnie, oczywiście.
                                                    Problem jest taki, że nie przynoszą dziecka do karmienia, a żeby chociaż
                                                    zobaczyć dziecko, trzeba się zwlec z łóżka i iść albo jechać na wózku piętro
                                                    niżej na oddział położniczy. W związku z tym karmienie piersią jest właściwie
                                                    niemożliwe (nie ma kiedy, nie ma jak) do chwili, w której nie znajdziesz się na
                                                    sali razem z dzieckiem, albo nie wyjdziesz do domu. Można odciągać pokarm i
                                                    prosić pielęgniarki z noworodkowego, żeby podawały, ale nie wiem, czy ktoś to
                                                    praktykował.
                                                    Jeśli chodzi o listę, korzystałam z
                                                    listy
                                                    szpitala św.Zofii
                                                    - właściwie wszystko trzeba ze sobą mieć.
                                                    Oddziału wcześniej nie oglądałam. Trudno zresztą jest się umówić na oglądanie,
                                                    bo to zależy od tego, czy akurat trafisz na moment, w którym któraś sala
                                                    porodowa jest wolna.
                                                  • zzzytkaaa kawka74 29.06.10, 16:32
                                                    czy jest cos co warto spoza tej listy zabrac?
                                                    ja mam liste od polożnej, mniej wiecej sie pokrywa-jest jeszcze
                                                    laktator.
                                                    wiem od kolezanki, ze kubek i sztucce tez lepiej miec swoje.
                                                    ale moze czegos Ci szczegolnie po cc brakowało?
                                                  • kawka74 Re: kawka74 29.06.10, 20:19
                                                    Kubek warto mieć swój, sztućce dają.
                                                    Laktatora nie brałam, ale był taki moment, że odczułam jego brak.
                                                    Miałam podkłady Belli, ale lepiej się sprawdziła szpitalna lignina.
                                                    Brakowało mi... jedzenia smile Szpitalne było takie sobie, a ja zaczynałam karmić i
                                                    byłam wściekle głodna.
                                                    A, i woda- strasznie chciało mi się pić, w salach jest upiornie ciepło, a
                                                    i przy karmieniu piersią też zwiększa się pragnienie. Po samej cesarce, zanim
                                                    ruszy praca jelit, trzeba jednak z piciem bardzo uważać.
                                                    Jeśli coś mi się jeszcze przypomni, napiszę.
                                            • zzzytkaaa po porodzie:) 04.07.10, 17:30
                                              ja juz właśnie wróciłam do domu,urodziłam 30.06 - planowana cc, ale
                                              z miejscami ogolnie jest problem.
                                              Mile zaskoczyły mnie pielegniarki noworodkowe, w zasadzie tylko
                                              jedna okazała się ... hmmm, nie będę się wyrażac. reszta pomocna i
                                              miła (mam kiepskie doświadczenie sprzed prawie 4 lat z Woloskiej).
                                              Położne też w zasadzie bardzo miłe, specyficzna trafiła mi się
                                              dopiero na odchodne, ale moze miała gorsza dzieńsmile
                                              Ja byłam umowiona z położną na poród sn ( bo na poczatku nie
                                              wiedziałam ze jednak miednica sie nie rozejdzie, ostatecznie
                                              zdecydowano 2 dni przed porodem), poinformowałam ją, ze nie będziemy
                                              razem rodziły i wiecie, ze mimo to bardzo się mną interesowała przez
                                              cały pobyt, odwiedzała mnie i wspierała.Nie wiem jak sprawiłąby się
                                              podczas całej akcji porodowej, ale było mi bardzo miło, ze
                                              bezinteresownie się mną intersuja.
    • lula_w Re: Szpital Bielański 18.07.10, 23:16
      urodziłam w Bielańskim; nie było lekko, ale naprawdę nie mam się do czego
      przyczepić. dwuosobowa sala lekko mnie przerażała, ale okazało się, że nie było
      źle - może tylko trochę żal, że dziewczynie obok nie udało się po długiej akcji
      urodzić SN i wieźli ją na cesarkę. Mi się udało, ale co wyrobiłam kilometrów na
      tym krótkim korytarzyku, to moje wink położna - pani Joanna Pulkowska -
      WSPANIAŁA! a wolałam się z położną umówić, bo rodzących teraz dużo, a ja czułam,
      że przyda się wsparcie - przydało się i było naprawdę fachowe, a jednocześnie z
      sercem do całej naszej trójki (maleństwo w brzuchu, mąż i ja wink). Mały zrobił
      sobie krawat z pępowiny, więc ostatecznie było małe nacięcie, ale mikro mikro i
      szybciutko się zagoiłam.

      Szpital całkiem niezły - oddziały patologii, połozniczy i noworodkowy dosyć
      nowe. Łóżka średnio wygodne (własna poduszka to duży plus!). Jedzenie nie trzyma
      się kupy (podają trochę bez sensu rzeczy, które niekoniecznie kobietom po
      porodzie służą..). Personel ogólnie bardzo ok, może z wyjątkiem jednej jedynej
      pani, która zamiast pomóc w sprawie karmienia piersią boleśnie ścisnęła mnie za
      sutki i skwitowała krótkim "no coś tam leci - przystawiać co 2h." Ale to
      wyjątek. Ogólnie wrażenia pozytywne.

      Acha, no i co do przysłowiowej "szklanki wody": moja położna podała mi po
      porodzie herbatkę owocową i z kubkiem w dłoni zawiozła do łóżka wink
      • jewka82 Re: Szpital Bielański 19.07.10, 08:29
        dzięki Lula za relację. Napisz tylko jeszcze jak masz czas jak to
        jest z cennikiem za położną , bo jakieś dziwne wieści do mnie
        docierają, z obłożeniem przez pacjentki do planowego cesarskiego
        cięcia i czy odrazu udało Ci się być z Maleństwem w pokoju.
        • lula_w Re: Szpital Bielański 20.07.10, 14:31
          Położna kosztowała nas 700 PLN - śmiałam się, że akurat ulga internetowa
          podatkowa się przydała wink Ja miałam jeszcze ZZO - koszt 550 PLN (i to jest
          jedyne, co zawsze kosztuje. Co do planowanych cesarek, to faktycznie coś
          może być "na rzeczy"; najlepiej chodzić tam na KTG, zapamiętywać położne, bo są
          fajne kobity i w razie czego pomogą, a jak już będzie "akcja" to nie dać się
          odesłać do domu, położne pomagają przekonać lekarza z dyżuru wink

          Trzymam kciuki!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka