Dodaj do ulubionych

nie umiem się z tym pogodzic

27.09.05, 08:29
wczoraj byłam na usg połówkowym.z dzieckiem wszystko ok.dowiedziałam się
również jaka płec.będzie dziewczynka.wstyd się przyznac ale przepłakałam pół
dnia, byłam na 100% przekonana ze będzie chłopak.nie potrafię się z tym
pogodzic.tak bardzo pragnęłam chłopca.mój mąż równiez pragnął chłopca, nawet
o dzidziusiu w brzuchu mówił zawsze"on", ale szybko się przestawił i twierdzi
ze bardzo się cieszy i ze to nawet lepiej.
dziewczyny proszę Was o radę jak się przestawic.czuję się okropnie w stosunku
do tej małej istotki w moim brzuchu.czy ktoś był w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • asienka32 :)))) Uśmiechnij się po prostu. 27.09.05, 08:36
      Nic złego się nie stało, rozczarowanie to nie grzech a za kilka tygodni nie
      będziesz pamiętać że chciałaś chłopczyka.

      Pomyśl, co przeżywają Ci, który właśnie się dowiedzieli, że to czwarta z kolei
      córka, zamiast tego upragnionego syncia smile

      I idź do sklepu i kup jakąś super sukieneczkę dla małej /są teraz naprawdę
      piękne/ ... zobaczysz, od razu Ci pzejdzie.

      Pozdrawiam
      • mamand Re: :)))) Uśmiechnij się po prostu. 27.09.05, 10:14
        > Pomyśl, co przeżywają Ci, który właśnie się dowiedzieli, że to czwarta z
        kolei
        > córka, zamiast tego upragnionego syncia smile

        baaaardzo zabawne suspicious
        moi rodzice mają właśnie 4 córki i jakoś nigdy nie rozpaczali z tego powodu
    • sabi35 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 08:38
      Nie wiem, może jakbyś tak przeżyła 3-4 poronienia (w tym jedno w 23tc) to
      byłoby ci wszystko jedno. Wtedy jedna przepłakana noc to pryszcz.
      • asienka32 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 08:54
        sabi35 napisała:

        > Nie wiem, może jakbyś tak przeżyła 3-4 poronienia (w tym jedno w 23tc) to
        > byłoby ci wszystko jedno. Wtedy jedna przepłakana noc to pryszcz.


        Ja sobie myślę, że do zabicia muchy nie trzeba wyciągać armaty sad((
        • survvivve Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 09:03
          rozumiem Cie doskonale
          chciałam chłopczyka sad zostało we mnie poczucie winy, ze nie potrafie sie
          cieszyc tak do konca z dziewczynki...
        • sabi35 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 09:21
          To czasem, nie wiem, boli. Są dziewczyny biegające do lekarza z poważnymi
          zmartwieniami, nie rozumiejące takich problemów. Ale cóż, każdy ma swoje
          doświadczenia i wg nich ocenia świat. Wiadmo, że punkt widzenia...
          • asienka32 Oczywiście masz rację, ze punkt widzenia zależy od 27.09.05, 09:48
            punktu siedzenia.
            Obiektywnie patrząc problem rozczarowania płcią dziecka jest niczym w
            porównaniu z problemami z jakimi niektórzy muszą się borykać.
            Pozostaje życzyć wszystkim cieżarnym tylko takich dylamatów.

            Ja uważam, że najlepszym sposobem na rozwiązywanie problemow błachych w ciąży
            jest rezygnacja z powszechnie branych zwolnień lekarskich a dla tych co nie
            pracują, znalezienie sobie jakiegoś ciekawego zajęcia na 9
            miesięcy /niekoniecznie płatnego/
            Bo siedzenie przez cały dzień w domu, czytanie ksiazek, czasopism i forum na
            temat patologii ciąży, do tego ograniczanie kontaktów tylko do tzw. matek -
            polek i rozmów o kupach zupech i pieluchach kończy się wydumanymi problemami
            właśnie.

            Ostatnia uwaga moja nie dotyczy autorki wątku, bo rozumiem jej rozterki i
            poczucie winy, jednocześnie wierzę, ze za parę dni nie będzie pamiętać o
            problemie.
            • atlantis75 Asienka 27.09.05, 11:31
              Pozwole sie z Tobą nie zgodzić. W calej rozciągłości. Wiesz dlaczego? Bo tak to już ten swiat
              banalnie jest skonstruowany, że są problemy błahe i megapoważne. I ten, co ma problem błahy
              bo mu na nosie wyskoczył pryszcz, nie bedzie gryzł się w język z tego powodu, że sąsiadowi
              umarla żona. Prawdziwe i szczere. Dla niektorych może do bólu.
              Też miałam trudną ciążę, bo od 26 tyg. w pozycji horyzontalnej. I mialam większe zmartwienia niż
              dodatkowy kilogram na wadze lub trzeci rozstęp na prawym udzie po lewej stronie. Ale z tego
              powodu nie neguję prawa do blahych zmartwień osób, którzy pzrechodzą pzrez ciążę
              bezproblemowo. To ich widzenie swiata.
              Najlepszym rozwiązywaniem problemów w ciąży nie jest (jak napisałaś) rezygnacja ze zwolnień
              (zakladasz, że każda siedzi na zwolnieniu z powodu lenistwa?) - tylko zwykła ludzka życzliwość i
              poczucie humoru. I myślę, że tak należaloby potaktować problem autorki postu.
              na forum Ciąża i poród przewijają się różne tamaty. Od lekkich i przyjemnych po dramatyczne. Czy
              z tego powodu każda ciężarna z wlaśnie takimi problemami (których jej nota bene życzysz) ma bić
              się w piersi? Bo co? Bo nie wypada, bo to proste, bo są wielkie dramaty? Nie. Nie powinno tak
              być. Owszem, może na forum Trudna ciąża lub Poronienie - taki post zwróciłby moją uwagę. Ale
              tutaj? Dlaczego? Bo masz żal? Bo Ci smutno? Bo Ty o tym nie myślisz z powodu dramatycznych
              przeżyć, które Cię dotknęły? Bo wydaje Ci się to śmieszne? To napisz, że inaczej wartościujesz
              problemy. Nie musisz się na siłę uśmiechać. Bez złośliwości.
    • eminka1 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 08:39
      Nie przejmuj się, powoli sie przestawisz. U mnie była odwrotna sytuacja -
      nastawialiśmy się na dziewczynkę już nie wspomnę o mojej starszej corci, ktora
      od kilku lat marzyła o siostrze. No i oczywiscie będzie synuś. Po kilku dniach
      lekkiego rozczarowania nadszedł czas na wielkie szczęście. U Was będzie tak
      samo. Na poczatek podejdźcie do tego tak, że dziewczynki są grzeczniejsze,
      mniej z nimi kłopotu chociażby w samej pielęgnacji noworodka, a i w późniejszym
      okresie łatwiej się je wychowuje. Tzn. ja tak sobie myślę, ze teraz przy
      chłopcu będzie trudniej.
      Pozdrawiam
    • bazylea1 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 09:18
      no cóż, rozumiem zawód, z tym że u mnie to drugie dziecko i drugi syn - więcej
      już nie będę miała a marzyłam o córce. z czasem jest lepiej a potem można się
      już naprawdę cieszyć z opcji która jest nam dana, cieszyć że dziecko jest
      zdrowe - i nie jest to pusty frazes, znaleźć pozytywy danej sytuacji. jeśli
      znasz angielski to przeczytaj sobie to:
      www.babyzone.com/features/content/display.asp?TopicID=3000&ContentID=1142
      • annam21 u mnie bylo tak 27.09.05, 09:31
        ze ciagle myslalam ze chlopak i do brzucha tez mowilismy "on", no i usg,a
        lekasz mowi corcia,mnie zatkalo o mezu nie powiem,az mi wstyd bylo,lepiej maz
        powiedzia do mnie :"no to ty sie pewnie cieszysz"jeszcze u lekaza,pozniej
        tlumaczyl ze nie mial namysli ze on sie nie cieszy,ale tak mo sie powiedzialo,Z
        tym ze czekalismy jeszc na jedmo usg dokladne,ale do brzucha mowilismy juz per
        kulka,lub ona,a najczesciej "mala",usg no i potwierdzenie dzieczynka i juz
        wielkie zadowolneie na naszych twarzach.Wieeeelkie,a jeszcze wyszlismy od
        lekarza a tam stoi na chodniku tak 2 letnia miss swiatasmile w rozowej
        sukienusi,usmiechnael sie do nas i uciekla do mamysmile)) i juz jestesmy
        zakochanismile)).wiec uwierz rozczarownie mija,oile wogole mozna to nazwac
        rozczarowaniem.to po prostu zaskoczenie,jedni lubia byc zaskakiwani inni
        nie.Zreszta jak przez 20 tygodni ktos mysli ze bedzie chlopak i sie nastawia i
        jest prawie peny,no to moze byc troche zbitysmile)
    • a_pynia Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 09:26
      Umiesz, umiesz. Po kilku tygodniach będziesz się dziwić, jak można chcieć
      chłopca... Moj mąż do chwili urodzin córeczki miał nadzieję, ze zamieni się w
      chłopczyka. W ciągu kilku godzin o tym zapomniał, jak zobaczył słodziutką
      twarzyczkę...
      • kasia19662 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 09:41
        dzięki wielkie za odpowiedzi.powoli przyzwyczajam się do tej myśli.ale mam do
        siebie pretensje ze zareagowałam takim rozczarowaniem.
        • marta_st Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 09:46
          Rozczarowanie to normalny stan. A tak apropos upragnionego syna czy córki to
          zawsze moja mama powtarza (święte słowa), że nie ważne jaka płeć, ważne, żeby
          dziecko urodziło się zdrowe.
          • mynia0 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 10:27
            dokładnie tak!

            nie gniewaj sie, ale ja Cię nie bardzo rozumiem...

            jak byłam w ciaży, nie myślałam w ogóle o płci dziecka. po pierwsze - nie
            miałam na to zadnego wpływu, a po drugie - ważniejsze było dla mnie jego
            zdrowie. płeć była kompletnie nieistotna. jak ktoś mi mówił, ze to MUSI być
            syn, bo dziedzic nazwiska i tak dalej / co doprawadzało mnie do szału!!!/, to
            kłóciłam się na maxa. mój mąż kocha swoją córeczkę najbardziej na świecie smile i
            wcale nie załuje, ze nie ma dziedzica dla swojego nazwiska.

            zajmij się czymś, kochana smile i nie mysl o głupotach smile
        • cicuta Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 09:47
          Kasiu,
          nie miej dos iebie pretensji, jestes juz na plusie w stosunku do innych, ze
          ZAREAGOWLAS, zaraz odreagujesz i bedzie git. Gorzej, jak ktos jest
          rozczarowany, skrupulatnie to ukrywa, udaje i potem dziecko odczuwa, ze cos
          jest z nim nie tak...
          Dziewczynki sa super, wiesz? I zaloze sie, ze jak sie urodzi tonapiszesz
          nam "jak ja moglam byc tak glupia" i "kocham ja nad zycie".
          Ja strasznie chcialam coreczke i mam tak fajna, ze w drugiej ciazy bylismy
          oboje przekonani, ze bedzie druga cudna, slodka dziewusia... Wyszedl chlopak i
          choc trudno mowic o rozczarowaniu, to przyzwyczajalismy sie do tej mysli przez
          ladnych kilka tygodni.
          Bedzie dobrze, a emocji sie nie wstydz-lepiej, ze je masz, umiesz nazwac i
          przezyc, niz jakbys miala je dusic w sobie, wiesz?
    • espressoo Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 09:48
      nie przejmuj się, ja mam podobnie z tym że jeszcze nie znamy płci. Też
      strasznie chcemy synka, choć wszyscy mówią żeby się nie nastawiać i wszyscy
      jednym tchem powtarzają, że do nas pasuje córeczka i że pewnie to będzie
      dziewczynka.

      zobaczysz będziesz najszcześliwszą mama na świecie i najbrdziej dumną ze swojej
      córeczki, a może za jakiś czas będzie braciszekwink
    • paycza Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 09:51
      Po pierwsze to nic pewnego (zdarzaja sie pomylki!). A po drugie dziewczynki sa
      fajniejsze, slodkie, milutkie i grzeczne. Dlaczego akurat chlopak??? Pozdr
    • mamadwojga Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 10:01
      U mnie też było dwukrotne rozczarowanie. W pierwszej ciąży chciałam mieć synka.
      Czułam że będzie chłopak, mieliśmy wybrane imię dla chłopaka i nastawienie
      TYLKO na chłopaka. Jednak na USG okazało się że w brzuchu mieszka mała
      kobietka. Szok trwał przez jakiś czas, mieliśmy kłopoty z wyborem imienia ale z
      czasem się "pogodziliśmy" że będą kitki i spódniczki zamiast autek. Potem
      okazało się że nasza córeczka jest WSPANIAŁA. Nie wyobrażałam sobie siebie jako
      matki syna i cieszyłam się że to nie ja decydowałam o płci tylko los. Doszło do
      tego że jako drugiego dziecka pragnęłam tylko i wyłącznie córki. Syn nie
      wchodził w rachubę. Już w duchu widziałam moje dwie malutkie córeczki jak się
      bawią lalkami i są najlepszymi koleżankami. I po raz drugi w życiu przeżyłam
      szok kiedy okazało się na USG że moja "córeczka" ma siusiaczka. Nie
      przyjmowałam tego do wiadomości. Do końca łudziłam się że to była pępowina, że
      jednak będę miała swoją drugą laleczkę. Pani doktor jednak miała rację i teraz
      mam ślicznego synka. Kocham go nad życie i nie wyobrażam sobie jak ja mogłam
      chcieć dwie dziewczynki i pozbawić się tych autek, klocków i piłek.
      Podsumowując, rodzice przyzwyczajają się do dziecka po urodzeniu i wydaje im
      się że to właśnie był NAJLEPSZY wybór jaki mógł im się trafić. I Ty pokochasz
      córcię i za kilka lat będziesz z niedowierzaniem wspominać swoje rozterki.
      Pozdrawiam.
    • justa781 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 10:09
      Ja osobiście nie byłam rozczarowana. Wiedziałam, ze urodzę drugiego chłopca.
      Czułam to, kiedy robiłam test w domu. Nie wiem, czy to intuicja. Cała rodzina
      mojego męża liczyła na dziewczynkę. Sam małżonek również. Jednak wyszło na moje.
      Pierwsza zauważyłam "siusiaka" na usg. Teściowa była zrozpaczona, ale mąż się
      ucieszył.
      Myślę, że jak urodzisz i zobaczysz swojego maluszka, pokochasz go jak nikogo
      innego na świecie. Trzymaj się, głowa do góry
      • malgosiek2 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 10:44
        Oj justa dokładnie jakbym czytała o sobie smile)))))))))
        Też moja intuicja mnie nie zawiodła.Więc mamy Maksymiliana,Maksia
        Pozdrawiam Gosia
    • gogo2 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 10:56
      Ja chciałam dziewczynkę, ale w 14tc dowiedziłam się,że będzie syn. Dziś ma 11 m-
      cy i nie wyobrażam sobie dziewczynki-jest tak kochany, cudowny....u ciebie
      będzie tak samo, jak sie urodzi poczujesz to samo,że nie wyobrażasz sobie
      innego dziecka. Muszę ci jeszcze powiedzieć, że mojego męża brat i bratowa też
      bardzo, bardzo pragnęli chłopca. W 14, 22tc lekarz powiedział,że będzie
      dziewczynka. Teraz poszli na USG w 32tc i pojawił się siusiaczek-szok, już
      przyzwyczili się do dziewuszki. Ale cieszą się obojętnie co będzie. Muszę
      dodać,że to dobry specjalista od USG.Jeszcze wszystko możliwe
      • naturella Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 11:08
        Kasiu kochana, miałam identycznie. Marzyłam o dziewczynce, testy owulacyjne,
        seks z myślą o tym, że będzie dziewczynka. Od początku to była "ona", nawet
        dwie kreski na teście, to była dziewczynkasmile oglądałam ciuszki dla dziewczynek,
        mieliśmy wybrane imię, byłam głęboko przekonana, że mam Olę w brzuchu. Nie
        widziałam nigdy małego chłopca, nie wiem, jak sie chłopców wychowuje, jakie
        wartości im sie przekazuje - u mnie w rodzinie same dziewczynki od lat.
        I co? W 18 tygodniu na usg lekarz mówi, że to chłopiec. Ja nie powiedziałam
        nic, moj mąż zdobył się na to, żeby zapytać, czy wszystko POZA TYM w porządku.
        Przed kliniką staliśmy jak wariaci, ja płakałam, a mąż palił namiętnie. Pół
        wiczoru przepłakałam, czułam sie, jakby mi ktoś ukradł dziecko. Wieczorem były
        u mnie koleżanki, nie rozumiałam w ogóle co do mnie mówią, czułam się jak w
        jakimś stuporze takim, wszystko docierało do mnie jak przez mgłę. Cała noc nie
        spałam. Około 3 w nocy wymyśliłam, że to będzie Maks. Rano byłam w H&M
        pierwxsza po otwarciu i kupiłam mojemu synkowi najbardziej męską koszulkę w
        rozmiarze 56 i beżowe skarpetki. Od tamtego czasu minęło 14 tygodni i nie
        wyobrażam już sobie innego dziecka niż mój synek i nie wiem, jak mogłam kiedyś
        myśleć, że jest Olą. Nie mogę się już doczekać, aż go zobaczęsmile
    • agao_72 Re: nie umiem się z tym pogodzic 27.09.05, 11:43
      Hmmm... pogodzisz się predzej niż Ci się wydaje. Bo nie masz wyjścia wink.
      Ale jak czytam takie posty to cieszę się, że nie miałam tego typu problemów. Na
      pytania: "czy wolę mieć dziewczynkę czy chłopca?" stwierdzałam, że woleć to ja
      mogę surówkę z kapusty lub marchewki w knajpce, gdzie jadam obiady. W tym
      wypadku - na szczęście - nie muszę wybierać.
      Okazało się, że mój mąż zaklinał brzuch - na dziewczynkę. I będzie córa...
      (czarodziej się znalazł wink)) ) Chłopak, czy dziewczyna - tak sobie naiwnie
      myślę, że celem rodziców powinno być wychowanie na kochającego i przyzwoitego
      człowieka. I tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka