Dodaj do ulubionych

zrobilam cos "BARDZO ZLEGO"

09.03.09, 14:07
jakis czas temu. cos, czego tak naprawde nigdy bym sie po sobie nie
spodziewala. od miesiecy drecza mnie wyrzuty sumienia i koszmarne
sny, ale zasluzylam na to. wiedziala o tym tylko moja przyjaciolka i
nikt wiecej nigdy nie mial sie dowiedziec.
a wczoraj w zlosci, nie chyba nawet nie w zlosci, w olbrzymim
zdenerwowaniu rzucilam tym komus w twarz, chyba tylko po to, zeby
sprawic bol, zranic. obiecalam sobie, ze TEGO akurat nigdy nie
zrobie, bo bylo by to bardzo okrutne i zupelnie niepotrzebne. fakt,
ze poczulam sie troche sprowokowana, ale nic nie tlumaczy mojego
postepku. teraz chcialbym o tym rozmawiac, probowac tlumaczyc,
pokazac moje powody i moj tok myslenia, ale wiem, ze nie ma to sensu.
placze dzis od 5 rano i dalej nie moge przestac.
boze, dlaczego jesli juz to zrobilam nie moglam przynajmniej trzymac
jezyka za zebami?
Obserwuj wątek
    • asqe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 14:09
      niech mnie ktos przytuli i poglaszcze, prosze.
      • 3.14-czy-klak Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 14:17
        jak Ci będzie lekciej to ja cos takiego własnie dostałem, i tez nie
        zasłuzyłem:)
      • etwas-geheimnis Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 19:24
        www.youtube.com/watch?v=6CnNy_3Kr9Y
    • baba_krk Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 14:21
      Nie Ty pierwsza i nie ostatnia palnęłaś o jedno zdanie za dużo... Spróbuj tej
      osobie wyjaśnić co i jak i następnym razem bardziej kontrolować emocje. Głask.
      • asqe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 14:33
        pytal wczoraj w nocy, chcial wyjasnien, a ja moglam tylko siedziec
        na podlodze i ryczec. dzis juz nie chce sluchac. stalo sie , nie da
        sie cofnac czasu. powiedzial, e nie mialam prawa wtedy tak postapic,
        powiedzial, ze zrobilam cos strasznego, ze nie rozumie. ale to i tak
        nie ma zadnego znaczenia.
        chyba jestem potworem, udajacym owieczke.
        • baba_krk Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 14:38
          Asqe zapewniam Cię, że chyba nie ma człowieka, który by chociaż raz nie
          pobłądził i nie zrobił czegoś, czego się później wstydził czy czego bardzo
          żałował. Zawsze to jakaś lekcja na przyszłość. Skoro tak Cię to gryzie to może
          napisz do niego maila?
          • sibeliuss Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 14:49
            Tak, ale tylko brak wybaczenia jest w stanie nauczyć nas nie
            powielania błędu.
            W następnym związku już tego nie popełni.
            • catthe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 14:51
              sibeliuss napisał:

              > Tak, ale tylko brak wybaczenia jest w stanie nauczyć nas nie
              > powielania błędu.

              pffff, nie zgadzam się w ogóle

              > W następnym związku już tego nie popełni.
              • sibeliuss Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:39
                Dlaczego?
                • catthe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 16:04
                  sibeliuss napisał:

                  > Dlaczego?

                  Dlatego, że nie chodzi w tym wszystkim o karanie drugiej osoby już
                  na zawsze i wpędzanie jej w jeszcze większe wyrzuty sumienia.
                  Chodzi o to, że wspólne czy osobne przepracowanie danej sytuacji,
                  próba zrozumienia drugiej strony, próbowa zobaczenia siebie oczami
                  tej drugiej strony, żeby zrozumić czyjeś pobudki to klucz do
                  prawdziwego zamkniecia jakiejś trudnej sprawy.
                  Nie to, że trzaśniesz drzwiami i powiesz, żeby ktoś spadał. To, że
                  on pójdzie w cholere nie załatwia sprawy. Zostajesz Ty z setką myśli
                  i w Twoim interesie jest, żeby wybaczyć i sprawe zamknąć.
                  Abstrahując od tego czy zerwiesz kontakty z tą osobą czy nie.
                  I żeby nie było-mam świadomość, że to jest niezwykle trudne. Tylko,
                  że mam też świadomość, że wybaczenie jest konieczne, żeby móc iść
                  dalej.
                  p.s. Nie wiem czy to co napisałam pasuje do wszystkich sytuacji na
                  świecie w których komuś stała sie krzywda. Może są jednostki z
                  gruntu złe, które nigdy nic nie zrozumieją i nie da się z nimi tak
                  postępowac.
                  Pisząc to powyżej miałam na myśli osoby, któe pomimo swej zwykłej,
                  normalnej i przeciętnej dobroci i mądrości zrobiły komuś krzywdę. Bo
                  zbłądziły, bo są słabe bo nie umiały w danym momencie postapić
                  inaczej czy co tam.
    • catthe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 14:41
      :(
      Spróbuj się uspokoić, odczekać trochę i wytłumaczyć mu jak i on
      trochę ochłonie. A jeśli wciąż nie będzie chciał słuchać to napisz
      maila, tak jak radzi baba.
      Nie ma chyba tutaj innej rady.
      Trzymaj się dzielnie.
    • razzmatazzy Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 14:46
      Wiesz, chyba trudno znaleźć kogoś, kto w życiu nie zrobił nic z kategorii 'nigdy bym się tego po sobie nie spodziewał'. I niestety, są rzeczy, których nie da się naprawić i trzeba po prostu przyjąć tą świadomość na klatę. I wyryć sobie gdzieś na twardym dysku, żeby już więcej tego nie robić.

      Jeśli nie możesz jakoś 'zadośćuczynić' tej krzywdy, możesz tylko poczekać, wyjaśnić, przeprosić. I tyle. Ale nie daj się zafiksować w poczuciu winy, bo będziesz tylko użalać się nad samą sobą, a to mało konstruktywny stan ducha i umysłu. Samobiczowanie jest dobre w saunie, ale nie jest chyba najlepszym środkiem napędzającym do życia, a Tobie, z tego co pisałaś, chyba potrzeba jest dużo dobrej pozytywnej energii.
      • asqe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:26
        nie ma slow, ktorymi moglabym teraz przeprosic. ja takich nie znam.
        dzwonilam do niego rano, powiedzial, ze juz nie ma o czym mowic, ze
        to przeszlosc, done and dusted. napisalam dlugiego maila, ale nie
        spodziewam sie, ze odpowie.
        i nie moge przestac myslec o tym co zrobilam, dlaczego mu o tym
        powiedzialam i o tym wszystkim co on wczoraj powiedzial.
        • razzmatazzy Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:34
          Czasem czasu trzeba. A czasem się nie da i już. Daj mu to przetrawić i jeśli on
          nie chce do tego wracać, to go tym nie katuj. A sama przemyśl, ale się nie
          zapętlaj.
        • sibeliuss Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:40
          A co tak dokładnie zrobiłaś?
          • asqe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:51
            oklamalam go w bardzo waznej sprawie, gralam (powiedzial wczoraj, ze
            jestem swietna aktorka, ze jest pod wrazeniem a sarkazm az kapal).
            i sama zdecydowalam o czyms, o czym wedlug niego powinnismy byli
            zdecydowac wspolnie.
    • asqe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:06
      dzieki Wam wszystkim.

      to nie jest blad, ktory mozna popelnic wiecej niz jeden raz. tak jak
      napisalam, zrobilam cos wbrew sobie, wbrew temu co czulam,wbrew temu
      czego chcialam, bo wydawalo mi sie, ze o byla najlepsza decyzja,
      jaka moglam wtedy podjac. wczoraj uslyszalam zarzut, ze jestem
      straszna egoistka. tego si e nie da wytlumaczyc. teraz ja bym
      chciala mu zadac tyle pytan, ale wiem, ze to nie ma sensu, bo to
      niczego nie zmieni. zapytalam tylko czy teraz mnie nienawidzi,
      odpowiedzial, ze nie. ja wiem, ze go tym zranilm i on nie chce i
      nigdy nie bedzie chcial rozmawiac o tym, pewnie w ogole nie bedzie
      nigdy chcial gadfac ze mna.
      • nexstartelescope Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 16:37
        Domyslam się, o co chodzi. Człowiek, o którym piszesz, powinien
        zrozumieć dwie rzeczy:
        1. Że to, co się stało juz się nie odstanie, choćby nie wiem, jak Ci
        truł głowę, czasu nie cofnie, więc mógłby się skupić na tym, co jest
        teraz.
        2. Niektóre decyzje podejmuje się pod wpływem psychicznego doła
        (takiego, w jakim Ty wtedy byłaś), brak pomocy, poczucia wsparcia,
        osamotnienie, brak wiary w siebie - to wszystko złożyło się na to,
        co zrobiłaś i to nie jest tylko Twoja wina. Gdzie on wtedy był??
        • asqe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 16:55
          on to rozumie. powiedzial, ze wczoraj byl w szoku, ze spuscilam mu
          na glowe bombe atomowa. ale ze to sie stalo is ie nie odstanie, ze
          nie chce, zebym sie dalej biczowala, ze nic juz nie nie mzemy
          zrobic. powiedzial tez, ze nie zamierza wpedzac mnie w poczucie winy
          i sama nie powinnam tego robic.

          i nie mogl zrozumiec dlaczego zdecydowalam sie na samotne zmierzenie
          sie z problemem. zabolalo go, ze tak zle o nim mysle/myslalam, ze
          balam sie zwrocic sie do niego o pomoc. powiedzial, ze nie dalam mu
          zadnej szansy. wczoraj powiedzial, ze to pewnie jego wina, ze na
          razie tego nie widzi, ale ze pewnie tak jest.
          • nexstartelescope Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 17:09
            I ma racje. Jeśli decydujesz się na coś, co jest dla Ciebie
            niesłychanie trudne, cierpisz w samotności, nosisz ten ciężar sama i
            wiesz, że lepiej mu tego nie mówić, to rzeczywoście jest coś nie
            halo. Brak zaufania i lęk przed dzieleniem się z kimś tak osobistymi
            sprawami nie bierze się znikąd, jeśli miałabyś do niego pełne
            zaufanie i wiedziała, że możesz liczyc na jego wsparcie, nie
            zrobiłabyś tego. Mam nadzieję, że gość sobie to przemyśli. Kurczę,
            wiem, że ja mogę sobie gadać w nieskończoność, podobnie jak każdy z
            tego forum i z Twojego otoczenia, ale naprawdę musisz postarać się
            wyzwolić spod jego władzy. Facet manipuluje Toba jak marionetką, co
            chwila funduje Ci nowe jazdy, sprawia, ze zaczynasz się o wszystko
            obwiniać. To chory związek i czas go jak najszybciej rozwiązać.
            Gościowi zaproponuj wizyte u psychiatry, a sama wiej jak najdalej,
            póki jeszcze możesz :/
            • asqe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 17:17
              ja mu probowalam powiedziec. spotkalismy sie wtedy, ale mialam
              wrazenie ze rozmawiam z bryla lodu. i stwierdzilam, ze tak chyba
              bedzie najlepiej. po prostu chcialam zeby mnie przytulil, bylam
              totalnie roztrzesiona, ale on to zinterpretowal po swojemu.
              ja wiedzialam, ze moglabym liczyc na jego wsparcie, ale nie chcialam
              go zmuszac do robienia czegos, czego on nie chce.
              • keltoi Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 22:02
                asqe napisała:

                > ja mu probowalam powiedziec. spotkalismy sie wtedy, ale mialam
                > wrazenie ze rozmawiam z bryla lodu. i stwierdzilam, ze tak chyba
                > bedzie najlepiej.

                ... tak właśnie od początku wątku chciałam się zapytać - o co on teraz się rzuca jak wesz na grzebieniu, skoro wtedy prezentował sobą tyle, że nie warto było w ogóle zaczynać tematu?

                Trzeba było być innym człowiekiem wtedy, żeby nie być teraz człowiekiem z atomówką na głowie. :]
      • 8n Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 16:58
        asqe napisała:

        > dzieki Wam wszystkim.
        >
        > to nie jest blad, ktory mozna popelnic wiecej niz jeden raz.



        kazdy blad mozna powtorzyc, ten tez. tylko przed tym się teraz wystrzegaj.
        a to, ze nie powiedzialas mu od razu, wyglada jakbys wtedy nie miala do niego zaufania. mysle ze to go najbardziej boli.
        • nexstartelescope Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 17:11
          Boli go - oczywiście. Więc niech to przemyśli, zastanowi się ,
          dlaczego, zamiast w pierwszym odruchu ją obwiniać.
          • milleniusz Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 19:09

            > Boli go - oczywiście. Więc niech to przemyśli, zastanowi się ,
            > dlaczego, zamiast w pierwszym odruchu ją obwiniać.

            Uuu, a może jeszcze powinien przeprosić za to, że ktoś mu wyrządził krzywdę? :D
            • asqe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 19:16
              ale ja mu nie chcialam wyrzadzic krzywdy. myslalam, ze on pewnie by
              wrocil i meczylibysmy sie razem przez jakis czas, a potem ja
              wrocilabym do domu. wydawalo mi sie, ze robie dobrze, i to wcale nie
              dla siebie. po prostu nigdy nie powinnam byla mu o tym powiedziec,
              skoro zdecydowalam bez niego i zrobilam to, co zrobilam.
            • nexstartelescope Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 19:38
              mille, masz mailucha.
    • baba_krk Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:09
      A mnie się jednak wydaje, że brak wybaczenia jest gorszy. Bo np. tak sobie
      myślę, że jeżeli ktoś Ci wybaczy w miarę szybko, to możesz sobie pomyśleć, że w
      sumie to go aż tak nie dotknęło, czyli wcale aż tak źle nie postąpiłaś.
      • catthe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:18
        Nikt nie mówi, żeby zrobić to w sekundę. Zresztą nie wierzę w zbyt
        szybkie wybaczenie rzeczy, które mocno nas zabolały. Czasem mówimy,
        że to już ale potem okazuje się, że to w nas wciąż siedzi.
        Nie mniej jednak bez wybaczenia sobie(tego, że zrobiliśmy komuś
        świństwo) nie bardzo widzę możliwość takiego pełnego, szczęśliwego
        dalszego funkcjonowania. I chyba jednym z ważniejszych elementów
        tego procesu wybaczania sobie jest to, żeby wybaczyła nam ta
        skrzywdzona osoba.

        • sibeliuss Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:38
          Zrozum - nie wstystko da się wybaczyć.
          Lepiej się rozstać niż po latach nad talerzem zupy powiedzieć
          zamiast podaj sól, zmarnowałaś mi szmato życie.
          • catthe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:52
            sibeliuss napisał:

            > Zrozum - nie wstystko da się wybaczyć.
            > Lepiej się rozstać niż po latach nad talerzem zupy powiedzieć
            > zamiast podaj sól, zmarnowałaś mi szmato życie.

            Ależ rozumiem świetnie. Tylko, że rozstanie nie zwalnia nas z
            konieczności wybaczenie. Ten brak wybaczenia będzie nas niszczył i
            nie zamkniemy tego etapu i nie zaczniemy żyć na nowo jeśli nie
            wybaczymy.
            • baba_krk Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 16:23
              catthe napisała:

              > Ależ rozumiem świetnie. Tylko, że rozstanie nie zwalnia nas z
              > konieczności wybaczenie. Ten brak wybaczenia będzie nas niszczył i
              > nie zamkniemy tego etapu i nie zaczniemy żyć na nowo jeśli nie
              > wybaczymy.

              A ja dalej uważam, że wybaczenie nie jest obowiązkowe. Jeśli po przeanalizowaniu
              danej sytuacji postanowię nie wybaczyć, to żadna siła mnie do tego nie zmusi i
              wcale nie uważam, że mnie to zniszczy. Bardziej niszcząca byłaby chęć zemsty, a
              nie niewybaczenie i zapomnienie o całej sprawie.
              • catthe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 18:27
                baba_krk napisała:


                > A ja dalej uważam, że wybaczenie nie jest obowiązkowe. Jeśli po
                przeanalizowani
                > u
                > danej sytuacji postanowię nie wybaczyć, to żadna siła mnie do tego
                nie zmusi i
                > wcale nie uważam, że mnie to zniszczy. Bardziej niszcząca byłaby
                chęć zemsty, a
                > nie niewybaczenie i zapomnienie o całej sprawie.

                Przyznaję Ci rację, że faktycznie można i tak. Tzn. ja miałam na
                myśli brak wybaczenia jako brak zapomnienia i odpuszczenia, które
                nas gryzie i nie daje spokoju.
                Ty mówisz o sytuacji kiedy nie wybaczasz ale zamykasz sprawe,
                pieprzysz to i idziesz dalej. Tak na szybko pomyślałam że i takie
                sytuacje mam za sobą.
                W ogóle to se muszę pomyśleć nad tym tematem bo ważny a ja tu z
                mopem biegam i trudno mi się myśli now o tym:P
      • sibeliuss Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 15:37
        baba_krk napisała:

        > A mnie się jednak wydaje, że brak wybaczenia jest gorszy. Bo np.
        tak sobie myślę, że jeżeli ktoś Ci wybaczy w miarę szybko, to możesz
        sobie pomyśleć, że w sumie to go aż tak nie dotknęło, czyli wcale aż
        tak źle nie postąpiłaś.
        --
        Dokładnie tak uważam.
    • qw994 Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 09.03.09, 20:27
      Moim zdaniem naprawdę nie powinnaś sobie robić aż takich wyrzutów. Naprawdę.
    • asqe Re: zrobilam cos "BARDZO ZLEGO" 10.03.09, 09:02
      powoedzial, ze takich rzeczy sie nie robi, jesli nie ma sie "cast
      iron reason", aja mam tylko "flimsy excuses".
      napisalam dlugiego maila, opisalam, jak ja to widzialam, opisalam
      moje powody. nie odpisal.nic ani slowa.
      to byla DOBRA decyzja, w sensie najlepsza z mozliwych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka