Dodaj do ulubionych

tyle płakać...

06.10.05, 12:56
co też się ze mną porobiło.najlepiej to bym o wszystko płakała.rzeczy,na
które wcześniej nie zwróciłabym uwagi,teraz kiedy jestem w ciąży doprowadzają
mnie do łez.zawsze znajdzie się coś,że sobie popłaczę a najlepsze jest to,że
jak tak sobie siedzę i płaczę,to czuję,że robi mi się dobrze,więc chyba
dobrze tak płakać. smile)))))))))) Jak byłam pierwszy raz w ciąży,to nie miałam
takich"skłonności" jak teraz.Pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne
mamusie,które też tak mają.
Obserwuj wątek
    • sunflower Re: tyle płakać... 06.10.05, 14:17
      Moj maz do dzisiaj opowiada znajomym, jak bedac to w pierwszej ciazy z corka
      (13 lat temu)szlochalam rozpaczliwie na dobranocce "Smerfy". Na pytanie
      dlaczego placze odpowiedzialam" "A bo Gargamel porwal Smerfeeeetkeee....."

      Kurka. Dziewczyny, tak naprawde bylo, czego te hormony nie zrobia z
      czlowiekiem smile).
      • mia79 Re: tyle płakać... 06.10.05, 14:32
        Ja się wczoraj popłakałam ja zobaczyłam na filmie konia.....miał takie smutne
        oczy!!A kiedyś też ryczałam jak bóbr jak jakiś facet grał na trąbce!!!!
    • agnwil Re: tyle płakać... 06.10.05, 14:42
      ja przez pierwsze 2 miesiace ciazy plakalam bardzo duzo... i to bez powodu...
      moj chlopak byl zalamany... nie wiedzila co sie dzieje... teraz jest lepiej...
      placze tylko czasami wink i to z konkretnego powodu... wink np. bo przypale
      kotleta... wink)) albo przesole ziemniaki wink))
      pozdrawiam
      i glowa do gory big_grin
    • pom Re: tyle płakać... 06.10.05, 14:50
      Ostatnio przeraziłam się samej siebie. Gadamy sobie z moim wieczorem i jakaś
      głupawka nas dopadła, bo zaczeliśmy sie smiać bez powodu, a było dobrze po 1 w
      nocy. No i zarykujemy się ze śmiechu, w jednej sekundzie ja mówię, że mi się
      ryczeć chce i zaczynam wyć jak bóbr. M oniemiał, a ja albo się zarykiwalam ze
      śmiechu albo ryczałam. Szok!
      • a_pynia Re: tyle płakać... 06.10.05, 14:59
        Mi po pierwszej ciąży to zostało! o wiele bardziej jestem czuła. A teraz to
        nawet czasem dziecku nie mogę bajki przeczytać albo piosenki zaśpiewać, bo głos
        mi się łamie ze wzruszenia. Ale raczej ryczę, bo jest fajnie, bajka się
        szczęśliwie kończy, wszyscy się kochają...
    • kwiatek-21 Re: tyle płakać... 06.10.05, 15:04
      normalka ja płakałam na reklamie proszku do prania a mąz patrzył na mnie jak na
      wariatke ale juz mi to mineło naszczęście
      • annam21 Re: tyle płakać... 06.10.05, 15:12
        hehe! ja tez wyje ,chwycilo mnie jakos 2 tyg.temu.Wczesniej poplakiwalm ,jak
        ogladalm program o dzidiach,albo na filmach, a teraz rycze caly czas.norma to
        z 5 razy dziennie.Wlasciwie powod zadensmile fajnie wiedziec ze sama nie jestemsmile
    • kssia Re: tyle płakać... 06.10.05, 17:27
      Miałm to w pierwszej ciązy. Wszystko było dobrym pratekstem do płaczu, nawet
      gotowanie obiadu. Najgorsze były noce jak mi się coś przysniło - dostawałam
      ataku placzu i mąż miał trudności z uspokojeniem mnie. Biedaczysko nie wiedział
      co robić , przytulał, mówił mile rzeczy a ja nic ryczałam dalej. W koncu juz
      nie wytrzymywał nerwowo i mówił "kochanie jesli sie natychmiast nie uspokoisz
      to wzywam pogotowie"smile) to działało - zaczynałam sie dla odmiany smiać.
      Teraz w drugiej ciązy , żeby sie mojemu ślubnemu nie nudziło ciągle się
      wsciekam do tego stopnia, że zdarza mi sie przeklnąć i to porządnie czego nigdy
      wczesniej nie robiłamsmile)) Mąż żartuje , że chyba wezwie egzorcystęsmile)
      pozdrawiam płaczki i złośnice
      Kasia
    • isault Re: tyle płakać... 06.10.05, 17:50
      i bardzo dobrze, nalezy plakać i się zlościć - tak otwarcie, z przekleństwami :-
      ) Ja mam skrzywienie na medycyne chińską i tam jest powiedziane, ze poprzez
      placz i złość oczyszcza się wątroba - a watroba odpowiada mnóstwo rzeczy. Wiec
      placz to zdrowie... smile
    • animetka Re: tyle płakać... 06.10.05, 18:04
      dobrze wiedzieć,że nie tylko mi się to zdarza. Pozdrawiamsmile)))))))))
      • marciazab Re: tyle płakać... 06.10.05, 19:39
        wink Mi się płakać chce ze śmiechu jak to czytam! bo...
        Ja też tak mam ryczę bezpowodu teraz i tak mniej (20tyd) ale koło 3 miesiąca to
        nagle poprostu płakałam jak misiek się pytał dlaczego to mówiłam że niewiem bo
        niewiedziałam na serio! poprostu chciało mi się wyć ale to tak, że aż się
        zaciągałam. Teraz jest lepiej ale też sięzdaża ...
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka