koza_w_rajtuzach
12.10.05, 08:29
Byłam wczoraj na wizycie kontrolnej u ginekologa. Oczywiście nie dopatrzono
się u mnie żadnych nieprawidłowości, więc najważniejszym elementem tego
spotkania było USG, w celu sprawdzenia płci dzidziusia.
Niestety ginekolog zrobiła smutną minę, wręcz nawet wyegzaltowaną smutną minę,
bo dziecko wypięte było do nas pupką. Kiedy już chciała zakończyć
przeprowadzanie USG wnet dziecko zrobiło fikołka i ukazało wszelkie swoje
wdzięki. Ciężko było je dobrze namierzyć, bo to straaaaszliwa wiercipięta,
która jak szalona skacze w moim brzuszku, ale... no mam córeczkę

)).
Jestem baaaaardzo szczęśliwa

). To był tak wzruszający moment, że opisać
tego nie umiem. Wiem, że przy narodzinach może być "niespodzianka", ale co
tam, dopiero teraz czuję się 100% mamą i kobietą ciężarną

.