kap1
20.10.05, 12:34
Wczoraj byłam u gina i chciał mi załóżyć pessar, bo szyjka mi się skraca, a on miał akurat jeden zapasowy i stwiedził że lepiej założyć, bo w każdej chwili mogę zacząć rodzić. Jednak wydaje mi się to trochę naciągane: w 23tc szyjka 42mm, w 28tc 38mm w 31tc 35mm. Szyjka sią skraca ale ma jeszcze 35mm a do terminu zostało mi 2 miesiące.
Dodam, że gin stwierdził, że twardnienie brzucha na kilka godzin a czasami na cały dzień to skurcze przepowiadające - na tym forum czytałam co innego.
Wczoraj "wynegocjowałam", że jeżeli do następnej wizyty (34tc) szyjka się skróci to wtedy założy pessar. Ale czy jest sens zakładać krążek jeżeli skróci się kilka mm a mi zostanie 6 tygodni do terminu ? Ostatnio wydaje mi się,że lekarz probuje mnie naciągnąć na kasę (chodzę prywatnie).
Jak uważacie?. Czy któraś z was miała zakładany pessar kilka tygodni przed terminem i przy tak długiej szyjce???? Napiszcie proszę, bo zastanawiam się czy nie powinnam zmienić lekarza